Co na rynkach finansowych?

Co z tą Turcją? Czyli krajobraz po 25% korekcie

37. pod względem obszaru, 17-ty pod względem liczby ludności kraj – Turcja to także dwudziesta gospodarka świata. W ostatnich 18 miesiącach była na ustach wielu inwestorów. Wzrosty na giełdzie (70%) w okresie sty-2012 do maj-2013 generowały doskonałe zyski funduszy akcji tureckich. Ostatni miesiąc, w którym indeks ISE-100 spadł o 24 procent ostudził zapał inwestorów. Czy słusznie?

Skąd 24% korekta na giełdzie w Turcji?

W analizie poszczególnych rynków zawsze warto poznać jej przyczyny. To pozwala lepiej ocenić sytuację. W ostatnim miesiącu mieliśmy do czynienia ze spadkami na praktycznie każdym rynku. Jednym z ‚liderów’ spadków był rynek akcji tureckich. Ale w tym kraju prawie połowa tego spadku spowodowana była zamieszkami w stolicy i kilku większych miastach. Dodajmy: zamieszkami o charakterze politycznym a nie ekonomicznym. Giełdy oczywiście dość gwałtownie zareagowały. I – jak w wielu podobnych przypadkach można było spodziewać się szybkiego ‚odbicia’ gdyby … nie globalna korekta na wielu rynkach. Co oczywiście nie pomogło giełdzie w Turcji. A tym samym funduszom akcji tureckich.

To co w mojej ocenie jest ważne w analizie tego rynku to właśnie przyczyny skali przeceny na tym rynku. O ile w innych krajach spadki miały podłoże czystej reakcji inwestorów na globalną korektę, na spadki na rynku surowców, a ostatnio na wypowiedzi FED (które pośrednio dotknęły głównie rynki z grupy Emerging Markets) to w przypadku Turcji – duża część spadków na giełdzie miała swoje źródło gdzie indziej.

A to pozwala nieco inaczej i pozytywniej spojrzeć na aktualną sytuację funduszy akcji tureckich.

Długoterminowa analiza giełdy w Turcji

Poniższy wykres przedstawiam wyłącznie informacyjnie. Nie jestem zwolennikiem analizy technicznej na rynku funduszy, szczególnie zagranicznych (merytorycznie takie analizy dla inwestujących w Polsce uważam za mało uzasadnione). Natomiast warto zauważyć jeden element, który inwestorzy muszą wziąć pod uwagę:

  • od końca hossy w 2007 roku (1) indeks ISE-100 spadł podczas bessy (2) o ponad 40%, nieco mniej niż indeks WIG
  • w ciągu 1,5 roku po bessie (3) wartość indeksu była już o 20% wyższa niż szczyty z 2007. Dla porównania WIG był na minusie na poziomie -30%…
  • po chwilowej korekcie w trudnym 2011 roku giełda w Stambule ponownie wystrzeliła zarabiając w 2012 prawie 70%,
  • a po chwilowej korekcie dobijając w końcówce maja 2013 (4) do poziomu +80%
  • i notując 24% korektę w ciągu dokładnie jednego miesiąca
  • ostatni tydzień czerwca z kolei przyniósł miłe 8% odbicie…

Jak ostatnio zachowały się fundusze akcji tureckich

W Polsce mamy dostęp do 8-iu typowych funduszy akcji tureckich. 5 z nich to fundusze działające od kilku lat (Arka, Investor, BNP Paribas Parvest, HSBC), Aegon dostępy w Polsce od ok roku, oraz dwa najnowsze fundusze:

  • uruchomiony w końcu 2012 roku Caspar Akcji Tureckich, oraz
  • UniKorona UniAkcje Turcja, który swoją premierę miał w kwietniu b.r.

Sprawdźmy jak fundusze zachowały się w okresie 40-dniowych spadków (15.05 – 26.05).

Rozbieżności w krótkim okresie są wyraźne. Najsłabszy wynik -28,2% uzyskał HSBC Turcja, duża grupa funduszy zanotowała straty około 24-26%.  Najlepiej poradziły sobie z bieżącą sytuacją fundusze:

  • działający od stycznia Caspar Akcji Tureckich – spadek jedynie 16%,
  • uruchomiony w kwietniu UniAkcje Turcja oraz Investor Turcja traciły równo 22%

Badanie za ostatnie 24 miesięcy przeprowadziłem z wyłączeniem nowych funduszy:

Fundusz HSBC Turcja zarobił chwilowo najwięcej (72%) ale i najszybciej tracił – w ciągu miesiąca oddając większość zysku z tego okresu i kończąc analizę na poziomie 25%. Pozostałe fundusze zachowywały się w sposób bardzo zbliżony kończąc 2-letnią inwestycję z wynikiem około 17%. Najsłabiej w badanym okresie wypadł Quercus z wynikiem ledwie przekraczającym o%.

Czy w Turcji mamy jeszcze miejsce na dalsze wzrosty?

Wydawać by się mogło, ze to doskonałe pytanie do wróżki 🙂 Ale inwestorzy muszą sami podejmować decyzje inwestycyjne. I dobrze byłoby aby te decyzje nie opierały się wyłącznie o wyniki funduszy, ale też o szerszą analizę sytuacji. A ta w przypadku Turcji jest interesująca.

Jedno już wiemy – skala spadków ISE-100 była o jakieś 10% większa niż wynikałoby to z chwilowej korekty na rynkach światowych.
Po drugie:
większość giełd na świecie wyraźnie budzi się z korekty.
Po trzecie
– gospodarka Turcji jest w doskonałej kondycji (jestem świeżo po wizycie w Stambule).
Po czwarte – rząd Republiki Turcji na wiele sposobów aktywizuje gospodarkę
Warto też spojrzeć na wykres kursu liry tureckiej w ostatnich 3 miesiącach.

Czy to wystarczy aby zastanowić się nad włączeniem tego rynku do portfela? Decyzję pozostawiam inwestorom.

Na pewno nie oznacza to, że warto ‚kupić i zapomnieć’. Warto posiadać strategię i obowiązkowo monitorować inwestycję. Chociażby przez powiadomienia Kroczącego Stop Loss w portalu Opiekun Inwestora. Przy wzorcowym progu 8% ryzyko nieudanej inwestycji mocno minimalizujemy.

Jak zdefiniować taki alarm (na przykładzie UniAkcje Turcja – od niedawna dostępnego na platformie BossaFund).

Krok 1: ustawiamy progi alarmowe. Można tu wykorzystać Kroczący Stop Loss z Ostrzeżeniem (czyli podać także np. 5% próg ostrzeżenia).

Krok 2 – uzupełnić dodatkowe informacje i gotowe. Tak alarm będzie się prezentował w portalu Opiekun Inwestora.

Od tego momentu portal monitoruje inwestycję – gdy tylko pojawi się przekroczenie zadanych progów, inwestor otrzyma powiadomienie e-mail i SMS.

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne - może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarze 24

  • Panie Remigiuszu, to wszystko prawda, ale jedna rzecz Pan pomija (nie wiem czy swiadomie). Co nam z tego stop loss w praktyce? Przyklad prawdziwy dotyczacy Turcji:
    Spory spadek indeks notuje w piatek, wycena podawana jest w poniedzialek i wtedy pojawia sie alert. OK zlecamy transfer na portalu (w zaleznosci od firmy) i zlecenie trwa 3 dni. W rezultacie dopiero tydzien pozniej mozemy fizycznie zareagowac. Ile znaczy tydzien w przypadku Turcji? 20%

    • 1. Dla szybszej reakcji można monitorować poprzez KSL także indeksy giełdowe.

      2. Operacja sprzedaży w produktach typu polisa to sprzedaż najczęściej w 2-dniu roboczym, a w platformach typu mBank na następny dzień

      3. Podaje Pan przykład spadków w Turcji 20%. Nie wystąpiły one w ciągu 2 dni 🙂 Proszę spojrzeć na wykres funduszy tureckich za ostatnie kilka lat, wyszukać momenty, w których spadek przekroczył próg 8%, uwzględnić 2-3 dniowe opóźnienie. Spadku 20% nie doświadczymy.

    • 4. Na praktycznie każdym rynku znajdziemy chwilowe nagłe korekty w kilka dni przekraczające 10%. Pytanie – jaką mamy szansę, że fundusz kupimy akurat w momencie gdy zaczyna tracić?

      5. Fundusze akcji tureckich na liście okazji pojawiły się wiele miesięcy temu – i korekta 20% co najwyżej (jeżeli inwestor wycofał się w najmniej odpowiednim momencie) zmniejszyły zyski. Równie ważnym pytaniem jest – kiedy rozpoczęliśmy inwestycję na tym rynku.

      6. Po przekroczeniu progu alarmowego nigdy nie zalecam reagować automatycznie i sprzedawać tylko (na ile mamy takie możliwości) poznać co jest przyczyną spadków i jakie są dalsze rokowania. Technik wycofywania się z funduszu gdy traci też jest kilka. Zawsze warto przyjrzeć się danej sytuacji i ją ocenić.

      7. Nie warto też inwestować całości kapitału w jeden fundusz. Im większa wiedza i czas, który możemy poświęcić na inwestowanie tym ilość funduszy w portfelu może być mniejsza – zależy to od wielu czynników (o tym już na dodatkowych szkoleniach)

      Zawsze znajdziemy (o tym zawsze będzie głośno) rynek, który w danej sytuacji zanotował dużą chwilową stratę. I nawet jeżeli inwestor miał pecha akurat zacząć inwestować kilka tygodni temu i trafią na taką sytuację, z jaką mieliśmy do czynienia – czy powinien zakładać, że za każdym razem w przyszłości akurat jego wybory inwestycyjne będą trafiać na takie korekty (jak pisałem mocno powiększone przez chwilowe zamieszki polityczne)? W mojej ocenie nie.

      • Dużą niedogodnością funduszy jest w praktyce długi czas konwersji, o czym wspomina słusznie Pan Marek – inwestując bezpośrednio na giełdzie można zamknąć pozycje natychmiast nie tracąc zbyt wiele. W funduszach bardzo często kiedy dochodzi do konwersji fundusz, z którego uciekliśmy, zaczyna odreagowywać spadek, a my zostajemy na peronie obserwując odjeżdżający pociąg.

        • Panie Marcinie, proszę o informację gdzie Pan inwestuje w fundusze? A jeżeli nie inwestuje to skąd informacje o długim czasie konwersji?

          Większość funduszy na platformach typu mBank sprzedają się jeden dzień po złożeniu zlecenia. W polisach inwestycyjnych sprzedaż jest z reguły w drugim dniu od złożenia zlecenia. To po pierwsze.

          Pod drugie: Oczywiście na giełdzie można sprzedać akcje w ciągu minuty, ale skoro już wyciąga Pan przypadek funduszu, który raz na kilka lat straci 4-5% w ciągu jednego dnia to proszę zajrzeć na wyniki spółek na giełdzie. praktycznie nie ma dnia aby któraś nie straciła kilkanaście czy ponad 20%. A spadki w ciągu kwadransa potrafią dość często przekraczać 5%.

          Inwestowanie na giełdzie to zupełnie inna bajka – i mając dużo więcej czasu i wiedzy można i tam inwestować. Ale giełda w W-wie ma jak dla mnie wielkie ograniczenie. Inwestujemy tylko w Polsce. A z pomocą funduszy można budować świetne strategie w oparciu o fundusze zagraniczne.

          Giełda to świetne miejsce dla inwestowania. Ale raczej dla gotowych poświęcać na to więcej czasu. Argumenty, że mozna na giełdzie sprzedać akcje bardzo szybko w dowolnym momencie nie broni się jako argument – jeżeli nie dodamy: pod warunkiem, że inwestor śledzi giełdę cały dzień 🙂

          W funduszach wyceny dzienne i uśredniony portfel funduszy daje mi osobiście duży spokój i brak obaw o silne korekty. Przy odpowiednio dobranych funduszach.

          • Panie Remigiuszu, już nie inwestuję w fundusze, bo:
            – nie lubię czekać na pieniądze z odkupu,
            – lubię wiedzieć, w co konkretnie inwestuję,
            – lubię nie płacić podatku i mieć dużych kosztów.
            Tak jak w wielu innych przypadkach można znaleźć łatwo argumenty przeważające szalę w drugą stronę. Mianowicie:
            – jeden ani dwa dni to żadna rewelacja dla tych, którzy cenią sobie aktualną wycenę aktywów i możliwość szybkiego reagowania na zaistniałą sytuację, tak jak w przypadku wpisu Pana Marka,
            – nie znam inwestora giełdowego, który inwestowałby na giełdzie wszystkie pieniądze w jedną spółkę (chyba że mówimy o inwestorach typu Ryszarda Krauze, który jest akcjonariuszem większościowym swojego biznesu). W związku z tym ryzyko, że będziemy mieli tylko akcje spółki, która akurat straciła najwięcej, jest bardzo małe. Ponadto, jeśli już mówimy o nadzwyczajnych spadkach, pamiętajmy też o nadzwyczajnych zyskach, które może uzyskać inwestor ze swojej inwestycji w spółkę,
            – spadki rzędu 5% w kwadrans zdarzają się wyjątkowo – raz na kilka lat, jak Pan słusznie zauważył – tak samo jak równie duże wzrosty, natomiast mają one swoje odbicie również w funduszach. Czy może mi Pan wytłumaczyć, jak fundusz może się uchronić przed spadkiem sesyjnym na giełdzie w wysokości 5% i więcej, posiadając portfel rynkowy?
            – niestety na GPW nie inwestujemy tylko w Polsce – są już fundusze ETF będące odzwierciedleniem zagranicznych indeksów i certyfikaty strukturyzowane. Ponadto na GPW jest notowanych kilkadziesiąt spółek zagranicznych w ramach tzw. dual listingu. Dlatego nieprawdą jest, jakoby nie można było na GPW inwestować w zagraniczne aktywa,
            – inwestor nie musi śledzić giełdy cały dzień – jeśli chce, może ustawić zlecenia obronne, które zabezpieczą jego pozycje. Jak długie ma Pan doświadczenia z giełdą? Nieprawdą jest, że trzeba mieć dużo czasu i doświadczenia, żeby tam inwestować – to stara śpiewka sprzedawców unit-linków, którzy naganiają w ten sposób klientów na swoje produkty. Ja zacząłem praktycznie bez żadnego doświadczenia i nie narzekam, aczkolwiek fortuny jeszcze nie zarobiłem.
            Oczywiście to są argumenty przekonujące dla mnie – Pan może mieć inne zdanie na ten temat. Czekam na nie z niecierpliwością.
            Pozdrawiam,

          • Panie Marcinie, dyskutowanie nad przewagą jednej nad drugą formą inwestowania nie jest konieczne. Obie są świetne. Tylko kierowane do nieco innej grupy osób. Użytkownicy Opiekuna Inwestora już inwestują w fundusze (i nie trzeba nikogo do nich przekonywać). Inwestujący na giełdzie inwestują na giełdzie – tego akurat w Opiekunie Inwestor nie wspieramy – to dwa całkowicie inne światy i sposoby inwestowania.

          • w Aegon zmiana funduszy to 5 dni robocze. Trzeba być wróżką aby przewidzieć wcześniej wyjście. Wtedy można zyskać albo stracić. 5 dni to naprawdę duuuuuuuuuuuuuuuża przesada.

          • 1. W polisach AEGON fundusz sprzedaje się w 2 dniu roboczym. A nie w 5 dni 🙂 Proszę sprawdzić w historii zleceń, a nie powielać błędnych informacji z różnych forów
            2. Jeżeli potrzebna jest szybsza reakcja – można wybrać np. polisy Generali (tu zmiana zlecona do 23:59 wykona się następnego dnia roboczego
            3. Fundusze rzadko mają wykres ‚liniowy’ w dół i w górę – czyli reagując na spadki opóźnienie dwa dni czasem wyjdzie na plus (akurat mając chwilowe odbicie) a czasem na minus. Proszę sprawdzić swoje własne historyczne transakcje i zweryfikować czy faktycznie zawsze opóźnienie 2 dniowe (a nie 5 dniowe jak to potocznie jest powielane) było ‚na niekorzyść’. Statystycznie się uśrednia. I sprzedaż po dniu 1 lub 2 nie ma żadnego znaczenia w praktyce inwestowania.

          • ‚W polisach AEGON fundusz sprzedaje się w 2 dniu roboczym’
            Czy to znaczy, że po 2 dniach mam już pieniądze na koncie i mogę kupować nowe jednostki innych funduszy, czy AEGON wtedy dokonuje sprzedaży aktywów pod odkupienie ode mnie jednostek?
            Przy nieliniowości wykresu funduszy po co w ogóle przejmować się reagowaniem na ruchy – jeśli fundusz może odbić akurat gdy wychodzimy, po co w ogóle sprzedawać? Po co wykonywać jakiekolwiek ruchy, które przy ‚nieliniowości’ ruchów i opóźnieniach sprzedaży nie mają w ogóle sensu?

          • AEGON stosuje standardową konwersję. W produktach inwestycyjnych nie ma pojęcia ‚pieniądze wracają na konto’. Składa Pan zlecenie zamiany funduszy. W AEGON fundusz A sprzedaje się w dniu 2, a nowy fundusz kupuje się w dniu z reguły 5-tym.

            Aegon oferuje standardową konwersję. Zakładam, że wybierając produkt inwestor powinien być tego świadomym.

            Poszukując produktów z szybką konwersją (np. zarówno zakup jak i sprzedaż w dniu 1-ym lub 2-im od zlecenia bez 3-dniowego opóźnienia) zapraszam na http://www.rodzinnefinanse.pl zamiast do punktu na rogu ulicy, gdzie mogą nawet nie rozróżniać tego elementu.

            Poza tym 3-dniowe opóźnienie nie wyklucza aktywnego zarządzania. Trzeba stosować tylko nieco bardziej przemyślane i rzadsze konwersje. Produkty z szybką konwersją pozwalają ‚szybciej’ raegować.

          • Przy nieliniowości wykresu funduszy po co w ogóle przejmować się reagowaniem na ruchy?

            1. Po to aby nie stracić 20% w czasie małej korekty (jak w sierpniu 2011, czerwcu 2012) i 50% w czasie dużej (jak w 2008).

            2. Po to aby po 10 latach inwestowania w fundusz akcji okazało się, że zysk wyniósł… kilka procent (nie rocznie, razem) jak np. w PKO Akcji

            Fundusze zarówno w czasie wzrostów jak i spadków mają małe wahania – i dlatego opóźnienia 1-2 dni nie mają znaczenia. Raz nam to pomoże, raz zaszkodzi.

            Ponownie proszę – jeżeli Pan już inwestuje sprawdzić na historycznych transakcjach – w ciągu roku powinien Pan mieć ich na rachunku kilka do kilkunastu (zmiana portfela 4 funduszy 3 razy w roku to już ponad 10 transakcji) i sprawdzić czy mam rację (trzeba zobaczyć datę sprzedaży funduszu a potem datę z dnia poprzedniego czy też sprzed dwóch dni i zobaczyć, czy zawsze miał Pan pecha i zawsze wychodziło na niekorzyść. Jeżeli nawet tak to i na to jest praktyczne rozwiązanie – to trzeba przyjąć, że z uwagi na to ‚szczęście do pecha’ wystarczy ustawić o 1-2% niższy próg alarmu dla Kroczącego Stop Loss.

            Jeżeli natomiast Pan nie inwestuje aktywnie, nie robi konwersji i szuka uzasadnienia, aby tego nie robić – nie pomogę:) Inwestuję na rynku funduszy od 2004 (wcześniej na giełdzie – i fundusze są jak dla mnie znacznie wygodniejsze i mniej zajmujące), od 2006 uczę aktywnego inwestowania. I mogę zapewnić, że naprawdę można inwestować, i nie jest to specjalnie skomplikowane.

          • ‚1. Po to aby nie stracić 20% w czasie małej korekty (jak w sierpniu 2011, czerwcu 2012) i 50% w czasie dużej (jak w 2008).’
            Teraz kiedy już znamy wielkość spadków jesteśmy mądrzy i możemy uzasadniać konieczność konwersji, ale ile po drodze było ruchów, które dały fałszywe sygnały?
            ‚2. Po to aby po 10 latach inwestowania w fundusz akcji okazało się, że zysk wyniósł? kilka procent (nie rocznie, razem) jak np. w PKO Akcji’
            Z tym punktem akurat całkowicie się zgadzam – sądzę, że przy takich konwersjach zysk może faktycznie wynieść tylko kilka procent w skali okresu inwestycji.
            Cały dowcip polega na tym, że na tym blogu nie znalazłem żadnej konkretnej prognozy co do przyszłości, która mogłaby być post factum zweryfikowana – autor pisze tylko o tym, co już się wydarzyło i tłumaczy, dlaczego tak się stało.
            Inwestowałem już kiedyś w fundusze i nie uważam, żeby było to dobre narzędzie do spekulacji, ale rozumiem, że musi Pan stworzyć popyt na swoje usługi.

    • Panie Marcinie – w 2007 roku, przed spadkami na giełdach mówiłem, że inwestycji należy pilnować – wywiad cały czas jest dostępny: https://blog.opiekuninwestora.pl/kto-we-wrzesniu-2007-polecal-aktywne-inwestowanie/

      Na blogu nie znajdzie Pan informacji o przyszłości. Dodatkowe analizy otrzymują moi inwestorzy (i inwestujemy raczej w oparciu o to co się wydarzyło i aktualną sytuację a nie prognozując przyszłość).

      Część tych informacji (bez dodatkowych opłat) pojawia się także dla abonentów Opiekuna Inwestora. A w kontekście Pana pytania dotyczącego ‚fałszywych’ sygnałów. Jeżeli inwestor otrzymuje alarm o spadkach nie znaczy że ma sprzedać fundusz. Znaczy to tylko tyle, że trzeba przeanalizować sytuację a nie ‚sprzedawać’ jak robot 🙂 Ale to wymaga trochę zaangażowania.

      Jeżeli ma Pan abonament wie Pan, że w przypadku ważnych wydarzeń, dużych spadków na rynkach organizuję bezpłatne (a czasem dodatkowo płatne) spotkania online dla inwestorów gdzie nieraz pokazywałem jak można zachować się w danej sytuacji.

      Opiekun inwestora to nie tylko gotowa strategia (która stanowi 10% możliwości portalu). Jeżeli inwestor ma wiedzę i chęci i odrobinę czasu może zarabiać dużo więcej niż gotowa strategia przy mniejszym ryzyku. A przy funduszach wystarczy trochę dodatkowej wiedzy (to nie giełda, gdzie trzeba jej mieć wiele).

      W inwestowaniu są dwie drogi: albo inwestować i zarządzać inwestycją. Albo z góry założyć, że się nie da…

      • 75% funduszy nie pokonuje giełdowego benchmarku. Poza tym proszę spojrzeć na wyniki funduszy typu absolute return – Investors, Opera to pierwsze z brzegu.

        • 1. Proszę nie powtarzać zasłyszanych na forach nieprawdziwych informacji. Fundusze często zarabiają lepiej niż indeks giełdowy. Spójrzmy na fakty – ostatnie 12 miesięcy:
          – indeks WIG (to ten z wliczonymi dywidendami): 15% zysku
          – krajowe fundusze akcji (na podstawie 103 funduszy): 57 zarobiło więcej niż WIG, 46 mniej.
          Czyli dla tego jednego przypadku nie mamy 75% ale około 50%
          W innych okresach czasu – warto sprawdzić i policzyć. To ciekawy pomysł na analizę i artykuł.

          2. Fundusze akcji faktycznie nie zawsze biją indeks. I dlatego warto je co kilka miesięcy zmieniać. Fundusz potrafi utrzymywać jakość przez kilka miesięcy. Wtedy bicie indeksu nie jest jakimś specjalnym osiągnięciem. Jeżeli inwestor po prostu wpłaca – to wtedy ponosi ryzyko wyniku gorszego niż benchmark. Jeżeli weryfikuje portfel – to ma o wiele większe szanse bicia indeksu. Poza tym nie warto inwestować tylko w PL – a korzystać z różnych rynków. Czasem np. Turcji.
          Jeżeli widać (a widać wyraźnie), że fundusz zaczyna zachowywać się gorzej od innych z podobnej kategorii – trzeba go zmienić. Ale to wymaga doglądania własnych inwestycji. Przy całkiem pasywnym inwestowaniu pewne ‚reguły’ są prawdziwe. Ale tylko gdy ktoś nie pilnuje własnej inwestycji.

          3. Porównywanie inwestycji do wyniku giełdy też jest mało praktyczne. Jeżeli giełda straci 40% co nam z tego, że straciliśmy np. 35% (czyli byliśmy lepsi niż benchmark)? Można się co najwyżej cieszyć, że inni stracili 50%? Benchmarkiem dla inwestora powinna być lokata bankowa – jeżeli inwestujemy to po to aby zarabiać więcej niż na lokacie. I trzeba mieć wtedy świadomość, że jest to inwestowanie a nie wpłacanie. jeżeli inwestora satysfakcjonuje zysk taki sam jak z giełdy (a co za tym idzie straty takie same jak na giełdach w czasie wzrostu) może wybrać fundusz indeksowym, albo nawet lepiej ETF na jakimś indeksie. I mieć pewność, że wynik (zysk lub strata) będzie taki jak benchmark. Tylko to niczym nie różni się od kup i trzymaj w funduszu akcji…

          4. Fundusze absolutnej stopy zwrotu – zapraszam na szkolenie Fundusze To Nie Lokata – tam wyjaśniam jak i kiedy warto z nich skorzystać. To, że ich długookresowe wyniki są marne to nic dziwnego – silna dywersyfikacja ogranicza ryzyko, ale też ogranicza zyski.

          5. Zanim prześle Pan opinię o funduszach Aktywnej Alokacji polecam odszukać mój raport z roku 2009 gdzie dokładnie pokazywałem i tłumaczyłem dlaczego nie mogą mieć ich lepszych. I wyjaśniałem czym różni się fundusz aktywnej alokacji od inwestora, który aktywnie (kilka razy w roku) zarządza własną inwestycją.

          • Proszę o źródło tych faktów – jeśli bierze Pan pod uwagę przy porównaniu do WIGu fundusze małych i średnich spółek, to nic dziwnego, że wychodzą Panu takie wyniki, ale to tak, jakby Pan porównywał jabłka do gruszek.
            Poniżej wykaz stóp zwrotu uniwersalnych funduszy akcji polskich:
            http://www.money.pl/fundusze/notowania/akcji;polskich;uniwersalne,2.html
            Stopa zwrotu z WIGu liczona od zamknięcia 8.08.2012 do zamknięcia 8.08.2013 wyniosła 18,44%.
            Z moich obliczeń wynika, że wyższą stopę zwrotu od benchmarku w postaci WIGu osiągnęło 14 na 50 funduszy, czyli 28%. Przyznaję, pomyliłem się o całe 3 punkty procentowe 😉

          • Przeniosę potem tę dyskusję do artykułu konkretnie na temat tych analiz.

            WIG zawiera w sobie małe i średnie spółki. Dlatego ograniczenie w porównywaniu do wyłącznie funduszy dużych spółek (czyli tzw. uniwersalnych) jest w mojej ocenie porównywaniem przysłowiowych gruszek na wierzbie 🙂

            To już lepiej porównać wyniki funduszy akcji uniwersalnych do indeksu WIG20 (dużych spółek). Ten indeks za ostatnie 12 miesięcy miał ledwie 3,8% (a nie 18%, które w WIG wynikały z dywidend i właśnie uwzględnienia małych i średnich spółek). Problemem będzie tylko uwzględnienie ile powinno do indeksu doliczyć dywidend.

            Jeżeli inwestor ma możliwość inwestowania w fundusze małych i średnich spółek – to dlaczego ma się ograniczać do dużych? Tylko dlatego, że te mają gorsze wyniki? W inwestowaniu nie chodzi o dowodzenie praw działających na pasywnym rynku – tylko o to aby zarabiać. Nawet gdyby ograniczać się do dużych spółek to mamy dwa podejścia:
            – jedno – oparte o losowy wybór funduszu – wtedy faktycznie są szanse na to aby wybrać ten gorszy (choć także aby wybrać ten lepszy)
            – drugie – oparte o analizę bieżącego (a nie za ostatni roku, czy 5 lat) zachowywania się danej kategorii funduszy w bieżącej sytuacji rynkowej i wyborze tego, który radzi sobie najlepiej. A potem monitorowania i dokonywania zmian gdy fundusz na tle innych zaczyna mieć słabsze wyniki. Tylko, że to drugie podejście wymaga niestety zajmowania się inwestycją (choćby pół godziny w miesiącu). Ja wybieram to drugie. I nawet gdyby w dokładnych analizach (przeprowadzę po wakacjach) okazało się że tylko 25% funduszy zarabia lepiej niż indeks potraktuję to jako okazję do tego aby tych właśnie lepszych poszukiwać, a nie jako ‚blokadę przed inwestowaniem’. Przy ‚losowym’ wybieraniu funduszu akcji można czasem trafić w ten gorszy… ale nawet wtedy – po jakimś czasie widać, że jego skład portfela w bieżącej sytuacji się nie sprawdza – i wystarczy go zmienić, zamiast trwać w błędnie podjętej decyzji – chyba, że dla zasady aby samemu sobie udowodnić, że inwestowanie nie ma sensu… I znów – aby zobaczyć że fundusz zachowuje się gorzej niż inne trzeba go monitorować… I wracamy do punktu wyjścia: czy chcemy inwestować, czy też liczyć na szczęście i po prostu wpłacać?

  • Panie Remigiuszu, A teraz warto wg Pana analiz inwetować w turcje po wyborach ? Fakt strącili samolot, ale czy to tak mocno przeszkodzi ?

    • Polityka i tego typu zdarzenia mają krótkoterminowo wpływ na giełdy. Jeżeli z takiego zdarzenia pojawią się bardzo poważne sankcje (przykład np. Rosji w ostatnich latach), które będą miały realny wpływ na wyniki spółek – to przełoży się to także na wyniki na giełdzie. Samo strącenie samolotu (pomijając jakiekolwiek inne konsekwencje) nie ma wpływu na wyniki finansowe spółek w Turcji. Giełda to jednak emocje. Ale też inwestorzy niejako ‚na zapas’ lubią przewidywać potencjalne negatywne skutki różnych zdarzeń – to skutkuje takimi chwilowymi wyprzedażami. Jeżeli sytuacja wróci do normy i znikną zagrożenia dodatkowych sankcji – wtedy giełda zacznie szybko zarabiać – odrabiając te spadki, które były wynikiem emocji inwestorów.

  • Co prawda temat dotyczy Turcji, ale mam wrażenie, że zaraz przywitamy 2008 rok. Czyli mega krachem po czym warto w tedy ładować kase ile wlezie 🙂

    • Mam nieco inne spostrzeżenia. Ale zawsze warto monitorować. Akurat fundusze są mniej zmienne niż pojedyncze akcje, znajdziemy fundusze z mniejszą zmiennością. A monitorując inwestycję nawet gdy ‚nie trafimy’ z decyzją można się wycofać i zmienić fundusz.