Archiwum

Te dwa dokumenty formalne funduszy inwestycyjnych musisz znać. Dwa pozostałe to tylko makulatura…

Czy wyobrażasz sobie wyjazd na urlop do hotelu bez sprawdzenia choćby jednego zdjęcia tego obiektu? Czy kupując nabiał sprawdzasz przynajmniej datę przydatności do spożycia? Czy wybierając nowy płaszcz po prostu bierzesz go ‚z haka’ czy też jednak przymierzysz przed udaniem się do kasy?

[dropcap]T[/dropcap]akie przykłady można mnożyć. To zadziwiające, że dokonując zakupu za kilkaset czy kilkadziesiąt złotych potrafimy ów towar sprawdzić. A gdy przychodzi inwestować z reguły znacznie większe oszczędności to … po prostu wpłacamy w oparciu o reklamę czy wynik historyczny nie sprawdzając w co inwestuje fundusz, ani nie zastanawiając się co to w praktyce oznacza.

Dlaczego? Bo tak wygodniej. Bo z góry zakładamy, że jest to jakaś wiedza tajemna. I że na pewno nic nie zrozumiemy z tych śmiesznych tabelek i prawniczego bełkotu. Tego nie uczyli w szkole.

Ja osobiście za każdym razem gdy wybieram fundusz obowiązkowo sprawdzam w co inwestuje, i jakie z tego płyną wnioski. W tym cyklu artykułów zamierzam przekonać Cię, że te informacje są naprawdę ważne. I całkiem proste w analizie. Do tego taki przegląd funduszu nie zajmie wiele czasu.

Cztery dokumenty, które dostarczają nam fundusze inwestycyjne

[dropcap]F[/dropcap]undusze inwestycyjne w Polsce muszą zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych udostępniać inwestorom trzy dokumenty. A czwarty z nich (karta funduszu) – zwyczajowo też jest praktycznie zawsze udostępniany. Poniżej znajdziesz krótką charakterystykę tych dokumentów. W osobnych artykułach znajdziesz szczegółowe omówienie każdego z nich, gdzie wskazuję na co (od strony praktycznej) warto w nich zwrócić uwagę.

Dokumenty podzieliłem na dwie grupy.

Dokumenty, które nic nie wnoszą dla inwestora…

Mówiąc wprost. Moim zdaniem zapoznanie się z tymi dokumentami jest po prostu stratą czasu… Ale – oczywiście od strony czysto formalnej pamiętaj, że przed zakupem funduszu inwestycyjnego musisz zapoznać się z jego statutem.

Statut funduszu i prospekt inwestycyjny

[pullquote-left]Jeżeli już czegoś szukać to dokładnego opisu polityki inwestycyjnej (przy czym – jest to opis jak fundusz powinien inwestować, a to nie zawsze w 100% zgadza się z tym jak obecnie inwestuje). Zgodzisz się, że ta druga informacja jest bardziej interesująca w praktyce.[/pullquote-left]To długie, napisane prawniczym żargonem dokumenty. Czasem, gdy dotyczą parasola funduszy potrafią liczyć 200 stron. To najważniejszy dokument funduszu. Najbardziej rozbudowany ale … zawierający bardzo mało praktycznych informacji dla inwestora. I najbardziej formalny.

Dla pasjonatów – oczywiście znajdziemy tam czasem kilka ciekawych informacji. Ale nie oszukujmy się – dla większości osób nie ma tam naprawdę nic co pomagałoby w świadomym inwestowaniu. Przyznam się, że 10 lat temu … przeczytałem ponad 100 statutów i zapewniam, że dla pasjonata znajdziemy tam czasem bardzo ciekawe zapisy. Natomiast w praktyce inwestowania potrzebę sięgnięcia do statutu funduszu miałem raptem kilka razy.

KID czyli Kluczowe Informacje dla Inwestora

To obowiązkowe dokumenty informacyjne wprowadzone dyrektywą UCITS IV. W roku 2010 i 2011 występowałem na dwóch konferencjach branżowych jako przedstawiciel indywidualnych inwestorów. Warsztaty zatytułowano „Nowelizacja ustawy o FI, najważniejsze zmiany, palące problemy”, i już wtedy w wykładach i panelu dyskusyjnym poruszałem te problemy dotyczące dokumentów KID, których oczywiście unijni ustawodawcy nie przewidzieli :)

Nie zrozum mnie źle. Te dokumenty niosą jakąś wiedzę dla całkiem początkującego inwestora. Ale nie ma tam żadnej informacji, która byłaby istotna z punktu widzenia inwestora szukającego faktycznej oceny funduszu inwestycyjnego.

[pullquote-left]Dokument KID wyeliminował inny dokument dostarczany pod nazwą: Skrót Prospektu, który to … potrafił mieć kilkadziesiąt stron. Można powiedzieć wprost – ‚prawniczego bełkotu’ będącego skrótem zapisów co najmniej dwa razy dłuższego pełnego statutu. I za tę zmianę warto urzędnikom podziękować.[/pullquote-left]W skrócie dokument KID to 2 strony skondensowanych informacji o funduszu. Dokładnie sformalizowanych tak, aby ten dokument dla każdego funduszu zawierał dokładnie te same informacje, podane w podobny sposób i umieszczone dokładnie w tym samym miejscu. Jedną z informacji jest ocena ryzyka funduszu w skali 1-7. I to w skali liczonej według konkretnego wzoru identycznego dla każdego funduszu. To tak zwany wskaźnik SRRI (Synthetic Risk and Reward Indicator) czyli Syntetyczny Wskaźnik Ryzyka Funduszu Inwestycyjnego. To – przynajmniej teoretycznie – daje możliwość porównania różnych funduszy między sobą. Jest to jakiś sposób. I tu może mieć dla inwestorów znaczenie. Choć – w przypadku np. funduszy krajowych obligacji korporacyjnych wskaźnik ten wynosi 1 i sugeruje, że są bezpieczniejsze niż fundusze obligacji skarbowych co czasem może okazać się zgubne…

Tylko – mając do wyboru 10 funduszy z poziomem ryzyka 5, który fundusz wybrać? Różnice między nimi mogą być bardzo duże – jeden może być akurat na górce, drugi w dołku. Poza tym – dokument KID nic nam nie mówi o tym w co aktualnie inwestuje fundusz.

Być może na tym etapie uznasz, że neguję pracę (zapewne wielu) urzędników w Brukseli. Ale poczekaj proszę na artykuł pokazujący szczegółowo czego można się dowiedzieć z Karty Funduszu i do jakich wniosków może nas to doprowadzić.

Dokumenty, które warto poznać!

To przede wszystkim Karta Funduszu oraz (tylko informacyjnie) sprawozdanie finansowe.

Karta Funduszu – bez tego ani rusz!

[pullquote-left]Gdy wprowadzano KID śniły mi się po nocach koszmary – wizja gdzie KID zastępuje Karty Funduszy. Na szczęście rozmowy z przedstawicielami TFI mnie wtedy uspokoiły. KID sobie, a Karta Funduszu sobie. Dziękuję Ci Unio, że nie wpadłaś na pomysł zakazania stosowania tych dokumentów :)[/pullquote-left]To – w mojej ocenie – absolutnie najważniejszy z dokumentów opisujących fundusz inwestycyjny. Także dla początkującego inwestora, który jest gotów interesować się choć trochę swoimi oszczędnościami. Tu znajdziemy (z reguły) skrótową informację o składzie portfela (no … może nie całkiem aktualnym, ale wiedząc że fundusze z reguły inwestują pasywnie jest to bardzo ważna informacja). W funduszach zagranicznych mamy na tacy podane jakie jest ryzyko walutowe. Jakie rozproszenie geograficzne. Sektorowe. I ile jest cukru w cukrze – czyli np. ile procent akcji ma w portfelu fundusz akcyjny, i czy fundusz obligacji (z nazwy) skarbowych przypadkiem nie trzyma połowy pieniędzy w obligacjach korporacyjnych.

Dokument: Karta Funduszu jest dokumentem marketingowym. Nie jest sformalizowany. Każde TFI ma swoje własne zasady i szablony do ich publikacji. Jedne TFI dają więcej informacji. Inne – nie informują nas o niczym… Na szczęście to drugie podejście jest rzadkością.

Sprawozdanie finansowe – warto wiedzieć, nie trzeba zaglądać

[pullquote-left]Jeżeli chcesz wiedzieć, gdzie fundusz inwestował każdą złotówkę, i ile na tym zarobił to jest to dokument dla Ciebie![/pullquote-left]Fundusz inwestycyjny jest zobowiązany publikować szczegółowe sprawozdanie finansowe co pół roku. Opisujące stan funduszu na koniec czerwca i na koniec grudnia. Ale nie rób sobie złudzeń – publikacja jest opóźniona o 3-4 miesiące. Osobiście czasem do sprawozdań zaglądam. Szczególnie do tych dotyczących funduszy obligacji korporacyjnych lub w przypadku funduszy, które Kartę Funduszu traktują po macoszemu. W sprawozdaniu znajdziesz każdą akcję, którą fundusz miał na dany moment w portfelu. Każdą obligację wraz z oprocentowaniem i datą wykupu. Słowem wszystko. Łącznie z danymi finansowymi funduszu jako osoby prawnej – czyli koszty, zyski itp. Kopalnia wiedzy dla pasjonatów.

A dla początkującego inwestora? Wystarczy wiedzieć, że taki dokument istnieje, co w nim się znajduje. Natomiast z reguły nie ma potrzeby do niego zaglądać. Karta funduszy jest w 99% przypadków wystarczająca.

Podsumowując

[dropcap]F[/dropcap]undusze inwestycyjne dostarczają inwestorom cztery dokumenty. Dla inwestora, która chce zarządzać funduszami i wiedzieć, co dzieje się z wpłaconymi pieniędzmi powinna zapoznać się każdorazowo z Kartą Funduszu. Warto (choćby z ciekawości) wiedzieć co znajduje się w sprawozdaniu finansowym. A dokumenty KID i Statut Funduszu można śmiało pominąć. Nie ma tam praktycznie żadnych informacji, które wpływałyby na proces podejmowania decyzji wyboru funduszy do portfela.

To oczywiście moje prywatne zdanie. A Ty? Czy i jak korzystasz z dokumentów, które oferują fundusze? Podziel się w komentarzu.

W cyklu artykułów więcej informacji!

Od poniedziałku co tydzień kolejna dawka informacji.

  1. Gdzie znajdę te wszystkie dokumenty
  2. Prześwietlamy dokument KID
  3. Prześwietlamy Statut Funduszu Inwestycyjnego
  4. Prześwietlamy Sprawozdanie Finansowe Funduszu
  5. Prześwietlamy Kartę Funduszu Inwestycyjnego
  6. Jak korzystać z Karty Funduszu w funduszach niskiego ryzyka – na co zwrócić uwagę, których informacji szukać, co one znaczą dla inwestora
  7. Jak korzystać z Karty Funduszu w funduszach wyższego ryzyka – na co zwrócić uwagę, których informacji szukać, co one znaczą dla inwestora

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne – może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz

komentarzy 7

  • Dzięki za ten przegląd – faktycznie dokumentów jest sporo, a ciekawą lekturą jest właśnie sprawozdanie – pamiętam jak byłem zdziwiony gdy uświadomiłem sobie że niektóre fundusze pieniężne są tak naprawdę funduszami obligacji korporacyjnych.

  • A to ciekawe, że platforma inwestycyjna dawnego Multibanku przy zakupie jednostek uczestnictwa udostępnia tylko Prospekt informacyjny i Kluczowe Informacje dla Inwestorów, czyli te najmniej użyteczne dla inwestora. 🙂 Rozumiem, że wymuszają na kupującym potwierdzenie zapoznania się z tymi dokumentami, bo to formalny ich obowiązek, ale iść tak po najniższej linii oporu i nie ułatwić inwestorowi dostępu do pozostałych dokumentów…? 😐

    • Tak. Klient musi formalnie potwierdzić, że zapoznał się ze statutem… Ale … kto czyta statut 🙂 Ok – ja kiedyś przeczytałem ich ponad 200 badając co siedzi w środku. Ale – to już inna historia. W mojej ocenie po co udostępniać bardziej skomplikowane dokumenty? W dokumencie KID nie ma nic, żadnych informacji w co inwestuje fundusz, żadnej listy największych pozycji w portfelu. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby taki dokumenty były to infolinia miałaby więcej pracy – ludzie by pewnie dzwonili z pytaniami dlaczego w KID fundusz ma ranking ryzyka 4 a w karcie funduszu 4 gwiazdki. A inny fundusz zamiast gwiazdek pokazuje skalę od 1-10… Obawiam się, że większość inwestorów oczekuje właśnie maksymalnej prostoty i chce po prostu ‚w coś zainwestować’ i nie szuka tych dokumentów. Gdyby szukała i to zgłaszała wtedy na pewno by to zostało dodane. Tak mi się przynajmniej wydaje.