Archiwum

Kim są klienci Amber Gold i Finroyal? To naprawdę smutne!

Na temat działalności Amber Gold i Finroyal napisano i powiedziano wiele. Mało kto w Polsce nie słyszał nazwisk prezesów firm, dyskusje o tym czym różni się Bank od ParaBanku będą toczyć się przez jakiś czas wszędzie. To dobrze. Podniesie to trochę świadomość społeczeństwa w dziedzinie finansów. Ale mój tekst, a raczej smutne spostrzeżenie dotyczy czegoś całkiem innego. Klientów tych instytucji.

Wydawało mi się…

… że na ofertę tych firm skuszą się raczej osoby średnio lub bardziej zamożne. Poszukujące dużych zysków, liczące się z ryzykiem (zakładam, że inwestując większe kwoty działa się jednak z pewną ostrożnością) i rozumiejące jednak czym firmy typu Amber Gold czy FinRoyal różnią się od banków. Wielu czytelników bloga pisało i pytało o moje zdanie na ten temat. Odpisywałem. Gdy o firmie zaczęło robić się głośno napisałem krótki artykuł. Przed firmą wiele razy przestrzegał Maciej Samcik z Wyborczej:

Okazało się (mogliśmy oglądać to dopiero w relacjach w TV)…

…że wiele osób, które ‚zainwestowało’ tam swoje oszczędności to osoby w podeszłym wieku, emerytalnym lub przedemerytalnym.

[stextbox id=”info”]Obawiam się, że w wielu przypadkach do tych parabanków osoby starsze wpłacały oszczędności całego życia.[/stextbox]

Ja rozumiem, że celem takiego biznesu jest zysk, rozumiem, że celem biznesu jest zarobić na łatwowierności odwiedzających punkty sprzedaży. Ale odrobina moralności i zwykłej przyzwoitości powinna w jakiś sposób powstrzymać przed oferowaniem tych rozwiązań do osób, dla których ryzyko takiej inwestycji oznacza ryzyko ciężkich czasów na emeryturze!

To zdanie kieruję do pracowników Amber Gold / FinRoyal.  Nie wierzę, że nie mieli Państwo świadomości, że to nie jest lokata bankowa! Rozumiem – plany sprzedażowe, zarobki, pensja, zachłyśnięcie się piękną ideą 14% zysków bez ryzyka. I do tego to złoto! Ale dlaczego osobom starszym nie zadali Państwo sobie trudu zadać 10 razy pytania: czy na pewno wie Pan/Pani co podpisuje? Czy na pewno nie są to ostatnie oszczędności?

Oczywiście – można powiedzieć: „przecież klient podpisał umowę!”. Niby tak – ale proszę pamiętać: za błędne i nierozsądne decyzje, podjęte przez prowadzącego własny biznes, który stracił 50.000 zł cóż – trzeba zapłacić. Tak. Bolesna nauczka. Tym bardziej, że cały czas kipiało od spekulacji na temat tego w co i czy w ogóle wpłacane pieniadze są inwestowane. Ale taki inwestor ma wiele lat aby taką stratę odrobić. Ma po prostu na to czas i szanse. Trzeba będzie ciężej pracować – ale ma na to czas. Ale osoba w wieku 64 lat nie ma już czasu (i często możliwości) aby wypracować zyski!

Relacje w TV pokazują przerażający obraz! Pod oddziałami spotykamy mało młodych osób, oglądamy niewielu przedsiębiorców, nie oglądamy tych klientów, dla których ta inwestycja stanowiła tylko niewielką część majątku, gdzie można ostatecznie machnąć ręką – cóż, straciliśmy, ale tragedii nie ma. Widzimy najczęściej osoby starsze, absolutnie przekonane, że wpłacały pieniądze do banku. Osoby zdezorientowane, nie do końca rozumieją co się stało. Niestety – to właśnie ci inwestorzy ucierpieli na procederze tych firm najwięcej.

Jak pracownicy oddziałów Amber Gold / FinRoyal czują się z tym – mało eksponowanym faktem?

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne - może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz