O funduszach mówi się, że w długim terminie doskonale zarabiają…

Dopóki nie uwzględni się podatku i inflacji – tak. Zarabiają. Ale fakty i urealnione obliczenia pokazują jedno. Jeżeli na rynku funduszy chcemy zarobić – musimy sami o nasze pieniądze zadbać. Obiecane spokojne 8% średniorocznie nic nie robiąc niestety nie działa…

Realnie, czyli po uwzględnieniu podatku i inflacji nie jest dobrze…

Po przeprowadzeniu analiz dla grupy różnych funduszy. Uwzględniając te najlepsze i te najgorsze pojawia się następujący obraz:

Uwaga – jeżeli inwestujesz w polisie inwestycyjnej i stosujesz zasadę „wpłacam i liczę na duże zyski w długim terminie” od wyników w tabelce należy odjąć 2-3%.

Jeżeli pominiemy fundusze akcji – powinno udać się zarobić 2% ponad inflację.
Gdy będziemy inwestować agresywnie ale pasywnie (całość pieniędzy na wiele lat w fundusze akcji) – to historyczne zyski średnio wyniosły 5% średniorocznie ponad inflację. Zdarzało się nawet ponad 9% ale, trzeba było dużo szczęścia (wybrać akurat najlepszy fundusz i akurat tracić na najlepszy moment na rozpoczęcie i zakończenie inwestycji).

Co z tym zrobić? O tym w kolejnych artykułach.

Komentarz Opiekuna Inwestora do wyników analizy

Czy ktoś z czytelników na stronie funduszy inwestycyjnych, firm doradztwa finansowego znalazł tego typu analizy? Oparte o rzeczywiste wyniki funduszy? Wyniki z uwzględnieniem inflacji? Wyniki uwzględniające podatek? I wyliczone nie „na górce” ale przekrojowo – na górkach, dołkach, w czasie wzrostów, spadków i trendów bocznych?

Ja takich analiz nie spotkałem. Z prostej przyczyny – fundusze to produkt i przy sprzedaży warto pewne informacje pominąć. Edukacja w szkołach jest tak pomyślana aby o finansach mówić jak najmniej. Na studiach ekonomicznych nie przypominam sobie aby w jakimkolwiek ćwiczeniu czy wykładzie podano wyniki giełdy z uwzględnieniem inflacji?

Efekt: wielu prywatnych inwestorów nie podejrzewa jak znaczący wpływ na realne wyniki funduszy mają: podatek oraz przede wszystkim inflacja. Łatwo wtedy uwierzyć, w zyski 10% średniorocznie. Które jak widać zdarzały się (w realnej wartości pieniądza) może kilka razy na dziesiątki tysięcy 10-letnich inwestycji.

Wielokrotnie pisałem o różnego rodzaju mitach inwestowania

Sama analiza, którą w ostatnich dniach podsumowuję pokazuje jak bardzo mylne mogą być analizy oparte nawet o dane historyczne – jeżeli nie uwzględnimy inflacji.

Patrząc na tabelkę z podsumowaniem analizy spójrzmy z innej strony na polecane najczęściej zasady inwestowania:

  • uśrednianie przy systematycznych wpłatach w fundusz akcji (pomijając zafałszowane i absolutnie dobrane do celu dane na wykresach sprzedażowych). Przy długoterminowych inwestycjach na rynku akcji wyniki stają się stabilne i zbieżne. Skoro nawet w największym dołku zyski z funduszu akcji nie przekraczały 10% średniorocznie, a wpłaty w pechowe dni potrafiły dać 10-letni wynik bliski zero – to w jaki sposób uśredniony wynik wielu takich inwestycji może dać bardzo wysokie zyski? Uśrednianie w długim terminie może co najwyżej uśrednić wynik.
  • budowa portfela w oparciu o „profil inwestora”. Czyli zależnie od „akceptowanego poziomu ryzyka”, które wynika z przeprowadzonego z inwestorem testu na sposób inwestowania zaleca się przykładowo podzielić pieniądze na: trochę w fundusze akcji, trochę w fundusze obligacji. Jaki będzie efekt końcowy – nietrudno przewidzieć. Na pewno niższy niż samego funduszu akcji, i być może nieco większy niż funduszu obligacji. Co wcale nie jest takie pewne – jeżeli inwestor wybierze akurat lepsze fundusze obligacji, ale już przy wyborze funduszu akcji szczęścia mieć nie będzie i wybierze nie najgorszy, ale taki „ze średniej półki” końcowy wynik może być niższy niż samego funduszu obligacji. Które jak widać też potrafią się znacząco różnić swoimi długoterminowymi wynikami.

Co robić?

Ja mogę tylko zachęcać do tego aby sprawy wziąć w swoje ręce. W czym pomóc może np. Opiekun Inwestora.

Dlaczego Klientom funduszy nie mówi się: Fundusze inwestycyjne to świetny sposób na pomnażanie pieniędzy, trzeba tylko fundusze traktować jako inwestycję, monitorować, decydować od czasu do czasu o zmianach, pamiętając o tym, że fundusz akcji, gdy przyjdą spadki na giełdach musi tracić i pozostawiając pieniądze w takim funduszu na to się po prostu świadomie godzimy.

Czy przypadkiem w ten sposób część Klientów nie zdecydowałaby się na inwestowanie? Słysząc, że to jednak nie jest tak, że celem funduszy jest to aby inwestor zarabiał więcej niż lokata bankowa? Tak często wypowiadane zdanie „w funduszach Twoimi pieniędzmi zarządzają profesjonaliści” jest wyjęte z kontekstu. Dokładnie opisałem to w tym artykule.

O tych trudnych faktach często nie mówi się – ponieważ Klient funduszy chce usłyszeć, że ktoś pomnoży bezpiecznie jego pieniądze bez żadnego wysiłku z naszej strony. Gdyby to tak działało świat byłby pełen milionerów…

Poza tym w jaki sposób Klient miałby monitorować swoje inwestycje? Najlepiej codziennie? Tu potrzeba czasu i wytrwałości.

I po to powstał Opiekun Inwestora aby takie problemy przestały mieć miejsce.

Tylko – samo monitorowanie własnych inwestycji nie wystarczy – trzeba pieniędzmi zarządzać. Czyli stosować choćby najprostsze zasady, strategie inwestowania.

Będą pisać i mówić – to nie działa, nie uda się

Bez trudu znajdziesz informacje zniechęcające do aktywnego inwestowania:

  • Testy na wynikach historycznych nic nie znaczą.
  • Nie da się przewidywać górek i dołków.
  • Timing nie działa.
  • Inwestowanie na rynku funduszy jest sprawą skomplikowaną.
  • Podatki przy zmianach między funduszami zniszczą wypracowane zyski.
  • Zlecenia sprzedaży/kupna funduszy są opóźnione o 1-2 dni.
  • Do tego wyceny są opóźnione o najczęściej jeden dzień.
  • Koszty w polisie inwestycyjnej są większe niż zysk z braku podatku przy konwersjach
  • Nie da się wygrać z indeksem giełdowym.
  • Nie da się zarabiać więcej niż fundusze zarządzane przez profesjonalistów.
  • Nie można mówić o przyszłości na podstawie wyników z przeszłości.
  • Zasady, które działały w przeszłości nie będą działać w przyszłości.
  • …. i pewnie wiele innych.

Przy czym – nie spotkałem jeszcze wiarygodnych i rzetelnie przeprowadzonych oblicze, które te tezy by potwierdzały. Wynika to często z tej prostej przyczyny, że przeciwnicy aktywnego inwestowania nie są gotowi sprawdzić zasad inwestowania na danych historycznych – ponieważ…  z góry zakładają, że badanie danych historycznych jest niewiarygodne.

Jeżeli z góry założymy, że nie da się zarządzać funduszami aby zarabiać – to pozostaje nam stosować te zasady, które jak pokazuje historia po prostu nie mają szans aby wypracować przyzwoity, choćby 10% zysk średnioroczny ponad inflację.

Jeżeli zgodzisz się, że jednak dane historyczne mają znaczenie – to o aktywnym inwestowaniu będzie łatwiej pomyśleć. Skoro wyniki inwestycyjne przy zasadzie „wpłacaj i zapomnij” są tak słabe – wydaje się, że nie ma innego wyjścia.

W najbliższych dniach przedstawię założenia strategii Opiekun Zysków 10/15

Strategia jest kolejnym rozszerzeniem strategii Opiekun Zysku 10/15 na tyle innym od wersji książkowej, że otrzymuje nową nazwę. Rozwiązujące dwa istotne problemy, które dotychczas wymagały nieco więcej samodzielności ze strony stosujących tę metodę inwestorów. Te problemy to brak generowania sygnału wycofania do funduszy bezpiecznych podczas systematycznych ale powolnych spadków. Oraz działania w drugą stronę – brak generowania sygnału o powrocie do funduszy akcyjnych gdy trwa boczny, powolny trend wzrostowy.

Rozwiązaniem dotychczas była aktywność inwestorów i wiedza przekazywana m.in na szkoleniach „Fundusze to nie lokata” oraz opisana w portalu. Aktywność wymagała częstszego wykorzystania takich funkcji jak Kroczący Stop Loss czy też monitorowania np. indeksu WIG. Teraz te zadania przejmie strategia Opiekun Zysków 10/15.

Więcej informacji na temat strategii będziemy publikować w ciągu najbliższych dni.

Moja propozycja

Mnie przekonują liczby. Jeżeli jakaś zasada inwestowania w długim okresie nigdy nie dawała szans na dobre zyski (ok. się raz na kilka tysięcy przypadków zdarzał się zysk ponad 9% średniorocznie) – to nie widzę przyczyn, dla których nagle od dziś miałaby się nagle zacząć sprawdzać w przyszłości.

Dlatego zachęcam: sprawdźmy dokładnie. Dokładnie policzmy i po kolei rozprawimy się z powyższymi założeniami negującymi aktywne inwestowanie.

Na każdą z tez przedstawię mój komentarz. A tam, gdzie to będzie konieczne pokażę bardzo dokładne obliczenia.

A decyzję – czy zaufać faktom czy też narzekaniom sceptyków pozostawiam każdemu do indywidualnego rozważenia.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here