Symfonia Zysków to produkt, który oferuje potencjalne zyski z koszyka trzech indeksów giełdowych. A w najgorszym razie 130% gwarancji kapitału. Z ust sprzedawcy usłyszymy, że jest to przecież gwarantowany zysk na poziomie 30%. Jak zwykle fakty są całkiem inne. Zapraszam do lektury.

Na czym polega: wpłacasz 2000, pracuje 20.000?

[stextbox id=”info”]Na tym, że inwestor sam spłaca raty kredytu na brakujące 18.000 zł 🙂 Kosztuje to 23% dokonanych wpłat.[/stextbox]

Przy założeniu inwestycji początkowej 2.000 zł. do produktu w kolejnych 10 latach należy wpłacać po 200 zł miesięcznie. Suma naszych wpłat to 26.000 zł. A … ‚inwestowana’ jest kwota 20.000 zł. 6.000 zł to po prostu koszt produktu. 6.000 zł to około 25% dokonanych wpłat (26.000).

W Symfonii Zysków nic nie ‚pracuje’ przez 15 lat!

Jeżeli inwestor przez 15 lat nie rozwiąże umowy to w dokładnie określonym dniu równym 15 lat od dnia uruchomienia produktu następuje sprawdzenie warunków zapisanych w OWU (5 odczytów koszyków giełd w dokładnie określonych dniach) i jeżeli taka konstrukcja zarobi > 30% inwestor zarabia, gdy konstrukcja zarobi mniej niż 30% inwestor otrzymuje zwrot wszystkich wpłat (niestety znacząco zjedzonych przez inflację). Ani 2000 ani 20.000 nie ‚pracuje’ przez te 15 lat, nie ma tu żadnego procentu składanego i tym podobnych historii. Produkt strukturyzowany to rodzaj zakładu o to, że akurat odczyty w tych 5 datach średniej z indeksów dadzą wysoki zysk.

Natomiast do czasu gdy inwestor nie rozwiązuje umowy – jednostki funduszu są ‚księgowane’ na rachunku inwestora – ale wyłącznie w wysokości równej kolejnym wpłatom, czyli 2000 a potem 200 miesięcznie (nie ‚pracuje’ tu cała kwota – w naszym przykładzie 20.000…). I od takiej wartości po wcześniejszym odjęciu 3% rocznej opłaty administracyjnej dokonywana jest wypłata po dodatkowym potrąceniu opłaty likwidacyjnej gdy inwestor wycofa się z produktu przed 15 rokiem.

To taka specyfika tego typu produktów.

Co oznacza 130% gwarancji zainwestowanego kapitału?

W reklamie (załączam slajd z prezentacji reklamowej) pokazuje się dwie informacje:

  • Gwarancję 100% zainwestowanego kapitału (uczciwie podając, że dotyczy ona kwoty pomniejszonej o opłaty administracyjne)
  • Minimalny zysk 30% od Składki zainwestowanej

[stextbox id=”warning”]To może sugerować, że produkt gwarantuje co najmniej 30% zysku. Nic bardziej mylnego![/stextbox]

Po pierwsze: co oznacza pojęcie: zainwestowany kapitał?

Jak zwykle kłania się dokładna lektura dokumentów OWU. Zainwestowany kapitał to nie to samo co suma dokonanych wpłat.

Zgodnie z warunkami OWU:

§ 2  punkt 26) Składka  Zainwestowana  ?  kwotę wskazaną w Deklaracji przystąpienia,  która  zostanie  zainwestowana  w  Fundusz w ciągu całego Okresu ubezpieczenia;

Oraz:

§ 2  punkt 26) Wysokość  Składki  Zainwestowanej  obliczana  jest  na  podstawie zadeklarowanej  Składki  Pierwszej  i  jest  niezmienna  w  całym Okresie  ubezpieczenia.  Składka  Zainwestowana  jest  ustalana przez Towarzystwo Ubezpieczeń zgodnie z poniższym wzorem: SZ=SP*10 gdzie:
SZ ? Składka Zainwestowana, SP ? Składka Pierwsza.

A ewentualne zyski z inwestycji liczone są od Zainwestowanego Kapitału, a nie od sumy dokonanych wpłat.

Na czym polega gwarancja 30% gwarantowanego zysku?

Symfonia Zysków (znana także jako Dziesięciokrotka) to produkt strukturyzowany. Po 15 latach zysk inwestora liczony jest według wzoru:

Gdzie:

  • Depozyt final = 130%, czyli gwarantowany 30% zysk (ale liczony od WNO)
  • WNO – Wartość Nominalna Obligacji – oznacza dokładnie to samo co Składka Zainwestowana (czyli w naszym przykładzie 20.000 zł)
  • Koszyk final – to końcowy wynik najwyższego odczytu średnich indeksów – czyli potocznie: zysk z funduszu

Czyli: jeżeli produkt zarobi mniej niż 30%

Wtedy działa „gwarancja zainwestowanego kapitału„. Czyli inwestor otrzyma 130% od kwoty 20.000 zł (a nie 30% zysku od wpłaconych 26.000 zł – to wynika z definicji co oznacza Zainwestowany Kapitał). A 130% od 20.000 to dokładnie suma wpłat. Czyli niejako zwrot 100% wpłaconych pieniędzy.

Ale… po uwzględnieniu 3% inflacji: za 15 lat wartość 26.000 odpowiada na dziś 16.680 zł.

Czyli: jeżeli produkt zarobi 50%

Wtedy konstrukcja produktu pobierze już swoje 3% opłaty administracyjnej z poprzednich 10 lat (czyli 30% od Zainwestowanego Kapitału). W naszym przypadku: 6.000 zł.

Jeżeli fundusz zarobi w 15 lat 50%, wtedy inwestor otrzyma wypłatę 30.000 zł. Czyli zysk inwestora to 15%. 50% zysku liczone jest od Składki Zainwestowanej (20.000 zł) a inwestor w sumie wpłacił: 26.000. Czysty zysk to 4.000 zł w porównaniu do 26.000 dokonanych wpłat (czyli 15%).

30.000 za 15 lat ma realną wartość taką jak dzisiejsze 19.255 zł… (och ta inflacja)

Czyli: jeżeli produkt zarobi 120%

Jeżeli fundusz zarobi w 15 lat 120% (5,2% rocznie), wtedy inwestor otrzyma wypłatę 44.000 zł. Czyli zysk inwestora to 69%. 120% zysku liczone jest od Składki Zainwestowanej (20.000 zł) a inwestor w sumie wpłacił: 26.000.

44.000 za 15 lat ma realną wartość taką jak dzisiejsze 28.240 zł… (och ta inflacja)

Czyli: jeżeli produkt zarobi 220%

W materiałach reklamowych prezentuje się zyski na poziomie 8% w skali roku. Przy czym jest to prognozowany wzrost średnioroczny indeksów trzech giełd. A to coś całkiem innego niż wynik funduszu, który zależy nie od wzrostów tych giełd, ale od wyników tych giełd w dokładnie wskazanych dniach. Jeżeli akurat w tym 2,5 rocznym okresie wyniki będą słabe to z zysków nici…

Ale policzmy: jeżeli fundusz zarobi w 15 lat 220% (8% rocznie tyle obiecuje się w materiałach reklamowych), wtedy inwestor otrzyma wypłatę 64.000 zł.

64.000 za 15 lat ma realną wartość taką jak dzisiejsze 40.700 zł… (och ta inflacja)

W reklamie zapisano: zysk jest nieograniczony. Ale na ochłodzenie oczekiwań polecam:

1) Zrozumieć czym jest produkt strukturyzowany. I dlaczego zyski wyższe od lokaty zdarzają się w takich produktach bardzo rzadko. Zapewnienie Gwarancji Kapitału musi iść w parze z dużym ryzykiem zysku mniejszego niż lokata.

2) Gwarancja Kapitału ma jak widać bardzo mizerną wartość – szczególnie gdy podliczymy inflację.

3) Jak poprawnie liczyć wpływ inflacji na nasze pieniądze (tutaj i tutaj)

Zanim powiesz: ale na lokacie zarobię znacznie mniej…

Przeczytaj kolejny artykuł (udostępnię jutro).

UDOSTĘPNIJ

31 KOMENTARZE

  1. Jest Pan przerażająco niekompetentny.
    myli Pan fakty (punkt ‚nic nie pracuje’ i przedostatni)
    uparcie powtarza Pan o inflacji która jest zawsze i wszędzie – tak samo dotyczy lokat, symfonii zysków jak i Pańskich nieomylnych ‚strategii’.
    najbardziej martwi mnie tylko to że zapomina Pan zawsze w swoich artykułach wspomnieć o istotnym konflikcie interesów – recenzuje Pan produkty inwestycyjne zawsze jeżdżąc po nich jak po łysej kobyle, a jednocześnie sprzedaje inne produkty i swoje ‚systemy’

    • Pisze Pan także o konflikcie interesów. I ‚jeżdżeniu jak po łysej kobyle’. 🙂 To Pan użył tego sformułowania. Je jedynie opisuję jak działa ten produkt dając inwestorom możliwość wyboru opartego o nieco więcej niż slajdy marketingowe.

      Tak oferuję produkty inwestycyjne. Informacje te są w wielu miejscach na blogu. Jednocześnie od wielu lat edukuję w zakresie finansów (o wiele dłużej niż oferując produkty inwestycyjne).

      Nigdzie nie napisałem wprost, że produkt A czy B jest do niczego. Jedynie podaję fakty i pomagam wyciągnąć z nich wnioski. W przypadku 10 czy 15 letnich produktów strukturyzowanych w komentarzach bardzo często podkreślam, że nie ma potrzeby zrywania umowy jeżeli inwestor świadomie zainwestował w dany produkt. Jeżeli inwestor usłyszał kilkanaście najważniejszych informacji przy wyborze produktu inwestycyjnego (opisałem to tutaj: http://blog.opiekuninwestora.pl/czy-kwartalne-zyski-to-zly-produkt/) to znak, że decyzję podjął świadomie.

      Nie wierzę, że w przypadku 10-krotki czy Symfonii Zysków ktokolwiek ze sprzedawców omówił choćby połowę tych punktów. I wątpię, aby więcej niż 5% inwestorów miało świadomość, że zyski w tych produktach liczone są w sposób, który (i którego ryzyka) opisałem w tym artykule: http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/

      Stawiam na pełną obiektywność. I pokazywanie wyłącznie faktów. Jako doradca niezależny sam dobieram produkty do oferty. Gdy firma, z którą współpracuję wprowadza nowy, rażąco niekorzystny dla inwestorów produkt – znika z mojej oferty (przykładowo: http://blog.opiekuninwestora.pl/plany-inwestycyjne-axa-nowa-oferta/).

      Inwestor sam wybiera produkt w oparciu o moją szczegółową ofertę – porównującą dane rozwiązania do pełnej oferty rynkowej (opieram to na ciągłej aktualizacji tych informacji i moich – jedynych tego typu w Polsce publikacjach: http://www.gdzieinwestowac.pl)

      W mojej działalności wybór produktu trwa z reguły kilka tygodni do kilku miesięcy. I wymaga zaangażowania po stronie inwestora (zapoznania się i zebrania pytań dot. dokumentów, które przygotowuję – a to z reguły 15-30 stron) oraz kilku, często godzinnych rozmów. Bez nacisków, bez promocji, bez blokowania większej ilości środków i przede wszystkim świadomie mając porównanie do całej oferty rynkowej. Okazuje się, że można mieć znacznie więcej możliwości zysków w produktach przy znacznie mniejszych kosztach.

      I absolutnie moi inwestorzy nie działają ‚jak robot’ według gotowej strategii. Nie po to produkty typowo inwestycyjne (a nie loteria, jak produkty strukturyzowane) dają możliwości korzystania z wielu rynków, surowców, hedgingu walutowego aby z tego nie korzystać. Ale to wymaga deklaracji ze strony inwestora, że poświęci swoim pieniądzom te 10-15 minut w miesiącu (ja pomagam zarządzać taką inwestycją – ale wymagam też odrobiny zaangażowania aby rozumieć w co i dlaczego akurat w to i teraz inwestujemy).

      Techniki internetowe (Skype, konferencje online) pozwalają mi pomagać inwestorom w całej Polsce.

      Jeżeli kogoś bardziej przekonują produkty, gdzie potencjalny zysk zależy w dużej mierze od szczęścia i mają wewnętrzne przekonanie, że taka inwestycja jest absolutnie najlepsza – mogę tylko pomóc ją zrozumieć – publikując chociażby takie artykuły: http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/ O tym nie powie sprzedawca. Wtedy można mówić o świadomym inwestowaniu. Jeżeli 3/4 produktów zarabia mniej niż lokata bankowa – trudno oczekiwać aby od dziś się to zmieniło. A ryzyko produktu 15 letniego jest bardzo duże. Za 15 lat do emerytury będzie znacznie mniej czasu. I jeżeli akurat produkt nie zarobi lub zarobi mało … czasu na inwestowanie jest już o wiele mniej. A niestety efekt poznamy dopiero za 15 lat.

      Jeżeli jednak inwestor uzna, że inwestowanie to coś więcej niż wpłacanie do czarnej skrzynki i oczekuje pomocy oraz coachingu, dostępu do szkoleń i pomocy w faktycznym zarządzaniu taką inwestycją (do tego bez blokowania całego kapitału na wiele lat – są takie rozwiązania, tylko … rzadko się je proponuje w punktach na rogu ulicy) zapraszam do kontaktu. W formie 9 kroków (http://www.rodzinnefinanse.pl/9-krokow/) oraz materiałów i rozmów informacyjnych gdzie przechodzimy przez wszystkie punkty opisane tutaj: http://www.rodzinnefinanse.pl/9-krokow/

      Moje podejście wymaga zaangażowania od strony inwestora. Nie wszystkim takie podejście pasuje. Ale poszukuję wyłącznie inwestorów świadomych, którzy chcą wiedzieć w co, jak i dlaczego inwestują. I rozumieją że zyski nie biorą się z niczego – nie ma ‚super wirtualnych indeksów’, nie ma wróżek, które przewidzą, że trzeba sprawdzać średnie ceny 3 indeksów akurat 2 marcu i wrześniu w ostatnich 2,5 roku naszej 15 letniej inwestycji (http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/). Mogę tylko zapewnić, że inwestowanie w fundusze nie jest trudne (o ile nie jest to inwestowanie na giełdzie) i każdy może to zrozumieć.

      I nie jestem jedynym doradcą, który w ten sposób na rynku działa. Sam znam co najmniej 5 takich osób.

      Natomiast – wracając do pytania – czy podawanie faktów o tym, co ukrywa sprzedawca (często przez swoją niewiedzę) stoi w konflikcie interesów z oferowaniem produktów w modelu, który przyjąłem? W mojej ocenie nie. Ale to oczywiście moje subiektywne siłą rzeczy zdanie.

      Osobiście czuję się bardzo komfortowo wiedząc, że:
      – inwestor dokonuje świadomego wyboru – i to z całej oferty rynkowej a nie ponieważ akurat ten produkt jest w promocji
      – dokładnie rozumie to w co inwestuje – dlatego sam proces doboru produktu (bezpłatny) trwa czasem tygodniami
      – przy inwestycjach jednorazowych może mieć większość pieniędzy do wypłaty w każdej chwili bez opłat likwidacyjnych
      – ma kontrolę nad inwestycją (i rozumie sposób inwestowania)
      – zna wszelkie inne alternatywy: produkty strukturyzowane, zakup funduszy w np. mBanku, polisy inwestycyjne

      Zainteresowanych nieco innym (świadomym) podejściem do inwestowania i oferowania produktów zapraszam do kontaktu. Wszelkie dane na stronie: http://www.rodzinnefinanse.pl Moja pomoc w doborze produktu i zarządzaniu jest całkowicie bezpłatna (jestem wynagradzany dokładnie tak samo jak punkty sprzedaży na rogu ulicy – tyle, że z mojej strony oferuję znacznie więcej niż pokazanie jedynego słusznego produktu w promocji).

      W dniach 11-13 października zapraszam także na moje stoisko do PKiN w Warszawie na Targach Finansowych Moje Pieniądze i na wykład, w ramach Programu Edukacyjnego.

    • Dziękuję za pierwszy głos w dyskusji na temat Symfonii Zysków, choć w mojej ocenie nie zgadzam się z Pana zarzutami:

      1. „(punkt ?nic nie pracuje’
      —————–
      Proszę zapoznać się dokładnie Z Regulaminem Funduszu. Fakty mówią jednak co innego: Cytuję (§7 punkt 1.): „Udziały jednostkowe nabywane są za Składki Pierwsze oraz pomniejszone o opłatę administracyjną Składki Bieżące.”
      Czyli nie jest inwestowana cała kwota (czyli nie ma lewaru…)
      Tym samym marketingowy przekaz ‚wpłacam 2000 inwestowane jest 20.000’ kontra fakty możemy chyba uznać za zamknięty (czyli czysto marketingowy).

      Natomiast prawdą jest, że na końcu (czyli dokładnie w 15 rocznicę produktu) zysk liczony jest od całej kwoty. Ale poziom tego zysku absolutnie nie zależy od tego jak zarabiał czy tracił indeks w pierwszych 12,5 roku (liczy się 5 odczytów). To, że np. w pierwszych 10 latach indeks będzie zarabiał w żaden sposób nie przekłada się na końcowy zysk inwestora jeżeli dotrwa ro 15 roku inwestycji.
      Więcej na ten temat w artykule: http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/

      Warto też zwrócić uwagę jak pobierana jest Opłata Za Zarządzanie. 3% w skali roku liczone jest od Składki Zainwestowanej – czyli w tym przykładzie od 20.000 zł, mimo, że w I roku inwestor wpłaci 2000+2.400 zł – koszt opłaty za zarządzanie liczony jest od 20.000 zł i w I roku wynosi 600 zł (czyli 13%). Ma to istotny wpływ na wartość wykupu przy zerwaniu umowy. Wbrew pozorom w 5 roku nie jest to 50% od sumy wpłat. Jest to 50% od aktualnej wartości indeksów zakupionych za wpłaty pomniejszone o 5*600 zł (5 lat opłaty administracyjnej).

      Chyba, że chodziło Panu o jakiś inny fragment tego rozdziału – proszę o doprecyzowanie.

      2. „(punkt ?przedostatni’
      —————–

      Poza literówką dotyczącą zysku w procentach (dziękuję za zwrócenie uwagi) warto mieć świadomość, że jeżeli indeks zarobi ponad 30%, to zawsze inwestor poniesie dodatkowy koszt 30% od Składki Zainwestowanej – czyli przy inwestycji 2.000 na początku i 200 zł miesięcznie – zawsze od zysku odjęta będzie opłata za zarządzanie.

      Podsumowując – jeżeli uważa Pan, że w lekturze i interpretacji zapisów OWU popełniam błąd – proszę o podanie wersji alternatywnej, aby można się było do tego odnieść.

    • Wspomina Pan o inflacji: „uparcie powtarza Pan o inflacji która jest zawsze i wszędzie ? tak samo dotyczy lokat, symfonii zysków jak i Pańskich nieomylnych ?strategii?.”

      Nie wiem skąd (nie pierwszy już raz) uwzględnianie inflacji uznawane jest jako zarzut? Napiszę na ten temat osobny artykuł.
      Poniżej informacja – dlaczego warto zwracać na to uwagę.

      1. Inflacja przy lokatach – jest dla każdego oczywista.
      Tyle, że lokatę ‚zakładamy’ jeżeli już to najczęściej na 1 rok. Inwestorzy rozumieją, że zysk będzie niewiele większy niż inflacja. Ale dotyczy to tylko jednego roku. Spadku wartości pieniądza jakoś specjalnie nie odczujemy.

      Natomiast w długim terminie (10/ 15 lat) wiele osób nie ma świadomości jak bardzo maleje siła nabywcza pieniądza. I dlatego często ten temat poruszam. Patrząc z perspektywy inwestycji jednorocznych (lokata) wydaje się, że ani nie zarabiamy ani nie tracimy (z uwagi na inflację). Ale jestem absolutnie przekonany, że wiele osób słysząc w reklamach tego typu produktów: „gwarancja kapitału za 15 lat” nie ma świadomości, że:

      1) Gwarancja Kapitału nie dotyczy sumy wpłat, tylko ‚Składki Zainwestowanej’ w rozumieniu OWU. Akurat 10-krotka i Symfonia Zysków poszły nieco dalej – dając 130% gwarancji kapitału, reklamując to jako gwarantowany 30% zysk. A w rzeczywistości zrównuje się to z wartością wpłat.

      2) W długim okresie wpływ inflacji jest bardzo istotny – przy 3% inflacji mamy spadek wartości o 36% (czyli 1000 zł warte jest 640 zł.

      W analizach strategii Opiekuna Inwestora jako jedyni publikujemy wyniki z uwzględnieniem inflacji, podatków i wszelkich kosztów produktów. Tu nie trafił Pan ze swoim zarzutem 🙂
      Artykuł z 2010 roku: http://blog.opiekuninwestora.pl/strategia-opiekun-zysku-poza-polisa/ (wyniki podane na wykresach to wyniki ponad inflację i po uwzględnieniu kosztów).

    • Ciekawym wątkiem jest teza o nieomylności strategii. Od kiedy w 2008 roku powstał Opiekun Inwestora pojawia się coraz więcej naśladowników oferujących ‚nieomylne’ strategie – gdzie wystarczy wpłacać, nie nie wiedzieć, nic nie rozumieć i po prostu działać w oparciu o otrzymane wiadomości e-mail.

      Jako Opiekun Inwestora jesteśmy jedynym na dziś portalem, który wprost informuje (zapraszam na cykliczne, comiesięczne bezpłatne szkolenia dla nowych użytkowników portalu i zainteresowanych tym co oferuje – najbliższe szkolenie jutro: http://www.opiekuninwestora.pl/kalendarz_wydarzen,1706,0.htm), że gotowe strategie są dobre, czasem się mylą (nie może być inaczej) i na gotowe alarmy ze strategii trzeba dodać trochę wiedzy i doświadczenia. Czasem nie warto działać jak robot według automatu. Takie działanie i tak wygrywa z zasadą Kup i Trzymaj – ale przy odrobinie zaangażowania można zarabiać znacznie więcej przy jeszcze niższym ryzyku (wiedza od dawna dostępna, ponad 200 stacjonarnych szkoleń w ostatnich latach – w kilkunastu miastach w Polsce, a teraz dostępna online: http://www.opiekuninwestora.tv).

      Oczywiście łatwiej jest przekonać, że ‚jest idealna strategia’. My mówimy wprost: działanie jak robot czasem się nie sprawdza. Przykładowo w 2011 roku: http://blog.opiekuninwestora.pl/opiekun-zysku-w-2011-roku/, choć i tak proszę zauważyć o ile strata przy takim działaniu była niższa niż spadki czystych funduszy akcyjnych.

      Czy inwestorzy korzystający z Opiekuna Inwestora stracili? Jeżeli stosowali metodę na zasadzie ‚automatycznej’ – tak. Stracili ale znacznie mniej niż gdyby stosowali metody: kup fundusze akcji i zapomnij.

      Ale jeżeli abonent naszego jest inwestorem świadomym – mógł skorzystać z bezpłatnych, organizowanych natychmiast po ‚zmianie sygnału’ konferencjach online, gdzie dokładnie pokazujemy co się wydarzyło i kiedy nie warto było dokonywać zmian portfela. Opisywałem to tutaj: http://blog.opiekuninwestora.pl/gotowa-strategia-to-nie-wszystko/ To dodatkowa wartość dodana do abonamentów.

      Trzeba tylko chcieć zrozumieć, że fundusze to inwestycja, nie lokata. I że świadome zarządzanie wymaga odrobiny zaangażowania. Gotowe strategie to świetne rozwiązania – ale powtórzę: dodając do nich odrobinę wiedzy i rozsądku można zarabiać znacznie lepiej – i rok 2011 zakończyć bez większych problemów na plusie. Opiekun Inwestora to wiele różnych strategii i narzędzi. Trzeba tylko chcieć doczytać że są dostępne.

      Ile czasu trzeba aby świadomie podejmować decyzje na rynku funduszy: na początku chociaż 6-10 godzin na zdobycie dodatkowej wiedzy (pomagamy w tym), a potem z wykorzystaniem narzędzi Opiekuna Inwestora te pół godziny w miesiącu w zupełności wystarczy.

      Jeżeli inwestujemy nasze zaoszczędzone pieniądze na wiele lat uważam, że warto tyle czasu poświęcić na to aby rozumieć to w co wpłacamy pieniądze. Podkreślam – to nie jest wiedza ekspercka, to nie giełda. To może zrozumieć każdy, nawet nie pasjonujący się matematyką czy też finansami.

      Alternatywą jest wpłacanie pieniędzy w coś czego nie rozumiemy, bo sprzedawca zapewniał, że to świetny produkt i dorzucił gratisową lokatę na 20% na 3 miesiące…

      • Witam Pana,

        bardzo ciekawie Pan pisze,

        Symfonia zyskow przewaznie proponowana jest przy kredytach hipotecznych marza przy skorzystaniu z tej ofert obnizona jest o 0,5 % co w przeliczeniu zmiejsza rate kredytu o ok 100 zl.
        Czy w takim razie zyskiem nie bedzie owe 100 zl co miesiac plus zwrot gwaranntowanej kwoty po 15 latach?

        Pozdrawiam

        • Zapewniam, że Bank nie robi niczego bezinteresownie. Proszę sprawdzić czy w innym banku nie otrzyma Pan kredytu na lepszych warunkach bez dodatkowego produktu niż kredyt z obniżką i dołączonym rozwiązaniem inwestycyjnym.

          Jeżeli nie – to warto dokładnie policzyć – jeżeli rata faktycznie będzie o 100 zł niższa, niż innych kredytów na rynku – to oczywiście taki produkt warto uruchomić. Wręcz obowiązkowo.

          Natomiast warto sprawdzić czy w innym banku nie znajdziemy kredytu o lepszych warunkach. Szkoda samodzielnie finansować sobie obniżkę rat mogąc mieć niższe w innym banku.

          • Dziękuję za ostrzeżenie zdążyłam wycofać środki wpłacone w czwartek 18 000 na fundusz quatro
            gdyz trwa jeszcze okres subskrypcji i w umowie wyraźnie jest to zapisane mam nadzieję że wróci do mnie cała kwota gdyż okres ubezpieczenia zaczynał sie od 9 kwietnia w banku zapewniali że tak nic nie strace ale obawiam sie po tym co czytam chcę też wycofać wszystkie pieniądze z tego banku

          • Do Anonim:
            Ja również podpisałam umowę 04.02.2013 na „obligacje Plus” a oświadczenie o rezygnacji złożyłam 08.02.2013 czyli w terminie, pomimo tego zostałam objęta ochroną ubezpieczeniową 15.02.2013r i do dzisiaj nie zwrócono mi opłaconej jednorazowej składki.Dowiedziałam się na infolinii firmy ubezpieczeniowej że pracownik banku nie zaakceptował „na dwie ręce” mojej rezygnacji dlatego zostałam objęta ochroną:( napisałam reklamację i czekam.
            Proponuję dzwonić na infolinię ale nie do banku tylko instytucji ubezpieczeniowej i dopytywać się czy proces rezygnacji przebiegł prawidłowo.
            Jestem pewna że pracownik banku celowo nie zaakceptował w systemie mojej rezygnacji, poniewaz zadzwoniłam do niego po dwóch tygodniach od rezygnacji i zapewnił mnie że wszystko przebiega prawidłowo i mam czekać cierpliwie na zwrot co później okazało się nieprawdą.

  2. Podawanie wartosci realnej zwrotu z inwestycji jest niewatpliwie dobrym pomyslem.

    Warto zwrocic jednak uwage, ze w przypadku produktow, w ktorych wplaty/inwestycje rozlozne sa w czasie, ich realna wartosc rowniez sie zmienia. Realna wartosc wplat 2000zl + 200zl miesiecznie przez 10 lat to nie 26.000zl (wydaje mi sie, ze liczba 22.752,48zl bardziej odpowiada realnej wartosci wplat… och ta inflacja)

    Pozdrawiam.

    • Oczywiście dziękuję za to spostrzeżenie – można jeszcze ten element uwzględnić. Ale ten kij ma dwa końce – fakt – realnie płacimy w każdym roku coraz mniej, ale – to co zapłaciliśmy wcześniej nie jest rekompensowane gwarancją realnej wartości przy zwrocie kapitału. Suma wpłat = suma gwarantowana. Ale realna suma wpłat ciągle jest mniejsza niż realna wartość gwarancji na koniec inwestycji. Choć – faktycznie – inwestor jest o te 3.200 mniej stratny przy gwarancji kapitału.

      Natomiast nie zmienia to specjalnie oceny całego produktu.
      – gwarancja kapitału w wysokości 130% zrównuje się z sumą wpłat. Mamy więc ‚wyjście’ na zero nominalnie, ale realnie i tak mniej niż suma wpłat
      – szansa na zysk > lokata jakieś 25%
      – i najciekawsze: specyficzna forma „zakładu” wpływająca na końcowy wynik. Czyli założenia, że akurat w ostatnich 5 półroczach w konkretne dni akurat wszystkie indeksy będą miały chwilowe górki i akurat w latach 12-15 giełdy te będą na dużym plusie – a nawet jeżeli tak się stanie to… wynik zaniża sztuczny indeks, obniżający zmienność: http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/

      I tu jestem ciekaw opinii czytelników – na ile prawdopodobny jest ‚szczęśliwy scenariusz’ przy takiej konstrukcji indeksu.

  3. Proszę wskazać mi produkt lepszy. Mam gwarancję przynajmniej ochrony składek! Kto proponuje chociaż tyle? A uważam, że potencjał zysku jest naprawdę spory. W przeciwieństwie do tradycyjnych rozwiązań pracuje od samego początku już znacząca składka.
    Pozdrawiam

    • W inwestowaniu zauważam niestety częstą zależność. Wybieramy produkt inwestycyjny, którego nie rozumiemy. Wierzymy w bajki sprzedażowe. A po dokonaniu takiego wyboru (bynajmniej nie wynikającego z dokładnej analizy czy też porównania) z zasady (jak w wielu innych dziedzinach) bronimy dokonanego wyboru jednocześnie broniąc się przed choćby próbą zrozumienia jaki produkt nabyliśmy, czyli gdzie wpłacane są nasze ciężko zgromadzone oszczędności. Tak jest po prostu wygodniej, a po 15 latach zawsze można powiedzieć, że to nie moja wina, że nie ma zysków.
      Nigdzie nie napisałem, że Symfonia zysków to zły produkt. Pokazuję wyłącznie fakty dotyczące możliwości zysków, tego, że nic nie jest tu inwestowane, że wynik zależy wyłącznie od szczęścia, a scenariusz nakreślony w tym produkcie jest na tyle skomplikowany, że po prostu wygodniej jest nie chcieć go zrozumieć. Wyjaśniam to dokładnie tutaj: http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/
      Jeżeli w procesie sprzedaży przedstawiono Pan wszystkie informacje, które wymieniam w tym artykule: http://blog.opiekuninwestora.pl/czy-kwartalne-zyski-to-zly-produkt/ i są one dla Pana przekonujące – w takim momencie jest to świetny produkt. Warto moim zdaniem inwestować w coś do czego ma się przekonanie.
      Niestety – z Pana wypowiedzi wyraźnie widać, że sprzedawca nie wytłumaczył jak działa ten produkt.
      1. Nic nie jest tu inwestowane od pierwszego dnia. Zysk liczony jest wyłącznie w oparciu o średnie wyniki obserwacji pewnych indeksów. To po ile kupowane są dziś ‚jednostki funduszu’ nie ma ŻADNEGO wpływu na końcowy wynik inwestycji. O tym jak działa produkt strukturyzowany, i że nie ma tu żadnego inwestowania w trakcie jego trwania wyjaśniałem wielokrotnie.
      2. Gwarancja kapitału – proszę dokładnie policzyć sumę wpłat w porównaniu do gwarancji. Jest faktycznie 1:1. Czyli wszystko co Pan wpłaci otrzyma Pan w przyszłości (w najgorszym razie). Pyta Pan co daje taką gwarancję? Każda lokata bankowa. Dając zysk, a nie gwarancję braku zysku.
      3. Potencjał zysków – wyjaśniałem dokładnie w jaki sposób jest liczony: http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/
      Ten potencjał zysków może wydawać się ciekawy – ale proszę cały czas pamiętać jak skonstruowany jest produkt strukturyzowany i ile musi zarobić agresywna część aby wygenerować przyzwoity zysk. Są dziesiątki artykułów na ten temat. I warto wiedzieć jakie historycznie wyniki uzyskują tego typu rozwiązania: http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/
      Nie ma dużych zysków bez posiadania wiedzy o inwestowaniu i świadomym zarządzaniu oszczędnościami. Chyba, że mamy szczęście. Jedna struktura na cztery zarabia więcej niż lokata bankowa. Więc szanse są. Problem w tym, że jeżeli za kilkanaście lat wynik wyniesie mniej niż lokata mamy o 15 lat mniej do emerytury. I co najwyżej możemy narzekać, że ktoś zapomniał nam wyjaśnić w co dokładnie inwestowaliśmy oszczędności. Ale ma to też drugą stronę – takie produkty zachęcają (trochę przymuszają) do odkładania oszczędności. i nawet gdy nic nie zarobią i tak inwestor wygra z kimś, kto wcale nie odkłada na przyszłość. Tylko .. zamiast niepewnego i niewielkiego zysku można po prostu inwestować samodzielnie. Na giełdzie, na forex, w fundusze inwestycyjne. W tych ostatnich od 7 lat pokazuję, że inwestowanie jest proste, łatwe i przyjemne. I co najważniejsze to my decydujemy jak inwestować (i ponosimy za to odpowiedzialność). Tej odpowiedzialności nie trzeba się bać. Wystarczy odrobina wiedzy. Odrobina. I chęci na to aby poświęcić trochę czasu własnym oszczędnościom zamiast wpłacać je w pierwszy napotkany na rogu produkt, zachwalany przez sprzedawcę nie wiedząc do końca jak takie rozwiązanie funkcjonuje.
      Podsumowując: jeżeli mamy przekonanie, że produkt A to świetny produkt – wtedy możemy czuć się komfortowo. Ja ze swojej strony udostępniam te informacje, o których nie powie sprzedawca w banku. Mając pełniejszy obraz zasad działania produktów i szans na zyski inwestorzy mogą bardziej świadomie dokonywać wyboru. W procesie sprzedaży produktów inwestycyjnych najłatwiej jest sprzedawać produkty gdzie inwestor nic nie musi robić. Wystarczy aby systematycznie wpłacał. A co będzie za kilkanaście lat – to już sprzedawcę nie interesuje. To nie jego pieniądze są inwestowane. Gdyby istniały produkty gwarantujące zyski ponad lokatę BEZ ŻADNEGO działania ze strony inwestora mielibyśmy kryzys bankowy – nikt nie trzymałby pieniędzy na lokatach. Czy można bezpiecznie inwestować bez ryzyka straty – można, są strategie inwestowania z gwarancją kapitału z wykorzystaniem funduszy, czy można w miarę bezpiecznie zarabiać znacznie więcej niż lokata bankowa – można, ale wymaga to inwestowania a nie wpłacania. Można tak inwestować aby mieć możliwość uzyskania wysokich zysków przy niewielkim ryzyku. Ale niestety wymaga to odrobiny zaangażowania w taką inwestycję. Statystycznie – lokaty bankowe bardzo często (3 przypadki na 4) wygrywały z produktami strukturyzowanymi. Ciężko oczekiwać aby miało się to zmienić. Trudno oczekiwać innych efektów działając tak jak tysiące inwestorów, wybierających produkty strukturyzowane w ostatnich 10 latach.

  4. Dlaczego Pan nie wytłumaczył w swym wywodzie, że klient nie musi od razu wpłacać (zamrażać) całej kwoty (wspomniane 20 000) od której na koniec liczony jest ewentualny zysk. Robi to sukcesywnie przez 10 lat, a to duża różnica.” Zakład” który trwa 15 lat i tak ma liczony od 20 000. Porównując np. gdyby chciał kupić akcje i trzymać je 15 lat od razu musiałby zamrozić 20 000, to chyba proste.
    Ciekawe co było powodem?

    • Zakład ‚liczony’ jest od 20.000, ale przez rozłożenie wpłat w czasie inwestor spłaca po prostu kredyt – wpłacając w tym czasie 26.000.

      Problem w tego typu produktach to właśnie ‚zamrażanie’ pieniędzy w czymś czego nie rozumiemy i czego nie wytłumaczył sprzedawca.

      Na giełdzie także można inwestować w podobny sposób. Wystarczy zabrać kredyt na 20.000 zł 🙂 i też od samego początku mieć inwestowane 20.000 zł, i spokojnie spłacać raty. Ba – nawet nie trzeba 10% wpłaty własnej 🙂

      Ja nie krytykuję produktu – przedstawiam tylko te informacje, o których nie mówią sprzedawcy. A wpłata pieniędzy do produktu, o którym nie wiemy jak działa – lub wiemy tylko to co w formie reklamy przedstawił sprzedawca nie jest najrozsądniejszym (w mojej ocenie) działaniem.

      Oczywiście – najlepiej byłoby aby takie artykuły nie powstały. Wtedy inwestorzy żyliby w nieświadomości, mogliby wierzyć w zapewnienia sprzedawców o pewnych zyskach. Ja pokazuję wyłącznie fakty i konkretne informacje, wyliczenia. I sam sposób działania takich produktów (struktura) pokazuje jaka musi być statystycznie ich skuteczność: http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/

      Można oczywiście uznać, że takie zestawienie się nie liczy. że tym razem będzie lepiej. Ale – ponownie – zachęcam do obejrzenia nagrania http://www.opiekuninwestora.tv/kwartalne-zyski-czyli-o-dlugoterminowych-produktach-strukturyzowanych/ gdzie dokładnie wyjaśniam jak działa taki produkt. I dlaczego nie ma innej możliwości aby tylko garstka produktów zarabiała więcej niż lokata bankowa.

      Można – jak to często bywa – nie chcieć tego usłyszeć i tkwić w przekonaniu, że są rozwiązania, gdzie można po prostu wpłacić pieniądze i w magiczny sposób mieć gwarancję zysków. Nie ma takich rozwiązań. Struktura to produkt dający SZANSE na zyski (jak duże to szanse wystarczy sprawdzić na podstawie historycznych wyników – mamy ich w przytoczonej analizie ponad 700 więc jest to dość duża próba produktowa) oraz GWARANCJĘ kapitału. Nie da się generować PEWNYCH zysków, do tego WYSOKICH przy GWARANCJI kapitału. Lepiej uzmysłowić to sobie wcześniej niż za 15 lat – gdzie na inwestowanie będzie o 15 lat mniej czasu.

      Sam produkt – jak to struktura – jest w pełni legalny, wyraźnie (mniej lub bardziej) wyjaśnia od czego zależą jego zyski. I jeżeli kogoś to przekonuje, jeżeli ktoś ma świadomość tego jak rzadko te produkty zarabiają – to wybór tego rozwiązania będzie słusznym wyborem. Ale – gdy ktoś wybiera ten produkt w oparciu o pokazywany na slajdzie reklamowym wykres z zyskami 15% – to taka decyzja jest całkowicie nierozsądna i może być traktowana wyłącznie jako loteria – zarobię, albo nie zarobię. Problem w tym, że okaże się to dopiero za 15 lat…

      • Owe 6000 czyli 26 000 – 20 000 jak Pan wczesniej napisał to opłaty (około 33 pln mc). W jakim produkcie inwestycyjnym nie ma oplat? Są w 99%. I jeszcze powiniśmy tu napisać o czynnikach inflacyjnych.
        Jak Pan sądzi będzie III wojna światowa? To odnoszę do wpisu odnośnie statystyk i tego co będzie za 15 lat

  5. Witam. Dziękuję za Panu Remigiuszowi za artykuł. Moja nazbyt naiwna Mama dała się nabrać na ten bubel. Wpłaciła 1000 zł kwoty początkowej no i już poszły 2 raty po 100 zł. Na szczęście to nie jest jakaś duża kwota. Ale po 15 latach mogła by być tragedia. Jak sprawa wygląda w przypadku wycofania się z te śmiesznej „symfonii zysków”. Jaki % tej kwoty da rade odzyskać?
    Pozdrawiam

    • A skąd Pan wie, że to bubel? Ja by się raczej zastanowił nad tym co wypisuje Pan Remigusz, który jak to ładnie się określa jest opiekunem inwestora, którym to może mianować się każdy.
      To nie jest doradca inwestycyjny, a tylko taki może zgodnie z prawem działać (doradzać) w imieniu inwestora.

      • Ależ ja właśnie tylko (i aż) do tego zachęcam. Aby zapoznać się z informacjami o tym produkcie. Jak działa, od czego zależy, jak często takie produkty zarabiają: http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/ i to jak działają i dlaczego – z uwagi na swoją konstrukcję – muszą po prostu rzadko generować zyski większe niż lokata bankowa.

        Tych informacji nie pokaże sprzedawca w banku (nie dlatego, że nie chce – tego nie pokazują na szkoleniach sprzedażowych). A potem – inwestorzy podejmują decyzje w oparciu o bajki sprzedażowe.

        Nie krytykuję samego produktu – to zwykła struktura. I jeżeli kogoś po dokładnym zapoznaniu się z moimi analizami (fakty, liczby i dokładne informacje) i porównaniu ich z tym co mówią sprzedawcy (pewny zysk bez ryzyka, lewar itp) kogoś przekonują kolorowe foldery – przynajmniej wie,że dokonał świadomego wyboru porównując różne opinie o produkcie. Będzie też grupa Klientów, którzy po zapoznaniu się z moimi szczegółowymi analizami uzna, że właśnie to ich przekonuje co do tego produktu. I akceptują małe szanse na zysk w zamian za gwarancją kapitału (tak właśnie działa struktura). I wtedy, za 15 lat gdy zyski będą niezadowalające osoby te nie będą mieć pretensji do doradców – gdyż świadomie dokonały wyboru.

        I tylko do tego zachęcam.

        Sam produkt to nie bubel, przecież produktów strukturyzowanych w Polsce było już grubo ponad tysiąc. Bublem natomiast jest sposób ich oferowania.

        Jeżeli ktoś taki produkt posiada – i nabył go pod presją czasu i namowami w banku – to lektura tych informacji może być zaskakująca. Ale – ponownie. Ja tylko pokazuję fakty. Fakty, których nie pokaże sprzedawca w banku. I mogę jedynie zapewnić, że 2+2 = 4, a nie 22. Decyzję podejmują inwestorzy. I ponownie – jeżeli ktoś ma wiedzę o tym jak działa taki produkt, od czego zależą zyski i ma przekonanie, że to świetne rozwiązanie – absolutnie należy ten produkt wybrać. Tylko … aby móc dokonać oceny produktu trzeba o nim przeczytać coś więcej niż tylko ulotkę reklamową lub zapewnienia pracownika banku o zyskach.

        Co do doradztwa inwestycyjnego – to chyba Pan trochę się zagalopował 🙂 Czy pracownik banku oferujący Klientowi lokatę ma mieć papiery doradcy inwestycyjnego? W końcu też oferuje rozwiązania dla inwestorów?

        Jeżeli uważa Pan, że gdzieś w części merytorycznej artykułów jest błąd, przez który inwestorzy tracą okazję życia – proszę o merytoryczną dyskusję. Jeżeli oficjalne wyniki produktów strukturyzowanych: http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/ są Pana zdaniem w jakiś sposób zmanipulowane – podyskutujmy. To właśnie umożliwia forma bloga.

        • Jesli chodzi o wpis dotyczący doradztwa inwestycyjnego, chciałem tylko zwrócić uwagę innych na to że, takiego bloga może napisać każdy, nie musi być profesjonalistą z papierami:).

          • @ mat

            Ponownie wrócę do prośby w mojej poprzedniej odpowiedzi na Pana pytania. Czyli do zachęty o dyskusji merytorycznej, wykazania błędów w danych i faktach, które przytaczam, wykazania, że produkt działa inaczej niż struktura, że sposób gwarancji kapitału jest realizowany zupełnie inaczej, że faktycznie inwestowana jest całą kwota od samego początku, a nie tak jak stanowią zapisy w OWU ‚jednostki kupowane są za kolejne wpłaty’ itp.

            Wtedy możemy mówić o dyskusji.

            Jak widać – brak argumentów merytorycznych – kończy się (dość częstą) konkluzją – ‚nie ma Pan prawa pisać o tym produkcie’ 🙂

            Ale proszę wytłumaczyć czytelnikom szukającym informacji o tym produkcie (której to wiedzy z pewnością nie dostaną w punkcie sprzedaży) dlaczego miałbym o tym nie pisać? Tylko proszę o jakieś konkretne argumenty zamiast sformułowania nie bo nie 🙂

            pozdrawiam Świątecznie,

            Remigiusz Stanisławek

  6. Witam
    niestety dałam się naciągnąc na Dziesięciokrotkę w Getin Banku. Umowę tj. Deklarację Zgody podpisałam 6.12. Czy orientuje się Pan czy mogę bezkosztowo zrezygnować z tego produktu?w umowie wspomniany jest punk, iż mogę zrezygnować z Ubezpieczenia do 4dnia roboczego po zakonczeniu okesu subkskrypcji.
    Proszę bardzo o odpowiedź.
    pozdrawiam serdecznie,
    K.

    • Jeżeli z jakichś względów produkt nie spełnia Pani oczekiwań (np. to co opowiadał sprzedawca jest mniej przekonujące niż fakty, które podaję) to oczywiście warto rozważać wycofanie się z takiej inwestycji.

      I tutaj – zgodnie z zapisem: można wycofać się do 4 dnia roboczego po zakończeniu okresu subskrypcji. Datę zakończenia subskrypcji powinna mieć Pani wyszczególnioną na podpisanej umowie.

      Ale po formalności warto jak najszybciej udać się do banku i dokładnie wypytać jak to zrealizować. I nie przekroczyć tych terminów. I raczej odebrać potwierdzenie złożenia wypowiedzenia umowy, na wypadek, gdyby przypadkiem gdzieś się w banku zawieruszyła 🙂

  7. Ah te pytania i podejrzliwość, mi wystarczy że będąc w banku pani obsługująca moją lokatę chciała na siłe mi wcisnąć tą cała symfonię, wręcz zasugerowała mi że lokata nie jest korzystna. Efektem czego było wypłacenie pieniędzy i likwidacja, bo skoro pani pracująca w getin twierdzi że lokata nie jest opłacalna to nie mam zamiaru mieć więcej do czynienia z tymże bankiem.

    Radzę 10 razy się zastanowić zanim podpisze się jakies papiery, Pan Remigiusz ostrzega i bardzo słusznie, tylko z czystej ciekawości przeczytałem artykuł bo już w banku czułem że chcą mnie na coś naciągnąć. Nie trzeba być matematykiem żeby zobaczyć oszustwo kiedy ktoś zachowuje się jak domokrążca i na siłę chce coś wepchnąć, zresztą skoro te 20000 zł pracuje na siebie to czemu nastała cisza kiedy zaproponowałem wpłatę tej sumy od razu? Pani była bardzo skonsternowana i zaoferowała mi 5.5% na 3 m-ce. W getin banku coraz więcej szklarzy pracuje bo wciskają kit na okrągło.

    • Aha
      „Pani chciała wcisnąć” i dlatego zabieram swoje zabawki i idę sobie.
      I jeszcze wpisuję się.
      Bardzo interesujące.
      To znaczy, że o wizerunku całości świadczy jedna Pani która chciała „wcisnąć”.
      Na koniec co do opłacalnosci lokaty to Pani miała rację, dlatego że ta lokata to 4,45% na czysto (proszę zobaczyć jak drożeją produkty „pierwszej potrzeby”) Inflacja GUS „trochę” odstaje od rzeczywistości.

      • @JK oraz @mat – sądząc po adresach IP prosiłbym o jednak nie generowanie sztucznej dyskusji, tylko używanie jednego nicka.

        Przed komentarzem „To znaczy, że o wizerunku całości świadczy jedna Pani która chciała ?wcisnąć?.” warto poczytać nieco więcej artykułów – choćby na temat Kwartalny Profit. W sieci znajdzie pan pod niektórymi artykułami, jak chociażby moim wywiadem dla Gazety Wyborczej (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12283929,Ekspert_o__Kwartalnym_Proficie__Getin_Banku__Piekielnie.html, 350 komentarzy)

        Temat ‚wciskania’ produktu bez wyjaśnienia czym jest naprawdę nie jest wyjątkowy. Z uwagi na ilość skarg KNF odpowiednio to skomentował w swoim piśmie: http://blog.opiekuninwestora.pl/knf-krytykuje-pseudo-doradztwo/ – proszę się wczytać dokładnie – nie sposób nie zauważyć, że dotyczy to właśnie produktów typu 20/8, Kwartalnych Zysków itp.

        Jeżeli w Pana ocenie to wyjątkowe sytuacje to … nie pozostaje mi nic innego niż zaproponować aby sam Pan to dokładnie sprawdził udając się do ww. banku i prosząc o informacje o tego typu nowych ‚produktach’. Jeżeli otrzyma Pan pełną informację (to co powinien usłyszeć Klient aby mógł mieć świadomość dobrze dokonanego wyboru produktu w oparciu o fakty i podstawową wiedzę o tym, gdzie będą wpłacone jego pieniądze) a nie wybierał produkt z okazji ‚promocji na lokatę’) wtedy możemy wrócić do dyskusji bardziej merytorycznej. Na ten moment zaklina Pan rzeczywistość – zachęcając niejako to wyboru produktu bez żadnej analizy – po prostu – jest promocja na lokatę – warto brać produkt inwestycyjny.

        Pomnażanie własnych oszczędności to nie zakupy w hipermarkecie – uważam, że naszym oszczędnościom należy się chwila uwagi, przemyśleń i porównania produktów a nie brania pierwszego z brzegu.

      • Dla przypomnienia – tekst, w którym umieściłem kilkanaście punktów, o których powinien dowiedzieć się inwestor odwiedzający bank, aby mógł mówić o doradztwie a nie o sprzedaży.

        http://blog.opiekuninwestora.pl/czy-kwartalne-zyski-to-zly-produkt/

        Oczywiście część odwiedzających placówkę banku woli usłyszeć krótką deklarację „to świetny produkt, i zapewniam, że lepszego nie będzie” i nie ma ochoty poznać szczegółów (faktycznie – zajmuje to jednak jakieś kilka godzin czasu aby dokładnie zrozumieć zasady działania produktu).

        Ale dla osób, które chcą jednak wiedzieć więcej i dokonać bardziej przemyślanego wyboru publikuję dodatkowe informacje. Nie są proste (bo i produkt nie jest zwykłą lokatą) – przykładowo to od czego zależy zysk.

        Uproszczona forma przekazu w okienku bankowym: zarabia Pan/Pani na wzrostach giełd rynków wschodzących jest niestety istotnym uproszczeniem. W rzeczywistości to rodzaj zakładu, że w kilku wybranych punktach czasu w przyszłości układ tych indeksów względem siebie oraz względem daty otwarcia produktu będzie szczęśliwy. Szczegółowo opisałem to tutaj:
        http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-liczony-jest-zysk-w-10kr-i-sz/

        Oczywiście – można uznać, że skoda czasu na czytanie. Ale z drugiej strony – warto wiedzieć jak działa produkt do którego na kilkanaście lat wpłacamy nasze oszczędności.

        Jeżeli po zapoznaniu się ze szczegółami produktu, z wynikami podobnych produktów w przeszłości (http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/) mamy przekonanie, że to świetny wybór – wtedy bez zastanowienia warto podpisywać umowę

        Wtedy mówimy o świadomie podjętej decyzji. A brak wiedzy (a często chęci poszukania tej wiedzy) o produkcie kończył się często w przeszłości możliwością komentowania nieudanych inwestycji jako ‚doradca mnie oszukał’, ‚dlaczego nikt nie zarządzał moimi pieniędzmi.

        Produkty typu Symfonia Zysków brzmią doskonale (bo tak mają brzmieć). Oferują to czego każdy chciałby doświadczyć: duże zyski, bez ryzyka straty i bez konieczności zajmowania się inwestycją. Takie rzeczy – tylko w T-Mobile 🙂

        Pewny (niski) zysk bez ryzyka straty – to lokata bankowa.
        Wszystko inne to inwestowanie.

        Może być bardzo proste – jak np. fundusze inwestycyjne – zyski mniejsze niż z inwestowania pełnoetatowego na giełdzie, ale wcale nie musi być ryzykowne (jeżeli monitoruje się ryzyko), nie musi zajmować dużo czasu (pół godziny w miesiącu wystarczy) i wcale nie jest skomplikowane (wystarczy 4-10 godzin aby poznać podstawy wystarczające do tego aby świadomie zarządzać funduszami). I nie wymaga częstych działań (3-6 zmian między funduszami w ciągu roku wystarczy). Jak widać wymaga to zaangażowania (ale w sumie niewielkiego) i decyzje podejmujemy samodzielnie (co akurat na tym rynku nie jest trudne). Trzeba tylko chcieć i przyjąć na siebie odpowiedzialność za podejmowane decyzje – w przypadku błędów (szybko ucinanych poprzez pilnowanie wyników funduszy) niestety nie można zrzucić na nikogo winy… Ale można wyciągać z tego wnioski na przyszłość.

  8. Wyjątkowo odpowiedź Pana z dnia 20.12 nie można skomentoać bezposrednio. No cóż, przecież to Pana „zabawka” .

    Reasumując w finansach pracuję ponad 7l jestem w trakcie egzaminów na DI i wogóle bym się nie czepiał gdyby nie Pana subiektywność. Przeczytałem OWU itd tego produktu, dlatego z czystym sumieniem mogę napisać że, to co Pan powyżej wypisuje to, kopiowanie regulaminów (które klient powinien dostać) + Pana jak zauważyłem subiektywne komentarze (o inflacji jest napisane na koniec czyli po 15l, a nic że owe 200 pln to za rok, dwa, pięć już dużo mniej. I genialny tytuł „jak stracić na 30% gwarantowanego zysku”. Czy Pan już wie że, za 15 lat to bedzie strata. No i porównuje Pan opłatę 3% do kredytu , gdzie taki tani można dostać :)). I jeszcze odnośnie Pana profesjonalizmu, tam nigdzie nie ma mowy o gwarancji tylko o ochronie kapitału.
    To tyle na temat tego że, nie przytaczam żadnych konkretów
    Reasumując. Według mnie produkt jest o tyle zły jak źle przedstawiony jest przez Pana Remigiusza. Nigdzie nie ma ideałów (nawet w produktach które oferuje Pan Remigiusz), nie wszytko jest dla każdego i tu napewno sprzedawcy o tym powinni pamiętać.

    I na koniec PROSZĘ TEGO NIE KASOWAĆ j

  9. Ale się coniektórzy chłopaki zagotowali. Widać że całościowy obraz tego czym jest ten produkt i jemu podobna dziesięciokrotka przypomina ponury żart. Ktoś go rozłożył na czynniki pierwsze. I BARDZO k…a dobrze, dzięki temu blogowi zdąrzyłem wycofać się z tego bagna na czas. Podpisałem umowę, ale nie przelałem pieniędzy uprzedzając mailem sprzedawcę w OF. Sprzedawca, próbował jeszcze walczyć na argumenty, ale ostatecznie zachowując resztki godności powiedział że nie muszę wysyłać pisemnej rezygnacji, bo skoro jeszcze nie dokonałem przelewu to dokumenty pójdą do niszczarki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here