Archiwum

Promocyjna lokata – na co zwrócić uwagę (jak skorzytać unikając pułapek)

Czy standardowa lokata bankowa może oferować zysk  znacznie przewyższający inflację? Nie. Co nie znaczy, że nie znajdziemy niestandardowych ofert specjalnych. Znajdziemy lokaty z promocyjnym oprocentowaniem. Te dzielimy na oferty z haczykiem, i oferty bez haczyka. Czym się różnią i co mogą zaoferować i na co zwrócić uwagę?

Promocyjna Lokata z haczykiem

To ‚lokaty’, które kuszą oprocentowaniem na poziomie nawet 12%, 15% czy nawet 20% (z oferty Deutsche Bank). Taka lokata (z reguły na miesiąc/dwa/trzy) zawsze połączona jest z produktem inwestycyjnym. Nietrudno zauważyć, że bez trudu znajdziemy na rynku produkt inwestycyjny o lepszych parametrach, niższych kosztach – gdzie różnica ta będzie znacznie większa niż korzyść z ‚promocyjnej lokaty’.

Czasem haczykiem opatrzone są lokaty z oprocentowaniem 10% i niższym…

[stextbox id=”warning”]Oszczędności i inwestowania nie należy traktować jak zakupów w hipermarkecie aby dać skusić się promocjom. [/stextbox]

Doskonałym przykładem tego jak inwestor sam finansuje sobie ‚promocyjną lokatę’ plus jakiś gadżet jest oferta pod nazwą Lokata Timingowa, co jakiś czas uruchamiana przez kilka firm z szyldem ‚niezależni doradcy finansowi’. Dokładnie omówiłem to 18 miesięcy temu w tej publikacji.

Lokata w promocji bez haczyków (tak, to możliwe)

Takie lokaty pojawiają się w miarę systematycznie w ofercie głównie tych banków, którym KNF zarzuca dość wyraźne odejście od działalności bankowej, a skupienie się na sprzedaży skomplikowanych produktów inwestycyjnych. Oprocentowanie z reguły niższe niż 10%. Choć i tak bardzo atrakcyjne w porównaniu do zwykłej lokaty.Warto skorzystać – ale trzeba mieć oczy (i uszy) szeroko otwarte.

Po co bank oferuje promocyjną lokatę?

Dla Banku to doskonały sposób na zdobycie nowych Klientów i pozyskanie ich danych osobowych. Odsetki wypłacane z lokaty promocyjnej (w porównaniu do tych ze standardowej lokaty) są niewielkie (dlatego tak wiele ograniczeń co do kwoty lokaty) – i dla Banku stają się po prostu kosztem pozyskania danych osobowych Klienta. Znacznie tańszym niż inne zabiegi marketingowe.

Lokata z Doradcą na karku 🙂

Taka promocyjna lokata może mieć nietypowe warunki: przykładowo jedyny haczyk produktu ‚Lokata z Doradcąto konieczność spotkania się z Doradcą (wystarczy wykazać się sporą asertywnością, aby nie dać się namówić na dodatkowy produkt finansowy)

Jak ‚banki’ wykorzystują lokaty promocyjne?

Banki traktują promocyjną lokatę jako wabik dla nowych Klientów. Mogą wtedy wysyłać propozycje innych produktów inwestycyjnych. I nic w tym złego. Inwestor skorzystał z dobrego oprocentowania, a Bank chce przedstawić swoją ofertę. Wszystko w porządku – ale … niestety niektóre ‚banki’ stworzyły gotowy ‚system sprzedaży’ wykorzystując zbudowane na promocyjnej lokacie zaufanie. Jak to działa?

  1. Klient zakłada promocyjną 2 miesięczną lokatę. Często trochę z niepokojem czy aby na pewno nie zostaną pobrane dodatkowe opłaty (co prawda regulamin promocji nic o opłatach nie mówi, ale przecież tyle mówi się o naciąganiach ze strony banków…).
  2. Z niecierpliwością czeka 2 miesiące. I tu miła niespodzianka. Faktycznie – na rachunku pojawiają się odsetki. Dokładnie takie jak obiecywała reklama. To zwiększa ufność – to dobry bank, nie było żadnych haczyków!
  3. Klient udaje się do oddziału w celu zamknięcia lokaty.
  4. W banku spotyka się z Doradcą, który pyta czy inwestor jest zadowolony z lokaty? Tak, jestem. I chwilę później słyszy o propozycji kolejnej lokaty – nawet lepiej oprocentowanej, która to oferta ważna jest tylko do końca miesiąca.
  5. Doradca ma na myśli najczęściej lokatę strukturyzowaną, ale … po co wymawiać tak długie słowa – można uprościć i powiedzieć, że chodzi o lokatę. Tak przynajmniej ma to zrozumieć Klient.
  6. Oferta brzmi doskonale – tym bardziej, że z tabeli opłat wynika, że po 6 miesiącach nie ma opłat likwidacyjnych (o innych opłatach doradca może zwyczajnie zapomnieć poinformować)
  7. Klient jest na tyle zadowolony z dotychczasowej współpracy (zysk z promocyjnej lokaty), że nie wydaje się stosownym pytać o szczegóły. To lokata i to lokata.
  8. Teraz wystarczy dać do podpisu zestaw dokumentów – Klient jest w sytuacji trochę niezręcznej – jest tego tyle, że trudno to wszystko przeczytać, z drugiej strony poprzednie doświadczenie z lokatą było pozytywne, w regulaminie nie było żadnych haczyków, więc i tu nie będzie. Klient nawet gdy czegoś nie rozumie – często boi się zapytać – przecież trudno się przyznać do braku wiedzy i lepiej przytakiwać.
  9. Co dalej? Aby zwiększyć skuteczność sprzedażową zamiast wypłacić pieniądze z promocyjnej lokaty od razu na rachunek Klienta można przecież wydrukować dyspozycje przelewu na rachunek ‚nowej lokaty’ i dać Klientowi do podpisu przygotowane polecenia przelewu.

Tego typu praktyki często przewijały się w e-mailach i rozmowach z poszkodowanymi, którzy nieświadomie w podobny jak opisałem sposób zostali szczęśliwymi (?) posiadaczami 10- i 15-letnich produktów strukturyzowanych typu Kwartalne Zyski i tym podobnych.

Promocyjne lokaty bez haczyka? Tak – ale tylko jeden raz w jednym banku!

Wiemy już dlaczego banki oferują takie atrakcyjne lokaty. Chodzi o pozyskanie Klienta na dodatkowe produkty w przyszłości.

Dlatego najczęstszym ograniczeniem stosowanym przez banki jest możliwość skorzystania z oferty wyłącznie dla nowych klientów banku, którzy dotychczas nie korzystali z żadnych usług danego banku.

To oczywiste – przecież jeżeli ktoś wcześniej korzystał z danego banku to bank posiada jego dane osobowe i może wysyłać swoje oferty 🙂

Skorzystać można jednak wielokrotnie! Kilka oczywistych porad

Po pierwsze: bank najczęściej zastrzega, że jedna osoba może założyć wyłącznie jedną lokatę. Wtedy takie lokaty zakładamy dla małżonk(i)a, rodziny, pełnoletnich dzieci. Możemy w ten sposób zainwestować jednorazowo większą kwotę, lub wracać do tego banku kilkukrotnie.

Po drugie: banków z pewnej grupy, które lubują się w tego typu promocjach jest kilka. Można bez trudu przez pół roku lub dłużej lokować środki na takich ‚lepszych’ lokatach.

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i po kilku miesiącach nie będziemy już mieli dostępu do tego typu ofert. Wtedy polecam zdobyć podstawową wiedzę o bezpiecznych technikach inwestowania na rynku funduszy inwestycyjnych. Pobicie lokaty bankowej nie jest specjalnie skomplikowane.

A więc drodzy inwestorzy: Promocyjna lokata – tak. Ale tylko dla asertywnych!

[stextbox id=”info”]Z promocyjnych lokat warto korzystać chcąc krótkoterminowo bez ryzyka zainwestować pieniądze. Ale polecam bardzo uważać na to co się wydarzy po zakończeniu takiej lokaty.[/stextbox]

Dobre praktyki to:

  • przelew środków na nasze prywatne konto aby nie okazało się, że przypadkiem popłyną w inne miejsce…
  • nie podpisywanie niczego co oferuje bank jako przedłużenia lokaty bez 100% zrozumienia wszelkich zapisów
  • pamiętać, że promocyjna lokata to tylko narzędzie mające na celu doprowadzenie do spotkania z Doradcą
  • a wybierając produkt inwestycyjny robić to świadomie i poświęcić na to nieco więcej czasu.

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne - może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarze 2

  • Umowy z bankami są zawsze długie. Jednak większość podpunktów jest taka sama w umowach różnych banków. Póki co jednak, za każdym razem trzeba się przebijać. A przy umowie na 100stron, znalezienie haczyków jest niemożliwe.

    Czy nie dało by się ujednolicić 95% umowy i serwować w jednym podpunkcie nazwanym np. standardowe warunki lokaty/konta ujednolicone przez KNF? Wtedy łatwo by było dostrzec to, co wyróżnia bank albo jest „podejrzane”.

    Oczywiście im więcej, by było poza standardowymi warunkami, tym większe zagrożenie. Banki, których umowy byłyby zbyt długie, możnaby domyślnie uznawać za „podejrzane”.

    Inna sprawa to konieczność spisania przez klienta „klauzuli zrozumienia” oprócz podpisu. Klient w takiej klauzuli zapisywałby sobie to, jako rozumie „namowy” sprzedawcy. I ta klauzula byłaby nadrzędna nad punktami umowy. Innymi słowy klient spisałby krótko, jak zamierza korzystać z produktu, ile pieniędzy wpłaca (ewentualnie harmonogram) i jaki będzie stan powierzonych pieniędzy po ustaniu WSZYSTKICH zobowiązań wobec banku, plus data tego ustania wzajemych zobowiązań (na wypadek gdyby konto powiązane z lokatą kosztujące 0zł zaczęło kosztować 10zł miesięcznie).

    • Klient w takiej klauzuli zapisywałby sobie to, jako rozumie ?namowy? sprzedawcy. I ta klauzula byłaby nadrzędna nad punktami umowy.

      Świetne! Wpłacam 100 zł i za 3 miesiące otrzymuję 1000000 zł! Bo tak rozumiem ofertę sprzedawcy, a warunki umowy są podrzędne. 😀

      Spodziewam się, że coraz lepiej wyedukowany Klient nie pozwoli sobie sprzedać zdradzieckiej „struktury” , czy „superlokaty” na 20%, co z kolei wychowa sprzedawców. Na szczęście są fora i portale.