Decyzja o wieloletnim lokowaniu środków w polisach inwestycyjnych powinna być decyzją przemyślaną. Nie każdy ma świadomość istnienia wielu różnych produktów tego typu i różnic (szczególnie tych w zakresie kosztów). Dlatego przygotowałem zestaw publikacji – gdzie zależnie od kwoty inwestycji pokazuję dostępną na rynku ofertę wraz z rankingiem i obszernym komentarzem. Tu możesz pobrać bezpłatnie obszerny fragment 89 stronicowego poradnika.

Analiza obejmuje ponad 30 polis inwestycyjnych kilkunastu firm ubezpieczeniowych co czyni ją jedynym dostępnym na rynku przekrojowym rankingiem.

Co oznacza niezależność w doradztwie inwestycyjnym?

[stextbox id=”info”]Wiele firm przedstawia się: jako niezależny doradca wybraliśmy najlepszy produkt i go oferujemy. Moja definicja doradztwa jest inna: „jako niezależny doradca prześwietlę dla Ciebie większość produktów dostępnych na rynku i zaprezentuję te, które w Twojej sytuacji są najbardziej odpowiednie. I tę decyzję racjonalnie uzasadnię.„[/stextbox]

Dlatego rankingi obejmują analizę produktów najważniejszych firm na rynku: Axa, Aegon, Skandia, Generali, Nordea, Compensa, HDI-Gerling, BZ WBK-Aviva, Allianz, PKO, Benefia, Uniqua i innych. To jedyne na rynku tak szerokie opracowanie.

Pakiet wszystkich poradników

[stextbox id=”download”]Można zamówić także cały pakiet w cenie 99 zł (zamiast 138 zł przy zakupie pojedynczych części).[/stextbox]

Pakiet poradników (zamówienie)
Zawiera pięć publikacji o inwestycjach systematycznych oraz jednorazowych.

Kolejne części poradnika – kalendarz wydawniczy

Cały cykl składa się z pięciu opracowań. Poszczególne elementy można zamówić osobno, lub w jednym zbiorczym pakiecie.

Inwestycyjne systematyczne (cz.1, i cz.2) (zamówienie)
Który produkt wybrać przy inwestycjach do 450 zł miesięcznie
Inwestycyjne systematyczne (cz.3) (zamówienie)
Który produkt wybrać przy inwestycjach 500-950 zł miesięcznie
Inwestycyjne systematyczne (cz.4) (zamówienie)
Który produkt przy inwestycjach ponad 1000 zł miesięcznie
Inwestycyjne jednorazowe (zamówienie)
Który produkt wybrać przy inwestycjach jednorazowych.

Chcąc systematycznie budować kapitał poprzez fundusze inwestycyjne można wybierać między platformami inwestycyjnymi typu mBank lub polisami inwestycyjnymi (z ich korzyściami prawnymi i najważniejszą od strony zysków – korzyścią podatkową).

Dla inwestycji systematycznych do 450 zł miesięcznie

Rozważając inwestowanie w sposób systematyczny kwot kilkuset złotych miesięcznie podzieliłem analizę oferty produktowej na rynku na dwie grupy. Poradnik w części pierwszej omawia produkty pod kątem jak najniższej miesięcznej, systematycznej inwestycji. Poradnik w części drugiej zawiera analizę oferty dla inwestycji do 450 zł miesięcznie. Ranking produktów w obu przypadkach nieco się różni. Przy najniższych miesięcznych wpłatach większe znaczenie zaczynają mieć stałe opłaty miesięczne, przy nieco większym miesięcznym poziomie inwestycji zmieniają się parametry rankingu.

[stextbox id=”info”]

Pakiet (cz.1 i cz.2 poradnika): Czyli inwestycje do 450 zł miesięcznie w jednej cenie.

Cena pakietu dwóch poradników: 27 zł.
Tu złożysz zamówienie (27 zł)

Zamawiając pakiet otrzymasz obie części w łącznej cenie 27 zł.

Przewodnik (cz.1): Inwestycje od 200-250 złTytuł: Inwestowanie systematyczne cz. 1
Autor: Remigiusz Stanisławek
ISBN: 978-83-929780-0-8

Poradnik o wyborze produktów inwestycyjnych(kliknij okładkę aby powiększyć)

Przewodnik (cz.2): Inwestycje od 300-450 złTytuł: Inwestowanie systematyczne cz. 2
Autor: Remigiusz Stanisławek
ISBN:978-83-929780-1-5 

Poradnik o wyborze produktów inwestycyjnych(kliknij okładkę aby powiększyć)

[/stextbox]

Dla inwestycji systematycznych większych od 500 zł miesięcznie

W przypadku produktów inwestycyjnych dla kwot większych niż 500 zł miesięcznie dostępne są dwie osobne publikacje. Wiele produktów premiuje lepszymi (często znacznie lepszymi) warunkami przy deklarowanych miesięcznych inwestycjach przekraczających 1000 zł. W raporcie dodatkowo przeanalizowałem faktyczną wartość „gratisów” – są na rynku produkty, które kuszą bardzo dużymi gratisami (nawet do 100% pierwszorocznej składki!) w zamian „oferując” wyższe koszty lub bardzo ubogą ofertę inwestycyjną.

[stextbox id=”info”]Przewodnik (cz. 3): Inwestycje od 500-950 zł
Tytuł: Inwestowanie systematyczne cz. 3
Autor: Remigiusz Stanisławek
ISBN: 978-83-929780-2-2
Cena
: 27 zł.

Tu złożysz zamówienie (27 zł)

Poradnik o wyborze produktów inwestycyjnych(kliknij okładkę aby powiększyć)[/stextbox]

[stextbox id=”info”]Przewodnik (cz. 4): Inwestycje ponad 1000 zł Tytuł: Inwestowanie systematyczne cz. 4
Autor: Remigiusz Stanisławek
ISBN: 978-83-929780-3-9
Cena: 27 zł.

Tu złożysz zamówienie (27 zł)

Poradnik o wyborze produktów inwestycyjnych(kliknij okładkę aby powiększyć)[/stextbox]

Dla inwestycji jednorazowych

[stextbox id=”info”]Przewodnik (cz.5): Inwestycje jednorazowe Tytuł: Inwestycje jednorazowe
Autor: Remigiusz Stanisławek
ISBN: 978-83-929780-4-6
Cena: 57 zł.

Tu złożysz zamówienie (57 zł)

Poradnik o wyborze produktów inwestycyjnych(kliknij okładkę aby powiększyć)[/stextbox]

Na rynku produktów inwestycyjnych występują dedykowane produkty dla wpłat jednorazowych.Mają one bardzo krótki czas obowiązywania opłaty likwidacyjnej (nawet 3 lub 2 lata), i czasami niższe opłaty za zarządzanie produktem.Dla inwestycji jednorazowych przygotowałem jeden zbiorczy raport. Uwzględniając w jednej publikacji przedziały:

  • do 200.000 zł,
  • od 200.000-500.000 zł oraz
  • ponad 500.000 zł.

Ranking produktów w poradniku

[stextbox id=”info”]Nie ma jednego najlepszego produktu dla każdego. Nawet w danym przedziale inwestowanych kwot. Dlatego w większości publikacji dostępne jest kilka rankingów. Przykłady znajdują się poniżej:[/stextbox]

  • ranking produktów przy założeniu braku lub sporadycznych i niewielkich dodatkowych dopłat na tzw. konto dodatkowe
  • ranking produktów przy założeniu częstych / większych dopłat na konto dodatkowe
  • ranking produktów przy założeniu inwestowania przez okres 10-15  lat
  • ranking produktów przy założeniu inwestowania przez okres ponad 15 lat
  • ranking produktów przy założeniu jak najkrótszego okresu systematycznych wpłat (przy inwestycjach systematycznych)
  • ranking produktów przy założeniu jak najkrótszego okresu obowiązywania opłat likwidacyjnych (przy inwestycjach jednorazowych)

Jednocześnie dla każdego produktu dostępny jest dodatkowy opis wraz z przedstawieniem dodatkowych informacji (listy opłat, ciekawych zapisów w OWU) – które mogą pomóc czytelnikowi w wyborze w sytuacji gdy przykładowo kilka produktów różni się od siebie w niewielkim stopniu.

W rankingu starałem się umieścić wszystkie najbardziej popularne na rynku produkty jak największej liczby dostawców. Stąd znajdują się oprócz potentatów także produkty z oferty np. firm ubezpieczeniowych Benefia, Uniqua. Zdarza się, że towarzystwa ubezpieczeniowe tworzą inne „wersje” produktów dla wybranych firm Doradztwa Finansowego. Produkty te mogą mieć nieznacznie inne parametry niż uwzględnione w raporcie. Rozważając inwestycję w taki produkt informacje z rankingu pomogą samodzielnie ocenić parametry takiego produktu.

Pełna i rzetelna informacja

Ranking opiera się o konkretne fakty zapisane w kartach parametrów poszczególnych produktów i nie preferuje w żaden sposób poszczególnych firm ubezpieczeniowych czy też produktów. Ranking opracowany jest w oparciu o konkretne założenia, które skutkują odpowiednią punktacją. Wszelkie założenia są wyraźnie opisane – i jeżeli czytelnik chciałby jednak przyznać inne wagi dla poszczególnych punktacji ma możliwość zbudowania własnego rankingu (publikacja udostępnia nawet gotowy szablon dla takiego alternatywnego/ indywidualnego rankingu).

Spis treści

Wszystkie poradniki mają bardzo zbliżony układ i zawierają następujące informacje:

  • Zestawienie (lista) produktów, które zostały uwzględnione w rankingu
  • Metodologia rankingu – czyli które elementy mają wpływ na oceny poszczególnych produktów i na ocenę końcową
  • Wyniki rankingu (inwestycje bez wpłat dodatkowych) – tabela z zestawieniem poszczególnych produktów
  • Komentarz do wyników rankingu
  • Wyniki rankingu (inwestycje z planowanymi wpłatami dodatkowymi) – tabela z zestawieniem poszczególnych produktów
  • Komentarz do wyników rankingu
  • Wyniki rankingu (inwestycje z jak najkrótszym okresem obowiązkowych wpłat) – tabela z zestawieniem poszczególnych produktów
  • Komentarz do wyników rankingu
  • Znaczenie poszczególnych kosztów na końcowy wynik inwestycji (czyli dlaczego koszty są ważne)
  • Ciekawostki z OWU – czyli dodatkowe elementy, które mogą wpływać na wybór produktu inwestycyjnego
  • Omówienie każdego produktu z osobna z komentarzem autora
  • Informacje o pełnej tabeli opłat każdego z produktów inwestycyjnych
  • Gotowy do wydruku szablon dla utworzenia własnego rankingu

Który produkt wybrać? To jedno z najczęściej zadawanych pytań…

Polisy inwestycyjne dzięki tzw. korzyści podatkowej pozwalają zarabiać więcej niż inwestowanie w te same fundusze poza polisą. Inwestor płaci za te możliwości tzw. opłatę za zarządzanie. Czy wiesz jak duże różnice w opłatach mogą występować w produktach inwestycyjnych? Ile w perspektywie 10 lat może oznaczać 1% różnicy w poziomie tej opłaty?

Wiele produktów pobiera także dodatkowe opłaty od wpłat / wypłat – mogą one zaważyć na wyborze produktu. Konkurencja znacznie zmniejszyła poziom tych opłat, choć nadal znajdziemy produkty, które pobierają te opłaty na wysokim poziomie – przy jednoczesnym gorszych (w porównaniu do innych produktów) parametrami. To często produkty oferowane w okienku bankowym, gdzie najczęściej Klient nie ma świadomości istnienia innych, często pod każdym względem lepszych produktów inwestycyjnych.

Ale opłaty to nie wszystko – w przypadku niektórych produktów pojawiają się interesujące zapisy w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia, które mogą przeważyć w podejmowaniu decyzji o wyborze produktu.

UDOSTĘPNIJ

37 KOMENTARZE

  1. A kiedy ukażą się pozostałe części? Czy jest planowane wydanie wszystkiego razem? I czy pozostałe części też będzie można kupić w promocyjnej cenie? Mnie akurat interesuje to, co jest pomiędzy najniższym i najwyższym progiem…

  2. Otrzymałem pierwszą część opracowania. Oto kilka błędów i braków. Dalej odechciało mi się czytać więc nie szukałem innych.

    AEGON – nie jest prawdą, że konwersja odbywa się w jednym dniu. Tak się dzieje gdy konwertujemy wyłącznie fundusze polskie (brak możliwości złożenia kolejnej konwersji przez tydzień). W przypadku dołączenia do konwersji chociażby jednego funduszu zagranicznego przez blisko tydzień mamy komunikat „środki w drodze”, co dotyczy wszystkich (także polskich) konwertowanych w tym samym momencie funduszy. Przy okazji bardzo wysoki split za przewalutowanie. Kolejną konwersję możemy zrobić po co
    najmniej 2 tygodniach, co oznacza, że na giełdach może być już dawno „pozamiatane”.

    Generali – blokada środków przy konwersji trwa tylko 3 dni. Można więc dosyć szybko zmienić ponownie portfel, gdyby nastąpiła pomyłka w ocenie sytuacji. Brak splitu za przewalutowanie. Zlecenia do 22:00 (gdy znamy już wydarzenia za oceanem). Wobec tych atutów jednorazowe koszty od konta dodatkowego dla mnie jako posiadacza kilku produktów mają dużo mniejsze znaczenie. Opłata w Generali od wpłat na konto dodatkowe przy składce do 300zł zawsze (przy każdej wpłacanej kwocie powyżej 1 tys) wynosi 2% a nie jak piszecie 1% powyżej 30 tys lub 0% powyżej 60 tys. Prowizja od wypłaty 9 zł a nie 0%.

    Skandia – konwersja nie jest tak szybka jak w Generali ale i tak lepsza niż w AEGON. Złożenie zlecenia na część portfela nie blokuje pozostałych środków. Mogę następnego dnia złożyć zlecenie kolejnej konwersji na inną cześć portfela. Można więc kupować i sprzedawać konwertując portfel kawałkami co jest wygodne w momentach niepewności.

    Ranking nie uwględnia wogóle czasu zablokowania środków, czy chociażby godziny składania zleceń. Dla przykładu w AEGON zlecenie złożone po 12:00 ma datę następnego dnia. Konwersja 2-tygodniowa zostaje wydłużona bez sensu o kolejny dzień.

    Grzegorz

    • Dziękuję za szczegółowy komentarz.

      Odpowiedzi na omówione w komentarzu parametry dotyczące czasów konwersji ująłem częściowo w tym artykule.

      Poniżej najważniejsze wyjaśnienia.

      AEGON – nie jest prawdą, że konwersja odbywa się w jednym dniu.
      Zgadza się – przy bardziej aktywnym inwestowaniu może to mieć znaczenie (jest to ujęte w punktacji i w rankingach).

      bardzo wysoki split za przewalutowanie. Przewalutowanie w ramach produktów inwestycyjnych nie jest drogie. O wiele niższe niż „przewalutowanie” po kursach bankowych. Koszt rzędu 0,15% po prostu trzeba tu po prostu zaakceptować. Nie jest to wielką bolączką (za przewalutowanie nie płacimy poruszając się między funduszami w tej samej walucie). Wyjaśniłem to na przykładzie AEGON w tym opracowaniu.

      Opłata w Generali – w pierwszej partii wysłanych poradników była błędnie podana informacja o prowizjach konta dodatkowego Generali – uaktualnienia zostały wysłane dzień po premierze poradnika.

      Ranking nie uwzględnia w ogóle czasu zablokowania środków, czy chociażby godziny składania zleceń. Nie ma to znaczenia dla większości inwestorów. Nie każdy śledzi jak zakończyła się sesja giełdowa w USA i na tej podstawie podejmuje decyzje jeszcze tego samego dnia późnym wieczorem 🙂

      Korzystając z poradnika – można skorzystać z formularza wykonania własnego rankingu. I w dodatkowym polu wprowadzić własną wagę dla dodatkowych parametrów.

      W większości produktów sposób dokonywania konwersji nie jest zapisany w OWU – czyli teoretycznie może zostać przez firmę ubezpieczeniową zmieniony.

      • Szanowny Panie Remigiuszu
        Cieszę się że moja uwaga spowodowała powrót moich uwag na portal i odpowiedź na nie, zamiast ich ukrywania. Mam nadzieję że cenzura nie wytnie poniższych uwag.
        Ma Pan rację – w większości OWU nie ma gwarancji, że czas konwersji nie ulegnie zmianie, co ostatnio po cichu zrobiła AXA wydłużając czas konwersji z 6 do 10 dni. Tym bardziej należałoby zauważyć art. XII OWU Generali i zapis o 3 dniach konwersji, co oznacza że Generali nie może nigdy wydłużyć konwersji bez zgody klienta. Dziwię się, że tak ważnej cechy nie zauważa ranking. Nie jestem bezkrytycznym fanem Generali (mam pieniądze w kilku UFK i znam wady także Generali), ale trudno nie zauważyć w rankingu tendencyjnych ocen faktów. Oto kolejne dwa przykłady:
        – przy AXA i AEGON podaje Pan jako plus 5 lat wpłat a przy Generali już takiego plusa nie ma. Proszę zauważyć, że 5 lat wpłat w AXA zostało „zrekompensowane” wydłużeniem opłat likwidacyjnych do 15 lat (czyli o 50% dłużej).
        – przy Generali podaje Pan jako minus wysoki koszt zarządzania funduszami zagranicznymi (1,40% rocznie) a nie podaje takiego samego minusa przy chociażby kosztach AXA Multi 5-15 Prestiż (1,40%) i AXA Multi Prestiż (1,40%), AXA Plus (1,70%) czy wreszcie AEGON (1,95%) we wszystkich produktach.
        Ranking podaje dwukrotnie opis sposobu realizacji konwersji w Generali raz informując że wynosi on D+2 a zaraz obok D+3. Jeden z opisów jest nieprawdziwy. Proszę sprawdzić który.
        Rzeczywiście, można zrobić swój ranking. Tylko że kupując ranking liczyłem na obiektywne zestawienie faktów a nie na propozycję samodzielnego wykonania porównania.
        Pozdrawiam
        Grzegorz

        • Panie Grzegorzu, elementy, które Pan poruszył zostały umieszczone we wstępie poradnika. Wracając do szczegółów:

          Tym bardziej należałoby zauważyć art. XII OWU Generali i zapis o 3 dniach konwersji, co oznacza że Generali nie może nigdy wydłużyć konwersji bez zgody klienta. Dziwię się, że tak ważnej cechy nie zauważa ranking.

          Za tę cechę Generali otrzymało w rankingu dodatkowe punkty. Natomiast nie jest to cecha istotna dla większości inwestorów.

          przy AXA i AEGON podaje Pan jako plus 5 lat wpłat a przy Generali już takiego plusa nie ma.
          Plusy/Minusy na początku opisu każdego produktu to wybrane cechy, na które warto w danym produkcie zwrócić uwagę zapoznając się z jego parametrami. Natomiast do punktacji liczą się fakty z dalszej części – czyli zestawienia tabularycznego parametrów produktów. I takie dodatkowe punkty za elastyczność Generali otrzymało w przeciwieństwie do Axa.

          Proszę zauważyć, że 5 lat wpłat w AXA zostało ?zrekompensowane? wydłużeniem opłat likwidacyjnych do 15 lat (czyli o 50% dłużej).
          Dlatego produktu tego w Rankingu, gdzie inwestor oczekuje jak najniższych opłat likwidacyjnych nie ma 🙂 A w rankingu gdzie inwestor zakłada inwestowanie ponad 15 lat ta cecha nie ma znaczenia. Opłaty likwidacyjne i elementy dotyczące elastyczności są także zawarte w raportach. Jeżeli ważnym kryterium dla inwestora jest jak najkrótszy okres obowiązywania wpłat systematycznych oraz niskie opłaty likwidacyjne – dla takich założeń przygotowany jest osobny ranking, w którym te elementy są ujęte.

          – przy Generali podaje Pan jako minus wysoki koszt zarządzania funduszami zagranicznymi (1,40% rocznie) a nie podaje takiego samego minusa przy chociażby kosztach AXA Multi 5-15 Prestiż (1,40%) i AXA Multi Prestiż (1,40%), AXA Plus (1,70%) czy wreszcie AEGON (1,95%) we wszystkich produktach.
          Ponownie – dotyczy to wyłącznie części opisowej. Generali otrzymało taką uwagę ponieważ to obniżyło punktację Generali – ponieważ dla funduszy krajowych opłaty są niższe. Tu zgoda – w produktach pozostałych można również taki zapis umieścić. Ma to znaczenie czysto kosmetyczne – wszystkie wysokości opłat są dostępne w tabelach z parametrami produktów w Raporcie – i są ujęte w punktacji, a tym samym wpływają na rankingi. Na niższej niż wiele innych produktów opłacie Generali w niektórych rankingach wyższe pozycje.

          Tylko że kupując ranking liczyłem na obiektywne zestawienie faktów a nie na propozycję samodzielnego wykonania porównania.
          Punktacja uwzględnia wszystkie zgłoszone przez Pana spostrzeżenia – natomiast jeżeli jakaś cecha w opinii czytelnika w jego konkretnej sytuacji jest ważniejsza – warto zawsze zwrócić uwagę na dodatkowe parametry.

          Tak jak piszę we wstępie do poradnika – jeżeli między kilkoma produktami nie ma dużej różnicy – warto zwracać uwagę na dodatkowe cechy. Natomiast poradnik pozwala zauważyć, jak duże rozbieżności potrafią być między podobnymi, zdawałoby się produktami. Dobrym przykładem będzie tu cytowane już Generali, które w jednym ze swoich produktów zachęca do składki systematycznej na bardzo wysokim poziomie – dając w zamian brak prowizji od wpłat dodatkowych, podczas gdy większość produktów takiej opłaty nie pobiera. Nawet przy wpłatach 200 zł miesięcznie. To tylko jeden z przykładów chwytu sprzedażowego – wyglądającego wprost jakby stworzonego dla branży finansowej po to aby były argumenty na przekonanie Klienta do wysokiej składki obowiązkowej. Gdzie brak wiedzy o możliwościach innych produktów nie zawsze skutkuje podejmowaniem rozsądnych decyzji inwestycyjnych.

          Kilka osób z moich szkoleń skusiło się na takie rozwiązanie i wpłaca po 5.000 zł miesięcznie po to aby otrzymać bezpłatny dostęp do konta dodatkowego, które w innym miejscu byłoby dostępne przy wpłacie np. 200 zł miesięcznie.

          • Łatwo jest wyliczyć, że lepiej jest oddać jednorazowo 2% opłaty wstępnej od wpłaty na konto dodatkowe (biorąc np regular za 1 tys miesiecznie a nie 5 tys) niż ponosić przez lata dwukrotnie wyższe koszty zarządzania w tych programach od 200 zł. Nawet jeśli na krótko wpłacamy na konto dodatkowe, to koszt ten będzie minimalny, pamiętając ile potrafią ostatnio spaść fundusze w jeden dzień. Pamiętajmy, że koszt ponoszony jako zarządzanie jest w rzeczywistości wyższy niż nominalny, poprzez codzienne naliczanie ułamka procentu składanego.
            Może te kilka osób z Pańskich szkoleń przysnęło na wykładach skoro nie policzyli tego 🙂

          • 1. Łatwo jest wyliczyć, że lepiej jest oddać jednorazowo 2% opłaty wstępnej od wpłaty na konto dodatkowe niż ponosić przez lata dwukrotnie wyższe koszty zarządzania w tych programach od 200 zł.

            Oczywiście – w przypadku gdy inwestor zamierza wpłacać większe kwoty dodatkowe.. Wtedy zamiast produktu jednorazowego ciekawym rozwiązaniem może być dobór produktu systematycznego dla wyższej składki z bardzo niskimi opłatami – które rekompensują prowizję od wpłaty.

            2. Nawet jeśli na krótko wpłacamy na konto dodatkowe …

            Od strony zysków – (a nie korzyści prawnych) wpłaty poniżej 4-5 lat na konto dodatkowe są mało rozsądne. Korzyść podatkowa nie jest w stanie w tym czasie pokryć kosztów Opłaty Za Zarządzanie w polisie. Dopiero po okresie > 5 lat ta korzyść zaczyna przekraczać koszty opłat w produkcie. Na krótko – platformy bez opłat: http://blog.opiekuninwestora.pl/skocz/bezprowizji

            3. Pamiętajmy, że koszt ponoszony jako zarządzanie jest w rzeczywistości wyższy niż nominalny, poprzez codzienne naliczanie ułamka procentu składanego.

            Teoretycznie tak ale w praktyce nie ma to żadnego znaczenia. Gdyby przykładowo opłatę roczną 2% pobierać codziennie w wysokości 1/365 to procent składany od takich dziennych „kapitalizacji” tej opłaty wyniesie w rzeczywistości 2,02%. Czyli o 0,02% w skali roku. Bardziej obrazowo: od kwoty 100.000 zł będzie to różnica 20 zł w skali roku.

  3. Przejrzałem pierwszą część przewodnika i mam pytania/uwagi:
    1. Skąd pochodzi informacja o tym, że w Axie konwersja wykonywana jest w tym samym dniu D+3 ? OWU wprost tego nie definiuje, na infolinii podali mi informację, że jest to suma dni „dzień umorzenia” i „dzień przeliczenia”, co dawałoby do 7 dni. Mam ten produkt od miesiąca i nie mogłem w praktyce stwierdzić jak to fizycznie wykonuje Axa.
    2. w zestawieniach pojawia się informacja o tym, że dany produkt jest m.in. w ofertach BPH i GE Money Bank. Banki te połączyły się 1 stycznia 2010 i teraz są pod jedną nazwą Bank BPH SA.

    • Ad. 1. Wiele produktów nie definiuje tego wprost w OWU. Dlatego zasad dokonywania konwersji nie należy traktować jako „wiecznie obowiązujących”. Twórca produktu może sposób dokonywania konwersji po prostu zmienić. W przypadku Axa wszystko odbywa się w jednym dniu (D+2). Natomiast informacja o tym, że operacja została wykonana dostępna jest po ok. 6 dniach roboczych, czasem nieco dłużej. Inwestuję (m.in.) w Axa i stąd ta pewność 🙂
      Można to dokładnie sprawdzić wykonując konwersję – wystarczy zajrzeć w szczegóły wykonanej operacji i porównać wyceny funduszy.

      Ad. 2. Lista załączona jest do opracowania informacyjnie i przedstawia także produkty, które mogą być w posiadaniu inwestorów – stąd „nieistniejące” już banki. Produkty te były po prostu stworzone dla GE Money Banku i w tym banku dystrybuowane.

      • Szanowny Panie Remigiuszu

        W AXA dzień sprzedaży i zakupu nowych jednostek nie jest taki sam, co słusznie odpowiedziano na infolinii jednej z osób tu piszących. Polecam sprawdzić dokładnie nim się napisze.
        Skoro ma Pan ten produkt to powinien był Pan zauważyć komunikat w zakładce konwersja: „Wciśnięcie przycisku ?Potwierdzam konwersję? spowoduje złożenie zlecenia do realizacji. Zlecenie zostanie zrealizowane po 10 dniach roboczych.” Nie jest więc prawdą że informację o składzie portfela zobaczymy po 6 dniach. W praktyce po 2 tygodniach (10 dni roboczych).

        Tłumaczenie, że biuletyn uwględnia produkty ?nieistniejących? już banków jest szukaniem alibi. Jeśli by tak było to należało by dołączyć dawne wersje produktów Nationwide (przejęte przez AEGON), Nordea, Gerlinga i wielu firm które mają obecnie inne oferty.

        Pozdrawiam
        Grzegorz

        • Mała ciekawostka. Ostatni transfer w AXA został mi zrobiony po 8 dniach roboczych a poprzedni po 10. Komunikat wyraźnie podaje że robią w 10 dni.
          Grzegorz

        • Odpowiadając na Pana komentarz:

          „W AXA dzień sprzedaży i zakupu nowych jednostek nie jest taki sam”

          Wymaga to sprawdzenia – za jakiś tydzień będę miał wyniki kolejnej konwersji w tym produkcie. W momencie pisania części dotyczącej Axy bazowałem na konwersji, która zrealizowała się 26 czerwca – jeszcze według starych zasad. Pana spostrzeżenie ma duży charakter edukacyjny – pokazuje, że taki element jak sposób konwersji można wprowadzić nagle, nie informując o tym Klientów.

          Tłumaczenie, że biuletyn uwględnia produkty ?nieistniejących? już banków jest szukaniem alibi. Jeśli by tak było to należało by dołączyć dawne wersje produktów Nationwide (przejęte przez AEGON), Nordea, Gerlinga i wielu firm które mają obecnie inne oferty.

          • To, że w systemie transakcyjnym AXA pojawia się komunikat o 10 dniach jest robieniem Klientom „wody z mózgu” i ma chyba odstraszać od składania zleceń.

            Paniom na infolinii już dawno przestałem ufać – liczą się zapisy w Umowie.

            A w OWU Planów Inwestycyjnych (zarówno tych „starych”, jak i Multi i Selekt) w paragrafie poświęconym definicjom wyraźnie jest napisane, że AXA ma 4 dni robocze na zakup i 3 dni robocze na umorzenie jednostek (daje to de facto 10 dni kalendarzowych :-D).

            Z praktyki zauważyłem jednak, że większość zleceń konwersji realizowana jest w systemie D+2 (przykład ostatniej:
            4.08. wieczorem alarm OI = składam zlecenie
            5.08. naliczanie opłat administracyjnej, za zarządzanie i ryzyko (D = 0)
            6 i 7.08. dni wolne
            9.08. konwersja: sprzedaż funduszy akcyjnych i zakup w ten sam dzień funduszu pieniężnego (D+2)).

            Tylko raz w historii moich transakcji zdarzyło się, że przy zleceniu konwersji nastąpiło przesunięcie 1-go dnia między sprzedażą a zakupem = sprzedawałem fundusz polski a kupowałem BlackRock’a. Wytłumaczyłem to sobie, że AXA musiała dokonać przewalutowania i w dzień sprzedaży nie miała jeszcze wycen funduszu zagranicznego 😀

        • Po dokładnym sprawdzeniu – w zasadach konwersji w Axa nic się nie zmieniło. Ostatnia transakcja zlecona 25.08 (czwartek) wykonała się 30.09 (D+3, była to konwersja między dwoma różnymi funduszami zagranicznymi). Zarówno cena sprzedaży funduszu A jak i zakupu funduszu B jest jak zwykle w tym produkcie na ten sam dzień.

          Informacja o transakcji była już dostępna na koncie Axa w piątek, 02.09 (czyli po 6 dniach).

          Zapis, który pojawia się na stronie „10 dni na konwersję” (którego faktycznie jeszcze miesiąc temu nie było) powinien raczej brzmieć „do 10 dni w panelu Klienta pojawi się potwierdzenie wykonania transakcji”.

          I tak jak napisano – na infolinii niektóre pytania są po prostu „zbyt trudne” 🙂

    • Produkty inwestycyjne podają najczęściej opłaty za zarządzanie w stosunku rocznym. Część produktów (w tym nowe produkty Axa) zamiast opłaty administracyjnej podawanej kwotowo (np. 9 zł, 10 zł, 11,48zł) wprowdzają opłatę administracyjną jako procent aktywów (w przypadku Axa procent aktywów zgromadzonych w 2-ch pierwszych latach). Ale podają to w skali miesiąca. Dlatego nieodzowne jest sprawdzenie szczegółowych zapisów również w OWU (sama tabela kosztów nie wystarcza). Mówi o tym par 43. punkt 3 OWU tego produktu.

      Jest to zabieg marketingowy: 0,39% (miesięcznie) nie wygląda tak źle jak ponad 4% (w skali roku) :).

      Załóżmy, że inwestor wpłaca 300 zł miesięcznie, i po 2 latach jego zysk = 0%. Na koncie jest kwota 3600 zł. Opłata miesięczna wyniesie wtedy 28 zł. Zamiast np. 10 zł.

  4. Czytam sobie forum, czytam ten opiekun inwestora, czytam i czytam i probuje zrozumieć ten chory świat…
    Dwa tygodnie temu zlozylem wnioski o rozwiazanie dwoch moich polis (teoretycznie „emerytalnych”, czyli III filar). Okazuje sie, ze na emeryture szla z tego niewielka część, wiekszość przeżarly rozne ubezpieczenia. Po 15 latach wpłacania na obydwie polisy mam nadzieję odzyskać około 55% wpłaconych pieniędzy. Pech, ze znajomy był agentem ING (przez moment) i mnie skusił.

    Teraz doradca, z firmy Efekt, wciska mi ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy w Skandia życie opracowany przez jakiegoś „geniusza”, „guru”, niejakiego Alfreda Adamca. Tutaj szkopuł jest taki, że w przypadku wcześniejszego zerwania umowy tracę dużo a nic nie zyskuję (np. po zerwaniu umowy w 5-ym roku tracę 70% tego co wpłaciłem). Oczywiście to jest „zaleta” tego programu, bo przymusza mnie do systematycznego oszczędzania i broni przed nierozważnym zerwaniem umowy. Pięknie, tylko dlaczego traktuje się mnie jak idiotę?
    W pieknych słowach pan oswiadczyl mi, ze w zamian za usługi oczekuje natychmiastowe podanie mi kontaktu telefonicznego do 14 znajomych. Wysłałem go na drzewo słowami, ze nie podam telefonu do nikogo bez jego wcześniejszej zgody. Po kilku dniach pan spasował i oświadczył że będzie wdzięczny za jakiekolwiek kontakty, oczywiście podane za zgodą. Za to teraz oczekuje podjęcia konkretnych decyzji co do oferowanych produktów w ciągu półtora tygodnia, bo dwa tygodnie to niedopuszczalnie za długo a on sie przecież musi wykazac z wyników.

    Inny doradca, z Open Finance, próbuje mi wcisnąć jakiś program oszczędnościowy twierdząć, że bedę otrzymywał procenty od 100% wpłaconych pieniędzy juz od początku programu po wpłacie 20%. Na zasadzie dźwigni finansowej czy tez jak on to sobie pięknie nazywa „lewarowania”. Ma to być „dzięki zyskowi naliczanemu od docelowj kwoty inwestycji, powiazanej z unikalnym i stabilnym indeksem stworzonym przez bank inwestycyjny Nomura International…”.
    Innymi słowy wciska mi za plecami jakis kredyt o ktorym coś nie chce wspomnieć. Nie wierzę, ze ktoś mi daje cos za darmo. Ten „produkt” nazywa się POSO (Plan Oszczędnościowy Stabilne Oszczędzanie).
    To pewnie tak samo jak lichwiarskie oferty kredytów w stylu „weź kredyt na 100 tysięcy na 25 lat, a dostaniesż w prezencie aż 750 złotych”- hurraaa!!! Nie mam nawet siły sie z tego śmiać…
    Dodatkowo, tenże pan z Open Finance zaleca wpłacić 11250 zł na „rozwiazanie AXA Aegon”. Tutaj mam płacić 1,95% lub 2% rocznie opłaty za zarządzanie. Dziękuję, postoję.

    Wyobrażam sobie tabuny świeżo przeszkolonych „doradców inwestycyjnych” (oczywiście przeszkolonych głównie w technikach marketingowych a nie w finansach), którzy pod przywództwem kilku fachowców-finansistów mieszają w głowie tysiącom ludzi, nabijaja ich w butelkę a swoim firmom nabijaja kasę z pośrednictwa w setkach transakcji. I przyczyniaja się do pogłębiania kryzysu globalnego…

    Czytam sobie wiec „blog.opiekuninwestora.pl” – wszędzie same zagrożenia.
    Jeśli bedzie spadek np. 20% to żeby odzyskać stratę musi być zysk np. 30%…
    Zagrożenia wszędzie. Znaczy, bez ryzyka nie ma zysku – wiadowmo.
    5 lat temu wpłaciłem trochę kasy w fundusz „stabilnego wzrostu”. Teoretycznie „wzrostu”. Po 5 latach mam „stabilnie” mniej wiecej tyle ile wpłaciłem, no moze trochę mniej… Wiadomo, byl kryzys. Teraz zaczyna sie kolejny kryzys… Nie mam złudzeń, że jakiekolwiek działania rządów Unii czy USA zapobiegną temu…

    Kilkanascie lat temu wpłaciłem trochę kasy w aukcje. Pomimo burz i kryzysów – na tym jestem wciąż do przodu. Jak sobie przypomnę to odbieram co kilka lat niezłe dywidendy…

    Chcę sie więc czegos wiecej nauczyć i czytam opiekun inwestora.
    Czytam i czytam… i rozumiem jakby wiecej…
    No i dochodzę do wniosku,ze najbezpieczniejszym sposobem ochrony swoich pieniędzy będzie lokata bankowa. Jakie mamy teraz oprocentowanie na najlepszych lokatach? 6-7% ?
    Może trochę więcej(?), bo teraz nawet rachunki oszczędnościowe dają już 5%… No ale trzeba odjąć podatek Belki…

    A… jak bank padnie? To może trzymać kasę w skarpecie w szufladzie?…
    No nie… w sumie może przyjść jakiś złodziej…
    Chyba lepiej w banku. Np. na dwa lata, potem sprawdzać gdzie jest lepsze
    oprocentowanie. Kiedyś tak robilem, jak jeszcze nie miałem osobistego rachunku bankowego (ROR) i przecież na tym nie straciłem. A na trzymaniu w skarpecie można bylo stracić w czasie wielkiej inflacji w smutnych latach 80-ych.
    Potem niestety dałem sie omamić, zeby założyć 3 filar. Zazdroszcze tym, którzy się nie skusili.

    Wszystko mi jasno wskazuje, ze wszelkie „programy inwestycyjne” czy tez jak to pieknie nazywają „produkty” finansowe służą tylko nabijaniu ludzi w butelkę. Nieliczni (najbardziej rozsądnie aktywni i szczęściarze) na tym zyskają, zdecydowana większość straci a mnóstwo firm, doradców, itp. lichwiarzy zarobi.

    Dalej czytam i czytam… i nie widzę dobrej propozycji…
    Więc lokaty bankowe, obligacje skarbu państwa, itp… najpewniejszym zabezpieczeniem pieniędzy na życie emeryta? Coraz bardziej skłaniam sie do takiego rozwiazania. Czy znajdzie ktos dla mnie alternatywę i zdoła mnie przekonać?

    • Dziękuję za ten komentarz – pokazuje jak w rzeczywistości odbierane są produkty inwestycyjne w Polsce.

      Proszę zauważyć, że firmy oferujące produkty inwestycyjne mają na celu sprzedać produkt. Produkt, który nie jest samochodem (na samochodach każdy w Polsce się w jakimś stopniu zna). Aby inwestor stał się świadomym Klientem potrzeba czasu – a firmy nastawione na sprzedaż nie mogą Klientowi poświęcić czasu. Ja mogę – dlatego dobór produktu inwestycyjnego trwa u mnie (www.rodzinnefinanse.pl) czasem nawet ponad miesiąc, czas ten potrzebny jest na to aby dokładnie zapoznać się z zasadami działania takiego produktu.

      W salonie Volvo na północy Poznania nie można oczekiwać od sprzedawcy, że pod nieobecność szefa powie Klientowi, że w salonie Volvo na południu Poznania, konkurencyjna firma w tej samej cenie dorzuca podgrzewane fotele w tym samym modelu przy tych samych pozostałych warunkach zakupu. Tylko, że kupując samochód Klient z pewnością sam sprawdzi, bo jakąś wiedzę o tym na co zwracać uwagę posiada.

      Z inwestowaniem jest nieco inaczej. Tego nie uczą w szkołach, tego nie uczą na studiach. I każdy chciałby świetnie zarabiać wybierając produkt, w którym wystarczy wpłacać i zapomnieć. Klient chce to usłyszeć – i to słyszy. Niestety to tak nie działa w praktyce. Fundusze inwestycyjne mają w swojej nazwie słowo: inwestycyjne. A inwestycja to nie lokata i nie można pozostawić ich na wiele lat nic nie robiąc.
      Klienci nie mają praktycznej i niezależnej wiedzy na ten temat. Nawet książki o rynku funduszy powielają mity inwestowania – które dość wyraźnie opisuję potem na blogu (i w nagraniu Magia Procentów: http://www.opiekuninwestora.pl/skocz/magia).

      To dlatego na moim blogu, artykułach i szkoleniach można usłyszeć te „niepopularne” fakty. Można oczywiście wierzyć w bajki sprzedażowe. A można po prostu spojrzeć na fakty. Zrozumieć jak działają fundusze i zacząć inwestować zamiast (nie)świadomie wpłacać i tracić swoje pieniądze.

      Pana produkt historyczny w ING – nie był „przekrętem”. Było ro produkt łączący inwestycję z prawdziwym ubezpieczeniem na życie. Miałem w przeszłości epizod edukacyjny w kierunku aktuariusza. Z wpłacanej kwoty często ponad połowa pobierana była na ubezpieczenie „auto casco” na życie. Zależnie od sumy ubezpieczenia taka roczna składka musi często kosztować kilka tysięcy – inaczej Towarzystwa Ubezpieczeniowe musiały by dopłacać do biznesu.

      Obecnie dostępne produkty inwestycyjne (te warte rozważenia) w formie polisy inwestycyjnej mają 100% przeznaczone na inwestycje, a koszt ubezpieczenia to często kilka groszy miesięcznie (ubezpieczenie na życie jest tutaj tylko trikiem prawnym aby cały produkt mógł się nazywać ubezpieczeniem).

      Produkt „efekt” (ostatnio firma zmieniła nazwę) także się świetnie sprzedaje w oparciu o założenie: im bliżej do emerytury tym mniej agresywnie będą inwestowane pieniądze – co postaram się niedługo dokładnie prześwietlić. Założenie to brzmi rozsądnie – ale do czasu gdy ktoś sprawdzi jakie ma szanse na rozsądny zysk…
      Sprzedawca produktu chwycił się tutaj elementu niemerytorycznego – właśnie „przymuszenia do inwestowania”. Być może nie umiał wyjaśnić drugiej, ważniejszej od strony zysków cechy tego produktu – czyli braku podatku Belki przy zmianach funduszy – co pozwala generować zysk większy niż kupując identyczne fundusze poza polisą. Dokładne obliczenia dla zainteresowanych (po kilkadziesiąt stron) można znaleźć w dwóch raportach PDF dostępnych na stronie: http://blog.opiekuninwestora.pl/skocz/polisaniepolisa Wystarczy sprawdzić wyniki na końcu tego dokumentu i porównać – a zainteresowani w treści sprawdzą w jaki sposób inwestycja w polisie mimo swoich kosztów i podatku pobranego na końcu dała zysk większy niż te same fundusze poza polisą bez dodatkowych kosztów, ale z podatkiem płaconym przy zmianach funduszy.

      Podany przez Pana produkt jest znowu ubraniem w „mityczne” zasady produktu inwestycyjnego tak, aby Klient tylko wpłacał i nic nie musiał robić…

      Trzeci temat – produkty 20/80% – Lucro Libra Pareto itp … znowu bazują na oczekiwaniach inwestorów, którzy nie chcą zajmować się swoją inwestycją. Wpłać, zapomnij a za 10/15 lat być może odbierzesz zyski. A to, że 100% pracuje przy wpłacie 20% – przecież Klient prze te lata spłaca jakby ratę od tej brakującej różnicy! Równie dobrze można wziąć kredyt, i zainwestować (rozsądnie) pieniądze – choć do inwestowania z kredytu raczej nie jestem przekonany.

      Axa/Aegon i wspomniana przez Pana opłata za zarządzanie 2%? Tutaj (to oczywiście świadomy zabieg firm ubezpieczeniowych). Klient jest przekonany, że płaci 2% za to, że ktoś jego pieniędzmi zarządza. Szkoda, że sprzedawca nie wyjaśnił że ta opłata oznacza coś zupełnie innego. Jest to opłata za możliwość samodzielnego zarządzania (czyli dokonywania zmian między kilkudziesięcioma funduszami) po to aby korzystać z korzyści podatkowej (brak podatku przy zmianach funduszy) i ten niezapłacony podatek mógł pracować na zyski. Efekt jest taki, że klienci wpłacają a gdy tracą mają pretensje do produktu (niesłuszne). Polisa daje po prostu dostęp do funduszy i dzięki konstrukcji prawnej możliwość skorzystania z korzyści podatkowej i zarządzania swoimi pieniędzmi.

      Nie jest tak, że celem funduszu jest to aby zarabiał inwestor 🙂 O tym można przeczytać tutaj: http://opiekuninwestora.blox.pl/2011/02/Wyjete-z-kontekstu-W-funduszach-naszymi.html

      Produkty inwestycyjne pozwalają zarabiać – o ile traktuje je się jak inwestycję. Ja mogę pokazać (np. na szkoleniach) i w artykułach dostępnych w portalu, że akurat inwestowania (świadomego) na rynku funduszy inwestycyjnych można nauczyć się na przyzwoitym poziomie w kilka dni (szkolenia + kilka dni na uporządkowanie wiedzy), bez szkoleń może trochę dłużej. Zachęcam tu do udziału w moich niesprzedażowych szkoleniach merytorycznych http://www.opiekuninwestora.pl/skocz/kalendarz, które mocno różnią się od szkoleń typowo sprzedażowych.

      Polacy wybierają tego typu produkty bez wiedzy jak z nich skorzystać. To tak jakby początkujący kierowca zakupił szybki sportowy samochód i bez dodatkowego szkolenia z techniki jazdy chciał wykorzystać ze wszystkich jego możliwości.

      Z odrobiną wiedzy – uważam, że warto na początku poświęcić kilka dni i np. wybrać szkolenie (którego cena to często mniej niż miesięczne wpłaty w fundusze) – zrozumieć czym są fundusze jak inwestować. Szczególnie gdy jest to inwestycja przeznaczona np. na emeryturę. Czy tego nie są warte nasze pieniądze? Tydzień wystarczy aby zrozumieć wystarczająco dużo aby nie tracić (nie)świadomie swoich pieniędzy w funduszach poprzez brak wiedzy o podstawowych zasadach ich działania. Następnie korzystając z naszych abonamentów http://www.opiekuninwestora.pl czas potrzebny na to aby świadomie zarządzać funduszami w produkcie, w którym inwestujemy może wynieść np. 30 minut w miesiącu.

    • Witam
      Ma Pan całkowitą rację….jestem doradcą w jednej z firm. Zasada jest następująca czy chce Pan BYĆ UBEZPIECZONYM czy POINWESTOWAĆ…są różne produkty i różne oferty. Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego, ale są produkty typowo ubezpieczeniowe i typowo inwestycyjne z minimalną ochroną. Na szczęście koledzy nauczyli mnie jednej Zasadniczej rzeczy : BYĆ UCZCIWYM WOBEC KLIENTA!! to podstawa – nie opowiadam im bajek i nie obiecuję złotych gór. Są symulacje, ale zawsze podkreślam ZAWSZE tłumaczone jest to klientowi jako możliwe do osiągnięcia, ale nie gwarantowane…Wiem, że może to co napisałem jest może mało wiarygodne co dla niektórych….ale TYLKO tak buduje się relacje długoterminowe z klientem – na uczciwości…
      pozdrawiam

  5. Panie Remigiuszu,

    Zastanawiałem się, dlaczego Pańska filozofia inwestycyjna obejmuje prawie wyłącznie produkty ubezpieczeniowe. Przecież firmy ubezpieczeniowe nie są orłami w zakresie optymalizowania wysokości zysków z inwestycji z punktu widzenia klienta, a w dodatku w perspektywie 20-letniej pozwalają ograbić inwestora nawet z 40-50% potencjalnych zysków. Potęga procentu składanego jest w tym przypadku nieubłagana. Czy rzeczywiście na ryku finansowym nie można znależć produktów „czystych” bez nakładki bankowo-ubezpieczeniowej, czyli bez płacenia pośrednikom i w/w instytucjom wysokiego haraczu? Przecież oferta polskich pośredników jest na rynku europejskim ofertą o najwyższych prowizjach. Dlaczego nie poleca Pan czystych funduszy luksemburskich (np. SICAV) czy też funduszy zamkniętych z 2-5-letnią perspektywą inwestycji, szczególnie dla tych nieodpornych na wahania na giełdach? Wachlarz możliwości inwestycyjnych na świecie jest szeroki i strategia inwestowania nie powinna się skupiać na dywersyfikacji pomiędzy ofertami banków czy ubezpieczycieli, ale wykrzystywać szerokie spectrum dostępnych klas inwestycyjnych. Pańska oferta z pewnością nie jest najkorzystniejsza dla inwestora z powodu rażąco wysokich kosztów, a interes inwestora winien byc dobrem najwyższym. Zadowolony i doinformowany inwestor to najlepsza reklama oferowanych strategii inwestycyjnych i zachęta do zakupu polecanych produktów.

    • Dziękuję za obszerny komentarz,

      przytacza Pan jednak kilka potocznych opinii, które są tak popularne – że właśnie przez nie wielu inwestorów (nie)świadomie traciło (i nadal traci) swoje pieniądze inwestując na rynku funduszy kierując się zasłyszaną, a nie sprawdzoną wiedzą.

      1. Zastanawiałem się, dlaczego Pańska filozofia inwestycyjna obejmuje prawie wyłącznie produkty ubezpieczeniowe.

      Obejmuje wszelkie sposoby inwestowania na rynku funduszy inwestycyjnych. Np. tutaj: http://blog.opiekuninwestora.pl/index.php/fundusze-bez-prowizji/ dodatkowo często ostrzegam przed tym aby nie przepłacać:
      http://opiekuninwestora.blox.pl/2011/11/U-producenta-najdrozej-Czyli-gdzie-nie-kupowac.html Opiekun inwestora dostarcza narzędzi do analizowania i kontroli prawie 1500 funduszy.

      2. Przecież firmy ubezpieczeniowe nie są orłami w zakresie optymalizowania wysokości zysków z inwestycji z punktu widzenia klienta,

      Firma ubezpieczeniowa jest wyłącznie pośrednikiem – udostępnia (dokładnie tak samo jak mBank) paletę funduszy inwestycyjnych – a zadaniem inwestora jest dokonywać między tymi funduszami zmian. Polisa w żaden sposób nie zajmuje się pieniędzmi inwestorów. Jedynie daje dostęp do określonej grupy funduszy – dodatkowo dając tzw. korzyść podatkową (o której za chwilę). Jeżeli na forach internetowych inwestor narzeka, że „wpłacam w Aegona 500 zł miesięcznie i tracę” to znak, że sprzedawca tak niestety ten produkt przedstawił. Nie wpłacamy pieniędzy do AEGONA. Wpłacamy pieniądze do wybranych samodzielnie funduszy, które udostępnia AEGON. Te same fundusze można kupić poza AEGONem – i to czy zarabiamy czy też nie zależy tylko i wyłącznie od tego jak samodzielnie będziemy funduszami zarządzać. Inne podejście się historycznie po prostu nie sprawdziło.

      Ja z mojej strony mogę dzielić się wiedzą, ponad 40% moich płatnych szkoleń dostępne jest bezpłatnie w wielu miejscach, mogę udostępniać narzędzia Opiekuna Inwestora aby pomagać świadomie inwestować – decyzję czy chcemy zarabiać czy też liczyć na szczęście pozostawiam już każdemu. W długim okresie fundusze nie gwarantują zysków lepszych niż lokata, giełda w długim okresie wcale świetnie nie zarabia:
      http://opiekuninwestora.blox.pl/2011/03/O-czym-zapomnieli-marketingowcy-z-Pioneera-czyli.html
      http://opiekuninwestora.blox.pl/2011/02/Gielda-w-dlugim-okresie-swietnie-zarabia-Czy-aby.html
      Tak samo jak mit uśredniania ceny: http://opiekuninwestora.blox.pl/2011/09/A-Ty-czy-tez-usredniasz-cene-jednostki-funduszy.html

      3. a w dodatku w perspektywie 20-letniej pozwalają ograbić inwestora nawet z 40-50% potencjalnych zysków.

      Tylko w przypadku gdy inwestor uwierzy, że w polisie ktoś zajmuje się jego pieniędzmi. Jeżeli ktoś wybiera polisę, płaci opłaty za możliwość samodzielnego zarządzania i korzystania w ten sposób z korzyści podatkowej, a sam funduszami w polisie nie zarządza – to niejako świadomie przełaca. W takim przypadku tak – nic nie robiąc w 10 lat polisa w porównaniu z inwestowaniem poza polisą zabierze jakieś 10-25% zysku (zależnie od polisy). Ale dzieje się tak niestety na życzenie inwestora. Inwestor wybiera polisę, płaci opłaty za możliwość korzystania z korzyści podatkowej, ale nie zarządzając funduszami z tych możliwości nie korzysta. Więc świadomie przepłaca.

      4. Potęga procentu składanego jest w tym przypadku nieubłagana.
      W funduszach inwestycyjnych nie występuje „czysty” efekt procentu składanego. W funduszach nikt nie dopisuje zysków do zysków. Fundusz ma określoną cenę, która jest zmienna i znając podstawowe zasady działania funduszy należy to wykorzystać.

      Czy rzeczywiście na ryku finansowym nie można znależć produktów „czystych” bez nakładki bankowo-ubezpieczeniowej, czyli bez płacenia pośrednikom i w/w instytucjom wysokiego haraczu?
      Nie jest to haracz. Tu każdy , także (świadomy) inwestor wygrywa:
      – produkt pobiera opłaty
      – w zamian daje możliwości np. prawne (te nie przekładają się na zyski) oraz podatkowe (te przekładają się na zyski). Korzyść podatkowa oznacza, że przy zmianie funduszu nie płaci się podatku – i ten niezapłacony podatek w kolejnych latach pracuje i zarabia. Średnio po 5 latach korzyść (czyli zyski, zyski od zysków itd) z niezapłaconych podatków zaczynają byś sumarycznie większe niż zapłacone po drodze opłaty.

      Do mnie przemawiają liczby – proszę dokładnie przeczytać dwa szczegółowe raporty – ta sama inwestycja w polisie (z celowo zawyżonymi opłatami na poziomie 3% rocznie) z podatkiem płaconym raz, ale na końcu w porównaniu do inwestowania poza polisą bez opłat, ale za to z podatkiem pobieranym przy zmianach funduszy – zysk z polisy na czysto po opodatkowaniu może być większy od 20-50% (im dłuższy okres inwestycji tym ta
      przewaga jest większa). Szczegółowe raporty do pobrania tutaj: http://blog.opiekuninwestora.pl/index.php/opiekun-zysku-poza-polisa/ Dodam, że podane wyniki dotyczą czystej strategii, bez żadnych modyfikacji, które potrafią wyniki znacznie podwyższyć (o wielu strategiach można poczytać jako abonent portalu, lub np. na moich bezpłatnych szkoleniach http://edukacja.opiekuninwestora.pl)

      Na koszty w polisach narzekają ci inwestorzy, którzy kiedyś zainwestowali w taki produkt nie rozumiejąc jak działa – zawsze łatwiej zrzucić odpowiedzialność na produkt i opłaty. Zapewniam – w tych produktach każdy wygrywa – o ile wie jak z nich korzystać.

      Przecież oferta polskich pośredników jest na rynku europejskim ofertą o najwyższych prowizjach.

      Kupując fundusze w np. mBanku (link zamieściłem wcześniej) nie ma żadnych opłat u pośredników. Natomiast w polisach tak – są opłaty, ale dzięki tym opłatom świadomy inwestor zarabia po prostu więcej niż gdyby inwestował bez opłat. Dlatego nie widzę tu nic niestosowanego, że produkty inwestycyjne pobierają opłaty w zamian za możliwości, jakie oferują.

      Dlaczego nie poleca Pan czystych funduszy luksemburskich (np. SICAV)
      po 1. Nie są ogólnodostępne w Polsce, po 2. oferta funduszy w Polsce jest absolutnie wystarczając. W Opiekunie Inwestora monitorujemy ich około 1500.

      czy też funduszy zamkniętych z 2-5-letnią perspektywą inwestycji,
      Fundusze zamknięte to dość ryzykowna lokata kapitału – stawianie całości inwestycji na jedną kartę. Dlatego z Opiekuna Inwestora te fundusze wyłączamy, będzie za to dedykowany, bezpłatny portal poświęcony funduszom zamkniętym.

      szczególnie dla tych nieodpornych na wahania na giełdach? Wachlarz możliwości inwestycyjnych na świecie jest szeroki i strategia inwestowania nie powinna się skupiać na dywersyfikacji pomiędzy ofertami banków czy ubezpieczycieli,

      Ubezpieczyciel i bank to tylko pośrednik w dostępie do funduszy. Fundusze otwarte mają tę przewagę nad zamkniętymi (to oczywiście moja opinia), że pozwalają szybko zmieniać strategię inwestowania, oferują dostęp do wielu rynków, zagranicznych surowcowych, mamy fundusze obligacji, alternatywne, możliwości korzystania z korzyści walutowej itd.

      ale wykrzystywać szerokie spectrum dostępnych klas inwestycyjnych.
      I to właśnie oferują platformy inwestycyjne i polisy inwestycyjne. Poradnik ma m.in. pokazać jak bardzo różnią się między sobą produkty inwestycyjne, i dlaczego nie warto wybierać tych, które mają bardzo duże ograniczenia. Proszę zapoznać się z poradnikami, moimi materiałami, szkoleniami i dopiero wtedy wyciągać wnioski.

      Pańska oferta z pewnością nie jest najkorzystniejsza dla inwestora z powodu rażąco wysokich kosztów, a interes inwestora winien byc dobrem najwyższym.
      Odsyłam do wcześniejszych odpowiedzi i lektury bloga. Opiekun Inwestora obejmuje wszystkie dostępne na rynku produkty inwestycyjne i platformy inwestycyjne, nie ma tu żadnego promowania czegokolwiek. Natomiast osoby, które rozumiejąc jak działa polisa inwestycyjna i chcąc otrzymać coś więcej niż sam produkt mogą skorzystać z mojej oferty Rodzinnych Finansów. Zawsze w mojej ofercie inwestycyjnej znajdując opis możliwości inwestowania także w inny sposób niż przez polisę inwestycyjną.

      Zadowolony i doinformowany inwestor to najlepsza reklama oferowanych strategii inwestycyjnych i zachęta do zakupu polecanych produktów.
      Dziękuję – mam nadzieję, że tak właśnie odbiera Pan ten blog. Mówienie o faktach i na tej podstawie podejmowanie decyzji oraz osądów ma jedną cechę którą sobie wyjątkowo cenię – nie muszę wycofywać się z niczego co przez ostatnie lata powiedziałem. Dotyczy to także korzyści związanych z produktami inwestycyjnymi – poradniki pokazują, że produktów na rynku jest wiele – i zamiast płacić po 4% rocznie od kapitału (fakt, to sporo) można płacić 0,9% od kapitału. A tedy korzyści podatkowe pojawiają się odpowiednio wcześniej. I takie produkty mogę zaoferować. Skonkstruowane w taki sposób, aby wcale pieniądze nie musiały być „zamrożone” na 10 lat.

      Dobrych i jednocześnie tanich produktów (w przypadku polis inwestycyjnych nie ma znaczenia jakie towarzystwo ubezpieczeniowe ten produkt firmuje – to tylko pośrednik w dostępie do funduszy) nie znajdziemy w punktach sprzedaży na rogu ulicy. Tu w grę wchodzi biznes – produkt o niższych kosztach dla Klienta jest mniej marżowy dla sprzedawcy. Moje opracowania prześwietlają większość dostępnych produktów w oparciu o konkretne parametry a nie sformułowania, że produkt A jest lepszy, gdyż dane TU ubezpiecza Watykan lub ma wieloletnią tradycję, czy też biura na całym świecie. Nie to wpływa na zyski w produkcie inwestycyjnym.

      • Chciałbym usystematyzować tutaj kwestię czasu konwersji w różnych produktach.
        Proszę o wypowiedzi osób, które mają dany produkt i wiedzą jak rzeczywiście wygląda czas wykonania konwersji i czas kiedy zobaczymy zmianę na koncie, to jak o konwersjach napisane jest w OWU nas nie interesuję.
        Ja będę pierwszy: Skandia czas konwersji dzień zlecenia + 2 kolejne czyli D+2, czas wyświetlenia zmiany D+4.
        Raz tylko zdarzyło mi się, że konwersja była widoczna po D+5 od jej zlecenia, a zrobiłem ich już sporo, czas wykonania był zawsze D+2, system działa świetnie. Najbardziej zależy mi niech wypowie się ktoś kto ma AXA, AEGON, GENERALI.Proszę pisać czas w dniach roboczych, żeby było precyzyjnie.

  6. A nie lepiej inwestować w mbanku i bez dodatkowych opłat i umów trzymać się parasoli poszczególnych TFI?
    Brak opłaty dystrybucyjnej, brak „kary” za wcześniejszą rezygnację, brak opłaty za ochronę ubezpieczeniową, dużo większy wybór tfi niż w jakimkolwiek programie itd?
     

    • Wszystko zależy od sytuacji inwestora, długości trwania inwestycji, tego czy istotne są korzyści prawne, możliwości finansowych, i przede wszystkim odpowiedniego doboru produktu inwestycyjnego itd.

      Jednym z parametrów są możliwe do uzyskania zyski. Przy inwestycji ponad 5 lat – większe zyski uzyska się w polisie inwestycyjnej. Co nie znaczy, że nie można świadomie wybrać innego sposobu na inwestowanie.

      1. Platformy bez opłat
      ——————————-
      Tak – to dobre rozwiązanie. Od strony możliwych zysków lepsze dla inwestycji krótkoterminowych (do 5 lat).
      Listę takich platform podałem na tej stronie: http://blog.opiekuninwestora.pl/fundusze-bez-prowizji/

      2. Absolutnie nie warto ‚trzymać się parasoli poszczególnych TFI’
      ————————————————————–
      Do tego będą zachęcać same fundusze. Parasol jednego TFI to nie to samo co parasol w polisie inwestycyjnej.
      A mBanku należy bez zmrużenia oka płacić podatki i zmieniać fundusze między firmami zamiast ‚kurczowo’ trzymać się parasola danego TFI.

      Prowadziłem niedawno 1,5 godzinne szkolenie na ten temat:
      http://blog.opiekuninwestora.pl/webinar/
      będzie dostępne odpłatnie wkrótce.

      Natomiast główną tezę – nie warto trzymać się parasola jednego TFI – potwierdzają proste wyliczenia:
      http://blog.opiekuninwestora.pl/parasole-warto-zmieniac-wyniki/
      http://blog.opiekuninwestora.pl/parasole-warto-zmieniac/

      3) Podane przez Pana w dalszej części elementy kosztów polisy inwestycyjnej
      ————————
      Są często wymieniane na różnego rodzaju forach. Niestety – nigdy w sposób merytoryczny, po prostu na zasadzie „jest opłata – to produkt jest ‚zły'”.

      Wystarczy dokładniej zbadać za to jest ta opłata (tego na publicznych forach Pan nie znajdzie). Wtedy okazuje się, że warto ją płacić.

      Często mówi się, że na darmowych platformach w porównaniu do polisy inwestycyjnej mamy:

      a) Brak opłaty dystrybucyjnej,

      I tu z pomocą przychodzi poradnik – pokazuję, które produkty takich opłat nie pobierają (większość). Choć nadal na rynku znjadziemy takie, które potrafią pobrać nawet ponad 10% w pierwszym roku.

      b) brak ?kary? za wcześniejszą rezygnację,

      Opłata likwidacyjna występuje. Podobnie jak przy kredycie hipotecznym 🙂 Tu po prostu wystarczy dopasować element, który nazywam w opracowaniach ‚elastycznością’. Jeżeli taka cecha jest bardzo istotna można wybrać produkt z obowiązkowymi inwestycjami tylko przez 5 lat, dopasować poziom inwestycji do możliwości, wybrać produkt z wpłatą jednorazową (gdzie te opłaty za zerwanie umowy są znikome, i czasem trwają przez 3 lata).

      c) brak opłaty za ochronę ubezpieczeniową,

      W polisach inwestycyjnych ta opłata najczęściej wynosi kilkanaście groszy miesięcznie (dla osób starszych może wzrosnąć do kilku złotych miesięcznie).

      Ta opłata musi występować po to aby produkt (w całości inwestycyjny) mógł się nazwać polisą na życie. Świetnym przykładem są np. polisy Nordea, gdzie ubezpieczenie na życie (w ramach takiego produktu) jest na sumę 1 zł. Dzięki temu fundusze opakowane w polisę stają się funduszami UFK, a to generuje bardzo dużą korzyść podatkową.

      Dokładne elementy pokazujące efekt korzystania z korzyści podatkowej (podkreślam – trzeba z niej korzystać, sama z siebie nie działa jeżeli nie pilnujemy naszej inwestycji)) dostępne są w tych dwóch raportach:
      http://www.opiekuninwestora.pl/raporty/strategia/opiekun_zysku_poza_polisa.pdf
      http://www.opiekuninwestora.pl/raporty/strategia/opiekun_zysku_w_polisie_pdst.pdf

      d) dużo większy wybór tfi

      To ważny element. Dlatego warto wybrać program, który udostępnia choćby 50-60 funduszy. To wystarczy. Można znaleźć produkty (dostępne też w mojej ofercie http://www.rodzinnefinanse.pl) gdzie do wyboru mamy ponad 100 funduszy.

      Najważniejszą opłatą w polisach jest „Opłata za Zarządzanie”, która oznacza możliwość samodzielnego zarządzania. Ta opłata pozwala nam korzystać z korzyści podatkowych. Jeżeli tego nie robimy (stosując po prostu wpłacanie) zyski w polisie oczywiście będą znacznie niższe niż poza polisą. Ale nie jest to ‚wona’ polisy tylko inwestora który świadomie (lub nieświadomie) płaci w polisie koszty za coś z czego nie korzysta.

      Wkrótce poprowadzę dwa webinary na temat produktów inwestycyjnych – będzie można zadawać pytania, omówię cały przegląd możliwości opartych o rynek funduszy inwestycyjnych,

      pozdrawiam,
      Remigiusz Stanisławek

      • Nie chodzi mi o trzymanie się jednego parasola ale kilku na raz dla dywersyfikacji. Ja np jestem w PZU, ,HSBC, Allianz, Amplico, ING i WIOF. Każdy z tych TFI (może poza WIOF) ma zarówno dobre akcyjne jak i bezpieczne fundusze.
        Kluczowa sprawa dla mnie to ilosc dostepnych funduszy a tego zadna polisa na rynku Polskim na razie nie zapewnia. A juz zupelnie nie rozumiem czemu w danych polisach fundusze sa dostepne wybiorczo (np nie wszystkie hsbc tylko ledwie kilka). I dlatego poki co trzymam sie mbanku 🙂
        pozdrawiam

  7. witam
    Przedstawił Pan porównania pomiędzy inwestowaniem w polisie ze składką systematyczną a inwestowaniem poza polisą np. w mbanku.Co z inwestycjami jednorazowymi,kiedy opłaca sie bardziej dokonać wpłaty na polisę ze składka jednorazową, a kiedy na polisę ze składką systematyczną lub na platformę typu mbank?.Oczywiście trzeba samodzielnie zarzadzać zakupionymi funduszami.Kiedy warto wybrac inwestycję jednorazową?Czy polisy ze skladką jednorazową mają też jakieś konto dodatkowe, na które w dowolnym momencie można wpłacać?Czy oszczędności bardziej sie opłaca trzymac na lokatach, czy częściowo na polisie ze składka jednorazową? prosze mi rozjasnić.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here