Przygotowałem dla Was moje przesłanie. Przesłanie ważne dla każdego, kto pomnaża swoje oszczędności na rynku funduszy inwestycyjnych. To taki manifest podsumowujący 7 lat działalności portalu Opiekun Inwestora oraz prawie 9 lat mojej działalności w zakresie edukacji finansowej i inwestycyjnej w Polsce.

Pomagam oszczędzającym pieniądze świadomie korzystać z funduszy inwestycyjnych

… ponieważ wierzę, że jest to narzędzie inwestycyjne dla każdego. Ale … fundusze inwestycyjne to nie lokata. Każdy jest w stanie zarabiać o ile fundusze traktuje – jak sama nazwa wskazuje – jak inwestycję. Nie jak lokatę.

Inwestowanie jest naprawdę proste – ale nie trywialne. Dlatego od 2006 roku pomagam, uczę i dostarczam narzędzi pokazując jak w prosty sposób, nie angażując swojego czasu korzystać z funduszy inwestycyjnych.

Wiem, że wiele osób straciło po prostu wpłacając do funduszy pieniądze i licząc na szczęście. To niestety wina sposobu w jaki fundusze były oferowane. Osobiście boli mnie to, że najczęściej wmawiano inwestorom (i nadal się to robi), że wystarczy wpłacić i czekać a w długim okresie pojawią się zyski.

Rok 2008 boleśnie zweryfikował te mity sprzedażowe. Jednocześnie inwestorzy tak naprawdę chcieli to usłyszeć – że tu wystarczy tylko wpłacać pieniądze. Stąd po drugiej stronie biurka nikt nie silił się na to aby wyjaśniać jak jest naprawdę.

We wrześniu roku 2007, gdzie prawie wszyscy namawiali do błędnego sposobu inwestowania (czyli zasady Kup i Trzymaj) w wywiadzie wideo mówiłem, że funduszami należy zarządzać. Kto wtedy posłuchał moich rad – jego pieniądze są mu za to wdzięczne.

 

Największy sekret inwestowania w fundusze

Większość posiadających fundusze inwestycyjne nieświadomie traci błędnie interpretując zdanie „W funduszach inwestycyjnych Twoimi pieniędzmi zarządzają profesjonaliści”. Zdradzę największy sekret dotyczący funduszy inwestycyjnych – o którym na pewno nie dane Ci było słyszeć.

Celem zarządzającego funduszem inwestycyjnym nigdy nie było to aby zarabiał inwestor. … … …
Celem funduszu jest to aby inwestować zgodnie ze swoim statutem (a kto z inwestorów czyta statut :)).

Na forach internetowych i w mediach często pojawia się zarzut, że w czasach spadków na giełdach zarządzający funduszami akcji nie potrafili inwestować ponieważ tracili pieniądze inwestorów zamiast sprzedać akcje i kupić obligacje. Sęk w tym, że fundusz akcji realizuje dokładnie to co zapisał w swoim statucie – czyli zawsze inwestuje w akcje. Także gdy akcje tracą ponad 50%. Tak naprawdę realizując dokładnie to co obiecał inwestorom.

A to zadaniem inwestora jest mieć tego świadomość i zmienić fundusz na inny (np. pieniężny) gdy akcje na giełdzie tracą.

Zarządzający funduszem akcji, który w 2008 roku stracił 40% (gdy giełda traciła ponad 50%) należy się duża premia (!) – gdybym sam był zmuszony przez cały 2008 kupować tylko akcje obawiam się, że mój prywatny wynik byłby na poziomie minus 70% 🙂

O tym jak trudno pogodzić się z tą podstawową wiedzą (szczególnie inwestorom, którzy stracili w funduszach) świadczą komentarze pod tym artykułem:

 

Wiem i rozumiem, że to co mówię może to być szokujące

Ale takie są fakty. Zgadzam się, że na pierwszy rzut oka inwestowanie w fundusze wydaje się dość skomplikowane. Ale w rzeczywistości jest naprawdę proste. Możesz:

  • nadal popełniać te same błędy przez które wielu inwestorów (niejako nieświadomie) traci swoje pieniądze,
  • wybrać inną drogę – poznać jak funkcjonują fundusze inwestycyjne i w jaki sposób świadomie na tym rynku zarabiać.

Jeżeli zgodzisz się, że Twoim oszczędnościom na które ciężko pracujesz należy się to, aby poprawnie nimi zarządzać zapraszam na bezpłatne szkolenie, na którym pokażę jak inwestować w fundusze, zamiast po prostu liczyć na szczęście.

 

Fundusze inwestycyjne to nie giełda. Fundusze to nie lokata

Tu wystarczy odrobina wiedzy i odrobina czasu poświęconego Twoim oszczędnościom.
Zaproszenie na najbliższe cykliczne szkolenie otrzymasz zapisując się w formularzu poniżej.

[wpcb id=”11″]

 

Inwestorzy często obawiają się że aby dobrze zarabiać, trzeba czasem godzić się na dużą stratę…

To jeden z największych mitów inwestowania promowany przez same fundusze akcji. Dlaczego?

Ponieważ fundusz inwestycyjny zarabia tak długo, jak moje pieniądze są wpłacone do tego funduszu (fundusz pobiera opłatę za zarządzanie). Stąd z biznesowego punktu widzenia musi zachęcać do zasady inwestowania w jeden fundusz na wiele lat.

Każda sugestia aby sprzedać fundusz gdy zaczyna tracić i kupić inny jest … działaniem na szkodę funduszu. A kogo zapraszają media? Kogo cytuje prasa? Przedstawicieli funduszy inwestycyjnych. A hasła tam promowane padają na podatny grunt: wystarczy wpłacać pieniądze a twoimi inwestycjami zaopiekują się profesjonaliści.

Teraz, gdy znasz już poprawne znaczenie tego zdania bez trudu zrozumiesz, że tak naprawdę wystarczy tylko rozumieć gdzie jest ryzyko w poszczególnych grupach funduszy, zrozumieć je i to ryzyko monitorować (co jest naprawdę proste).

Wtedy każdy może wdrożyć zasadę: oczekuję dobrych zysków przy niewielkim ryzyku małej straty.

Brzmi lepiej, nieprawdaż? Wiedzę na ten temat oraz narzędzia, dzięki którym zajmuje to mniej niż 20 minut w miesiącu znajdziesz w portalu Opiekun Inwestora .

To nie jest eksperyment – pomagamy inwestować od 2007 roku.

 

UDOSTĘPNIJ

12 KOMENTARZE

    • Świetny wybór – idealne miejsce do inwestowania pomiędzy lokatą a akcjami na giełdzie. Zapraszam po dodatkową wiedzę dla początkujących, aby od samego startu inwestowania nie popełniać zbyt wielu błędów (). Życzę samych sukcesów. I proszę pamiętać – każda inwestowana kwota, nawet ta najmniejsza od początku warta jest tego aby jej doglądać!

    • Na stronach Analiz Online znajdziemy wiele ciekawych informacji. Ja polecam szczególnie łatwy dostęp w jednym miejscu do dokumentów funduszy (np. karta funduszu). Z rankingów – zachęcam do analiz Opiekuna Inwestora. Mocno rozbudowane – ale pokazujące jakość funduszy w obecnej sytuacji rynkowej, zamiast analiz długoterminowych. Po to aby móc dobrać fundusze, które aktualnie radzą sobie lepiej od innych – zamiast patrzeć na te które mają może i długą świetną historię, ale obecnie ich skład portfela jest niedopasowany do zmian na rynku. (https://www.opiekuninwestora.pl/instrukcje/05_MojeKonto_oceny_karta.pdf)

  1. Niestety wszystko co Pan powiedział, to prawda pod warunkiem, że będziemy jasnowidzami. Nagle wstajesz rano, i widzisz „sierpniowy czarny poniedziałek”, i nic Ci nie da że sprzedasz/zamienisz szybko fundusz, fundusz zostanie rozliczony za 3 dni, masz stratę 10 %, która mimo sprzedaży do dziś się nie zwróciła. Także to wszytko jest paplanina niestety

    • Tu się nie mogę zgodzić:) Wiele funduszy jest dość przewidywalnych – szczególnie tych opartych o inwestycje niższego ryzyka czy też inwestycje w biznesy. W przypadku funduszy akcyjnych – są proste techniki ograniczania ryzyka.

      Czarne poniedziałki zdarzają się bardzo rzadko i dotyczą pojedynczych rynków (dlatego nie warto mieć w portfelu jednego funduszu). Globalne duże krachy spadków 10% na wszystkich rynkach jednocześnie zdarzają się bardzo, bardzo rzadko – ale i tu jest możliwa szybka reakcja. Fundusze są w zdecydowanej większości przypadków rozliczane w następnym dniu roboczym (a nie trzecim). Kolejnym uproszczeniem jest porównywanie funduszy do giełdy – a przecież można inwestować w fundusze w sposób od giełd niezależnych (jak np. strategie ostrożnego inwestowania), dobierać do portfeli fundusze alternatywne, surowcowe, fundusze inwestujące w biznes, w wierzytelności – czyli całkowicie niezależne od sytuacji na rynkach finansowych.
      Można oczywiście przyjąć zasadę, że inwestowanie nie ma sensu – ale wtedy pozostaje lokata bankowa, która co najwyżej ochroni nas przed wpływem inflacji.

      Fundusze to nie giełda – i można spokojnie inwestować. Pomagamy w tym od ponad 8 lat, w 2007 roku przed spadkami uczyłem jak konstruować portfel i jak monitorować inwestycje aby nie bać się ‚czarnych poniedziałków’ – zasady inwestowania, których uczę działały w 2008, działają obecnie i będą działać w przyszłości. W funduszach z uwagi na ich konstrukcję i wbudowaną dywersyfikację nie ma aż tak dużej potrzeby przewidywania przyszłości – wystarczy reagować na to co się już wydarzyło – reagować szybko (pomaga w tym automatyczne monitorowanie funduszy w http://www.opiekuninwestora.pl) i przede wszystkim choć odrobinę interesować się inwestycją – z naciskiem na jedną cechę: wiedzieć (choćby ogólnie) jak inwestują fundusze, które dobraliśmy do portfela – aby uniknąć sytuacji gdy kupujemy fundusze tylko dlatego, że np. ostatnio miały dobre wyniki lub z uwagi na nowe reklamy 🙂

      Polecam też ciekawą dyskusję, która toczyła się po publikacji mojego artykułu: http://blog.opiekuninwestora.pl/zanim-powiesz-ze-fundusze-to-zlodzieje/ oraz tutaj: http://blog.opiekuninwestora.pl/zanim-powiesz-ze-fundusze-to-zlodzieje-2/

    • Dziękuję – temat znany jest uczestnikom moich szkoleń http://www.funduszetonielokata.pl, już w 2009 roku opisywałem jakie ryzyka niesie tego typu inwestycja. Tak naprawdę potwierdza tylko to o czym mówię w nagraniu!

      A w artykule (fajnie że powstał – to dobry temat do rozpoczęcia dyskusji) ale … proszę zobaczyć jakie cytaty są przytoczone od inwestorów:

      1) „Skusił mnie fundusz nieruchomości Arka. Nie kupowałem go na początku, jak większość udziałowców, ale na rynku wtórnym„, „Byłem przekonany, że na tym nie da się stracić! „, tu inwestor wprost przyznaje, że nie rozumiał zasad działania funduszu i na rynku wtórnym zapewne zakupił ten fundusz po tym jak zobaczył kilkudziesięcioprocentowy wzrost – kupując prawdopodobnie ne górce (założę się że osoba, która sprzedała te certyfikaty jest z wyniku funduszu bardzo zadowolona…)

      2) „W maju 2004 r. kupiłam za oszczędności całego swojego życia 280 certyfikatów inwestycyjnych funduszu Arka BZ WBK Nieruchomości” Przykład skrajnej nieodpowiedzialności. Wszystkie inwestycje w jeden fundusz! I do tego nie rozumiejąc co to jest za inwestycja. To co najsmutniejsze to to jaką siłę przekonywania musiał mieć sprzedawca (Zapewne gdzieś u producenta lub w okienku bankowym)…

      Założę się, że te osoby zainwestowały kupując fundusz u producenta lub w okienku bankowym. Gdzie doradca (czytaj ‚etatowy sprzedawca’) nie ma żadnego interesu w rzetelnym i bardzo szczegółowym omówieniu danego funduszu, porównania do innych na rynku, czy też wskazania ryzyk, które tu akurat były od razu wyraźnie widoczne. Musi opowiadać o inwestycji w samych superlatywach. I zachęcać do szybkiego podjęcia decyzji. Inwestorzy, którzy zgłaszają się do mnie po inwestycje muszą zgodzić się na dokładne poznanie inwestycji, poświęcenie często wielu godzin na rozmowy, webinary i analizę moich szczegółowych opracować o poszczególnych inwestycjach. I dokonują przemyślanego i w pełni świadomego wyboru. Ale to wymaga zaanagażowania. Nie muszę tutaj pisać, że zdarza mi się sytuacja, w której ktoś mówi „ale ja chciałbym po prostu coś szybko wybrać aby dużo zarabiało a ja nic nie musiał się tym interesować” – wtedy odsyłam do punktów sprzedaży na rogu ulicy… Kilka godzin dla własnych oszczędności warto poświęcić. Zamiast wierzyć w bajki sprzedażowe.

      3) Inwestorzy narzekają mówiąc w domyśle „Za co fundusz brał opłatę za zarządzanie, skoro stracił. Tu znów wynika brak zrozumienia za co fundusz pobiera opłatę za zarządzanie. Przypomnę (mówię o tym w nagraniu) – fundusz bierze opłatę za zarządzanie za realizowanie dokładne tego co obiecał inwestorom (a nie za gwarancję zysku). W przypadku funduszu ARKA NIERUCHOMOŚCI FIZ inwestorzy prawdopodobnie nie doczytali (albo ‚doradca’ nie powiedział) założeń tej inwestycji. Przypomnę: inwestycja podzielona na 3 etapy.

      Etap I – budowanie portfela nieruchomości (zakończone w 2007 roku)
      Etap II – zarządzający dbają aby obiekty były wynajmowane – prowadzone są też remonty itp
      Etap III – który zacznie się w grudniu 2012 roku i potrwa maksymalnie 1,5 roku (takie były założenia) „Fundusz sprzeda swoje aktywa”

      Skoro fundusz obiecał w 2012 roku sprzedać całość swoich aktywów – to musiał to zacząć realizować. Po pierwsze: trafił w słabą sytuację na rynku nieruchomości. Po drugie – jest to rodzaj ‚wymuszonej sprzedaży’ o której na rynku nieruchomości zapewne wiedziano – co pozwalało dobrze ‚negocjować’ odkupienia tych inwestycji. Poza tym tak nagle sprzedać kilka biurowców i kilkanaście inwestycji deweloperskich nie było łatwo. A i kupujący swój rozum mają i widzą, że fundusz musi coś szybko sprzedać. Nic dziwnego, że nie było tu dobrych ofert zakupu.

      Co ciekawe -proszę spojrzeć na wykres (i ustawić daty od grudnia 2005 roku) (http://www.opiekuninwestora.pl/arka_bz_wbk_fundusz_rynku_nieruchomosci_fiz,ni49.html) w pierwszych latach fundusz świetnie zarabiał (nic dziwnego – zakupy nowych inwestycji, hossa na rynku nieruchomości, dobre warunki najmów). I inwestorzy na rynku wtórnym chętnie kupowali fundusz (obawiam się, że patrząc głównie na wyniki, a nie wnikając w to jak inwestuje, i jakie ma plany działania – które przecież podane były dość wyraźnie w dokumentach funduszu…).

      Tu u wielu inwestorów niestety zadziałały te same zasady, które kiedyś opisałem (tekst może zaboleć – ale taki ma być – do bólu prawdziwy) i przed którymi przestrzegam od lat.

      Nie kupuje się funduszy w okienku bankowym. I przed rozpoczęciem inwestycji trzeba dokładnie tę inwestycję zrozumieć. Fundusze to nie lokata.

      Smutne jest to, że wiele osób mówiąc wprost dało się nabrać na bajki sprzedażowe, zapominając że to inwestycja a nie lokata. Fundusz – miał po prostu związane ręce. Obiecał sprzedać wszystko w 2012 roku, i niestety (to właśnie było ryzyko tej inwestycji) trafił na ciężkie czasy…

      I rzetelnie patrząc – fundusz nie stracił fury pieniędzy. Wynik od rozpoczęcia działalności to 14% straty na dziś. Nie jest jakiś ogromny. Oczywiście inflacja itp. A to, że od najwyższej wyceny stracił kilkadziesiąt procent – jest po prostu wynikiem sposobu inwestowania – który fundusz obiecał inwestorom i który musiał realizować. Gdy ktoś odkupił udziały na górce – cóż decyzja została podjęta samodzielnie.

      Podobnie można narzekać dlaczego fundusze akcji w 2008 roku traciły po 50%. Czy to barany zarządzają pieniędzmi? Nic bardziej mylnego – fundusz akcji obiecał inwestorom, że zawsze będzie kupował akcje. Także gdy akcje tracą. Gdy inwestor tego nie rozumiał (lub nie chciał zrozumieć) i nie sprzedał funduszu gdy traci (od 2008 roku udostępniamy bardzo proste narzędzie w naszym portalu http://www.opiekuninwestora.pl o nazwie Kroczący Stop Loss :: http://blog.opiekuninwestora.pl/kroczacy-stop-loss-fundusze/, który pomaga szybko zareagować gdy fundusz traci) to … tracił. Ale to nie jest wina funduszu.

      Tu – fundusz obiecał: kupimy nieruchomości, będziemy je sobie wynajmować przez kilka lat a potem sprzedamy – zaczynając sprzedaż w grudniu 2012 roku. Cóż – pechowo trafiono na moment gdzie nie dało się tego sprzedać z zyskiem. Stąd spadki. To samo zdarzyłobysię gdyby był FIZ akcji, który w 2006 roku zakładałby kupowanie akcji, potem inwestowanie i w marcu 2009 roku sprzedaż portfela. Musiałby – zgodnie ze statutem – sprzedać akcje idealnie w dołku. Nie ze złej woli funduszu. Tylko to wynikało z założeń przyjętych na początku inwestycji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here