Blog

Zanim powiesz, że fundusze inwestycyjne to złodzieje… (2)

Kontynuując polemikę z zarzutami dotyczącymi nieudaczności funduszy inwestycyjnych dziś analiza kolejnych, niesłusznych, zarzutów stawianych funduszom. Najłatwiej zrzucić winę na zarządzających. Najtrudniej przyznać się przed sobą do błędów z przeszłości…

Po wczorajszym tekście…

… pozostało do wyjaśnienia  jeszcze kilka zarzutów. Przypomnę: to wybrane komentarze przesyłane przez inwestorów, którzy od 2007 roku stracili w funduszach, często ponad 30-40%. Komentarze wysyłane w odniesieniu do mojego  kursu internetowego o tym jak świadomie inwestować i nie popełniać właśnie tych błędów, które doprowadziły wielu inwestorów do dużych strat.

Proszę tutaj nie pouczać bo jest wielkie oszustwo. (?) Będę ich ścigał aż (?) oddadzą pieniądze. (?) LICZ TO LICZ SAM NA SIEBIE A NIE NA BANDĘ CWANIAKÓW. (?) Takie instrukcję kieruj do ludzi którzy może dadzą się nabrać.

Proszę nie pouczać bo fundusze to wielkie oszustwo

Inwestuję w fundusze od 2004 roku (a na giełdzie pierwsze kroki stawiałem w 1993 roku) i nigdy nie zauważyłem, aby fundusze miały być jakimś oszustwem. W kółko będę powtarzał – aby zapadło to w pamięć. Celem funduszu jest realizować zapisaną w statucie politykę inwestycyjną. A to coś zupełnie innego niż inwestowanie w taki sposób aby zarabiał inwestor. Trzeba to wprost powiedzieć. I zrozumieć:

  • jeżeli fundusz akcji w swoim statucie informuje, że zawsze będzie kupował akcje i że za to pobiera opłatę za zarządzanie – nie można winić funduszu za straty w czasie gdy akcje na giełdzie tracą
  • jeżeli fundusz obligacji w swoim statucie informuje, że zawsze kupuje obligacje, to nie można zarzucać funduszowi że np. w roku 2009 w portfelu nie miał akcji i zarabiał znacznie mniej niż giełda
  • jeżeli fundusz typu short w swoim statucie inwestuje, że zarabia wtedy gdy giełda traci (a tym samym traci gdy giełda zarabia – tak, są takie fundusze) – to w czasie hossy (czyli dużych zysków na giełdach) inwestor w takim funduszu będzie dużo tracił
  • jeżeli fundusz traci – nie jest to wina funduszu. Fundusz jedynie realizuje politykę inwestycyjną. I jeżeli inwestor traci to nie jest to wina funduszu – a jedynie inwestora, który wiedząc (lub co gorsza nie wiedząc) jak działa taki fundusz nie zmienił go na inny w czasach gdy fundusz zaczyna tracić.

Czy nie powinienem pouczać i edukować? Niech ocenią to inwestorzy, którzy wysłuchali moich wystąpień w 2006 czy 2007 roku lub obejrzeli mój wywiad z września 2007 roku. Kilkoro osobiście dziękowało mi na stacjonarnych szkoleniach za to, że udało się w 2008 ochronić dużą część zysków z inwestycji zaczętych w 2006 czy 2007 roku.

Inwestowanie to nie wpłacanie

I niestety – inwestowanie na rynku funduszy wymaga podstawowej wiedzy. Fundusze to nie giełda. Tu nie trzeba być ekspertem. Ale trzeba znać podstawy. A to wymaga chęci aby tę wiedzę zdobyć. Jest naprawdę prosta.

Potrafimy zdać egzamin na prawo jazdy – mając determinację, że jest to ważna umiejętność w życiu. Ale wiemy że łatwo nie jest. Ale jakoś potrafimy się zmobilizować. Biorąc kredyt hipoteczny potrafimy poświęcić na to wiele czasu. Projektując kuchnię potrafimy zaangażować się w to bardzo mocno. Wybierając studia – także poświęcamy na to swój czas.

A przy inwestowaniu – z góry zakładamy, że to zbyt skomplikowane… A bez tej wiedzy inwestowanie staje się wpłacaniem, czyli liczeniem na szczęście.

Dlatego zachęcam od lat aby swoje oszczędności traktować bardzo poważnie. I nie tylko na rynku funduszy – słynna afera Kwartalnych Zysków roku także pokazała jakie są skutki inwestowania w coś o czym nie ma się żadnej wiedzy. I wiara w reklamę i bezkrytyczna w to co powiedział pan w okienku bankowym… Historię przeczytasz tutaj. Podobnie jak w przypadku funduszy – inwestorzy wpłacali pieniądze nie rozumiejąc tej inwestycji, jednocześnie składając podpis na wniosku, potwierdzając, że warunki tego produktu otrzymali, przeczytali i zrozumieli.

Warto wyciągnąć z tych historii wnioski. To nie jest tak, że produkty inwestycyjne są złe. Za złe wyniki z inwestowania niestety najczęściej odpowiada inwestor.

Czy fundusz nie mógłby inwestować tak jak tego oczekują inwestorzy?

Czasem w komentarzach pojawia się pytanie: czy fundusz nie mógłby inwestować tak aby kupować akcje gdy giełdy rosną i sprzedawać akcje gdy giełdy tracą. Oczywiście, że mógłby. Ale nie fundusz akcji. Fundusz akcji kupuje akcje. Fundusz obligacji kupuje obligacje.

Ale przecież od wielu lat mamy fundusze Aktywnej Alokacji. Czyli fundusze, które w statucie informują, że ‚bedą starać się’ inwestować tak aby czasem mieć akcje, a czasem obligacje.Niestety ich wyniki pozostawiają wiele do życzenia – w ostatnich 6 latach ich wyniki to około minus 20%.

Dlaczego tak słabe wyniki uzyskują te fundusze? Znów potrzebna jest podstawowa wiedza o tym jak działa fundusz. Reagowanie na zmiany na rynku całością portfela jest w praktyce niemożliwe. Fundusz nie byłby w stanie z dnia na dzień sprzedać wszystkich akcji ani obligacji. To spowodowałoby sprzedaż po zaniżonej cenie, do tego częste zmiany generowałyby dodatkowe koszty transakcyjne.

Natomiast prywatny inwestor na rynku funduszy nie ma tego problemu. Sprzedaż funduszu realizuje się z reguły po jednym, czasem dwóch dniach. Nawet operowanie kwotami kilku milionów złotych nie jest tu żadnym problem. To kwestia kliknięcia myszką w serwisie transakcyjnym.

Licz sam na siebie…

Dochodzimy do sedna. Akurat z tym zdaniem w 100% się zgadzam.

Dlatego od lat zachęcam aby wziąć inwestycje we własne ręce. Zdobyć trochę wiedzy i zacząć inwestować a nie po prostu wpłacać.

Fundusze obiecują, że w długim okresie zarobimy

Cóż innego miałyby powiedzieć? Przecież fundusz A zarabia tak długo jak moje pieniądze są wpłacone do funduszu A. I od tej zgromadzonej kwoty fundusz pobiera swoje wynagrodzenie. Jaki miałby interes aby zachęcać do tego abym sprzedał fundusz A gdy przynosi straty i kupił fundusz B? Żadnych. O tym też mało kto pamięta…

Fundusz akcji zawsze będą przekonywać, że w długim okresie z pewnością zarobimy. Pewnie tak, tylko … jak długi musi upłynąć czas.

Jeżeli inwestor pozwolił sobie na dużą stratę … wtedy matematyka procentów staje się bezlitosna:

  • Aby odrobić stratę 40% trzeba już osiągnąć duży zysk = +66%.
  • Aby odrobić stratę 50% wartość jednostki musi się podwoić! Czyli wzrost o +100%.
  • Aby odrobić stratę 60% robi się gorąco. Musimy odrobić = +150%.
  • Aby odrobić stratę 70% robi się gorąco. Musimy odrobić aż = +233%.

Więcej podobnych obliczeń w artykule z lutego 2009 roku.

Tak – spadek o 50% wymaga zysków 100%. Ile to zajmuje funduszom? Czasami dość długo. Trochę pechowo, ale gdyby dziś sprawdzić wyniki funduszu Pioneer Akcji Polskich zobaczymy, że fundusz ten w 10 lat zarobił … 4,5%. Może i pechowy okres 10 lat, ale … gdy ktoś 10 lat temu inwestował z zamiarem wysłania dziecka na zagraniczny kurs językowy na wakacje to … raczej nie przełoży tego wyjazdu na ‚za kolejne 10 lat’.

Jeżeli w inwestowaniu mówimy: ktoś dał się nabrać…

To może być to co najwyżej sytuacja, w której jako inwestor zainwestowałem w coś co ktoś doskonale reklamował nie mając o tym żadnej wiedzy.

‚Nabrać się’, nie tylko w inwestycjach, ale i w każdej dziedzinie życia, można w mojej ocenie tylko wtedy gdy nie mamy żadnej wiedzy o tym co wybieramy. Już posiadanie podstawowej wiedzy pozwoli wykryć, że ktoś (lub jakaś reklama) nie do końca pokazuje wszystkie aspekty np. inwestycji.

Dlatego aby uniknąć takich problemów nieudanych inwestycji w przyszłości zamiast odrzucać dostępną wiedzę – warto do tej wiedzy dążyć.

Na koniec polecam mój cykl artykułów z 2009 roku

Nic się do dziś nie zdezaktualizował

Cykl artykułów: Straciłem w funduszach 50% – co robić?
Część 1: jak inwestował pan Marek.
Część 2: trochę refleksji
Część 3: co radzi rodzina i znajomi
Część 4: moja porada

Zapraszam do dyskusji.

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarzy 6

  • Witam !!!!
    Naczytałam się oj naczytałam ale że jestem już wiekową „panią” szczerze nic nie rozumiem.
    Mam trochę pieniążków i chcę szczerze trochę zarobić / ta przysłowiowa czarna godzina/ i co ja mam zrobić jak zainwestować – fundusze, założyć konto z % czy coś innego
    Proszę poradzić?
    Pozdrawiam

  • Polecam zacząć od kursu podstawowego: http://kurs.opiekuninwestora.pl/. Można też skontaktować się ze mną poprzez stroną http://www.rodzinnefinanse.pl – aby dokonać wyboru trzeba sprawdzić i przeanalizować kilka informacji dotyczących Pani oczekiwań – i jeżeli okaże się, że fundusze są odpowiednie wtedy zastanowić się nad produktem inwestycyjnym – zdecydowanie takim, który daje duży dostęp do wpłaconego kapitału ale też pozwala na to aby funduszami zarządzać.

    Proszę przypadkiem nie dać się przekonać w jakimś okienku bankowym do zasady „KIT” czyli Kup i Trzymaj. Hasło – funduszami zarządzają profesjonaliści (to prawda, i są to świetni profesjonaliści) należy jednak umieć poprawnie interpretować. Inaczej kończy się to tak jak opisałem w pierwszej części artykułu – gdzie po latach inwestor stracił ponieważ nie rozumiał (ktoś zapomniał to powiedzieć) na czym polega zarządzanie funduszem przez fundusz :: https://blog.opiekuninwestora.pl/zanim-powiesz-ze-fundusze-to-zlodzieje/

    Fundusze – to inwestycja – i trzeba nią samodzielnie zarządzać. Co ostatecznie nie jest bardzo skomplikowane.