Rentgen

Dziesięciokrotka w Open Finance – tejemniczy produkt sprzedawany spod lady. Dlaczego?

Produkt Dziesięciokrotka w Open Finance to kolejne wcielenie pomysłu Pareto / Lucro / Libra. Po tym jak zaprzestano (dlaczego?…) oferować te doskonałe (sprzedażowo) rozwiązania, po tym jak z rynku zniknęły Kwartalne Zyski trzeba było wypełnić lukę tworząc nowe rozwiązanie. W kilku artykułach przedstawię 12 informacji, o których nie powie sprzedawca w punkcie sprzedaży na rogu ulicy.

Dziesięciokrotka: Tabela Opłat i OWU – dlaczego są ukryte?

Tu Open Finanse stosuje bardzo skuteczną technikę sprzedaży.Jeżeli inwestor wyraźnie nie upomni się o udostępnienie tych materiałów zobaczy je w momencie podpisywania umowy.Zresztą – jak w wielu tego typu produktach zapisy te nie są specjalnie przejrzyste dla większości inwestorów – więc trzeba zdać się na opinię sprzedawcy w banku.

A tu – mając plany sprzedażowe i jedyny słuszny produkt trudno liczyć na to aby inwestor otrzymał pełne informacje o tym produkcie. Inwestor usłyszy wyłącznie to co chce usłyszeć: wystarczy wpłacać, a w magiczny sposób produkt zagwarantuje wysokie zyski. To samo mieliśmy w przypadku Kwartalnych Zyskówi wielu innych produktów typu ‚długoterminowa struktura’.

Dziesięciokrotka i Symfonia Zysków w Getin Banku

Dziesięciokrotka i Symfonia Zysków to dwa identyczneprodukty.Jedyna różnica to poziom inwestycji. W Getin jest to 1000 zł + 100 zł miesięcznie, w Open jest to 2000 zł + 200 zł miesięcznie.Getin Bank tym razem przyjemnie mnie zaskoczył. Na swoich stronach internetowych chyba po raz pierwszy umieścił w widocznym miejscu dokument z Tabelą Opłat. Ale już pozostałych dokumentów … nie. Przecież po co inwestorzy mieliby przygotować się do spotkania z doradcą przeglądając te materiały wcześniej?

Sprzedaż czy doradztwo? Czyli uboczny efekt produktu w formie Ubezpieczenia Grupowego

Produkty inwestycyjne w dużych sieciach sprzedażowych (Open Finance, Getin Bank, Home Broker, Tax Care, Noble Bank) typu Better Future, Dziesięciokrotka, Kwartalne Zyski, Pareto, Lucro, Libra, Bezpieczny Zysk i tym podobne oferowane są w formie Ubezpieczenia Grupowego. Nie ma w tym od strony samego produktu nic złego.

Ale…

  1. do oferowania ubezpieczenia grupowego nie są wymagane żadne formalne uprawnienia. Nie ma tu żadnej kontroli nad procesem edukacji sprzedawców. Dlatego wewnętrzne szkolenia to szkolenia stricte sprzedażowe a wiedza przekazywana Klientom o produkcie pochodzi ze szkoleń sprzedażowych – nie merytorycznych,
  2. efekt takiego braku edukacji widzieliśmy w przypadku ‚afery’ Kwartalnych Zysków – gdzie sprzedawcy bez zmrużenia oka zapewniali, że po 6 miesiącu nie ma żadnych opłat za wycofanie się z umowy błędnie interpretując zapis z tabeli opłat mówiący o braku opłaty likwidacyjnej po 6 miesiącach,
  3. inwestor ma krótszy czas na wypowiedzenie umowy bez konsekwencji finansowych. Jest to 14+3 dni roboczych od zakończenia subskrypcji. Czyli i tak całkiem nieźle. Choć w ‚zwykłych’ produktach inwestycyjnych jest to 30. Dlaczego nie ma tu zastosowania art. 812 § 4 k.c.? Ponieważ takie prawo kodeks cywilny daje Ubezpieczającemu. A w ubezpieczeniu grupowym Ubezpieczającym jest … firma oferująca produkt (najmniej zainteresowana aby z prawa wypowiedzenia umowy skorzystać).

Dobry czy zły produkt? Czyli czy warto zainwestować?

Produkt „Dziesięciokrotka” to nieco bardziej skomplikowany produkt strukturyzowany. Choć tego słowa (struktura) unika się w informacjach reklamowych jak ognia. Dlaczego? Ponieważ historycznie (i nie jest to nic dziwnego) skuteczność tych produktów jest co najmniej znikoma. Wynika to wprost z ich konstrukcji (potencjalne zyski + gwarancja kapitału).

[stextbox id=”warning”]Połowa produktów strukturyzowanych zarabia 0%, co czwarty zarabia nieco więcej niż lokata bankowa – a w tej grupie co 10 zarabia ponad 10%. Czyli mamy 75% szans na zysk niższy niż lokata bankowa. Podsumowanie wyników ponad 700 takich produktów opublikowałem na tej stronie.[/stextbox]

Co o produkcie mówią sprzedawcy?

Temat jest bardzo obszerny. Dlatego tutaj jedynie pokażę jakie stosuje się hasła sprzedażowe – a w kolejnym artykule omówię dokładnie jakie stosuje się tutaj niedopowiedzenia.

  • Dostaje Pan 10-krotny lewar. Czyli inwestuje Pan 2000 zł, a tak naprawdę od samego początku inwestowane jest 20.000 zł!
    W rzeczywistości inwestor spłaca co miesiąc zwykłą ratę ‚kredytu’…
  • Produkt oferuje gwarancję 130% kapitału
    Oznacza to w praktyce 100% gwarancji sumy dokonanych wpłat. 100%, nie 130%. Ponieważ 130% liczone jest od ‚Składki Zainwestowanej” a to już całkiem co innego niż suma wpłat.
  • Nawet gdy produkt nie zarobi i tak nic Pan nie traci
    W rzeczywistości realna wartość gwarancji kapitału oznacza po uwzględnieniu inflacji np. na poziomie 3% (15 lat!) jest znacznie niższa. Czyli w takim przypadku inwestor zanotuje realną stratę. 15 lat robi swoje…
  • Jednostki funduszu kupuje Pan systematycznie – przez co dodatkowo uśrednia cenę
    Ilość zarejestrowanych jednostek na rachunku nie ma żadnego znaczenia przy dotrwaniu do 15 roku. Końcowy wynik nie zależy od tego ile ‚jednostek’ zostało zaksięgowanych. Zresztą uśrednianie ceny działa tylko w reklamie.
  • 130% gwarancji wynika stąd, że: na koniec okresu ubezpieczenia otrzymuje Pan ochronę kapitału w wysokości 100% całkowitej Składki Zainwestowanej i  minimalny zysk w wysokości 30% Składki Zainwestowanej
    W rzeczywistości ‚gwarancja’ jest równa dokładnie sumie dokonanych wpłat (początkowa + 10 lat miesięcznych wpłat)
  • na tym produkcie nie można stracić!
    Jeżeli produkt ‚nie zarobi’ – szanse na to są około 40-50%… to inwestor realnie traci (15 lat inflacji ma tu znaczący wpływ)
  • zysk końcowy wyliczany jest na podstawie najwyższych wycen indeksów giełd (Polska, Brazylia, Chiny) sprawdzanych w ostatnim 2,5 roku trwania inwestycji
    to bardzo duże uproszczenie. Zysk liczony jest jako średnia wartości trzech indeksów badanych w 5 dokładnie określonych dniach. Nie są to ‚najwyższe odczyty indeksów’ a jedynie najwyższa średnia z odczytów dokonywanych co pół roku w ostatnich 2,5 roku trwania produktu.

A co powinni powiedzieć?

Zestaw kilkunastu punktów, które powinny być przedstawione inwestorom przy oferowaniu produktów inwestycyjnych opisałem w osobnym artykule.

Jeżeli sprzedawca przedstawił inwestorowi wszystkie istotne informacje (szczególnie te dotyczące mechanizmu działania produktu i zasad obliczania potencjalnego zysku) i inwestor absolutnie jest przekonany, że rozumie produkt i ma przekonanie, że akurat indeksy giełdowe trzech rynków finansowych (Polska, Brazylia, Chiny) w konkretnych dniach 6.09.2025 r., 6.03.2026 r. , 6.09.2026 r. , 6.03.2027 r. , 6.09.2027 r. będą miały (razem) lokalne górki wtedy wybór produktu jest całkowicie uzasadniony.

W kolejnych artykułach

  1. O gratisowych lokatach dorzucanych na przynętę do tego typu rozwiązań (inwestowanie to nie wyprzedaż w hipermarkecie)
  2. Omówię dokładnie tabelę opłat – które mają znaczenie, a które nie mają znaczenia
  3. Policzymy  ile warta jest 130% gwarancja kapitału w tym produkcie
  4. Policzymy ile musiałby zarobić produkt, aby zapewnić zysk odpowiadający lokacie bankowej
  5. Pokażę dokładnie od czego zależy końcowy wynik inwestycji i dlaczego odczyt koszyka indeksów jest daleki od ‚wyboru najwyższych wyników tych indeksów’ – ten element decyduje o tym, że szanse na zysk większy niż na lokacie bankowej jest tutaj niewielki..
  6. W skrócie przedstawię kilkanaście informacji, o których nie mówi się na spotkaniach sprzedażowych
  7. I moja (subiektywna – choć z dokładnym uzasadnieniem) ocena tego produktu
Dziesięciokrotka to inny produkt niż Kwartalne Zyski. Ale mimo to zachęcam do obejrzenia nagrania wideo gdzie m.in. dokładnie tłumaczę czym jest i jak działa produkt strukturyzowany – czyli: potencjalne zyski wraz z gwarancją kapitału. Nagranie bezpłatnie obejrzeć można tutaj.

 

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne - może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarzy 36

  • Dlaczego nie ma tu zastosowania art. 812 § 4 k.c.? Ponieważ takie prawo kodeks cywilny daje Ubezpieczającemu. A w ubezpieczeniu grupowym Ubezpieczającym jest ? firma oferująca produkt (najmniej zainteresowana aby z prawa wypowiedzenia umowy skorzystać). – A nie ma?

    Ubezpieczycielem jest przecież firma oferująca produkt, a Ubezpieczającym osoba przystępująca do produktu:

    Jak stanowi cytowany artykuł:

    § 4. Jeżeli umowa ubezpieczenia jest zawarta na okres dłuższy niż sześć miesięcy ubezpieczający ma prawo odstąpienia od umowy ubezpieczenia, w terminie 30 dni, a w przypadku gdy ubezpieczający jest przedsiębiorcą w terminie 7 dni, od dnia zawarcia umowy. Odstąpienie od umowy ubezpieczenia nie zwalnia ubezpieczającego z obowiązku zapłacenia składki za okres, w jakim ubezpieczyciel udzielał ochrony ubezpieczeniowej.

    Proszę o komentarz.

    • Problem w tym, że w tym produkcie Klient jest TYLKO Ubezpieczonym. A odstąpić od umowy może tylko Ubezpieczający, którym jest … firma sprzedająca produkt. Taki drobiazg wynikający z formy ubezpieczenia grupowego. To samo zastosowano w polisie inwestycyjnej Better Future 🙂 Nie trzeba wyjaśniać, że przy takiej konstrukcji produktu Ubezpieczający (czyli firma sprzedająca produkt) nie ma żadnego biznesowego uzasadnienia, aby odstąpić od umowy, od której sama pobrała prowizję.

      • Witam,

        W moim wypadku podpisałam zgodę na ubezpieczenie, natomiast nie wpłaciłam jeszcze żadnej składki – chciałam mieć czas na zastanowienie w domu. Pan w banku powiedział, że podpiszemy wszystkie dokumenty, w razie gdy się zdecyduję, wpłacę pierwszą składkę i umowa zacznie obowiązywać. W przeciwnym wypadku, nigdy nie wchodzi w życie. Naiwna, zaufałam panu a teraz czytając wszystkie komentarze (w szczególności o samym banku i ich przekrętach), nie jestem pewna czy czasem nie będę musiała ponieść jakiś konsekwencji, np. zapłacić jakieś opłaty administracyjne od kwoty, którą zadeklarowałam w zgodzie na ubezpieczenie. Czy może powinnam udać się do banku i prosić o dokument potwierdzjący anulowanie zgody – o ile to w ogóle możliwe. Proszę o pomoc w tej sprawie.

        Dziękuję i pozdrawiam.

          • Witam, czy jeśli umowa na dziesięciokrotkę ( w zestawie z lokatą) została przeze mnie podpisana w piątek i przez wekend po przeczytaniu regulaminu chcę z niej zrezygnować (nie została opłacona ani pierwsza rata ani wkład finansowy) to czy samo nie wpłacenie funduszy wystarczy do zerwania umowy (zarówno lokaty jak i dziesięciokrotki) czy muszę wypełniać jakieś wnioski?

            pozdrawiam i oczekuję na odpowiedź.

          • Jeżeli z jakiegoś powodu nie jest Pan przekonany co do pełności informacji, które przedstawiono w banku a tym samym do samego produktu to można oczywiście myśleć o wycofaniu się z inwestycji. Jeżeli nie dokonał Pan żadnej wpłaty produkt po prostu się nie uruchomi. I to wystarczy. Zawsze oczywiście warto to skonsultować ze swoim doradcą w Banku. Jest to jedna z pierwszych rzeczy, które powinien przedstawić – ile dni mamy na ewentualne wycofanie się z inwestycji i jaka jest wtedy procedura.

          • bardzo dziękuję za odpowiedź, czy wg Pana telefoniczne zapewnienia konsultanta (tego samego u którego była podpisywana umowa), że nie potrzeba żadnego wniosku, powiiny mi wystarczyć, czy jednak nie posiadam na to żadnego trwałego dowodu i lepiej było by jednak złożyć jakis wniosek w OF? pozdrawiam

  • Witam,

    Podpisałem umowę „dziesięciokrotka” w Getin Bank – podczas rozmowy z pracownikiem banku zapewniano mnie że po 15 latach inwestycji mam 100% pewność zwrotu zainwestowanego kapitału bez względu na ogólna sytuację rynku finansowego – czyli jednym słowem w najgorszym przypadku po 15 latach dostanę tyle pieniędzy ile zainwestowałem. Kiedy w domu dokładnie przeczytałem podpisaną umowę okazało się że zapisy umowy znacząco różnią się od zapewnień pracownika banku. W paragrafie 3 (powstanie i cel funduszu) ustęp 3 mówi: „W szczególności celem funduszu jest ochrona 130% wartości kwoty, która zostanie zainwestowana w Fundusz w ciągu całego okresu ubezpieczenia na ostatni dzień okresu ubezpieczenia…” – czyli na pierwszy rzut oka wszytko się zgadza. Problemy się zaczynają kiedy dojdzie się do czwartego ustępu tego paragrafu: „Towarzystwo ubezpieczeń nie gwarantuje osiągnięcia celu inwestycyjnego określonego w ustępie 2 i 3” – ja to zrozumiałem że jednak nie mam żadnej gwarancji zwrotu zainwestowanego kapitału a jedynie zapewnienie że fundusz dołoży starań aby taki cel osiągnąć. Zadzwoniłem do banku aby to wyjaśnić i ponownie mnie zapewniono że to bank zapewnia 100% ochronę kapitału ponieważ zawieram tą umowę w banku – problem w tym że umowa którą podpisałem nie była pomiędzy mną i bankiem tylko pomiędzy mną i towarzystwem ubezpieczeniowym – na moje kolejne pytanie czy jest możliwość abym dostał dodatkową umowę z banku że ten gwarantuje mi zwrot wpłaconych środków w przypadku gdyby fundusz ubezpieczeniowy nie wywiązał się ze zobowiązań powiedziano mi że obecna umowa jest w zupełności wystarczająca i gwarantuje również ochronę przez bank. Oczywiście mam pewne wątpliwości – Pytanie czy dobrze rozumiem zapisy umowy z towarzystwem ubezpieczeniowym i czy pracownik banku miał rację że bank zapewnia mi ochronę mojego kapitału?

    • 1. Gwarancja ‚kapitału’ dotyczy wartości nominalnej wpłaconych pieniędzy. Po 15 latach wartość realna tych pieniędzy będzie znacznie niższa. Przy długich inwestycjach koniecznie trzeba brać pod uwagę wpływ inflacji. Szczególnie przy 15-letnich inwestycjach.

      2. Produkt nie inwestuje w typowy Fundusz Inwestycyjny ani UFK inwestujący w fundusz inwestycyjny – a jedynie we własny fundusz powiązanego z produktem Towarzystwa Ubezpieczeń. A tutaj już nie ma pełnej gwarancji. Stąd w OWU zapis, że produkt nie gwarantuje zwrotu kapitału, który wcześniej gwarantuje 🙂 To co mówi doradca w banku nie ma żadnego znaczenia. Liczy się to co jest zapisane. I teoretycznie może być tak, że środków się nie odzyska. Ale traktowałbym to wyłącznie w formie teoretycznej. W praktyce szanse na to są znikome.

      Ochrona 130% składki zainwestowanej (co oznacza równowartość wszystkich dokonanych wpłat, czyli w sumie gwarancję sumy wpłat) jest – tak jak zapisano w OWU celem funduszu. A nie 100% gwarancją. Ale ponownie – proszę to traktować jako zapis raczej czysto teoretyczny.

      • Panie Remigiuszu wstyd!

        Taki doświadczony inwestor, a nie rozróżnia Pan słów „gwarancja” od „ochrona”???
        Naprawdę nie zauważył Pan, że przy „Dziesięciokrotce” NIGDZIE w żadnym dokumencie nie używa się słowa GWARANCJA, a tylko OCHRONA??? Nie wie Pan, że słowo GWARANCJA ma swoje umocowanie w Kodeksie Cywilnym, a słowo OCHRONA tak naprawdę nie oznacza kompletnie NIC??? Czyżby przeszedł Pan na ciemną stronę mocy???

        • Proszę dokładnie doczytać artykuł – nie omawiamy tutaj kwestii prawnych. A jedynie informacje o tych elementach o których inwestor nie dowie się od sprzedawcy w banku. Językiem ‚gwarancji’ posługują się pracownicy banków – Pana uwaga jest cenna z punktu widzenia prawa – i na pewno przydatna dla czytelników. Natomiast od strony praktycznej sposób realizowania ochrony kapitału jest tak skonstruowany (jako instrument finansowy), że nie ma tu (jest statystycznie pomijalne) ryzyka, aby ta ochrona nie wystąpiła. Zresztą – co warto i było już wiele razy poruszane – mam wrażenie że w dokumentach produktu są dwa zapisy: jeden, że celem produktu jest ochrona kapitału, oraz inny, który informuję, że jednym z ryzyk jest to, że tej ochrony nie będzie 🙂

  • Widzę ,że P.Remigiusz się tu troszkę rozpędził. Zdaje się , że promowanie wyłącznie f.inwestycyjnych przy wykluczeniu innych form pomnażania kapitału jest bardzo ograniczone. Poza tym czytam , że f.inwestycyjne to też może być gwarantowany zysk ???? co za bzdura Kolejna rzecz – ad okres ukończenia okresu struktury – nie ważne czy w latach branych pod uwagę będzie dołek czy górka ponieważ nawet jeśli będzie dołek – liczy się różnica między wartością start a średnią(koniec) a im dłuższy okres tym ta różnica prawdopodobnie będzie większa. Na koniec – nikogo nie zachęcam oraz nie zniechęcam do jakichkolwiek form inwestowania jednak potrzeba obiektywizmu i brania pod uwagę indywidualnych preferencji inwestora…

    • Dziękuję za komentarz – trochę znaditerpretował Pan moje artykuły.

      1. Jestem jak najbardziej za różnymi formami inwestowania. Także strukturami – ale pod jednym warunkiem. Inwestor został poinformowany o wszystkich aspektach takiej inwestycji.

      Jeżeli ktoś świadomie wybiera produkt taki jak Dziesięciokrotka – mając wiedzę o tym czym jest taki produkt i jakie może zaoferować wyniki – nie ma w tym nic złego.

      Nie mówię, że to zły produkt. Pokazuję jedynie fakty. Jak np. ten (o nim na pewno nie mówią w banku), że dotychczas zakończone struktury oparte o wirtualne indeksy (wbrew pozorom takich struktur było już 240) zakończyło się średniorocznym zyskiem = 0,78%. Jakże dalekim od obiecanych kilkunastu procent na rosnących rynkach Polski, Brazylii, Chin…

      https://blog.opiekuninwestora.pl/produkty-strukturyzowane-oparte-o-wirtualne-indeksy/

      Jeden z wykresów pokazuje ciekawą zależność: im dłużej trwała taka struktura tym mniejsze przynosiła zyski (co jest zrozumiałe: trudno przewidzieć przyszłość na wiele lat…)

      2. Dziesięciokrotka nie działa w sposób, który Pan przedstawił. Obiektywnie mówią o tym fakty. Wystarczy przeczytać dokumentację produktu, przeprowadzić analizę i wtedy można dyskutować o faktach – opisałem to bardzo szczegółowo w artykule:

      https://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/

      Złożoność produktu jest na tyle duża, że wielu inwestorom nawet nie chce się doczytać artykułu do końca – niestety – tak złożone jest to rozwiązanie. Zawsze wygodniej jest uznać: doradca w banku przedstawiał to jako proste, pewne rozwiązanie – więc na pewno Stanisławek musi się mylić 🙂 Ale proszę zadać sobie trochę trudu i dokładnie przeanalizować owu oraz opis funduszu – i wspierając się moim artykułem wyciągnąć wnioski.

      Ponownie podkreślam – jeżeli inwestora, po zapoznaniu się ze wszystkimi faktami (szczególnie tymi, o których nie powie sprzedawca) dany produkt przekonuje wtedy bez wahania należy inwestować.

      Pisząc o różnych rozwiązaniach lubię samodzielnie je przetestować – dlatego kilka dni temu uruchomiłem dla siebie Dziesięciokrotkę (1000 + 100 zł miesięcznie). Opiszę moje wrażenia z rozmowy z przedstawicielem banku – bardzo pozytywne! Dużo się w GetInie zmieniło.

      Na nowych kartach produktu Dziesięciokrotki nie mówi się już o kilkunastoprocentowych zyskach, ale …. o gwarancji kapitału i prognozowanych zyskach 4,6% jak dobrze pamiętam.

    • Pisze Pan: „czytam , że f.inwestycyjne to też może być gwarantowany zysk ???? co za bzdura”.

      Warto przed sformułowaniem „co za bzdura” poznać trochę rynek inwestycyjny.

      Jeżeli chodziło Panu o produkty strukturyzowane: to mają od zarania dziejów gwarancję kapitału na poziomie 100% (czasem 90% czasem 80% – ale w większości 100%). Podejrzewam, że chciał Pan skomentować któryś z moich innych artykułów – stricte odnosząc się do tradycyjny Funduszy Inwestycyjnych. Na rynku, oprócz funduszy pieniężnych, obligacji i gotówkowych (nazywam jest funduszami niskiego ryzyka) jest kategoria funduszy gwarantowanych. Zarabiają gorzej niż lokata bankowa. Ale nie generują strat. Są też fundusze inwestycyjne z wbudowaną odrobiną ryzyka, ale też z gwarancją kapitału o ile inwestor nie wycofa pieniędzy w ściśle określonym przez fundusz okresie czasu.

      Czyli – ponownie: są fundusze inwestycyjne z gwarancją kapitału. Trudno je polecać, skoro lokata bankowa zarabia więcej 🙂 Ale są – a to oznacza, że znajdują się na to chętni.

  • Witam
    Ja również miałam w umowie kredytowej DZIESIĘCIOKROTKĘ, jednak z powodu błędnych informacji wpłacałam składki na rachunek kredytu a nie funduszu. W konsekwencji umowa została rozwiązana.
    Mój problem jednak polega na tym że do raty kredytu została doliczona mi opłat 2200 zł za DZIESIĘCIOKROTKĘ, czy po zerwaniu umowy jest szansa na odliczenie tych pieniędzy od kredytu?

    • Obawiam się, że nie. Z pewnością w zapisach umowy kredytowej znalazł się wyraźny warunek, że obniżenie oprocentowania kredytu jest możliwe wyłącznie pod warunkiem uruchomienia produktu Dziesięciokrotka. I ‚zerwanie’ umowy Dziesięciokrotki np. z powodu braku lub błędnie dokonanych wpłat skutkuje zastosowaniem zapisów z umowy kredytowej. Jakich – nie wiem – proszę dokładnie przestudiować umowę kredytową. Bank nie mógł pobrać opłaty, której pobrania nie ‚obiecał’ w podpisanej przez Panią umowie. I z pewnością muszą się pojawić jakieś opłaty, skoro nie jest kontynuowana ‚dziesięciokrotka’.

      • Witam, Panie Remigiuszu czy dziesięciokrotka o której Pan mówi to ten sam produkt co najnowszy:Ametyst open finance? Gdzieś przeczytałam że zmienili oni nazwę po tym jak nabili grono klientów w butelkę dziesięciokrotką, ale są to informacje niepotwierdzone i mało wiarygodne dlatego też chciałabym spytać Pana. Ametyst został mi zaproponowany jako możliwość wczesniejszej spłaty kredytu hipotecznego, zasady podobne 130% zysku, generalnie pani wyliczyła że spłacimy kredyt 7 lat wcześniej i będzie to o ok 100 tysięcy mniej odsetek.

        • Zasady działania, sposób pobierania kosztów jest ten sam. Nie udało mi się dotychczas zdobyć pełnych dokumentów, czyli: OWU, Regulaminu Funduszy oraz Tabeli Opłat. Open znowu Klientom daje przed podpisaniem umowy kartę informacyjną a szczegółów produktu nie udostępnia do pobrania na stronie internetowej…

          Gdyby komuś udało się zdobyć te materiały – proszę o ich przesłanie.

          Niezależnie od tego efekty produktów strukturyzowanych muszą być statystycznie marne (połowa kończy się brakiem zysku, co czwarty zarabia mniej niż lokata).

          W przypadku dziesięciokrotki ale także Ametystu proszę pamiętać, że jeżeli produkt zarobi 30% to inwestor nie zarobi nic (to jest ta słynna już 130% gwarancja ‚kapitału’ ale koszty wynoszę te 30% – czyli dopiero zysk ponad 30% na tym produkcie da jakikolwiek zysk inwestorom.

          • Bardzo dziękuję za odpowiedź. Proszę podać adres mailowy a prześlę Panu potrzebne materiały. Ja też o wszystkich szczegółach dowiedziałam się gdy już miałam umowę podstawioną pod nos, podpisałam tylko dlatego, że pani z open zapewniła, że mam trzy dni na dokładne zaznajomienie się z regulaminem i że gdybym się jednak nie zdecydowała, wystarczy nie wpłacać żadnych pieniędzy i produkt się nie uruchomi. Chciałam dostać regulamin do domu ale mogłam go otrzymać jedynie wtedy gdy będzie podpisany. Pomyślałam, że to dziwna praktyka ale jako, że nie miałam styczności z żadnym produktem bankowym oprócz konta pomyślałam, że tak widocznie musi być i że to uczciwe rozwiązanie skoro mam te trzy dni na zastanowienie. Tylko się teraz zastanawiam, po co był ten podpis skoro mogę zrezygnować przecież na to samo by wyszło gdybym mogła normalnie otrzymać regulamin, wziąć go do domu i ewentualnie po zaznajomieniu umówić się na podpisanie.

          • Praktyka jak najbardziej dziwna. Ale też bardzo skuteczna. Inwestorzy podpisują na dokumentach, że zapoznali się z warunkami produktu i je zrozumieli. A na to … nie mieli czasu.

            Jest to możliwe tylko dlatego, że jest to ubezpieczenie grupowe. A tu dystrybutor nie ma żadnych sankcji za niedostarczenie ubezpieczonemu dokumentów. Jednocześnie daje to możliwość bardzo krótkiego czasu dla inwestora na zapoznanie się z dokumentami (z reguły 4 dni robocze).

            Podczas gdy w ‚normalnych’ produktach inwestycyjnych inwestor musi otrzymać OWU przed podpisaniem umowy, a na wycofanie się z inwestycji ma co najmniej 30 dni (niektóre firmy dają nawet 60 dni) tu mamy 4 dni i brak możliwości zapoznania się z warunkami produktu przed podpisaniem umowy.

            Jakiś czas temu wybrałem się do jednej z tych firm DF i na pytanie czy mogę otrzymać szczegółowe OWU – odpowiedź była: nie – ponieważ drukują się dopiero z umową…

            Moje obserwacje:

            Taktyka doskonała – na 100 klientów niewielu zapyta o te dodatkowe dokumenty, ani tym bardziej się z nimi zapozna. A czas 4 dni roboczych jest … bardzo krótki. I jeżeli dodatkowo motywacją (czasem tak bywa) był jakiś gratis dorzucany do inwestycji (ostatnio pojawiły się tu nawet rowery) to inwestor ma problem: dokumentów OWU nie do końca rozumie, a zerwać umowę szkoda – bo przepada bonus. A 4 dni to naprawdę mało aby podjąć decyzję…

        • Po drugie: jeżeli doradca w banku proponuje, aby inwestycją szybciej spłacić kredyt to znak… że warto zmienić doradcę. Sam nigdy chyba nie zarządzał własnymi oszczędnościami. W 90% przypadków nie ma nic gorszego jak wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego – ale to nie brzmi ‚sprzedażowo’ tak dobrze jak argument, że przez inwestycję spłaci się wcześniej kredyt…

          • nie rozumiem dlaczego nie ma nic gorszego niz wczesniejsza spłata kredytu hipotecznego. prowizja za wczesniejsza spłate jest do maksymalnie 10 roku, a zwykle do 3 lub 5 lat. kredyt to kredty jesli mozna zobowiazania pozyc sie wczesniej to co w tym iewłasciwego. złego. nie mowie o konkrenie spłaceniu hipoteki jakias inwestycja ale ogólnie spała za posiadany swoj kapitał np ze sprzedazy działki itp. wiadomoze hipoteczny kredyt jest najtanszy zwłaszcza teraz ale to nie przekonuje mnie do spłaty niespłaania wczesniej jesli tylko bede miała taka możliwość.

          • Tak po prostu mówią liczby. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać nielogiczne (w końcu od lat do tego zachęca się w bankach przy oferowaniu produktów, powtarzają to dziennikarze, także w TV) – czysta matematyka (pomijając już inne aspekty zarządzania domowym budżetem) potwierdza, że to jedna z gorszych decyzji które można podjąć.

            I nie chodzi tu o to aby środki z których ktoś chce spłacić kredyt od razu w coś inwestować. Mogą leżeć na lokacie. Ważne oczywiście aby ich nie wydać. Jeżeli ktoś ma 100.000 razem z kredytem na 100.000 i nie potrafi tych 100.000 zostawić tylko je wydać to wtedy owszem – lepiej spłacić kredyt. W innym przypadku – nie bardzo.

            Przygotowuję do tego tematu szkolenie.

  • Witam.

    Chciałbym się dowiedzieć czy po 15-stu latach odzyskam wszystkie pieniądze te co wpłacę a będzie tego razem 39000zł.
    w banku mówiono mi że na pewno odzyskam to co wpłacę bez żadnych strat, po tym co czytam w internecie to wynika na to że jeśli będą straty to już tych pieniędzy nie odzyskam 🙁 proszę o pomoc bo nie wiem co mam dalej robić wpłacone mam do tej pory 11400zł.

    • Według zapisów umowy – w najgorszym razie, gdyby wirtualny indeks nic nie zarobił otrzymuje Pan 130% wartości inwestycji – co przy sumie pobranych opłat na poziomie 30% jest tak naprawdę zwrotem dokonanych wpłat do produktu. Czyli po 15-tu latach w najgorszym razie wraca do Pana suma wpłat.

      Ten produkt wprowadzono po pierwszych aferach Kwartalnych ZYsków – gdzie ochrona kapitału dotyczyła kapitału pomniejszonego o opłaty (zresztą całkiem słusznie pobierane – to opłaty za udzielenie ‚kredytu’ na 80% brakującej wpłaty rozłożone na 15 lat – i co trzeba przyznać – koszt tańszy niż kredytu gotówkowego na te 80% na kilkanaście lat.

      Oczywiście coś za coś – im większa ochrona kapitału w produkcie strukturyzowanym tym mniejsza szansa że coś zarobi.

      Proszę pamiętać na czym polega produkt strukturyzowany – to możliwość inwestowania w bardzo ryzykowne aktywa, z ochroną kapitału – w przypadku Dziesięciokrotki – pełnego zwrotu kapitału w najgorszym razie, nawet jak wirtualny indeks w 15-ą rocznicę zanotuje spadek 90%.

      Produkt jest oczywiście słaby – i proponuję go traktować jako słabą lokatę bankową.

      Nie polecam czytać opinii w internecie – są często błędne merytorycznie i nasycone emocjami. Ja proponuję poznać jak działą produkt. Wiele opinii na forach z przerażeniem patrzy na to, że na dziś wartość rachunku jest bardzo niska. Tylko, że jak widać nikt z oferujących ten produkt nie wyjaśnił, że ten akurat wykres nie ma żadnego znaczenia dla końcowego wyniku inwestycji.

      Wyjaśniam to tutaj:
      https://blog.opiekuninwestora.pl/patrzysz-na-zly-wykres/

      • Witam. Moje pytanie jest następujące. Co w takim razie będzie decydowało o wartości funduszu i ewentualnej wypłacie po zakończeniu trwania produktu?? Przystępując do Dziesięciokrotki w 2012 roku wartość jednostki wynosiła 250 zł, dziś wynosi 58 zł i przez te cztery lata cały czas spadała i spada nadal. Ponadto proszę mi wyjaśnić na czym opiera się Pan pisząc o gwarancji 130% składki zainwestowanej? W OWU jest tylko informacja o ochronie jako celu funduszu, a oznacza ona tyle co nic, bo fundusz nie gwarantuje tego celu. Jest Pan pewien, że jeżeli produkt nie zarobi, to na pewno otrzymam minimum 130% skałdki zainwestowanej czyli inaczej kwotę jaką wpłaciłem??

        • 1. O wyniku decyduje indeks, o który produkt jest oparty.
          2. Zwrot to 130% składki zainwestowanej. Po fali krytyki na temat podobnych produktów (dawały 100% ochrony składki – pobierając koszty) tu zostało to zmienione. Koszty produktu w 10 lat to około 30% (i tak niższe niż kredyt na brakujące 80%), więc po wypłacie 130% w najgorszym razie inwestor otrzymuje zwrot kapitału.
          3. Skąd ta pewność? Sam specjalnie dla celów moich publikacji zainwestowałem w Dziesięciokrotkę (po 100 zł miesięcznie – ale to tylko test). I jako jeden z niewielu wypowiadam się o czymś co znam i posiadam.
          4. Gwarancji oczywiście nie ma – celem jest ochrona 130% wartości składki zainwestowanej. Ale żadna inwestycja oparta o fundusz, choćby inwestowała w lokatę bankową nie może formalnie napisać, że coś gwarantuje.
          5. W strukturach ja bym się tak bardzo nie obawiał nie utrzymania celu. Takich produktów od 2008 roku w Polsce było kilka tysięcy – i wg mojej najlepszej wiedzy każdy zrealizował cel inwestycyjny gdy coś o co był zakład straciło.

  • ja niestety też dałam się oszukać Pani w Getin banku. Otóż w 2013 roku po zakończeniu się mojej lokaty w Getin banku, Pani doradziła mi, że mogę sobie założyć tzw. dziesięciokrotke. Powiedziała mi powierzchownie o co w niej chodzi. Oczywiście przedstawiła to w bardzo interesujący sposób, więc sobie pomyślałam, że warto. Byłam zapewniana, że w każdej chwili mogę odzyskać wpłacone przeze mnie składki i problem pojawił się w dniu gdy udałam się do banku aby zrezygnować z dziesięciokrotki. w związku z tym iż potrzebowałam pieniędzy na leczenie postanowiłam że zrezygnuje z tego i wypłacę moje wkłady, dodam że co miesiąc wpłacam 200 zł więc jak można szybko policzyć do tej pory zainwestowałam 7200zł. Szoku doznałam gdy Pani – ta sama co wówczas mnie obsługiwała przy zakładaniu 10-krotki, poinformowała mnie, że nie otrzymam wszystkich pieniędzy ponieważ zrywam umowę i naliczana jest opłata od odstępstwa. Pani poinformowała mnie, że zamiast 7200 dostane 1800 zł. Jak tak można oszukiwać i naciągać ludzi???? Chciałabym odzyskać swoje pieniądze i nie mogę czekać na to kolejnych lat co i tak nie gwarantuje że jak skończy się okres tej oszukańczej 10-krotki to otrzymam całość moich wkładów. Proszę o pomoc co mogę w tej chwili z tym zrobić.

    • Sam posiadam dziesięciokrotkę. Aktywowałem ją tylko po to aby móc się rzetelnie wypowiadać w tym temacie. Może znów niepopularnie – ale podam jakie są fakty.

      1. Jeżeli w banku przedstawiono Pani ten produkt to nie wyobrażam sobie aby nie było tam informacji o tym, że jest to inwestycja na 10 lat. Ale to z Pani wypowiedzi widać, że tego była Pani świadoma, tylko że problem jest w punkcie 2 (opis poniżej)
      2. „Sprzedawca w banku zapewniał, że w każdej chwili można wypłacić wpłacone składki.” W finansach nie ma znaczenia to co kto mówi, ale to co jest w dokumentach formalnych produktu. Trafiła Pani na nieuczciwego sprzedawcę, który wprowadził Panią w błąd, podsunął na szybko coś do podpisania nie dając zapewne czasu do doczytania szczegółów
      3. Wypłata przed terminem skutkuje pobraniem opłaty za zerwanie umowy – ta opłata nie jest jakoś bardzo wysoka. Ale … liczona jest od Wartości Udziałów – a ta w strukturach 10 letnich po kilku latach może wynosić nawet minus 30-40%. Czyli – po doliczenia upłaty faktycznie może to być bardzo niewielka kwota. Ale tak musi być w produkcie strukturyzowanym – po prostu cena opcji, którą w tym produkcie Pani kupiła za 30-50% kapitału przepada. To nie jest zysk tego banku.
      4. Dlatego nie można nazwać produktu oszukańczym – produkt wszystkie swoje parametry ma zapisane w umowie, i jego konstrukcja jest bardzo prosta. Po 10 latach od podpisania umowy inwestor otrzyma albo 100% wpłaconych środków, albo zysk. Ale warunkiem jest doczekanie do 10 roku trwania produktu.
      5. „o i tak nie gwarantuje że jak skończy się okres tej oszukańczej 10-krotki to otrzymam całość moich wkładów.” W tym przypadku występuje ochrona 100% sumy wszystkich wpłat. 10-krotka daje na koniec 10 letniego okresu 30$ minimalnego zysku, pobiera w tym czasie 30% opłat, czyli ochrona wynosi 100%. Oczywiście w przypadku upadłości związanych z tym produktem instytucji finansowych zwrotu kapitału nie będzie, ale to marginalne ryzyko.

      W sytuacji gdy są potrzebne środki na leczenie pojawia się problem. Produktu tego typu nie powinno się zakładać, nie mając równolegle innego zabezpieczenia bieżących wydatków, dodatkowych ubezpieczeń czy linii kredytowej (która w takich przypadkach świetnie się spisuje).

      Może Pani próbować walczyć z bankiem – powołując się na bajki, która opowiadano w banku. Dla osób w wieku ponad 60 lat często udaje się z bankiem wygrać – łatwo jest uzasadnić wtedy, że w tym wieku łatwo się dać zmanipulować w okienku bankowym. Osobom młodszym może być z taką argumentacją trudniej.

      Proszę też dokładnie przeliczyć co się bardziej opłaca – czy nie będzie lepiej aby leczenie zrealizować z np. linii debetowej (mBank chyba dla każdego nowego konta bez pytania daje limit na 10.000 zł) – odsetki przez kilka lat od tej kwoty będą na pewno niższe niż strata ponad 5.000 z zerwania umowy Dziesięciokrotki. Czyli w ten sposób sfinansować leczenie a w międzyczasie cały czas starać się o wycofanie środków z tej dziesięciokrotki pokazując w jaki sposób doradca w banku zmanipulował i nie powiedział pełnej informacji o produkcie.

      Która to informacja powinna wyglądać na takim chociaż poziomie szczegółowości:
      :: https://blog.opiekuninwestora.pl/dziesieciokrotka-w-open-finance/
      :: https://blog.opiekuninwestora.pl/doradca-obiecal-10-krotny-lewar/
      :: https://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/

      Warto też wiedzieć co tak naprawdę pokazuje wykres inwestycji bieżący (i że nie ma to żadnego znaczenia na zwrot kapitału na końcu tej inwestycji). Skomplikowane, ale wyjaśniam to tutaj:
      https://blog.opiekuninwestora.pl/patrzysz-na-zly-wykres/