W pędzie do promocji uśredniania czasem nawet szkoleniowcy zadali sobie trud sprawdzenia jak uśrednianie ceny „wyszło” w przypadku realnych inwestycji. Wynik odbiega znacznie od wykresów teoretycznych. Ale nawet na to udało znaleźć się sensowne wytłumaczenie, które ma przekonać inwestorów, że jednak lepszej metody na inwestowanie nikt nie wymyślił.

Przykładem może być okólnik LEGG MASON TFI…

„Inwestor, który 30 czerwca 2007 r. (szczyt hossy) rozpoczął inwestować regularnie w produkt czysto akcyjny (np. Legg Mason Akcji FIO nabywany za stałą kwotę każdego ostatniego dnia miesiąca), po roku odnotował ok. ?18% stratę. To zdecydowanie lepiej aniżeli wynik indeksu WIG, który zanotował w tym samym czasie ?37,7% spadek (sam fundusz stracił ?32,9%). Co więcej, inwestor regularnie inwestujący potrzebuje w tej chwili +22% wzrost ceny jednostki, aby odrobić stratę. Jeżeli chciałby odrobić stratę z inwestycji jednorazowej, rozpoczętej w szczycie hossy, wzrost musiałby wynieść aż +60% w przypadku indeksu WIG i +49% w przypadku Legg Mason Akcji FIO. „  *)

*) To fragment poradnika przesłanego przez Legg Mason do partnerów biznesowych dnia 15 lipca 2008 roku. Z cyklu: Przemyślenia na czas bessy według Legg Mason TFI.

Co mieli z tego wziąść do serca Klienci?

1. Wpłacać systematycznie jest lepiej niż jednorazowo. Przecież gdyby ktoś 30.06.2007 zainwestował jednorazowo miałby dużą większą stratę niż my, inwestując systematycznie. Brzmi przekonująco? Moim zdaniem: nie warto tracić więcej niż 15%, i nie należy porównywać się do sąsiada, który stracił więcej. Nie widzę powodów do radości, że straciłem mniej niż kto inny…

2. Porównywanie naszych inwestycji do indeksu giełdowego. Przecież giełda straciła – a Ty inwestorze, stosując uśrednianie straciłeś przecież mniej. Jest bessa – więc wszyscy tracą. Słuchając naszych porad masz wynik lepszy niż giełdy… Moim zdaniem: Takie porównanie może być dobre dla funduszu akcji. Nie dla portfela prywatnego inwestora. Inwestor może mówić o dobrym wyniku wtedy, gdy zarabia więcej niż na lokacie.

3. Nie martw się gdy tracisz. Pomyśl co by było, gdybyś wpłacił kwotę jednorazowo.

Nawet gdybyś zaczął inwestować na górce, uśrednianie będzie doskonałą techniką…

Przyglądając się wykresom i przykładom „skuteczności” uśredniania z pewnością zauważysz, że jako początek inwestycji zawsze jest „górka”? Potem spadek ceny, a potem jej wzrost.

Nieprzypadkowo 🙂 Tylko wtedy (i przy odpowiednio dobranych danych) uśrednianie pozwala doskonale zarabiać.

Mówi się: Uśrednianie działa – nawet, gdybyś akurat zaczął inwestować na samej górce. I tu pojawia się właśni to podstawowe, dość przewrotne założenie.

To zdanie brzmi przekonująco: NAWET gdybym zaczął inwestować na górce uśredniając uzyskam doskonałe wyniki.

Problem w tym, że tak rozumiane uśrednianie (czyli duże zyski podczas spadków na giełdach) działa tylko wtedy gdy symulację wykonujemy „od górki”. Jeżeli ktoś zaczął inwestować wcześniej przed górką – uzyska znacznie gorszy wynik…

Przyjęcie jako początku przykładu uśredniania jest tylko odpowiednim zabiegiem marketingowym. Ale jakże przekonującym.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here