Kilka dni temu UOKiK nałożył około 50 milionów złotych kar na kilka instytucji finansowych. Te firmy to Aegon TU na Życie, Idea Bank, Open Finance i Raiffeisen Bank Polska. Kary dotyczą sposobu oferowania produktów inwestycyjnych. Czyli – krytykowanego przeze mnie od wielu lat nierzetelnego informowania Klientów o specyfice poszczególnych rozwiązań.

Ale…

… czytelnicy bloga z pewnością zauważyli, że nie jestem zwolennikiem pisania tego co popularne, czy też tego co każdy chciałby przeczytać. Pokazuję fakty – a te czasem mogą być bolesne – szczególnie gdy dotyczą nie do końca świadomie podejmowanych decyzji finansowych.

I tego podejścia nie zamierzam zmieniać. Zamiast użalać się nad losem ‚poszkodowanych przez polisy’ wolę pokazać jakie popełniono błędy przy wyborze produktów inwestycyjnych i w jakie bajki uwierzono. Po to aby w przyszłości jak największa grupa Polaków nie popełniała tych błędów.

Podkreślam słowo: użalać. Użalać to co innego niż pomagać w rozwiązywaniu problemów. Jeżeli ktoś prześledzi moje artykuły i  komentarze przy treściach dotyczących produktów Lucro, Libra, Pareto, Kwartalne Zyski i tym podobne zauważy, że wiele razy pokazywałem gotowe argumenty do walki z dystrybutorem tych rozwiązań. Ale z drugiej strony pokazywałem (wbrew powszechnym oczekiwaniom), że samym produktom merytorycznie nie można nic zarzucić. To proces sprzedaży kuleje i kulał jeszcze bardziej. Owszem – niektóre z nich oceniam jako bardzo słabe produkty. Ale – tak jak w każdej innej branży – dostępne są produkty lepszej i gorszej jakości i to konsument musi umieć je wybrać. Nie można zakazać produkcji  np. wyrobów czekoladopodobnych (dlatego, że niektórzy mogli pomyśleć że to prawdziwa czekolada), pepsi na stacji benzynowej (w cenie połowę droższej niż w hipermarkecie). Są produkty finansowe lepsze i gorsze – i dedykowane dla różnych odbiorców. To, że odbiorca nie potrafi ich odróżnić lub wierzy 100% w reklamę nie oznacza, że produkty są złe…

Rozumiem, że osoby mówiąc wprost ‚wrobione’ w niektóre rozwiązania w większości przypadków nie będą w stanie przyjąć argumentów merytorycznych (i trochę przyznać się przed samym sobą, że wybór produktu nie był oparty o świadome jego zrozumienie). Najłatwiej nazwać wszystko ‚oszustwem’ i oczekiwać, że ktoś nas uratuje. I – zapewne w przyszłości popełniać podobne błędy. Tego typu komentarze co chwilę pojawiają się na blogu. Nie zamierzam głaskać i pochwalać błędnych decyzji.

Ja pomagam: wiele osób dzięki moim artykułom odzyskało pieniądze stosując różne proponowane przeze mnie argumenty, prowadziłem kilka razy szkolenia online dotyczące tych nieudanych decyzji inwestycyjnych. Ale nie boję się oprócz porad pokazać także tych fakty, które mogą być dla niezadowolonych z posiadanych produktów bolesne. Ale są zgodne z faktami. Aby coś leczyć, trzeba wiedzieć co. Aby krytykować posiadany produkt trzeba go najpierw zrozumieć. To oczywiście moje prywatne zdanie – decyzję każdy podejmuje sam (zapewne łatwiej jest powtarzać hasła krytykujące pewne produkty z forów dyskusyjnych samemu nie rozumiejąc jaki produkt się posiada).

Media i organizacje niestety idą tym pierwszym opisanym tropem – wolą przyznawać całkowitą rację poszkodowanym, nie opisując faktycznych okoliczności zawarcia umowy, nie zwracając uwagi na zachowania konsumentów (ileż umów na produkty jest podpisywanych na pierwszym spotkaniu z doradcą!), nie próbują nawet sprawdzić konstrukcji produktów (co wcale nie jest skomplikowane), mylą pojęcia polis inwestycyjnych z polisolokatami i do tego całkowicie błędnie interpretują pojęcie ubezpieczenia! Można powiedzieć: wręcz zachęcają w przyszłości do podpisywania czegokolwiek – bo przecież potem da się na pewno unieważnić, wystarczy zorganizować jakiś protest…

Co więcej – media zaczynają przestawiać argumenty przygotowane przez różne Kancelarie Prawne – które (z uwagi na swój biznes – zarabiają na rozwiązywaniu umów) absolutnie nie będą zainteresowane przekazywaniem rzetelnej informacji dla potencjalnych Klientów. Co więcej – często będą zachęcać do (czysto matematycznie patrząc) niekorzystnego rozporządzania własnymi pieniędzmi. Ale o tym w osobnym artykule.

Nieco więcej na ten temat będę opowiadał w moim wystąpieniu na zbliżającym się Międzynarodowym Forum Finansów osobistych 

Za co ukarał UOKiK?

Aegon TU na Życie – kara finansowa 23 446 206 zł. Nakaz zaniechania praktyki.

Kara dotyczy  … zmiany przez Aegon zasad pobierania opłaty likwidacyjnej z bardziej dotkliwej dla Klienta na mniej dotkliwą.

Chodzi o sposób dokonania tej zmiany – poprzez jednostronną zmianę warunków umowy. Od strony prawnej faktycznie – wygląda na problematyczne podejście w świetle prawa ale z drugiej strony jest to jakby nie patrzeć zmiana bardziej korzystna dla Klientów, którzy z jakichś powodów chcą wcześniej zerwać podpisaną na wiele lat umowę.

Jak widać można być ukaranym nawet za pozytywne zmiany warunków umowy (jakby nie patrzeć podpisanej wcześniej umowy) na bardziej korzystne dla Klienta 🙂

UOKiK wydał nakaz zaniechania praktyki: czyli pozostawienie umów bez zmian (z gorszymi dla Klienta warunkami 🙂 – dziwne).

Idea Bank (decyzja nr RKT-30/2014), kara finansowa 4 172 571 zł

Kara dotyczy: nieprzekazywania konsumentom ważnych informacji na etapie zawierania umowy i wprowadzania w błąd w zakresie ryzyka. Tu wiele razy informowałem (nie tylko ja) o tych praktykach.

UOKiK wydał nakaz zaniechania praktyki: szczerze – nie wierzę aby to zostało zrealizowane. Bank nadal oferuje produkty inwestycyjne i nadal ukrywa szczegóły pod hasłem gratisowej lokaty na 21%. Wątpię aby sposób oferowania produktu emerytalnego w tym banku się zmienił:

ide-21procent

Open Finance (decyzja nr RKT-29/2014), kara finansowa 1 673 546 zł.

Kara dotyczy: nieprzekazywania konsumentom ważnych informacji na etapie zawierania umowy i wprowadzania w błąd w zakresie ryzyka. Tu wiele razy informowałem (nie tylko ja) o tych praktykach. Idea Bank i Open Finance, zawierając umowy, nie informowały o ryzyku związanym z oferowanym produktem, a także o wysokich kosztach rezygnacji z umowy przed końcem jej obowiązywania. Pracownicy, prezentując ofertę, eksponowali korzyści kosztem informacji o możliwych stratach. Przedstawiali ją jako standardową lokatę lub jako produkt oszczędnościowy.

Według UOKiK: Praktyka została zaniechana.

Wolne żarty 🙂

Struktury nadal są w ofercie  i nie wierzę, że Klient banku dowie się np. o historycznych wynikach produktów strukturyzowanych

A bardziej agresywna reklama, lokaty z gratisem + dodatkowe produkty, przerzucone zostały do Noble Bank… Taka zaleta posiadania wielu różnych firm w grupie 🙂

Raiffeisen Bank Polska (dawniej Polbank EFG) – (decyzja nr DDK-2/2014), kara finansowa 21 122 088 zł.

UOKiK informuje, że: Raiffeisen Bank Polska (dawniej Polbank EFG) zawierał umowy przez telefon, ale nie przesyłał wcześniej informacji, których przekazania wymagają przepisy dotyczące zawierania umów na odległość, nie uznawał też odstąpień konsumentów w przewidzianym przez prawo 30-dniowym terminie. Poza tym nie informował o tym, że oferowany Program Pomnażania Oszczędności Kumulatus, to w rzeczywistości umowa o tzw. polisolokatę.

Pomijając błąd merytoryczny: Kumulatus to polisa inwestycyjna a nie polisolokata 🙂 sposób oferowania produktu trzeba uznać za naganny.

Praktyka, której dopuszczał się przejęty przez Raiffeisen Polbank EFG, została zaniechana. I dobrze. Była wręcz skandaliczna.

UDOSTĘPNIJ

4 KOMENTARZE

  1. Proszę mi wyjaśnić w którym miejscu jest pokrzywdzony. Jeżeli nałożono kary to dla inwestujących winien nastąpić zwrot wpłaconych pieniędzy. Kary idą gdzie? Nabici w butelkę nabijani są po raz drugi. To nazywa się państwo obywatelskie? po prostu złodziejskie nie dla przeciętnego kowalskiego tylko dla naciągaczy i złodzieji a zyski będą podzielone wśród swoich. Ten kraj to wsadzić na petardę i wysadzić w powietrze.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Z ostatnim zdaniem jakoś trudno się zgodzić. Kary na instytucje – to jedno. I tu te kary popieram za nieetyczną sprzedaż. Ale – jak pisałem jest też druga strona medalu. Przepraszam, że nie włączam się w ogólny ton narzekania – pokazuję, że wielu inwestorów
      1) zbyt ufnie podeszło do oferty banków
      2) nie rozumiało co podpisuje (to powinno być mocno podkreślane – aby kolejne osoby w przyszłości nie popełniały takich błędów)
      3) od strony formalnej – mowa tu o 10 letnich strukturach – które same w sobie są zwykłymi (co prawda słabymi w mojej ocenie) produktami inwestycyjnymi. Jedyne o czym można mówić to o naciąganiu Klientów na inwestycje. Ale – nie są to wbrew temu co piszą media inwestycje skazane na straty (tak łatwiej pisać i łatwiej gromadzić tysiące pochwał od komentujących).

      Fakty są całkiem inne – produkty te opisywałem wielokrotnie. Wiele razy ostrzegałem, że nie są takimi jak to opowiadają w bankach.

      Problem w tym, że wtedy nikt nie chciał słuchać…

      A to już nie jest wina Państwa Polskiego – to chyba trochę przesadzony komentarz?. Inwestorzy to osoby pełnoletnie. Które świadomie podpisały coś – czego nie rozumiały. Tu mamy problem.

      Osobom poszkodowanym chętnie pomogę w wyplątaniu się z takich inwestycji.

      Ale polecam poczytać te 21 błędów, które popełnili inwestorzy udając się do banków. Tego jakoś nikt nie chce zauważyć. Niech będą ostrzeżeniem na przyszłość.
      :: http://blog.opiekuninwestora.pl/spojrzmy-w-lustro-czyli-skad-sukces-parabankow-lub-nieprzemyslanych-inwestycji/

      Po tej lekturze – zapraszam do dalszej dyskusji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here