Co na rynkach finansowych?

Halo, czy jest jakiś fundusz który zarabia?

Na blogu bardzo rzadko poruszam tematy dotyczące analizy aktualnej sytuacji rynkowej. Ostatnie tygodnie – w których równo traciły fundusze obligacji (krajowych i zagranicznych), wiele funduszy akcji zagranicznych a w ostatnich dniach drastyczne spadki na giełdzie w Warszawie wymagają krótkiego komentarza. Tym bardziej, że potoczne opinie o bieżącej sytuacji na rynku funduszy tradycyjnie zarzucają nieudolność zarządzających funduszami…

Ostatni miesiąc na rynku funduszy inwestycyjnych? Już dawno nie było tak źle

Sytuacji w której w równym tempie traci większość funduszy nie pamiętam od dobrych kilku lat. I ta sytuacja może być dla inwestorów zaskakująca.

Faktycznie dawno nie było takiego splotu wydarzeń, który skutkowałby korektą praktycznie w każdej kategorii funduszy inwestycyjnych, także tych potocznie uznanych za bezpieczne (nadal w okienkach bankowych nie informuje się inwestujących w fundusze obligacji, że fundusz obligacji to coś zupełnie innego niż obligacje…). Często też błędnie interpretuje się ryzyko walutowe w poszczególnych funduszach.

Wiedza o przyczynach spadków może pomóc w podjęciu decyzji ‚co dalej’. Poniżej pokazuję wybrane analizy z portalu Opiekun Inwestora – ograniczone do wybranych funduszy z oferty mBanku. Najlepszych i najgorszych w swojej kategorii w bieżącej sytuacji rynkowej na podstawie dynamicznej analizy za ostatnie 3 miesiące. Wyniki podane w tabelkach ograniczyłem do wartości Min oraz Max oznaczających odpowiednio:

  • Minnajgorszy miesięczny (dokładniej: 4 tygodniowy) wynik funduszu w ostatnim kwartalne (w oparciu o miesięczne wyniki sprawdzane w każdym dniu wycen tego funduszu). Można to interpretować jako wynik ‚największego pechowca’, który akurat kupił fundusz w najgorszym dniu w ostatnich 3 miesiącach i dokładnie po 4 tygodniach fundusz sprzedał. Jest to wynik miesięcznej inwestycji – a nie spadek od najwyższej wartości.
  • Maxnajlepszy miesięczny wynik funduszu w ostatnim kwartalne (w oparciu o miesięczne wyniki sprawdzane w każdym dniu wycen tego funduszu).

Spadki i poziom spadków na rynku krajowych obligacji skarbowych

Wartości Max to oczywiście wyniki sprzed 2-3 miesięcy – gdzie rynek funduszy obligacji w Polsce miał chwilowy, dobry czas po flaucie z początku roku. Natomiast wartości Min to wyniki z ostatnich tygodni. Widać, że wiele z tych funduszy w skali miesiąca straciły ponad 3%. Takich spadków na całym rynku obligacji nie wiedzieliśmy od kilku lat.

Spadki to wynik wielu czynników. Między innymi:

  • bieżącej struktury portfela tych funduszy związanej bezpośrednio dużą ilością nowych wpłat do tych funduszy po rekordowych zyskach tej kategorii w 2012 roku,
  • zmianami wyceny wartości obligacji w portfelach funduszy związanej z poziomem oprocentowania obligacji – czyli krótko mówiąc wzrostu oprocentowania obligacji skarbowych na rynku
  • a to z kolei jest wynikiem ostatnich informacji FED o ograniczaniu programu QUE3 (skupu obligacji)
  • polityki inwestycyjnej poszczególnych funduszy, głównie rodzaju obligacji: długoterminowe / krótkoterminowe

W jednym z ostatnich szkoleń sprzed 2 miesięcy pokazywałem dlaczego w tej kategorii funduszy występuje obecnie duże ryzyko inwestycyjne.

Spadki i poziom spadków na rynku zagranicznych obligacji skarbowych

Tu skala korekty jest wyraźnie większa. Fundusz Uni Nowa Europa w skali miesiąca mógł przynieść stratę ponad 7%. Warto zauważyć tu drugą zależność – te fundusze przed korektą zarabiały wyraźnie lepiej niż krajowe fundusze obligacji. I bardzo prawdopodobne, że część inwestorów zakupiła te fundusze blisko lokalnej górki.

Skąd spadki na tym rynku? Oprócz podobnych czynników jak w przypadku obligacji krajowych mamy tu do czynienia dodatkowo z ryzykiem walutowym. Ryzykiem które bardzo wyraźnie się zmaterializowało. Spadki kursów walut, szczególnie rynków wschodzących

Krajowe fundusze pieniężne/gotówkowe

Poza nielicznymi wyjątkami funduszy o bardzo konserwatywnym sposobie inwestowania także i tu mieliśmy do czynienia z przeceną. Znacznie mniejszą – spadki rzędu 0,5-1% dla funduszy z dużym udziałem obligacji korporacyjnych (np. UniKorona Pieniężny – Minimum miesięczne to minus 1%). W parze z niskim poziomem korekty idzie jednak mniejszy potencjał zysków tych funduszy w obecnej sytuacji rynkowej.

Fundusze zagranicznych obligacji korporacyjnych

Oprócz ryzyka walutowego nastąpiła przecena wartości obligacji w portfelach. Warto wiedzieć, że w przypadku funduszy obligacji korporacyjnych zagranicznych i krajowych sposób wyceny portfela jest często realizowany w inny sposób. Fakt mało znany – ale bardzo istotny dla podejmowanych decyzji inwestycyjnych.

W przypadku mBanku mowa tu głównie o funduszu ING Globalny Długu Korporacyjnego z poziomem Min równym minus 4,4%.

Fundusze alternatywne?

Reklamowane jako zarabiające w każdej sytuacji rynkowej – nie sprawdziły się i tym razem.

Typowy przedstawiciel tej grupy, Skarbiec Alternatywny w skali miesiąca mógł przynieść 12% straty. Noble Global Return uzyskał Min na poziomie minus 8,4%

Fundusze akcji

Ostatnie miesiące obfitowały w negatywne wydarzenia, które wpływały na decyzje inwestorów giełdowych – i pośrednio na wyniki funduszy akcyjnych. W kwietniu mieliśmy krótki ‚kryzys surowcowy’, który dotknął wiele giełd a tym samym wiele funduszy akcyjnych. Miesiąc temu nagłe spadki na giełdzie w Japonii, zaraz potem dołączyły się zamieszki w Turcji i nienajlepsze informacje makroekonomiczne.

Dodatkowa kolejna już w tym roku silna korekta na rynkach surowcowych (kilka do kilkunastu procent na złocie. srebrze, miedzi) odbiła się na wynikach spółek sektorowych.

Każdy rynek należy interpretować oddzielnie – inne podłoże mają spadki na giełdzie w Polsce, inne w Chinach a inne przykładowo w Turcji. Poniżej kilka ogólnych informacji.

Fundusze akcji krajowych

Polski rynek funduszy akcyjnych mógł wyglądać bardzo pozytywnie – na tle spadków na rynkach zagranicznych krajowe fundusze akcji zarabiały lub przynajmniej nie traciły. Do 19 czerwca – gdzie w dwa dni indeks WIG 20 stracił prawie 8%…

To wydarzenie na spółkach innych niż KGHM interpretuję jako chwilową szybką realizację zysków – z podobnymi wydarzeniami nagłych spadków (4-5% dziennie) mieliśmy po 2008 roku do czynienia kilkukrotnie. Każdorazowo okazywało się to chwilową korektą i po dwóch dniach nagłych spadków nie były kontynuowane. Przykładowo w sierpniu 2011.

Spółkę KGHM nie wymieniam przypadkowo – ze swoim prawie 20% spadkiem wyceny (!) w tydzień (po znanej inwestorom giełdowym sprawie przegłosowanej niższej niż oczekiwano dywidendy do tego spadkiem pogłębionym ceną miedzi) była jednym z motorów spadków indeksu WIG20 (mając w nim 10% udział).

To oczywiście przełożyło się na wyniki wszystkich funduszy akcji krajowych. Zarówno tych dużych spółek jak i sympatycznych Miśs’iów.

Fundusze akcji zagranicznych

Nie dość, że tracą giełdy poszczególnych krajów to dodatkowo materializowało się ryzyko walutowe. Spadki na giełdzie w Nowym Jorku też nie napawały optymizmem. A dla rynków wschodzących perspektywa wygaszania programu QE3 (o którym pisałem wyżej w sekcji obligacji) także została bardzo negatywnie odebrana przez lokalnych inwestorów.

Najlepiej z oferty mBanku poradziły sobie niektóre fundusze sektorowe (korekta na poziomie mniejszym niż 2-3%). Najgorsze wyniki uzyskały rynki wschodzące – tu miesięczne spadki przekraczały nawet kilkanaście procent: Turcja, Japonia, kraje BRIC.

Czy to już bessa? Krótka analiza WIG20

W mojej ocenie absolutnie nie. Skala spadków nie jest bardzo duża. I choć przekroczone zostały standardowe progi alarmowe pokazywane jako wzorcowe dla poszczególnych kategorii funduszy – nie jest to poziom mówiący o początku bessy. Tym bardziej, jeżeli spojrzymy na wykresy indeksów giełdowych z okresu sprzed 2008 roku.

W ostatnich 4 latach na giełdzie w Warszawie mieliśmy 10 przypadków spadków wartości indeksu WIG 20 o ponad 10%. Te okresy spadków oznaczyłem na wykresie kolorem czerwonym.

Pierwszy z tych spadków to początek 2009 roku – czyli końcówka bessy.

Kolejne to:

  • 12.06 – 10.07 2009 – korekta na poziomie 12,3%,
  • 20.01 – 11.02 2010 – korekta na poziomie 12,7%,
  • 14.04 – 25.05 2010 – kolejna korekta na poziomie 12,8%, utrzymywała się niewielkimi wahnięciami przez kolejne tygodnie, nie przekraczając progu 13%
  • 28.05 – 02.08 2011 – powolne spadki na giełdzie do poziomu 9,0%,
  • i następujący między 03.08 a 10.08 silny kilkudniowy spadek do poziomu 25,2%,
  • kolejne miesiące to wyraźny trend boczny z wahaniami zbliżonymi do 10%, progi 10% przekroczone były w następujących okresach:
  • 31.08 – 04.10 2011 – korekta na poziomie 14,7%,
  • 27.10 – 19.12 2011 – korekta na poziomie 14,1%,
  • 08.02 – 24.05 2012 – 3-miesięczna korekta na poziomie 16,9%,
  • 03.01 – 18.04 2013 – kolejna 3-miesięczna korekta na poziomie 13,7%,
  • i obecna sytuacja: w okresie 10.06-24.06 spadek o ponad 10%

Warto zwrócić uwagę na to jak zachował się indeks giełdowy po zakończeniu tych lokalnych korekt.

Jak postępować w takiej sytuacji?

Bynajmniej nie oznacza to zachęcania do inwestowania na zasadzie ‚kup i zapomnij’. Powyższa analiza giełdy w Warszawie pośrednio pokazuje zachowania inwestorów w okresie po drastycznej bessie z roku 2008. Chwilowe spadki rzędu kilkunastu procent w czasie bessy, lub po długotrwałej i dużej hossie miałyby zupełnie inny przebieg – kończąc się raczej dalszymi spadkami.

W kolejnym artykule, który dziś opublikuję zaproszę na szkolenie omawiające strategie inwestowania w podobnej do obecnej sytuacji rynkowej.

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne - może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz