W dniu dzisiejszym media gorączkują się wczorajszym wyrokiem NSA, który uchylił głośny (w branży) wyrok sądu. Wyrok z 2009 roku pozwolił podatnikowi odliczyć stratę z funduszy inwestycyjnych od dochodów uzyskanych ze sprzedaży akcji. Według NSA taka praktyka jest nieprawidłowa i narusza przepisy podatkowe.

[stextbox id=”info”]Dla inwestujących na rynku kapitałowym wyrok nic nie jednak zmienia. Strat z funduszy odliczyć nie można było, i nie można ich odliczać nadal.[/stextbox]

Warto tutaj przypomnieć historię obu wyroków, gdyż może się wydawać, że walka toczy się o możliwość kompensacji strat dla inwestujących na rynku funduszy. Czyli straciłem w funduszu akcyjnym, jednocześnie w tym samym roku zarobiłem na funduszach obligacji – więc podatek powinien zostać „skompensowany”.

O co chodzi z wyrokiem III SA/Wa 1147/09 z dnia 14-12.2009?

Podatnik w przedmiotowej sprawie wykazał, że:

w 2008 r. miały miejsce następujące zdarzenia: uzyskał on dochód na skutek wydania polecenia firmie S. nabycia na rynku NYSE od emitenta akcji po
cenie określonej w posiadanej opcji i sprzedaży tych akcji na rynku amerykańskim oraz poniósł stratę z tytułu udziału w polskich funduszach kapitałowych.

Sąd I instancji uznał, że obowiązujące przepisy nie zabraniają wprost takiego łączenia dochodów ze stratami, ponieważ oba źródła dochodu kwalifikują się jako dochody kapitałowe.

NSA uchylił ten wyrok swoim wyrokiem (Sygn. akt II FSK 565/10), przyznając rację Ministerstwu Finansów. W przypadku krajowych Funduszy Inwestycyjnych to fundusz jest płatnikiem podatku, stąd podatnik nie może odliczyć straty (w końcu przy stracie fundusz nie odprowadza podatku) od zysków uzyskanych ze sprzedaży akcji (który to zysk musi inwestor rozliczyć samodzielnie).

Omawiana dziś w mediach sprawa dotyczy łączenia strat z funduszy z zyskami z giełdy

Znalazłem nawet komentarze, które prognozują, że mniej będzie chętnych do inwestowania … tylko dlaczego tak miałoby to zadziałać? NSA jedynie uzasadnił dlaczego od zawsze takiej możliwości łączenia zysków i strat nie było. Czyli – jest dokładnie tak jak było i nic się w tej kwestii nie zmienia.

[stextbox id=”alert”]Sprawa nie dotyczy sytuacji, gdzie inwestor stracił w jednym funduszu (np. akcji) a potem zarobił w innym funduszu (np. obligacji).[/stextbox]

I dobrze, aby tych dwóch tematów ze sobą nie łączyć.

Jak to jest z łączeniem zysków i strat w funduszach inwestycyjnych?

Fundusze Otwarte same w sobie nie oferują takiej możliwości. To fundusz odprowadza podatek od wypracowanych zysków. A jeżeli inwestor sprzedaje fundusz ze stratą to podatku z oczywistych względów nie pobiera.

Niejedna prawnicza głowa myślała jak ten temat rozwiązać. Jednym z takich rozwiązań są polisy inwestycyjne (gdzie mamy do czynienia z pełną kompensacją zysków i strat), drugą są fundusze parasolowe. Gdyby uznano, że w funduszach można odliczać zyski od strat – pojęcie  „parasola funduszy” straciłoby zasadność swojego istnienia.

Przy okazji fundusze w swoich materiałach zachęcających do trzymania pieniędzy w funduszu akcji podczas gdy giełda traci straciłyby koronny argument: przecież chroni Cię, drogi inwestorze „tarcza podatkowa”. I tak, jak napisano na stronach jednego z TFI: „strata jest więc swego rodzaju ochroną, tarczą przed podatkiem, którą traci się sprzedając fundusz…” – ta technika przekonywania, że nie ma co się martwić stratami przestała by działać 🙂

A skoro rzeczywistość jest jaka jest, czyli strat nie można kompensować zyskami…

… to pozostaje:

  • nie pozwalać sobie na duże straty, czyli monitorować inwestycje
  • nie przejmować się podatkiem gdy rozważamy zmianę funduszy (nawet poza parasolem). Na ten temat opublikowałem kiedyś kilka obliczeń tutaj oraz tutaj.
UDOSTĘPNIJ

2 KOMENTARZE

  1. Złodziejskie państwo.
    Na funduszach sporo straciłem.
    Zyskać jest trudniej.
    Jeśli ktoś przykładowo stracił 10 000 zł i jak będzie szczęściarzem i na innym funduszu odzyska te swoje 10 000 zł – to fisku pobierze z tego haracz w wysokości 19%. czyli 1900 zł.
    „Inwestorowi” zostanie zatem nadal jeszcze straty w wysokości 1900 zł.
    Dlatego inwestor napisałem w cudzysłowiu, bo w Polsce nie warto inwestować w fundusze – skoro fiskus bierz podatki nawet przy praktycznym braku zysków z inwestycji. To bardziej przypomina podatek za obrót, czy za samo to, że ktoś próbuje inwestować.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here