Co na rynkach finansowych?

Po wyborach prezydenckich w USA. Co na rynku funduszy? Dlaczego nie ma krachu :)

Nie wiem jak czytelnicy – ale (podobnie jak przy Brexicie) śledziłem wieczór wyborczy (a w zasadzie noc wyborczą) na bieżąco. A sytuacja zmieniała się z godziny na godzinę. To było nawet emocjonujące – nie wiem czy nie bardziej niż ostatnie występy reprezentacji Polski w piłce nożnej…

Około 6 nad ranem wynik wydawał się już oczywisty. Co potwierdziło się rankiem:

Donald Trump zostaje kolejnym prezydentem USA.

Mój portfel inwestycyjny przed wyborami

Składał się w większości z funduszy akcji zagranicznych, bez zabezpieczenia walutowego (licząc na korzyść walutową USD) dopełnionych funduszami GOLD (rynkowymi lub zależnymi od ceny kruszcu).

Poniżej moje rozważania z ostatnich dni nad portfelami i to w jaki sposób zabezpieczałem się na okoliczność mocnej reakcji rynków na wyniki wyborów – w taki sposób aby móc bez dużego stresu pozostać na rynku akcji.

Nie wprowadzałem żadnych zmian

Obserwując zachowania giełd na świecie (i progów Kroczącego Stop Loss) często spoglądałem na wyniki poszczególnych rynków.

Dało się zauważyć, że giełdy na świecie w ostatnich dniach przed wyborami nie wykazywały większych problemów – co więcej nawet dobrze zarabiały – a tu raczej duzi gracze giełdowi zawczasu lubią reagować na to co może się wydarzyć przed wydarzeniem – a nie po fakcie. Gdyby obawiali się problemów to na kilka dni przed wyborami widzielibyśmy duże spadki. A to nie miało miejsca.

I na pewno spokój na giełdach nie wynikał z przewagi Hillary Clinton. Co prawda wygrana Trumpa nie była pewnikiem, ale też szanse były ostatecznie wyrównane.

To, że giełdy w przeddzień wyborów zarabiały (w USA jeden z większych jednodniowych wzrostów w ostatnim czasie) pokazywały już przed wyborami, że inwestorzy raczej nie przejmą się długoterminowo wynikami wyborów.

W końcu nie wpłynie to na wyniki spółek. Z drugiej strony Trump jako przedsiębiorca nie będzie działał w sposób który zniszczy firmy – w końcu obiecał obniżenie podatków i wzrost ceł i wzmocnienie tym samym firm amerykańskich. Być może ten rozsądek kierował tym, że nie mieliśmy do czynienia ze spadkami.

To były moje bardzo optymistyczne obserwacje co do pozostania na rynku akcji i nie dokonywaniu zmian w portfelach.

A co gdyby jednak rynki po wyborach zareagowały?

Tu też przyjąłem zasadę, że historia lubi się powtarzać. I, że nie mamy żadnych podstaw do krachu na giełdach – co najwyżej ‚odreagowania’ inwestorów na ważną skądinąd informację. A takie informacje zawsze powodują jakieś reakcje inwestorów.

Moje rozważania były następujące:

Nawet gdyby giełdy po wyborach mocno zareagowały spadkami – nie byłoby to powodem do paniki. Proszę spojrzeć na rysunek poniżej co działo się po Brexicie. Dodatkowo uznałem, że dobrze zabezpieczyć się rynkiem złota i inwestycjami uzależnionymi od kursu USD (wzrost ceny USD zniwelowałby w części spadki na giełdach (dokładnie to wystąpiło przy Brexicie). Dlatego kocham fundusze rynków zagranicznych z ryzykiem walutowym (ale i z korzyścią walutową).

Giełda w USA zanotowała wtedy (w czerwcu) nie znowu taki wielki – 4% spadek po to tylko aby po kilku dniach wrócić do punktu wyjścia.

To działania ‚stadne’ gdzie inwestorzy muszą jakoś zareagować na pewne wydarzenia (chyba już z przyzwyczajenia) po to aby po kilku dniach pojawiła się refleksja czy to w jakiś sposób wpływa na wyniki spółek?

Podobnym wydarzeniem jak Brexit jest wynik wyborów. Szczególnie gdy jakby nie patrzeć jest trochę zaskakujący. Wierzę w racjonalność inwestorów giełdowych, którzy patrzyli na to wydarzenie od strony biznesów, w które inwestują na giełdzie.

A tu przecież nic się nie zmienia (tak samo jak nic się nie zmieniło po ogłoszeniu Brexitu).

Gdyby giełdy miały zareagować to jak najbardziej tak – ale po ogłoszeniu jakichś ustaw uderzających w gospodarkę i prywatne firmy lub całe sektory. Wystarczy spojrzeć na naszą giełdę i wyniki np. banków po samym zapowiedzeniu ich dodatkowego opodatkowania.

Jak reagują giełdy dziś od rana?

  • O 7 rano zamknęła się giełda w Japonii. Ta jako jedyna zareagowała bardzo mocno – spadkami 5%.
  • Pozostałe giełdy – bez paniki. Poranne spadki 1-2% są z reguły mniejsze niż wzrosty w ostatnich dniach. A po południu wykresy idą wyraźnie na północ, w tej chwili niektóre indeksy są już na plusie

Można to skomentować krótko: ‚Inwestorzy nic się nie stało. Nic się nie staaaaało. Nic się nie stało‚.

 

  • Złoto? Niewielkie 2% odbicie (szału nie ma) – ale to znak, że kapitał nie ucieka panicznie z giełdy. Podobnie jak złoto zachowuje się znów indeks spółek wydobywczych.

A co na to amerykanie?

Zastanówmy się jak zachowa się giełda dziś na otwarciuna pierwszej powyborczej sesji?

Do południa byłem przekonany, że jednak będą tutaj spadki – wskazywał na to indeks zmienności VIX, który od rana rósł i przed południem przekraczał nawet 8%.

Przy Brexicie jego skok był znacznie wyższy i oznaczał spadek jedynie około 4% na giełdzie w USA.

Po południu indeks VIX zaczął pikować w dół i teraz o 15:30 jest już na poziomie minus 8%. Co oznacza potencjalnie w miarę dobre otwarcie na giełdzie w Nowym Jorku.

W Polsce i Europie?

W  Polsce? Po świetnym wczorajszym dniu na razie zachowanie inwestorów jest takie jak w Europie. Początek dnia spadek około 2%, po chwili poprawa nastrojów i wyniki GPW na poziomie minus pół procent.

W Europie podobnie. Na giełdach lekkie spadki 1-2%.

Azja i reszta świata

Azja: cieszą się w Rosji (wzrosty o 2%), a znana z dużej zmienności giełda w Chinach niczym się tu nie przejmuje. Minimalny spadek 1%.

Turcja – poranne spadki 0,7% są niższe od wczorajszych wzrostów.

Paniki nie widać

Ani na rynku giełdowym ani na rynku walutowym (no, może poza meksykańskim peso).

 

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

1 komentarz

  • Super wpis! Sam spodziewałem się dość dużego załamania po ewentualnym wyborze Trumpa i wielkie było moje zdziwienie, gdy tak nie nastąpiło. Liczyłem między innymi na to, że ceny kruszców dość drastycznie spadną, ale patrząc nawykres sytuacja wygląda wręcz przeciwnie. Dzięki Twojemu wpisowi już wiem dlaczego 🙂 Pozdrawiam