Za każdym razem gdy ponownie trafiam na strony TFI Arka nie mogę oprzeć się wrażeniu, że podane tam zasady inwestowania są tak dobrane, aby zarabiały fundusze Arka. A inwestor? Gdy traci – wystarczy przekonać go, że to nic strasznego! Niektóre zasady inwestowania podane na stronach Arka są dla mnie naprawdę szokujące. Ale – być może ktoś znajdzie w tych poradach jakąś korzyść dla inwestorów (inną niż „uspokojenie” przez profesjonalistów). Zapraszam do lektury i dyskusji. Temat wydaje się być „gorący”…

Dla przypomnienia: na czym zarabia fundusz inwestycyjny?

Nie – nie ma nic złego w tym, że fundusz zarabia. Jak każda firma ma do tego prawo.

[stextbox id=”alert” caption=”A w przypadku funduszu sytuacja jest bardzo przejrzysta. „]Wiemy dokładnie ile zarabia fundusz inwestycyjny. I nie może zarabiać więcej niż podał w swoim statucie. I do tej pełnej przejrzystości fundusz jest zmuszony. Czego nie można powiedzieć o większości produktów, które kupujemy…[/stextbox]

Fundusze zarabiają najczęściej od 1-4%  rocznie od wartości zgromadzonych środków. I jeżeli biznesowo firma pod nazwą Fundusz Inwestycyjny ma być rozliczana – to zapewniam: na pierwszym miejscu nie jest osiągnięty wynik, wygrana z benchmarkiem. Na pierwszym miejscu jest zysk – i z uwagi na sposób jego pobierania (opłata od wartości zgromadzonych w funduszu pieniędzy) –  czyli bezpośrednio liczy się

  • ilość pieniędzy, które inwestorzy posiadają w danym funduszu inwestycyjnym, oraz
  • skuteczność funduszu w utrzymaniu pieniędzy inwestorów (skuteczność argumentacji, że nie warto pieniędzy z funduszu wypłacać)

Nie łudźmy się. To między innymi dlatego pojawiły się hasła „w fundusze akcji inwestujemy co najmniej na 7 lat”, „rekomendowany czas inwestycji w tym funduszu to…”, tournee po Polsce w 2008 jednego z funduszy pod tytułem „zasady inwestowania na trudne czasy” wychwalające uśrednianie itp. I oczywiście nie dokonywanie zmian w portfelu. Nietrudno znaleźć cel biznesowy takiej akcji…

Warto pamiętać, że każdy fundusz inwestycyjny to osobny byt prawny. I dla zarządzających funduszem akcji z TFI A nie ma żadnego uzasadnienia biznesowego aby w czasach bessy zachęcić inwestorów do zabezpieczenia kapitału w funduszu pieniężnym tego samego TFI A. To byłby biznesowy „strzał w kolano”.

[stextbox id=”info”]Nieświadomi niczego inwestorzy słuchają bezkrytycznie różnego rodzaju porad, które płyną z TFI – czyli od wprost od producenta produktu. A interes producenta nie zawsze jest zbieżny z interesem inwestora. O czym często zapominamy…[/stextbox]

Kilka ciekawych sformułowań ze stron TFI Arka

Kiedy rozpocząć inwestycję?

Tu akurat z Arką częściowo (odrobinę) się zgadzam (pełen artykuł dostępny na tej stronie). Każdy moment na rozpoczęcie inwestycji jest dobry. To fakt. Tylko – w mojej ocenie: sposób inwestowania warto dopasować do bieżącej sytuacji na rynkach i inwestycji pilnować.

Zdaniem Arka TFI: ?o ile tylko inwestycja planowana jest na odpowiednio długi czas ? można ją rozpocząć praktycznie w dowolnym momencie?. Można ew. uśredniać cenę zakupu. Mamy tu dyskretną sugestię – wybrać jakiś fundusz, wpłacać i zapomnieć (przypomnijmy teraz kiedy zarabia fundusz jako firma…)

W moim podejściu do inwestowania nawet inwestycja zaplanowana na 3 miesiące może rozpocząć się w dowolnym momencie.

Kiedy zakończyć inwestycję? Wersja A.

Propozycje Arki znajdziemy na tych stronach. Tu trzeba się zgodzić z wprowadzeniem:  „wiemy już więcej ? wiemy na przykład, jaka jest dotychczasowa stopa zwrotu z naszej inwestycji i jaki jest faktyczny czas jej trwania”.

Jaką otrzymujemy poradę?

Gdy dobiega do końca założony na początku czas trwania inwestycji (np. po 10 latach oszczędzania na dodatkowe pieniądze na studia dla dziecka) i gdy stopa zwrotu jest satysfakcjonująca.

Brzmi przekonująco?

A co gdy wynik inwestycji nie jest satysfakcjonujący?

Na szczęście twórcy złotych porad inwestowania przewidzieli, że taka sytuacja może nastąpić. Przykładowo:

  • inwestowałem krótkoterminowo – chcąc pieniądze wykorzystać po roku na wyjazd na rocznicę ślubu
  • inwestowałem na 10 lat – chcąc zebrać pieniądze na finansowanie studiów dla dziecka

Okazało się, że wynik inwestycji nie jest satysfakcjonujący. Innymi słowy: jestem bardzo niezadowolony z inwestowania w wybranym wcześniej (rok, 10 lat temu) funduszu. Nie mogę przecież powiedzieć dziecku: „spokojnie, na te studia zapiszemy Cię za kilka lat, wiesz, jest kryzys, w długim okresie spokojnie fundusze zarobią, co poradzę, że akurat mamy bessę?”. Tak samo jak zakomunikować żonie, że kolejną rocznicę ślubu spędzimy nie tam gdzie zaplanowaliśmy rok wcześniej…

Czyli gdy nie wszystko idzie zgodnie z planem. Arka proponuje szereg porad.

Na wypadek, gdyby inwestor planował świadomie zarządzać inwestycjami od razu pojawia się argument „tarczy podatkowej”. O tym za chwilę.

Propozycja 1. Umorzenie na raty

Zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć świadomie inwestować pojawia się porada:

Postawmy się w roli inwestora: moje pieniądze są zainwestowane w funduszu, z którego nie jestem zadowolony. A mam rozważyć wypłaty na raty zamiast przenieść pieniądze do np. innego funduszu?

Postawmy się w roli funduszu: jeżeli już inwestor chce wypłacić z funduszu pieniądze – niech chociaż zrobi to na raty. Wtedy przez jakiś czas pieniądze inwestora będą jeszcze generować dla funduszu dochód (fundusz zarabia określony procent od zgromadzonego kapitału).

Rozsądnym działaniem inwestora, który nie jest zadowolony z inwestycji (szczególnie długoterminowej) w danym funduszu jest zastanowienie się dlaczego tak się stało. I przyznanie się do błędów z przeszłości (nie ten fundusz, nie ten sposób inwestowania, zły moment wpłaty bez monitorowania inwestycji). I rozpoczęcie inwestowania na nowo. Tym razem inwestowania a nie po prostu wpłacania pieniędzy.

Propozycja 2. Umarzanie na raty jest naprawdę opłacalne

Ponownie przypomnijmy – fundusze akcji pobierają najczęściej opłatę na poziomie ok. 4% rocznie od zgromadzonego kapitału. Fundusze bezpieczne z reguły 1%. Mają tę wiedzę spójrzmy na kolejne uzasadnienie wypłat systematycznych z funduszu akcyjnego:

Inwestorowi, który przykładowo traci – sugeruje się kierować kosztami opłat (chodzi tu o opłatę manipulacyjną od wypłaty pobieraną jeszcze przez niektóre fundusze). Akurat tymi opłatami absolutnie nie powinno się kierować podejmujące decyzje inwestycjne. Pomijam już fakt, że wiele funduszy można kupować bez żadnych opłat i prowizji.

A z punktu widzenia funduszu – im dłużej pieniądze inwestora pozostają w funduszu tym lepiej. Szczególnie gdy jest to fundusz akcji. Pobierający większą opłatę za zarządzanie.

Kolejne propozycje – w drugiej części artykułu

Będzie o:

  • tym dlaczego strata jest ochroną przed podatkiem 🙂
  • dlaczego gdy fundusz,  w którym inwestuję traci warto spieniężyć te inwestycje, które aktualnie nie tracą…
  • dlaczego najlepszym wyjściem jest analiza budżetu domowego po to aby cel sfinansować z innych źródeł…

A Twoim zdaniem?

Jak oceniasz porady ze stron Arka TFI?

UDOSTĘPNIJ

1 KOMENTARZ

  1. Blog bardzo pomocny w poznaniu i zrozumieniu mechanizmów jakie kierują inwestowaniem i mądrym pomnażaniem pieniędzy. Przydatny dla osób, które wahają się kiedy i jak zainwestować. Informację bardzo przydatne. Polecam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here