To artykuł trochę w formie ciekawostki matematycznej 🙂 Ale też praktycznego triku, którego chyba ustawodawca nie przewidział 🙂

Pan Artur pracuje na kierowniczym stanowisku. Zarabia miesięcznie 5.000 netto. Do tego 10.000 zł netto rocznej premii.W tym roku otrzymał wyjątkowo dodatkową premię 20.000 za zrealizowany kontrakt. Łącznie w tym roku zarobi na rękę więcej niż zazwyczaj – 90.000 zł.

Tym samym z częścią swojego dochodu netto wpada w 32% próg podatkowy.

Artur wie z doświadczenia poprzednich lat, że taka dodatkowa premia trafia się tylko co kilka lat. Z dużym prawdopodobieństwem może założyć, że w przyszłym roku jego dochody wrócą ‚do normy’ i wróci do niższego progu podatkowego.

I tu pojawia się pomysł, jak zarobić dodatkowe 665 zł!

Wystarczy aby Artur wpłacił w tym roku na IKZE (choćby na ING z rachunkiem oszczędnościowym oprocentowanym na 1%) maksymalną ustawową dopuszczalną kwotę czyli 4750,08 zł. W ten sposób w kwietniu 2016 otrzyma z tytułu tej wpłaty zwrot z PIT w wysokości 32% czyli kwotę 1520,56 zł. Ważne, aby wybrane IKZE nie pobierało opłaty za wypłatę w pierwszym roku.

I zaraz na początku przyszłego roku … dokona wypłaty z IKZE – załóżmy że bez zysków będzie to kwota 4570,08 zł. Jeżeli faktycznie dochody Artura w roku 2016 będą w niższej skali podatkowej to … od tej wypłaty zapłaci ostatecznie 18% podatku, czyli 855,15 zł.

W ten sposób Artur na tej operacji zarobi 665 zł! To co prawda tylko 0,74% jego rocznego wynagrodzenia netto 90.000. Ale to zawsze 665 zł.

Tę historię można powtarzać wiele razy

Jeżeli dochody Artura cechuje taka zmienność – gdzie co kilka lat wpada w niższy próg podatkowy to cały ‚proceder’ może powtarzać wiele razy.

Zasada jest prosta:

Wystarczy w latach gdy mamy dochody wpadające w wyższy próg podatkowy dokonywać wpłat na IKZE, a w roku, w którym widać, że spadliśmy w niższy próg – wypłacać całość. Wtedy, nawet przy zerowych zyskach na IKZE zarabiamy! I taką operację możemy powtarzać wielokrotnie.

Wypłata całości środków z IKZE pozwala na ponowne otwarcie IKZE.

Polak potrafi 🙂

o-ikze

UDOSTĘPNIJ

5 KOMENTARZE

      • Owszem. Opłaty za zarządzanie w inwestycjach pojawiają się z reguły zawsze (choć są wyjątki). W przypadku OFE inwestorzy nie mają jednak co narzekać. Mam wrażenie, że opinię na temat kosztów OFE brał Pan z jakichś forów internetowych. Warto sprawdzić. I zobaczyć, że: opłata roczna za zarządzanie w OFE jest niższa niż 0,5% rocznie. W funduszach akcji z reguły 4%. Czyli w OFE opłata jest w zasadzie bez znaczenia. Po za tym – wyniki OFE są ostatecznie wyższe niż ZUS – i wcale nie takie małe: http://blog.opiekuninwestora.pl/ofe-czy-zus-gdzie-zarobie-wiecej/. Oczywiście w roku 2015 były ujemne około 10% (ale giełda wtedy traciła).

  1. nieprawdą jest, że przy zarobkach podanych w przykładzie wpada się w drugi próg, bowiem drugi aby wpaść w drugi próg należy przekroczyć DOCHÓD (nie przychód). proponuje wypełnić PITa i uwzględnić odliczenia od dochodu i przychodu i okaże się, że trzeba zarabiać 8300zl brutto, aby wogóle mówićo drugim progu

    • Dziękuję za korektę, oczywiście mowa o wynagrodzeniu 5.000 netto, nie brutto. Tam gdzie nie było to podane dopisałem słowa netto. Natomiast sama idea wykorzystania tej luki nie jest uwzględniona w ustawach. Jedyny problem to niski roczny limit wpłat. Tu nie da się zarobić zbyt wiele… Traktuję ten pomysł jako ciekawostkę przyrodniczą. Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here