Nie Kwartalny Profit (Kwartalne Zyski) to nie jest zły produkt. To jeden z setek produktów strukturyzowanych. To zły produkt tylko wtedy, gdy nie został wybrany świadomie.

A to obawiam się częsta sytuacja. Banki wykorzystują brak wiedzy, naiwność inwestorów, oferując rozwiązania które w symulacjach zarabiają 15%. Inwestorzy chcą usłyszeć, że tyle można zarobić po prostu wpłacając pieniądze – i to słyszą. Aby dokonać świadomego wyboru Klient oprócz kuszenia 15% zyskiem powinien wiedzieć więcej.

Co słyszą klienci w punkcie bankowym o Kwartalnych Zyskach?

To już wszyscy wiemy. Tysiące komentarzy, wiele artykułów. Nie mam wątpliwości, że w większości przypadków oferowanie produktu wyglądało tak jak opisują czytelnicy. I tak jak tego uczą szkolenia sprzedażowe. Największy problem i dyskusja dotyczy czasu trwania produktu i tego, że nie przekazano informacji o tym, że jest to produkt 10 letni.

Z pewnością wielu pracowników jednak informowało o tym inwestorów. Ale – to za mało, aby móc uznać, że inwestor podjął świadomą decyzję.

Co o produkcie Kwartalne Zyski powinien powiedzieć sprzedawca?

Oj – znacznie więcej niż tylko, że jest to ‚świetny produkt na długoterminowe oszczędzanie’.

To co powinno być przedstawione to:

  1. czas trwania inwestycji – dokładnie 10 lat. A to oznacza zamrożenia całości wpłaconych pieniędzy na ten czas.
  2. sposób naliczania opłat – it to bardzo dokładnie omówiony, wyjaśniający dlaczego na umowie jest informacja o tym, że po 6 miesiącu nie ma żadnej opłaty likwidacyjnej – a w rzeczywistości jest inna, równie wysoka opłata
  3. wyjaśnić co w praktyce oznacza zwrot kapitału po 10 latach. Że jest to ok 65% realnej wartości wpłaconych dziś środków (czyli taka ‚gwarancja kapitału’ nie do końca gwarantująca utrzymanie wartości nabywczej wpłaconych pieniędza)
  4. pokazać, że aby w praktyce ‚wyjść na zero’ – czyli otrzymać „gwarancję realnej wartości zainwestowanych pieniędzy” produkt musiałby generować zyski odpowiadające w realnej wartości pieniądza około 30% dokonanej wpłaty w ciągu tych 10 lat
  5. podkreślić, że historyczne wyniki są tylko symulacją i absolutnie niczego nie gwarantują
  6. wytłumaczyć, że wynik 15,7% średniorocznie nie uwzględnia inflacji – i jest tylko chwytem reklamowym
  7. podkreślić, że historyczne wyniki 15% nie uwzględniają inflacji, i że w rzeczywistości były realnie znacznie mniejsze (średnioroczna inflacja od 1997-2011 roku to 4,7%)
  8. wyjaśnić że jest to produkt strukturyzowany i opisać na czym polega działanie takiego produktu – rodzaj ‚zakładu’
  9. pokazać jaka jest szansa na zyski większe od lokaty. W Polsce produktów strukturyzowanych zakończyło się ponad 800 Można z tego wyciągać wnioski. Połowa z tych produktów zarobiła 0%, jedna czwarta mniej niż lokata, zaledwie co czwarty więcej niż lokata: http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/
  10. wyraźnie powiedzieć, że kwartalne zyski nie są gwarantowane – że takie mniej więcej jest prawdopodobieństwo wypłaty kwartalnych zysków
  11. wyjaśnić jak wypłacane są kwartalne zyski – że jest to zysk indeksu – o ile się pojawi – liczony od początku trwania produktu dzielony przez ilość kwartałów
  12. wytłumaczyć co oznacza pojęcie Wartość Rachunku Udziałów pojawiające się w dokumencie przystąpienia w punkcie 7 (tym z opłatami likwidacyjnymi).
  13. zostawić Klientowi Tabelę opłat, owu, załączniki – i pozwolić spokojnie się z nimi zapoznać od razu tłumacząc co oznaczają poszczególne zapisy
  14. odpowiadać na wszelkie pytania inwestora
  15. dokładnie wytłumaczyć o co opiera się indeks  RBS VC Aquantum Pegasus Zeus Index (QuampoTM OQBITV 03 PLN) ER 7% – tak aby inwestor miał wewnętrzne przekonanie, że rozumie dlaczego akurat ten indeks a nie jakiś inny będzie z dużym prawdopodobieństwem generował zyski[RS, Aktualizacja 11.08 – dodałem punkty 16-18]
  16. Poinformować, że przez cały czas trwania produktu inwestor nie ma żadnego wpływu na tę inwestycję. Czyli pokazać, że jednym z ryzyk w tym rozwiązaniu jest to, że indeks ‚przestanie się sprawdzać. A wtedy … inwestor nic nie może zrobić (poza czekaniem na ew. kwartalne zyski i zwrot kapitału na końcu produktu)
  17. Poinformowanie o innych sposobach pomnażania kapitału i ich porównanie
  18. Porównanie oferowanego produktu (jego parametrów) do innych produktów tego samego rodzaju na rynku (dlaczego KZ a nie np inny produkt strukturyzowany – zawsze na rynku dostępnych jest kilka-kilkanaście rozwiązań)

[stextbox id=”info”]Jeżeli inwestor po rozmowie z doradcą, który przekazał wszystkie powyższe informacje podejmie decyzję o przystąpieniu do produktu – wtedy zgadzam się: nie można nic zarzucić procesowi sprzedaży. [/stextbox]

W każdym innym przypadku – przystąpienie do produktu jest wynikiem po prostu wielu niedopowiedzeń. Z pewnością są doradcy oferujący te produkty Klientom, którzy o tym wszystkim mówią. Tak bowiem wyglądać powinno oferowanie produktów typu produkt strukturyzowany.

Dlaczego inwestorzy, którzy wybrali produkt strukturyzowany zakładający spadek kursu EURO nie procesują się z firmą doradztwa finansowego? Ponieważ dokładnie wiedzieli jak działa produkt i mieli choć w części przekonanie, że jednak Euro potanieje. Euro zdrożało – otrzymali zwrot kapitału. Ale wybór był świadomy.

W przypadku Kwartalnych Zysków mało prawdopodobne aby ktoś świadomie wybrał produkt wiedząc jak działa.

[stextbox id=”warning” caption=”Nie wierzę, że w procesie edukacji sprzedażowej przedstawia się pracownikom statystykę wyników takich produktów. „]Zamiast informacji: proszę informować Klientów, że 3/4 produktów strukturyzowanych zarabia mniej niż lokata a połowa zarabia 0% instruuje się, aby pokazywać Klientom prognozowany zysk 15-20% rocznie.[/stextbox]

Jaki jest efekt nie informowania inwestorów? Wszyscy chyba widzimy

Warto poczytać wypowiedzi inwestorów na forum wrobieni.org

– Czy problemy inwestorów z Kwartalnym Zyskiem to sytuacje wyjątkowe? Wątpię. Świadczy o tym ilość dyskusji na stronie wrobieni.org
– Na forum wrobieni.org znajdziemy kilkaset wypowiedzi
– więcej artykułów o tym produkcie na stronie z Tematem Miesiąca.

Czy produkty inwestycyjne można oferować inaczej?

Można – przykładowo w mojej działalności: Rodzinne Finanse dobór produktu inwestycyjnego trwa z reguły kilka tygodni, co najmniej 2-3 godzinne rozmowy, dedykowaną imienną ofertę – a to pozwala dokonać świadomego wyboru, ale też świadomości, że takim produktem trzeba zarządzać – nie ma zysków bez pracy nad nimi. Ja mogę tylko pomóc. Ale też wymagam deklaracji zaangażowania choćby 30 minut w miesiącu. Warto pamiętać – można tak dobrać produkt aby większość wpłaconych środków nie była zablokowana na wiele lat.

Zapraszam na strony Rodzinnych Finansów gdzie opisuję m.in. nieco inny sposób doboru produktu inwestycyjnego w oparciu o autorski model 9 kroków. Zamiast slajdów marketingowych otrzymasz dedykowaną analizę, wybór produktu (wraz z porównaniem do pełnej oferty rynkowej) plus prywatny coaching inwestycyjny.

UDOSTĘPNIJ

4 KOMENTARZE

  1. Banki nie są już instytucjami zaufanie publicznego. To instytucje komercyjne. Banki nie wykorzystują braku wiedzy ani naiwności inwestorów ale żerują na ich pazerności. A jak bardzo pazerność potrafi przyćmić zdrowy rozsądek pokazuje przykład Amber Gold.

    Pomijając pazerność – Klient słyszy tylko to co chce słyszeć. Ja zapłaciłem frycowe kupując kilkanaście lat temu swój pierwy telefon komórkowy z abonamentem w sieci jeszcze wówczas Centertel czy też Idea. Jak to obrazowo Pan nazywa – sprzedawca zrobił mnie w bambuko i przekazał nieprawdziwe informacje na temat abonamentu. Od tej pory czytam wszelki umowy, regulaminy, załączniki, itp. Nie interesuje mnie, że za mną jest kolejka i doradca niecierpliwie stuka w blat stołu długopisem. Ale ja mam o wiele łatwiejsze zadanie, gdyż w finansach pracuję od kilkunastu lat i posiadam wystarczającą wiedzę na temat możliwości inwestycyjnych dostępnych na rynku.

    Pana postulaty odnośnie przedstawienia oferty inwestycyjnej Klientowi są oczywiście piękne i szlachetne ale wszyscy dobrze wiemy, że utopijne jeżeli chodzi o ich realizację. Przyznam, że udało się Panu w tym wpisie zebrać uniwersalne wymagania nie tylko do Kwartalnego Profitu i jemu pokrewnych, ale doskonale pasujące do większości rozwiązań dostępnych na rynku finansowym.

    Jeżeli nie obrazi się Pan, pozwolę sobie skopiować te wymagania i przenieść je na rynek funduszy inwestycyjnych, których jest Pan pasjonatem (a wobec których ja jestem nieco sceptyczny)

    1.czas trwania inwestycji ?

    czy dobierając fundusze dla Klienta podaje Pan przykładowy horyzont czasowy, np. dla funduszu akcyjnego – minimum 5 lat, czy też mając na uwadze faktyczne wyniki funduszy mówi Pan prawdę, że na światowym rynku są takie fundusze akcyjne, które nie potrafią i po 15 latach odrobić poniesionych strat? (oczywiście kluczowy jest tu moment wejścia do funduszu)

    2.sposób naliczania opłat

    ? tutaj pozwolę sobie na małą dygresję i powrót na chwilę do Kwartalnych Zysków – bo mam wrażenie, że napisał Pan wpis o Kwartalnych Zyskach a bazował na dokumentach do Kwartalnego Profitu – co oznaczają słowa „a w rzeczywistości jest inna, równie wysoka opłata” ?

    Oczywiście w przypadku funduszy inwestycyjnych podaje Pan wartość wszelkich opłat – nie jest ich dużo i nie szokują wysokością, więc pewnie pokazanie ich nie jest problemem, gdyż Klient nie zrejteruje słysząc w jakiej jest wysokości

    3.wyjaśnić co w praktyce oznacza zwrot kapitału po 10 latach.

    Fundusze Inwestycyjne nie oferują żadnych gwarancji, więc pewnie mówi Pan swoim Klientom, że za 10 lat jednostka uczestnictwa, która dziś jest warta 100 zł, może być warta 10 zł lub 1000 zł? Albo może jej już w ogóle nie być, gdyż TFI podejmie decyzje o likwidacji funduszu (zaznaczam, to sytuacja bardzo, bardzo rzadka ale trzeba mieć świadomość takiego ryzyka, bo nasze założenia co do horyzontu inwestycji w takiej sytuacji nie mają racji bytu)

    4.pokazać, że aby w praktyce ?wyjść na zero? ? ….

    no właśnie – TFI tworzyły przecież takie „potworki” jak fundusze z ochroną kapitału. Inwestorzy niestety nie mieli świadomości, że ochrona ta działa albo w pewnych okresach, albo jak pokazało życie – nie działa w ogóle 🙂 W ostatnich latach wielu inwestorów funduszowych byłoby przeszczęśliwych, gdyby udało im się wyjść na zero.

    5.podkreślić, że historyczne wyniki są tylko symulacją i absolutnie niczego nie gwarantują…

    Szczególnie ważne w przypadku Funduszy Inwestycyjnych, gdzie sprzedaż odbywa się często na zasadzie – „A teraz pokażę Panu, jakie stopy zwrotu miał ten fundusz…” Dla Klienta żadnym argumentem jest fakt, że Fundusz X inwestuje w akcje dużych polskich spółek. Ba! Może to nawet działać odtraszająco, bo przecież giełda = ryzyko. Ale, gdy Klientowi pokaże się historyczne stopy zwrotu, to inwestycja w fundusz akcyjny nie wydaje się już tak straszna.

    6.wytłumaczyć, że wynik 15,7% średniorocznie nie uwzględnia inflacji ? i jest tylko chwytem reklamowym

    – analogicznie przy funduszach. W przypdku Funduszy ostateczna wartość jednostki uczestnictwa może być niższa w momencie wypłaty, gdy dojdą opłaty za odkupienie (bardzo częste w pierwszych latach, gdy Klient wybiera PSO)

    7.podkreślić, że historyczne wyniki 15% nie uwzględniają inflacji, i że w rzeczywistości były realnie znacznie mniejsze (średnioroczna inflacja od 1997-2011 roku to 4,7%)

    j.w

    8.wyjaśnić że jest to produkt strukturyzowany i opisać na czym polega działanie takiego produktu – rodzaj ?zakładu?

    natomiast w przypadku funduszy wyjaśnić, że jest to częściowo loteria czy też ruletka, no chyba, że daje Pan jakąś gwarancję na jakość swoich usług doradczych.

    9.pokazać jaka jest szansa na zyski większe od lokaty. W Polsce produktów strukturyzowanych zakończyło się ponad 800 Można z tego wyciągać wnioski. Połowa z tych produktów zarobiła 0%, jedna czwarta mniej niż lokata, zaledwie co czwarty więcej niż lokata: blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/

    Jeżeli spojrzymy na wykresy funduszy innych niż pieniężne i obligacyjne (o których dobrze wiemy, że jeżeli przyniosą zysk wyższy niż lokata bankowa, to należy traktować to jak cud i dar niebios), to okaże się, że jednostki większości funduszy STRACIŁY sporo na wartości i że inwestorzy mogą pomarzyć o wyjściu na zero

    10.wyraźnie powiedzieć, że kwartalne zyski nie są gwarantowane

    ? w przypadku funduszy wyraźnie powiedzieć, że nic nie jest gwarantowane, poza pobraniem opłat przez fundusz, w Kwartalnych jest chociaż mowa o ochronie kapitału

    11.wyjaśnić jak wypłacane są kwartalne zyski ? że jest to zysk indeksu ? o ile się pojawi ? liczony od początku trwania produktu dzielony przez ilość kwartałów –

    Tu jeszcze mała dygresja do Kwartalnych (w sumie nie wiem już czy Profitu czy Zysków, nieistotne) – skoro wg Pana produkt wypłaca zysk co kwartał (o ile taki zysk jest), to jakim cudem jest on liczony od początku trwania produktu i dzielony przez ilość kwartałów? Zysk jest liczony jako zmiana wartości indeksu na koniec kwartału względem początkowej wartości indesku, inna konstrukcja wypłaty nie jest możliwa.

    W przypadku Funduszy zysk (o ile się pojawi) jest kwestią względną – dziś jest, ale jeżeli inwestor nie odkupi środków albo nie przeniesie ich w odpowiednim momencie na fundusz bezpieczny, to może się okazać, że za miesiąc już jest strata.

    12.wytłumaczyć co oznacza pojęcie Wartość Rachunku Udziałów pojawiające się w dokumencie przystąpienia w punkcie 7 (tym z opłatami likwidacyjnymi).

    W przypadku funduszy inwestycyjnych wytłumaczyć jak liczona jest wartość rachunku Klienta.

    13.zostawić Klientowi Tabelę opłat, owu, załączniki ? i pozwolić spokojnie się z nimi zapoznać od razu tłumacząc co oznaczają poszczególne zapisy

    Czy pokazuje Pan swoim Klientom Prospekty Informacyjne do funduszy, które wybrał Pan dla inwestora? Nie sądzę, zresztą i tak byłoby to bezsensowne, gdyż 99% informacji zawartych w tychże bardzo obszernych prospektach i tak nie jest potrzebne inwestorom. Ja sam usypiam po lekturze dwóch pierwszych stron prospektu a perspektywa kolejnych 200 nie działa na mnie zachęcająco.
    Ale może chociaż Skróty prospektów? Też chyba nie…. A Tabelę Opłat? czy też ogranicza się Pan tylko do pokazania Karty Funduszu? Do tego dochodzi pewnie regulamin składania
    zleceń przez kanały zdalne i ew. jakaś umowa dla planów systematycznego oszczędzania, jeżeli Klient wybrał takie rozwiązanie. Tak więc dokumentów też robi się sporo.

    14.odpowiadać na wszelkie pytania inwestora

    To obowiązkowo w przypadku każdego produktu.

    15.dokładnie wytłumaczyć o co opiera się indeks RBS VC Aquantum Pegasus Zeus Index (QuampoTM OQBITV 03 PLN) ER 7% ? tak aby inwestor miał wewnętrzne przekonanie, że rozumie dlaczego akurat ten indeks a nie jakiś inny będzie z dużym prawdopodobieństwem generował zyski

    Ja zawsze miałem problem ze zrozumieniem mechanizmów zaszytych w syntetycznych indeksach, więc pozostaje mi życzyć Klientowi i doradcy powodzenia.

    W przypadku funduszu inwestycyjnego odwieczną zagadką jest w co konkretnie dany
    fundusz inwestuje. Jeżeli jest akcyjny, to możemy się domyślać jedynie, że inwestuje w akcje spółek notowanych na GPW. Ale jakie? Być może przeczytamy na karcie funduszu jakąś przykładową alokację, ale ta informacja już w momencie wpisywania w kartę produktu jest mocno nieświeża.

    Jeszcze poruszę kilka kwestii spoza listy:
    – czy oferując fundusze kieruje się Pan wartościami obliczalnymi (np. IR czy TE), o ile oczywiście są publikowane,
    – czy oferując fundusze mówi Pan Klientom, że zarządzający funduszem będzie dążył przede wszystkim do pobicia benchmarku – jaki to ma wpływ na inwestycję Klienta, gdy benchamark jest zbyt słaby wie Pan doskonale.
    – cały czas wspomina Pan, że aktywnie zarządzane fundusze przynoszą zyski – czy daje Pan jakieś gwarancje na swoje rekomendacje dla Klientów, czy też ich Pan nie udziela?

    Nie chciałbym, aby odniósł Pan wrażenie, że złośliwie uwziąłem się na fundusze ale jestem zdania, że prawdę należy mówić o każdej inwestycji i staram się być obiektywny.

    Nie jestem zwolennikiem produktów pasywnie zarządzanych, w których całe ryzyko osiągnięcia zysku przerzuca się na Klienta ale nie jestem też entuzjastą funduszy inwestycyjnych, których nabywanie w ostatnich latach przypominało wielką ruletkę.

    Zarzuca Pan Getin Bankowi niewłaściwe informowanie Klientów o produkcie. Zapytam się więc, gdzie na Pana stronie są informacje o ryzykach jakie niesie ze sobą inwestycja w fundusze inwestycyjne i czy wspomina Pan o ryzykach pisząc w swoich wpisach o możliwości osiągnięcia zysku z aktywnie zarządzanych FI? Jeżeli coś przeoczyłem to przepraszam, ale nie rzuciło mi się to w oczy.

    Doceniam ogrom pracy jaki włożył Pan w rozgryzienie innych produktów (sam na swoim przykładzie wiem, że nie jest łatwo zdobyć do nich Warunki Ubezpieczenia i inne dokumenty), ale brakuje Panu dystansu do funduszy inwestycyjnych.

    Niezależnie od Pana wiedzy i doświaczenia przyjął Pan ryzykowną strategię zachęcenia do swoich rozwiązań Klientów, którzy sparzyli się już na inwestycjach. Biję się w piersi, gdyż nie wchodziłem na stronę Rodzinnych Finansów i nie wiem jakie rozwiązania Pan proponuje. Wiem natomiast jedno – jeżeli Ci sami inwestorzy zainwestują swoje środki w jednostki uczestnictwa funduszy, to za rok, może dwa, może trzy, gdy jednostki uczestnictwa funduszy znów zaliczą kolejny większy dołek, to ci sami inwestorzy będą mówiąc potocznie „wieszać psy” ale już na Panu (bo miały być zyski ale ich nie ma 🙂 ).
    Obym nie miał racji…

    Z wyrazami szacunku
    Obserwator

    • Dziękuję za wnikliwą analizę mojego artykułu. Poruszył Pan tutaj wiele tematów. Dlatego moją odpowiedź przedstawię raczej w formie cyklu artykułów na ten temat. W przypadku funduszy inwestycyjnych niechęć inwestorów wylewana na różnych forach dyskusyjnych bierze się najczęściej z niezrozumienia tego rynku, z braku obiektywnej wiedzy przekazywanej przez duże instytucje finansowe. I w zasadzie zgodzę się – taki zestaw punktów, które powinny być zaprezentowane inwestorowi również można opracować. Co z pewnością zrobię.

      Sukces produktów typu Libra, Pareto, Kwartalne Zyski jest paradoksalnie … efektem tego samego braku informowania Klientów o tym czym są fundusze inwestycyjne. Produkty typu ‚struktura’ zaczęły się doskonale sprzedawać po roku 2008. W samym 2009 sprzedano struktur więcej niż w poprzednich 10 latach. Dlatego, że firmy, które rok wcześniej zapewniały o 12% zyskach w funduszach akcji mogły nagle zmienić front – i powiedzieć: fundusze są ‚be’, tylko tracą – a tu oferujemy produkt z zyskami 15% i jeszcze z gwarancją kapitału. Tu nasuwa się kolejny temat na artykuł 🙂

      Dlaczego inwestorzy w funduszach tracili, ostatnio w 2008 / 2011 ? Ponieważ nikt w okienku bankowym nie wytłumaczył czym jest fundusz inwestycyjny. I inwestorzy wybrali to jako ‚długoterminową inwestycję’. Lub prostu ‚plan emerytalny’ gdzie pieniądze się po prostu wpłaca.

      Inaczej wygląda proces sprzedaży w bankach czy też punktach na rogu ulicy. Zupełnie inaczej może wyglądać u niezależnych, mniejszych dystrybutorów. Nie tylko u mnie – znam wielu doradców, którzy działają w podobny sposób. Tylko – wymaga to poświęcenia każdemu inwestorowi na samym etapie doboru produktu kilku godzin. A potem czasu na pomoc w pilnowaniu inwestycji.

      Ale te elementy opiszę w kilkunastu artykułach – siłą rzeczy nie pojawią się jednego dnia.

      Czytelnicy ocenią co z nich wynika – w mojej ocenie (siłą rzeczy trochę subiektywnej) w ramach mojej oferty że w rozmowach z inwestorami przekazuję znacznie więcej niż to co wymieniłem w artykule. Naprawdę – nie wszyscy inwestorzy są nawet gotowi do takiego podejścia. Nadal wolimy mieć obiecane zyski z nic nie robienia. Zdarzało się już słyszeć: Panie Remigiusz dziękuję za wszelkie informacje, ale mi w banku obiecano wpłacić i gwarantują 14%. Ja wymagam także pewnych deklaracji zaangażowania (choćby minimalnego) po stronie inwestorów. Nie można inwestować i nie rozumieć tego w co i dlaczego się inwestuje. Wtedy jest to loteria, nieważne czy to inwestycja w złoto, ropę, fundusze, nieruchomości, akcje na giełdzie czy też własny biznes.

      Zawsze można to sprawdzić (organizuję 1-2 razy w miesiącu spotkania online dla zainteresowanych ofertą Rodzinnych Finansów – tam m.in ww. informacje przekazuję): http://www.rodzinnefinanse.pl/konferecje-online/. Czyli poznać dokładnie to co oferuję jeszcze przed decyzją o kontakcie osobistym/tel/Skype. Najbliższe spotkanie: 16.08. W trakcie takiego spotkania można także zadawać pytania. A następnie udać się punktu sprzedaży produktów inwestycyjnych i porównać mój sposób działania do zwyczajowej, hurtowej dystrybucji.

      serdecznie pozdrawiam,
      Remigiusz Stanisławek

  2. Czyli osoby starsze powyżej 70 lat , jak i resztę naiwnych Getin Bank naciąga świadomie,że
    wpłacając na kwartalny prof…. tracą od razu 30% swoich oszczędności.
    Po 10 latach, jak dożyjemy otrzymamy swoje 100% ale będą warte dużo mniej bo wszystko powoli drożeje. Przykładowo kilogram ziemniaków kosztował 30 gr , dzisiaj kosztuje 4 x więcej.
    Czyli kwartalny plus jest gorszy niż skarpeta . bo ze skarpety możemy wyciągnąć kasę w każdej chwili.
    A w Getin Banku , jak potrzebujemy nagle kasę wyciągnąć tracimy 30% wkładu plus koszty .
    Nie wierzę,że komuś wytłumaczył sprzedawca tego produktu uczciwie,że nic nie zarobi, a tylko straci.
    Może zbiorowy pozew do Sądu coś zmienić, ale umowa jest umowa.
    Gdyby ludzie wiedzieli jak to działa nikt,ale to nikt by nie podpisał takiej umowy, chyba,że psychiczny.
    Podpisując taka umowę wyrzucamy jakby ponad 30% naszej kasy do kosza, a po 10 latach
    wszystko na rynku będzie o 30% droższe. Czyli wyciągając wkład np. po 9 latach stracimy ponad
    60% naszych pieniędzy. To iście diabelska i złodziejska umowa .

    • Produktu na szczęście już nie ma w ofercie banku. Natomiast trzeba tu jasno powiedzieć: sam produkt (jeżeli chodzi o konstrukcję) to po prostu struktura. Jeżeli inwestor dokładnie rozumiałby jak działało to rozwiązanie, czyli o co tak naprawdę zakłada się przystępując do tego rozwiązania i mając pełne przekonanie, że to świetny zakład z dużym prawdopodobieństwem zysku – wtedy śmiało inwestor mógłby ten produkt wybierać.

      Podobnie jak w innych strukturach. Jeżeli na rynku bank oferuje strukturę, zakładającą wzrost ceny ropy naftowej – to inwestor wybierający taką strukturę powinien mieć przekonanie co do wzrostów cen ropy i musi wiedzieć, że jeżeli ropa nie podrożeje to z zysku nici. I jeżeli po kilku latach produkt kończy się zyskiem 0% to nie można mieć pretensji do produktu. Produkt dokładnie powiedział w co i w jaki sposób inwestuje i od czego zależą zyski. Inwestor miał pełną świadomość, że chodzi o kurs ropy – i mając brak zysku nie może mieć do nikogo pretensji.

      Natomiast zgadzam się (i dlatego tak wiele razy o Kwartalnych Zyskach pisałem), że ten produkt buł tak skomplikowanie opisany, i z tak zagmatwanym opisem sposobu pobierania opłat – że mało kto nawet zadał sobie trud aby chociaż spróbować zrozumieć w co wpłaca pieniądze. Getin dorzucał do tego produktu promocyjną lokatę, jakieś gratisy w formie telefonów komórkowych i tym podobnych gadżetów – przez co uśpił czujność inwestorów.

      Dobrze Pan to ujął: gdyby ludzie wiedzieli jak to działa to nikt nie podpisałby tej umowy. I tu pojawia się poważny problem społeczny: dlaczego więc tak wiele osób podpisało dokumenty tej złożonej umowy nie wiedząc (nie chcąc wiedzieć?) jak działa produkt – bazując wyłącznie na obietnicach składanych przez doradcę. A ‚doradca’ w banku – dlaczego miałby informować o wszystkich szczegółach jeżeli ciążą na nim plany sprzedażowe? To nie jest znowu takie nieoczywiste. Proszę przenieść sytuację na rynek innych produktów. Czy wchodząc do salonu Forda możemy oczekiwać, że pracownik salonu będzie nas przekonywał, że tak naprawdę w salonie konkurencyjnej firmy na drugim końcu miasta ten sam samochód mają dostępny taniej w promocji? Lub, że warto sprawdzić inne marki – gdyż Ford nie jest jedynym samochodem dostępnym w Polsce? Oczywiście, że tego nie powie. Tylko oczywistym jest dla nas to, co miałby powiedzieć. Na samochodach się znamy 🙂 a na finansach nie – i co gorsza znać się nie chcemy i wolimy słuchać i bezwiednie wierzyć w to co mówi pracownik w okienku bankowym nawet nie próbując sprawdzić czy to co mówi ma w ogóle sens. I to niestety niektóre firmy lubią wykorzystywać.

      Problem jest więc znacznie szerszy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here