Archiwum

Lokata na otwarcie na 7% w Noble Banku. Niby bez haczyków, ale…

Przyzwyczailiśmy się już do ofert reklam z wysokim oprocentowaniem, które mają ukryte różne haczyki. Pisałem o tym nie raz! A tu niespodzianka. Żadnych (prawie) haczyków. Ale … dlaczego Noble Bank wydaje duże pieniądze na reklamę zwykłej lokaty? Gdzie tu logika? Odpowiedź jest bardzo prosta.

Po co lokata na 7%? Aby przyciągnąć do oddziału zamożnych Klientów…

… a po zakończeniu lokaty zaproponować jeden z produktów inwestycyjnych. Oczywiście tych droższych dla Inwestora za to bardziej marżowych dla banku (porównać produkty można tutaj).

Oferty wiązane Noble Banku omawiałem wielokrotnie.

Warto pamiętać, że Noble Bank swego czasu bardzo chętnie oferował produkt Kwartalne Zyski pod przybraną nazwę Nature Premium. Zawsze dorzucając do inwestycji telefony, gry wideo, telewizory i inne gratisy.

I z jakiegoś powodu (dlaczego?) wycofał ten, doskonały marketingowo 🙂 produkt z oferty.

Być może proces sprzedaży był tu na wyższym poziomie niż w Getin Banku. Niemniej także tutaj wątpię, aby inwestorzy byli dokładnie poinformowani o tym w co inwestują własne oszczędności. Tu z pewnością mowa jest także o większych inwestowanych kwotach. Tu zabawy w podsuwanie do podpisu umowy na pierwszym spotkaniu raczej nie miały miejsca.

Ile kosztuje ściągnięcie zamożnego Klienta do banku? Jedynie 150-300 zł.

Dokładnie tyle zarabia inwestor na 7% lokacie w porównaniu do tradycyjnej 3 miesięcznej lokaty bankowej. Czy posiadając 50.000 zł warto poświęcać czas na to aby przez 3 miesiące zarobić w sumie 150 zł, czyli 50 zł miesięcznie (o tyle więcej zarabia lokata 7% niż standardowa 5,40%)? W opinii marketingowców Noble – pewnie tak.

Jest to typowa lokata na otwarcie. Na otwarcie dalszej współpracy z Noble Bank.

Ile zarabia inwestor na lokacie z nożyczkami? Czyli ile warte jest 7%.

Policzmy o ile bardziej opłaca się lokata 7% od standardowej 3-miesięcznej lokaty. Czyli – o ile więcej zarobię wybierając Noble Bank od zwykłej lokaty bankowej (nie muszę tłumaczyć, że jest to lokata jedynie na 3 miesiące a oprocentowanie podane jest w skali roku).

Na początek wartość lokaty

Tutaj Noble Bank stawia dwa warunki:

  • minimum 50.000 zł – po to, aby do promocji przystąpili zamożniejsi inwestorzy. Osoby mające do zainwestowania mniej niż 50.000 zł raczej nie skuszą się na zaproponowane później pakiety inwestycje od 200.000 zł.
  • ale nie więcej niż 100.000 zł – po to aby akcja pozyskania inwestora nie była zbyt kosztowna

Ile zarabia inwestor na zwykłej 3 miesięcznej lokacie?

Dla porównania wybrałem zwykłą lokatę 3-miesięczną w Santander Consumer Bank. Na dziś oprocentowanie 3 miesięcznej lokaty to 5,40% brutto. Po przeliczeniu na wynik kwartalny-  zysk to w przybliżeniu 1,335% brutto przed opodatkowaniem.

Ile zarabia inwestor na 3-miesięcznej lokacie 7%?

Oprocentowanie 3 miesięcznej lokaty to 7,0% brutto. Po przeliczeniu na wynik kwartalny – zysk to w przybliżeniu 1,706% brutto przed opodatkowaniem.

Różnica?

[stextbox id=”info” caption=”Dokładnie 300 zł”]O 300 zł więcej, w porównaniu do zwykłej lokaty zarobi inwestor w ciągu 3 miesięcy wpłacając 100.000 zł. Dla inwestycji 50.000 zł będzie to o połowę mniej (150 zł).[/stextbox]

Czy bank rozdaje tak po prostu lepsze lokaty?

Oczywiście nie – liczy na to, że w ramach zobowiązania za tak dobre warunki na lokacie inwestor łatwiej da się przekonać do produktu inwestycyjnego. I nie, nie ma nic złego w produkcie inwestycyjnym. Wręcz przeciwnie. Warto wiedzieć, że między produktami występują znaczne różnice w kosztach. A skądś musi brać się hojność Banku w oferowaniu promocyjnej lokaty. Bank, od strony statystycznej dokładnie wie jaki w przybliżeniu procent da namówić się na jakąś lukratywną inwestycję. A gratisowy wyższy zysk z lokaty sami opłacimy sobie niższymi zyskami z produktu inwestycyjnego o wysokich kosztach. Podczas gdy na rynku bez trudu znajdziemy produkty tańsze i o większych możliwościach inwestycyjnych.

Ale bank liczy na to, że inwestor nie jest tego świadomy. I że wybierze jeden – lub lepiej: kilka produktów w ramach dywersyfikacji. Z której mitem wkrótce rozprawię się w artykule (kilka miesięcy temu było na ten temat szkolenie na http://edukacja.opiekuninwestora.pl).

Podsumowując

Otrzymujemy

  • lokatę o nie tak znowu atrakcyjnym oprocentowaniu
  • tylko na 3 miesiące (pytanie: co potem? Oczywiście jakiś produkt z oferty Noble Bank)
  • ograniczenia kwotowe od 50-100.000

I ryzyko wystąpienia tzw. efektu przeniesienia zaufania. Czyli następującej sytuacji:

W zwykłej lokacie trudno doszukiwać się haczyków. Po prostu ich tam nie ma. Inwestor początkowo trochę nieufny oprocentowaniu 7% decyduje się na lokatę. Po 3 miesiącach otrzymuje z powrotem odsetki – w wysokości takiej jak obiecano. Czyli – współpraca układa się doskonale. Świetny bank, daje lokatę bez haczyków. To buduje zaufanie.  Następnie, gdy lokata dobiega końca inwestor usłyszy, że w ofercie w promocji jest akurat świetny produkt z potencjalnymi zyskami 15% rocznie. Brzmi ciekawie, słowa ‚potencjalne’ inwestor nie dosłyszał. Pozostaje tylko przelać pieniądze na konto inwestycyjne. Trzeba podpisać tylko dokumenty – OWU dość długie. Ale – skoro nie było żadnych haczyków przy lokacie to pewnie i tu ich nie będzie. Raz mieliśmy już pozytywny kontakt z bankiem, więc na pewno tu także wszystko jest ok. A potem – może okazać się, że to co podpisano to nie do końca to czego oczekiwał inwestor. Ale wtedy jest już za późno (z uwagi na formę ubezpieczenia grupowego nie można tu wypowiedzieć umowy w ciągu 30 dni od rozpoczęcia ubezpieczenia – ponieważ nie jesteśmy ubezpieczającym)

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarzy 29

  • Jest haczyk! Opłata miesięczna za konto w Noble Bank wynosi 99 PLN/miesiąc. Nie ma tej opłaty tylko przy spełnieniu bardzo wygórowanych warunków.

    Rachunek Osobisty Noble Bank:
    Brak opłaty występuje w przypadku spełnienia przez Klienta jednego z poniższych warunków:
    a) zewnętrzny wpływ miesięczny na rachunek ? min. 12 000 PLN;
    b) suma inwestycji jednorazowych w Noble Banku (z wyłączeniem lokat terminowych) ? min. 100 000 PLN;
    c) kwota depozytów ulokowanych w Noble Banku ? min. 300 000 PLN;
    d) kredyt hipoteczny w Noble Banku ? min. 500 000 PLN;
    e) aktywny produkt regularnego oszczędzania z oferty Noble Banku ? składka miesięczna min. 1 000 PLN;
    f) miesięczna suma transakcji kartą debetową ? min. 3 000 PLN.
    W innym przypadku za prowadzenie rachunku zostanie pobrana opłata w wysokości 99 PLN.

  • mam tylko jedną radę dot. noble i getin banku: trzymać się od nich jak najdalej. Fatalna obsługa, niby doradcy ukrywający ważne informacje, czarujacy zyskami jak w żadnym banku czyli sprzedajacy naiwnym produkty na których mają najwyższą prowizję. Doświadczyłem tego raz i wystarczy.
    Doświadczony klient Getin Bank

    • Procent składany. W krótkoterminowych analizach nie ma to większego znaczenia (1,35% a 1,335%), ale w długoterminowych ma bardzo istotne. Stosowanie przybliżeń prowadzi do błędnych wniosków co do zyskowności inwestowania. Przykładowo często na różnych szkoleniach słyszy się, że 300% przez 10 lat to 30% rocznie. Ale procentów się z zasady nie dzieli. 300% w 10 lat to ok 14,9%. Dokładne wyprowadzenie wzoru wraz z uzasadnieniem dostępne jest w artykule: https://blog.opiekuninwestora.pl/300-procent-zysku/.

  • Dzięki, że są takie artykuły. Właśnie wczoraj gościłam „czarusia” z Noble Banku i ciekawa byłam jakie są haczyki, a nie chciało mi się ich samej „rozgryzać”.

  • mam pytanie, czy ktoś miał problemy z lokatami w Noble Banku, np. lokata komfotowa II, tzn. jakieś opłaty dodatkowe, problemy z wypłatą odsetek i wkładu, szczególnie w przypadku wcześniejszego zerwania lokaty (zgodnie z ofertą po 3miesiącach i 30 dniowym okresie wypowiedzenia można zerwać bez utraty odsetek do dnia zerwania)?

    Proszę również o radę, bo niepokojące jest też to że klient nie otrzymuje dla siebie egzemplaza umowy, tylko po wpłacie środków dostaje potwierdzenie otwarcia lokaty na którym nie ma żadnego podpisu, określenia nazwy lokaty (co może się wiązać np. ze sposobem naliczania odsetek w przypadku zerwania lokaty), oraz sposobu naliczania odsetek (w stosunku m-c, rocznym, ew. innym).
    Czy jest tutaj jakieś niebezpieczeństwo, jakiś haczyk?

  • Podobnie jw., czy ktoś miał problemy z obligacjami bankowymi Noble Banku, np. jakieś opłaty dodatkowe, problemy z wypłatą odsetek i wkładu, szczególnie w przypadku wcześniejszego zbycia obligacji?
    Czy jest tutaj jakieś niebezpieczeństwo, jakiś haczyk?

  • Odradzam z całego serca! Nie dajcie się zrobić, jak ja.
    Moja historia jest następująca:
    W lutym 2010 dysponowałam pewną, jak na mnie sporą, gotówką (ponad 100 tys.), która miała mi być potrzebna za dwa, trzy lata (czyli teraz). Nie znam się na finansach, nie żyję po to, by obracać pieniędzmi. Wydawało mi się, że przy takiej kwocie mogłabym natomiast wynegocjować trochę lepsze oprocentowanie lokaty. Z takim pytaniem zadzwoniłam na infolinię Noble Banku, dostałam potwierdzenie, że jest to możliwe, zostałam umówiona z tzw., z przeproszeniem, doradcą i… po rozmowie zaproponowano mi produkt Wealth Management Emerging Markets obiecując zyski na poziomie 8 – 9%, oraz zapewniając, że jest produkt bezpieczny, stabilny itp. Po pół roku okazało się, że są straty, ale wycofać się nie mogę, bo zapłacę karę, natomiast łąskawcu mogą mi przenieść fundusze na inne rynki, które na pewno będą zarabiać i odrobię straty (miałam już 94 tys. z moich zarabianych ciężką pracą pieniędzy). Czyli – źle Ci doradziliśmy (mimo, że robimy wrażenie, że jesteśmy takim świetnym bankiem), ale nie bierzemy żadnej odpowiedzialności za nasze działania, trzymamy Cię za d…. przez 2 lata i nie wycofasz się teraz, choćbyśmy przeputali Twoją kasę do zera. Gdybym była wiedziała, co mnie czeka…. bym zapłaciła tę karę i byłabym mniej stratna.
    Znów słuchając kogoś, kto miał czelność nazywać się doradcą, przeniosłam kasę, czas zaczął biec od początku. I od tej pory już nikt się mną nie interesował, aż zmienił się tzw. doradca, który zadzwonił, żeby „się poznać”. Wówczas, w czasie rozmowy, okazało się, że jestem w plecy ponad 30 tys.! Tak złe wyniki nie powstrzymały handlarza Noble Banku przed dzwonieniem do mnie i proponowaniem mi kolejnych ich produktów, co uznałam za dużą bezczelność i to tzw. doradcy wyraziłam.
    W tej chwili chcę te pieniądze wypłacić, ze stratą około 30 tys. (hmmm, wynik lepszy niż obiecany, kierunek dobry, tylko zwrot przeciwny!). I…. produkt jest skonstruowany tak, że ja nie mam szans na podjęcie racjonalnej decyzji, KIEDY wypłacić – w momencie składania dyspozycji nie wiem, po jakim indeksie zostanie mi wypłacona kasa! Mają na to dwa tygodnie!!! W ciągu dwóch tygodni mój „portfel” może się zmienić (pewnie zmniejszyć) nawet o 5 – 6 tys! Być może jest to normalna praktyka przy tego typu produktach. Ale ja jasno wyrażałam swoje potrzeby panu, z przeproszeniem, doradcy. Chcę LOKATĘ, chcę stabilnego zysku, może o punkt wyższego niż standard. Nie znam się i nie lubię się bawić w obracanie kasą. Nie zostałam wysłuchana. Zostałam oszukana przez Noble Bank!

    • Prawodpodobnie podpisała Pani (pewnie nieświadomie) umowę na produkt strukturyzowany.

      Jedynie lokata jest produktem gdzie można wpłacić pieniądze, nie interesować się tym co to za inwestycja, jak działa, od czego zależą zyski. Każdy inny produkt wymaga wiedzy – szczególnie produkt strukturyzowany. Inaczej mówimy o wpłacaniu pieniędzy do czegoś czego nie rozumiemy i wtedy jest to raczej loteria nie inwestowania.

      Szkoda, że w niektórych bankach potrafią przekonać, że wystarczy wpłacić niczym się nie interesować i obiecują 15% zysku rocznie.

      Wyniki takich ‚automatycznych’ produktów opisałem ostatnio tutaj: https://blog.opiekuninwestora.pl/co-obiecuja-produkty-strukturyzowane/
      oraz tutaj:
      https://blog.opiekuninwestora.pl/produkty-strukturyzowane-oparte-o-wirtualne-indeksy/
      a o dziwolągach inwestycyjnych ostrzegałem od 2 lat:
      https://blog.opiekuninwestora.pl/kwartalne-zyski-historia-afery/

    • Moja opinia o takich produktach (struktury oparte o wirtualne indeksy) jest ogólnie znana. Ale wynika wprost z faktów. Nie da się zarabiać nie opiekując się inwestycją.

      Ale z obowiązku rzetelności muszę wyraźnie podkreślić fakty – których zapewne nie powiedział doradca sprzedając ten produkt.

      1. Strata z inwestycji rzędu 30% w takim produkcie nie wynika ze złego zarządzania zainwestowanymi pieniędzmi. W produkcie, który Pani posiada nikt nie inwestuje. To rodzaj zakładu o to co wydarzy się w przyszłości (Z 30% straty i wpłaty jednorazowej wnioskuję, że jest to pewnie jakaś odmiana kwartalnych zysków). Strata 30% wynika z opłaty likwidacyjnej – czyli jest opłatą za wcześniejsze zerwanie umowy. Na taką opłatę zgodziła się Pani podpisując umowę (doradca zapewne o tym nie powiedział, podsuwając do podpisu stos dokumentów).

      Struktura to produkt, który gwarantuje kapitał za N lat, ale nie gwarantuje zysków.
      Te 30% to nie jest zysk banku. Za te 30% w uproszczeniu bank kupił u kogoś opcję, umawiając się, że za N lat albo sprawdzi się na co opiewa opcja (i bank dostanie wypłatę zysku z opcji, którą otrzyma inwestor), lub za N lat zakład się nie spełni – i wtedy cena opcji przepada. Jeżeli zrywa Pani umowę przed terminem N lat – to opcja przepada. Tych 30% bank nie może wypłacić – są zamrożone w opcji. Stąd taka opłata likwidacyjna.
      Ale znowu – ten mechanizm powinien ktoś wcześniej wytłumaczyć.

      Od 2006 roku uczę że – inwestowania wymaga tego aby wiedzieć w co i jak się inwestuje i mieć produkt, w którym samodzielnie można podejmować decyzje inwestycyjne. Nie ma rozwiązań, gdzie ktoś da nam zysk, bez ryzyka i jeszcze bez interesowania się inwestycją.

      Rozwiązanie – od wielu lat: fundusze inwestycyjne – ale nie na zasadzie wpłać i zapomnij – tylko na zasadzie: samodzielnego zarządzania. To nie giełda, to naprawdę proste.

    • Wyniki ‚automatycznych’ struktur mówią same za siebie:
      https://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/

      Ale nie dlatego, że ktoś tam źle zarządza. To po prostu produkty obstawiające jakieś zdarzenia w przyszłości. Dlatego połowa się sprawdza (ale i tak rzadko zarabia więcej niż lokata) a połowa nie zarabia (wynik = 0 czyli gwarancja kapitału). Nic odkrywczego.

      Ale za to jak łatwo się to sprzedaje w bankach. Wystarczy wpłacić, zapomnieć a doradca obiecuje i piękne zyski na kartce rysuje. Sam nie mając najczęściej wiedzy o tych produktach.

      Dlatego – w moim podejściu do pomocy inwestorom w pomnażaniu kapitału (www.rodzinnefinanse.pl) z góry informuję: wymagam aby inwestor poświęcił na początku chociaż 1-2 godzin abyśmy wspólnie wybrali produkt z całej oferty rynkowej, i mieć wiedzę dlaczego ten a nie inny produkt wybieramy. To wymaga poczytania kilku opracowań, które przygotowuję dla inwestorów.
      A potem 3-4 godziny aby poznać podstawy rynku funduszy (to naprawdę proste) – po to aby moja pomoc w inwestowaniu – czyli zarządzaniu funduszami (3-4 zmiany w ciągu roku) była zrozumiała. Pomagam podjąć różne decyzje – ale też wyjaśniam dlaczego tak a nie inaczej w danej chwili inwestujemy. Wtedy nazywamy to inwestowaniem. Ze wsparciem narzędzi opiekuninwestora.pl po prostu zarabiamy zamiast liczyć na szczęście. Z minimalnym zaangażowaniem czasowym.

    • Moja porada w Pani przypadku:

      1. Dowiedzieć się – jak długotrwały jest ten produkt. Czy 5 czy 10 czy 15 lat.
      2. Jeżeli to nie są ostatnie Pani oszczędności – to może warto przyjąć (dość często wybieraną u moich inwestorów zasadę):
      a) pozostawić w tym produkcie do końca jego trwania (wtedy w najgorszym razie otrzyma Pani gwarancję kapitału) – i traktować to jako bezpieczną część inwestycji. Po to aby nie tracić tych 30% wpłaty.
      b) dodatkowe środki zaprząc do pracy – ale już inwestując, a nie wpłacając pod wpływem obietnic doradcy. Pomagam zarządzać takimi inwestycjami: http://www.rodzinnefinanse.pl. Można wtedy inwestować nieco bardziej ryzykownie – (a ryzyko chronić i monitorować poprzez http://www.opiekuninwestora.pl) – to wszystko z moją pomocą zajmuje 10 minut w miesiącu + 3-4 godziny na początku. Uważam, że ten czas warto poświęcić aby inwestycje były inwestycjami.

    • Moja sytuacja jest trochę podobna. Wiecznie uśmiechnięte gęby „doradców”, którzy nie ponoszą kompletnie za nic odpowiedzialności przekonały mnie do lokaty strukturyzowanej 3 letniej i jak łatwo się domyśleć nie poszło tak jak miało pójść. Założenie nie było złe, tylko okazało się, że wskaźniki o które opierały się kwartalne wyniki miały się nijak do wyników sprzedaży firm z portfela lokaty.
      Kiedy szwajcarskie firmy notowały rekordy sprzedaży zegarków ich odczyt wyników MSCI był cholera wie czemu na minusie.
      Wybrałem dwie lokaty w ramach dywersyfikacji 🙂 jedną bezpieczną i ta po 3 latach dała mi zysk na poziomie UWAGA!!! 1 procenta. To w sumie i tak nie tak źle zważywszy, że okres lokaty obejmował 2008-2011. Mogli mi ukraść więcej.
      Druga lokata to LUXURY GOODS ten sam okres 2008-2011. Tu był moment, że straciłem blisko 46% ale proszę sobie wyobraźić, że w drugiej połowie okresu spółki odrobiły prawie wszystkie straty i zabrakło jednego kwartału żeby wyjść na plus. Skończyło się wynikiem 98,9% wpłaconej kwoty. Z gwarancji wypłacono mi różnicę, więc odzyskałem po 3 latach to co wpłaciłem, REWELACJA!

      Złozyłem reklamację bowiem umowa przewidywała, że mogę z lokaty zrezygnować w dowolnym momencie, ponosząc koszty kar itd. tyle tylko , że kiedy zostałem listownie poinformaowany, że jedna ze spółek z portfela dokonała bardzo niekorzystnych dla inwestorów zmian w strukturze spółki to było już za późno żeby się wycofać. Teraz UWAGA!!! Owa zmiana nastąpiła we wrześniu 2008 roku a ja zostałem o tym fakcie powiadomiony kiedy ? W kwietniu 2010 roku!!! Półtora roku po fakcie, kiedy wskaźniki były w najgłębszych dołkach.

      Z tym, że Chłopaczki z Noble Banku zwalali odpowiedzialność na Towarzystwo Ubezpieczeniowe Europa (gwaranta wypłaty)
      No i zaczęła się lawina niekompetencji. Teraz już te pajace boją się ze mną rozmawiać bo jeden jest bardziej niekompetentny od drugiego.
      Poważnie zastanawiam się nad wniesieniem sprawy do Sądu. Problem w tym, że nie mogę znaleźć nikogo kto profesjonalnie oceniłby i określił (nazwał) błędy NOBLE Banku bo że były to wiem.
      Chętnie skorzystałbym z pomocy kogoś z forum. Chodzi o 2 lokaty łącznie 150 tys. złotych.
      sj

      • Problem w tym, że wyniki tych produktów opierają się o kursy akcji. A kursy akcji firmy NIE ZALEŻĄ za bardzo od tego czy firma świetnie prosperuje czy też nie – tylko w dużej części od aktualnej sytuacji na giełdzie. Nawet najlepsze firmy w czasie spadków na giełdach np. w 2008 roku traciły ponad 40%. Nieważne jak dobre wyniki finansowe by pokazywały.

        Produkt strukturyzowany musi rzadko zarabiać. TO niestety cena gwarancji kapitału. Koszyk spółek się nie zmienia. I to, że ktoś nie informował o problemach jakiejś spółki nie ma tu niestety znaczenia. Produkt to opcja – w której jedna strona zakłada pozytywny obrót sytuacji a druga negatywny. Tym razem wygrała strona obstawiająca, że założenia struktury się nie sprawdzą.

        Gdyby rezygnował Pan w czasie trwania struktury – poniósłby Pan prawdopodobnie dość poważną stratę – w tym rozumieniu struktura spełniła swój cel. Gdyby inwestor kupił te spółki samodzielnie zanotowałby stratę. Struktura (pod warunkiem dotrwania do końca jej trwania) dała zwrot kapitału (minus jakieś 2% wynikające prawdopodobnie z opłaty manipulacyjnej lub sposobu liczenia ochrony kapitału). Nie można tu doszukiwać się błędów Noble. Struktura opisywała o co będzie oparta – i w trakcie jej trwania nie można zmieniać sposobu inwestowania w Pana produkcie. To jedna z cech, przez które struktury oceniam bardzo słabo. Ale z drugiej strony dają to czego oczekują inwestorzy: wpłacamy, nie musimy niczym zarządzać i mamy ochronę kapitału na koniec inwestycji. Zamiast struktury można było samodzielnie kupić te spółki. Możliwy zysk na pewno byłby większy, ale nie byłoby ochrony przed stratami i konieczne byłoby samodzielne pilnowanie inwestycji i nią zarządzanie.

        • Dziękuję za obszerną odpowiedź. Co jednak jeśli pomimo tego co Pan sam napisał, iż w strukturze nie można nic zmienić, w czasie trwania lokaty, portfel spółek się zmienił? Na to nie miałem żadnego wpływu i musiałem zgodzić się na działania banku? Nie umiem ocenić czy bank postąpił prawidłowo czy zadbał właściwie o moje pieniądze?
          Po za tym czy 3 poważne zmiany portfela spółek, stanowiące 20% portfela, nie powodują, iż tak naprawdę otrzymujemy zupełnie inny produkt?
          Czy to już nie jest zmiana umowy z inwestorem?
          Gdzie jest ta granica „minimalizowania ewentualnych skutków dla inwestorów”?
          Ja uważam, że umówiłem się z bankiem na inwestycję stosunkowo bezpieczną, która miała mi przynieść mały ale w miarę pewny zysk.
          Bank zmienił zasady gry w trakcie proponując przyjęcie nowych zasad albo wyjście na bardzo niekorzystnych warunkach. Na dodatek o tych niekorzystnych zmianach poinformował mnie po 1,5 roku!
          Co w takiej sytuacji?

          • W OWU produktów strukturyzowanych (czytałem wiele z nich) zawsze o ile dobrze pamiętam był zapis, że w określonych sytuacjach może nastąpić zmiana koszyka. Jeżeli takiego zapisu nie byłoby to uważam, że warto próbować jakichś rozmów z bankiem. Pytanie tylko o co? Po pierwsze – trzeba szczegółowo przestudiować dokumenty OWU oraz Regulamin Funduszu i ew. dodatkowe materiały związane z produktem. Założeniem struktury jest to, że inwestor nie ma żadnego wpływu na jej wynik ani sposób działania. Struktura nigdy nie oferuje pewnego i niewielkiego zysku. I nigdy nie można tego po strukturze oczekiwać.

            Struktura to najczęściej albo: a) brak zysku – czyli ochrona kapitału (czasem na poziomie innym niż 100% – np. 80%) b) lub jakiś zysk zależny od jakiegoś splotu wydarzeń.

            Jedyne bezpieczeństwo (choć nie 100%) to ochrona kapitału. Ale nie niski zysk. Struktura to rodzaj loterii. Jest zysk lub zysku nie ma. Często nie ma (bazując na wynikach prawie 1000 dotychczas zakończonych produktów). Na pewno nie jest zasadne oczekiwanie od banku pewnych niskich zysków. To nie w tym produkcie.

            W OWU na pewno był wzór pokazujący sposób obliczania końcowego zysku. Mógłby Pan np. policzyć co by było, gdyby bank pozostawił portfel bez zmian. I gdyby to przyniosło jednak zysk – to byłaby jakaś (słaba ale zawsze) podstawa do działania. Ale jeżeli wynik byłby gorszy niż końcowy wynik produktu – to bank łatwo wybroni się, że dzięki zmianom w portfelu i tak wynik był lepszy (co prawda nadal ujemny i nie dający zysku inwestorowi, ale lepszy niż gdyby nic nie zrobił).

            Taka jest już specyfika struktur. Za którymi osobiście specjalnie nie przepadam. Co nie znaczy, że nie ma dla nich miejsca na rynku. Dają jedną istotną cechę dla inwestorów: ochronę kapitału i brak konieczności samodzielnego inwestowania – w zamian statystycznie zarabiając mniej niż lokata. Coś za coś.

            Podsumowując: proponuję zacząć od szczegółowej lektury (nie tylko OWU ale przede wszystkim regulaminu funduszu UFK związanego z tym produktem), potem wykonania symulacji (co byłoby gdyby bank nie zmienił składu portfela) i w oparciu o te elementy rozważyć dalsze działania.

  • Do takich lokat należy najlepiej dokupić kartę sim z nowym numerem telefonu. Po skończeniu lokaty ją wyrzucić inaczej nie dadzą spokoju 😉

  • NobleBank ma obecnie najładniejszy system transakcyjny jaki widziałem a miałem dużo już banków w portfelu. Jest to bardzo ciekawy bank, obsługuje go na tablecie sony z, jedyny w którym nie wyskakuje błąd systemu jeśli wpisujemy np. 10[spacja]000,00 aby się nie pomylić. Dodatkowo domyślne kwoty ustawiają się na 10 000,00 a kwoty minimalne lokat to 50tys. To bank dla poważnych ludzi, którzy zniosą jeden warunek konta aby nie płacić 99zł/mc. Ja np. robię sobie przelew 12 000,00 który pracuje u nich na overnaicie, a rano cofam na konto oszczędnościowe, najlepsze na rynku np. do 9,9tys, a 2,1tys mam na ROR na wszelki wypadek podpięte do karty na wydatki (w systemie uzupełniania 100zł AS więc defacto nadal 2tys pracuje na marny % ale pracuje). Telefonów od banku nie odbieram, a na e-maile zlewam z placówki nie korzystam. Mam nadzieje, że zniosą tą opłatę za konto, bo robienie sobie przelewów jest bezsensu.

  • Zgadzam się z tym, co napisałeś ale są to takie podstawy podstaw, że trudno mi uwierzyć, że dla osób dorosłych mogłaby

    • Mam wrażenie, że jednak takie ‚promocje’ są bardzo skuteczne. Inwestorzy nie lubią czytać umów – polecam historię Kwartalnych Zysków gdzie tysiące osób zainwestowało w 10 letnią strukturę mając przekonanie, że jest to 6-miesięczna lokata. To co zawsze mnie zaskakuje to fakt, że część osób potrafi podpisać umowę na produkt inwestycyjny już na pierwszym lub drugim spotkaniu. Nawet nie otrzymując do przeczytania OWU i Tabeli Opłat. A tych dokumentów w niektórych bankach często się inwestorom nie pokazywało (sprawdzałem kilkukrotnie na sobie) – może teraz coś się zmieniło.

  • To być wartość dodana. Banki stosują marketing w celu pozyskania klientów, wow. Twój marketing jest podobnie mało subtelny 😉

    • W przypadku ofert takich jak opisana mamy pozorną wartość dodaną. Tak jak np. Lokata Timingowa (https://blog.opiekuninwestora.pl/lokata-timingowa-w-open-finance/) czy też najnowsza lokata za tabletem, gdzie zysk z lokaty jest niższy niż wartość tableta dorzucanego do lokaty…

      W mojej ofercie (www.rodzinnefinanse.pl) inwestor otrzymuje ten sam produkt co w banku (czasem na lepszych warunkach kosztowych – u producenta czasami jest drożej) z pakietami pomocy w inwestowaniu i transferem wiedzy jak z produktu korzystać. Zgodnie z zasadą: „Inwestując z Rodzinne Finanse inwestor zawsze otrzymuje więcej”.