Rentgen

Jak ukryć 30% opłatę likwidacyjną? Takie sztuczki tylko w Getin Banku (Kwartalny Profit)

– „Czy na pewno po 6 miesiącach nie zapłacę opłaty likwidacyjnej?„, upewnia się Ania przed podpisaniem umowy na Kwartalny Profit.

– „Ależ oczywiście. Ta opłata pobierana jest tylko przez 6 miesięcy proszę Pani” – zapewnia sprzedawca

Uff, to świetnie, cieszy się w myślach Ania.  Uff, znowu się udało, ucieszył się sprzedawca w banku.

[stextbox id=”alert” caption=”Niestety Anię czeka smutna niespodzianka…”]Nieważne kiedy w najbliższych 10 latach zechce zerwać umowę zawsze zapłaci prawie 30% opłaty od zainwestowanej kwoty…[/stextbox]

Jak ukryć 30% opłatę za zerwanie umowy

Zawarcie umowy na Kwartalne Zyski (Kwartalny Profit) wymaga podpisania kilku dokumentów. Klienta od razu zauważy tabelę opłat likwidacyjnych. A ta „wyraźnie” sugeruje, że po 6 miesiącach już żadnej opłaty likwidacyjnej nie ma.

Inwestor cieszy się, przecież to daje możliwość wypłaty pieniędzy, jeżeli „kwartalne zyski” będą niskie! A jeżeli zapyta o opłatę likwidacyjną? Usłyszy (zresztą zgodnie z prawdą): Tak, opłata manipulacyjna obowiązuje tylko przez 6 miesięcy

Można powiedzieć, że „to przecież wina Klienta„!

To przecież Klient nie zapoznał się ze szczegółowymi warunkami OWU (lub zapoznał się bez zrozumienia) i podpisał umowę na produkt, nie do końca rozumiejąc zasady jego działania i zapisy OWU.

Ale to zadaniem sprzedawcy powinno być wyjaśnienie wszystkich wątpliwości i przekazanie pełnej wiedzy o produkcie. Niestety (często) poziom niewiedzy wśród sprzedawców tego produktu i sprytny zabieg w podpisywanych przez Klienta dokumentach bardzo łatwo wprowadzają Klientów w błąd.

Jestem absolutnie przekonany, że nawet sprzedawca nie do końca rozumie jak skonstruowana jest sieć opłat w tym produkcie. I może być przekonany, że po 6 miesiącu faktycznie nie ma żadnych opłat!

Jakie dokumenty podpisuje Klient?

Kilka oświadczeń:  np. o otrzymaniu treści warunków OWU, o tym, że wyraża zgodę na Wartość wykupu. I to właśnie ta nazwa (Wartość wykupu) jest tu najważniejsza.

Jest nawet wyraźnie wydzielone miejsce na podpis pod Tabelą Opłat Likwidacyjnych. Pojawia się tam znów (oznaczyłem na czerwono) drobiazg –  sformułowanie: Wartości wykupu.

Czy patrząc na powyższe przypuszczać, że po 6 miesiącu możliwa jest wypłata pieniędzy z produktu bez żadnych opłat?

Inwestor dostaje do ręki dokumenty do podpisu, czyta i składa wyraźny podpis pod tabelką Opłat Likwidacyjnych. Oj – silnie sugeruje.

Niestety inwestor z reguły nie przeczyta OWU i wtedy nie zauważy, jak ważne są dwa słowa, których „zrozumienie” potwierdzili własnoręcznym podpisem. Chodzi o: Wartość wykupu.

Te słowa (Wartość wykupu) będą kosztować Cię 30% wpłaconych pieniędzy

Wszystko jest bardzo dokładnie opisane w warunkach ubezpieczenia. Czyli tam, gdzie inwestor nie musi się podpisać. Klienci nie lubą czytać OWU, choć podpisują, że dokumenty otrzymali. A w OWU (i to wcale nie małym druczkiem) znajdujemy taki fragment:

 

Pojawia się ni stąd ni zowąd opłata 5% od całości zainwestowanej kwoty, pobierana co miesiąc przez 6 miesięcy!!!

Proszę zobaczyć co tak naprawdę podpisuje inwestor – po tym jak prześledziłem która opłata od czego jest pobierana.

Widzisz jak wiele zmienia żonglowanie „finansowymi terminami”?

Jeżeli czytelnikom wydaje się, że te dokumenty są czytelne…

Po dokładnym wyjaśnieniu – pewnie tak. Ale ilość wpisów i dyskusji na forum: wrobieni.org pokazuje, że coś jest na rzeczy.

– Czy problemy inwestorów z Kwartalnym Zyskiem to sytuacje wyjątkowe? Wątpię. Świadczy o tym ilość dyskusji na stronie wrobieni.org
– Na forum wrobieni.org znajdziemy kilkaset wypowiedzi
– więcej artykułów o tym produkcie na stronie z Tematem Miesiąca.

 

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarzy 60

  • Witam
    Niestety moja żona w to „wdepnęła”. Wszystko co napisał Remigiusz to prawda. Dla ilustracji moja tabelka na którą wolę nie patrzeć.
     
    M-c
    Składka jednoraz.
    opłata transakcyjna plus opłata za ryzyko 4,995% (pierwsze 6 mies.)
    Wartość rachunku / Wartość wykupu jako % wartości rachunku / Wartość wykupu

    1 / 10 000,00 / 499,50 / 9 500,50 / 0,74 / 7 001,87
    2 / 499,50 / 9 001,00 / 0,78 / 7 002,78
    3 / 499,50 / 8 501,50 / 0,82 / 7 005,24
    4 / 499,50 / 8 002,00 / 0,88 / 7 001,75
    5 / 499,50 / 7 502,50 / 0,93 / 6 999,83
    6 / 499,50 / 7 003,00 / 1,00 / 7 003,00

    opłata za ryzyko 0,5% od sumy ubezp. 100zł (mies. 7-120)
     
    7 / 0,50 / 7 002,50 / 1,00 / 7 002,50

    120 / 0,50 / 6 946,00 / 1,00 / 6 946,00

    przyjąłem, że wartość jednostki udziałów jest niezmienna  i wynosi 1 zł
     
    Robert

    • Robert, ja też w to wdepnąłem tylko, że zdeponowałem u nich prawie 51 000zł, ale jakoś nie mogę się tego doliczyć. Jestem zdruzgotany. Napisz mi jak możesz jakiś namiar na siebie bo chcialbym porozmawiać, mój e-mail to: grzebob@poczta.one.pl

    • Niestety nie jesteś odosobniony, ja równiez zaiwestowałam w to […edit RS…], na szczeście nie aż tak wielka kwotę, pani obsługujaca zapewniała mnei, że nic nie stracę,oraz wyliczyła niesamowite zyski, ucieszyłam sie , bo zalezało mi na solidnej lokacie, niestety nikt nie poinformował mnie, ze nie jest to lokata tylko jakieś durne ubezpieczenie. Na dzień dzisiejszy jestem stratna ok 2000 tys. zł.Obawiam się , ze nigdy nei odzyskam tych pieniędzy, panie, które pracuja w tym banku potrafią tak zbajerowac klienta, że naiwniak zapomina o najważniejszym…preczyczytac to co napisano drobnym maczkiem.

      • W modelu sprzedażowym nie tylko (często) nie mówi się o opłatach, często opowiada się tylko pozytywy (ale przecież takie sytuacje dzieją się czasem przy sprzedaży innych produktów, ubrania, samochody). Dodatkowo przy tym produkcie sprzedawcy ‚nie bawią się’ w próbę wytłumaczenia jak działa taki produkt (a może sami nie wiedzą, lub są – to bardziej prawdopodobne – szkoleni aby nie wiedzieć?). W mojej firmie http://www.rodzinnefinanse.pl dobór produktu inwestycyjnego czasem trwa kilka miesięcy i poprzedzony jest szczegółowym omówienie tego w jaki sposób działa produkt i w jaki sposób z niego korzystać – aby zarabiać zamiast liczyć na szczęście.

        Odpowiadając na Pani obawy:
        ————————————-
        [1] Na dzień dzisiejszy jestem stratna ok 2000 tys. zł.

        Ten produkt nie działa w ten sposób, to nie jest lokata, to nie jest ‚zwykły’ fundusz – to produkt strukturyzowany. Przez 10 lat będą publikowane wyceny funduszu, będą przeliczane na wirtualne jednostki – jeżeli zainwestowała Pani 10.000 zł a ‚stan rachunku’ wynosi 8.000, to to wyliczenie służy jedynie jako
        a) podstawa do obliczenia od jakiej kwoty będzie dodatkowo pobrana opłata likwidacyjna (słynne 30%) w momencie zerwania umowy, którą podpisała Pani na 10 lat.
        b) podstawa do obliczania ewentualnego zysku kwartalnego

        Jeżeli dotrwa Pani nie wypłacając pieniędzy do końca tego produktu – czyli 10 lat, to nawet, jeżeli dzień wcześniej na ‚wirtualnym’ rachunku będzie kwota 1.000 zł (czyli strata 90%), to i tak otrzyma Pani 100% wpłaconych pieniędzy. Czyli 10.000. Tak działa struktura.

        To, że wyniki indeksu są beznadziejne – powoduje ‚jedynie’ to, że nie będzie wypłat kwartalnych zysków.

        I w tego typu produktach (struktury, szczególnie wieloletnie) inwestor nic nie może zrobić, nie może zmienić sposobu inwestowania, nie może zmienić strategii, nie może zrobić nic poza czekaniem na to, że może się indeksowi uda. Warto pamiętać, że celem funduszu, który jest tworzony do tego typu produktu nie jest zarabiać – celem jest realizować założenia określonego indeksu, bez możliwości wpływania na sposób działania. Innymi słowy, jeżeli np. fundusz zakłada, że cena Euro będzie rosnąć, a cena Euro spada to nie może nagle zacząć zakładać, że cena Euro będzie spadać, musi brnąć dalej w to co założył na początku powstania indeksu.

        Wyjaśniałem to wielokrotnie na szkoleniach online: http://edukacja.opiekuninwestora.pl. Zapraszam do zapisywania się, w maju nowy cykl edukacyjny (będzie mi.in o tych produktach).

        [2] Obawiam się , ze nigdy nie odzyskam tych pieniędzy
        —————
        Po 10 roku, dokładnie e 10 rocznicę podpisania umowy zostanie na Pani konto przelana kwota, którą Pani zainwestowała. Bez żadnych opłat i prowizji. Niestety – przy sprzedaży zapomina się powiedzieć, że będzie to znacznie mniej w realnej wartości pieniądza z uwagi na inflację.

        • Na forum gazeta.pl jest cały dlugi wątek o kwartalnym proficie.
          W każdym razie kilka osób złozyło już doniesienia na Policję w tej sprawie.
           

          • Niestety – takie zgłoszenia na Policję nic nie pomogą. Jedyny wątek, który można by wykorzystać to próba (tu warto dopytać prawników) udowodnienia, że sprzedawca nie przedstawił pełnej informacji o produkcie, wprowadził w błąd, nie zostawił dokumentów (np. OWU czy też tabeli opłat).

            Udałem się do jednego oddziału Getinu i jako potencjalny Klient zadałem pytanie jeden z nowych produktów. Przedstawiono go jako świetne rozwiązanie, absolutnie bez żadnych szczegółów (tych, które przedstawiam na blogu), a pytanie o szczegółowe warunki ubezpieczenia oraz tabelę opłat otrzymałem odpowiedź: „Nie ma niestety takiej możliwości, OWU i Tabelę Opłat drukuje system w momencie podpisywania umowy. To normalne. Proszę się nie martwić, po podpisaniu umowy otrzyma Pan warunki i zawsze ma Pan czas do końca subskrypcji aby się ewentualnie z produktu wycofać”. Cóż… wielu Klientów uzna to za standardową praktykę, a potem w momencie podpisywania umowy, gdy z oddziale jest długa kolejka inwestorów z pewnością nie będzie czasu na czytanie tych warunków, tylko za namową sprzedawcy trzeba szybko podpisać ‚bo ludzie czekają w kolejce’ a ew. pytania zadać po lekturze już w domu, ale już po podpisaniu umowy. Jest to zgodne z prawem – warunki Klient musi otrzymać w momencie podpisania umowy – bank NIE MUSI udostępniać ich wcześniej (co w tym przypadku jest bardzo skutecznie wykorzystywane…).

            Zgłaszanie na Policję – niewiele pomoże. Nie wiem też czemu miałoby służyć. Absolutnie zgadzam się, że proces sprzedaży tego produktu pozostawia wiele do życzenia, żeruje na niewiedzy inwestorów, na braku czytania i zrozumienia owu czy też po prostu na chęci dużego zysku bez zajmowania się inwestycją. Podkreślę jeszcze raz:

            1. sam produkt Kwartalne Zyski – od strony konstrukcji produktu nic nie można zarzucić. Jest to taka sama struktura (produkt strukturyzowany) jak ponad 700, które w ostatnich kilku latach w Polsce były tworzone, i milionów które są sprzedawane na całym świecie. W samych warunkach umowy nie ma nic, co nie byłoby zgodne z działaniem tego typu produktów. Każda struktura działa tak samo (jej wynik zależy po prostu od szczęścia, a zyski > lokata bankowa uzyskuje co piąty taki produkt. Inaczej być nie może, z uwagi na sposób działania tych produktów, nie ma możliwości aby był produkt gdzie można wpłacić zapomnieć i spokojnie zarabiać 15% rocznie).

            2. Klient niestety podpisuje się na umowie, w kilku miejscach zaznaczając, że zapoznał się i rozumie to co zapisano w OWU i Tabeli Opłat. Tu naprawdę trudno udowodnić, że sprzedawca czegoś nie przekazał skoro własnoręcznym podpisem potwierdzamy, że dokładnie przeczytaliśmy i zrozumieliśmy warunki umowy.

            3. Produkt jasno opisuje to co oferuje, i pod tym względem nic nie można zarzucić: po 10 latach zwrot wpłaconego kapitału (100% wpłaty) a przez 10 lat co kwartał MOGĄ być wypłacane kwartalne zyski (według wzoru podanego w OWU) o ile indeks przyniesie zysk. W najgorszym razie przez 10 lat może nie być żadnej kwartalnej wypłaty, ale na końcu (po 10 roku) jest zwrot dokonanej wpłaty. Ale TYLKO pod warunkiem, że przez 10 lat nic nie będziemy wypłacać (jest to struktura trwająca dokładnie 10 lat)

            Zgadzam się, że produkt jest całkowicie niekorzystny dla Klienta, ale nie można zabraniać tworzenia takich produktów. Być może są osoby, które mając pełną wiedzę o tym jak działa świadomie dokonały wyboru.

            Tak samo jak np. w sieciach sklepów RTV są ‚promocje’ typu ‚sprzedaż bez VAT’ gdzie np. telewizor LCD można w promocji kupić za 2400 zł (przecenione z 2950 zł). Sprzedawca będzie zachwalał, że to najtańsza oferta na rynku. A wystarczy zajrzeć do Ceneo.pl aby ten sam telewizor przez internet zakupić za 2150 zł bez żadnej promocji… Czy to oznacza, że można procesować się ze sklepem, że przepłaciliśmy?

            Natomiast oczywistym jest, że:
            3. Sposób informowania Klientów o produkcie jest skandaliczny. Techniki sprzedaży także są skandaliczne. I nie ulega wątpliwości, że wielu inwestorów zostało wprowadzonych w błąd. Ale niestety nie mając pewności co do zapisów warunków ubezpieczenia zamiast podpisywać pod naciskiem technik sprzedażowych warto wcześniej dokładnie sprawdzić taki produkt. I tylko tyle jestem w stanie pomóc opisując dokładnie w jaki sposób to działa.

            Jedyne co można poradzić to poszukiwać rozwiązań na drodze procesu cywilnego próbując dowieść, że sprzedawca produktu wprowadził w błąd – tylko jak tego dowieść? Słyszałem, że próbowano do tego samego sprzedawcy wysłać znajomych i nagrać całą rozmowę, w której wyjaśnienia ze strony sprzedawcy są nierzetelne lub nieprawdziwe (problem znowu z legalnością takiego nagrywania bez uprzedzenia).

            Walka prawna będzie trudna. Skuteczność tego typu brutalnej sprzedaży jest do bólu skuteczna. Getin sprzedał tych produktów za 1 miliard złotych w ostatnim kwartale 2011 roku! Z pewnością przy tych zyskach nad umową pracowali prawnicy tak, aby nie można było się do niczego przyczepić.

            Podkreślę jeszcze raz: nie bronię Getinu czy też ich produktów. Uważam je za jedne z najgorszych produktów inwestycyjnych na rynku. Ale przecież nawet przy zwykłych lokatach bankowych są banki, które oferują o poło
            wę gorsze oprocentowanie od innych a i tak mają Klientów. Mogę tylko uświadamiać i dokładnie wyjaśnić zasady działania tych produktów – wierzę, że pomaga to osobom, które rozważają taką inwestycję.

            A dla poszukujących nieco innego podejścia do oferowania produktów finansowych, bez bajek sprzedażowych w oparciu o fakty – zapraszam do osobistego kontaktu. A przede wszystkim zachęcam do obejrzenia nagrania Magia Procentów: http://www.magiaprocentow.pl, z pewnością przyda się – pokazuję tam kilkanaście najczęściej stosowanych trików przy prezentacjach produktów finansowych, przez które wielu inwestorów (nie)świadomie traci pieniądze wierząc w bajki sprzedażowe.

          • Jeżeli przedsiębiorca stosuje nieuczciwe praktyki rynkowe narusza interesy konsumentów oraz przedsiębiorców działających uczciwie na rynku. patrząc na ulotki kwartalnych zysków czy przy reklamie tego produktu miało miejsce wprowadzenie klienta w błąd ? Czy reklama tego produktu pomijała istotne informacje potrzebne do podjęcia decyzji? Czy w reklamie produktu był podany taki szczegół jak chociażby opłata likwidacyjna za wycofanie się z produktu przed terminem? Czy Prezes UOIKI za takie zaniedbania nakłada kary? Czy ktoś wie?

          • Od strony prawnej nie można tu nic zarzucić (poza niekompetencją świadomą lub nie pracowników). Reklama nie musi zawierać tych informacji. Podobnie jak reklama samochodów nie musi zawierać informacji, że samochód zużywa paliwo. Gdyby inwestorzy mieli wiedzę (tylko pytanie skąd? – edukacja kuleje, gdy prowadziłem lekcje dla maturzystów w ramach Alternatywnych Lekcji Przedsiębiorczości dyrekcje szkół po fakcie zdarzało się, że były bardzo niechętne pokazywaniu młodzieży, że można zdobywać dodatkową wiedzę o biznesie, o rozwoju osobistym – smutne, ale prawdziwe.

            Dla mnie – znającego tematykę inwestycji te zapisy są tak samo oczywiste jak to, że samochód potrzebuje paliwa – stąd porównanie.

            A ponieważ dla większości społeczeństwa oczywiste to nie jest – firmy na rogu ulicy wykorzystują ten brak wiedzy oferując różnego rodzaju produkty. Sprzedawcy mogą mówić co chcą – liczy się niestety podpis na umowie.

            Reklamy finansowe nie wprowadzają w błąd. Nie zawierają nieprawdziwych informacji. Zawierają uproszczenia i pewne (celowe) niedopowiedzenia. Opłaty likwidacyjnej nie trzeba podawać – ponieważ jest zapisana w warunkach umowy (w mniej lub bardziej skomplikowany sposób). A punkt sprzedaży musi realizować limity sprzedażowe – czy wyobraża Pan sobie aby w rozmowie z inwestorem omówić choćby taki element jak to od czego zależy zysk produktu strukturyzowanego? Jeżeli np. wygląda to w rzeczywistości tak: https://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/. Pomijam, że często sprzedawca nie jest w stanie tego wytłumaczyć (zresztą – sprzedawcy płaci się za skuteczność w realizacji planu). A i inwestor (niestety) często nie chce takiej wiedzy – i woli usłyszeć, że wpłaca i wymaga – i mając być obiecane zyski. A jeżeli kilka miesięcy po podpisaniu umowy inwestor jednak sprawdzi w co zainwestował jest już za późno aby decyzję zmienić (jeżeli decyzja z perspektywy czasu nie wydaje się aż tak atrakcyjna)…

  • Jak dla mnie to jawne oszukiwanie klienta. Dla to żądna różnica czy zapłacę 30% opłaty likwidacyjnej czy tranzakcyjnej.
    Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego żaden urząd ochrony konsumentów nie zajmuje się takimi przypadkami.
    Powinno istnieć jakiś współczynnik uregulowany prawem taki analog RRO, dla kredytu obrazujący faktyczne oprocentowanie.
    Swoją drogą bardzo często banki stosują tego typu sztuczki, które wprowadzają klientów w błąd np: Kredyt oprocentowany na uwaga 0% w skali roku … i dopisek małymi literami RRO wynosi 23% (ciekawe jak oni to zrobili, że dla nieoprocentowanego kredytu jeśli biorę 10 000zł to po roku oddaje 12 300 zł w tym 0zł odsetek 😉 ).
    Wiem, że większość ludzi nie czyta OWU, ale jak bank przedstawia ofertę ro powinien jasno i klarownie określić jakie są koszty produktu. Ja już się nauczyłem, że pierwszą rzeczą jaką chce się zapytać to „oczywiste” pytanie ile zapłacę jeśli … tu jednak niestety istnieje ryzyko niekompetencji pracownika, więc dla większych umów nie można się ograniczyć tylko do przekartkowania OWU, lecz trzeba go dokładnie przeczytać i dopytać o nie zrozumiałe miejsca.

  •  
    Witam
    Ja tez zostałem sprytnie naciągnięty na „Kwartalny Profit” (kilkadziesiąt tys.) w Getin Banku. Wciskano mi kit, że po 2 latach będę miał zyski ponad 15% i podsunięto do podpisania napisane drobnym maczkiem umowy. Nie poinformowano mnie zaś, że okres „ubezpieczenia” trwa 10 lat i że są horrendalnie wysokie opłaty za zarządzanie.
    Rozmawiałem o całej sprawie z doradcą finansowym, poleconym przez znajomych i stwierdził on, ze takiego naciągania klienta to jeszcze w swojej karierze nie widział.  Sprzedaje on polisy inwestycyjne m.in. xxx, jednak firma ta pobiera niecałe 2% pieniędzy klienta ROCZNIE a tu jest 5% MIESIĘCZNIE. Gdy spojrzał na załącznik do deklaracji przystąpienia do ?Kwartalny Profit? myślał że ta opłata 5% jest pobierana rocznie, a nie miesięcznie. Zwrócił mi też uwagę, że moje podpisy widnieją na każdej stronie wniosku, jednak nie na załączniku z opłatami, więc uważa że prawnik mógłby podważyć na tej podstawie umowę. Oraz, że umowa ta nosi cechy lichwy.
     
    Byłem w tej sprawie w oddziale Getin Banku i pani kierownik twierdziła, że ?Kwartalny Profit?  to bardzo dobry produkt bankowy, który ona sama także posiada i jest bardzo wiele osób, które to kupiły. Zaś zyski powinny pojawić się za 2 lata, natomiast jeżeli dożyję końca okresu ?ubezpieczenia? to otrzymam z powrotem całą swoją składkę. Jednak nawet jeżeli się tak stanie, to realna wartość tych pieniędzy będzie znacznie mniejsza ze względu na inflację.
    Zgodnie z sugestiami doradcy napisałem skargę do Rzecznika Ubezpieczonych, zamierzam też napisać do KNF, rzecznika praw konsumentów oraz mediów. Już wiele razy zdarzyło sie, że gdy np. TVN w programie „Uwaga” nagłośniła sprawę, to udało się ja załatwić po myśli oszukanych ludzi.
    Proponuje abyśmy wszyscy pokrzywdzeni zebrali się razem i spróbowali odzyskać swoje pieniądze. To skandal, że w tym kraju na każdym praktycznie kroku robi sie ludzi w przysłowiowego konia.

  • Cześć,
    poszukuję pomocy w tej sprawie. została wrobiona osoba w podeszłym wieku i nie przedstawiono jej żadnych informacji. wszystko przyszło pocztą.
     
    proszę o pomoc.
     
    pozdr.
     

    • W przypadku sprzedaży tego typu produktu (10 letniego) osobie w podeszłym wieku – cóż świadczy to o ‚klasie’ sprzedawcy. W takim przypadku uważam warto próbować załatwić sprawę z oddziałem, w którym ta umowa została zawarta – najlepiej od razu z kierownictwem. Takie zachowanie jest po stronie firmy oferującej ten produkt skandaliczne. Oddział, którego pracownik nakłonił do takiej inwestycji powinien potrafić wyjść z twarzą z takiej sytuacji, i zwrócić zainwestowane pieniądze. Działa tu czysta statystyka – bardzo mało osób zdecyduje się na takie działania, więc z pewnością firma ma wkalkulowane to, że może pozwolić na odstąpienie takiej umowy.

      Warto byłoby, bez uprzedzenia pojawić się w oddziale (mieć ze sobą dwie osoby jako świadków), wezwać kierownika i jednocześnie pracownika, który taki produkt ‚wcisnął’. A następnie zadać pracownikowi kilka ‚trudnych’ pytań o podstawy tego produktu i wykazać, że przekazywane informacje nie są pełne. To powinno pomóc w zamknięciu sprawy. Słyszałem kiedyś o przypadku (osoby starszej). której oddział pozwolił bez strat wycofać się z tej inwestycji.

      Warto mieć od razu przygotowane pisma: do oddziału, do centrali, i np. do prasy – polecam kontakt z redaktorem z GW (Maciej Samcik) – z tematów na jego blogu: http://samcik.blox.pl kilka bitew o problemy w bankach zostało wygranych.

      • Proszą Pana dziwi mnie to bardzo, wszyscy piszą o kwartalnych zyskach, jak zostali oszukani, tym ludziom trzeba pomóc.Jak moze bank tak oszukiwać klientów.Moim zdaniem Komisja nadzoru finansowego powinna
        nakazac obligatoryjnie bankowi, żeby oddali pieniądze klientom-100 % wpłaconego kapitalu. Dopiero byłoby
        to Państwo prawa.

        • Rozdzielmy produkt od procesu sprzedaży. Jak najbardziej można dochodzić swoich praw, jeżeli Klient został celowo wprowadzony w błąd przez sprzedawcę. A to według mojej oceny często miało miejsce.

          Ale sam produkt – od formalnej strony (mimo, że oceniam go bardzo słabo) nie ma w sobie nic co można mu zarzucić. To struktura, która gwarantuje zwrot zainwestowanej kwoty NA KONIEC trwania inwestycji. A trakcie jej trwania daje MOŻLIWOŚĆ wypłaty kwartalnych zysków (jeżeli zakład, który był elementem tego produktu się w danym kwartale zrealizuje).

          Absolutnie nie zgadzam się z podejściem, że należy wszystkim zwrócić wpłacone do produktu pieniądze. Zapewne zdecydowanej większości – tak. Ale nie wszystkim. Część osób podpisało te umowy wiedząc jaki jest charakter inwestycji. Potem okazało się, że produkt nie zarabia – więc pojawiają się zarzuty.

          Zamiast tego proponuję akcję edukacyjną – aby nowi inwestorzy w przyszłości nie popełniali błędów i dokonywali wyboru produktu świadomie. A nie w oparciu o reklamę. To inwestycja – nie lokata. Nikt w tym produkcie nie gwarantuje zysku – a jedynie możliwość zysku.

          Wiem – moje podejście nie jest popularne. O wiele łatwiej budować krąg czytelników poprzez narzekania. Ale – ja pokazuję fakty. Także te trudne – proszę zobaczyć te ponad 20 punktów:
          https://blog.opiekuninwestora.pl/spojrzmy-w-lustro-czyli-skad-sukces-parabankow-lub-nieprzemyslanych-inwestycji/

          To pokazuje jak łatwo w Polsce manipulować inwestorami – ale też jak mały mamy szacunek do własnych pieniędzy. Jak można inwestować w coś czego nie rozumiemy i podpisywać umowy na pierwszym spotkaniu bez zapoznania się z warunkami umowy. Bez sprawdzenia informacji – ostrzegałem w moich artykułach (nie tylko ja i nie jeden raz). Tylko inwestorzy nie chcieli słuchac.

          Świetnie obrazuje to dyskusja pod innym artykułem na temat Portfela na Piątkę. Proszę spojrzeć na pierwsze komentarze zarzucające mi negatywną ocenę tego produktu, który przecież w pierwszych odczytach zarabiał. Potem, jak zyski nagle się skończyły – pojawiały się już wyłącznie komentarze krytykujące ten produkt 🙂
          https://blog.opiekuninwestora.pl/portfel-na-piatke-idea-bank/

  • Witam 
    Ja również zostałam oszukana i to w bardzo perfidny sposób.Szukam pomocy i wsparcia osób które są w podobnej sytuacji. 
    Wspomne że w zeszłym roku załozyłam wspólnie z partnerem Kwartalny Profit Plus. 

  • witam,
    czy mogę prosić o kontakt do użytkownika „Tomaszek” który kilka postów wyżej pisał. Też jestem za tym aby to nagłośnić np. w TVN’ie. pozdrawiam Tomasz

  • W pażdzierniku 2011 roku założyłam roczną lokatę z oprocentowaniem 5,7% w Getin Banku, która okazała się Kwartalnym Profitem Plus. Nie poinformowano mnie o charakterze produktu. Nie przedstawiono, a tym bardziej nie omawiano załącznika do umowy. Na żadnym dokumencie oprócz deklaracji nie złożyłam podpisu. Listownie optrzymałam certyfikat. Na certyfikacjie wpisano jedynie moje nazwisko i tabelkę z wyznaczonymi terminami, oraz terminem ubezpieczenia. Nie podano informacji o limitach, opłatach i prowizjach. Wyszłam z banku z przekonaniem że założyłam roczną lokatę. Rozmowa z przedstawicielem banku odbyła się w obecności świadka.
    Bardzo proszę o pomoc. Czy na załączniku było miejsce na podpis, co powinien zawierać certyfikat? Z Czy mogę prościć o zeskanowanie obowiązującej dokumentacji w tym czasie, albo podanie adresu stron internetowych.

  • Ja poszedlem z babcia ta pani powiedziala ze duzo zarobimy a o stracie pieniedzy nie bylo mowy ze jest fudusz gwaracyjny a teraz sie okazuje ze ten fundusz jest ale dopiero po 10 latach a o oplatach za prowadzenie nie bylo mowy tylko zysk co kwartał a to byly cale oszczednosci mojej babci

    • Naprawdę nie wiem co powiedzieć. Oferowanie tego ‚potworka inwestycyjnego’ osobom w podeszłym wieku jest w mojej ocenie przestępstwem moralnym. Już samo oferowanie bez dokładnego omówienia jak działa produkt i wyjaśnienia wszelkich opłat jest skandalem. A już namawianie na to osób, które z uwagi na wiek mogą łatwiej uwierzyć w takie produkty – brak słów!

      Często padają pytania: co zrobić, czy można jakoś odzyskać środki – od strony formalnej – trudno – to rodzaj produktu strukturyzowanego, dokładnie opisany formalno prawnie w umowie, i niestety składając podpis potwierdzamy, że byliśmy świadomi tego w co inwestowaliśmy. Natomiast proponuję próby działania na drodze cywilnej – wprost do pracownika banku, który taki produkt sprzedał. Mając świadków na to, że nie mówi się całej prawdy – być może tu można poszukiwać jakichś rozwiązań? Sprzedawca powinien wiedzieć co oferuje – niedopatrzenia wynikające z braku wiedzy powinny dyskwalifikować taką osobę w pracy – a brak wiedzy o produkcie naprawdę łatwo wykazać. Wystarczy zadać kilka bardziej szczegółowych pytań.

  • Dzisiaj skończył mi się termin 6 -cio miesięczny i miałam odebrać odsetki i zerwać umowe. Pan powiedział, że nie mogę otrzymać odsetek, a gdybym chciala zerwać umowę to stracę 3.500,- Przy zakładaniu zapewniano mnie że po pół roku otrzymam bez problemu zyski i będę mogła odstąpić od umowy. Jestem tym bardzo rozczarowana.

  • Ostatnio zanosiłem swoje oszczędności do tego banku, i sprzedawca zaproponował mi ten „korzystny produkt”. Poprzedni pod nazwą „harmonia bezpieczeństwa” który miałem był bardzo podobny, tyle że wtedy udało się zarobić jakieś 4% a normalna lokata była by około 5,5% więc niewiele straciłem.
    Teraz ku największemu zdziwieniu podziękowałem sprzedawcy który rozpisał mi już „pewne” zyski, i twardo obstawiałem za normalną lokatą. TERAZ UDAŁO SIĘ.

    Ale po przeczytaniu artykułu już nawet boję się podpisać lokatę na procent stały, no bo jak mam sprawdzić nie znając się na umowach czy nie ma żadnego kruczku prawnego? CHYBA NAJBEZPIECZENIEJ JEST TRZYMAĆ PIENIĄDZE W DOMKU ALBO NA KONCIE. Do tego doszło.

    • Chcąc zarabiać więcej niż na lokacie bankowej musimy inwestować. A to nie to samo co wpłacanie pieniędzy do tego co podsunie nam sprzedawca. Nie ma produktu, który gwarantuje zysk większy niż lokata – gdzie nic nie trzeba robić – wpłacamy i zarabiamy. Dopiero inwestowanie pozwala zarabiać więcej niż lokata przy niewielkim ryzyku niższego zysku niż lokata. Ale wymaga to zarządzania. Czasem to zarządzanie jest trudne i skomplikowane (giełda, forex), a czasem całkiem proste jak np. fundusze inwestycyjne.

      O funduszach także pojawia się wiele negatywnych komentarzy – ale tylko dlatego, że osoby, które straciły w funduszach zostały wprowadzone w błąd przez sprzedawców opowiadających bajki sprzedażowe (takie jak omawiam w nagraniu Magia Procentów: http://www.magiaprocentow.pl) i przekonują, że w funduszach naszymi pieniędzmi zarządzają profesjonaliści więc wystarczy wpłacić, zapomnieć i mamy gwarantowane zyski. Fakt – w funduszach zarządzają profesjonaliści – ale … to zdanie jest po prostu wyjęte z kontekstu. Dlaczego – o tym pisałem tutaj: http://opiekuninwestora.blox.pl/2011/02/Wyjete-z-kontekstu-W-funduszach-naszymi.html

      Zarządzanie funduszami jest naprawdę proste – wystarczy trochę wiedzy (np. http://www.opiekuninwestora.tv) i odpowiednie narzędzia (http://www.opiekuninwestora.pl) lub pomoc oparta o wiedzę praktyczną a nie wiedzę sprzedażową (http://www.rodzinnefinanse.pl). Wystarczy pół godziny w miesiącu i dodatkowo na początku jakieś 4-10 godzin aby doskonale poruszać się na tym rynku – inwestować i zarabiać zamiast wpłacać i liczyć na szczęście.

  • Ponownie kieruję prośbę do pracowników Getin Banku korzystających z tego serwisu o zamieszczenie na tej stronie regulaminu, załącznika i warunków ubezpieczenia, które powinnam zobaczyć podczas zakładania lokaty. Podkreślam lokaty – która okazała się Kwatalnym Profitem Plus. Niestety na stronach Getin Banku trudno szukać informacji na temat tego produktu. Przypomnę oszukano mnie w październiku 2011 roku. Mam również duże wątpliwości dotyczącew certyfikatu. Może jakiś internauta reprezentujący Mylife określi co powinien zawierać.

  • Jestem laikiem. Na Oświadczeniu Kwartalnego Profitu Plus w październikowej edycji 2011r. ( które trzeba było się cztery razy podpisać) widnieje zapis pkt. 6?. Produkt nie jest lokatą bankową i w związku z tym nie gwarantuje zysku. Symulacja średnioroczna zysku indeksu wynosi 15,7%(dane za okres od 1997-10-06 do 2011-08-15?. Zaprezentowany wynik nie jest gwarancją osiągania podobnych wyników w przyszłości.? Dlaczego podano symulowane wyniki, a nie rzeczywiste?. Przecież odniesiono się do lat minionych. Na czym polega różnica między wynikami Symulowanymi a rzeczywistymi?. Jak oblicza się średnioroczny zysk?( różne są średnie: arytmetyczna, geometryczna , harmoniczna?.). Jestem laikiem nie wiem. Skoro, produkt kierowany jest do przeciętnego konsumenta- to w załącznikach powinnam znaleźć odpowiedź na to pytanie. Niestety nie uwzględniono definicji tego pojęcia. Kto odpowiada za wprowadzenie deklaracji-bubla do obrotu?
    Produkt ,o którym pisałam opiera się na dwóch indeksach. Od kiedy one funkcjonują?. Jak samodzielnie sprawdzić wyniki właśnie tych indeksów? Zazwyczaj dotrzymuję słowa-czytam. zaczynam też rozumieć też reklamy. Jeżeli aktor zamiast się uśmiechać robi kwaśne miny to znaczy, że nas nie zachęca, a ostrzega .BNG- symulanci. Jeżeli ostatnie zdanie łamie regulamin portalu proszę go usunąć.
    Indeksy-RBS VC Aguantum Pegasus Zeus Indeks (Quampo TM PLN) ER 7,25%. Jestem laikiem, z pewnością po zobaczeniu takich tajemniczych znaczków (?). Jestem inwestorem. W co inwestuję do tej pory nie wiem. Jeżeli już kiedyś odpowiadał Pan na te pytania to bardzo proszę o podanie adresów stron internetowych.

  • Zwracam się z prośbą i zarazem pytaniem dotyczącym otrzymywaniawnia i wyznaczania kwartalnych profitów w produkcie Kwartalny Profit.Proszę o udzielenie odpowiedzi, czy według poniższego sposóbu można analizować właśnie tą strukturę .Mam nadzieje, że Pan się z pobłażaniem, ale mimo wszystko uśmiecha. Pozdrawiam

    Jeżeli rośnie wartości indeksu, to rośnie wartość jednostki. Realnie powiększa się nam stan konta. Tak naprawdę rosnący stan naszego rachunku nie ma większego wpływu na profity, w przypadku znacznego spadku indeksu .W Kwartalnym Proficie zapisany jest wzór według którego zamierzano wypłacać co 3 miesiące odsetki. Wzór jest długi.-traszeczkę go uprościłam

    30% * Wartość Nominalna * Wspołczynnik udziału * Max(o, p) ,
    gdzie p to:
    ( INDEKSstard/INDEKSaktualny) – 1 wynik tego działania podziel przez ilość kolejnych obserwacji. ?Z polskiego na nasze?-indeks aktualny podziel przez indeks startowy odejmij jeden . Teraz już tylko podziel przez n ,czyli liczbę kolejnej obserwacji.
    Tak
    dla zachowania estetyki przyjmiemy:
    s -INDEKSstartowy (którego nie podano w żadnym dokumencie;)
    a-INDEX aktualny
    n – liczba kolejnej obserwacji
    / – znak dzielenia
    Nasz wzór przybiera więc postać : ( a/s – 1)/n.
    Wspomniałam, że nie mamy podanej wartości s . Ale Serwis BLOOMBERG umożliwia śledzenie indeksu.
    Po wykresie , jak naciśniemy na krzywą biega kuleczka i możemy sobie odczytać s Pamiętając jednak, że s odczytujemy zgodnie z datą w regulaminie .
    Otrzymanie kwartalnego profitu jest możliwe, jeżeli po pierwszym kwartale indeks wzrośnie więcej niż 2krotnie. Bowiem wtedy wartość (a/s-1)/1 >0.Podobnie otrzymanie profitu w drugim kwartale jest możliwe, jeżeli indeks wzrośnie więcej niż 3 krotnie. Wtedy( a/s-1)/2.>0. Pamiętamy, że a jest zmienną . Natomiast s jest wielkością stałą .
    Sprostowanie
    a również wyznaczamy zgodnie z tabelką zamieszczona w regulaminieodczytujemy Proszę o udzielenie odpowiedzi, czy w ten sposób można analizować kwartalny Profit ?.

    • Chyba interpretacja jest prostsza: Jeżeli wartość indeksu DZIŚ (o ile DZIŚ jest datą o n-kwartałów późniejszą od daty rozpoczęcia ubezpieczenia) jest WYŻSZA niż wartość indeksu w dniu rozpoczęcia ubezpieczenia to wypłacony zostanie kwartalny profit w wysokości tej różnicy indeksów x kwota inwestowana i wszystko podzielone przez numer kwartału.
      Przykładowo: w dniu początku ubezpieczenia wartość indeksu = 100. Po I kwartale = 90 (nie ma zysku), po II kwartale indeks wynosi 120. Czyli wzrost 20%. Ponieważ jest to drugi kwartał – więc do wypłaty jest 10%. Po 20 kwartale – zysk indeksu 100%. Ale… jest to 20 kwartał, czyli do wypłaty będzie jedynie 5%.

    • Nie otrzymałam odpowiedzi na pytanie. Oczywiście, ze moja poprzednia wypowiedź zawierała błąd. Nie, ile razy wzrośnie wartość indeksu, a o ile. Cóż, nie będę się z profesorem spierać. Ale przyjmując s=100 a=130 n=3 to p=0,3 :3=10%.
      Dziękuję za program w Panoramie. Już więcej nie będę zadawała pytań.

  • Dałem się niestety wrobić w „Kwartalny Profit” i Światowe Rynki” jak dla mnie na bardzo dużą kwotę.
    Trzymałem te pieniądze na lokatach, aby w przypadku potrzeby móc je wykorzystać. Jak taka potrzeba przyszła okazało się, że po likwidacji stracę około 30% wpłaty. Co na to nasz kochany Rząd ? Przecież jest wybrany po to, aby między innymi bronić obywateli. Dlatego nie głosowałem na kochanego Pana Tuska który w przypadku jak sprawa wypłynie i ukaże się w mediach publicznych zrobi zdziwioną minę i powie wszystkim że nic o tym nie wiedział…..Ha, ha, ha – podobnie jak z aferą Amber Gold.
    No nic, nadal będę walczył z „GETIN oszustwem ” o zwrot kapitału jaki zainwestowałem w 100%.
    Niestety jestem już trochę załamany – i zastanawiam się dla kogo jest Ten Kraj – dla nas obywateli czy dla oszustów, złodziei itp.

    • Praktyki GetIn Banku i innych firm z tej grupy negowałem wielokrotnie. Sam sposób oferowania, i nie informowania inwestorów o produkcie jest jak najbardziej naganny.

      Ale nie mieszajmy do tego polityki. Od strony prawnej akurat obywatele są tutaj zabezpieczenie najdalej jak to możliwe. Spójrzmy na fakty:
      – podpisał Pan wszelkie dokumenty, które ‚podsunął’ doradca
      – umowa (co prawda bardzo mało wyraźnie) informuje o opłatach
      – jeżeli cokolwiek jest niejasne przy lekturze dokumentów produktu (OWU, Tabele – jest tego raptem jakieś 20 stron) warto o wszystko dokładnie wypytać
      – w internecie nie tylko ja opisuję czym tak naprawdę są te produkty
      Na wnioskach dotyczących tego produktu jak pamiętam przy podpisie Klienta znajduje się informacja: niniejszym potwierdzam, że otrzymałem, zapoznałem się, i rozumiem zapisy OWU itp.

      Sam produkt Kwartalne Zyski to produkt strukturyzowany – takich produktów w Polsce powstały tysiące. Nigdy wcześniej na żaden z tych produktów nie było narzekań – ponieważ firmy je oferujące wyraźnie informowały Klientów o tym co to za rozwiązanie i jak działa. Grupa Getin poszła inną drogą – bardzo skuteczną – podobnych produktów sprzedali za grubo ponad 20 miliardów złotych. Wystarczyło do tych ‚potworków’ inwestycyjnych dorzucić trzymiesięczną lokatę, tableta, konsolę do gier aby uśpić czujność inwestorów.

      To akurat jest naganne. Ale nie sam produkt. Który jest bardzo prosty:
      – gwarantuje za 10 lat zwrot wpłaconej kwoty
      – i DAJE SZANSĘ na to, że będzie wypłacał co kwartał zyski
      – i z uwagi na swoją konstrukcję musi być objęty opłatą za zerwanie umowy.

      Dokładnie omawiam to w nagraniu: http://www.opiekuninwestora.tv/kwartalne-zyski-czyli-o-dlugoterminowych-produktach-strukturyzowanych/

      Proszę też nie porównywać produktów strukturyzowanych do Amber Gold 🙂

      W przypadku Kwartalnych Zysków jedyne porównania jakie są uprawnione to np:
      – podpisanie umowy na kredyt hipoteczny z oprocentowaniem 30% rocznie – każdy powie, ‚To bez sensu, przecież wiadomo, że oprocentowanie kredytów jest niższe!’. Ale jeżeli ktoś już taką umowę kredytu podpisze…
      – kupno samochodu w salonie A w cenie o 10.000 zł wyższej, mimo, że w innym salonie tej samej marki w tym samym mieście ten sam model był tańszy (‚przecież wiadomo, że kupując samochód sprawdza się różne oferty!’ powie każdy…)
      – kupno aparatu fotograficznego w jakiejś sieci handlowej, podczas gdy w sklepie internetowym można go kupić 20% taniej

      Przykłady można mnożyć: i – jak napisałem – każdy powie ‚przecież to są oczywistości’. Tak – to są oczywistości. Ale niestety gdy przychodzi do inwestowania, zajmowania się finansami – to jakoś większość o tym zapomina. Nie sprawdzi, nie porówna, nie poczyta, nie zapozna się z dokumentami (wychodząc z założenia, że to na pewno za bardzo skomplikowane).

      W tym tkwi problem. Warto spojrzeć w lustro i zastanowić się w jaki sposób była podjęta decyzja o wyborze tego produktu.

      Podkreślałem wielokrotnie – sprzedawcy w Getinie i podobnych spółkach byli doskonale przeszkoleni w sprzedawaniu tego produktu jako półrocznej lokaty… niestety. I argumenty na pewno były przekonujące. Ale niestety – umowa zawiera wszelkie informacje. I złożenie podpisu oznacza wzięcie odpowiedzialności za swoje działanie.

      Ja mogłem tylko ostrzegać.

      Ale nie piszmy, że produkt jest oszukańczy. To zwykły produkt inwestycyjny. Jak setki innych. Po prostu: gwarancja kapitału i ewentualne zyski. Proszę spojrzeć tutaj:
      http://www.analizy.pl/fundusze/produkty-strukturyzowane/wyniki – są tu przedstawione wyniki ponad 800 produktów typu struktura. Jakie – każdy widzi. Z tym wszystkim można było się zapoznać. Ale oczywiście wyszkolenie sprzedawcy potrafią przekonać do podpisania umowy na pierwszym spotkaniu…

      I z tym jak najbardziej trzeba walczyć. I piętnować takie zachowania. Ale nie mieszać do tego polityki 🙂

      W mojej ocenie można próbować dochodzić swoich praw już na drodze cywilnej w stosunku do osoby, która sprzedała produkt oraz kierownictwa placówki, jako niedopełnienia obowiązku nadzoru na wykonywaniem rzetelnie pracy przez pracownika, nie przeprowadzenia merytorycznych szkoleń, i przymykania oczu na ewidentne nadużycia. Jest tu może mała szansa na jakąś reakcję.

      Ale – ponownie powtórzę – mamy tu do czynienia z sytuację typu: sprzedawca w sklepie z aparatami fotograficznymi przekonał mnie do zakupu aparatu za 3.000 zł, a ten sam model okazało się, że mogę zakupić za 2.100. W takich przypadkach nie spotkałem się z zarzutami ‚dlaczego rząd nic z tym nie zrobił’.

      Liczę, że uda się Panu choć w części wycofać z tego produktu bez opłat. A przy podejmowaniu kolejnych decyzji inwestycyjnych warto wcześniej dokładnie sprawdzić produkt, który się wybiera – pomoże w tym kurs, który udostępniam: https://blog.opiekuninwestora.pl/bezplatny-kurs-fundusze-inwestycyjne/ (będzie w nim także o różnych produktach inwestycyjnych).

      • Pan, pisząc mi odpowiedź nie zastanawiał się ilu ludzi do tej pory zostało oszukanych przez dysponentów banku – wiedział by Pan o zbiorowych pozwach……
        Do tej pory lokowałem na lokatach w Getin Banku swoje oszczędności i zawsze dysponent przedstawiał mi w sposób prawdziwy lokaty. Tym razem było odwrotnie ( stąd ten żal do Getin Banku). Nawet teraz jak czytam umowę nie jestem w stanie wyłapać podstępu ( po 6-ciu miesiącach przy likwidacji miałem odzyskać włożone pieniądze a to zostało mi przedstawione jako lokata której nie trzeba np. odnawiać.
        Wprowadzenie w błąd w celu osiągnięcia korzyści w tym Kraju jest jeszcze karalne i dlatego tu jest rola Rządu, jeżeli ten Kraj ma być Praworządny.
        Prawdopodobnie pracuje Pan w tym Banku a jeżeli tak to z całego serca życzę aby Pana też ktoś w tak perfidny sposób oszukał…… Jeżeli Pan nie lokuje oszczędności w bankach Zachodnich – tam oczywiście są pewniejsze bo takie numery to tylko na Wschodzie mogą przejść bez odzewu ze strony prawników (organizacji) Rządowych .

        • Doskonale wiem o tysiącach oszukanych, o pozwach. Proszę zauważyć, że sprawa nabrała medialnego rozgłosu właśnie po moich publikacjach. Po publikacji mojego wywiadu w Gazecie, a następnie burzy po reportażu z moją wypowiedzią (który też pojawił się w Panoramie TVP2). Artykułów o Kwartalnych Zyskach, w których przestrzegałem przez tym produktem (od marca 2011) napisałem sporo. W komentarzach, mailach i rozmowach telefonicznych kilkunastu starszym osobom wskazałem drogę do wygrania z tym Bankiem. Nie wiem co jeszcze mogłem zrobić?

          Natomiast z uwagi na moje upodobanie do patrzenia na fakty – zgadzam się, i w wielu artykułach i komentarzach to podkreślałem: winę ponoszą tu sprzedawcy, którzy mniej lub bardziej (w mojej ocenie bardziej) świadomie wciskali Klientom produkt jako 6 miesięczną lokatę. I to nie tylko dlatego, że byli przymuszani przez kierownictwo. Często po prostu dla potrzeby zysku… Nie wszyscy, to prawda.

          W Pana przypadku – i wielu innych – mamy do czynienia z wprowadzeniem w błąd przez pracownika banku. Zgadzam się. Nie zgadzam się natomiast do mieszania do tego polityki. Jaki może Pan zaproponować sposób na zabezpieczenie się przed wprowadzaniem Klienta w błąd przez pracownika banku? Wiążąca jest umowa. Jeżeli w umowie zapisano, że 2+2=4 a doradca przekonywał, że 2+2=50 to mamy do czynienia z wprowadzaniem w błąd. Ale jak temu mogą zapobiec przepisy? W sądzie sprzedawca i tak wyprze się wszystkiego – przekonując, że na pewno mówił o wszystkim. Nawet gdyby posiadał Pan nagranie tej rozmowy sprzedawca może powiedzieć, że mówił o tym na innej rozmowie. Prawo przewiduje możliwości ścigania oszustw. Ale w tym przypadku pewnie nie jest to łatwe.

          Na szczęście nie pracuję w Banku 🙂 A Pana życzenia abym został oszukany potraktuję jako niezrozumienie mojego stanowiska w tej sprawie. Współczuję wszystkim wrobionym, pomagam jak mogę i kilkanaście razy się udało. Prześwietlam produkty, informuję w jaki sposób powinny być oferowane aby nie było tu żadnych wątpliwości. Ja z kolei jeszcze raz życzę aby udało się Panu i innym odzyskać jak najwięcej.

          Od strony samego produktu muszę też być obiektywny. To zwykły produkt strukturyzowany, jak tysiące podobnych na rynku w kraju i na świecie. Problem wrobionych w Kwartalne Zyski to niestety – jak Pan sam tego doświadczył – efekt paskudnej polityki sprzedażowej banku, niekompetentnych doradców i zapewne kierownictwa, które prawdopodobnie świadomie edukowało sprzedawców w sposób zwiększający sprzedaż tego produktu. Przecież w innym przypadku na pewno nie zainwestował by Pan w to rozwiązanie.

          Proszę też spojrzeć na produkt, od strony sprzedawcy. Zapewniam: nie mieli żadnych szkoleń merytorycznych. Niewykluczone, że doradca (patrząc na te same dokumenty, które widział Pan podpisując umowę) był absolutnie przekonany, że po 6 miesiącach można wycofać się bez opłat. Nie bronię doradcy – ale staram się pokazać każdą stronę medalu.

          Wspominałem już o pomysłach na dochodzenie swoich praw – kolejnym może być wskazanie właśnie na skomplikowaność tej umowy:
          https://blog.opiekuninwestora.pl/jak-ukryc-oplate-likwidacyjna/
          https://blog.opiekuninwestora.pl/kwartalny-profit-kwartalne-zyski/

          Myślę, że pokazanie dokumentów produktu sądowi i prośba o to aby prowadzący sprawę doszukał się tych sprytnie zakamuflowanych przez skomplikowane zapisy opłat byłby ciekawym doświadczeniem dla Sądu. Proszę korzystać z udostępnionych materiałów.

          Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić moje stanowisko co do tego produktu i potworków inwestycyjnych oferowanych w grupie Getin.

          Tak jak pisałem, nie pracuję w Banku – zajmuję się doradztwem finansowym (www.rodzinnefinanse.pl) w nieco inny sposób. A od 2007 roku uczę jak inwestować aby nie tracić (mój portal: http://www.opiekuninwestora.pl). W wywiadzie wideo w roku 2007 mówiłem, że inwestycjami trzeba zarządzać. Kto posłuchał tych rad (dostępne były w portalu Infor.tv i na you tube) nie musiał tracić w czasie bessy w 2008 roku. Przypomnę, że większość branży finansowej mówiła o technice „kup i trzymaj” i że „strata jest wirtualna”.

          serdecznie pozdrawiam,
          Remigiusz Stanisławek, trener inwestycyjny

          Oferta inwestycyjna: http://www.rodzinnefinanse.pl
          Zarządzanie funduszami: http://www.opiekuninwestora.pl
          Szkolenia: http://www.opiekuninwestora.tv
          Blog: https://www.blog.opiekuninwestora.pl
          Blog: http://www.opiekuninwestora.blox.pl

        • Czy proponuje Pan aby inwestycje wybierać bez żadnej analizy, na zasadzie ‚co pierwsze zapuka do drzwi’ i bezkrytycznie wierzyć reklamę? Efekty takiego działania opisałem w tym właśnie tekście ostrzegając przed tym czego nie łatwo się było doszukać w reklamie…

          Dlaczego inaczej mamy traktować podejmowanie decyzji o wyborze inwestycji niż decyzji zakupowych? Może jestem za bardzo ‚poznański’, ale jeżeli przykładowo ostatnio mogłem w USA wynająć SUVa po 36 USD za dobę zamiast 60$ tylko dlatego, że poświęciłem 10 minut na skorzystanie z porównywarki cen. Jeżeli mówimy o inwestycjach to koszty błędnego wyboru mogą iść w tysiące. Czy warto? Oceniam już czytelnikom.

          Przykład aparatu nie jest nieuzasadniony – od lat inwestorzy ‚przepłacają’ korzystając z odgrzewanej co jakiś czas oferty jednej z firm, gdzie do funduszu dorzucany jest aparat jako gratis. Polecam lekturę: https://blog.opiekuninwestora.pl/lokata-timingowa-w-open-finance/

  • Też się dałem wrobić miłej pani z Getin Banku.
    Dopiero internet otworzył mi oczy.
    Miało być wysokie oprocentowanie i bez żadnych opłat.
    Po roku chciałem wyciągnąć kasę i wpłacić na 5,5%.
    Niestety straciłem już 4,6 tys zł. a jeśli wyciągnę kasę w ciągu 10 lat to stracę
    następne 30% lub więcej.
    Szok .
    Odszukałem panią z Getin Banku , która przyznała,że nie wiedziała,że to taka pułapka
    i życzyła mi jedynie abym dożył tych 10 lat. A jeśli mi się nie uda to żona dostanie
    nagrodę od banku w wysokości 100zł.
    To jakieś kpiny.

    • Pracowników w banku często uczy się jedynie technik sprzedażowych. A nie merytorycznej wiedzy. To widać także w poradzie, którą Pan otrzymał.

      To, że produkt ma nikłe szanse na zysk to jedno. Ale proszę nie słuchać, że uposażeni otrzymują 100 zł. W razie śmierci ubezpieczonego uposażeni otrzymują 100 zł plus aktualną wartość rachunku inwestycyjnego wyliczoną na tę okoliczność zgodnie z OWU. Te 100 zł to tylko element ‚sztuczny’ ubezpieczenia – aby formalnie było to ubezpieczenie. A wtedy dochodzą to np. korzyści podatkowe przy wypłacie i korzyść spadkowa – środki nie są wtedy opodatkowane i wypłacane wskazanym osobom bez postępowania spadkowego. Są na rynku produkty gdzie to fikcyjne ubezpieczenie wynosi 1 zł. Ale nie oznacza to, że przepadają zainwestowane środki. Wypłata obejmuje wartość inwestycji PLUS kwotę ubezpieczenia.

      I jak widać sprzedawcy nawet tego nie są świadomi.

  • Witam – szukam informacji na temat czegoś pod nazwą Obligacje korporacyjne Plus – czy tu jest ten sam problem jak opiswany wyżej?

    • Nie. To zdecydowanie prostszy produkt. Wyniki funduszu pokazywane na ulotkach to wyniki brutto – nie uwzględniające opłat w produkcie. Jest to inwestycja jeżeli się nie mylę 40 miesięczna z karami za wcześniejsze zerwanie umowy – i oczywiście bez żadnej możliwości zarządzania.

      • Ja tez szukam jakiś informacji na ten temat ponieważ moja mama została namówiona na ten produkt, podpisała umowę 8 maja 2015 czy można jakoś odstąpić od tej umowy jeśli nie minęło jeszcze 14 dni? Dodam że ani ja ani mama nie znamy się kompletnie na tego rodzaju produktach do tej pory mama zawsze zakładala lokaty, pracownik banku nie dość że nie poinformował nas o ryzyku o którym mama doczytała dopiero w domu to jeszcze na jej pytanie czy powinna się zapoznać z tym co podpisuje pracownik skwitował uśmiechem i stwierdził że nie ma tam nic dla niej ważnego! Niestety w żaden sposób mu tego nie udowodnie, ale może da się zrezygnować nie ponosząc strat? Czy lepiej przeczekać te 40 miesięcy modląc się żeby nic nie stracić? Proszę o jakąś poradę i pozdrawiam, oczywiście wiem że same sobie jesteśmy winne udając ślepo że pracownik chce dla nas dobrze.

        • Czas na odstąpienie powinien być podany na dokumentacji produktu. Z reguły jest to 30 dni w porządnych produktach. W niektórych typu polisolokat strukturyzowanych czas ten może być krótszy. Koniecznie jak najszybciej warto iść do banku i żądać rozwiązania umowy. I potwierdzenia na piśmie przyjęcia deklaracji wycofania się z umowy. Gdyby się nie udało – proszę napisać – pomogę znaleźć argumenty na wycofanie się z umowy. Pozdrawiam – i życzę udanych rozmów z bankiem.