Rodzinne Finanse

Czym moja oferta różni się od tej dostępnej w banku?

Bank musi oferować produkty masowe

Jeżeli posiadasz większy kapitał, z pewnością  Twój bank regularnie odzywa się do Ciebie z różnymi zamkniętymi propozycjami niemalże „gwarantowanych” zysków. I zawsze jest to oferta last minute.
Fakt, propozycji tych nie usłyszy żaden zwykły Klient banku, bo minimalny poziom inwestycji waha się pomiędzy 20 a 300 tyś. złotych. Ale są to tak naprawdę Masowe „Okazje” dla zamożnych inwestorów. Faktycznie są to nierzadko okazje, ale zawsze są one masowe. I to jest czasami duży problem. Widzisz, bank ma oddziały, w każdym oddziale ma handlowców. Z tego powodu musi oferować wyłącznie produkty masowe.
Gdy ja informuję moich Inwestorów o produkcie z stabilnym oczekiwanym zyskiem 9-12% i limitem kilkunastu inwestorów w miesiącu, nie znajdziesz tego produktu w ofercie banku.

Dlaczego różnica miedzy limitowanymi a masowymi okazjami jest taka ważna?

Wyobraź sobie, że idziesz do sklepu, bo masz ochotę na jabłka. Łatwo unikasz tych zepsutych i wybierasz tylko najładniejsze. Tak działają Elitarne Produkty Inwestycyjne. Mając ograniczoną pulę pieniędzy zbudowane są z najlepszych składników.
A teraz wyobraź sobie, że prowadzisz supermarket i musisz się zatowarować w jabłka. Być może wybierzesz najlepszego dostawcę, ale i tak dostaniesz skrzynki pełne przeciętnych jabłek, z niewielką ilością tych najlepszych i taką samą liczbą zepsutych.
Tak działają Masowe Okazje – chcąc zainwestować dziesiątki milionów złotych miesięcznie, zbudowane są ze wszystkiego, co pasuje do ich profilu. Czasami to działa, ale czasami kończy się bardzo źle. Jak źle? Dokładnie opowiem o tym w video o ryzykach.
Ja o ryzykach takich funduszy ostrzegałem Klientów w 2009 r, a banki zachęcały wtedy do kupowania.
Dostęp do Elitarnych Produktów Inwestycyjnych, niedostępnych w bankach, to jedno. Ale jest jeszcze ważniejsza rzecz. Najlepsi inwestorzy zarabiają dużo i stabilnie, ponieważ wychodzą z inwestycji zanim zrobi to większość. W ten sposób zabezpieczają wypracowane zyski.
Niby banał, ale  większość inwestorów najwięcej uwagi poświęca temu, aby jak najtaniej kupić inwestycję. W rezultacie tracą dostęp do prawdziwych specjalistów.
Moi Klienci zawsze szybciej niż rynek wiedzą, co się dzieje z ich pieniędzmi. O tym, że produkt kupiony w banku stał się ryzykowany dowiesz się z gazety, gdy będziesz już za późno.

W 2007 ostrzegałem…

Dla przykładu. Inwestorzy, którzy zainwestowali w Fundusz Otwarte i słuchali mnie we wrześniu 2007 r. uchronili swoje inwestycje przed krachem 2008 r., a ich pieniądze są im za to wdzięczne. W tym samym czasie w bankach opowiadano bajki o tym, jak to fundusze zawsze zarabiają w długim okresie… jak na przykład Pionier Akcji Polski, który przez 10 lat, licząc od stycznia 2006 wypracował zawrotny wynik MINUS 49,5%.
Inwestycje w fundusze otwarte to były jednak zwykle małe kwoty – rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. W Elitarne Produkty Inwestycyjne moi Klienci inwestują ponad kilkaset tysięcy złotych.
W rzadkich, ale jednak realnych przypadkach, zareagowanie miesiąc później na istotną informację może oznaczać kilka długie czekanie na wypłatę a nawet utratę zysków. W inne popularne produkty, które wpędziły inwestorów w tarapaty, moi Klienci po prostu nie zainwestowali, bo pokazałem im ryzyka, o których inni milczeli.
W przypadku afery Kwartalnych Zysków, którą nagłośniłem, ostatecznie wycofano z rynku te toksyczne produkty. Mimo tych kosztownych doświadczeń, nadal promowany jest model wpłać i zapomnij, „będzie dobrze” – nawet w private bankingu pod płaszczykiem inwestycji dla wybranych.
Największym kłamstwem na rynku – zarówno w przypadku funduszy otwartych jak i zamkniętych – jest sugestia, że są to inwestycje bezobsługowe. Poza lokatami i obligacjami skarbowymi, NIE ma inwestycji naprawdę bezobsługowych.
Produkty Inwestycyjne dla zamożnych Inwestorów, ze względu na swoją elitarność są znacznie bardziej bezpieczne i stabilne. Nadal jednak trzeba monitorować niuanse, które mogą np. sprawić, że na swoje pieniądze będziesz czekał długie miesiące, przez które możesz stracić wypracowany zysk a nawet znaczną część kapitału.
Zdarza się to rzadko, ale jakie to ma znaczenie, jeżeli zdarzy się akurat Tobie?
A w bankach usłyszysz to, co chcesz usłyszeć.
Ty decydujesz. Ja zapraszam Cię do grupy moich Klientów.

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?