Rentgen

Perfect Trade – kolejny Amber Gold? 2% miesięcznie + premia 20% na koniec roku.

Perfect Trade (czyli Socket Resources) może przebić Amber Gold w wysokości roszczeń ze strony inwestorów. Minimalna kwota inwestycji to 30.000 zł, wersja prestiż to 800.000 zł a umowa trwa tylko rok. Zyski oczywiście gwarantowane i zabezpieczone na złocie. Firma oczywiście znajduje się na liście ostrzeżeń KNF. Co nie przeszkadza specjalnie w jej działalności. Siedziba: w Szwajcarii.

Amber Gold tylko ‚kupował’ złoto. Perfect Trade idzie dalej. Kupuje kopalnie!

Strona internetowa głosi: Socket Resources GmbH jest właścicielem 45% udziałów w West Africa Gold SARL, która posiada dwie kopalnie złota o łącznej powierzchni 208 km2 terenów wydobywczych na terenie Gwinei.

Co prawda nie szukałem dług0 – ale firmy West Africa Gold s.a.r.l nie znalazłem. Posiadając 2 kopalnie złota firma powinna mieć środki finansowe na stronę internetową.

Dotarłem do prezentacji i dokumentów dla inwestorów

Zabezpieczeniem dla inwestora są monety, specjalnie bite dla Socket Resources przez jedną z mennic w Polsce. Stworzono nawet własną walutę: Marki Polskie. (swoją drogą czy to legalne?)

W materiałach reklamowych bardzo dużo miejsca poświęca się firmie ochroniarskiej przewożącej i przechowującej monety. Na każdym kroku Socket Resources wymienia jakie to certyfikaty i uprawnienia posiada firma ochroniarska.

Mam wrażenie, że Konsalnet Astra SA podpisał umowę na świadczenie prostych usług – i nie ma świadomości co do wykorzystywania przez Perfect Trade wiarygodności firmy ochroniarskiej do budowania reputacji Perfect Trade… A z taką czynnością mamy tu miejsce.

 

Ile można zarobić? Wersje Prestige i Regular

Poszukujących tego typu zysków bez ryzyka – prezentacja odsyła do biurowca WFC, Warszawa, Emili Plater 53

Tu można zapoznać się z regulaminem umowy

Może ja czegoś nie rozumiem. Ale wynika z niego, że firma nawet nie musi nic zarabiać. Wpłacając 100.000 firma deponuje od razu złoto o wartości 120% dokonanej wpłaty – jako zabezpieczenie możliwości wypłaty miesięcznych premii… Czyli zysk już jest w dniu rozpoczęcia inwestycji 🙂

Budowanie wizerunku przez media

Materiały prasowe (w formie tekstów sponsorowanych?) udało umieścić się firmie we Wprost, a także Pulsie Biznesu: http://www.pb.pl/2596588,41740,zyskaj-z-perfect-trade

Jak złoto to prestiż i blichtr być musi

Patrząc na biura Amber Gold nie można o nich powiedzieć: skromne. Tak samo dobrane są elementy graficzne strony Perfect Trade.

Co miesiąc dostaję odsetki (mówi jeden z Klientów)

Pan Mirosław S. z Olsztyna jeden z naszych pierwszych z klientów, w wypowiedzi dla Pulsu Biznesu mówił: ??.Oczywiście, miałem wątpliwości. Całkowitą pewność będę miał po zakończeniu projektu. Ale przecież kto nie ryzykuje, ten nie zostaje kapitalistą. A ja co miesiąc z  Perfect Trade dostaję bardzo przyzwoite odsetki, jakich nie uzyskałbym z innej inwestycji. A po roku uzyskam jeszcze sporą premie tradingową?.?

Jeżeli Pan Mirosław wpłacił załóżmy 100.000 zł – to akurat wypłata odsetek w wysokości 2.000 zł miesięcznie (2%) nie jest znowu niemożliwa. Ze 100.000 starczy na kilka lat wypłacania odsetek. Pomysł aby odsetki wypłacać co miesiąc ma za zadanie budować zaufanie – przecież inwestorzy dostają co miesiąc wysokie odsetki. Po roku pewnie i premia tradingowa się pojawi. Pytanie – co z wpłaconym kapitałem? 20% premii +12*2% miesięcznie = 44% wpłaconej kwoty.

A skąd biorą się gwarantowane zyski 20% rocznie?

To proste i oczywiste – czytamy w wywiadzie:

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarzy 31

  • Panie Remigiuszu .. podaje się Pan na fachowca od inwestycji…a tak sensacyjnego w przekazie i zarazem niemerytorycznego artykułu niepowstydziłby sie Superexpress czy inna bulwarówka….wstyd. Nawet elementarna matematyka kuleje (jesli umowa jest 12 miesięczna to w 12 miesiącu firma musi orócz wypłaconych odsetek wypłacić także kapitał w całości czyli wspomniane np 24% odsetek wypłaconych w ciągu roku i na koniec umowy zwrot 100% kapitału).
    Nawet nieprzecztał pan umowy ..niewspominając o folderze.
    Pozatym chociaż hasłowo mógłby sie pan odnieść do „kontraktów terminowych na rynku pierwotnym” bo chyba jak zrozumiałem to jest żródłem zysków firmy a nie złoto jako takie (które jest zabezpieczeniem w stosunku do klienta).
    Ja to rozumiem w ten sposób:
    1. Firma uzyskuje spor dochody z kontraktów terminowych – jako „trader” – mozliwe są przecież nawet kilkudziesiecioprocentowe zyski.
    2. Aby realizować powyższe musi dysponować wysokim kapitałem.
    3. Może pozyskac kapitał w formie lewarowania (np mając 1 mln$ uzyskuje dodatkowy lewar z banku na 4 mln$ – łącznie 5 mln$) – ale musi dzilić się zyskami z bankiem (bank ma pieniądze z rynku – pozyskane za pomocą lokat )
    4. Zamiast (albo dodatkowo poza lewarowaniem) firma wymysliła pozyskanie kapitału bezpośrednio od inwestorów proponujac udział w zyskach.
    5. Jako zabezpieczenie zysków jest dedykowany na inwestora depozyt (złozony dla pewnosci w niezaleznej firmie) – przejmowany przez inwestora w przypadku niewywiązania się firmy.
    6. Firma zyskuje: kapitał nie zmniejszając sumy bilansowej firmy (bo niesprzedaje złota tylko zastawia) dzieki temu moze samodzielnie realizować kontrakty terminowe bądź uzyskać jeszcze wiekszy lewar bankowy – co daje większe możliwości uzyskania dużego zysku tradera
    7. Inwestor zamiast na lokacie 5-6% mam mozliwość inwestować pośrednio w rynek kontraktów terminowych i minimalizując ryzko (patrz zabezpieczenie) uzyskać bardzo przyzwoite zyski (18-26%).
    Tak zrozumiałem przeglądajac materialy które Pan zamieścił.
    Pana opinie poza żerowaniem na skandalu Amber Gold nijak sie ma do opinii merytorycznej… a szkoda bo spodziwałem się lepszego przygotowania.
    Jako potencjalny Inwestor oceniałbym odzielnie trzy elementy przytoczonej przez Pana inwestycji:
    I. Produkt – opis, klarownośc umów, zasady, narzędzia finansowe, rynek, itp
    II. Gwarancje, Zabezpieczenia – zysków ( prawdopodobienśtwo uzyskania takich %), kwestia depozytu, zabezpieczenie kapitału
    III. Firma, doświadczenie partnerów (tu spora niewiedza) i firm kooperujących. Tu rozumiem Konsalnet (dosyć spore, chyba obsługuja większość banków) i Mennica Śląska (małoznana mi firma)
    Pozdrawiam i liczę na Pana merytoryczne artykuły i analizy .:-)

    • Witam,

      nie komentuję i nie neguję możliwości stosowania różnego rodzaju zaawansowanych instrumentów finansowych. Znane są na rynku od lat i stosowane przez inwestorów.

      Neguję jedynie dawanie inwestorom 100% gwarancji uzyskania takiego poziomu zysków. Podkreślam: Gwarantowania.

      Pisze Pan: „firma musi wypłacić kapitał w całości„. Zapewniam: Nie musi. Może. Firma nie jest bankiem, nie ma też żadnych gwarancji innych niż zapisane w umowie.
      Wystarczy rozwiązać firmę (nie sprawdzałem jaką formę prawną ma spółka w Szwajcarii). Wspomniany Amber Gold / FinRoyal też „muszą wypłacić kapitał w całości”.

      Co do modelu inwestycji – cóż – opisowo wygląda doskonale. Ale … Gdyby ten model był 100% pewny i bez żadnego ryzyka to firma nie musiałaby na forach dyskusyjnych poszukiwać inwestorów – może przecież wprost zgłosić się do Banków, które zamiast udzielać kredytów i martwić się o poziom trudnych kredytów inwestować te pieniądze w Perfect Trade. Jeden Bank przyniósłby do Perfect Trade więcej niż 100 inwestorów po 800.000 zł.

      Proszę o wyjaśnienie skąd 100% gwarancja 40% zysków w skali roku i 100% gwarancja otrzymania zwrotu kapitału?

      Gdyby w materiałach i umowie znalazła się informacja: potencjalne zyski 40% rocznie, ale z ryzykiem utraty np. 50% wpłaconego kapitału i dokładnego wykazania zabezpieczeń, gwarantujących choćby te 50% wpłaconego kapitału (nie chodzi o złoto, które może stracić, ale nominalnego zabezpieczenia) zapewniam, że artykuł miałby zarówno inny tytuł, jak i inny wydźwięk (np. pierwsza firma, która zamiast gruszek na wierzbie oferuje jasno określone, ryzykowane inwestycje o potencjalnej wysokiej stopie zwrotu).

      • Panie Remigiuszu, od dawna jestem Pana fanem w temacie inwestycji na rynku funduszy i muszę Panu podziękować. Skupiając się jedynie na samej informacji (pomijając pański jak mniemam raczej negatywny stosunek do tematu) pański artykuł zachęcił mnie do zainteresowaniem się omawianą inwestycją.

        Po przeprowadzeniu paru rozmów z osobami z poznańskiego oddziału Perfect Trade i własnemu rozeznaniu(!) zawarłem umowę z Socket Resources na okres 365 dni deponując póki co minimalną kwotę z złożeniem, że jeśli będzie to trafny wybór (a wszystko na to wskazuje) powiększę kwotę depozytu.

        Co do farsy jaką była (i jest) Amber Gold to obydwu tych tematów ni jak nie można ze sobą porównać. Dziwię się skąd te skojarzenia. Ale nie mój biznes, nie mój problem.

        • Dziękuję. Wpis można też traktować jako formę bezpłatnej reklamy.
          Co do samej idei zarabiania poprzez kupowanie kopalni złota nic nie mam. Neguję jedynie:
          1) przekonywanie o ‚gwarantowanych zyskach’. Nie ma takich rozwiązań.
          2) Brak wiedzy o to w jaki sposób inwestowane są pieniądze
          Ostatni był emitowany reportaż w TVN Uwaga na temat tej firmy. Przedstawiciel sam nie wiedział gdzie są inwestowane bo „przecież to nieistotne – liczy się to jakie zyski zapisano w umowie”. Bardzo przekonujące:)
          Proszę pamiętać, że ma Pan wyłącznie umowę. Dobrze zabezpieczoną przed zakusami różnych urzędów (nie jest to lokata ale wejście do spółki). Zawsze część inwestorów zarobi. Musi być ktoś kto będzie dobrze mówił o firmie i pokazywał zyski. Łatwo wypłacać zyski od kilkudziesięciu tysięcy mając przekonanie, że inwestor w przyszłości dopłaci więcej. Szczególnie gdy takie deklaracje składał w rozmowie z przedstawicielem. Ale to tylko moja opinia. Porównanie z Amber Gold czy Finroyal jest w mojej ocenie bardzo na miejscu. Ale tylko w mojej ocenie. W Pana przypadku mam prawie pewność, że wypłatę obiecanego zysku Pan otrzyma od tej minimalnej kwoty. Jako zachętę do dalszej inwestycji.

  • Jak to możliwe że o amber gold się pisze a o Perfekt trade już niekoniecznie czyżby miała powiązania polityczne albo co gorsza pomagały jej służby ??? firma konsalnet ma powiązania z byłymi SB

    • Firma jest na liście ostrzeżeń KNF, artykuły na ten temat pojawiały się sporadycznie w przeszłości. Natomiast firma nie kłuje w oczy siedzibami, marmurami, pieniądze lokują zapewne przedsiębiorcy (w razie upadłości często nie będą dochodzić odszkodowań, nie będą protestować na ulicy – nie chcąc publikować swoich nazwisk – na zasadzie – jak to opisuje jeden z inwestorów: no risk, no fun). Firma zarejestrowana w Szwajcarii – więc koszty ew. procesów znacznie większe – a zakres działania krajowych instytucji jest w takim przypadku – cóż – ograniczony.

  • „firma musi wypłacić kapitał w całości” – wynika z zapisów umowy reszta to dywagacje.
    To, co Pan pisze to demagogia. W ten sam sposób bank nie musi wypłacić wartości lokaty (także jest firmą) i nawet bankowy fundusz gwarancyjny, na który często się powołujemy ma swoje spore ograniczenia. W przypadku, kiedy uruchamiana jest gwarancja BFG:
    1. Wypłacana jest tylko klientom do pewnego pułapu kwoty (100.000 Euro chyba).
    2. Zakładając sytuację, np zdyskredytowania (nagonki) na największy nawet na rynku polskim bank i paniki klientów i masowej wypłaty gotówki. Bank nie miałby pokrycia w gotówce i zwrotu dla klienta wartości zgromadzonych pieniędzy (nie tylko z lokat, ale i zgromadzonych na kontach). Co ciekawe nie starczyłoby także funduszy z BFG (wystarczy porównać kwoty wszystkich lokat na rynku z wartością zgromadzoną w BFG).

    Możemy dyskutować, co do formy przekazu, ale podobnie jest z reklamami lokat bankowych czy funduszów inwestycyjnych itp.. Na miejscu firmy wystrzegałbym się słowa „gwarancja?, bo obecnie okryło się niesławą..:-) (paranoja).
    Firma zresztą jak wynikałoby z opisu nie daje klientowi stałych zysków, tylko zależne od zwrotu z inwestycji (fakt podzielone to zostało na części – stałą wspomniane 18,1 do 26,5 % wypłacane w podziale na 12 miesięcy oraz zmienną zależną od zyskowności kontraktów (tzw. premia tradingowa wypłacana wraz ze zwrotem kapitału – doszukałem się na stronie firmy, iż wynosi ona ostatnio około 5-9 % a nie wspomniane przez Pana w tytule 20%.

    „Co do modelu inwestycji ? cóż ? opisowo wygląda doskonale.” – Szczerze powiedziawszy Panie Remigiuszu uważam, że jest to dosyć innowacyjne podejście i może to jest jeden z pierwszych produktów, który daje możliwość „zwykłym ludziom” inwestowania we wspomniane zaawansowane instrumenty finansowe minimalizując, (bo nie pozbawiając całkowicie) ryzyko.

    ” firma nie musiałaby na forach dyskusyjnych poszukiwać inwestorów ” – nie wiem do końca, jaki jest model sprzedaży, ale podejrzewam, że przy udziale doradców czy agentów i to te osoby jak myślę, poszukują potencjalnych klientów na forach (co nawiasem mówiąc jest kiepskim rozwiązaniem).

    „może przecież wprost zgłosić się do Banków” – słuszne stwierdzenie…ale:
    1. Banki już uczestniczą w tym rynku (patrz lewary) – i jest to jedno z ważniejszych źródeł dochodów dla niektórych banków (jak pan zapewnie wie są różne rodzaje banków: inwestycyjne, hipoteczne, detaliczne itp.). Zresztą problem banków i zakulisowych ustaleń sposobu działania pokazuje pięknie film „Za wielcy by upaść” polecam.
    2. Poza tym jak zapewnie Pan wie banki dają pieniądze (szczególnie te duże) tym, którzy już je mają 🙂 ( a pozyskując kapitał, jak rozumiem za pomocą produktu, o którym tu mówimy, Firma staje się dobrym partnerem do negocjacji z bankami) – zresztą to o tym wspominałem w pkt 6 poprzedniej wypowiedzi (zwiększenie lewara).

    „100% gwarancja 40% zysków w skali roku i 100% gwarancja otrzymania zwrotu kapitału”
    moim zdaniem, (ale to oczywiście wynika z obserwacji obecnej sytuacji medialnej) słowo klucz – gwarancja powoduje tu Pana obiekcje. I słusznie. Jak wspomniałem wcześniej, ja użyłbym może słowa „zabezpieczenie?, ale fachowcem od marketingu nie jestem.

    Jak rozumiem firma jest wstanie uzyskać większy zysk z kontraktów terminowych rynku pierwotnego ( wiem, że niektórzy traderzy na rynków wtórnym uzyskują nawet ponad 100 procentowe zyski, ale za tym stoi spora wiedza, umiejętności oraz ryzyko, poza tym dotyczy to rynku wtórnego). Firma dzieli się tym zyskiem w ramach tego produktu z inwestorem w postaci dwóch: zmiennej i stałej wartości zysku. Zabezpieczeniem i „gwarancją” (tu wspólnie doszliśmy chyba do konsensusu, że jest to „złe” 😉 słowo) tego zysku i wypłaty na koniec kontraktu kapitału dla inwestora jest imienny depozyt złożony z pomocą firm trzecich (rozumiem ze chodzi tu o bezstronność).
    Nikt nie jest doskonały – nie ma: doskonałych firm, nie mam doskonałych produktów i nie mam doskonałych doradców…..niestety 🙂 świat nie jest doskonały… ale należy przynajmniej próbować..:-).
    Pozdrawiam

  • Szczerze powiedziawszy sam jestem, co najwyżej inwestorem i to, co napisałem wynika z wnikliwego przeczytania materiałów, które Pan przedstawił oraz poszerzenia wiadomości ze strony Firmy.
    Mam niestety nieodparte wrażenie, że pan pisząc ten materiał tego nie zrobił (musi Pan przyznać, jeśli już to bardzo, ale to bardzo „po łepkach?) -;-)

    Proszę zauważyć, co Pan przed chwilą zrobił (tępię to zawsze, bo to plaga internetu):
    Sformułowanie (cytuję)
    – Czy zna Pan inne przypadki problemów z wypłatą środków? Pierwszy właśnie pojawił się na forum GoldenLine.
    Sugeruje, że jest problem z wypłatą.
    A Pani Agnieszka na wspomnianym forum napisała:
    (cytat)
    Agnieszka K.:
    > Razem z klientem w tym momencie rozpoczynamy proces wypłacania z tego czegoś. Może uda mu się uratować kasę.
    Nie znając tematu wnioskuję, że podjęli teraz decyzje o rezygnacji z inwestycji. (ciekawy jestem, na jakiej podstawie podjęli decyzję o zainwestowaniu jakby niebyło sporej kasy -min 30.000- że teraz nagle decydują się wycofać – czyżby sytuacja Amber Gold – ale co ma piernik do wiatraka).
    Zaznaczmy jeszcze raz Pani Agnieszka K. rozpoczyna proces wypłacania. Nie wiem jak pan doczytał się problemów z wypłaceniem. – chyba ze link kierował do innego wątku.

    Przyznam, że mi osobiście udało się spotkać tylko dwóch inwestorów, z czego jeden ma umowę od stycznia a drugi od czerwca tego roku. W obu przypadkach według informacji od nich firma realizuje zapisy umowy co do zysków (co o niczym przecież jeszcze nie przesądza).
    W kwestii wycofania się inwestora z umowy jest to klarownie opisane w umowie, którą pan zamieścił (wystarczy przeczytać – paragraf 9 i 10). Jest tam w miarę jasno opisana procedura i opłaty wynikające z wycofania się z inwestycji.
    Z tego co tam przeczytałem opłata początkowa (w pierwszym kwartale) z tytułu wycofania, jak to nazywają udziału, wynosi 20% i maleje do 5% w 3 kwartale. W sumie nie ma chyba o co mieć pretensji do Firmy. Jak rozumiem w tym są koszty ustanowienia depozytu, systemu sprzedaży, itp. Jest to chyba też jakieś zabezpieczenie firmy, co do płynności (ale przyznam fachowcem nie jestem).

    Panie Remigiuszu jest Pan opiekunem/ doradcą inwestycyjnym. Rozumiem, że powiązanie słów Amber Gold oraz tak wysokie zyski w temacie artykułu oraz sugestia, że jest kolejny przekręt miał na celu skierowanie na Pana stronę osób szukających wiedzy w temacie inwestowania. Jakby niebyło to potencjalni klienci (w tym i moja skromna osoba). Ale warto dokładnie poznać przedmiot rozważań zanim podejmie się temat..a już na pewno jest ten obowiązek, jeśli wyraża się opinię.
    Osobiście uważam, iż należy inwestować tylko w takie instrumenty finansowe, których działanie i zasady zrozumiemy. Bo tak, chosztaplerzy sprzedadzą Nam produkty wydmuszki szafując słowami „gwarancja”, „złoto” itp. A bez zrozumienia tematu i kierując się emocjami (obojętnie czy dobrymi czy złymi) nic dobrego w temacie inwestowania z zyskiem przy minimalizacji ryzyka nie zwojujemy.
    Skromnie wnioskuję do Pana o merytoryczne artykuły w tym i innych tematach związanych z inwestowaniem, bo pokracznych guru inwestycyjnych mamy już nadto..:-)
    Pozdrawiam

    • Dziękuję za odpowiedź – i ze swojej strony przepraszam, z poprzednich wypowiedzi błędnie wnioskowałem o Pana zaangażowaniu w firmę. Stąd wątek problemu z wypłatą. Ostatnie afery Amber Gold / FinRoyal też mają tu wpływ na ostrożność w tego typu inwestycjach.

      Materiały same w sobie są przygotowane bardzo dobrze. Tak jak Pan zauważył – dokładnie opisują warunki przystąpienia do umowy, warunki jej zerwania (opłaty), zasady inwestycji, zasady zabezpieczeń. Tak, zawierają informację, o tym, że poziom wypłat z zysków zależy od wyniku tradingowego. Ale i tak minimalny zysk wynosi tu kilkanaście procent w skali roku.

      Nie zaprzeczam, że opisane mechanizmy inwestycyjne mogą działać. Neguję jedynie sugestie wynikające z dokumentów umowy, że jest to inwestycja gwarantowana. Jeżeli jakaś grupa inwestorów o nikomu nie znanych nazwiskach potrafi w ten sposób obracać pieniędzmi (zyski kilkanaście procent bez żadnego ryzyka) to powinno pojawiać się pytanie dlaczego większe instytucje nie inwestują całych własnych środków w tego typu rozwiązania.

      Moje wątpliwości są następujące:

      1) Wypłaty po 1-2% miesięcznie jak pisałem – nie są niczym nadzwyczajnym. Zawsze mogą być realizowane z wpłaconego kapitału.
      2) Zapis par.7. pkt8 – z którego wynika,że jeżeli Socket Resources nie wywiązuje się z umowy, inwestor może dochodzić wierzytelności poprzez przejęcie depozytu złota (ale… wtedy inwestor posiada jedynie złoto, którego cena wcale nie musiała wzrosnąć).
      3) Podobnie par.7. pkt11 – Przejęcie przez inwestora depozytu skutkuje wygaśnięciem zobowiązań z tytułu Umowy
      4) Załóżmy, że firma jednak nie odniesie sukcesu na złożonych instrumentach finansowych – a jednocześnie w ciągu roku ceny złota spadną, nie będzie odpowiednio wielu nowych inwestorów – wtedy inwestor zostaje ze złotymi monetami (Marki Polskie) o mniejszej wartości niż dokonana inwestycja
      5) W artykule, który umieściłem dziennikarz zadaje pytanie: czy inwestor może sprawdzić, czy monety faktycznie znajdują się w Skarbcu? Odpowiedź brzmi: Nie ma takiej możliwości. Są oczywiście zapewnienia o certyfikatach, o potwierdzeniach utrzymywania tych środków – ale … co stoi na przeszkodzie, aby wystawić wiele certyfikatów na te same monety
      6) Do tego te monety – po co przetapiać złoto na własne monety?

    • Tekst można ew. potraktować jako reklamę.

      Ale… dziś rano jakieś 30 minut poświęciłem na sprawdzenie informacji z sieci. Nie zamierzam badać sprawozdań spółki szwajcarskiej i tym podobnych. Liczę, że ktoś z firmy np. ustosunkuje się do poruszanych tu informacji.

      Znajdujemy ciekawe wątki (nie znalazłem co do nich ani oficjalnego potwierdzenia, ani oficjalnego zaprzeczenia). Jeżeli tekst czytają pracownicy lub osoby blisko związane z firmą być może te informacje sprostują lub potwierdzą. Ponieważ nigdzie nie znalazłem odpowiedzi na te pytania – przytaczam kilka cytatów z różnych publikacji o firmie:

      Wątpliwości:
      1. Prezes Carwash Investment, Adrian G., pod zmienionym nazwiskiem bierze udział w kolejnym, łudząco podobnym do Carwash Investment przedsięwzięciu
      Więcej: http://www.forumleasing.pl/viewtopic.php?f=7&t=3946
      2. I kilka innych w powyższym tekście.
      3. Jeżeli firma jest zarejestrowana w Szwajcarii trudno zdalnie weryfikować chociażby przepływy finansowe. Ale – jeżeli monety wybija „Mennica Śląska” być może można sprawdzić ile (wartościowo) takich monet zostało wybitych dla Socket Resources (i z czyjego złota)? To pozwoli uwiarygodnić czy na pewno każda inwestycja ma pokrycie w monetach.
      4. I ta nieszczęsne kopalnie złota – co prawda długo nie wertowałem ale żadnej informacji potwierdzającej tę informację poza zapewnieniem na stronach firmy nie znalazłem.

      Nie załączam opinii ze zwykłych forów – informacji o firmie jest znacznie więcej.

  • Witam
    Mam wrażenie, że mimowolnie stałem się adwokatem opisywanego przez Pana produktu.

    Mam nieodparte wrażenie, że obecnie zbyt łatwo wpisujemy się schemat polegający na emocjonalnym a nie merytorycznym traktowaniu tematu. Niezależnie czy dotyczy to gospodarki, polityki czy spraw społecznych lub moralnych takie potraktowanie sprawy nie wyjaśnia a zaciemnia obraz. I wbrew pozorom, ułatwia działanie osobom bądź instytucjom o niecnych zamiarach.

    „Nie zaprzeczam, że opisane mechanizmy inwestycyjne mogą działać.”
    Ja także po przeanalizowaniu tych materiałów odniosłem takie wrażenie, ale niestety w artykule takiego stwierdzenia wprost zabrakło.

    ” zyski kilkanaście procent bez żadnego ryzyka”
    Tu się nie zgodzę. Ryzyko istnieje (jest ono jak zrozumiałem minimalizowane właśnie przez depozyt imienny na inwestora). I jak Pan stwierdził w pkt 4:
    „Załóżmy, że firma jednak nie odniesie sukcesu na złożonych instrumentach finansowych ? a jednocześnie w ciągu roku ceny złota spadną, nie będzie odpowiednio wielu nowych inwestorów ? wtedy inwestor zostaje ze złotymi monetami”
    Czy o mniejszej wartości niż inwestycja trudno powiedzieć. Z opisu produktu wynika, że imienny depozyt składany jest w wartości kapitału plus odsetki wynikające z wersji produktu. Załóżmy, że odsetki to ok 20% (taki rodzaj buforu – poduszki) czyli depozyt będzie wysokości 120%. Wszystko zależy, w którym momencie inwestycji nastąpi wspomniana „zapaść” (co ważne dla założenia w tym samym czasie firma musi odnieść straty na instrumentach typu kontrakty terminowe oraz musza spaść ceny złota).
    Historycznie rzecz ujmując cena złota ulega wahaniom mniejszym bądź większym ze stała tendencja wzrostową od 40 lat. Ale były sytuacje w przeszłości (lata 70) kiedy cena spadła dosyć znacznie.
    Załóżmy spory spadek ceny złota (20% w ciągu 6 miesięcy) oraz straty firmy na kontraktach i w związku z tym nie wywiązanie się z zobowiązania wypłaty zysków. Jeśli nastąpi to na samym początku inwestycji to nazwijmy to poduszka 20% uchroni nas przed stratą. Podobnie w późniejszym okresie, ponieważ bilansować się będzie z wypłaconymi już odsetkami. Oczywiście to tylko teoria.

    „dlaczego większe instytucje nie inwestują całych własnych środków w tego typu rozwiązania”
    Już wspominałem o tym we wcześniejszych wypowiedziach. Banki uczestniczą w takich rozwiązaniach ( bo jak rozumiem tym rozwiązaniem nie jest przecież złoto tylko zyski z inwestycji w KONTRAKTY TERMINOWE RYNKU PIERWOTNEGO. Wiele banków jest zaangażowana, poprzez lewarowanie inwestycji. Banki są zobowiązane przez regulacje i prawo do zaangażowania się w określonym stopniu w rynek masowych lokat oraz masowych kredytów. I nie mogą całych środków inwestować w dowolne instrumenty finansowe. Ponad to dywersyfikacja jest pojęciem znanym także bankierom…;-).

    1) Wypłaty po 1-2% miesięcznie jak pisałem ? nie są niczym nadzwyczajnym. Zawsze mogą być realizowane z wpłaconego kapitału.
    Nadal Pan sugeruje, że firma nie wypracowuje zysków a realizuje je z kapitału inwestora. Czyli piramida finansowa. A sam Pan we wcześniejszych wypowiedziach nie neguje stosowania „zaawansowanych instrumentów finansowych”.

    2)…przejęcie depozytu złota (ale? wtedy inwestor posiada jedynie złoto, którego cena wcale nie musiała wzrosnąć).
    Jak zrozumiałem ten produkt – NIE JEST TO INWESTYCJA W ZŁOTO – a złoto jest tylko rodzajem zabezpieczenia (bo słowo „gwarancja” na razie wykreślamy ze słownika..;-))

    3) niezależnie od sytuacji Inwestor przejmuje depozyt, którego wartość w momencie utworzenia depozytu jest sumą wartości kapitału i kwoty odsetek (18,1-24,6%). Jak rozumiem może przejmując depozyt zrealizować zobowiązania wynikające z umowy.

    4) oczywiście, że może taka sytuacja zaistnieć z tym że…
    „inwestor zostaje ze złotymi monetami (Marki Polskie) o mniejszej wartości niż dokonana inwestycja” jest mało prawdopodobne – wspomniana wyżej poduszka ok 20% w depozycie, historyczne wahania ceny złota w ostatnich 40 latach (a raczej korekty max 15%) oraz sukcesywna comiesięczna realizacja zysków minimalizuje w moim rozumieniu ryzyko.

    5) „co stoi na przeszkodzie, aby wystawić wiele certyfikatów na te same monety”
    – Powiem szczerze, że tu miałem zagwozdkę. Choć na stronie Firmy jest zapis:
    „Po podpisaniu umowy (..) składany jest depozyt rzeczowy, który jest dedykowany na Inwestora”
    Więc nie jest to kwestia certyfikatu a imiennego dedykowanego depozytu. Zresztą warto gdzieś zciągnąć od firmy także wspominany na stronach firmy „Regulamin Depozytu?, bo wspomina ona o tym na swojej stronie:
    „Szczegóły realizacji depozytu oraz jego prowadzenia, wydania i likwidacji znajdują się w ?Regulaminie realizacji depozytu w ramach Umowy (..)? wydanym przez Mennicę Śląską”

    6) Do tego te monety ? po co przetapiać złoto na własne monety?
    Wydaje mi się, że monet się nie wytapia …:-) a wybija (brak zaawansowanej obróbki termicznej, zmiany strukturalnej itp.). Pytanie w jakiej formie trafia do mennicy kruszec (tego nie wiemy)? Złoto inwestycyjne z reguły przechowuje się albo w monetach albo w sztabkach. Jeśli Mennica dysponuje matrycą do tłoczenia monet to tłoczy monety. Jak rozumiem nie są to własne monety Firmy tylko Mennicy (tak przynajmniej wynika z opisu).

    Panie Remigiuszu proszę zauważyć na sześć punktów dokładnie pięć dotyczy tematu złota, które to nie jest sednem inwestycji i źródłem zysków w opisywanym przez Pana produkcie. Na zakończenie opiszę hipotetyczny produkt, który jak rozumiem byłby zbliżony do opisywanego przez Pana:

    Instytucja działająca na rynku giełdowym oraz nieruchomościach uzyskuje całkiem spore zyski (dysponuje doświadczeniem, znajomością rynku itp.) . Oczywiście aby realizować coraz większe zyski musi dysponować kapitałem (dla pewności instytucje finansowe obracają kapitałem nie swoim a swoich klientów niezależnie czy to są banki czy maklerzy itp.) . Kapitał może firma pozyskać z banków bądź bezpośrednio do inwestorów. Ponieważ Banki obecnie maja usztywnioną postawę firma decyduje się na pozyskanie kapitału z rynku (od potencjalnych inwestorów). Tworzy produkt:
    Określa, że w ostatnim czasie uzyskuje zyskowność na rynku giełdowym i nieruchomości średnio 70-80% w skali roku. W związku z tym tworzony produkt będzie miał parametr zysków rocznych wypłacany dla klienta-inwestora na poziomie 20% plus dodatkowo 5-10% na zamknięcie inwestycji. Firma dysponuje nieruchomościami (założyliśmy ze funkcjonuje także na tym rynku). Zabezpieczeniem Inwestora będzie wpis na hipotekę na nieruchomościach, które posiada Firma (oczywiście wartość nieruchomości może wzrosnąć może spaść). Dodatkowo firma ponosi koszty utworzenia hipoteki, koszty sieci sprzedaży funkcjonowania produktu, reklamy itp. w wysokości powiedzmy 10-15%.

    ZYSK – 80% (źródło zysku operacje giełdowe, gra na rynku nieruchomości)

    KOSZTY = 20% + 10% (wypłaty inwestora) + 15% (koszty hipoteki, sprzedaży) = 45% łącznie

    Dzięki temu produktowi firma uzyskuje zysk z kapitału pozyskanego z rynku (od inwestorów) po odliczeniu kosztów około 35%.

    Oczywiście to tylko próba pokazania pewnego rodzaju zależności.

    Warto edukować społeczeństwo i potencjalnych inwestorów a nie ulegać emocjom i straszyć. Problemem polskiego społeczeństwa jest zerowa wiedza ekonomiczna. Dlatego tak łatwo nim manipulować (niezależnie czy manipulatorami są politycy, naciągacze czy nieuczciwi doradcy inwestycyjni)

    Przy okazji polecam artykuł:

    http://infovind.pl/zabijanie-amber-gold.html

    rozbijający kilka mitów:
    ?Polakom wmawia się, że nie jest możliwe uzyskiwanie kilkunastoprocentowych zysków z lokaty.?
    ?Tylko banki mogą przyjmować od ludności lokaty i środki z lokat inwestować. Tylko banki gwarantują niskie ryzyko?
    ?Bez banków nie można żyć. Bez banków nie rozwijałaby się gospodarka?

    Jeszcze raz pozdrawiam i życzę jak najbardziej uczciwych i merytorycznych artykułów.

  • Widzi Pan poświecił pan 30 min i skupił się na informacjach z forum. A moim zdaniem przed napisaniem artykułu powiniśmy przysiąść minimum 2-3 godziny aby zaznajomić się z produktem, instrumentami finansowymi, zabezpieczeniami, treścią umów i regulaminów itp. aby rzetelnie opisać daną sytację. Jakby niebyło jesteśmy na stronie merytorycznej (poświeconej inwestycjom) a nie forum leasigowym (przy okazji poczytam). I nie wiem czy mamy dyskutowac o wypowiedzi na forach czy oceniać merytorycznie produkt.
    ————————————————————————————————————–
    To jest tak jakbyśmy posiłkowali się wiedzą z brukowców i „pudelka” 🙂 opisując sytuację społeczno-polityczną w Polsce.
    ————————————————————————————————————–
    Na dziś wystarczy ..kiedyś trzeba pracować i odpoczywać…:-).
    Pozdrawiam.

    • Pozostawmy inwestorom po prostu wolny wybór. Z forów warto czasem korzystać – znajdziemy tam informacje, których próżno szukać na oficjalnych stronach firmy.

      Jeżeli nie ma oficjalnych zaprzeczeń co do przeszłości właściciela – i faktycznie to ta sama osoba, która prowadziła ‚biznes’ Carwash Investment to można mieć poważne wątpliwości co do ‚nawrócenia’ się twórcy tego biznesu. A tym samym poważne wątpliwości co do sposobu ‚inwestowania’ pieniędzy.

    • Come on! Socket Resources/Perfect Trade ma wszelkie cechy piramidy finansowej. Super oferta wielkich zysków, gwarantowanych i bezpiecznych – a jakże. Oferta oparta jest – jak to w przypadku piramid – na trudnym do zrozumienia dla przeciętnego zjadacza chleba produkcie, który w teorii mógłby może nawet istnieć…
      Cały ten marketing oparty na pustosłowiu i sprawianiu dobrego wrażenia.

      Znam osobę, która poświęciła trochę więcej czasu niż 30 minut na sprawdzenie ogólnodostępnych informacji o tej firmie i zamieściła swoje uwagi tu:
      http://www.fmleasing.pl/index.php/publikacje-felietony/2357-socket-resources-inwestycja-wysokiego-ryzyka.html

      Sporo więcej czasu poświęcił też dziennikarz śledczy Pulsu Biznesu:
      http://www.fmleasing.pl/index.php/publikacje-felietony/2473-socket-resources-z-ich-perfect-trade-w-qpulsieq.html

      Na forumleasing.pl dyskutuje też człowiek, który poświęcił wiele czasu na prześwietlenie oferty tej firmy i – pomimo, że przez długi czas był ostrożny w ferowaniu wyroków, to ostatecznie stwierdził, że firma jest niewiarygodna.

      W dyskusji na ForumLeasing głos zabrała także firma Socket Resources i nie udało jej się rozwiać jakichkolwiek wątpliwości, a dla uczciwej firmy byłoby to naprawdę bardzo proste.

      Publicznie nikt nie napisze i nie powie, że Socket Resources to piramida finansowa, podobnie jak nikt publicznie nie robił tego w przypadku Amber Gold, choć prywatnie ludzie, którzy mają minimum pojęcia byli przekonani o tym od dawna.

      • Normalna firma, tj. informująca o ryzyku, mająca bezpieczny model biznesowy (tj. nie więcej strat niż akceptowane wprost przez inwestora) – rozwiałaby wszelkie wątpliwości raz dwa.

        Ta spółka

        1) nie rozwiewa wątpliwości w wypowiedziach itp. (wymijające odpowiedzi przedstawiciela spółki w ww. artykule)

        2) nie podlega jurysdykcji dostępnej dla inwestorów

        3) rozpowszechnia informacje, których nikt nie może potwierdzić (marki polskie, kopalnia złota)

        O czym jest ta rozmowa ? O wiarygodności spółki ? Wystarczy pierwszy rzut oka i są wątpliwości. Nie trzeba być fachowcem żeby stwierdzić, że coś „nie gra”. A jeżeli coś „nie gra”, to PO CO dalsze dywagacje, to już wystarczy żeby nie inwestować w nich.

        Jeżeli są wątpliwości i to jest normalna spółka to czemu nie potrafi ich wyjaśnić ???

  • Masakra – minimalna wpłata to 30 000 dyrektorzy reginalni nachalni dzwonią bez przerwy, aby umówić się na spotkanie, myslę ze Amber Gold to przy nich pikuś

    • Świetne książki, świetne publikacje. Bardzo motywujące – często niestety błędnie merytorycznie wypowiedzi. Szczególnie te dotyczące funduszy inwestycyjnych. W wielu książkach, i zresztą na początku też tego wideo, a także na swoich dużych konferencjach zawsze podaje przykład: wpłacasz w fundusze a zarządzający tracą. Czyli buduje stereotyp funduszy jako narzędzia do tego aby tracić pieniądze. Zapominając (co wynika z braku wiedzy o tym sposobie inwestowania), że jeżeli inwestor kupi fundusz akcji, i giełda traci to taki fundusz musi tracić. Celem zarządzającego funduszem nie jest to aby zarabiał inwestor. Celem zarządzającego jest wyłącznie realizować to co obiecał w swoim statucie. A w przypadku funduszu akcji fundusz obiecał wszystkie (większość) pieniądze inwestować w akcje. Zawsze. Także gdy giełda traci. Jeżeli inwestor (czy też p. Kiyosaki) kupił fundusz akcji, i w czasie gdy giełda traci nie sprzedał tego funduszu – to stracił pieniądze na własne życzenie. Wynikające albo z niewiedzy, albo z wiary w bajki sprzedażowe, które pokazał sprzedawca funduszy. Ja w 2007 roku w wywiadzie wideo (we wrześniu) ostrzegałem, że funduszami należy zarządzać. Nagranie jest dostępne w jednym z wpisów na tym blogu. O ile cenię sobie publikacje R.Kiyosaki – to jednak nie można brać bezkrytycznie tego co mówi. Łatwo jest ‚grać’ na niewiedzy czytelników i na każdej konferencji wyzywać fundusze od nieudaczników powołując się na spadki w funduszach akcji w 2008 roku. Zapominając, że za straty inwestorów nie są winne fundusze akcji – ale decyzje (mniej lub bardziej świadome) inwestujących.

  • Chwila chwilunia. Jedna podstawowa sprawa! Może to oszuści a może są uczciwi nie będę tego oceniał każdy kto ma rozum może to zrobić sam. Ale no właśnie powoływanie się na fora na których trwała burzliwa dyskusja co do tej firmy. W dyskusji tej wypowiadali się również przedstawiciele SR. Podniesiona została kwestia osoby Adriana Grandke znanego z wcześniejszej inwestycji w myjnie samochodowe w której to inwestorzy stracili pieniądze. SR na wspomnianych forach twierdziła iż ich firma nie „ma żadnych punktów stycznych” z osobą pana Adriana Grandke. Twierdzili iż pan Adrian Jachowicz nie jest Adrianem Grandke. Okazało się jednak że pan Adrian Grandke przyjął nazwisko swojej żony Anny Jachowicz ( córki nieżyjącego już udziałowca SR Marka Jachowicza) i jest dokładnie tą osobą o którą martwili się ewentualni inwestorzy SR. Tak więc kłamstwa przedstawicieli SR co do pana Adriana Jachowicza stawiają ich uczciwość pod wielkim znakiem zapytania. Zwłaszcza że wyżej wymieniony pan zaangażowany był w działalność SR poprzez kontakt z między innymi wymienionymi mennicą czy firmą ochroniarską jak i innymi instytucjami a także kluczowymi pracownikami firmy.

      • no i gdzie jest pan ‚widz’? korba vel grandke vel jachowicz pewnie juz nowy wałek szykuje. Trzeba tylko bacznie patrzec gdzie znowu wypłynie i trzymać się z daleka od takich ‚inwestycji’