Jeden z czytelników bloga w swoim komentarzu rozwikłał zagadkę: dlaczego produkty Libro/Pareto/Lucra/Bezpieczna Przyszłość/ Bezpieczne oszczędzanie co chwilę odradzają się pod nowymi nazwami? Być może po to aby Klienci nie mogli sprawdzić opinii o tych produktach. Dlatego dziś krótkie podsumowanie dotychczasowych analiz tych produktów.

I nowy haczyk zawieszony na Klienta (MacBook Air 11, możliwość indywidualnych negocjacji warunków przy inwestycjach w kwocie ponad 200.000).  Do tego lokata na 9,75% … na 3 miesiące. I doskonale przemyślane marketingowo: wpłacasz 20%, pracuje 100%!

A warunki umowy, tabele kosztów? Dostępne wyłącznie u Doradcy. Zgadnijcie dlaczego…

Wpłacasz 20% a zarabia 100% 🙂

Brzmi doskonale? Do czasu aż dokładnie nie przyjrzymy się konstrukcji produktu. Jak zwykle – policzymy. Niech przemówią fakty.

[stextbox id=”info” caption=”Minimalna wpłata początkowa w produkcie Bezpieczne Oszczędzanie to 4.500 zł.”]Czyli inwestor wpłaca 4.500 zł (20%), a na zyski pracuje od pierwszego dnia kwota 22.500 zł (100%).
A co z różnicą 18.000 zł? Czy otrzymujemy ją gratis? Nie. Spłacamy po prostu co miesiąc kredyt.
Miesięczna rata: 136 zł. Czyli przez 15 lat wpłacamy 24.480 zł. Koszt kredytu:  6.480 zł.[/stextbox]

Czyli tak naprawdę pojawia się tutaj pierwszy ukryty koszt. Choć muszę przyznać, że na rynku trudno znaleźć będzie kredyt na 18.000 zł z ratą stałą na poziomie 136 zł.

Opłata za zarządzanie 1,92% rocznie

O tej opłacie Klient dowiedzieć się może dopiero na spotkaniu z Doradcą. Zapewne tempo rozmowy (trudno oczekiwać aby Klientowi poświęcić kilka godzin na dokładne wytłumaczenie zasad działania produktu) i ilość innych przekazywanych informacji sprawi, że umknie nam jeden drobny szczegół.

[stextbox id=”alert” caption=”Opłata za zarządzanie nie jest pobierana od sumy dokonanych wpłat!”]Opłata za zarządzanie pobierana jest od „Składki Zainwestowanej”. A Składka Zainwestowana to nie to samo co Suma Dokonanych Wpłat. Składka Zainwestowana to ta właśnie całość (100%) inwestycji.
Ile to jest miesięcznie w naszym przykładzie? 1,92% od kwoty 22.500 zł – to… 432 zł opłaty rocznie. Czyli 36 zł miesięcznie. Już od pierwszego miesiąca.[/stextbox]

Produkt z 100% gwarancją kapitału? A jednak tylko 55%…

 

[stextbox id=”alert”]Uwaga: ochrona zainwestowanego kapitału to nie to samo co ochrona Sumy Wpłaconych Pieniędzy.[/stextbox]

W tego typu produktach obowiązuje „100% ochrona Zainwestowanego Kapitału (w postaci Składki Zainwestowanej pomniejszonej o Opłaty za zarządzanie).

Aby utrudnić dokładne zrozumienie tych zasad pojawia się tu kolejna definicja: Zainwestowany Kapitał, łudząco podobny do Składka Zainwestowana… Naprawdę nie trudno się pomylić. A do tego mało kto dokładnie policzy.

  • Pierwsza wpłata: 4500 zł. 15 lat miesięcznych wpłat po 136 zł =12.240 zł. Razem suma Twoich wpłat: 28.980 zł.
  • Ochrona kapitału dotyczy jednak wyłącznie  ?Składki Zainwestowanej? ? czyli jedynie kwoty 22.500 zł.
  • Dodatkowo pomniejszonej o opłaty za zarządzanie . Przyjmując opłatę = 1,92% w 15 lat daje to 28,8% kolejnych kosztów, który oczywiście umniejsza gwarancję kapitału.
  • Czyli koszty 1,92% rocznie daje 28,8% w 15 lat od kwoty 22.500 zł. Czyli 6.480 zł.

[stextbox id=”info”]Ostatecznie gwarancja ?kapitału? to kwota 16,020 zł zł. A suma Twoich wpłat to: 28.980 zł.
Czyli: Gwarancja na poziomie: 55% sumy wpłaconych pieniędzy. I to bez uwzględniania inflacji?[/stextbox]

A gdy uwzględnimy inflację na poziomie 3% rocznie…

Inflacja 3% przez 15 lat to 55,7% (procentów nie mnożymy).  A realna wartość kwoty 16,020 zł to jedynie 10289 zł.

Jak to policzyć – omawiałem w warsztatach Magia Procentów. A opisałem w szczegółowym materiale pdf.

15 lat bez możliwości wpływania na wynik inwestycji…

Tak można podsumować tego typu produkty. Mogę powiedzieć jedno: pewny zysk bez ryzyka daje tylko lokata bankowa lub obligacje Skarbu Państwa.

Produkt co prawda obiecuje zyski 10% rocznie, ale jednocześnie „w razie czego” gwarantuje „gwarancję kapitału” na poziomie 55% wpłaconych do produktu pieniędzy.

Widać wyraźnie kto tu ponosi ryzyko.


Jeżeli Klient po kilku latach będzie z inwestycji niezadowolony to nic nie może zrobić – blokuje go opłata likwidacyjna.

Skąd tak duża popularność: ponieważ wpłacam i nic nie muszę robić

W końcu inwestowanie jest z pewnością skomplikowane i trzeba powierzyć pieniądze profesjonalistom.

Cóż – ja mogę tylko pokazać, że są inwestycje (takie jak fundusze inwestycyjne), które – odpowiednio wykorzystane potrafią doskonale zarabiać. O ile nie popełniamy błędu i nie wpłacamy na oślep pieniędzy w fundusz na wiele, wiele lat. Fundusze to inwestycja – i trzeba nimi zarządzać.

Możesz zaufać reklamie (i liczyć na szczęście) lub stać się świadomym inwestorem

Reklama opisywanych produktów obiecuje 10% zysku rocznie. Oczywiście bez uwzględnienia inflacji. Jako dowód – może pokazać jedynie marketingowy hipotetyczny wykres.

Ja pokazuję, że stosując choćby najprostszą strategię inwestowania na rynku funduszy można było w tym samym czasie zarabiać kilkanaście procent średniorocznie ponad inflację. Przy czym – udostępniam szczegółowe obliczenia. Z uwzględnieniem opóźnień wycen, transakcji, kosztów, inflacji i podatku.

Pobierz skróconą wersję raportu Pobierz pełen raport z przebiegiem inwestycji według wskazań strategii.
Dokładna analiza, komentarze + 171 miesięcy z opisem kiedy, które fundusze, po jakiej cenie kupowano/ sprzedawano.

Skąd tak doskonałe wyniki strategii? Przyczyna jest jedna: inwestor w produkcie inwestycyjnym ma po prostu możliwość dokonywania zmian i zarządzania. W przypadku funduszy to jest naprawdę proste.

Jeżeli rozważasz długoterminowe inwestowanie…

… to zdecydowanie polecam wybór takich produktów, w których jako inwestor masz możliwość zarządzania. Doskonale sprawdzą się tutaj tzw. Polisy Inwestycyjne. Horyzont czasowy tutaj może być najczęściej 10 letni. A produkt można kontynuować przez dowolną ilość lat.

 

[stextbox id=”info”]Umowę polisy inwestycyjnej możesz podpisać w okienku na rogu ulicy.

Mogę być prawie pewien, że usłyszysz, że wystarczy wpłacać i nic nie robić aby doskonale zarabiać. Usłyszysz o tym, że giełdy w długim okresie świetnie zarabiają, że wpłacając systematycznie zarabiasz na uśrednianiu ceny. Być może zaproponują Tobie tzw. dywersyfikację. Wtedy polecam obejrzeć mój 2-godzinny wykład lub chociaż przeczytać o 7 największych mitach inwestowania.[/stextbox]

Fakty pokazują, że inwestycjami trzeba zarządzać. Fundusze to nie lokata.

[stextbox id=”info”]Umowę polisy inwestycyjnej możesz podpisać za moim pośrednictwem.

Ale wtedy polecam nastawić się na aktywne inwestowanie. Czyli dokonanie zmian między funduszami … 3-4 razy w ciągu roku. Otrzymasz moje wsparcie, wiedzę, doświadczenie. A dla zainteresowanych – bezpłatny udział w moich szkoleniach oraz bezpłatny dostęp do abonamentu w portalu Opiekun Inwestora.[/stextbox]

Moja pomoc w inwestowaniu nic nie kosztuje. Tylko wymaga zaangażowania choćby pół godziny w miesiącu…
„Porady” przekazywane w okienku na rogu ulicy także nic nie kosztują. I inwestor usłyszy to co chciałby usłyszeć: wystarczy wpłacać i nic nie robić…

Na koniec najnowsze sprzedażowe kreacje reklamowe…

I z ostatniej chwili…

Na temat opisywanego produktu pojawił się artykuł w „Fakcie”.

Pozwoliłem sobie na jego przedstawienie. Zaznaczyłem kilka wyrażeń.

Czyżby partner merytoryczny artykułu (GETIN BANK) „zapomniał” dokładnie przedstawić produkt? Jak dla mnie z treści artykułu wyraźnie wynika, że inwestor otrzyma Gwarancję Kapitału. Ale kto by zawracał sobie głowę takim szczegółem jak różnica między Gwarancją Kapitału a Ochroną Zainwestowanego Kapitału 🙂

(klikając rysunek powiększy się – tak jak reklamy).

 

UDOSTĘPNIJ

6 KOMENTARZE

    • Tu muszę dołączyć mój komentarz. Nie jest tak, że produkt jest „oszustwem”. Wszelkie informacje znajdują się w dokumentach (warunki produktu), które podpisuje Klient. Są tam także opłaty, ich definicje. Oczywiście – napisane jest to językiem „trudno strawnym”, ale – nie da się ukryć – Klient podpisując umowę takiego produktu potwierdza, że się z tymi zapisami zapoznał. I, w domyśle, że je dokładnie rozumie i akceptuje.

      Firma tworzy produkt, oferuje go – a Klienci wybierają go albo nie. Od tego aby odpowiednio zachęcić są już firmy dystrybuujące tego typu produkty.

      Niestety – choć czasem trudno się do tego przyznać – Klienci wybierają tego typu produkt bez dokładnego zaznajomienia się z zapisami umowy, bez zweryfikowania tychże zapisów w różnych źródłach. Warto pamiętać, że jeżeli sprzedawca produktu powie na spotkaniu, że produkt np. nie ma opłat, a w umowie, którą podpisze Klient jest informacja, że są opłaty – Klient jest na straconej pozycji. Podpisał umowę, której nie zrozumiał.

      Z listów, które otrzymuję wynika, że często sami sprzedawcy nie do końca rozumieją produkt.

      Są to produkty jakby nie patrzeć długoterminowe, gdzie suma zainwestowanych pieniędzy to odpowiednik co najmniej średniej klasy używanego samochodu. I zaskakująco często Klienci decydują się na tego typu produkt na pierwszym/ drugim spotkaniu wysłuchując wyłącznie opowieści sprzedażowych. Same produkty też zachęcają do szybkiego podejmowania decyzji (np. subskrypcja aktywowana co miesiąc – więc co miesiąc jest „ostatnia okazja” aby załapać się na taką subskrypcję 🙂

      Jednocześnie jestem prawie pewien, że próba wyboru kredytu na podobną kwotę skończyłaby się porównaniem wielu ofert, przeczytaniem warunków i szczegółowych pytań do firmy doradztwa kredytowego przed dokonaniem wyboru. A w przypadku inwestycji – decyzje opiera się na marce dużych firm DF, która to nazwa nic nie gwarantuje. To osoba, która po drugiej stronie spisuje z nami umowę ma przekazać nam tę wiedzę. Czyż nie trzeba wiele wyobraźni aby zauważyć, że firma sprzedażowa będzie nastawiała się na szkolenia sprzedażowe a nie na merytoryczne w większości przypadków? Wystarczy wysłuchać mojego nagrania „Magia Procentów” aby zobaczyć jak łatwo manipulować danymi aby pokazać, że nic nie robiąc można świetnie zarabiać. A to chcą usłyszeć Klienci, i to słyszą.

      Zachęcam do dokładnego zapoznawania się z tym w co będziemy inwestować. To pierwszy krok do rozsądnego inwestowania.

  1. Tak to niestety jest, że na tym wszystkim najlepiej zarobi bank, a dla klienta zostaną same ochłapy. Szkoda, że nie widziałam tego artykułu zanim sama skusiłam się na taki plan oszczędnościowy. Niestety w bankach mydlą ludziom oczy żeby zarobić, a ci którzy się na inwestycjach nie znają i wierzą, że banki pomogą im dobrze swoje pieniądze zainwestować to się grubo mylą. Taka jest niestety przykra prawda.

  2. Co w takim razie poradziłby Pan komuś, kto od 1.5 roku opłaca taką „inwestycję”? Wycofać się licząc się ze stratą 80% wartości rachunku ( a rachunek obecnie stanowi mniej niż połowę wpłaconych pieniędzy) czy też dalej płacić co miesiąc 136zł przez najbliższe 13 lat licząc, że ten Plan Oszczędnościowy jednka coś zarobi? Po przeczytaniu pana artykułu jestem skora zerwać moją współpracę z TU Europa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here