Kiedy zakończyć inwestycję? Gdy dobiega założony na początku czas trwania inwestycji a stopa zwrotu jest satysfakcjonująca. A gdy nie jest satysfakcjonująca? Wtedy inwestorom można przekazać takie porady, które będą zachęcały do dalszego kontynuowania inwestycji. Inwestycji w funduszu, z którego nie są zadowoleni. Pierwsze dwie porady (moim zdaniem anty-porady) pokazałem w poprzednim artykule. Dziś kolejne zaskakujące propozycje.

Strata jest ochroną przed podatkiem 🙂

Czytając tekst na stronie Arka TFI wszystko wydaje się całkiem logiczne.

Ale jakoś nie przekonuje mnie argument: Strata jest więc swego rodzaju ochroną przed podatkiem. Matematycznie – tak. W praktyce okazuje się, że nie warto patrzeć na podatek. Akurat zapłata podatku nie powinna blokować inwestora przed podjęciem decyzji inwestycyjnych. Jakieś 2 lata temu pokazałem w kilku artykułach na blogu jak bardzo „mityczny” jest to argument. I jak niewiele więcej musi zarobić fundusz B aby zysk zniwelował  „tarczę podatkową” zapłacony przy zmianie z funduszu A na fundusz B.

Ze strony funduszu: straszenie tarczą podatkową jest opłacalne. Lepiej aby inwestor „trzymał” pieniądze w funduszu niż fundusz zmieniał. Gdy inwestor wypłaci pieniądze z funduszu – fundusz od tych pieniędzy nie pobiera opłaty za zarządzanie – czyli nie zarabia…

Czy na pewno inwestycja miała być długoterminowa?

Jeżeli tak – to nie ma się co martwić. W długim okresie na pewno będą zyski 🙂

Cytowane treści powstały pod koniec 2008 roku. Można było podeprzeć się tym, że w 3 lata fundusze akcji straciły tylko 10%. I najlepiej pozostać przy długoterminowej inwestycji – w końcu czas na odrabianie strat jest dość długi. Pytanie – czy celem inwestora ma być odrabianie strat czy też zarabianie?

I ponownie (jak w poprzednim artykule), gdy inwestor rozważa jednak wycofanie pieniędzy – warto aby robił to na raty. Wtedy dłużej pieniądze zostają w funduszu. Wtedy też zarabia fundusz.

Gdy inwestycja była planowana jako długoterminowa…

… a obecny wynik funduszu jest dla inwestora satysfakcjonujący Arka radzi:

Mój komentarz:

  • jeżeli nie akceptuję obecnej straty – to tym bardziej warto zacząć interesować się funduszami, i zmienić sposób działania: z wpłacania w inwestowanie. Czyli świadome wykorzystywanie możliwości jakie dają fundusze. Czyli w mojej ocenie działanie wręcz przeciwne – wycofanie się z funduszu, który traci i dalsze inwestowanie, ale już w inne fundusze
  • nie wierzę, że instrumenty bezpieczne odrobią straty – nie ma co wierzyć.  Tego typu inwestycje strat nie odrobią. Pozostawienie pieniędzy w funduszu na wiele lat także niewiele pomoże. Przy każdej kolejnej korekcie na giełdach trzeba będzie sobie wmawiać, że kiedyś uda się odrobić straty. I może coś zarobić. Szansą na szybsze odrobienie strat i zyski jest świadome inwestowanie.
  • mogę pozwolić sobie na długoletnią inwestycję – to akurat nie powinno zachęcać do pozostawania na wiele lat w funduszu. Szczególnie gdy aktualnie z jego wyników nie jesteśmy zadowoleni. W długoletniej inwestycji można świadomie zarabiać.
  • uważam, że giełdy w długim okresie przyniosą zysk – tu proponuję lekturę moich raportów na temat długoterminowych wyników giełdy. Nie są zachwycające. Zysk przyniosą – to pewne. Ale średnia z giełdy nie da dużego zysku.
  • nie chcę tracić tarczy podatkowej – jeżeli to ma powstrzymać przed sprzedażą funduszu, z którego jestem niezadowolony – to moim zdaniem nie jest to argument. Pisałem o tym nieraz, także w poprzednim artykule.

Inwestycję warto kontynuować – ale nie poprzez pozostanie w jednym funduszu. I gdy tracimy jest to moim zdaniem jedno z niewielu rozsądnych rozwiązań – po prostu zacząć inwestować. A nie (nie)świadomie tracić.

Gdy inwestycja była planowana na szybki zysk

Jeżeli tutaj inwestor pozwolił sobie na straty 50% to znak, że uwierzył w różnego rodzaju mity inwestowania. Inwestując krótkoterminowo należy dokładnie inwestycję zaplanować i ją monitorować. Arka przechodzi nad tym problemem do porządku dziennego przypominając jedynie, że aby odrobić 50% strat potrzeba 100% zysku. Nie wspominając o tym, że dla inwestycji krótkoterminowej tego typu straty (dla długoterminowej zresztą też) nie powinny wystąpić.

Co ma zrobić inwestor, który stracił 50% w funduszu, nie jest z niego zadowolony, a liczył na szybki zysk?

Przegląd budżetu

To pierwsza z propozycji.

Przeczytajmy dokładnie: jestem niezadowolony (mocno) z wyników funduszu. I otrzymuję propozycję, aby zaplanowane wydatki pokryć z innych źródeł, ograniczyć wydatki, wziąć kredyt? I (uwaga) – dzięki temu – pieniądze w funduszu (z którego wyników jestem niezadowolony) zostawić na wiele lat.

Kto zarobi gdy pieniądze przez wiele lat będę przechowywał w jednym funduszu?

Zakończ inwestycję w transzach

Ponownie: jestem niezadowolony z inwestycji w danym funduszu. Dużo straciłem. I nie chcę długo inwestować. Propozycja:

O czym marzy fundusz? Jeżeli już nic nie przekonuje inwestora to niech chociaż dokona wypłat na raty. Zawsze choć część pieniędzy pozostanie w funduszu, i fundusz będzie zarabiał na opłacie za zarządzanie.

Moje porady dla inwestorów, którzy stracili w czasie bessy?

Opublikowałem w lutym 2009 roku w cyklu Straciłem w funduszach 50% – co robić.

Analiza Twoich Finansów - darmowy kurs
UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here