Nie było łatwo, ale tylko gdy stosowano zasadę Kup i Zapomnij. Odrobina aktywności mogła zaprocentować dobrymi wynikami. Szczególnie gdy wykorzystano „korzyść walutową” drugiego półrocza – gdzie mocno osłabiła się złotówka do wielu walut na świecie. A to bezpośrednio przełożyło się na wyniki funduszy zagranicznych. Nawet w trudnym okresie końca wakacji mocno ograniczając straty.

Fundusze rynków zagranicznych

Pozostawiam wykres bez dodatkowego komentarza.

[FI2011-rok-global]

Analiza obejmuje:

  • fundusze, które działają co najmniej rok
  • roczny wynik to wynik od pierwszego notowania funduszu w 2011 roku do pierwszego notowania z roku 2012
  • jeżeli fundusz zanotował zysk (były takie przypadki :) ) to pobrany został podatek (19%)
  • dodatkowo wyniki funduszy skorygowano o 4,6% inflacji.

Absolutnym liderem w całej grupie funduszy zagranicznych został fundusz PZU Energia Medycyna Ekologia (PZU-EME). Wynik 25% przed opodatkowaniem – co po opodatkowaniu i uwzględnieniu inflacji daje 17,5% zysku to na ten rok wynik doskonały. Pomogła tu specjalizacja (fundusz sektorowy) oraz „korzyść walutowa”. Ale w głównej mierze to wynik doskonałego doboru spółek do portfela.

[stextbox id=”grey” caption=”Podsumowanie”]Fundusze rynków zagranicznych dla aktywnych inwestorów okazały się strzałem w dziesiątkę. Nawet dla tej grupy inwestorów, która wybierała PZU Energia Medycyna nie mając świadomości istnienia ryzyka walutowego – które akurat tu stało się wielką korzyścią walutową.[/stextbox]

O technikach wykorzystania funduszy z tej grupy szczegółowo mówimy na szkoleniach. Inwestowanie na rynku funduszy polskich jest ograniczaniem się do jednego rynku, a to nie zwiększa bezpieczeństwa.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here