Archiwum

Czym inwestowanie różni się od kredytu?

Pytanie wydaje się absurdalne? Zanim zdecydujesz – przeczytaj. A potem przyłącz się do dyskusji.

Od lat zastanawia mnie zachowanie inwestorów w Polsce

I z dużym prawdopodobieństwem także w innych krajach. Historie Kwartalnych Zysków, strat z inwestowania na rynku funduszy wynikających z wiary w reklamę, problemów z produktami, które (nie)świadomie wybrano nie czytając załączników i ciągłego poszukiwania winnych nietrafionych decyzji inwestycyjnych jak najdalej od spojrzenia w lustro pokazują, że (w większości przypadków) inwestowanie traktujemy nieco inaczej niż każdą inną dziedzinę życia.

Z życia wzięte…

  • Prawo jazdy – trudno dziś obejść się bez tej umiejętności. I, choć nie rodzimy się kierowcami i nie uczą tego w szkołach w jakiś sposób rozumiemy, że trzeba się tego nauczyć, zapłacić za kurs a potem doskonalić umiejętności praktyczne
  • Dobór kosmetyków – tego także nie uczą w szkołach. A jakoś potrafimy dobrać kosmetyki w oparciu o nasze doświadczenia, czy też dodatkową wiedzę (lektura gazet, udział w prezentacjach) – i na wybór potrafimy poświęcić sporo czasu
  • Zakup ubrania – też wynika z wypracowanego przez lata indywidualnego stylu. Rozumiemy czym różnią się poszczególne tkaniny, jak dobierać krawat do koszuli, kiedy jaki pasek i jakie buty założyć. Tego też nie uczą w szkołach. I tę wiedzę zdobywamy samodzielnie – z wielu dostępnych źródeł
  • Wybierając nowy telefon – z pewnością analizujemy jego funkcje, cenę, ale też wygląd estetyczny
  • Gra w tenisa? Jazda na nartach?Golf? – tu także nie mamy wątpliwości, że wymagają poznania zasad tych sportów, potem nieco nauki, być może płatnej. I na pewno nie możemy uznać się za grających amatorsko po pierwszym godzinnym treningu.

Przykłady można mnożyć. Pokazują, że w dzisiejszych czasach mamy wiele możliwości – wydawania pieniędzy, spędzania czasu, realizowania własnych hobby. I rozumiemy, że każda nowa dziedzina wymaga dokładniejszego się z nią zapoznania. Czasem wymaga dodatkowych szkoleń, treningów lub samodzielnego zdobywania wiedzy. Nie trzeba być ekspertem, ale z pewnością warto o danej tematyce wiedzieć nieco więcej niż nic. I nawet gdy nigdy wcześniej nie mieliśmy z danym tematem do czynienia. Nikt w rodzinie się tym nie interesował, nie wynieśliśmy tej wiedzy z domu to jakoś potrafimy, jeżeli temat nas interesuje, jest dla nas ważny poświęcić na niego trochę własnego czasu. Czasem wystarczy kilka godzin, czasem poświęcamy na to znacznie więcej czasu.

Ale już zupełnie inaczej postępujemy w przypadku zarządzania własnymi finansami. Choć nie zawsze…

Kredyt hipoteczny

Tu zachowujemy się racjonalnie. Jeżeli, czytelniku, posiadasz kredyt hipoteczny – cofnij się w czasie do dnia, w którym podpisywana była umowa. Czy zgodzisz się, że:

  • tematyki kredytów hipotecznych nie porusza się w szkołach w czasie edukacji
  • w momencie gdy pojawia się potrzeba kredytu hipotecznego z reguły niewiele na ten temat wiemy
  • nie znamy skrótów LTV, LIBOR, WIBOR,
  • nie wiemy jakie prowizje są pobierane, nie wiemy czym jest spread walutowy
  • nie wiemy co się dzieje w przypadku gdy kredytu nie będziemy spłacać
  • nie wiemy jakie dodatkowe elementy wymagane są przy kredycie (ubezpieczenie mieszkania, ubezpieczenie wkładu własnego)
  • nie wiemy jak wkład własny wpływa na warunki kredytu

I jeżeli decydujemy się na takie zobowiązanie to:

  • oczywistym jest to, że warto porównać oferty w różnych bankach
  • jeżeli mamy podpisać umowę kredytu hipotecznego to … dokładnie ją przeczytamy
  • jeżeli jakiś zapis w umowie nie jest dla nas jasny – z pewnością dopytamy o szczegóły, tak długo aż dokładnie nie zrozumiemy danego tematu
  • gdy czegoś nie rozumiemy nie boimy (wstydzimy) się o to zapytać
  • decyzji nie podejmujemy na pierwszym spotkaniu
  • szczegółowo analizujemy koszty i warunki kredytu
  • na wybór banku i konkretnego rozwiązania poświęcamy z pewnością wiele godzin
  • jeżeli doradca kredytowy obiecuje jakiś poziom oprocentowania lub informuje o jakichś liczbach to prosimy aby nam to pokazał w umowie (nie wierzymy na słowo, chcemy mieć pewność, że wiemy co podpisujemy)

Czyli działamy całkiem racjonalnie. Tak samo jak w podejmowaniu innych decyzji w życiu w tematach, które są dla nas nowe.

Potrafimy poświęcić swój czas, poznać terminologię całkiem nowej dla nas dziedziny wiedzy jaką są kredyty hipoteczne. Nieprawdaż?

Mówimy tu często o zobowiązaniach przekraczających 1000 zł miesięcznie przez 20-30 lub więcej lat.

Kredyty gotówkowe, na samochód…

Tu także jestem przekonany, że porównujemy oferty, analizujemy koszty. I dla kredytu np. rzędu 50.000 zł potrafimy poświęcić co najmniej kilka godzin, przeczytać umowę i postąpić racjonalnie – podobnie jak w przypadku kredytu hipotecznego.

Co ciekawe nie przeraża nas to, że nigdy wcześniej nie braliśmy takiego zobowiązania i że wiele sformułowań jest w tej nowej dla nas materii niezrozumiałe.

Rozumiemy, że powinna to być racjonalna decyzja aby chociażby zapłacić mniej odsetek.

A gdy przychodzi do inwestowania…

… w przedziwny sposób wiele osób zaczyna podstępować zupełnie inaczej.

  • z góry zakładamy, ze to czarna magia i na pewno nic nie da się z tego zrozumieć
  • nie czytamy warunków produktu inwestycyjnego (z góry zakładając, że niewiele zrozumiemy)
  • jeżeli czegoś w warunkach produktu nie rozumiemy – boimy się o to zapytać
  • jeżeli doradca coś obiecuje – nie weryfikujemy tej informacji
  • podpisujemy dokumenty nie czytając ich
  • dajemy skusić się dodatkowym ‚gratisom’ – i wybieramy rozwiązanie inwestycyjne w oparciu o bonus a nie merytoryczną analizę
  • umowę na produkt inwestycyjny potrafimy podpisać na pierwszym spotkaniu
  • wierzymy w ‚najlepszą ofertę’, reklamę, wykresy pokazujące ciągłe zyski
  • nie porównujemy zaproponowanego rozwiązania do innych (tłumaczą przed sobą, że przecież i tak nie mamy wiedzy)
  • nie chcemy (!) zdobywać wiedzy o produktach inwestycyjnych ani o inwestowaniu

Z pewnością można dopisać tu jeszcze wiele. Czy widzisz zaskakującą różnicę?

Czym różni się kredyt gotówkowy od inwestowania

Chodzi oczywiście o sposób podejścia do wyboru jednego i drugiego rozwiązania inwestycyjnego. W mojej ocenie niczym. I w jednym i drugim przypadku wybór powinien być jak najbardziej świadomy. A w praktyce – jest tak jak pokazałem powyżej.

Często w tego typu dyskusji pojawia się ciekawy argument:

Czym innym jest kredyt na 50.000 zł a czym inny inwestycja 300 zł miesięcznie. To zupełnie dwie różne liczby.

W mojej ocenie – całkowicie błędny. Owszem, 300 zł może wydawać się niewielką w porównaniu do 50.000 kwotą. Ale … przez 15 lat inwestowania 300 zł miesięcznie zainwestujemy porównywalną kwotę (54.000 zł). Czy takie pieniądze nie wymagają nieco więcej zaangażowania z naszej strony? W to aby świadomie wybrać sposób w jaki będą pomnażane i gdzie?

Inwestycja 1000 zł miesięcznie przez 20 lat to kwota 240.000 zł! Z moich obserwacji odnoszę wrażenie, że na wybór takiej inwestycji poświęcamy o wiele mniej czasu niż na kredyt na 240.000 zł. A mówimy o tej samej kwocie pieniędzy…

Jeżeli wiedzą o kredytach jesteśmy w stanie przyswoić – to zapewniam, że możemy przyswoić też wiedzę o produktach inwestycyjnych i o inwestowaniu.

Trzeba tylko uzmysłowić sobie jakie mogą być skutki nieprzemyślanych wyborów.

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

1 komentarz

  • Witam wszystkich!
    Bardzo ciekawy artykuł, chciałbym natomiast zapytać o Fundusze IDEI premium i obligacji, które obecnie osiągają ponadprzeciętne zyski ( porównując z innymi tego typu funduszami bezkonkurencyjne). Jak wiadomo całkiem niedawno IDEA TFI dużo straciła i niemożna było odkupić jednostek przez 6mcy. Zastanawiam się czy Idea premium i obligacji są bezpieczną inwestycją obecnie. Dziwi mnie dlaczego Idea obligacji świetnie zarabia podczas gdy inni tracą. Wydaje mi się to dość podejrzane po tym co się stało niedawno jestem dość ostrożny. Proszę o opinie na ten temat, z góry dziękuję i pozdrawiam, Michał