W ostatnich dniach media zafundowały czytelnikom wiele informacji na temat polis inwestycyjnych, wkładając (nieco niesprawiedliwie) do jednego worka ‚potworki inwestycyjne’, archaiczne ubezpieczenia połączone z inwestycjami jak i czyste produkty inwestycyjne.

O ile niektóre artykuły starają się być wyważone w swoich osądach i raczej krytykują (tak jak ja) model działania firm czysto sprzedażowych a nie same produkty – to znajdziemy i takie, w których prezentowane wnioski oraz cytowane wypowiedzi (często będące kopią opinii z forów internetowych czy też listów od osób, które najczęściej nieświadomie dokonały błędnego wyboru produktu i pomyliły inwestowanie z lokatę) zawierają wiele niedopowiedzeń, często błędów, wynikających z braku dokładnego sprawdzenia czym są i jak funkcjonują produkty inwestycyjne i, tego co w finansach najważniejsze – braku dokładnych czy choćby pobieżnych obliczeń.

Lista narzekań jest niezmienna od lat

Najczęściej pojawiające się zarzuty (prasa, fora dyskusyjne, komentarze internautów) dokładnie omówię w osobnych artykułach. Są to:

  • polisa inwestycyjna to jedno oszustwo, po 6 latach systematycznego wpłacania składek na rachunku mam o 20% mniej niż wpłaciłem
  • polisy inwestycyjne pobierają kilkadziesiąt do 100% opłaty likwidacyjnej od całości inwestycji
  • dlaczego wpłacam pieniądze na polisę i tracę, przecież doradca obiecał, że będą zyski,
  • zarządzający funduszami powinni zarabiać dla inwestorów, a nie tracić pieniądze i jeszcze brać za to wynagrodzenie
  • to skandal, że producent polisy inwestycyjnej zarabia zawsze, także wtedy, gdy posiadacz polisy traci
  • lepiej inwestować samodzielnie niż wpłacać pieniądze na polisę
  • polisy pobierają dodatkowe opłaty i dlatego są całkowicie nieopłacalne
  • zyski w polisie są zjadane przez opłaty
  • po co polisa inwestycyjna skoro mamy parasole funduszy inwestycyjnych
  • po co polisa inwestycyjna skoro można inwestować w fundusze bez żadnych opłat poza polisą
  • polisy inwestycyjne tylko tracą zamiast zarabiać – dlatego tak wiele osób chce sprzedać / zerwać polisę

[stextbox id=”info”]Każdy z przytoczonych zarzutów wynika niestety z niewiedzy, braku choćby pobieżnego wykonania obliczeń. A często jest wynikiem poszukiwania winnych nieudanej inwestycji z przeszłości (najczęściej nieświadomie wybranej). [/stextbox]

Popieram działania na rzecz uporządkowania rynku doradztwa

W ostatnich publikacjach Gazety Wyborczej  (tutaj, tutaj i tutaj) znajdziemy wiele informacji o nierzetelnych doradcach czy też sprzedawcach w punkcie na rogu ulicy. Tak. To wymaga uporządkowania.Na blogu prześwietlam produkty inwestycyjne, pokazuję różnego rodzaju kruczki sprzedażowe czy też stosowane w branży niedopowiedzenia. Dokładnie tłumaczę na czym polega inwestowanie. I co zawierają, czasem skomplikowane, zapisy OWU. Inwestorzy i tak wolą wierzyć w duże zyski bez ryzyka a na artykuły trafiają za późno. I jest jak zawsze: mądry inwestor po szkodzie.

[stextbox id=”info”]Natomiast nie mogę zgodzić się z pobieżnymi i potocznymi opiniami o ‚drożyźnie w polisach inwestycyjnych. Warto wiedzieć za co płacimy. I policzyć czy opłaca się te opłaty ponosić. [/stextbox]

Pracownicy UOKiK robią niedźwiedzią przysługę świadomym inwestorom!

Czytając wypowiedzi przedstawicieli UOKiK podważające zasadność istnienia produktów, w których suma ubezpieczenia jest prawie identyczna jak suma ‚składek’ (często czyste ubezpieczenie w tych produktach to 1 zł czy 100 zł) odnoszę wrażenie, że …

[stextbox id=”info”]… w UOKiK nie posiadają podstawowej wiedzy o tego typu rozwiązaniach. Idąc tym tropem mogą zaserwować regulacje prawne, które uderzą w świadomych inwestorów.[/stextbox]

Przecież to ta, znikoma suma czystego ubezpieczenia, stanowi siłę tych produktów inwestycyjnych przynosząc inwestorom korzyści prawne i podatkowe.

Przecież dlatego większość producentów wycofała się z oferowania połączonych w jednym produkcie prawdziwych ubezpieczeń z inwestycjami – o tych produktach (słusznie) było bardzo głośno lata temu. I wprowadzona zmiana na ograniczenie czystego ubezpieczenia do absolutnego minimum była jedną z najbardziej oczekiwanych decyzji w ewolucji produktów inwestycyjnych.

Powyższy wątek rozwinę w osobnym artykule. I ubiegając komentarze – powyższe nie odnosi się do sławetnych opłat likwidacyjnych. Tu już pojawiają się zmiany – ale to temat na osobny tekst na blogu.

Panie Remigiuszu, ale Pan też oferuje polisy inwestycyjne!

A to oznacza, że nie może Pan być obiektywny w swoich analizach.

To pierwszy komentarz, który pojawił się w dyskusji… (komentarz musiałem w całości edytować z uwagi na formę i słownictwo…). Proponuję ocenę moich analiz przeprowadzić w dyskusji nad poszczególnymi artykułami. Ja ze swojej strony przedstawię fakty, liczby, analizy i dokładną interpretację OWU i zasad działania polis inwestycyjnych. Oraz wnioski jakie z tego płyną dla inwestorów. Ocenę obiektywizmu i poprawności obliczeń pozostawiam czytelnikom.

[stextbox id=”info” caption=”Tak – oferuję produkty inwestycyjne.”]Przypomnę – wybór produktu inwestycyjnego w ramach Rodzinnych Finansów trwa z reguły kilka tygodni do kilku miesięcy. Ale wymaga od zainteresowanych zaangażowania i gotowości do poświęcenia znacznie więcej czasu na analizę niż tylko szybkiej wizyty w okienku bankowym i wyboru pierwszego z brzegu produktu, który jest akurat w promocji. I gotowości zdobycia podstawowej wiedzy o inwestowaniu.[/stextbox]

Zapraszam do dyskusji

To gorący temat i zapewne, równie gorąca dyskusja. Do której już dziś zapraszam.

Od kilku lat przymierzałem się do tego cyklu publikacji. Dyskusja, która toczy się od czasu upadłości Amber Gold, oraz afery Kwartalnych Zysków czy ostatnich publikacji na temat polis inwestycyjnych jedynie ten cykl przyspieszyła. Znam osobiście kilkunastu doradców, których przy okazji tych dyskusji wrzucono do jednego worka z maszynkami sprzedażowymi w niektórych bankach. Sam też tak się poczułem. Stąd te publikacje.

Czekam też na propozycje dodatkowych tematów, które przy okazji Tematu Miesiąca warto omówić.

UDOSTĘPNIJ

9 KOMENTARZE

  1. Remigiuszu,swietnie sie Ciebie czyta i super ze sie dzielisz swoja wiedza,z ktorej korzystam.W artykule w liscie narzekan jest:”po co polisa inwestycyjna skoro można inwestować w fundusze bez żadnych opłat poza polisą” Jak to po co? Sam przeciez w jakims raporcie( nie wiem jakim,nie umiem znalezc teraz),ze lepiej sie oplaca inwestowac poza polisa i udowodniles to obliczajac..Jesli sie myle,prosze o korekte?
    Pozdrawiam

    • Jest odwrotnie – inwestując w polisie w długim okresie (ponad 5-7 lat) zarabiamy więcej niż poza polisą. Ale tylko gdy inwestujemy – na pewno nie gdy po prostu ‚wpłacamy’. Uwzględniając nawet wysokie 3% opłaty (bez trudu można znaleźć produkty o znacznie niższych opłatach) zyski z polisy potrafią okazać się o ponad … 30-50% wyższe niż z identycznego inwestowania poza polisą. W przeciwnym razie po co powstawałyby takie produkty? Korzyść podatkowa jest w polisach bardzo wyraźna – pokazują to dokładnie raporty (nie teoretyczne ale na podstawie rzeczywistych danych i to opartych o prostą strategię, bez korzystania z dodatkowych możliwości inwestowania). Poniżej ostatnia strona drugiego z raportów, których linki załączam poniżej.
      Wyniki inwestowania: polisa i poza polisą
      Raporty dostępne tutaj: http://www.opiekuninwestora.pl/raporty/strategia/opiekun_zysku_poza_polisa.pdf i http://www.opiekuninwestora.pl/raporty/strategia/opiekun_zysku_w_polisie_pdst.pdf
      Na ten temat będzie osobny (jeden lub dwa) wpisy – przedstawię oprócz symulacji na rzeczywistych danych także założenia teoretyczne.

  2. Panie Remigiuszu,
    Dopiero od niedawna czytam Pańskiego bloga, i muszę przyznac że dużo mi to dało. Udało mi się uchronic rodziców przed dziesięciokrotką. Bardziej się martwię czy sama nie dałam się nabrac,zwłaszcza po tym czego dowiedziałam się o getin na potralu wrobieni. We wrześniu, ulokowałam ponad 10 tyś w polisolokatę ,,Sposób na Zysk”. Początkowo zostałam zaproszona na zasadzie jest pani naszym stałym klientem,mamy specjalną ofertę, wyższe oprocentowanie itp I tak zamiast lokaty mam „sposób na zysk” , na 12 miesięcy. Z warunków umowy wiem że żadnego zysku nie mam gwarantowanego. Nie wiem co za ”haczyki” tam jeszcze są? i czy bardziej nie opłaca się zerwac tej umowy? Bardzo proszę o pomoc w tej kwestii.

    Pozdrawiam

    • Z pobieżnej analizy haczyków bak. To raczej pewny, ale niewielki zysk gorszy od lokaty bankowej. Gdyby przesłała Pani skan OWU, Tabeli Opłat i Regulaminu Funduszu oraz Deklaracji Przystąpienia – wtedy będę mógł coś odpowiedzieć. Tych dokumentów mogła Pani nie dostać – sprytna konstrukcja ubezpieczenia grupowego pozwala na ukrywanie przed inwestorami tych dokumentów: http://opiekuninwestora.blox.pl/2012/11/KNF-ostrzega-A-GetinOpen-robia-swoje.html

      • Dziękuję za tak szybką odpowiedz. Jedyne co otrzymałam to deklaracje przystąpienia, pozostałych dokumentów nawet nie były mi pokazane w czasie spotkania. Skany tej deklaracji już przesłałam na Pańskiego maila:[…]. Rozumiem, że w taki razie mam nie decydowac się pochopnie na zrywanie umowy?

        Pozdrawiam.

    • Polisolokata, to polisolokata i nic więcej, nic mniej. Proszę się tym nie przejmować, tylko poczekać na pieniądze, które wrócą po terminie do Pani na konto.

      Co do dziesięciokrotki – to też normalny produkt, ani lepszy ani gorszy niż skandia, nordea, aegon, axa, generali czy cokolwiek, co Pan Remigiusz skrytykuje lub skomplementuje.

      Panu Remigiuszowi proponuję poszukać francuskich lub szwajcarskich odpowiedników pareto, czy dziesieciokrotki. Jeśli chodzi o finanse nic w naszym kraju nie wymyślono – niestety. Pozwoli to rzetelniej pisać w tym temacie.

      To, że ludzie boją się nawet zwykłych lokat w polisie, naprawdę dowodzi, że Amber Gold namieszał na rynku finansowym.

      (a już wkłodanie do jednego wora Amber i kwartalnych zysków to absurd czystej wody)

      • Uszczegóławiając:
        1. Co do dziesięciokrotki ? w każdym artykule podkreślam, że jest to zwykły (no, może trochę przekombinowany) produkt strukturyzowany. Jedyne co krytykuję to wciskanie inwestorom tego produktu na siłę, bez żadnego merytorycznego wyjaśnienia czym jest takie rozwiązanie. Jeżeli inwestora przekonuje zasada: poczekam 15 lat i zobaczę czy i ile zarobiłem to wtedy jest to dobry produkt. Ale dobrze aby inwestor miał choćby świadomość jak mało prawdopodobny jest zysk z tego rozwiązania i co oznacza gwarancja kapitału po 15 latach w praktyce. Tylko tyle.

        2. francuskich lub szwajcarskich odpowiedników pareto, czy dziesieciokrotki. Proszę o naprowadzenie – nie udało się ich odnaleźć.
        Jeśli chodzi o finanse nic w naszym kraju nie wymyślono ? niestety. Mamy absolutnie wszystkie możliwości: lokaty, struktury, forex, giełda, etf, fundusze (wiele rodzajów, surowcowe, indeksowe, lewarowane, zarabiające na spadkach, oparte o złoto, pszenicę, inwestujące w dowolnych częściach świata), dziesiątki platform do inwestowania (mBank, polisy) – czegoż chcieć więcej? Tyle, że niestety wszystko inne niż lokata bankowa nie gwarantuje zysku. W przypadku pozostałych sposobów inwestowania albo:
        a) wynik zależy od szczęścia (struktury), albo
        b) zależy od tego jak inwestor daną inwestycją będzie zarządzać. W przypadku funduszy jest to całkiem proste – pokazuję to od 2006 roku. Choć także można inwestować w sposób pasywny – niestety wtedy licząc na szczęście. Argument „w finansach nic nie wymyślono” osobiście traktuję jako oczekiwanie, że powstanie produkt, który będzie gwarantował w 100% zyski znacznie wyższe niż lokata bankowa jednocześnie nie wymagając absolutnie żadnej wiedzy ani zaangażowania od strony inwestora. Niestety – ani w Polsce, ani na świecie takich rozwiązań nie ma. Choć każdy chciałby aby istniały rozwiązania: wpłacam, nie muszę się na niczym znać, i będę dużo zarabiać: stąd taka popularność struktur (dokładnie realizują oczekiwania inwestorów), Amber Goldów i tym podobnych. Inwestor chce usłyszeć że wystarczy wpłacić aby dużo zarobić – i to słyszy. A gdy już podpisze (nie)świadomie umowę – jest już za późno.

        3. Co do rzetelności – trudno mi podjąć dyskusję nie wiedząc do których liczb, obliczeń czy też publikacji odnosi Pan ten zarzut.

        4. ludzie boją się nawet zwykłych lokat w polisie, naprawdę dowodzi, że Amber Gold namieszał na rynku finansowym. To faktycznie smutne. Proszę sobie wyobrazić, że na tegorocznych targach Twoje Pieniądze połowa dnia była poświęcona na debaty właśnie dotyczące bezpieczeństwa i uczciwości banków – banki tłumaczyły czym różnią się od parabanków…

  3. Polisą inwestycyjną trzeba zarządzać! Czyli przenosić kasę z funduszu akcyjnego do pieniężnego i odwrotnie (w zależności od sytuacji giełdowej). Fakt. Nie ma złotej metody na to. Ja stosuje od niedawna strategie Darwin Defender. Wcześniej też nie miałem zielonego pojęcia o tym. W tej chwili mam tylko trzyprocentową stratę (pięcioletni staż oszczędzania). A miałem ponad 20%. Udało mi się odrobić. POLISĄ TRZEBA ZARZĄDZAĆ!!! NIE TYLKO WPŁACAĆ KASĘ. BO TAK TO MOŻNA WPŁACAĆ NA KONTO OSZCZĘDNOŚCIOWE. Oczywiście też nie mam stuprocentowej gwarancji, że zarobię, ale uczynię wszystko, by tak się stało. JESZCZE RAZ.: POLISĄ TRZEBA ZARZĄDZAĆ.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here