Jednym z promowanych od kilku lat dokumentów, które udostępniają fundusze inwestycyjne jest tak zwany KIID – czyli dokument Kluczowych Informacji dla Inwestorów. Obowiązkowy dla funduszy inwestycyjnych w związku z przyjętą Dyrektywą Unijną UCITS IV.

W roku 2010 i 2011 zostałem poproszony o wystąpienia na branżowych konferencjach rynku funduszy inwestycyjnych – właśnie na temat dyrektywy UCITS IV, a dokładniej, jako przedstawiciel prywatnych inwestorów omawiałem dokument KIID oraz … moje zarzuty co do jego przydatności dla inwestorów.

UCITS to Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/65/WE z dnia 13 lipca 2009 r. w sprawie koordynacji przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych odnoszących się do przedsiębiorstw zbiorowego inwestowania w zbywalne papiery wartościowe (UCITS)

Urzędnicy często sami nie inwestują, więc na tematy inwestowania patrzą czasem ‚zza biurka’ 🙂 Tak przynajmniej wnioskuję po tym co zaoferowali inwestorom w formie dokumentu KIID, czemu dałem wyraz w moich wystąpieniach. Dziś po kilku latach podzielę się ponownie moimi spostrzeżeniami. UCITS IV to oczywiście wiele elementów – dokumenty KIID to tylko jeden drobny wycinek. Ale – ten wycinek dokładnie omówimy.

Trochę historii

Przed erą UCIST IV fundusze inwestycyjne udostępniały inwestorom statut (kto by go czytał…) oraz Kartę Funduszu. Karta Funduszu – to dokument o dowolnej strukturze, każde TFI może dla każdego funduszu stosować inne formatowanie dokumentu. Może zawierać więcej lub mniej informacji. Może być tak, że karta funduszu to w praktyce głównie informacje o otrzymanych przez dane TFI nagrodach… A jeżeli już podaje się jakąś kwalifikację poziomu ryzyka – jest ona różna w różnych TFI.

I ta różnorodność nie spodobała się urzędnikom unijnym. I – pojawił się pomysł, aby ustawowo uwspólnić te dokumenty. Tworząc dokument KIID, czyli zestaw Kluczowych Informacji dla Inwestora.

Na szczęście po wdrożeniu dyrektywy UCITS IV fundusze publikują oprócz obligatoryjnego dokumentu KIID także karty funduszy. Pamiętam, że kilka lat temu byłem przerażony wizją tego, że dokument KIID zastąpi Karty Funduszy. Na szczęście tak się nie stało…

Kluczowe Informacje dla Inwestora

To z założenia dokument, który ma być przejrzysty i czytelny dla inwestorów. Dokument KIID ma więc ustalony format i strukturę. W zasadzie do wyboru pozostawiono jedynie typ i kolor czcionki takiego dokumentu.

Głównym celem było umożliwienie porównywania funduszy różnych TFI, różnych kategorii poprzez jedną miarę. Tworząc spójny system klasyfikacji ryzyka inwestycyjnego poszczególnych funduszy inwestycyjnych. To realizuje tak zwany wskaźnik SRRI (Synthetic Risk and Reward Indicator). Poziom ryzyka funduszu określa się w skali od 1-7, gdzie 1 oznacza fundusz o najniższym poziomie ryzyka, a 7 fundusz o najwyższym poziomie ryzyka.

Wskaźnik SRRI opiera się technicznie o odchylenie standardowe z kolejnych tygodniowych (lub miesięcznych, jeżeli tygodniowe nie są dostępne) stóp zwrotu funduszu w okresie ostatnich 5 lat. Wynik ekstrapolowany jest na roczną zmienność.

Od strony obliczeniowej urzędnicy wykonali kawał dobrej roboty – uwzględnili przypadki szczególne takie jak: fundusze inwestycyjne z krótką historią, fundusze inwestycyjne absolutnej stopy zwrotu, fundusze alternatywne, fundusze ‚cyklu życia‚ czy też fundusze strukturyzowane pokazując problemy obliczeniowe i interpretacyjne dla funduszy, w których sposób inwestowania jest zmienny w czasie.

Zainteresowanych odsyłam do szczegółowych dokumentów źródłowych.

  • Dyrektywa UCITS IV wersja [wersja PL] (plik pdf)
  • Wytyczne do obliczeń wskaźnika SRRI [wersja EN] (plik pdf)
  • Artykuł w zeszytach naukowych  (plik pdf)

 

Co znajdziemy w dokumencie KIID

Dokument zgodnie z ustawą musi mieć dokładnie 2 strony A4.

 

Część 1: Informacje

Czyli nazwa funduszu, kategoria jednostki uczestnictwa (bez wyjaśnienia o co chodzi :))

 

Część 2: Cele i polityka inwestycyjna

Kid-03

Skopiowany w zasadzie ze statutu opis zasad działalności funduszu. Np. taki „Podstawowym rodzajem lokat Subfunduszu są instrumenty udziałowe będące przedmiotem oferty publicznej lub dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub państw należących do Unii Europejskiej”. Jeżeli to ma być przyjazne dla inwestorów to ja przepraszam…

Gdyby miał to być dokument ułatwiający zrozumienie zasad inwestowania to powinien zawierać informacje bardziej przejrzyste. Czy nie można było napisać: fundusz inwestuje w akcje – a to oznacza, że gdy na giełdach są wzrosty – to inwestor zarabia, a gdy na giełdach są spadki – inwestor będzie tracił.

Jeżeli ta część dokumentu KIID miała być przyjazna dla inwestora – to niestety nie jest… Brakuje takich właśnie prostych i wcale nie tak oczywistych informacji.

 

Część 3: Profil ryzyka i zysku

Tu oprócz ujednoliconego przypisania funduszu do jednej z kategorii (to akurat można uznać za częściowo przydatne) znajdziemy także wyciąg z ryzyk ze statutu – znów zapisanych formalnym językiem nic nie wnoszącym dla inwestora.

Przy profilu ryzyka warto wskazać pewne zagrożenia – wynikające np. ze specyfiki funduszy obligacji korporacyjnych w Polsce (brak rynku wtórnego wymaga stosowania wyceny liniowej – a to pokazuje bardzo dobre oceny poziomu ryzyka i może wyglądać na wyniki lepsze niż funduszy obligacji skarbowych – choć od strony faktycznego ryzyka fundusze obligacji korporacyjnych mogą być bardziej ryzykowne).

Kid-01W powyższym przykładzie pojawia się wiele dodatkowych informacji. Oczywiście w formie dalekiej od prostoty. Co dla początkującego inwestora znaczą sformułowania: „ryzyko płynności jest średnie” (i co oznacza pojęcie średnie). Wahania kursów walutowych (ale jakich?)… Jest za to definicja hedgingu. Ale znów brak informacji czy fundusz taki hedging stosuje czy też nie…

Dlaczego zamiast wprost napisać, że jest to fundusz obligacji przedsiębiorstw o podwyższonym ryzyku stosuje się ‚skomplikowane formy’ takie jak: „emitent dłużnych instrumentów finansowych’…

 

Część 4: Opłaty

Tu prezentowane są opłaty funduszu. Opłata za zarządzanie (opłaty bieżące), opłaty za wynik (czyli pobierane w szczególnych warunkach – dotyczy wybranych funduszy inwestycyjnych) oraz opłata za nabycie i sprzedaż jednostek funduszu.

Tu też należy wytknąć brak praktycznych informacji. Według ustawodawcy praktyczną informacją jest podanie wysokości opłaty manipulacyjnej przy zakupie funduszu. Dla inwestora bardziej praktyczną informacją byłoby: gdzie fundusz można zakupić bez tej opłaty... Oczywiście tej informacji w dokumencie KIID nie znajdzie. Po co TFI miałoby zachęcać do inwestowania u dystrybutorów nie pobierających opłaty skoro lepiej tę opłatę pobrać…

I takie o to mamy praktyczne informacje w dokumentach KIID…

kid-02

W powyższym przykładzie TFI nieśmiało informuje, że inwestor może ponosić niższe opłaty. Ale o tym, że mogą wynosić 0% już informacji brak…

 

Część 5: Wyniki

To słupkowy wykres wyników 1-rocznych pokazanych za poprzednie lata kalendarzowe (od 1.1 do 31.12). Cóż – nie wiem co to ma pokazywać, ale warto zauważyć, że wyniki są to dane trochę wyjęte z kontekstu. Dlaczego akurat wyniki od 1.1. do 31.12 a nie np. wyniki roczne badane na początku czerwca (wykres słupkowy wyglądałby zupełnie inaczej…). Ale – inwestorzy są przyzwyczajeni do oglądania wyników ‚rocznych w roku kalendarzowym’ i tę informację się inwestorom pokazuje. Jak dla mnie – mało przydatna.

 

Część 6: Informacje praktyczne

Czyli … mało praktyczne informacje formalne.

 

Podsumowanie

Moim zdaniem jedyne co daje taki dokument to możliwość porównania różnych funduszy w oparciu o wskaźnik ryzyka. Z zastrzeżeniem rzadkiej aktualizacji tego wskaźnika (raz na rok, chyba, że fundusz zmienił politykę inwestycyjną) oraz problemów przy funduszach o zmiennym sposobie inwestowania.

Wiele ‚praktycznych’ informacji nie jest praktycznych – są to spisane ze statutu fragmenty prawniczego języka. W mojej ocenie całkiem nieprzydatne, i na pewno nie pomocne w podejmowaniu decyzji.

Początkujący inwestor poza oceną poziomu ryzyka, jakimś wykresem z kilkoma słupkami i informacjami o standardowych opłatach (zamiast informacji o możliwościach tańszego inwestowania) nie będzie dużo bardziej bogaty w wiedzę o tym w co inwestuje.

Ale – nie można tu winić krajowych TFI. Taki wymóg dała Unia Europejska. Takie dokumenty fundusze muszą po prostu produkować.

Ja za nie dziękuję. Wybieram Karty Funduszy jako podstawowe dokumenty do oceny tego w co inwestuję!

 

 

 

 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here