Produkty strukturyzowane w Polsce dostępne są od wielu lat. Wczoraj wyjaśniłem jak działają – i dlaczego muszą wykorzystywać opcje, aby inwestor mógł liczyć na zysk. Wiemy już, że opcja to rodzaj zakładu. Sprawdźmy więc o co zakładają się producenci struktur!

Proste struktury – oferują niskie zyski

To oczywiste – jeżeli łatwiej jest przewidzieć przyszłość (mają to niby robić analitycy tworzący produkt) na takim zakładzie trudno liczyć na duże zyski. Kilka przykładów:

  • jeżeli kurs dolara wzrośnie po pół roku o ponad 5% -prawda, że proste? Za 6 miesięcy sprawdzamy kurs dolara. Jeżeli wzrost był niższy niż 5% opcja przepada. A inwestor otrzymuje zwrot kapitału. Jeżeli kurs dolara wzrośnie o ponad 5% inwestor otrzyma zysk w wysokości 14%.
  • turkusowa lira – trzy edycje zakończone zyskiem 0%. Cóż, przewidywania co do zachowania się kursu Liry do Euro nie sprawdziły się.
  • Dolar kontra reszta świata – inwestycja oparta na koszyku 5 walut rynków wschodzących, zakładająca umocnienie się ich względem dolara: USD/PLN (polski złoty), USD/TRY (turecka lira), USD/ZAR (południowoafrykański rand), USD/BRL (brazylijski real), USD/HUF (węgierski forint). Po roku zysk z inwestycji wyniósł 1,33%
  • w miarę proste zasady miała udana inwestycja o nazwie Farmer. Zysk 28% w 3 lata. Produkt wypłacał kupon (14-16%) po każdym roku trwania, pod warunkiem, że w dniu obserwacji każdy ze składników koszyka znajdzie się powyżej 110-130% wartości początkowej. Oparty o ceny: kukurydzy, soi i pszenicy.

Ale po większe zyski trzeba poszukiwać bardziej złożonych scenariuszy

  • struktura: Anty Frank – zakładała spadki ceny franka szwajcarskiego. Ustalono pewien przedział: jeżeli spadek będzie w przedziale od A do B, wtedy inwestor otrzyma premię równą różnicy między cyfrą jeden a stosunkowi kursu końcowego do granicy przedziału, jeżeli spadek przekroczy dolny próg inwestor zarobi okrągłe 10%. Jeżeli kurs będzie wyższy niż zakładany próg straty – inwestor otrzyma zwrot kapitału.
    Produkt po roku zakończył się zyskiem 0,74%
  • Błękitna Energia – produkt o czasie trwania 28-29 miesięcy oparty o cenę gazu ziemnego. Ale aby nie było zbyt prosto: W dniu rozpoczęcia ubezpieczenia zostanie określona cena odniesienia dla gazu ziemnego (cena najbliższego kontraktu terminowego na gaz na nowojorskiej giełdzie NYMEX). Wartość początkową aktywa oblicza się jako średnią z pięciu odczytów. Ostatniego dnia ubezpieczenia nastąpi ponowny odczyt. Po tym okresie inwestor otrzyma 100% (w niektórych edycjach było to 80%) zainwestowanej składki plus 40-60% udziału we wzroście cen gazu, pod warunkiem, że cena ta w trakcie trwania inwestycji nie przekroczy 200% wartości początkowej. Jeśli cena gazu przekroczy tę wartość, to klient nie otrzyma premii, tylko zwrot zainwestowanego kapitału (w niektórych edycjach zwrot obejmował 80% lub 90% kapitału).
    Uruchomiono 8 edycji tego produktu. Dwa razy skończył się wynikiem strata 20%. Dwa razy strata wyniosła 10%. Czterokrotnie produkt zwrócił zainwestowany kapitał. Błękitna energia ani razu nie przyniosła zysku. Skąd straty? Ponieważ w poszczególnych edycjach gwarancja kapitału nie była na poziomie 100%, ale na poziomie 80% / 90%. I inwestor miał świadomość, że jeżeli ten złożony algorytm się nie spełni, nie będzie pełnej gwarancji kapitału.
  • dbExpress WIG20 – produkt 3-letni oparty o WIG 20 według dość złożonej zasady: zysk dla inwestora wypłacany jest po pierwszym roku inwestycji w przypadku, kiedy w dacie obserwacji oficjalny poziom indeksu będzie równy lub wyższy względem wartości początkowej. W przypadku, gdy po roku wartość ta będzie niższa, inwestycja jest kontynuowana, przez kolejny rok. Wysokość kuponu wzrasta liniowo z każdym rokiem inwestycji. Zainwestowany kapitał jest chroniony przed spadkami na rynku akcji pod warunkiem, że indeks WIG20 nie spadnie w jakimkolwiek dniu inwestycji więcej niż o 30% od poziomu początkowego.
    Wyniki? Trzecia edycja zarobiła 42% w trzy lata, czwarta edycja w 3 lata przyniosła stratę -7,63%. Tu gwarancja kapitału działała tylko w określonym przypadku. Czwarta edycja produktu ‚pechowo’  zakończyła się we wrześniu 2011 roku (tuż po spadkach z sierpnia 2011).
  • ciekawy model inwestycyjny miały struktury Globtrotter. Obie edycje nic nie zarobiły, ale proszę spojrzeć jak przedziwny zakład tu zastosowano: Produkt oparty o 3 fundusze inwestycyjne działające w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie (Societe Generale Ocean Fund MENA Opportunities), w Ameryce Łacińskiej (BlackRock Latin America Fund) oraz w Rosji (DWS Russia). Fundusz, który w pierwszym roku osiągnął najlepszy wynik (licząc od początkowego dnia inwestycji) jest usuwany z koszyka, a jego wynik zostaje zapamiętany. Na zakończenie drugiego roku inwestycji „zapamiętywana” jest najlepsza dwuletnia stopa zwrotu z pozostałych dwóch funduszy. W ostatnim roku obserwowany jest tylko jeden fundusz i jego trzyletni wynik jest brany pod uwagę. Ostateczny wynik z inwestycji zostanie obliczony jako średnia arytmetyczna z trzech zapamiętanych najlepszych stóp zwrotu – rocznej, dwuletniej i trzyletniej.

Zakłady dotyczą różnych sektorów spółek

Wiele struktur opartych jest o pewne założenia co do koszyków kilku/ kilkunastu i więcej akcji:

  • Las Vegas – akcje 30 spółek z branży tytoniowej, alkoholowej oraz zajmujących się prowadzeniem i obsługą kasyn,
  • Asian Cars – spółki z branży motoryzacyjnej

Zakłady mogą być całkiem egzotyczne…

  • w październiku 2012 próbowano sprzedać strukturę: Cargo. Nie została uruchomiona. A zakładała ciekawy scenariusz : inwestycja oparta o Baltic Dry Index, który odzwierciedla zmiany kosztu transportu morskiego surowców takich jak np. zboża, metale czy węgiel. Zysk z inwestycji obliczany jest jako iloczyn współczynnika partycypacji oraz pomniejszonego o jeden ilorazu średniej wartości indeksu z dziennych obserwcji indeksu w okresie ostatnich trzech miesięcy inwestycji przez wartość indeksu z dnia 2008-10-09.
  • struktura: Inflacjusz – zakładała zyski w oparciu o Indeks HICP, oficjalny wskaźnik inflacji wykorzystywany przez Europejski Bank Centralny. Zysk w 4 lata 11,44%.
  • Lokata Mistrzowska (Unibax) – w formie 4-miesięcznej lokaty strukturyzowanej. Może nie jest to czysta ‚struktura’ ale… to inwestycja powiązana z wynikami żużlowej drużyny Unibax Toruń. Oprocentowanie początkowe Lokaty Mistrzowskiej wynosi 4,75% i zostanie podwyższone o 0,25 p.p. każdorazowo wraz z awansem Unibax-u Toruń do kolejnej rundy play-off. Tym samym, w przypadku zdobycia przez torunian tytułu mistrzowskiego w rozgrywkach Speedway Ekstraligi oprocentowanie zostanie podwyższone do 5,50% i będzie obowiązywało do końca okresu lokaty.

Gdy producent struktury nie chce przewidywać przyszłości…

Po prostu uruchamia kilka produktów z „zakładem” o ten sam instrument. Ale z różnymi założeniami. Przykładowo:

  • czerwona złotówka, zielona złotówka, stabilna złotówka – trzy produkty uruchamiane tego samego dnia. Jeden zakłada, że w 6 miesięcy złotówka osłabi się, inny – że złotówka się umocni, i że złotówka nie ulegnie zmianom większym niż określone progi. Proste wygodne – całe ryzyko po stronie inwestora…
UDOSTĘPNIJ

3 KOMENTARZE

  1. Panie Remigiuszu,
    kreuje się Pan na znawcę rynków finansowych i bezsprzecznie na funduszach się Pan zna. Nie do końca rozumiem tylko, czemu na siłę zaczyna się Pan wypowiadać o produktach, na ten których wie Pan dużo mniej?
    Stwierdzenia o skomplikowanej opcji w produkcie db Express WIG20 (zwykła opcja autocall), czy o przedziwności opcji ze struktury Globtroter (opcja himalaya) są trochę dziwne i świadczą o niepełnej wiedzy z inżynierii finansowej.
    Jednocześnie informacja o tym, że bank nie chce decydować, gdy oferuje trzy struktury, zakładające różne warianty rozwoju wydarzeń – bank jedynie oferuje produkty. Od doradzania są doradcy finansowi, czy wyspecjalizowane firmy od zarządzania aktywami. Proszę nie odbierać inwestorom prawa do podejmowania własnych decyzji.

    Jednocześnie – proszę nie odbierać mojego komentarza jako ataku, ale jako sugestię, by zajmował się Pan przede wszystkim tym, na czym się Pan świetnie zna (fundusze) a wypowiadając się na inne tematy, podchodził Pan do zagadnienia z pokorą i wstrzymywał się od oceny, o ile jest to oczywiście możliwe.

    Struktury na polskim rynku nie sprawdzają się dobrze, ale wszystko zależy od dobrego wyboru. To tak jak na giełdzie. Nawet w hossie nie wszystkie spółki rosną. Trzeba wiedzieć, którą kupić.

    • Artykuł ma na celu pokazanie różnorodności produktów. Sformułowanie ‚złożone scenariusze’ odnosi się do potocznego odbierania produktów tego typu (tak są zresztą często sprzedawane) jako np. struktura na ropę, produkt dający zysk z giełdy z gwarancją kapitału.

      Początkujący inwestorzy nie będą wiedzieć o tym, że przykładowo struktura zakłada zysk z wzrostów na giełdzie, ale gdy zysk ten przekroczy np. 150% to zysku nie ma. I tylko w tym kontekście używam sformułowania ‚skomplikowana’. Dla osób z branży są to oczywistości. Dla początkujących inwestorów – nie. I tekst ma zachęcić do zapoznawania się z opisem produktu.

      Nie będę technicznie wnikał w typy opcji – nie temu służą te artykuły. Chodzi o proste pokazanie, że nie zawsze to co mówią w banku jest do końca poprawne merytorycznie. Łatwo (nie wiedząc, aby o to się zapytać) nie doczytać dodatkowych warunków.

      Przykładów nie trzeba daleko szukać…

      Czy struktury to dobre rozwiązanie – absolutnie tak. Ale tylko pod warunkiem, że inwestor ma wiedzę o tym w co inwestuje struktura i ma przekonanie, że założenia zawarte w strukturze go osobiście przekonują. Jeżeli ktoś nie ma pojęcia o rynku ropy to inwestowanie w strukturę opartą o cenę tego surowca jest czystą loterią. Mam wrażenie że często zakup struktury jest niestety w ten sposób realizowany – bo akurat w banku, który odwiedził inwestor mają nowy produkt lub ciekawą promocję.

      • Panie Remiguszu ujmując temat z tej strony, to się z Panem zgadzam, choć nie zawsze Pana opinie o strukturach uważam za merytorycznie uzasadnione.
        Identycznie jest z funduszami. Jesli ktoś nie wie nic np. o rynku tureckim, to też nie powinien inwestować w fundusze rynku tureckiego bez odpowiedniego kontrolowania inwestycji.
        A to, że inwestorzy inwestują w to, czego nie rozumieją – to już jest ich wina. To jak podpisywanie się pod OWU, że się z nim zapoznało, bez zapoznania się. A potem pretensje, że opłaty wysokie itp.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here