Blog

Afera (?) GetBack. Czyli o co chodzi z obligacjami i akcjami tej spółki?

Praktycznie cały czas od początku kwietnia branża finansowa żyje spółką windykacyjną GetBack.

Co się stało i czy warto wyciągnąć z tej sytuacji wnioski?  Tym zajmę się w artykule.

Dlaczego tak wiele mówi się dziś o GetBack?

Ponieważ spółka wyemitowała obligacje na ponad 2 miliardy złotych (to nie jest literówka – mówimy o miliardach złotych polskich). Obligacje nabywały fundusze inwestycyjne, ale też wielu inwestorów prywatnych.

I z tymi obligacjami jest problem. Spółka nie wypłaciła odsetek od obligacji i zdaniem wielu jest realne ryzyko, że będą problemy z wykupami obligacji (co już się dzieje). A kwota liczona w miliardach przekracza wartością aferę Amber Gold.

Akcje spółki lecą w dół, a ich obrót i wyceny został wstrzymany przez GPW.

W przypadku akcji – inwestorzy są z reguły bardziej świadomi tego w co inwestują. Spadki są bolesne, ale na GPW duże spadki wycen nie są jakoś szczególnie rzadkie. Dobrze zdywersyfikowany portfel akcji przyjmie taki spadek bez jakiejś tragedii finansowej. Co ciekawe fundusze inwestycyjne nie mają akcji GetBack w porfelach (a sprawdziliśmy większość z nich).

W przypadku obligacji … często były sprzedawane jako ‚pewna inwestycja’. I taki przekaz mógł trafić do wielu mniej doświadczonych inwestorów.


Kto polecał obligacje GetBack?

Prywatni inwestorzy zainwestowali w obligacje GetBack prawdopodobnie znacznie powyżej 1 miliarda pln! Według informacji dostępnych w publikacjach o GetBack obligacje te oferowały takie firmy jak:

  • Lion’s Bank
  • Idea Bank
  • Bank Handlowy
  • Alior
  • DM PKO BP
  • Haitong
  • Polski Dom Maklerski
  • Michael / Ström

Część firm znana jest czytelnikom wielu blogów finansowych ze ‚specyficznego’ podejścia do oferowania produktów inwestycyjnych i polecania wielu inwestycji, wokół których toczyło się wiele dyskusji a inwestorzy są delikatnie mówiąc niezadowoleni.


Wybierając inwestycje warto sprawdzić osoby je oferujące

Jestem prawie pewien, że z listy poniższych punktów większość lub prawie wszystkie przy wyborze GetBack nie było spełnionych…

  • czy oferujący obligacje doradca jest Certyfikowanym Doradcą Finansowym (takich w Polsce jest kilkuset)
  • czy oferujący doradca ma jakieś kierunkowe wykształcenie ekonomiczne? To nie muszą być studia, wystarczą np. studia podyplomowe (wykładam na jednych z nich na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu od 3 lat – ale studentów jest bardzo, bardzo mało). Przecież po co się szkolić…
  • duże firmy DF wolą zatrudniać osoby bez wiedzy ekonomicznej – łatwiej jest wtedy nauczyć sprzedaży w oparciu o slajdy reklamowe
  • czy doradca sam inwestuje w to co poleca (skoro taki GetBack miał być taką świetną inwestycją). Uprzedzając pytania – ja wszystkie swoje oszczędności (niemałe) inwestuję w produkty, które polecam
  • czy doradca zna branżę, której inwestycje poleca?
  • wskazane aby znał bliżej ludzi prowadzących biznes, i szczegóły tego konkretnego biznesu

Gdy tych elementów brakuje ryzyko inwestycyjne po prostu rośnie.


Jaki był główny problem GetBack

W mojej ocenie – co zresztą w wielu artykułach przewija się jako opinia całej branży finansowej – to skala działalności. Choć bardziej – tempo pozyskiwania kapitału. Otrzymując co miesiąc od firm polecających obligacje dziesiątki milionów złotych (a być może i setki) GetBack musiał przepłacać na przetargach kupując wierzytelności.

W roku 2014 i 2015 polecałem inną inwestycję z branży wierzytelności (i nadal ją polecam), potem inwestycja nie byłą dostępna (ponownie dostępna jest od kwietnia tego roku). I już wtedy informowałem, że głównym ryzykiem dużych firm z tej branży będzie wcześniej czy później konieczność przepłacania w przetargach. A tego problemu nie ma polecana przeze mnie inwestycja. Nadal bez obaw ją polecam. Ale to zupełnie inna skala działalności (fundusz ten w pierwszych 2 latach działalności zebrał raptem kilkanaście milionów złotych (a nie kilka miliardów) – po prostu szanując pieniądze inwestorów a nie działając na siłę na gigantyczną skalę). Oczywiście sam też w ten produkt inwestuję (tym bardziej że daje pełen dostęp do kapitału).


Matematyka biznesu wierzytelności – czyli na czym powinny zarabiać firmy windykacyjne

Matematyka jest tutaj bardzo prosta. Oto jak to działa na teoretycznym przykładzie funduszu inwestycyjnego:

Bank sprzedaje pakiet długów: 1.000.000 To łączna kwota niespłaconych długów
Fundusz nabywa pakiet za 15% wartości: (-) 150.000 Czyli za 15% * 1.000.000 zł
Fundusz odzyskuje 20% długów w 3 lata:  (+) 200.000 zł Pomijając odsetki za zwłokę…, uwzględniając koszty serwisera
Zysk funduszu z zakupionego pakietu:  (+) 50.000 zł W ciągu 3 lat
Zysk funduszu średnioroczny:  (+) 16.600 zł Rocznie (dzielimy zysk 3 letni przez 3)
Zysk funduszu średnioroczny (w %): (+) 11.3 % Zysk (16,6) dzielimy przez cenę zakupu (150)
Minus opłata za zarządzanie funduszem: (-) 4 %
Zysk dla inwestora: (+) 7.3 %

Poniżej bardziej rozbudowane obliczenia. Nieznaczna różnica w wynikach bierze się z bardziej dokładnego modelu obliczeń i dodaniu wyższego kosztu serwisera.


Matematyka zysków z wierzytelności jest bardzo delikatna…

Użyjmy uproszczonego modelu (z pierwszej tabelki).

Przyjmujemy, że uda się odzyskać więcej niż w przykładzie, czyli 30% długów w ciągu np. 4 lat.

  • jeżeli pakiet wierzytelności nabywamy za 15% wartości, to zysk za okres 4 lat wynosi … 100%
  • jeżeli pakiet wierzytelności nabywamy za 20% wartości, to zysk za okres 4 lat wynosi … 50% (upraszczając 12,5% rocznie minus koszty)
  • jeżeli pakiet wierzytelności nabywamy za 25% wartości, to zysk za okres 4 lat wynosi … 20% (upraszczając 5% rocznie minus koszty)

Nie wiem po ile GetBack nabywał wierzytelności – ale w wielu artykułach (i w kuluarach branżowych) mówi się, że ‚znany był z tego że przepłacał na przetargach‚. Skoro szybko zebrał kapitał to przecież musiał go gdzieś inwestować. Tak niestety czasem działają inwestycje ‚masowe’ oferowane w setkach punktów sprzedaży w całym kraju.


A co z pieniędzmi inwestorów indywidualnych

Spółka GetBack ma problemy – jest to bezsprzeczne. Natomiast jej sytuacja finansowa jest co najmniej mało przejrzysta. Wiele wyjaśni się po publikacji (przesunięty termin) raportu rocznego i sprawozdania finansowego za rok 2017.

Pieniądze ze spółki raczej na pewno nie zostały w żaden sposób wyprowadzone i są faktycznie zainwestowane w zakupione pakiety wierzytelności.

Ale problemem jest wiedza o tym jakiej jakości są to pakiety. Przy tak gigantycznych emisjach obligacji spółka prawdopodobnie kupowała ‚co popadnie’ dodatkowo przepłacając w przetargach. Obawiać się należy jakości tych pakietów.

Co oznaczają słabe pakiety wierzytelności? To mniejszy niż strandardowo procent odzysku. To także dłuższy czas na średni odzysk pojedynczej sprawy. A to wpływa na płynność i wynik finansowy. To być może też większe średnie kwoty obsługiwanych wierzytelności – co oczywiście przekłada się na trudniejsze ich odzyskiwanie. No i opisane już wcześniej drogie zakupy pakietów, co wpływa na zysk spółki (lub brak zysku).

To co może absolutnie zaskakiwać to problemy z regulowaniem bieżących odsetek – ciężko określić co zrobiła spółka obracająca kwotami ponad 2 miliardów złotych, że nie ma płynności do uregulowania odsetek czy wypłat kapitału z obligacji na kwoty kilkudziesięciu milionów złotych (stanowiących kilka procent kapitału jakim obraca spółka).

W każdym razie spółka ma jakiś majątek. Którym może zaspokoić część kapitału pozyskanego od inwestorów. Ale jaką część? Czy tego majątku nie będzie wyprzedawać (znów za zaniżoną wartość) aby odzyskać płynność lub zlikwidować biznes.

Zastanawiam się czasem czy firma GetBack nie jest ‚za duża aby upaść’? Tylko kto miałby wziąć na siebie dofinansowanie jej aby odzyskała zdolność do regulacji zobowiązań wobec inwestorów?

Jeżeli biznesu nie da się uratować (a to jednak jest prawdopodobne) inwestorzy posiadający obligacje najprawdopodobniej zakończą inwestycję ze stratą. Pytaniem otwartym jest – z jaką?


Zainwestowałem w GetBack – co robić?

Tu z pomocą powinni przyjść doradcy oferujący te obligacje. Jeżeli już zaoferowali nietrafioną inwestycję to powinni informować inwestorów (sami, lub firma która ich zatrudnia) na bieżąco o sytuacji oraz przedstawić analizy prawne możliwych działań ze strony inwestorów. Jeżeli tego nie realizują to wystawia określone świadectwo tym doradcom / firmom.


Wracając do spółki GetBack

Od kiedy pojawiły się problemy z wypłatą odsetek i wykupem obligacji sytuacja rozwija się lawinowo…

30 kwietnia – tematem interesuje się Prokuratura

4 maja 2018 – GetBack wnioskuje o postępowanie układowe

17 maja ma być opublikowany raport roczny (dla akcjonariuszy). Tam powinno znaleźć się wiele istotnych informacji o prawdziwej kondycji finansowej spółki

 

O autorze

Remigiusz Stanisławek

Witaj, z tej strony Remigiusz. Od 2006 roku uczę jak świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych i produktów inwestycyjnych. Czasem opiszę jakąś aferę :) Fundusze to nie lokata. To inwestycja. A inwestycją trzeba zarządzać. Ale wystarczy odrobina podstawowej wiedzy aby skutecznie inwestować. Jeżeli Twoje pieniądze są dla Ciebie ważne - może warto poświęcić im nieco więcej czasu?

Zostaw komentarz