Finanse osobiste

Spójrzmy w lustro. Czyli skąd sukces parabanków lub nieprzemyślanych inwestycji?

O samych produktach, modelach biznesu, niedopowiedzeniach sprzedawców pisano wiele. Ale co skłoniło inwestorów do inwestycji w ‚gwarantowane’ lokaty w złoto? Co spowodowało tak chętne inwestycje w osławione już Kwartalne Zyski?

Przyczyn znajdziemy wiele, a problem nie dotyczy wyłącznie Amber Gold. Problem dotyczy każdego produktu finansowego.

Kto jest odpowiedzialny za sukces Amber Gold czy Kwartalnych Zysków? Inwestorzy.

To bolesne. Ale spójrzmy w lustro. Oprócz powszechnie znanych przytoczę tu kilka,  które padły podczas jednej z debat w TV, w której brałem udział.

1. Wstydzimy się przyznać, że nie rozumiemy zapisów umowy… i dlatego nie pytamy i wolimy ją po prostu podpisać.

Takie sytuacje zdarzają się nie tylko w branży finansowej, mówiła w dyskusji Marta Wiśniewska. I dodaje:

2. To nie jest tak, że ludzie są naiwni. Szukamy po prostu okazji.

Chcemy więcej zarabiać, chcemy jeździć na świetne tanie wycieczki.

3. Dopóki banki oferowały lokaty i kredyty – wszystko było proste. Wraz z wprowadzeniem coraz bardziej skomplikowanych instrumentów finansowych pojawił się problem.

W mojej ocenie to jeden z tych elementów rozwoju rynku finansowego, za którym nie nadążają inwestorzy.

4. Banki często zapominają, że chodzi jedynie o pieniądze.

Chodzi tu też o drugiego człowieka. Za pieniędzmi kryje się człowiek i tej odpowiedzialności za zwykłego człowieka czasem w pogoni za zyskiem brakuje.

5. Brak roztropności. Czyli bezkrytyczna wiara w to co mówi sprzedawca.

W tych szczególnie trudnych czasach, jeżeli ktoś gwarantuje kilkanaście procent rocznie bądźmy szczególnie roztropni. I jeżeli czegoś nie jesteśmy pewni – zapytajmy jednej, dwóch, trzech osób czy dobrze postępujemy. Na pewno wśród tych osób znajdą się osoby odpowiedzialne, roztropne, rozważne. I nie reagujmy na zwykłe mody.

Tą doskonałą puentą podsumował dyskusję Prezes Stowarzyszenia Banków Polskich (Krzysztof Pietraszkiewicz).

 

A co jeszcze może być przyczyną podejmowania nieprzemyślanych decyzji?

Moje prywatne przemyślenia i doświadczenia z rozmów z inwestorami.

6. Nie znam, się, nie interesuję się – podpisuję umowę i wymagam

Często jest tak, że nie tylko nie rozumiemy produktów finansowych. Problem jest głębszy – nie chcemy ich zrozumieć (Zawsze łatwiej zrzucić winę na sprzedawcę, że nas nie poinformował) niż zastanowić się gdzie wpłacamy nasze ciężko zgromadzone oszczędności i dlaczego inwestycja skończyła się inaczej niż planowaliśmy.

7. Wierzymy że sprzedawca wie co mówi

A często wiedza sprzedawców jest raczej wiedzą sprzedażową – nie merytoryczną. Zapominamy, że tak jak w normalnym handlu – celem sprzedawcy w punkcie na rogu ulicy jest niestety sprzedaż wymuszona przez plany sprzedażowe.

8. Silna potrzeba szybkiego zysku idzie w parze z zanikiem, czy też brakiem racjonalnego myślenia.

To z kolei cytat z wywiadu z psychologiem.

9. Nie chcemy zajmować się inwestycją.

Czyli chętnie wpłacamy pieniądze w produkt, który zachwala sprzedawca. Najlepiej taki, do którego wystarczy wpłacać pieniądze. I nie trzeba takiej inwestycji doglądać.

10. Słysząc ‚wysokie zyski’ zapominamy o ryzyku z tym związanym

A nawet, gdy ktoś o nim informuje – często w pamięci pozostaje tylko informacja o możliwym zysku

11. Chcemy usłyszeć, że wystarczy wpłacać i zarabiać 15% rocznie

Sprzedawcy wiedzą, że to chcemy usłyszeć – i dlatego to właśnie słyszymy.

12. Nie dopytujemy o szczegóły

Jeżeli mamy wątpliwości co do zrozumienia poszczególnych zapisów umowy – podświadomie zakładamy – że to chyba nieistotny zapis i szkoda czasu aby się nad tym zastanawiać

13. Nie czytamy umów

Z góry zakładać, że nie ma tam nic interesującego. Poza tym są to dokumenty wielostronicowe, napisane trudnym językiem.

14. Dajemy się poddać presji czasu i magii gratisów

Nieprzypadkowo złożone produkty finansowe sprzedaje się w formie promocji, z gratisem (aparat, modny telefon komórkowy) gdzie takie oferty trwają np. do końca miesiąca. A to buduje presję na szybkie podpisanie umowy

Inwestowanie to nie hipermarket aby decyzję podejmować w oparciu o gratis.

15. Nie mamy wiedzy o produktach finansowych

I nie ma w tym nic złego. Nie uczą tego w szkołach. Ale przed podjęciem decyzji finansowych trzeba na poznanie choćby podstaw poświęcić trochę czasu. Szczególnie gdy mówimy o inwestycjach długoterminowych.

Na wybór lokaty potrafimy poświęcić więcej czasu niż na wybór inwestycji na 10 czy 15 lat, którą to umowę często podpisuje się na pierwszym czy drugim spotkaniu w okienku…

16. Nie znamy matematyki finansowej (emerytalnej)

Także nie ma w tym nic złego. Nie uczą tego w szkołach. Ale warto choćby podstawy poznać aby nie dać się nabrać na zdania: 300% w 10 lat to 30% rocznie, gwarantowany zwrot kapitału za 15 lat (tylko … zapomniano powiedzieć o inflacji). Po drugiej stronie biurka zdarzają się osoby, które też tej wiedzy nie mają… Kto wtedy jest przegranym?

17. Wierzymy w bajki sprzedażowe

To szczególnie widoczne na rynku funduszy inwestycyjnych. Uśrednianie, dywersyfikacja, zyski 12% rocznie nic nie robiąc itd. Te hasła wydają się być logiczne – ale niestety nie działają w praktyce.

18. Jako Klienci nie znamy sztuczek sprzedażowych

Stąd wysoka skuteczność sprzedaży…

19. Chcemy usłyszeć, że ktoś za nas zapewni nam zyski, a my nie będziemy musieli się tym interesować

Sprzedawcy o tym wiedzą, i po prostu mówią to co inwestor chce usłyszeć

20 . Kochamy gratisy

I zdarza się, że zamiast świadomego wyboru produktu inwestycyjnego, patrzymy na gratis i tak naprawdę inwestujemy niejako przy okazji, otrzymując za to komórkę, laptopa, konsolę do gier czy aparat fotograficzny. Produkt finansowy staje się niejako dodatkiem

21. Nie wiemy jak porównać produkty inwestycyjne

To wynika z braku edukacji w szkołach, na studiach, także tych ekonomicznych. Z góry zakładamy, że porównanie jest zbyt skomplikowane i … po prostu bierzemy pierwszy produkt, który nawinie się pod rękę

22. Nie chce nam się sprawdzić, porównywać, poczytać

Opinie i analizy wielu produktów znaleźć można na różnych blogach. Zamiast podpisywać umowę na pierwszym spotkaniu warto poczytać, sprawdzić i porównać. W końcu chodzi o nasze ciężko zarobione oszczędności.

23. Bierna postawa jest bardzo wygodna…

Jeżeli w przyszłości okaże się, że produkt, w który zainwestowaliśmy nie zarobił zawsze można powiedzieć „to nie moja wina, to wina sprzedawcy, zostałem okradziony, to złodzieje i tym podobne”. Tylko czy na pewno to nie nasza wina? Zresztą – niezależnie od tego nic już nie wróci utraconego czasu… W którym zamiast liczyć na szczęście można było świadomie pomnażać oszczędności.

 

A Ty czytelniku – co dodałbyś do tej listy?

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz