Co na rynkach finansowych?

Giełda w Warszawie a nasza scena polityczna – jak dziś inwestować w krajowe fundusze inwestycyjne?

W ostatnich latach giełda w Warszawie stoi w miejscu, a główne indeksy nawet tracą. Dlatego od  lat pokazuję, że warto inwestować na rynkach zagranicznych (to nie gryzie, i jest nawet bezpieczniejsze niż inwestowanie wyłącznie w fundusze rynku polskiego).

Dziś pokażę skąd te problemy naszej giełdy. Ze szczególnym naciskiem wpływu słów i czynów naszej krajowej sceny politycznej na to co dzieje się na giełdzie. Inspiracją jest dyskusja, która toczy się po środowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który potwierdził, że Reforma OFE jest zgodna z Konstytucją.

Ostatnie lata na GPW

W ostatnich latach wystąpiło wiele negatywnych zdarzeń politycznych i gospodarczych na świecie, na które nasza giełda reagowała. Często ‚na wyrost’ – ale o tym opowiadałem w comiesięcznych spotkaniach dla użytkowników Opiekuna Inwestora. Niektóre z nich były bardzo blisko (kryzys na Ukrainie) inne nieco dalej (ryzyko upadłości Grecji) a inne gdzieś na świecie (inwestorzy w Polsce patrzą na to co dzieje się na giełdzie w USA, żyli – tak jak większość świata końcem bańki spekulacyjnej na giełdzie w Chinach, ale też decyzjami FED). Nie zabrakło też krajowych problemów: frankowicze, pomysły na podatek bankowy, dodatkowy podatek dla hipermarketów. Każda z takich negatywnych informacji wpływa na ceny akcji – a tym samym na ceny funduszy akcji krajowych.

Ale – czy nie zastanawia nas to, że … w ostatnich 2-3 latach mamy właściwie same reakcje na negatywne informacje. A te pozytywne – jakoś na naszą giełdę wpływu nie mają? Mamy wcale nie takie złe dane makroekonomiczne do wskaźnik optymizmu PMI w przemyśle ponad 52 dla Polski. Giełdy w Europie i na świecie zarabiają. A nasza giełda – stoi w miejscu.

Co się dzieje?

Zaczęło się od demontażu OFE w 2014

W 2014 roku 150 miliardów PLN zostało przesunięte z rynku kapitałowego (OFE) do ZUS (jako formy wirtualnych inwestycji). Pamiętamy wielką dyskusję na ten temat. ofe-2014O co chodzi z tym demontażem – omawiam w bardzo szczegółowym nagraniu video – dostępnym na tej stronie.

A dla zainteresowanych kilka moich artykułów z 2014 roku, w których tradycyjnie zawarłem sporo obliczeń, pokazujących jak wprowadzano Polaków w błąd (rzeczywiste wyniki OFE były – wbrew temu co się mówiło w mediach – lepsze niż wyniki ‚papierowych zysków’ w ZUS).

1. O czym tak naprawdę decydujemy?
2. ZUS czy OFE – gdzie zarobię więcej?
3. Jak policzyć wpływ wyboru na przyszłą emeryturę?
4. ZUS czy OFE – wybór ma jednak znaczenie!

W każdym razie – dla ratowania budżetu – stało się. Udział OFE na rynku kapitałowym został zmarginalizowany. Mniej pieniędzy miało szansę wpływać na giełdę. Dodatkowo reguła ‚suwaka’ w OF także będzie systematycznie ‚wyciągać’ środki z GPW.

W rzeczywistości jednak sprawa OFE nie spowodowała drastycznego zmniejszenia obrotów na GPW. Spojrzałem ostatnio na roczne statystyki GPW. Obrót akcjami w 2013 roku wyniósł 256 mld zł, w roku 2014 był o 10% niższy 232 mld, a w pierwszych 10 miesiącach 2015 jest to 191 mld (czyli ekstrapolując jest szansa na dorównanie do wyniku z poprzedniego roku). Oczywiście udział OFE się zmniejszył – mniej składek jest przekazywanych do OFE. O co zresztą Polacy sami się postarali 🙁 Jedynie niecałe 20% zdecydowało się w OFE pozostać (dla przypomnienia do końca wakacji 2014 można było składać stosowne oświadczenia).

Ale nie da się ukryć, że sprawa OFE na giełdzie wprowadziła sporo zamieszania. Także wśród zagranicznych inwestorów przyglądających się z niepokojem rozwojowi sytuacji.

Trybunał Konstytucyjny potwierdził zgodność z konstytucją operacji przejęcia środków z OFE

Szczerze – trudno było spodziewać się innego wyroku. Oczywiście dziś wokół tej decyzji jest znów wiele dyskusji – ale … trzeba powiedzieć wprost – większość narzekających na decyzję … tak naprawdę nie powinna mieć o to żadnych pretensji 🙂 W końcu o chęci pozostania w OFE zamiast przenoszenia do ZUS opowiedziało się ledwie 20% Polaków. Ale – narzekanie mamy we krwi, nawet gdy nie podjęliśmy żadnych działań (a wystarczyło wysłać pocztą prosty druk).

Dla mnie osobiście – oczywiście wolałbym aby moje składki pozostały pod zarządzaniem OFE. Ale – to i tak nic w praktyce nie zmienia. Jak dobrze pamiętam w moich analizach sprzed półtorej roku decyzja OFE czy ZUS ma wpływ na … jakieś 100-200 zł miesięcznie emerytury systemowej. Dyskusja nie warta zachodu.

O tym, że z obowiązkowego systemu emerytalnego emerytury będą głodowe wszyscy wiemy od kilkudziesięciu lat. Dlatego trzeba brać sprawy w swoje ręce – oszczędzać, inwestować. Ponarzekać oczywiście można. Ale to ani o złotówkę nie zwiększy naszych emerytur. Nieprawdaż?

Dlaczego zdemontowano OFE? Z bieżącej potrzeby – bez tej operacji mogłyby nas być może czekać inne – gorsze decyzje (np. zwiększenie podatków) w celu zabezpieczenia dziury w ZUS i budżecie. Smutne, ale takie są fakty.

Co decyzja Trybunału znaczy dla rynku kapitałowego?

Giełda w żaden sposób nie zareagowała na tą decyzję. W tej chwili. Inwestorzy – w tym ja – podobnie jak komentatorzy tej decyzji rozumiemy, że ta decyzja oznacza, że w przyszłości łatwiej będzie ‚zabrać’ pozostałą część OFE. Co zresztą podsycają takie opinie jak słowa prof. Leokadi Oręziak z SGH „Trybunał Konstytucyjny uznając przeniesienie środków z Otwartych Funduszy Emerytalnych do ZUS za zgodne z konstytucją, stanął po stronie milionów Polaków, którzy byli przez te fundusze wprowadzani w błąd”. Nie wiem jakie błędy pani Profesor miała na myśli. Ale takie opinie politycy chętnie wykorzystają w swojej retoryce.

A kolejna dekonstrukcja OFE – tym razem w całości wpłynie na rynek akcji. Który tego ryzyka nie może obecnie w 100% wyeliminować. To nie brzmi zachęcająco do inwestowania na GPW, także przez zagranicznych inwestorów. Którzy w oczywisty sposób takie obawy muszą brać pod uwagę.

Polityka, Panie, Polityka!

O ile decyzja Trybunału Konstytucyjnego daje niebezpieczną furtkę – to dziś nikt oficjalnie takich planów dalszego rozkładu OFE nie snuje. To na razie uspokaja inwestorów giełdowych.

Ale w tym roku mieliśmy przykłady tego jak deklaracje polityków sterują giełdą w Warszawie (kolejny argument na inwestycje na rynkach zagranicznych).

Co nam zaserwowali politycy w 2015 roku?

Sprawa frankowiczów i dodatkowy podatek bankowy

Pomysł aby banki płaciły za nie do końca przemyślane decyzje kredytobiorców – odbił się czkawką naszej giełdzie. Jakby tego było mało dorzucono jeszcze pomysł na podatek bankowy – w końcu wszystko co związane z finansami jest ‚be’ 🙁 Inwestorzy na giełdzie nie czekali – wyprzedając akcje banków na potęgę. Dodatkowe obciążenia dla banków to mniejsze zyski tych instytucji. Mniejsze zyski to brak wypłacanych dywidend. Mniejsze zyski to gorsze wskaźniki techniczne i brak chętnych do inwestowania. Stąd sektor bankowy na giełdzie od połowy maja 2015 stracił ponad 20% (to oczywiście średnia, wiele banków traci więcej). Banki mają udział w indeksie WIG20 a to wprost przekłada się na ocenę całej giełdy.

Opodatkowanie hipermarketów

Te zapowiedzi – bardzo już realne w nowej rzeczywistości – nie pozostaną bez wpływu na rynek akcji i wyniki funduszy inwestycyjnych.

Dodatkowy podatek od operacji na rynku finansowym

To kolejny absurdalny pomysł. Jego wprowadzenie spowoduje zmniejszenie opłacalności indywidualnych i zbiorowych form inwestowania. Konsekwencje będą większe niż tylko dla samych wyników akcji na giełdzie. Mniejsze zainteresowanie inwestycjami w akcje – to nie jest optymistyczna wiadomość dla spółek poszukujących finansowania poprzez emisje akcji…

To jak dziś inwestować w fundusze akcji krajowych?

No to sobie ponarzekaliśmy. Teraz czas na konkretne porady. W mojej ocenie decyzja Trybunału i podtrzymanie po wyborach ‚obietnic’ rozprawienia się z tymi wstrętnymi bankami nie jest optymistyczne dla akcji tego sektora. Dlatego warto prześwietlić krajową część portfela funduszy inwestycyjnych.

Proszę pamiętać, że fundusz akcji inwestuje w wiele spółek. Są fundusze bardziej skoncentrowane i te o bardzo rozproszonym portfelu. Jeżeli z wypowiedzi polityków wiemy, które sektory są najbardziej zagrożone to możemy tę informację świadomie wykorzystać. Wybierając te fundusze które:

  • nie mają w portfelu akcji banków (lub mają ich ułamek wartości portfela)
  • nie mają w portfelu akcji z branży handlu wielkopowierzchniowego (choć tu ucierpieć może na giełdzie cała branża handlowa)
  • nie są oparte głównie o spółki z indeksu WIG20
  • jeżeli jest to fundusz indeksowy – to warto sprawdzić jakiego indeksu dotyczy

Gdzie sprawdzimy te informacje? W karcie funduszu (publikowana co miesiąc, aktualizowana w zakresie składu portfela raz na pół roku) lub sprawozdaniu finansowym.

Oczywiście można też uznać, że zakup tego typu akcji jest po dużych spadkach okazją inwestycyjną – i wtedy oczywiście działać odwrotnie – znaleźć fundusze, które mają duży udział akcji banków w portfelu.

Na GPW tragedii nie ma!

Przyzwyczailiśmy się patrzeć na giełdę przez pryzmat głównych indeksów: WIG (cała giełda) oraz WIG20 (indeks 20-tu największych spółek). Jest jeszcze nowy indeks WIG30 – ale chyba na razie nie przyjął się najlepiej. Ile od początku roku zarobiły główne indeksy?

 

WIG – od stycznia 2015 przyniósł stratę 3,5% (wykres)
WIG20 – od stycznia 2015 przyniósł stratę 12,5% (wykres)

W tym samym czasie:

WIG banki – od stycznia 2015 przyniósł stratę 19,5%

Ale…

WIG budownictwo – od stycznia 2015 zarobił 44,1%
WIG paliwa – od stycznia 2015 zarobił 31,8%
WIG informatyka – od stycznia 2015 zarobił 22,5%
WIG media – od stycznia 2015 zarobił 21,2%

indeksypl-2015

 

 

 

 

 

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne - może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarze 4

  • O wprowadzaniu w błąd pani prof. Oręziak często wypowiadała się w okresie dyskusji nad reformą OFE przenoszącą 150 mld do ZUS. A ponieważ aktywa ulokowane były w obligacjach stąd mały wpływ na obroty na GPW moim zdaniem.

    Co do odsetka osób, którym chciało się „zostać” w OFE, to myślę, że zaproponowane przez rząd wówczas zmiany sprawiły, że wielu wolało machnąć ręką i dać sobie spokój z okaleczonymi OFE. Obniżona do 2,3% składka nie jest warta zachodu, a jej los i tak nie pewny, jeśli uwzględnimy dotychczasowe zakusy polityków….

  • Mam pytanie dot. funduszu UniKorona Pieniężny. Widzę, że on kasę trzyma w obligacjach PL. Notowania przez lata rosły stabilnie. Co jednak się stanie gdy Polska zacznie podnosić gwałtownie stopy procentowe? Czy jestem w tym funduszu bezpieczny?

    • UniKorona pieniężny nie jest funduszem obligacji. Inwestuje w krótkoterminowe instrumenty niskiego ryzyka – ale nie w obligacje. Gdyby inwestował w obligacje to gwałtowne podniesienie stóp procentowych byłoby dla inwestorów w takim funduszu złą informacją. W przypadku krótkoterminowych papierów w portfelu – jego wyniki bardzo szybko dopasują się do poziomu inflacji. Zresztą jak wielu funduszy – wysoka inflacja przekłada się na odpowiednio większe zyski z funduszy (zdecydowanej większości). Natomiast nie jest to fundusz w pełni bezpieczny – w tym akurat trzeba liczyć się z możliwością nagłych 1-2% spadków. Dlatego do inwestowania jednak polecam korzystanie z rankingów (www.opiekuninwestora.pl) i budowanie portfela.

      A o przykładowej prostej bezpiecznej strategii będę opowiadał już za dwa dni na szkoleniu online: http://www.funduszetonielokata.pl/informacyjne/
      Zapraszam.