Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość (GETINBANK). Czy na pewno bezpieczny zysk?

rys-02
Zmieniła się strona internetowa Getin Banku. A w miejsce produktów typu Lucro/Libra pojawił się nowy: Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość. Ja nie mówię czy to dobry czy też zły produkt. Ja tylko pokażę fakty, o których zapomnieli marketingowcy z Getin Banku. Wierzę, że to po prostu pomoże podjąć decyzję w oparciu o więcej informacji, na które po prostu zabrakło miejsca na stronie z ofertą produktu.

I jak zwykle (pokazała to liczna korespondencja, którą otrzymałem od niedoszłych klientów produktów typu Lucro/Libra) obawiam się, że pracownicy 500 placówek (które dystrybuują ten produkt) wiedzy, o której tutaj piszę także nie posiadają. Lub po prostu nie mówią o niej Klientom.

Klient nieświadomy pewnych faktów spotyka sprzedawcę, który także tych faktów nie jest świadomy – i podejmuje decyzję o produkcie w oparciu wyłącznie o marketingowe dane. A rzeczywistość nie jest tak różowa…

Moim zdaniem warto poświęcić nieco więcej czasu na poznanie tego w co się inwestuje, szczególnie jeżeli inwestycja ma trwać 15 lat!

Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość: w reklamie

Czy zdania:  „Sprawdzony model dynamicznego zarządzania, który w praktyce pozwala stabilnie zarabiać niezależnie od sytuacji rynkowej, a wiec zarówno na wzrostach, jak i spadkach„, „Możliwość wpłaty początkowej w wysokości jedynie 20% kwoty inwestycji i rozłożeniu pozostałej kwoty na 180 równych i dogodnych miesięcznych wpłat„,  „Dzięki dostępowi do szerokiego spektrum rynków i odroczeniu podatku Belki Twój zysk będzie jeszcze większy a przyszłość naprawdę bezpieczna” i na końcu: „Przeciętny historyczny zysk - średnioroczny zysk to 11%” nie przekonują? No i do tego gwarancja kapitału!

O tym przeczytamy na stronie: http://www.getinbank.pl/dla-ciebie/inwestycje/plan-oszczednosciowy-bezpieczna-przyszlosc_poznaj-szczegoly.html

Wreszcie ktoś przygotował produkt gdzie nic nie robiąc można świetnie zarobić! Byłbym zapomniał: do pakietu dorzucana jest możliwość założenia 3-miesięcznej lokaty oprocentowanej 9,32% (bez podatku) – a nawet kilku takich lokat.

No i od pierwszego dnia pracuje kwota 11.250 zł a wpłacamy tylko 2250 zł. Czyli pierwsza wpłata to 20% inwestycji, a resztę spłacamy w ratach po 68 zł.

Zachętą do inwestycji jest dodatkowo niski próg wpłaty. Dotychczasowe podobne „produkty” wymagały wpłaty w wysokości 4.500 zł i miesięcznych rat ponad 130 zł. To rozwiązanie niejako gwarantuje doskonałą sprzedaż…

Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość: fakty, których w reklamie zabrakło

Edukacji i umiejętności unikania prostych sztuczek sprzedażowych opartych o brak wiedzy o matematyce finansowej i złożoność języka dokumentów z warunkami tego typu produktów nigdy nie za wiele. Nie uczą tego w szkołach (niestety). Dlatego postanowiłem kilka „reklamowych haseł” po prostu prześwietlić od strony matematyki finansowej.

100% ochrona zainwestowanego kapitału

Już w tym momencie powinno zapalić się światełko niepewności. Dlaczego w produkcie podaje się gwarancję kapitału, gdy jednocześnie mówi się o średniorocznych zyskach 11%? Czy Twórcy produktu sami nie wierzą w to, że całość zarobi choć kilka procent?

Uwaga: ochrona zainwestowanego kapitału to nie to samo co ochrona sumy wpłaconych pieniędzy.

Być może pozew złożony przez część osób, które zainwestowały w podobny produkt (zarzucając, że nie wyjaśniono czym jest gwarancja zainwestowanego kapitału), być może faktyczna szczerość spowodowały, że tym razem już dokładniej (choć i tak lakonicznie) pokazano czym jest ochrona zainwestowanego kapitału.

Cytuję: „100% ochrona zainwestowanego kapitału (w postaci Składki Zainwestowanej pomniejszonej o Opłaty za zarządzanie).

Co to znaczy w praktyce? Policzmy:
Pierwsza wpłata: 2250 zł. 15 lat miesięcznych wpłat po 68 zł =12.240 zł. Razem: 14.490 zł. Ochrona kapitału dotyczy jednak wyłącznie  „Składki Zainwestowanej” – czyli zgodnie z dokumentami tej umowy jedynie kwoty 11.250 zł.  Przy założeniu inflacji na poziomie 3% realna wartość po 10 latach wynosi 8333,3 

[Aktualizacja] Opłata Za Zarządzanie w produkcie nie zmniejsza kwoty Ochrony Kapitału. Co nie zmienia faktu, że gwarancja kapitału jest znacznie niż suma dokonanych wpłat. A to tylko jeden z elementów tej układanki.

Opłaty w produkcie – jak zwykle ukryte

Na stronach z opisem produktu trudno szukać informacji o kosztach. Tabelę opłat Klient najczęściej zobaczy w momencie podpisywania umowy. Już bez szans na samodzielną próbę analizy i dokonania własnych obliczeń, które przecież zaprezentuje sprzedawca…

Sprawdzony model dynamicznego zarządzania…

Na stronie z ofertą czytamy „Sprawdzony model dynamicznego zarządzania, który w praktyce pozwala stabilnie zarabiać niezależnie od sytuacji rynkowej, a wiec zarówno na wzrostach, jak i spadkach„. A gdzieś dalej, małym druczkiem „średnioroczna stopa zwrotu indeksu 10,80%, obliczona na podstawie symulacji historycznej przeprowadzonych przez Nomura Bank International plc, dane za okres od 2001-02-01do 2011-02-01

Czyli: sprawdzony model zarządzania to efekt publikacji hipotetycznych wyników opartych o szacunki a nie sprawdzony model dynamicznego zarządzania.

Samo podejście „oparte o wyniki historyczne” nie jest złe. Tylko w ten sposób można zbadać przyjęte w strategii założenia. Szkoda tylko, że nie zostało to wyraźnie przedstawione (a jedynie ukryte gdzieś drobnym druczkiem). Byłoby miło, gdyby przedstawiono choćby w zarysie jak te założenia działają – czyli w jaki sposób i w oparciu o con Nomura Bank będzie wyliczał wynik indeksu.

Średnioroczny zysk to 10,8% średniorocznie

Tu jak zwykle nie uwzględniono inflacji. Ale to już standard w publikacjach tego typu. Warto tylko przypomnieć potencjalnym inwestorom, że inflacja ma bardzo duży wpływ na wyniki. A ostateczny wynik inwestycji powinniśmy analizować po uwzględnieniu inflacji. Wykonam proste obliczenia – czy warto – każdy określi samodzielnie.

Oczywiście nie ma też uwzględnionego podatku. Nie ma też wliczonej rocznej opłaty (z pewnością ponad 1%). Opłatę pominę w obliczeniach. Natomiast uwzględnię inflację i podatek.

Średnioroczny zysk „spada” wtedy z marketingowych 11% do 6,85% średniorocznie ponad inflację. Dobry wynik? Najprostsza ze strategii, które pokazuję po podliczeniu inflacji podatków i kosztów zarabiała (także na danych historycznych) od 11-16% średniorocznie. I to w sposób szczegółowo opisany i udokumentowany.

Jaka jest różnica między strategią „Opiekun Zysku” a „indeksem Nomura Globe PLN Index”? W naszej strategii inwestor musi 3-4 razy w roku wykonać kilka kliknięć myszką i samodzielnie zmienić fundusze. W przypadku „Planu Inwestycyjnego Bezpieczna Przyszłość” nie trzeba nic robić, a w najgorszym razie otrzymać 66% wpłaconych pieniędzy po 15 latach…

Wpłacasz 20% – inwestowane jest 100%

Marketingowo – świetnie. Ale – co łatwo zauważyć – nic za darmo. Przecież przez 15 lat spłacać należy te brakujące 80% poprzez systematyczne wpłaty. Nie trzeba dużo liczyć, aby zauważyć, że suma wpłat to 14.490 a kwota, od której liczone są zyski (lub liczony jest ich brak) to 11.250 zł. Choć muszę przyznać, że to akurat bardzo dobrze oprocentowany kredyt. Co i tak niewiele zmienia jeżeli chodzi o możliwy wynik takiej inwestycji.

Ale dorzucają lokatę na 9,32%!

To fakt. W produkcie można założyć bezbelkowe lokaty oprocentowane 9,32%. Ale… na 3 miesiące. W umowie znajdziemy też informację: „Łączna kwota lokat nie może przekraczać czterokrotności Składki Pierwszej„. Czyli dla naszego przykładu wpłacając 2250 zł pierwszej wpłaty otrzymujemy prawo założenia jednej lokaty na 9,32% rocznie na 3 miesiące. Przy okazji wyjaśniło się skąd pierwsza wpłata to 2250 zł :) .

Ile zarobię na takiej lokacie? Policzmy
9.000 zł wpłacone na 3 miesiące na lokatę 9,32% to zysk 2,25% (procentów nie dzielimy po prostu przez cztery…).Czyli:  całe 202 zł. W zamian „gwarancja kapitału” mniejsza o ponad 4.000 zł od sumy wpłat.

Przy większych inwestycjach Bank dorzuca:

  • pierwsza wpłata 4.500 zł (plus 15 lat wpłat dodatkowych) – gratis Kamerę Vado HD lub bon 200 PLN
  • pierwsza wpłata 6.000 zł (plus 15 lat wpłat dodatkowych) – gratis TomTom XL2 IQ Routes Europe 27
  • pierwsza wpłata 13.500 zł (plus 15 lat wpłat dodatkowych) – gratis Playstation PSP Go EUR -1004 9108856 +10 gier lub bon 600PLN
  • pierwsza wpłata 20.250 zł (plus 15 lat wpłat dodatkowych) – gratis netbook Acer eMachines eM350-21G16l + torba + mysz.

Wolę nie liczyć wartości gratisu w połączeniu z zyskiem z lokat promocyjnych w porównaniu do możliwej „straty z gwarancji kapitału”.

Opłata za przerwanie systematycznych wpłat

Także w dość zaskakujący sposób nie jest wyraźnie opisana na stronie z ofertą. Sama w sobie nie ma nic złego. To w końcu Klient podpisuje umowę po zapoznaniu się z taką tabelką opłat likwidacyjnych (w pierwszych latach będzie to blisko 100% wpłaconych pieniędzy).

Proszę tylko zwrócić uwagę na znaczenie takiej opłaty w produkcie trwającym 15 lat gdzie inwestor nie ma żadnego wpływu na to co dzieje się z zainwestowanymi pieniędzmi (jest to po prostu „jakiś indeks” na który inwestor nie ma wpływu. Jeżeli załóżmy po 5 latach inwestor nie jest zadowolony z wyników takiego indeksu … nic nie może zrobić. I musi nadal dopłacać miesięczne „raty” w coś z czego zadowolony nie jest. Zaprzestanie wpłat oznaczałoby wysoką opłatę za zerwanie umowy.

Pomijam już to czy w 15 lat nie warto jednak zainteresować się choć trochę rynkami finansowymi – na przykład funduszami inwestycyjnymi? To naprawdę nie jest trudne. Nie trzeba mieć wiedzy eksperckiej, nie trzeba pasjonować się rynkami, nie trzeba zaawansowanej znajomości matematyki finansowej. Fundusze to nie giełda.

Oczywiście łatwiej po prostu wpłacić pieniądze i zapomnieć. A wystarczyłoby poświęcić godzinę w miesiącu przy wsparciu narzędzi takich jak abonamenty Opiekuna Inwestora aby po prostu świadomie kontrolować własne inwestycje.

A co poradzić osobom, które nie znają się na inwestowaniu w fundusze? I nie mają czasu.

Do takich osób kierowane są produkty, które dają złudne nadzieje zysków przy braku aktywności ze strony inwestora. Czy jest alternatywa? Tak – potraktować własne pieniądze jak inwestycję – i przykładowo wybrać produkty oparte o fundusze inwestycyjne. Tylko w produktach tych trzeba pieniędzmi zarządzać. Wystarczy kilka razy w roku coś zmienić w składzie portfela. To naprawdę proste. Warto skorzystać z pomocy praktyków i/lub narzędzi wspomagających.

Od 3 lat udostępniamy takie narzędzia w portalu Opiekun Inwestora. To koszt 87 zł rocznie za spokojny sen (niecałe 30 groszy dziennie). Wystarczy reagować na wiadomości wysyłane na e-mail/SMS.

 

Abonament i dodatkowe wsparcie można mieć także bezpłatnie - wystarczy zamiast do okienka na rogu zajrzeć po poradę dotyczącą wyboru produktu inwestycyjnego u mnie. Wszelkie szczegóły można znaleźć na stronie Rodzinne Finanse. Polecam obejrzeć (bezpłatnie) nagranie „Magia Procentów” i sprawdzić czym różni się podejście merytoryczne w doradztwie finansowym od podejścia sprzedażowego.

Można zaufać w marketingowe 10% i po prostu liczyć na szczęście.  A można własne pieniądze zainwestować w sposób, który umożliwia wygodną ich kontrolę i zarządzanie.


Może Cię zainteresować: Bezpłatne fragmenty moich książek (pobierz pdf)

W tym roku ukaże się co najmniej jedna z książek na temat funduszy inwestycyjnych, które przygotowuję. Na tej stronie pobierzesz przykładowe fragmenty w formie kursu. Tego nie powie sprzedawca w banku...

Sprawdź
Kategoria: Archiwum

Przeczytał(a)em artykuł - co dalej? Czas wdrożyć wiedzę w praktyce! .

Jeżeli już inwestujesz skorzystaj Opiekuna Inwestora
Jeżeli już inwestujesz: sprawdź co oferujeOpiekun Inwestora. Strategie inwestowania, lista okazji, rankingi.
Jak świadomie wybrać produkt inwestycyjny?
Chcesz zacząć inwestować? Pomagam wybrać produkt inwestycyjny a następnie nim zarządzać. Skorzystaj z wiedzy i doświadczenia praktyka.

Bezpłatne szkolenia z inwestowania

Podziel się!

Skomentuj! Napisz co o tym myślisz.

Wyślij komentarz

Current month ye@r day *


Komentarze: 135 do artykułu "Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość (GETINBANK). Czy na pewno bezpieczny zysk?"

  1. kenio pisze:

    i właśnie za takie artykuły cenie ten portal :)

  2. dan pisze:

    Tak trzymać, to jedyne miejsce w sieci, piszące tak wprost o tych rzeczach. BRAWO!!! Wysłałem kilkanascie linków do znajomych

  3. Renia pisze:

    W grudniu 2010 założyłam Lucro na takich warunkach jak ten Plan Oszczędnościowy i po przeczytaniu tego artykułu szczerze żałuję, że dałam się namówić….a gdzie do końca..jak sobie pomyślę, że 15 lat będę oszczędzać i mogę w ostateczności dostać ledwo ponad połowę wpłaconych pieniędzy to… mam doła..

    • Nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie zyski w końcu tego typu produkty przyniosą. W artykule o Lucro/Libra wyraziłem nadzieję, że jest szansa, że wynik będzie lepszy od lokaty. Ale o tym dowiemy się dopiero za kilkanaście lat.

  4. Violetta pisze:

    Dzięki za tak fajny tekst, właśnie dzisiaj byłam w banku i nasłuchałam się o planie oszczędnościowym-bezpieczna przyszłość. W pierwszej chwili moja myśl „super!tylko wpłacać” i czekać a potem już tylko czerpać nagromadzone pieniądze!. CZYTAJĄC TEN TEKST BARDZO SZYBKO SPADŁAM NA ZIEMIĘ!!! I JUŻ SIĘ NIE PALĘ DO TEGO POMYSŁU-DZIĘKI:))

  5. Ryszard Mosiołek pisze:

    Witam,

    Kilka dni temu, od doradcy finansowego OF, otrzymałem propozycję założenia „Planu Oszczędnościowego Bezpieczna Przyszłość”.
    Po przeanalizowaniu za i przeciw, i zadaniu kilku dodatkowych pytań doradcy, stwierdziłem że zdecydowanie więcej jest przeciw.
    Szczególnie, że jest to program 15-to letni, i nie ma się żadnego wpływu na strategię inwestycyjną „specjalistów” banku Nomura.
    I tak jak wskazał Remigiusz – składka zainwestowana nie równa się wpłaconym środkom. Ba, jest to zdecydowanie niższa kwota.
    Nie będę powielał wypowiedzi Remigiusza, bardzo cennej zresztą, dodam jeszcze tylko od siebie, że „opłata za zarządzanie” POBO wynosi 1,92 %. I jest naliczana od składki zainwestowanej.
    W załączeniu tabela opłat i limitów tego programu – http://ryszardmosiolek.net/Tabela_Oplat_POBO_OF-1.pdf

    Na pewno znajdą się osoby, dla których POBO będzie zgodny z ich strategią inwestycyjną, dla mnie nie jest :)

    Pozdrawiam
    Ryszard Mosiołek

    • Pytanie pisze:

      A jeżeli nie dostałem i nie podpisałem takiej tabeli to czy daje mi prawo do zerwania umowy bez ponoszenia kosztów?

      • Jeżeli taki produkt Pan posiada musiał Pan na wniosku o przystąpienie do produktu podpisać się i zaznaczyć (być może ktoś za Pana zaznaczył) pole, że potwierdza Pan, że zapoznał się z warunkami produktu.

        Z drugiej strony – do tego produktu istnieje załącznik „Tabela Opłat i Limitów Składek” – z miejscem na podpis. Nie wiem czy to będzie pomocne – ale można próbować.

        W tej sytuacji prawnej pozostaje po prostu czekać na zakończenie takiego produktu.
        Według mojej wiedzy jedyny sposób na wycofanie się to niedokonanie wpłaty, lub wypowiedzenie umowy przed rozpoczęciem danej

  6. Stronniczy artykuł pisze:

    Autor naśmiewa się z produktu konkurencji,jego radą jest inwestycja w fundusze inwestycyjne (które też pobierają opłaty) i cytuję :Wystarczy kilka razy w roku coś zmienić w składzie portfela.Takie proste „coś” zmienić.
    Najlepsze że to autor pomoże nam inwestycji za jedyne 30 groszy dziennie.87 zł rocznie x15 lat to prawie 1305 zł :)

    • Artykuł pokazuje jedynie fakty, i to te, o których dostawca/ dystrybutor produktu Klientom po prostu nie powie. Czy to jest stronnicze – o tym już decyduje czytelnik. Jeżeli choć jedna osoba przed podpisaniem umowy dzięki temu artykułowi otrzymała wiedzę i informacje, dzięki którym lepiej zrozumiała zasady działania takiego produktu i w ten sposób podjęła decyzję o takiej inwestycji lub rezygnacji z niej (przynajmniej w oparciu o pełną wiedzę a nie szczątkowe slajdy reklamowe) uważam, że artykuł swoją rolę spełnił.

    • Wystarczy coś zrobić. Niestety – na tym polegają inwestycje. Inwestowanie wymaga choćby minimalnej aktywności ze strony posiadaczy produktu inwestycyjnego. Nic nie robiąc pewny (choć mizerny) zysk są w stanie zagwarantować lokaty bankowe i obligacje skarbowe.

      Ponieważ w szkołach nie uczą podstaw rynków finansowych większość z nas po prostu uważa, że nie będąc ekspertem nic nie da się zrobić. Inwestowanie zarezerwowane jest dla garstki ekspertów.
      Od kilku lat pokazuję, że tak nie jest. Oczywiście – giełda, forex itd – tam potrzebna jest wiedza, czas, doświadczenie. W przypadku funduszy inwestycyjnych jest całkowicie inaczej. I wystarczy kilka zmian między funduszami w ciągu roku aby świetnie zarabiać zamiast godzić się na tracenie własnych pieniędzy.

      Trzeba tylko chcieć tej wiedzy i informacji o tych zasadach poszukać. Na tym blogu znaleźć można wiele artykułów na temat różnych strategii. Przykładowo jedna z wzorcowych strategii. O tym czy jest to skomplikowane niech powiedzą opinie uczestników moich szkoleń. To naprawdę nie jest trudne.

    • 87 zł rocznie x15 lat to prawie 1305 zł. To jedno z częstych pytań, które otrzymujemy w Opiekunie Inwestora. Mogę odpowiedzieć tylko tyle:

      1. Zasady inwestowania, które promujemy od ponad 3 lat są dokładnie, bardzo szczegółowo opisane. Nie ma tu „wydaje się nam że giełda będzie rosła” są to techniki inwestowania oparte o proste fakty. Każdy może stosować je samodzielnie bez żadnych opłat. Wystarczy tylko codziennie wykonać około 30 obliczeń, sprawdzać na bieżąco wyniki funduszy publikowanych w internecie.

      2. Można te zadania zlecić komputerom. Do tego służy portal http://www.opiekuninwestora.pl. Każdy sam ocenia czy wydatek 30 gr. dziennie nie jest wart tego aby oszczędzić 1-2 godziny czasu dziennie na ręczne sprawdzanie zasad inwestowania.

      3. W Polsce często pojawia się zasada „wolę nie zapłacić choćby zarabiać mniej”. Ale porównajmy:

      Produkt Bezpieczna Przyszłość:
      - pobiera 1,9% rocznie od Zainwestowanego Kapitału (czyli od „pracującej kwoty”)
      - minimalna wpłata to 4.500 zł czyli Pracująca Kwota w I roku to 22.500
      - 1,9% od tej kwoty to 427,5 zł.

      Co otrzymuje Klient?
      - brak możliwości zarządzania – zdaje się całkowicie na końcowy wynik inwestycji
      - historyczne wyniki stosowanej w tym produkcie strategii w reklamie to 11%, czyli po podliczeniu inflacji 6,85% średniorocznie.

      Inwestowanie (nie zwykłe wpłacanie) w funduszach inwestycyjnych:
      - korzystając z Opiekuna Inwestora może kosztować całe 87 zł rocznie. (w porównaniu do 427 zł…)

      Co otrzymuje Klient?
      - możliwości zarządzania – które wspiera poprzez powiadomienia z portalu
      - możliwość zdobycia dodatkowej wiedzy – dotychczas szkolenia prowadziłem w cenie 487 zł (czyli często znacznie mniej niż kwota, którą wielu inwestorów płaci rocznie za produkt inwestycyjny którego zasad nikt nie wytłumaczył i po prostu pozostaje wtedy liczyć na szczęście)
      - historyczne wyniki proponowanej w portalu strategii nie pokazujemy od razu po uwzględnieniu inflacji, wszystkich kosztów oraz podatku. Wyniki to 10-18% średniorocznie.

      • Anonim pisze:

        To jakaś autoreklama, jak pragnę zdrowia.Inflacja dotyczy każdej inwestycji zaczynając już od lokat bankowych, zakupach w sklepie, wysokości raty kredytu itd – to poprostu nieuchronne. Czytając twój tekst aż nie trudno zorientować się że występujesz jako sprzedawca.
        Chwalisz fundusze inwestycyjne jak byś nie wiedział że to bardzo ryzykowna gra dla osób o mocnych nerwach. Tu nie ma ochrony kapitału, zarządzanie jest drogie a trafić w dobry moment i nie stracić to gra w ruletkę. Już wielu moich znajomych na tym straciło i to jest nie do odrobienia. Tu nie mamy wpływu na wartość jednostki / a więc na to jak zarządzany jest fundusz /, a przecież nasza gotówka jest zamieniana na jednostki funduszu inwestycyjnego.

        • Odpowiadając na Pana komentarz – kilka elementów wymaga uszczegółowienia.

          1. Inflacja dotyczy każdej inwestycji zaczynając już od lokat bankowych, zakupach w sklepie, wysokości raty kredytu itd – to poprostu nieuchronne.

          Tak. Inflacja jest nieuchronna. I dotyczy wszelkich inwestycji. I może być wykorzystywana sprzedażowo – wielu inwestorów słysząc o zyskach np. 16% średniorocznie w okresie ostatnich 18 lat podświadomie przyjmuje, że przecież inflacja dziś to 4%, i ma tym samym przekonanie, że zyski w długim terminie to spokojne 14%. A lokata 1% ponad inflację. A po latach pojawia się rozczarowanie. Właśnie z powodu braku świadomości tego jak można wykorzystać brak wzmianki o inflacji w reklamach różnego rodzaju inwestycji.

          Moim zdaniem pokazywanie wyników z jakichkolwiek inwestycji za okres dłuższy niż 10 lat bez wskazania wpływu inflacji jest silną manipulacją. Tak samo jak słynne 10.000 $ wpłaconych w fundusz Pioneer Fund dziś będzie po 80 latach było warte ponad 80.000.000 $. 10 tysięcy -> 80 milionów. A w rzeczywistości – to 5-6% ponad inflację.

          Dwa przykłady ilustrują praktyczne znaczenie inflacji. I tylko w tym kontekście proszę rozpatrywać moje uwagi co do manipulacji wynikami produktów inwestycyjnych:
          http://blog.opiekuninwestora.pl/index.php/scott-bauer-podwojne-zycie-listonosza-z-chicago/
          http://blog.opiekuninwestora.pl/index.php/inflacja-ile-to-jest-4-w-10-15-30-lat/
          http://blog.opiekuninwestora.pl/index.php/18-lat-funduszy-w-polsce-czyli-dlaczego-1446-zysku-funduszy-16-rocznie-wcale-nie-powinno-cieszyc/

          2. Chwalisz fundusze inwestycyjne jak byś nie wiedział że to bardzo ryzykowna gra dla osób o mocnych nerwach.
          Fundusze inwestycyjne są ryzykowną grą, o ile pozostawia się je samym sobie. Od 4 lat narzędzia Opiekuna Inwestora pozwalają kontrolować ryzyko i dobierać fundusze.

          Tu nie ma ochrony kapitału,
          Gwarancję kapitału można zbudować. Proszę poszukać artykułów na temat strategii Zysku 101. Można uzyskiwać wyniki ponad lokaty bankowe przy minimalnym ryzyku zysku mniejszego niż lokata bankowa wykorzytując wiele interesujących dla tego celu funduszy. Fundusze to nie tylko fundusze akcji i obligacji.
          Tę wiedzę można wyczytać w moich artykułach, lub zdobyć w jeden dzień na szkoleniach „Fundusze To Ni Lokata”.

          zarządzanie jest drogie a trafić w dobry moment i nie stracić to gra w ruletkę.
          Kwestia opłat w funduszach jest zawsze elementem dyskusyjnym. Moim zdaniem nie są drogie – w stosunku do tego co potrafią zaoferować.

          Trafić w dobry moment się nie da. To prawda. I to jest najczęstszy błąd przy inwestowaniu w fundusze – próby łapania dołków i górek. Ja proponuję inne metody: reagowania na to co się wydarzyło, oraz doboru funduszy opartego o nieco szerszą analizę niż tylko nazwa funduszu.

          Już wielu moich znajomych na tym straciło i to jest nie do odrobienia.
          Osobiście jest mi zawsze przykro jeżeli inwestorzy stracili na rynku funduszy. Najczęściej powodem jest to, że kilka lat temu sprzedawca funduszy nie wytłumaczył czym są fundusze, być może pokazał magię uśredniania lub inwestowania w długim terminie. Po stratach 50% w 2008 lub więcej nie ma powodu do zadowolenia – tu aby wyjść na „zero” trzeba zysków 100%, a historia pokazuje, że znajdujemy fundusze akcji, które zarabiają niej niż 100% w ostatnich 10 latach. Bez aktywnego zarządzania – odrabianie takiej straty może trwać lata.

          Dla osób, które nieświadomie zainwestowały w fundusze, nie mając wiedzy (kilka lat temu praktycznie nikt nie mówił o konieczności pilnowania pieniędzy na rynku funduszy) przygotowałem w 2009 roku cykl artykułów. Nie ma innego wyjścia jak pogodzić się z tą stratą i od dziś zacząć aktywniej zarządzać funduszami.
          http://blog.opiekuninwestora.pl/index.php/stracilem-w-funduszach-ponad-50-co-robic-cz1/

          Można oczywiście powiedzieć – nie da się samemu inwestować. Ale wtedy to czy zarobimy czy nie zależy wyłącznie od szczęścia. Tak samo jak to kiedy odrobimy straty – każda kolejne korekta będzie nas od tego oddalać.

          Tu nie mamy wpływu na wartość jednostki / a więc na to jak zarządzany jest fundusz /, a przecież nasza gotówka jest zamieniana na jednostki funduszu inwestycyjnego.
          Ale mamy wpływ na to kiedy fundusz sprzedać. I kiedy kupić. Fundusze Otwarte nie bez powodu pozwalają na sprzedaż/ zakup każdego dnia.

          Czy to reklama?
          Można wybrać produkt inwestycyjny w wielu firmach. Coraz więcej oferuje Klientom rozwiązania naszego Opiekuna Inwestora (www.opiekuninwestora.pl). Nadal jednak wiele firm opowiada historie, które pokazałem w nagraniu magia procentów: http://www.magiaprocentow.pl.
          Można wierzyć w bajki sprzedażowe – a można wybrać inwestowanie z moim wsparciem (www.rodzinnefinanse.pl). Decyzja należy do inwestora.

          W roku 2007 we wrześniu, w wywiadzie wideo jako jeden z nielicznych (http://blog.opiekuninwestora.pl/index.php/kto-we-wrzesniu-2007-polecal-aktywne-inwestowanie/) mówiłem o konieczności pilnowania pieniędzy w funduszach. Kto posłuchał wtedy moich porad – wie, że miałem rację – i wiedzą o tym jego pieniądze. Wielu inwestorów jednak uśredniało ceny poprzez systematyczne wpłaty. Efekt takiego działania w ostatnich 5 latach opisałem niedawno na moim drugim blogu:
          http://opiekuninwestora.blox.pl/2011/10/Usrednianie-w-funduszach-akcji-Ile-mozna-bylo.html

    • Jest też inna możliwość.

      1. Można udać się do punktu sprzedaży na rogu ulicy i zainwestować w produkt sprzedawany hasłami marketingowymi…
      … oraz obietnicami: nic nie trzeba robić aby zarabiać 11% (choć jak pokazałem jest to niecałe 7% średniorocznie ponad inflację)

      2. Można zainwestować w polisie (np: Axa, Aegon, Nordea, itp) w dowolnej firmie
      … i
      a) także uwierzyć, że nic nie trzeba robić (odsyłam do naszych raportów: http://www.opiekuninwestora.pl/raporty aby sprawdzić czym to się z reguły kończy)
      b) samodzielnie taką polisą zarządzać, np. za pomocą narzędzi Opiekuna Inwestora i za te usługi płacąc

      3. Można zainwestować w polisie inwestycyjnej za moim pośrednictwem (Rodzinne Finanse)
      … i
      - otrzymać wiedzę praktyczną, nie sprzedażową
      - otrzymać usługi portalu bezpłatnie (odpada „problem” 1300 zł przez 15 lat :) )
      - i dodatkowe wsparcie dokładnie opisane na stronach http://www.rodzinnefinanse.pl

      Niestety muszę ostrzec - wymaga to wykonania w ciągu roku 5-15 operacji na koncie inwestycyjnym w takiej polisie inwestycyjnej. Oferują one dostęp do wielu funduszy i aby zarabiać trzeba po prostu je zmieniać. Ja mogę tylko pokazać jak to robić aby było to skuteczne. Taka jednorazowa operacja zmiany wymaga kilku minut w internetowym panelu zarządzania.

      Jeżeli nie chcemy poświęcić naszym inwestycjom choćby 15 minut w miesiącu – trzeba zdać się po prostu na szczęście. Tu można przeczytać jeden z artykułów na ten temat. Wyniki są niestety takie: połowa 10-letnich inwestycji w fundusze akcji kończyła się zyskiem mniejszym niż 4% ponad inflację. Połowa większym, gdy ktoś miał szczęście – zarobił nawet 10% ponad inflację.

      Strategia, którą proponuję (a którą dodatkowo zachęcam aby modyfikować dla uzyskania większych zysków) zarabiała 10-18% ponad inflację. Ale wymagała poświęcania choćby 15 minut miesięcznie na wykonanie prostych operacji.

      We wrześniu 2007 roku, jeszcze przed bessą (podczas której wiele osób straciło ponad 50% w funduszach akcji ponieważ sprzedawcy zapomnieli wytłumaczyć, że fundusz akcji po prostu musi tracić i nie dodali że wystarczy go zmienić na np. fundusz pieniężny…) w wywiadzie mówiłem, że pieniędzy w funduszach trzeba doglądać.
      Kto wtedy posłuchał tych rad – wie, że miałem rację – i wiedzą o tym jego pieniądze.

      Można wierzyć w bajki sprzedażowe (polecam moje 2-godzinne, bezpłatne nagranie „Magia Procentów” gdzie obnażam wiele takich „trików sprzedażowych” i mitów, przez które wiele osób nieświadomie traci swoje pieniądze).

      A można po prostu zrozumieć, że inwestycja wymaga choćby minimalnej aktywności. Ja mogę tylko pomóc aby było to faktycznie proste i nie zajmujące dużo czasu. Decyzja należy do inwestora.
      Zachęcam do zapoznania się z pozostałymi artykułami na blogu oraz odwiedzenia stron Rodzinnych Finansów.

      Remigiusz Stanisławek

  7. barnaba pisze:

    Zgadzam się z tym artykułem. Dodam, że z ofertą Getinu jestem bardzo mocno zapoznany, rzec by można że jestem specjalistą. Było Pareto, było Lucro, teraz jest Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość. Marketingowcy zmieniają nazwę, żeby zmylić trop i i jak już konkretna nazwa zbierze dużo negatywów w internecie to wtedy wprowadzaja nową nazwę – a produkt wciąż ten sam. Nie wchodźcie w to, bo stracicie. Co więcej – będą was namawiać, wręcz błagać w placówkach bo dostają za to kupę kasy! Jedna uwaga do artukułu – przy wpłacie 2250 nie ma lokaty gratisowej. Dopiero przy składce 4500 jest lokata do czterokrotności składki pierwszej czyli 18000 max.

  8. Marta pisze:

    To co zrobić jak już nie mogę się wycofać? Obseruję znaczny spadek od chwili kiedy zaczęła mi się umowa – wykres wtedu pokazywał 428% a teraz 393% to ile jestem stratna jeśli włożyłam kwotę ok 39000zł ?
    tragedia z tym lucro:(

  9. Anonim pisze:

    Fajnie napisany artykuł, ale odnoszę wrażenie że autor też nie ma rozległej wiedzy na temat tego produktu. Proponuję jeszcze zapoznać się z artykułem i z dyskusją z tego adresu: http://www.structus.pl/analizy/poradnik-structuspl-pareto-wyjasniamy-watpliwosci
    Osobiście jestem zdania, że inwestycja w programy oszczędnościowe w których możemy dokonywać zmian pomiędzy funduszami mają o wiele większe perspektywy zysku niż takie pareto/libra/lucro/pobo :)

  10. kotwie pisze:

    Witam!
    Bardzo dobry tekst. Dziękuję!
    Ciekawi mnie, czy podobny tekst/analizę można przeczytać na temat OMNIPROFIT W GENERALI?
    Pozdrawiam.

  11. niby prawda niby nie.. pisze:

    różnica pomiędzy 14 490 a 11 250 PLN – to opłata za zarządzanie, która jest w każdych tego typu produktach. Moim zdaniem i tak jest to dobry produkt – prawdopodpobnie nie zarobi w okresie 15 lat 10-11%, ale 6-8% (tak jak we wszystkich tego typu produktach) raczej powinien, biorąc pod uwagę inne produkty typu generali, aegon, skandia – tu jest inwestowana kwota która zostałaby osiągnięta w tych produktach dopiero po 8 latach. i ta Belka i ta inflacja – a gdzie jej nie ma? psss
    produkt daje gwarancje kapitału ale to jest tylko chwyt marketingowy bo kto normalny wpłaci 10tys i po po 15 latach wyjmie 10 tys, indeks ma od dawien dawna wzrosty, a jeżeli w aegonie wszystkie fundusze polecą w dół a Ty nie bedziesz ich zmieniał w porę to będziesz dziękował Bogu że jest choć opisana powyżej „gwarancja kapitału”

  12. Paweł pisze:

    Jakiś czas temu byłem w Getin Banku gdzie jeden z jego konsultantów i doradców inwestycyjnych zarazem nakłaniał mnie do założenia planu oszczędnościowego bezpieczna przyszłość…Aby nie tracić czasu(mega kolejki) założyłem w Getinie lokaty na 4,21% w skali roku. Nie mając żadnego pojęcia o funduszach i planach oszczędnościowych zrezygnowałem z podjęcia decyzji o założeniu planu oszczędność. biorąc do domu ulotki do ,,analizy”. Czytając dziś artykuł P. Remigiusza zrozumiałem,że nie ma co być brzydko ujmując ,,Frajerem” i dawać się naciągać złodziejskim bankom.Wyrazy uznania dla Pana i pańskiego bloga myślę, że uratuje wiele niewinnych istnień skazanych na ,,finansowe” pożarcie przez banki.

    • Dziękuję, trzeba pamiętać, że zadaniem banków jest tworzyć produkty inwestycyjne, zadaniem działów marketingu – dobrze je opakować, a zadaniem sprzedawców – sprzedać.

      Problem w tym, że wielu Klientów nie ma wiedzy o tych produktach i nie wie jak zweryfikować czy w danym momencie dany produkt będzie odpowiedni. Sam produkt w swojej konstrukcji jest poprawny, i (w mojej subiektywnej ocenie) ja go osobiście nie wybiorę – z uwagi na brak jakiejkolwiek możliwości reagowania, gdy wyniki będą niesatysfakcjonujące.

    • A produkty inwestycyjne to nie to samo co odkurzacz kupiony pod wpływem emocji za 5.000 zł. Kupując taki odkurzacz, i po jakimś czasie zauważając, że przepłaciliśmy – Klient ma po prostu odkurzacz, wart realnie może jakieś 3.000 zł ale – nie oszukujmy się – o wiele lepszy niż najtańszy np. Zelmer. I z tego odkurzacza i tak będzie można korzystać.

      W przypadku produktu inwestycyjnego, gdy Klient po jakimś czasie zauważy, ze mógł jednak wybrać inny, ciekawszy, tańszy i bogaty w możliwości produkt ma problem – z uwagi na brak możliwości zakończenia inwestycji (musiałby stracić te 20% wpłaconych z góry pieniędzy) siłą rzeczy musi dopłacać systematycznie w coś do czego nie ma przekonania. A kwota inwestycji będzie tutaj znacznie większa niż przytoczonego odkurzacza. Dlatego warto inwestycje planować i nie podejmować decyzji pochopnie.

      Wśród mojej grupy inwestorów są osoby, z którymi decyzję o wyborze produktu podejmowaliśmy ponad miesiąc rozważając wszelkie wątpliwości dotyczące opłat i warunków. Dopiero świadomy i przemyślany wybór w oparciu o wiele możliwości a nie „jeden najlepszy produkt” pozwala mieć przekonanie, że dokonaliśmy słusznego i dobrego wyboru.

  13. Anna pisze:

    Witam!!!
    Jakiś czas temu pracownica GETINGBANK namówiła, wręcz wcisneła mi okaty wraz z planem oszczednościowym bezpieczna przyszłośc. Kapitał początkowy jaki wpłaciam to 9000zł i co miesiąc składka 272zł, w sumie sakładka zainwetsowana 45000zł. W trakcie przedstawiania oferty pracownica wiele informacji ominęła, jak juz podpisan była wiekszośc dokumentów przedstawiła mi taryfę olat likwidacyjnych…
    Prozę o poradę jak sie z tego wycofać aby nie stracić, czy jest to mozliwe????
    Jestem zrozpaczona, czy istnieje jakis termin w którym można odstąpić od umowy???

    • W ten sposób niestety czasami wygląda sprzedaż produktów inwestycyjnych. W momencie podpisywania umowy musiała Pani podpisać określone dokumenty, ale musiała tam być klauzula, że np. zapoznała się Pani ze wszelkimi opłatami. Dlatego szczególnie przy produktach wieloletnich warto produkt dokładnie zapoznać (moim Klientom zajmuje to czasem kilka tygodni). Jeżeli faktycznie opłaty likwidacyjne były Pani pokazane „później” jest to element manipulacji – ale tym bardziej pokazujący, że warto dokładnie sprawdzać i pytać o każdą niejasność w zapisach takiej umowy. Fakt – nie są napisane może najbardziej czytelnym językiem, ale przecież od tego jest doradca aby na wszelkie pytania odpowiedzieć.

      W tego typu produktach według mojej wiedzy wycofać można się przed zakończeniem sybskrypcji a potem pozostaje już tylko wpłacać pieniądze i liczyć na to, że ten indeks jednak zarobi. I jeżeli w punkcie sprzedaży takiego produktu będą Panią zwodzić, że muszą sprawdzić, że zadzwonią za kilka dni, to jeżeli termin taki upłynie będzie już po prostu za późno. I punkt na rogu ulicy będzie mógł jedynie rozłożyć ręce i napisać, że już jest po prostu za późno.

      Jeżeli Pani zdaniem produkt nie spełnia Pani oczekiwań to z możliwości jego przerwania można skorzystać. Jeżeli jednak według Pani wiedzy produkt rokuje na zyski – takiego ruchu realizować nie trzeba.

      Jeżeli jednak decyduje się Pani na rezygnację to warto już dziś napisać kilka pism, choćby odręcznie wyraźnie zaznaczających, że chce Pani wypowiedzieć umowę w sposób, w którym otrzyma Pani pieniądze z powrotem i jeszcze dziś wysłać to listem poleconym do kilku miejsc: na adres ubezpieczyciela, osobny na adres firmy pośrednictwa finansowego. Jeżeli subskrypcja się nie zakończyła – to podejrzewam, że jest szansa na wycofanie się. Proszę dać znać jak zakończyła się ta sprawa – myślę, że wielu czytelników zainteresuje.

      Mam też wrażenie, że tego typu produkty mają subskrypcje kończące się co miesiąc. Stąd co miesiąc nowa promocja, a to z laptopem, a to z jakimś tabletem Galaxy i fakt, że subskrypcja kończy się za kilka dni może powodować tego typu działania aby jak najszybciej podpisać umowę, bo przecież kończy się promocja. Sposób inwestowania na kilkanaście lat nie może być po prostu wybierany w ciągu jednego lub kilku spotkań. Warto zobaczyć jak wielkie są różnice między produktami inwestycyjnymi (np. w kosztach).

      pozdrawiam
      Remigiusz Stanisławek

    • Jeżeli jednak było to „Jakiś czas temu” to raczej nie ma szans na odstąpienie od umowy bez straty większości wpłaconych pieniędzy. Tak jak pisałem w jednym z komentarzy – po prostu polecam taki produkt kontynuować, nawet jak zarobi znacznie mniej niż lokata to i tak jakieś pieniądze będą uzbierane.

      Kolejne inwestycje warto już dokładnie przemyśleć a tamtą potraktować po prostu jako wpłaty kapitału w coś co w najgorszym razie po prostu wyjdzie na zero, czyli jakieś 30%-40% realnie mniej po uwzględnieniu inflacji.

      • Anna pisze:

        Deklaracja przystąpienia do powyższego Planu nastąpiła 22.07.2011, natomiast certyfikat potwierdzający objęcie ochroną ubezpieczeniową POBP wypisany jest 08.08.2011, na którym wypisana jest równiez ta data, jako data rozpoczęcia okresu odpowiedzialności – nawiasem mówiąc certyfikat ten otrzymałam dopiero 25 sierpnia.
        Natomiast na deklaracji przystąpienia do POBP zawart jest małym drukiem punkt o nastepującej treści: „Przyjmuję do wiadomośi, że Deklaracja Przystąpienia traci ważnośc w przypadku nie zapłacenia Składki Pierwszej i pierwszej Składki Bieżącej do pierwszego dnia roboczego po zakonczeniu Okresu Subskryji lub przekazania kwoty Składki Pierwszej i pierwszej Składki Biezace w wysokości niższej niż określona w niniejszej Deklarcji przystapienia…”
        Czy oznacza to ze jesli nie dokonam powyzszej wpłaty to nastąpi rozwiązanie umowy, przy czym musze poniesc koszt opłaty likwidacyjnej 80% od wartosci kapitału, czy moze bez tej opłaty? mhy …
        W panskim opisie zawarta jest równiez uwaga na temat opaty za Zarządzanie, nie wiem czemu ale Doradca ani słowem mi nie wspomniał o jakichkolwiek opłatach za Zarządzanie. Dopiero po wnikliwym przeglądnięcu papierów, które otrzymałam z Banku zauważyłam, iż opłtata ta ma wynosić 1,92% w skali roku oczywisie od składki zainwestowanej. Deklaracji przystąpienia zawiera punky, w którym podpisem potwierdzam odbiór min. Warunków Ubezpieczenia, Regulaminu Ubezpieczenia Funduszu Kapitałowego,oraz tabeli opat i limitow skądek, z czego otrzymałąm tylko tabele opłat i limitów skł.
        Jeszcze jedno, ponieważ w przedstawionym przez Pana opisie powyższego produktu przedstawia Pan, iz przy większych inwestycjach Ban dorzuca jakieś gratisy, o których nic doradca mi nie wspominał i którego nie otrzymałam, czy może być to jakimś chwytem w możliwości roziązania umowy…Sama już nie wiem, ale szukam jakieś szansy na wycofanie sie z tego bez ponoszenia strat..

        Dziękuje bardzo za odp. i przepraszam za zabieranie czasu. Pozdrawiam Anna

        • Przepraszam, że dość pobieżnie (piszę z urlopu):

          1. jeżeli klient nie dokonał pierwszej wpłaty to produkt po prostu rozwiąże się bez żadnych konsekwencji dla Klienta. Tym samym jeżeli nie dokonała Pani takiej opłaty po prostu proszę nic nie wpłacać. Nie będą policzone Pan żadne dodatkowe opłaty. Działa to tak samo jak zwykłe ubezpieczenia.Brak wpłaty rozwiązuje po prostu umowę.

          2. Jeżeli „doradca” zapomniał wyraźnie opisać produkt i przede wszystkim wytłumaczyć wszelkie opłaty nie ma się co zastanawiać tylk produkt zlikwidować.

          3. O gratisach – to zależy od dystrybutora, czyli firmy, która taki produkt oferuje. Gratisy jak się policzy ich realna rynkową wartość są tak znikome, że absolutnie nie warto sobie nimi zawracać głowę. To tak jakby wybrać samochód A od samochodu B tylko dlatego, że dorzucają gratis komplet opon zimowych.

          pozdrawiam,
          Remigiusz Stanisławek

          • Anna pisze:

            Witam!
            Przepraszam, że zawracam Panu głowę na urlopie, jednakże mam jeszce jedno pytanie odnosnie 2 pkt. Proszę mi powiedzieć w jaki sposób to zlikwidować, nie sądze aby ktokolwiek w banku zechciał mi zlikwidować ten produkt, jesli bede tłumaczyc, iż nie został mi on przedstawiony w wystarczajacy sposób i nie poinformowano mnie o kosztach zarządania.

          • Jeżeli nie dokonała Pani jeszcze żadnej wpłaty a jedynie podpisała wniosek o przystąpienie do ubezpieczenia wystarczy nic nie robić – czyli nie dokonywać wpłaty. Tak jak w przypadku zwykłych ubezpieczeń po prostu ubezpieczenie nie zostanie aktywowane. Czyli umowa nie zostanie zawarta.

            Proszę sprawdzić zapisy Ogólnych Warunków Ubezpieczenia. Muszą mieć gdzieś zapis, że „Objęcie Ubezpieczonego ochroną ubezpieczeniową” następuje po spełnieniu kilku warunków: złożenia wniosku o ubezpieczenie i dokonania wpłaty składki inicjującej oraz pierwszej składki bieżącej.

            Jeżeli wpłacona została składka inicjująca (ta stanowiąca 20% inwestycji) a nie została wpłacona składka Bieżąca to według zapisów OWU kilku podobnych produktów nastąpi zwrot środków na konto osoby wpłącającej, gdyż nie zostały spełnione warunki wymagane do rozpoczęcia umowy ubezpieczenia.

            I w żadnym razie nie zostaną od Pani pobrane żadne opłaty dodatkowe.

            Z pewnością firma sprzedająca Produkt będzie się z Panią kontaktować z pytaniem dlaczego nie dokonano wpłaty. Warto wtedy zapytać dlaczego w rozmowie na temat produktu nie podano Pani wszelkich informacji, w tym informacji o zasadach i możliwościach wycofania się z tej inwestycji w razie gdyby już po podpisaniu dokumentów zmieniła Pani zdanie. To moim zdaniem był obowiązek ze strony sprzedawcy.

            pozdrawiam,
            Remigiusz Stanisławek

          • Anna pisze:

            Witam!
            Niestety wpłaty zostały dokonane, więc opcja rozwiązania umowy samoczynnie odpada :(
            W taki sposób, poprzez manipulację i bardzo sprytne zagrania ze strony Doradców bankowych, klienci zostają namawini na takie to cudowne inwestycje. Brak mi słów jak dałam sie podejść.
            Wygląda na to, że nie uda mi sie już z tego wycofać, czego bardzo, bardzo żałuję.
            Dziękuje bardzo za porady i poswięcony czas.
            Pozdrawiam Anna

          • Moim zdaniem tego typu produkty nie powinny być marzeniem inwestora. O tym dlaczego – pisałem wielokrotnie.

            Mogą kusić dużymi zyskami, szczególnie gdy nie zostanie przedstawiona druga strona medalu – czyli skąd bierze się równoczesna gwarancja kapitału (no… prawie całej sumy wpłat).

            Gdyby tego typu rozwiązania dawały zawsze wielkie zyski, cały świat pełen byłby milionerów a banki o wpłatę pieniędzy na lokatę musiałyby błagać swoich Klientów.

            Jeżeli produkt ma jednocześnie gwarancję kapitału- to szanse na uzyskanie zysku już nie są takie pewne.

            Wystarczy spojrzeć na historię dotychczasowych wyników produktów strukturyzowanych – jakieś kilkanaście procent z nich zarobiło więcej niż lokata bankowa. I sposób działania tego typu produktów jest taki, że po prostu nie jest możliwe aby ta statystyka znacznie się polepszyła.

            Ale o tym w trakcie sprzedaży się już nie mówi.

            Co zrobić gdy z produktu nie można się wycofać? Potraktować to jako długoterminowy sposób na odkładanie pieniędzy w sposób systematyczny. nawet gdy zysk będzie niższy od lokaty to i tak jako inwestor będzie Pani miała zgromadzoną jakąś sumę pieniędzy, której być może by nie było. A to czy zyski będą czy też nie- na to już nie ma Pani absolutnie wpływu. Może się też okazać, że akurat ta edycja programu przyniesie zysk.

            Nie warto „zrywać” tego typu produktu i ponosić wysokich (często ponad 80% w pierwszych latach) opłat likwidacyjnych.

  14. dariusz p pisze:

    Po przeczytaniu powyższego artykułu bardzo żałuję że przystąpiłem do tego Planu inwestycyjnego. Nie pozostaje mi nic innego jak z niego zrezygnować. Po przeliczeniu wszystkich składek i odjęciu opłat wyszła wręcz śmieszna suma którą bym dostał po zakończeniu tej inwestycji o której szkoda nawet mówić.
    Krótko mówiąc więcej w to bym włożył niż zyskał.
    Żałuje tylko tego że nie przyglądnąłem się tej ofercie dokładniej, ale za błędy się płaci.

  15. obserwator pisze:

    Jak widać konstrukcja tego produktu nie jest w 100% dla wszystkich jasna, także i dla Pana Panie Remigiuszu – nie jest to złośliwość, ale raczej prośba o dokładniejsze weryfikowanie swoich obliczeń, zwłaszcza – co widać po komentarzach – że wielu ludzi obdarza Pana zaufaniem.

    Właśnie ze względu na negatywny udżwięk z jakim się spotkały produkty tego typu, zgłębiłem ich OWU.
    Na koniec okresu inwestycji gwarantowana jest składka zainwestowana, czyli suma wpłat pomniejszona o opłatę za zarządzanie. Wpłaty przez cały okres to faktycznie 14490 zł, natomiast gwarantowane na koniec jest 11250zł (jest to kwota już pomniejszona o opłaty za zarządzanie) – to małe sprostowanie do Pana wyliczeń.

    Co do samego produktu – ciężko jest go oceniać, skoro wyniki jakie przyniesie poznamy dopiero za kilkanaście lat. Faktem jest jednak, że mimo wysokich opłat likwidacyjnych i wysokich kosztów ponoszonych przez Klienta, produkt ten oferuje częściową gwarancję wpłaconego kapitału (ok. 77% a nie 66%, jak wyszło w Pana wyliczeń). Dla większości Polaków, którzy zaczynają przygodę z rynkami finansowymi może być to zbawienne.
    A dlaczego?
    Ano dlatego, że 80% ludzi, którzy przyszli się do mnie wyżalić po nieudanych inwestycjach, wykazało się mentalnością stadną – coś rosło przez dwa lata – no to kupujemy, przecież dalej będzie rosło! A że niedługo potem nastąpiły gwałtowne spadki i ze 100 000 zł na funduszu małych i średnich spółek zostało 40 000 zł? No cóż… Ile przyjdzie nam czekać, aby ta strata została odrobiona? Oby mniej niż te 15 lat, na które obliczone są produkty, które Pan prześwietla. Dlatego z całym szacunkiem Panie Remigiuszu, ale i ja i Pan doskonale wiemy, że jedyną i niepodważalną zasadą inwestowania jest DYWERSYFIKACJA.
    Można inwestować we wszystko: nieruchomości, złotówkę, waluty obce, złoto, fundusze inwestycyjne, produkty strukturyzowane, akcje, obligacje, dzieła sztuki… itd. ale trzeba mieć jak najwięcej aktywów w swoim portfelu.
    Historia nie uczy nas, że np.w dłuższej perspektywie akcje dają zarobić, ale uczy nas, że jesteśmy tylko pionkami i możemy spodziewać się zazwyczaj akurat tego, na co nie jesteśmy przygotowani. Co jeżeli okaże się, że za kilkanaście lat, że pieniądze, akcje, obligacje są tylko nic nie wartym świstkiem papieru albo zapisem elektronicznym w bazie danych?
    Inwestor, który miał w swoim portfelu np. złoto lub jakąś nieruchomość, na pewno wyjdzie na tym lepiej niż człowiek, który dywersyfikował swoje pieniądze w różne fundusze inwestycyjne.
    Ale przecież żaden doradca finansowy nie będzie polecał rozwiązania, na którym sam nie może zarobić? Nieprawdaż?
    Z wyrazami szacunku
    Obserwator

    • Dziękuję za obszerny komentarz. Poniższe odpowiedzi dotyczą szeroko rozumianego rynku – i w żadnym razie nie odnoszę ich bezpośrednio do kogokolwiek. To po prostu moje przemyślenia na ważne tematy poruszone w tym komentarzu.

      Na koniec okresu inwestycji gwarantowana jest składka zainwestowana, czyli suma wpłat pomniejszona o opłatę za zarządzanie. Wpłaty przez cały okres to faktycznie 14490 zł, natomiast gwarantowane na koniec jest 11250zł (jest to kwota już pomniejszona o opłaty za zarządzanie) – to małe sprostowanie do Pana wyliczeń.

      Zgadza się. Nadmiarowo potraktowałem gwarancję dodatkową opłatą. Choć – co staram się podkreślić wierzę, że jakiś zysk ten produkt jednak przyniesie. Ale na coś więcej niż zysk z lokaty – tylko dla wybranych (Zależy od miesiąca, w którym taki produkt zostanie założony).

      Co do samego produktu – ciężko jest go oceniać, skoro wyniki jakie przyniesie poznamy dopiero za kilkanaście lat.
      Historia produktów opartych o strukturę jest bezlitosna. Nieważne czy były to produkty 6/12 miesięczne, 2 czy 5-letnie – statystycznie tylko część z nich (10-15%) zarabiała więcej niż lokaty bankowe. Okres 5 lat nic nie pomógł. Nie pomoże też moim zdaniem okres 15 lat. Szkoda po prostu być królikiem doświadczalnym i czekać 15 lat na końcowy wynik inwestycji.

      Czas na prezentację raportu o historycznych wynikach produktów stukturyzowanych :) – obiecuję jeszcze w listopadzie.

      (… )produkt ten oferuje częściową gwarancję wpłaconego kapitału(…) Dla większości Polaków, którzy zaczynają przygodę z rynkami finansowymi może być to zbawienne.
      Porównuje Pan gwarancję kapitału do wyników funduszy akcji, kupowanych wedle zasady Kup i Trzymaj. Tu historia pokazuje, że jednak w okresach 10 letnich i dłuższych fundusze akcji zawsze zarabiały, nawet po uwzględnieniu inflacji (z kilkoma wyjątkami gdzie po 10 latach w funduszu akcji zysk był od inflacji niższy). Co prawda zyski były niewielkie (średnio 3-4% ponad inflację, czasem 0%, a czasem 8 lub 10% – gdy inwestor miał szczęście) ale zawsze to coś.

      Tę zasadę „wpłać i zapomnij” neguję od 2006 roku (wtedy po raz pierwszy publicznie o niej mówiliśmy, z roku 2007 zachowało się nagranie wideo – czyli jeszcze przed spadkami w 2008 ostrzegałem, że nie można tak p prostu pieniędzy w funduszach zostawić i nic nie robić). Od 4 lat dostępne są nasze narzędzia Opiekuna Inwestora – gdzie można te zasady wcielić w życie.

      Dlatego z całym szacunkiem Panie Remigiuszu, ale i ja i Pan doskonale wiemy, że jedyną i niepodważalną zasadą inwestowania jest DYWERSYFIKACJA.
      Można inwestować we wszystko: nieruchomości, złotówkę, waluty obce, złoto, fundusze inwestycyjne, produkty strukturyzowane, akcje, obligacje, dzieła sztuki… itd. ale trzeba mieć jak najwięcej aktywów w swoim portfelu.

      Tutaj absolutnie się nie zgadzam. Takie podejście:czyli szeroka dywersyfikacja na wielu rzeczach, na których inwestor się nie zna powoduje, że w większości przypadków w każdej inwestycji przepłaca (np. kupując nieruchomości po cenie rynkowej, zamiast taniej, kupując numizmaty akurat nie te co trzeba, złoto w nienajlepszym momencie itp., fundusze na zasadzie kup i trzymaj). Taka dywersyfikacja prowadzić może jedynie do tego, że zwiększa się szansa że nie znając się choćby w podstawowy sposób na żadnym z elementów inwestowania mamy duże szanse, że przynajmniej nie stracimy. Ale na poważne zyski – trudno liczyć. To co zarobimy na inwestycji A , stracimy na inwestycji B, częściowo nadrabiając inwestycją C.

      Przy większych inwestycjach – nie trzeba mieć w portfelu wyłącznie funduszy – to prawda. Warto mieć 2-3 różnego rodzaju aktywa (nieruchomości to świetny temat). Ale na każdej inwestycji trzeba się choć trochę znać! A nie kupować tylko dla celów dywersyfikacji. Moi inwestorzy dostają możliwość otrzymania dodatkowej wiedzy od praktyków – aby rozsądnie budować portfel inwestycyjny. Ja pozostaję w tematyce funduszy (i troszkę jako dodatkowe zainteresowania – nieruchomości) – nie można dobrze znać się na wielu elementach.

      Dlaczego tak chętnie firmy DF proponują przy inwestycjach większych kwot wiele różnych rozwiązań? Fundusze, wino, działki rolne, pokój hotelowy na wynajem, nieruchomości, złoto, struktury na walutę?

      1. Czują się bezpiecznie – Klient mając wiele inwestycji, nie pilnując żadnej z nich ma małe szanse że wszystkie akurat stracą. W ten sposób firma DF w czasie kryzysu zapewnia sobie, że Klienci nie będą przychodzić z pretensjami, że dużo stracili. Zawsze można powiedzieć: a gdyby Pan kupił tylko fundusze to straciłby więcej (choć wystarczyło tych funduszy pilnować). A Klient, który stracił mało odetchnie uspokojony.

      2. Firma otrzymuje prowizję od wielu produktów, łatwiej skłonić klienta na wiele inwestycji niż na jedną dużą

      3. Można opowiadać Klientom bajkę „nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka”, z którą absolutnie się nie zgadzam. Co więcej – ta historia przekonuje, że wystarczy dywersyfikować i nic nie robić z zainwestowanymi pieniędzmi…

      Ale to temat na kolejne artykuły / nagrania.

      Historia nie uczy nas, że np.w dłuższej perspektywie akcje dają zarobić,
      Tu akurat się nie zgodzę – liczby pokazują, że średnia z giełdy jednak zarabia raptem kilka procent średniorocznie ponad inflację… – na blogu znaleźć można dokładne obliczenia.

      Inwestor, który miał w swoim portfelu np. złoto lub jakąś nieruchomość, na pewno wyjdzie na tym lepiej niż człowiek, który dywersyfikował swoje pieniądze w różne fundusze inwestycyjne.
      Z dużym prawdopodobieństwem to zdanie jest prawdziwe. Jeżeli porównamy je do inwestora, który świadomie nie chce w funduszach zarabiać stosując dywersyfikację (kupienie kilku funduszy i czekanie n lat na wynik). Wtedy tak. W ten sposób na rynku funduszy się zarobić nie da. Ale jeżeli inwestor potraktuje fundusze jak inwestycję to przewaga złota niknie (w czasach gdy złoto zarabia można inwestować w fundusze oparte o cenę złota), w czasach gdy giełdy tracą nie trzeba trzymać funduszy akcji – można wykorzystać fundusze od giełdy niezależne…

      Ale przecież żaden doradca finansowy nie będzie polecał rozwiązania, na którym sam nie może zarobić?
      Jak w każdej branży. Można oferować produkty inwestycyjne opowiadając bajki o listonoszu i tym podobne (http://www.opiekuninwestora.pl/skocz/magia) a można oferować je w sposób pokazujący możliwości jakie taki produkt daje i pozwalając na rynku funduszy zarabiać zamiast liczyć na szczęście. Zainteresowanych inwestycjami zapraszam do kontaktu – http://www.rodzinnefinanse.pl – można sprawdzić, że jest możliwe proponowanie jako uzupełnienia do funduszy innych form inwestowania nie zarabiając na tym. Ale jako wskazanie źródeł praktycznej wiedzy – a nie sztucznego i szkodliwego moim zdaniem namiawiania na dywersyfikację, które daje co prawda poczucie bezpieczeństwa, ale kosztem dużego zmniejszenia szansy na dobry wynik z tak ułożonej inwestycji.

      pozdrawiam,
      Remigiusz Stanisławek

    • Nie prawnik pisze:

      +like – wreszcze ktoś, kto posiada WIEDZĘ w temacie się wypowiedział.

      Nie mam nic do Pana Remigiusza, ale rzeczywiście czasem jego przekonanie o swojej jedynie słusznej racji w powiązaniu z nie do końca poprawnymi wnioskami wyciąganymi zapewne ze względu na brak wglądu w dokumentację umniejsza jego wiedzę, z czego przyznam się ubolewam, bo idea jest ok i w 100% popieram szerzenie wiedzy finansowej społeczeństwa. Trochę boli mnie również rażący w oczy marketing, ale do tego można przywyknąć – w końcu takie środowisko.

  16. Anonim pisze:

    Witam,

    właśnie jestem w trakcie załatwiania kredytu hipotecznego ( 170 000 zł denominowane w Euro, 20 lat, raty równe).

    Doradca w OF zaproponował mi tego typu plan ( obecnie nazywa się to Plan Oszczędnościowy Stabilne Oszczędzanie w Noble Bank) pierwsza wpłata 6750 zł i 180 po 204 zł), dzięki czemu bank (DB) obniży mi marżę o 0,6 % (z 1,9 % do 1,3 %).

    Jeszcze zanim trafiłem na ten artykuł miałem spore wątpliwości co do opłacalności takiej inwestycji. Ciekaw jestem Pana opinii.

    • Produkt Stabilne Oszczędzanie to po prostu nowa nazwa dla produktu Bezpieczna Przyszłość. Można zastanowić się dlaczego co pewien czas nazwy tych produktów są zmieniane (idea działania jest dokładnie taka sama jak produktów „Pareto”, „Libra”, „Lucro” …

      Proponuję dokładnie przeanalizować sytuację w której oferowane są „pakiety wiązane” i dopiero wtedy podjąć decyzję.

      Proszę podać wartości rat bez promocji, oraz z promocją. Pomoże mi to przygotować obliczenia (chętnie to zrobię na konkretnym przykładzie).

      Bank chętnie odejmie prowizję z kredytu, ponieważ zbilansuje to sobie prowizją za zaoferowanie Panu produktu oszczędnościowego. Proszę też policzyć ile w sumie wpłaci Pan w produkt Noble: kwota 43470 zł. A ‚inwestowane’ będzie w tym produkcie 33750 zł. Różnica 10.000 zł to odsetki od „kredytu”, który ukryty jest w tym produkcie.

      Sam produkt daje w mojej ocenie ok 10-20% szans na zysk > lokata bankowa. W obliczeniach założę, że te środki ulokowane będą na zwykłej lokacie bankowej, zamiast „kredytować się” w oczekiwaniu na nieznany wynik w przyszłości.

      Proszę wyraźnie dopytać czy rata kredytowa będzie obniżona w całym okresie kredytowania (proszę sprawdzić czy przypadkiem obniżenie oprocentowania kredytu nie jest na krótki okres promocyjny).
      W produkcie Noble płaci Pan ok 10.000 odsetek. A 0,6% o kwoty 170.000 zł daje wynik 1200 zł oszczędności – w porównaniu do 2400 zł wpłat w produkt o całkowitym braku możliwości wpływania na jego wynik.

      Wybór rat stałych jest jak najbardziej słuszny w mojej ocenie.

      Jeżeli różnica w racie w promocji będzie niższa o wartość miesięcznych inwestycji to wtedy można w mojej ocenie śmiało taką transakcję rozważyć. Ten produkt daje gwarancję zwrotu kapitału (nie mylić z sumą wpłat, to nie jest w tym produkcie równoważne – gwarancja dotyczy jedynie 5-krotności pierwszej wpłaty, do tego bez uwzględnienia inflacji) i może dać jakiś zysk.

      W innym przypadku – gdyby ukazało się, że gratis daje niewielką obniżkę miesięcznej raty kredytu – zdecydowanie lepiej kwotę 6000 zł wykorzystać jako wpłatę inicjującą na produkt inwestycyjny, w którym można środkami zarządzać i po prostu zarabiać zamiast liczyć na to, że za 15 lat produkt strukturyzowany skończy się z sukcesem. Chcąc wybrać produkt inwestycyjny w sposób świadomy zapraszam do kontaktu poprzez stronę http://www.rodzinnefinanse.pl

  17. luk pisze:

    Witam,

    Borykam się z problemem związanym z ubezpieczeniem Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość. Po dokonaniu wpłaty pierwszej (4500zł), moi rodzice nie wpłacili pierwszej składki (136zł) ze względu na długotrwały pobyt poza miejscem zamieszkania.

    Getin Bank nie przysłał, żadnego powiadomienia (co teoretycznie jest w umowie) o tym fakcie. Po jakimś czasie zadzwonił pracownik z zapytaniem co się dzieje, po czym zaległa wpłata z naszej strony została natychmiast wykonana, wraz z podaniem o przywrócenie ubezpieczenia.

    Niestety TU Allianaz (które jest faktycznym ubezpieczycielem) odrzuciło pismo ze względu na brak podpisu składającej osoby (pismo zostało przygotowane w banku, zgodnie z instrukcjami jednego z pracowników), zwróciło zaległą składkę 136zł i rozwiązało umowę, jednocześnie zajmując pierwszą składkę 4500zł.

    Od tego czasu, pomimo wielu rozmów z pracownikami GB i obietnic z ich strony, że sprawa wymaga czasu, ale zostanie pozytywnie rozwiązana, dzisiaj dostaliśmy pismo odmowne w sprawie zwrotu pierwszej wpłaty, bądź przywrócenia ubezpieczenia.

    Jeden z pracowników GB twierdził iż mieli przypadki, gdy ich klienci rezygnowali z tej formy inwestycji i udawało im się pozytywnie rozwiązać ubezpieczenie, wraz z odzyskaniem pełnej wpłaconej kwoty.

    Polisa została podpisana 05.2011, felerna niezapłacona składka obowiązywała za miesiąc lipiec 07.2011, a sprawa z rzekomym rozwiązywaniem ciągnie się od 08.2011 (na dzień dzisiejszy 25.11.2011.

    Czy mogę prosić Państwa o poradę w tej sprawie? Do kogo możemy teraz się zwrócić, czy potrzebna jest pomoc prawnika, a jeśli tak to czy w ogóle będzie to opłacalne? Nie mieliśmy nigdy do czynienia z takimi przypadkami, czujemy się w pewnym sensie zrabowani z własnych pieniędzy.

  18. pytanie pisze:

    w kwietniu 2011 przystąpiłem do POBO. Panie Remigiuszu jak czytam to widzę jaki jestem frajer. Panie Remigiuszu rezygnować teraz i stracić trochę czy ciągnąc to teraz prosiłbym o rade

    • W mojej ocenie jakiś zysk jednak taka inwestycja przyniesie. Pewnie niewielki. Sposób opakowania produktu jest dość sprytny (ta 20% pierwsza wpłata) – przecież równie dobrze można było zrobić produkt „wpłacam 5% a pracuje 95%” odpowiednio zwiększając miesięczne „raty”. Tylko wtedy łatwo byłoby Klientom podjąć decyzję o rezygnacji…

      Jeżeli nie jest to kilkukrotność podstawowej wersji produktu – to ja bym raczej produkt kontynuował. Zawsze to jakieś odłożone pieniądze, i nawet jak zysk będzie na poziomie 0%, to i tak będzie to jakaś kwota pieniędzy do wypłaty, której mogłoby po prostu nie być (te sto kilkadziesiąt złotych często byśmy po prostu łatwo wydali). Dlatego ja bym potraktował ten produkt jak odkładanie pieniędzy „pod materac”, nie robił sobie nadziei na duże zyski, a każdy zysk (okaże się na końcu trwania produktu) potraktował trochę jako szczęście.

      A kolejne inwestycje – potraktować jako faktyczną inwestycję. Wkrótce uruchomię kolejny portal http://www.gdzieinwestowac.pl z porównaniem różnych produktów inwestycyjnych. Zachęcam do tego aby zanim zaczniemy inwestować (szczególnie długoterminowo) dokładnie sprawdzić produkt, zasady działania – i inwestycji pilnować. Wtedy drugą częścią można inwestować bardziej agresywnie (te wpłaty w produkt Getinu traktować jako niejako przymusową „dywersyfikację”).

      pozdrawiam,
      Remigiusz Stanisławek

  19. bikertomo@tlen.pl pisze:

    Witam

    Bardzo żałuję, że nie trafiłem na tą stronę wcześniej. Jestem bardzo niezadowolony, że dałem naciągnąć się na produkt Libra i przez najbliższe 10lat będę musiał płacić wiedząc, że tak naprawdę zamrażam pieniądze.

    W sieci znalazłem forum na którym wypowiadają się klienci poszkodowani przez Getin Bank i produkty typu Libra, Lucro itp. Można tam też znaleźć wypowiedzi byłego pracownika tej firmy, które pozwalają spojrzeć na produkty od innej strony. Nie będę podawał linku, żeby nie zostać posądzonym o brzydką reklamę, ale polecam użyć wyszukiwarkę, lub napisać do mnie na adres email bikertomo [małpa] tlen.pl

    UOKiK powinien zająć się pokrętnymi i niejasnymi praktykami sprzedaży jaki prowadzą banki i tego typu instytucje obracające naszymi kapitałami.

    • Od strony produktowej – produktom tym nie można nic zarzucić. Są to po prostu (trochę udziwnione) wieloletnie produkty strukturyzowane. I tak jak w strukturach trwających rok/dwa/ 5 lat – tak samo tutaj końcowy zysk jest wynikiem jakiegoś „zakładu”, wirtualnego indeksu i tym podobnych.

      Jeżeli inwestor w momencie nabycia takiego produktu miał pełną wiedzę, świadomość zasad działania, wyników podobnych produktów, tego, że jest to struktura z gwarancją „kapitału” a nie produkt z gwarancją zysku, świadomość kosztów, możliwości wycofania się i związanych z tym opłat, drobnych niedopowiedzeń co do pokazywania wyników historycznych itd – czyli wyboru produktu dokonał świadomie to procesowi oferowania nic nie można zarzucić.

      Problem w tym, że … proces oferowania nie jest często taki, jaki być powinien. Poza blogiem otrzymuję wiele maili z opisem w jaki sposób prowadzono inwestora do podpisania umowy. I jakoś za każdym razem okazuje się, że większości elementów, które wymieniłem w poprzednim akapicie w rozmowie sprzedażowej nie poruszano. Inwestor nie wiedział, że powinien się o to zapytać, osoba po drugiej stronie – też, obawiam się, nie wiedziała, że na produkt można spojrzeć inaczej niż od strony materiałów przygotowanych przez działa marketingu.

      W każdej firmie i każdej branży znajdziemy sprzedawców, którzy mniej cenią dopasowanie produktu do Klienta, to często wina limitów sprzedażowych. Dlatego nie można uogólniać, przykładowo dziś rozmawiałem z jednym z doradców, który podsumował podobne produkty „jak można coś takiego oferować nieświadomym klientom!”. UOKiK niewiele pomoże. Niestety – inwestor składając podpisy pod załącznikami i dokumentami takich produktów potwierdza, że akceptuje i rozumie wszelkie warunki. Dlatego warto o wszelkie niejasności pytać. I najlepiej nie w jednym ale w kilku różnych punktach sprzedaży. I jeżeli odpowiedzi na to samo pytanie są różne, albo wprawiają drugą stronę w zakłopotanie to znak, że warto temat dokładniej zbadać. W końcu to inwestycja na 10 czy 15 lat!

  20. bikertomo@tlen.pl pisze:

    Panie Remigiuszu dziękuję za odpowiedź.

    W sprawie UOKiK chodzi mi właśnie dokładnie o to, co Pan poruszył w swojej wypowiedzi – czyli niejasne, lub niepełne informacje na temat sprzedaży produktów. Konsultanci pracując w systemie prowizyjnym będą robić wszystko, by „wcisnąć” klientowi towar, często pomijając prawdę, lub świadomie wprowadzając w błąd klienta, byle doszło do złożenia podpisu. Dodatkową nieprawidłowością jest wg mnie marketing oparty na symulacjach, przedstawiający tylko i wyłącznie bardzo optymistyczne scenariusze inwestycji. Rozumiem, że marketing widzi świat tylko w różowych kolorach, ale przecież nie chodzi tutaj o proszek do prania, tylko nierzadko o ciężko zarobione oszczędności.

    Pozwolę sobie tutaj przytoczyć wypowiedź (rzekomego) byłego pracownika GB, dotyczącej sprzedaży produktów Libra, Lucro itd., którą znalazłem na wcześniej wymienionym forum:


    Witam,

    Nie podpisywałem żadnej lojalki, co więcej nie wyobrażam sobie żeby firma mogła zamknąć komuś usta jakimś świstkiem papieru. Za to starałem się być maksymalnie lojalny w stosunku do klientów, z niektórymi utrzymuję kontakt do dziś. To nie jest tak, że cała firma jest zła, pomaga również wielu osobom. Problem zaczyna się tam gdzie pojawia się konflikt interesów – czyli sprzedaż „cudownych” rozwiązań kredytowych i inwestycyjnych z tej samej grupy finansowej pod płaszczykiem „niezależnego” doradztwa finansowego. Byliśmy zmuszania na wszelkie możliwe sposoby, łącznie z odbieraniem prowizji za inne produkty (sic!) i dodatkowe dyżury poza kolejnością do sprzedaży produktów Getinu i Europy. Pół biedy gdyby te produkty rzeczywiście były takie super i dawały klientom to co obiecują w prezentacjach, co najwyżej bylibyśmy zmuszani do sprzedaży najlepszych możliwych rozwiązań. Niestety są to przeważnie rozwiązania bardzo drogie i mało skuteczne, przynoszące zysk jedynie firmie.
    Co do produktów typu Pareto – być może będzie szokiem to co napiszę, ale firma naprawdę trzyma kciuki za to żeby jak najwięcej osób zrezygnowało z tej inwestycji. Otóż firma zaksięgowała już opłatę za zarządzanie za 15 lat z góry (inaczej przychód) – stąd taki olbrzymi spadek wartości inwestycji na początku – a teraz dodatkowo mogą wyhaczyć pozostałe środki na koncie. Im szybciej się to stanie tym lepiej – większa jest opłata likwidacyjna. Moim skromnym zdaniem jest to kradzież, bardzo wysublimowana, ale nadal kradzież. Wychodzę z założenia, że jeżeli coś jest naprawdę dobrę to nie trzeba stosować żadnych ograniczeń, przymusów ani kar regulaminowych aby zachęcić klientów do pozostania z tym produktem. Natomiast jeżeli coś jest trefne od samego początku klienta trzeba zmanipulować, kłamiąc mówiąc mu o połowie rzeczy a o drugiej połowie nie mówić nic (tj. opłaty za rezygnację).
    Co to kruczków lub słabych punktów niestety nie są mi znane. Należy pamiętać, że umowy są przygotowywane przez prawników, którzy odpowiadają za takie ich skonstruowanie aby nie można się było „przyczepić”. Nawet jeżeli istnieją zapisy, które mogą być podważone i firma jest ich świadoma – doradcy nie zostaną o tym poinformowani – ale to jest „oczywista oczywistość”, po co się chwalić swoimi słabościami, przed ludźmi, którzy mogą kiedyś odejść. „

  21. pytanie pisze:

    Panie Remigiuszu jeszcze jedno pytanie, ponieważ w mojej umowie zawartej w kwietniu 2011 POBPszyszłość nigdzie nie znalazłem informacji nawet o tej gwarantowanej czy to rozumiem wynika z prawa bankowego lub KC?

    • Proszę dokładnie przestudiować całość umowy. Znajdzie Pan tam zapis o 100% ochronie zainwestowanego kapitału w postaci Składki Zainwestowanej. Czyli gwarancja (nominalnie, bez uwzgl. inflacji) dotyczy w Pana przypadku kwoty 4500*5=22.500 zł. Czyli mniej niż suma wpłat: 24480 zł. Proponuję traktować to jako „część bezpieczną portfela” – i liczyć na zysk nieco niższy niż lokata bankowa. A kolejne inwestycje wybrać takie, które umożliwiają zarabianie (i możliwości zmiany sposobu inwestowania w trakcie). Wtedy równoległą inwestycją można czasami zainwestować znacznie bardziej agresywnie – doskonale mogą sprawdzić się tutaj fundusze inwestycyjne – nasza nowa funkcja „Okazji Inwestycyjnych” wyłapuje takie potencjalne okazje: fundusze, które na tle swojej grupy miały świetne wyniki, mają za sobą spadki, i ponownie zaczęły zarabiać. Przy dodatkowym monitorowaniu poprzez Kroczący Stop Loss takie inwestycje mogą być z jednej strony bardzo zyskowne, przy ryzyku niewielkiej straty (właśnie dzięki monitorowaniu inwestycji).

      • Magda W pisze:

        Jakie to są cytuje Pana Panie Remigiuszu: ”kolejne inwestycje umożliwiające zarabianie”??
        Proszę o propozycje.

        A może akcje bez gwarancji kapitału?
        Futuresy, opcje?
        Obligacje Państw – a może Grecji, czy Irlandii?
        ZUS?

        a może średnie Lokaty w 2007 i 2008 poniżej inflacji??
        i na dokładkę z podatkiem belki

        Oprocentowanie lokat w
        styczniu 2010: 4,3%
        rok 2009 = 5,9%.
        rok 2008 = 3,8%. Zysk w 2 lata = 8,0% (średniorocznie: 3,9%)
        rok 2007 = 3,5%. Zysk w 3 lata = 11,1% (średniorocznie: 3,6%)
        rok 2006 = 3,7%. Zysk w 4 lata = 14,4% (średniorocznie: 3,4%)
        rok 2005 = 5,2%. Zysk w 5 lat = 19,2% (średniorocznie: 3,6%)
        rok 2004 = 3,5%. Zysk w 6 lat = 22,6% (średniorocznie: 3,5%)
        rok 2003 = 4,5%. Zysk w 7 lat = 27,1% (średniorocznie: 3,5%)
        rok 2002 = 7,9%. Zysk w 8 lat = 37,1% (średniorocznie: 4,0%)
        rok 2001 = 15,0%. Zysk w 9 lat = 57,7% (średniorocznie: 5,2%)
        zródloŁ http://funduszeinwestycyjne.biznes.net/

        Proszę o odpowiedź.

        • Pani Magdo, już w nagłówku bloga jest informacja, że traktuję tu głównie tematykę Funduszy Inwestycyjnych.

          Akcje, Opcje, Futures, Forex – to także narzędzia do inwestowania – nie rozumiem dlaczego wypowiada się Pani o nich negatywnie? Te rozwiązania po prostu wymagają znacznie więcej wiedzy i doświadczenia – i wierzę, że ma Pani świadomość, że są osoby, które mając dużo wiedzy i sporo doświadczenia oraz traktując te rozwiązania jako inwestycję naprawdę świetnie na nich zarabia.

          Oczywiście – jeżeli za te rozwiązanie zabierzemy się bez żadnego przygotowania kupując akcje firmy X dlatego, że ktoś podał je jako ciekawe na forum internetowym to winy za często duże straty nie można zrzucać na instrument finansowy.

          Odpowiadając na Pani pytanie – tak – to także są metody na zarabianie. Ale wymagające dużej wiedzy.

          Dlatego [b]ja proponuję rozwiązania bazujące o Fundusze Inwestycyjne.[/b] Ale przynajmniej nie ukrywam – aby tu osiągać zyski potrzeba wiedzy. Ale wystarczy ta absolutnie minimalna wiedza. Rozumiejąc podstawy tego rynku można świadomie zarządzać inwestycją, nie poświęcając na to dużo czasu (np, może z godzinę w miesiącu) i naprawdę nie trzeba być pasjonatem finansów albo kochać matematyki i liczb.

          Od 6 lat przekazuję te informacje (konferencje, wykłady, szkolenia – także online, także bezpłatne).

          Wystarczy chcieć skorzystać. Choć zawsze można powiedzieć „nie da się, to do niczego”.

        • W odpowiedzi sugeruje Pani pewną przewagę produktu Getin Banku – gwarancję kapitału. To naprawdę nie jest nic wyjątkowego – wystarczy zastosować bardzo proste techniki inwestowania (podkreślam: inwestowania a nie „wpłacania pieniędzy”) aby:

          1) zrobić własną strukturę w oparciu o fundusze inwestycyjne
          2) mieć w ten produkt z gwarancją kapitału
          3) oparty o jeden z wielu rynków zagranicznych, ceny złota
          4) z możliwością zmiany strategii – jeżeli przestaje się sprawdzać rynek giełdy w Indiach można przerzucić się na „strukturę” opartą o cenę złota

          i to wszystko z gwarancją kapitału.

          Odnoszę wrażenie, że jest Pani po kontakcie z osobą oferującą produkt Bezpieczna Przyszłość i przekazano Pani informacje mające przekonać do tego produktu za wszelką cenę. Z moich obserwacji sprzedawcom w oddziałach banku jednak nie dostarcza się wiedzy merytorycznej (tylko podstawową) natomiast głównie sprzedażową.

          Akurat jutro powtarzam bezpłatne internetowe szkolenie na temat budowania własnych produktów z gwarancją kapitału, zapisy na http://edukacja.opiekuninwestora.pl Wystarczy odrobina chęci aby to sprawdzić.

          • Helena D. pisze:

            Panie Remigiuszu,
            Myślę, że podjęłam jedną z najgorszych w moim życiu decyzji inwestycyjnych decydując się na produkt Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość proponowany przez GetIn Bank i Allianz.
            Dzień rozpoczęcia ochrony ubezpieczeniowej 07.06.2011, dzień zakończenia: 07.06.2026.
            Wysokość składki zainwestowanej: 45000 PLN
            Wysokość Składki pierwszej: 9000 PLN
            Wysokość składki bieżącej: 272 PLN
            Zawierając umowę miałam na uwadze to, że będzie to instrument, który zmusi mnie do regularnego oszczędzania i zagwarantuje przynajmniej wysokość zainwestowanego kapitału.
            Do dnia dzisiejszego wpłaciłam 11.448 PLN.
            Z informacji, którą otrzymałam z Allianz wynika, że wartość rachunku na dzień 01.02.2012 wynosi 5.139 PLN.
            Jest to mniej, niż 50% wpłaconych przeze mnie pieniędzy.
            Gdybym w tej chwili chciała wycofać się z tego ubezpieczenia, to otrzymam 2% wartości rachunku, tj. 102 zł.
            Dopiero w lutym wraz z informacją o wartości rachunku otrzymałam szczególne warunki grupowego ubezpieczenia (s.w.g.u.) i regulamin Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego. Z dokumentów tych nie wynika nawet to, że Składka zainwestowana jest gwarantowana na koniec okresu ubezpieczenia. W s.w.g.u. par. 4 ust.2 stanowi, że: w razie dożycia przez Ubezpieczonego końca Okresu ubezpieczenia Allianz wypłaci mu sumę ubezpieczenia z tytułu dożycia tj. kwotę wartości rachunku liczoną wg liczby jednostek w dacie zakończenia okresu ubezpieczenia i ceny jednostki w dniu umorzenia…
            W s.w.g.u. nie ma mowy o żadnej kwocie gwarantowanej. Nie mam zatem nawet pewności otrzymania 66% wpłaconych środków po 15 latach. Szkoda, że dopiero teraz trafiłam na Pana artykuł, bo wycofałabym się z tego w okresie subskrypcji.
            Czy w ogóle można zakładać jakikolwiek potencjalny zysk lub chociaż odzyskanie swoich pieniędzy po 15 lat, nawet nie uwzględniając inflacji? 
            Perspektywa regularnego wpłacania jeszcze 47.000 PLN bez żadnych gwarancji, oprócz tej, że w razie zaprzestania wpłat stracę pierwszą składkę i wszystkie pozostałe jest bardzo nieciekawa.
            Czy mógłby Pan coś poradzić w takiej sytuacji? Czy zaprzestać wpłat i pożegnać się z wpłaconymi pieniędzmi, ale uwolnić się od przyszłego zobowiązania, czy też nadal wpłacać i jak długo.
             
             
             

          • Helena D. pisze:

            Podobno informacja o 100% ochronie składki zainwestowanej znajduje się w ogólnych warunkach ubezpieczenia, których nie posiadam. Ale nawet jeśli tak jest, to w mojej sytuacji w ciągu 15 lat wpłacam:
            9000 pierwszej wpłaty + 48.960 zł składek = 57960 zł,
            zagwarantowana jest składka zainwestowana 45.000 zł – 12.960 zł (1,92% rocznie – opłata administracyjna od kwoty 45000 zł) = 32.040 zł.
            To jest mam pewność, że w najgorszym wypadku otrzymam o 25.920 zł mniej, niż wpłaciłam, więc może lepiej już teraz wycofać się, kiedy wpłaciłam „dopiero” ponad 11.000 zł?

          • W Pani przypadku warto pytanie o ostateczną weryfikację odpowiedzi na te pytania zadać w punkcie sprzedaży. Według mojej wiedzy, przy pierwszej wpłacie 9.000 zł:

            a) W najgorszym przypadku otrzyma Pani 45.000 zł (czyli Składkę Zainwestowaną), niezależnie od opłat
            b) jeżeli indeks zarobi więcej niż opłaty, to otrzyma Pani wartość indeksu x Składkę Zainwestowaną x Współczynnik partycypacji

            Różnica między sumą faktycznych wpłat: 57960 a gwarantowaną sumą na końcu czyli 45.000 zł jest po prostu kosztem kredytu, który w tym produkcie został zaszyty (wpłacamy 20% a inwestowane jest 100% przy czym … na 80% zaciąga się wewnątrz produktu kredyt).

            W arkuszu Excel, który udostępniłem na stronie: http://blog.opiekuninwestora.pl/co-robic/ można wykonać obliczenia, które być może ułatwią podjęcie decyzji.

  22. pytanie pisze:

    pierwsza wpłata w kwietniu 2011 POBPszyszłość to 4500 zł a kolejene 136 zł więc sam już nie wiem

  23. ....@o2.pl pisze:

    Po przeczytaniu tego artykułu stwierdziłem że popełniłem błąd wchodząc w ten „plan” czy jest możliwość wycofanie się z tego bez straty jakiegokolwiek wkładu?? dodam że załozyłem produkt w pn to jest 19.12.2011r.

  24. Wojtek K. pisze:

    Tego typu produkty zwykle mają tzw. okres subskrypcji. Jeśli ten okres nie minął można bez ponoszenia kosztów wycofać się. Ale radzę, aby wszystkie ustalenia z firmą/bankiem, który sprzedał ten produkt przeprowadzić na piśmie, a potwierdzoną kopię zachować.

    • Jeżeli nie zakończył się okres subskrypcji – można zrezygnować bez żadnych kosztów. Po dacie zamknięcia subskrypcji – przy zerwaniu umowy pobrana zostanie opłata likwidacyjna.

      W produkcie zastosowano dwa ciekawe ‚haczyki’ na Klienta:

      1. Tego typu subskrypcje są ponawiane co miesiąc.

      I mogą być świetnie wykorzystane jako zachęta do szybkiego podpisania umowy: „Proszę Pana, za 3 dni kończy się subskrypcja”… I w ten sposób

      2. Model 20/80.
      Czyli wpłacasz 20%, inwestowane jest 100%. Marketingowo świetne, w praktyce – producent zarabia niejako podwójnie – dodatkowo na zysku od „kredytu” na te brakujące 80%, które inwestor spłaca c miesięcznych ratach (proszę pomnożyć ratę x 12 x ilość lat – i porównać z brakującą kwotą 80%).

      I tu można zadać sobie pytanie – a dlaczego nie jest to np. 5% wpłacam a 95% jest dorzucane? W reklamie brzmiało by to znacznie lepiej, i producent produktu zarobiłby więcej na odsetkach od tego kredytu… W mojej ocenie tylko z jednego powodu: 20% to wartość pierwszej wpłaty Klienta. A zerwanie umowy w pierwszych latach powoduje przepadek wartości produktu. Gdyby było to tylko 5% inwestorzy po zapoznaniu się na spokojnie z tym w co zainwestowali częściej dokonywali by wypłat (tracąc mniejszą kwotę). A tak – jak się już wpłaci wielokrotność 4,5 tysiąca to decyzja jest już trudniejsza.

  25. sebik... pisze:

    Dziękuje za szybką odpowiedź:)

    Okres subskrypcji 01.12.2011r. do 31.12.2011r.
    Okres ubezpieczenia od 09.01.2012r. do 08.01.2027r.
    „Bez-kosztowa rezygnacja z ubezpieczenia możliwa jest jedynie do 4. dnia po zakończeniu okresu subskrypcji”

    Czyli teoretycznie nic nie powinienem stracić rozumiem??
    Wpłaciłem przy podpisywaniu 4500 + 136 zl.

    I jeszcze jedno pytanie przy podpisywani założyłem również lokatę 18 tyś. na 3 m-ce czy za zerwanie tej lokaty coś mi potrącą??

    pozdrawiam serdecznie
    Sebastian

    • Z lokaty nie otrzyma Pan po prostu odsetek. Jeżeli decyduje się Pan na wycofanie z tego ubezpieczenia proszę dopilnować aby otrzymać potwierdzenie na piśmie, że Pana wniosek wpłynął przed końcem subskrypcji. Po tej krytycznej dacie nie będzie można nic zrobić.

    • Magda W pisze:

      :) Pan Remigiusz za pewne znajdzie lepsze zastosowanie „za darmo” dla Pańskich pieniędzy. W końcu do życia wystarczy mu tylko zachwyt.

      • Ponownie – zapraszam do lektury nieco większej ilości materiałów na blogu. Nie mam nic przeciwko opłatom, które ponosimy jako inwestorzy. Ale – tylko wtedy gdy te opłaty dają nam konkretne korzyści.

        Niestety – jeżeli uda się Pani do oddziału GetinBanku (czy jakiegokolwiek innego) sprzedawca nie powie Pani, że np. fundusze można kupować bez żadnych opłat i prowizji. Ale zaproponuje np. Plan Systematycznego Oszczędzania.
        http://opiekuninwestora.blox.pl/2012/01/Czy-warto-podpisac-lojalke-aby-co-rok-odnawiac.html

        Podobnie rzecz ma się z produktem, o którym dyskutujemy. Udając się do punktu sprzedaży Klient dostanie „jedyne słuszne inwestowanie”.

        Podkreślę jeszcze raz (jeżeli nie zrobiłem tego odpowiednio wyraźnie w artykułach):
        - sam produkt nie jest „oszustwem”. To zwykła (no, może trochę przekombinowana) struktura.

        Niestety – sprzedawcy sprzedając ją jako prawie „gwarantowany” zysk kilkunastu% w skali roku. Podając wynik lokat podnosi Pani temat inflacji. I słusznie – w dziesiątkach moich artykułów pokazują jak łatwo jest manipulować inwestorem podając wyniki inwestycji bez uwzględnienia inflacji za długi okres.

        To standard na rynku – proszę zadać Pani doradcy z GetInu pytanie:
        - do czego inwestor porówna potencjalny zyski 15% w skali roku za okres z ostatnich kilkunastu lat?
        Ja jestem przekonany, że do lokaty – ale … z oprocentowaniem dzisiejszym. Czyli 6%.

        Brzmi doskonale? 15% kontra 6%?

        Niestety jest to porównanie całkowicie wyjęte z kontekstu. Doskonałym przykładem jest „manipulacja przez niedopowiedzenie” funduszy Pioneer:
        16,6% w skali roku od 1992 roku, co w rzeczywistości daje około 6% ponad inflację, podczas gdy przeciętna lokata w tym samym czasie zarabiała ok 4% ponad inflację.

        • W uzupełnieniu mojej odpowiedzi: Nie mam nic przeciwko opłatom, które ponosimy jako inwestorzy. Ale – tylko wtedy gdy te opłaty dają nam konkretne korzyści.

          Czyli:
          - jeżeli strukturę mogę zrealizować w oparciu o fundusze z mBanku nie płacąc żadnych opłat i mając pełną kontrolę nad inwestycją to od strony czysto praktycznej jest to bardziej rozsądne rozwiązanie
          - w fundusze można inwestować także poprzez polisy inwestycyjne. Tu są opłaty. Ale opłaty za coś. Tu płacimy za możliwość korzystania z korzyści podatkowej. Trzeba tylko to za co płacimy wykorzystać. Zyski potrafią być tu nawet ponad 30% większe niż inwestując poza polisą bez opłat. Dokładne analizy i wyliczenia bez trudu znajdzie Pani na tym blogu.

          Natomiast przyznaję – do produktów strukturyzowanych nie jestem przekonany. W raporcie, który przygotowuję udostępnię konkretne przykłady, które pokażą jak wiele zależy od szczęścia.

          Gdyby oferujący produktu GetInu chociaż mieli odwagę pokazać potencjalnym Klientom to, czego nie przekazują czyli choćby tego jak skonstruowana jest struktura, i dlaczego szanse na zysk ponad lokatę są naprawdę niewielkie.

          Wystarczy sprawdzić – historyczne wyniki ponad 700 struktur są ogólnodostępne. Fragment raportu opublikowałem niedawno: http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/

          Jeżeli mając pełną świadomość tego:
          - jaki to produkt,
          - dokładnie rozumiejąc jakie są realne szanse na zysk,
          - co oznacza „gwarancja kapitału” (nie jest to bynajmniej suma wpłat… – ale o tym też nie mówi się przy sprzedaży).
          - ile warte jest 10.000 zł za 10 czy 15 lat nawet przy niewielkiej inflacji
          - jak bardzo „zmanipulowane” jest porównanie wyniku wirtualnego indeksu do WIG20 (zamiast do WIG)
          - że gdy indeks przestanie się sprawdzać … inwestor nie może w żaden sposób zmienić strategii inwestowania

          to naprawdę nie ma nic złego w tym, że ten produkt wybiera. Bezpieczna Przyszłość po prostu oferuje to co oferuje (i dokładnie opisuje to w OWU). Niestety – inwestorzy często wybierają ten produkt po tym jak usłyszeli od sprzedawców coś zupełnie innego…

          Moimi artykułami mogę jedynie pomóc zrozumieć jak całe to rozwiązanie jest zorganizowane. To z pewnością pomoże samemu produktowi.

          Jeżeli w Bezpieczną Przyszłość będą inwestować wyłącznie osoby świadome – w pełni rozumiejąc gdzie wpłacają swoje ciężko zarobione pieniądze – nie będzie problemów z różnego „forami niezadowolonych„. I nie trzeba będzie co chwilę zmieniać nazwy produktu :)

          -

        • Magda W pisze:

          Nie zgodzę się z Panem. Decydując się na produkt oszczędnościowy wybrałam go z gamy powtórze gamy produktów jakie mi zaoferował doradca. (Zanim wyda Pan opinię, proszę się przejść z wizytą i wykonać badanie na większej próbie.) Zatem doradca nie „wciskał” mi produktu jedynie słusznego.
          Liczyć też potrafię, w przeciwieństwie do niektórych osób komentujących na Pana blogu i szybko zsumowałam z doradcą składki plus kwotę zainwestowaną, i widziałam, że zrobię w przeciągu 15 lat nadpłatę na poczet prowizji banku.
          Nie zaskoczyły mnie również opłaty – zna Pan jakis Fundusz ich pozbawiony???

          Wszyscy zrobieni przez doradcę? Czy przez swoją chciwość a potem paniczne ruchy?

          Wie Pan ile Pańscy słuchacze stracili nie zakładając, lub zrywając ten produkt? Pewnie całe 100% z tych 136zł które przejedli bądź wydali na inne cele :)  
          Ile straciliby go zakładając??? Więcej niż 100% się nie da.
          Na pewno to taki zły produkt dla przeciętnego Kowalskiego?
          Z czystym sercem go Pan gorliwie odradza?

          Z całym szacunkiem do wszystkich TU PISZĄCYCH, ale do pieniędzy trzeba mieć dystans i nie bać się czasem zaryzykować, lub zapłacić komuś mądrzejszemu za zarządzanie, nawet komuś takiemu jak Pan czy TFI by to PIENIĄDZE ZARABIAŁY NA NAS A NIE MY CIĘŻKO NA PIENIĄDZE..

          • Magda W pisze:

            I z całym szacunkiem, ale cały ten blog z protekcjonalnym Pana tonem wobec klientów banków jako nieświadomych jeleni dających się manipulować mi osobiście ubliża. Lobbing firm doradczych, których pewnie jest Pan pracownikiem jest tu tak silnie odczuwalny, że aż robi się niesmacznie.

            Do końca sam Pan przyzna, że nie jest rzetelny w ocenach, bo nie pracuje Pan na regulaminach i taka „merytoryka” na pół gwizdka nie jest dla mnie wystarczająca i może wystarczy tylko tym, którzy Pana argumenty kupują, tak jak przed chwilą kupili argumenty byle doradcy w banku, bo sami nie potrafią wykształcić swojego zdania a są tylko jak chorągiew na wietrze.  

            Ale i tak oddaje szacunek, za to, że nie kasuje Pan mojej opinii, która jest Panu za pewne nie na rękę.

          • Dziękuję za komentarze mam jednak wrażenie, że treści, które publikuję obnażając różnego rodzaju „chwyty marketingowe” twórców produktów finansowych trudno nazwać lobbingiem :) Ciekawym jest, że dostawcy tych rozwiązań nie podejmują tu dyskusji – mam wrażenie, że wynika to z prostej zasady – z podstawami matematyki finansowej i z faktami trudno dyskutować.

            W większości przypadków raczej opieram się na regulaminach cytując, często uwikłane, zapisy. Z pewnością to co piszę może być czasem zaskakujące i burzyć dotychczasowe spojrzenie wielu osób na produkty finansowe.

            Rynek produktów finansowych jest rynkiem mocno „sprzedażowym”. Znam osobiście wielu doradców, którzy mając wiedzę i doświadczenie są godnym do rozmowy partnerem. Niestety – jak w każdej branży nie zawsze tak jest.

            O ile na rzeczach codziennego użytku, ubraniach, samochodach się często znamy, to z finansami jest już różnie. Jeżeli sprzedawca w salonie zaklina, że nowy Fiat spala 5 litrów na 100 km, a my głównie będziemy korzystać z autostrad, to mamy świadomość, że spalani będzie znacznie wyższe, że wynik 5l/100km to wynik teoretyczny. W finansach, gdy ktoś obiecuje zyski 15% rocznie nic nie robiąc – często bezkrytycznie wierzymy, że przecież jako przedstawiciel świata finansowego na pewno wie co mówi. To taki efekt oczekiwania. Chcemy usłyszeć o dużych zyskach – i to słyszymy.

            Gdyby produkty „bezobsługowe” gwarantowały zyski > lokat bankowych nikt (no… prawie nikt) nie zakładał by lokat w bankach.
            Od kilkunastu lat w Polsce producenci produktów inwestycyjnych opartych o fundusze inwestycyjne tworzą materiały marketingowe, których celem jest produkt sprzedać. Trudno aby doszukiwać się w reklamie pełnej merytoryki.
            Następnie pojawiają się dystrybutorzy produktów – im mniej niezależni tym bardziej nastawieni na sprzedaż. Bazując na materiałach reklamowych przygotowanych przez producentów często nieświadomie (wewnętrzne szkolenia to głównie szkolenia sprzedażowe) produkty oferuje się Klientom. Klienci nie mając czasem tej dodatkowej wiedzy – w szkołach nie uczy się edukacji finansowej – muszą komuś zaufać. I często podejmują decyzje, które nie są optymalne.

            Staram się wypełniać tę lukę i pokazywać dlaczego warto inwestycjami zarządzać, że to wcale nie jest trudne, trzeba tylko chcieć. Można albo inwestować (w przypadku funduszy wystarczy choćby pół godziny w miesiącu) albo po prostu wpłacać i liczyć na szczęście.

            To drugie jest znacznie wygodniejsze. Zawsze za kilkanaście lat można zrzucić winę na „zarządzających” lub na produkt.

            Faktycznie w ostatnim czasie poświęciłem wiele tematom produktów inwestycyjnych – ale wynika to wprost z ilości pytań o te niezrozumiałe zapisy, które pojawiają się w zapisach OWU.

            Jak inaczej nazwać to co np. zaserwowano w produkcie Kwartalny Profit?
            http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-ukryc-oplate-likwidacyjna/

            Oczywiście to ostatecznie inwestor podpisuje się pod dokumentami. Ale stopień złożoności, który opisałem w powyższym linku jest naprawdę zaskakująco skomplikowany. I może sugerować coś czym nie jest.

            Tym co cenię sobie w byciu niezależnym od instytucji finansowych to możliwość doboru produktów dla moich Klientów, i pozbywania się z oferty tych rozwiązań, które z dnia na dzień stają się nieatrakcyjne – przykładem może być:
            http://blog.opiekuninwestora.pl/plany-inwestycyjne-axa-nowa-oferta/ Duży dystrybutor związany z danym produktem nie może takich ruchów wykonać.

            W Opiekunie Inwestora (www.opiekuninwestora.pl) udostępniamy rozwiązania do zarządzania dowolnymi produktami inwestycyjnymi, polisami wszystkich ubezpieczycieli na rynku polskim, platformami typu mBank (tu np. fundusze kupujemy bez prowizji i dodatkowych opłat).

            W finansach warto kierować się konkretami. I jeżeli analiza różnych rozwiązań pokazuje, że rozwiązanie A jest droższe od rozwiązania B – po co przepłacać? Na braku tego podejścia zarabiają aktualnie dostawcy IKZE oferując to samo co IKE, ale z zaskakująco wysokimi opłatami: http://blog.opiekuninwestora.pl/ikze-aviva-czyli-jak-oskubac-klienta-oplatami-pod-plaszczykiem-ulgi-podatkowej/

            Jeżeli choć część czytelników podejmie dzięki temu lepszy wybór – uważam że warto te tematy kontynuować.

          • Nie neguję potrzeby istnienia tego produktu. O ile inwestor dokonuje świadomego wyboru.

            Ponieważ często (choć nie zawsze) produkt jest przedstawiany w samych superlatywach – jedynie udostępniam to o czym w trakcie większości spotkań na temat tego produktu się nie mówi. Operuję liczbami i konkretnymi kwotami – wydaje mi się, że jest to opinia obiektywna. I w żadnym razie nie zachęcam do „zrywania umowy” jeżeli inwestor w momencie podejmowania decyzji miał pełną świadomość.

            Produkt, jako struktura ma jakieś 25% szans na zysk większy niż lokata – nie może mieć Pani pewności co do tego, że zarobi na opłaty i prowizje. Do tego nie umożliwia w żaden sposób zarządzania – czyli jeżeli „wirtualny indeks” przestanie się sprawdzać inwestor nic nie będzie mógł zrobić. A tego niestety inwestorom się nie mówi (jeżeli Pani tę informację przekazano będę szczerze zaskoczony).

            Oczywiście – warto inwestować aby wszystkich pieniędzy tak jak to Pani ujęła nie przejadać. Przy czym zachęcam do świadomego inwestowania zamiast wpłacania.

            Marketingowo zawsze można pokazać jak świetnie sprawdził się indeks tego produktu – tylko czy inwestor ma świadomość manipulacji jakiej jest poddawany? Gdzie wyniki „wirtualnego indeksu” pokazane są na tle WIG20 zamiast WIG?

            O pominięciu inflacji nie wspomnę. Patrząc na zysk w długim terminie rzędu 15% podświadomie inwestorzy porównują to do dzisiejszego poziomu lokat a nie do średniego poziomu lokat z ostatnich kilkunastu lat. A wtedy – już nie wygląda to tak doskonale. Opisywałem to w tym artykule:
            http://blog.opiekuninwestora.pl/18-lat-funduszy-w-polsce-czyli-dlaczego-1446-zysku-funduszy-16-rocznie-wcale-nie-powinno-cieszyc/

            Wiele osób chce usłyszeć, że wystarczy wpłacać i zapomnieć aby zarobić. Od 6 lat na warsztatach i szkoleniach, od 3 na blogu pokazuję, że takie podejście sprawdzało się w wyjątkowych przypadkach. W większości trudno było wygrać z lokatą.

            Zgodzę się, że często inwestorzy chcą dużo zarobić nic nie robiąc – dlatego takie produkty cieszą się tak dużym powodzeniem. Ale rolą doradcy jest przestawić rzetelnie potencjalne możliwości takiego produktu, a nie opowiadać historii o listonoszu z Chicago czy też uśrednianiu ceny czy dużych zyskach z giełdy w długim okresie. Polecam moje nagranie http://www.magiaprocentow.pl gdzie dokładnie pokazuję gdzie tkwi siła niedopowiedzeń w prezentacji wyników.

  26. Kamil pisze:

    mi zaś konsultant w GB tłumaczył wysokość opłaty likwidacyjnej w ten sposób, że 100% w pierwszych 3ech latach(teraz zmienili na 80%), 4 rok – 75% itd to procent jaki zabierze Europa OD ZYSKÓW z pareto II, jeśli zerwę umowę, a składka pierwsza plus składki regularne zostaną mi zwrócone natychmiast…

    • … co jest oczywiście informacją całkowicie nieprawdziwą. Tak oczywiście jest wygodniej. Produkt nie generuje żadnych zysków w trakcie trwania a jedynie ewentualny zysk po 10-15 latach. A jeżeli upłynie okres subskrypcji i okaże się, że jednak jest inaczej konsultant z rozbrajającą szczerością powie: ale ja byłem pewien, że liczone jest to od zysków … tylko, że wtedy jest już za późno.

      Mamy koniec roku, być może jakiś kreatywny kierownik wymyślił tego typu odpowiedź na obiekcje Klienta z uwagi na domknięcie statystyk sprzedaży? Proszę mi wierzyć – z informacji, które otrzymuję na e-mail wcale by mnie to nie zdziwiło.

      Na końcu artykułu: http://blog.opiekuninwestora.pl/index.php/plan-inwestycyjny-lucro/ umieściłem fragment dyskusji pracowników jednej z firm dystrybuujących te produkty. Jak widać – są absolutnie przekonani, że jest to pewny zysk, wyliczany z „kalkulatora”.

      • Nie prawnik pisze:

        Witam,

        Czyli wartość jednostki nie jest ustalana wg. Wartości godziwej/rynkowej ? A jeśli jest, to skąd PRZEKONANiE, że już w trakcie ubezpieczenia nie będzie zysków? Kolejna nieścisłość – doprawdy nikt nie posiada dokumentacji do tego cytując „udziwnionego” produktu? Tam powinno być wszystko wyjaśnione….

        • Uszczegóławiając:

          „Czyli wartość jednostki nie jest ustalana wg. Wartości godziwej/rynkowej ?”

          Nie. Jest to wirtualny indeks, oparty o złożony algorytm, wybrany tak, aby udowodnić wysokie zyski w przeszłości. Tu nie ma mowy o ‚godziwej wartości’. Takich wirtualnych indeksów na rynkach jest wiele, wystarczy wybrać ten o najlepszych dotychczas wynikach lub stworzyć nowy, dopasowując dane aby wygenerować dobry wynik. Taki wynik wystarczy później błędnie, od strony merytorycznej, porównać do WIG20, pominąć inflację i sugerować zyski 15% porównując je do dzisiejszego poziomu lokat (a nie średniego poziomu lokat z ostatnich kilkunastu lat). Te drobne niedopowiedzenia opisałem w innym artykule: http://opiekuninwestora.blox.pl/2011/03/Jak-to-ugryzc-Pareto-Lucra-Libro-Stabilny-Wzrost.html

          A jeśli jest, to skąd PRZEKONANiE, że już w trakcie ubezpieczenia nie będzie zysków?

          Ponieważ jest to produkt strukturyzowany. W momencie wypłaty – czyli dokładnie w dniu zakończenia 10-15 letniego trwania tego produktu sprawdzony zostanie wynik indeksu liczony od dnia rozpoczęcia ubezpieczenia. To czy w trakcie tego okresu indeks będzie miał bardzo duże zyski, czy też będzie notował bardzo duże straty nie ma żadnego znaczenia. Duży zysk będzie wtedy na papierze. Oczywiście – inwestor mógłby wtedy wycofać środki, ponosząc wszelkie dodatkowe opłaty. Co ciekawe – także to ile ‚jednostek’ zapisanych będzie miał na rachunku inwestor (w końcu wpłaca je systematycznie) – a jednostki te zapisywane są wyłącznie formalnie, po zakończeniu produktu nie mają żadnego znaczenia. Liczy się wynik indeksu w okresie od początku do końca inwestycji. I taki zysk zainkasuje inwestor. I to dokładnie opisane jest w warunkach produktu.

          Ponieważ jest to rodzaj produktu strukturyzowanego warto spojrzeć na dotychczasową historię wyników tego typu produktów. Już ze swojej konstrukcji wynika, że nie mogą zbyt często dawać zysku większego niż lokata bankowa.
          http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/

          Inwestor ma jedynie szansę na zysk większy niż lokata. Nie pewność. I ta szansa to około 15%-25%. Gdyby było inaczej mielibyśmy inwestycyjne perpetuum mobile.

          Ten produkt to nie jest zakup zwykłego funduszu inwestycyjnego z możliwością odsprzedaży w każdym momencie.

  27. pytanie pisze:

    Panie Remigiusz czyli jeśli założyłem pobo w kwietniu 2011 pierwsza wpłata 4500 zł i co miesiąc 136 zł czyli już warto to kontynuować a nie zrywać ???

  28. sebik... pisze:

    Wszystko ładnie pięknie się udało:)

    zrezygnowałem z ubezpieczenia w dniu 22.12.2012r. tj. przed upływem ostatniego dnia subskrypcji, dzisiaj tj. 29.12.2012r wpłacone pieniądze odzyskałem uff…:)
    Pozdrawiam:)

    • eweline pisze:

      Także planuję wycofać się z tego planu. Okres subskrypcji od 02.01.2012 do 31.01.2012 Czy pisemna rezygnacja z ubezpieczenia i żadanie pisemnego potwierdzenia przyjęcia rezygnacji przez pracownika banku w okresie subskrypcji to wszystkie dokumenty które muszę załatwić? Czy potrzebuję jeszcze czegos? bardzo proszę o pomoc

      • O szczegóły dotyczące rezygnacji z tego produktu proszę pytać ‚doradcę’. Ja w swojej ofercie mam wyłącznie produkty, którymi można zarządzać i w dużej części mieć dostęp do pieniędzy. Natomiast pomysł aby mieć pisemne potwierdzenie takich pism uważam za wskazany. W przeciwnym razie może się przecież zdarzyć, że pismo „się zagubi”. Warto rozważyć też wysyłkę pisma poleconym na adres twórcy produktu. Ale o te procedury proszę pytać już w okienku na rogu ulicy.

  29. Dziadek pisze:

    Panie Remigiuszu. W Pana komentarzu z czerwca b.r. podają takie hasła reklamowe jak:
    - wpłacasz 20% – inwestowane jest 100% od początku ubezpieczenia
    - przykładowo: wpłacasz 2250 zł na zysku pracuje kwota 12500zł
    - 80% inwestycji stanowi kredyt, który będzie spłacany przez 15 lat

    Natomiast zgodnie z Warunkami i Regulaminem Ubezpieczenia, zasady inwestowania w tym produkcie są następujące:
    - wpłacasz 20% – inwestowane jest 20%
    - przykład: wpłacasz 2250 zł- inwestowana jest kwota 2250zł. Za tą kwotę zostaną nabyte Jednostki Uczestnictwa Funduszu w ilości 11,25 sztuk po 200zł każda i zostaną zapisane na Rachunku Ubezpieczonego.
    Wynika z tego, że nie cała kwota „Składki Zainwestowanej” zapisana w Deklaracji Przystąpienia będzie pracowała w Zysku od początku ubezpieczenia.
    Jestem ciekawy opinii klientów tego produktu i innych sprzedawanych przez Geting Bank.

    • Wszystko się ostatecznie (w mojej ocenie) zgadza.

      To nie jest „zwykły” produkt inwestycyjny – gdzie nabywamy jednostki funduszu, i w zależności od ich wartości dokonujemy sprzedaży.

      W tego typu „dziwnych” rozwiązaniach:

      - końcowy zysk (pod warunkiem dotrzymania terminu umowy) wyniesie albo 0%, albo (gdy wirtualny indeks zanotował wzrost od dnia założenia produktu) będzie to wzrost przemnożony przez pewien współczynnik. W tym przypadku jest to liczone w ten sposób, gdyby od początku była zainwestowana całość

      - dla celów bieżącej informacji za każdą wpłacaną składkę na rachunku pojawiają się zakupione jednostki wraz z kolejnymi wpłatami. Nie można na rachunku zapisać wszystkich jednostek, skoro nie zostały wpłacone. Zapis o „kredycie” na 80% to rodzaj chwytu marketingowego :) nikt nic „z góry” za te pieniądze nie kupuje. To sposób na „ukrycie” opłat za produkt w trakcie jego trwania.

  30. JOANNA pisze:

    Panie Remigiuszu proszę o poradę
    Dnia 23.01.2012 podpisałam deklarację o przystąpienia do umowy ubezpieczenia (plan regularnego oszcedzania zabezpiecz przyszłość) w Getin Banku Pobrano składkę 4.500 i chyba kwotę 136 zł. bo potwierdzenie przelewu opiewa na sumę 4636 zł. z tym że pracownik twierdził że pierwszą składkę należy dopiero uiścić w lutym czy marcu.
    Okres subskrypcji od 02.01.2012 do 31.01.2012,
    okres ubezpieczenia od 07.02.2012 do 06.02.2027
    czy powinnam napisać rezygnację czy umowa mnie nie obejmie bo nie wpłaciłam składki bieżącej? Chcę jak najszybciej i skuteczniej pozbyć się tego garba

    • Jeżeli po dokładnej analizie uznała Pani, że jednak produkt nie spełnia Pani oczekiwań to ma Pani prawo odstąpić od umowy. Ale tylko w okresie „subskrypcji” – czyli w obecnej subskrypcji do 31.01. Jeżeli wpłaciła Pani już kwotę 4.500 zł to w celu wycofania tych środków musi Pani przejść proces wypowiedzenia umowy. W przeciwnym razie środki te zostaną „zainwestowane” – nie wpłacanie dodatkowej „raty” 136 zł spowoduje zerwanie umowy i potrącenie 100% opłaty likwidacyjnej.

      Moje artykuły na temat tego produktu proszę traktować wyłącznie informacyjnie – przedstawiam w nich jedynie proste fakty i proste obliczenia. Jeżeli tej wiedzy nie przekazał sprzedawca, lub była ona inna od rzeczywistości lub w ofercie przedstawionej przez sprzedawcę były braki czy też niedopowiedzenia wtedy można rozważać wycofanie środków z tego produktu. W ostatnim tygodniu otrzymałem wiele e-maili z informacjami, że produkt oferowano jako taki, który umożliwia wypłatę po 6 miesiącach. Brak mi słów.

    • Magda W pisze:

      BŁAD! Pan Remigiusz chce pomoc a zamiast posluzyc się regulaminem woli dawac rady po omacku – bardzo rzetelnie! Gratuluje! wg regulaminu bezkosztowo wycofac mozna się:
      od pierwszego dnia Okresu Subskrypcji do dnia poprzedzającego
      Datę początku ubezpieczenia,
       a nie tak jak p. Remigiusz twierdzi do dnia poprzedzającego początek subskrypcji.

      Doradca poinformowal Panią prawidlowo. Dokonała Pani już pierwszej wpłaty składki (4 636zł = 4500zł + 136zł) kolejna dopiero w marcu.

      Jeśli zastanawia się Pani nad zerwaniem to proszę najpierw zadac sobie pytanie czy warto rezygnować z produktu, który de facto wymusza na Pani REGULARNE OSZCZĘDZANIE.  Mnie osobiście zdopingowała do oszczędzania właśnie TABELA OPŁAT PROWIZJI i koleżanka, która pracuje w Getin Banku, która zna mnie już od ponad dekady i widziała, że ile bym nie zarobiła to wydam, więc zaproponowała mi ten produkt, ze słowami zarobi nie zarobi, ale przynajmniej nie wydasz wszystkiego. Od 2010 mam ten produkt na razie zarobił w skali roku 30,64% ale TU UWAGA! uwzględniając konstrukcję produktu. Ale jak tu nie być zadowolonym. A co do opłaty za zarządzanie – moje konto aquarius w multibanku jest droższe, ale i tu też wiem za co płacę.

      A to, że nie mam wpływu na to w co inwestują? Nie mam na to czasu by mieć ten wpływ. Pan Remigiusz pewnie chciałby by wszyscy zamiast z Funduszy Inwestycyjnych korzystali z takich DORADCÓW JAK ON. A ON TO ROBI PRO PUBLICO BONO ;)

      GOOD LUCK!

  31. Nie prawnik pisze:

    W arcie jest sporo błędów już na etapie założeń. Zapewne wynikają one z braku dostępu do dokumentacji, co nie zmienia jednak faktu, iż błędne założenia jak zwykle w konsekwencji przyczyniają się do stawiania błędnych tez. Patrz fragment o opłacie za zarządzanie. Po lekturze dokumentacji zobaczy Pan, że rzeczysiwstość jest nieco inna od opisywanej.

    Kolejny błąd to informacja o pozwie zbiorowym – nie ma na ten moment takowego, na razie tylko prawnicy starają się przekonać nieświadomych Klientów o szansach na powodzenie wyciągając zbyt dalekoidące wnioski, zapewne wynikające z braku znajomości rynku finansowego i ubezpieczeniowego.

    • Przyznaję, że tekst powstawał w oparciu o część dokumentacji. Była w nim nieścisłość co do uwzględniania opłaty za zarządzanie w obliczaniu ‚gwarancji kapitału’. Wcześniej uzupełniałem tę informację w komentarzach (być może do innego artykułu) – natomiast dla przejrzystości wprowadziłem edycję w artykule. Usunięcie tej opłaty w obliczeniu gwarancji kapitału niewiele zmienia. Wartość gwarancji kapitału obejmuje tylko 5-krotność pierwszej wpłaty (pomniejszoną w realnej wartości o inflację) – a nie sumę wpłat (w tym produkcie zaszyty jest po prostu kredyt na brakujące 80%, którego odsetki znajdują się w comiesięcznych ratach – choć – to prawda jest to kredyt o niskim oprocentowaniu).

      Zgadzam się, że z takiego pozwu raczej nic nie będzie. Inwestorzy podpisali dokumenty, potwierdzając zapoznanie się z produktem, a do samych dokumentów nie można mieć zarzutów. Choć czasem, jak pisałem ostatnio w przypadku innego produktu, opłaty mogą być sformułowane w dość zawiły sposób:
      http://blog.opiekuninwestora.pl/jak-ukryc-oplate-likwidacyjna/

      pozdrawiam,
      Remigiusz Stanisławek

      • Emilia pisze:

        Witam,

        W jednym z postów napisał Pan, że „Umowa ?zapada? jako wiążąca w ciągu 4 dni roboczych od zakończenia okresu subskrypcji”. Czy to oznacza, że przed upływem tych 4 dni można ją wypowiedzieć bez konsekwencji? 

        • Tomek pisze:

          mozna

        • Potwierdzam, można.

          Przy okazji warto podkreślić ciekawą sztuczkę, którą czasem stosuje Getin. Standardowo z ubezpieczenia takiego jak np. produkt oparty o fundusze można wycofać się w ciągu 30 dni od podpisania umowy.

          Ale wycofać się – czyli wypowiedzieć umowę bez żadnych konsekwencji (opłat likwidacyjnych) można w 30 dni od otrzymania polisy ale… zrobić to może tylko Ubezpieczający.

          Getin w niektórych swoich produktach (o ile dobrze pamiętam w tym również) umowę skonstruował w taki sposób, że to Bank jest Ubezpieczającym, a inwestor jedynie ubezpieczonym, który wpłaca składki… A Bank nie ma raczej ochoty na wypowiedzenie umowy, gdyby inwestor się rozmyślił…

          • Emilia pisze:

            Straszne są te ich sztuczki. Cieszę się, że jeszcze w dobrym momencie udało mi się trafić na powyższy artykuł. Udało mi się wycofać z tego planu bez żadnych konsekwencji w ostatniej chwili, dziękuję bardzo za odpowiedź. Teraz została mi jeszcze jedna batalia. Zgodnie z umową kredytową odstąpienie od gemini skutkuje jedynie podwyższeniem marży, bez potrzeby aneksu. Bank chce natomiast podwyższyć mi jeszcze ubezpieczenie Zdrowy Kredyt, do czego potrzebny jest aneks, za który mam płacić. W umowie nie ma o tym mowy, a więc będę walczyć.

          • Elżbieta pisze:

            Mam pytanie,to w takim razie ile jest czasu na wypowiedzenie umowy Better Future : 4 dni czy 30? i jeśli bank stosuje takie sztuczki,to może nie wypowiedzieć mimo,ze inwestor tego żąda? Ja podpisałam umowę wczoraj i żadne środki nie zostały jeszcze przelane,ale po dokładnym przemyśleniu w domu chcę się wycofać z tego…

          • Jeżeli wypowiedzenie (w formie prawdopodobnie oficjalnego druku – proszę o to dokładnie zapytać, aby potem bank nie zgodził się na wycofanie powołując się np. na zapis z umowy, że wypowiedzenie musi być na formalnym druku…) złoży Pani w okresie subskrypcji to bank nie może się nie zgodzić. Jeżeli nie dokonała Pani żadnej wpłaty – to po prostu umowa się (najprawdopodobniej) samoczynnie się rozwiąże bez żadnych konsekwencji dla Pani (tak to się odbywa w normalnych produktach inwestycyjnych).

            Ale zawsze proponuję rozmawiać na ten temat bezpośrednio z doradcą, który ten produkt zaoferował.

            Jeżeli doradca nie przedstawił wszystkich informacji o produkcie, nie dopowiedział pewnych informacji, nie pokazał porównania do innej oferty rynkowej, i nie poświęcił czasu na dokładne (nie pobieżne) wytłumaczenie zasad w jakich działa produkt, lub opowiadał bajki sprzedażowe (typu omawianych przeze mnie w tym nagraniu: http:///www.magiaprocentow.pl), to faktycznie wycofanie się z produktu jest bardzo rozsądnym podejściem. Nie powinno się inwestować w coś czego nie rozumiemy.

          • Często w komentarzach pojawiają się pytania, które powinny być wprost kierowane do doradcy, który oferował produkt. Na przykład: czy mogę wycofać się z produktu? Jaką kwotę otrzymam zrywając umowę ubezpieczenia. Jakie koszty ponoszę inwestując w tym produkcie.

            Jeżeli pytania padają w innych miejscach niż wprost u doradcy, to jest to prawdopodobnie oznaka braku zaufania do doradcy. Tylko… dlaczego w takim razie nie mając pewności co do rzetelności doradcy takie umowy są podpisywane?

            Zapraszam inwestorów do zapoznania się z moją ofertą: http://www.rodzinnefinanse.pl/rodzinnefinanse.pdf. Wybór produktu średnio trwa miesiąc, czyli bez pośpiechu, z prześwietleniem dostępnej oferty produktowej na rynku i z pełną świadomością wszystkich opłat, warunków, i znaczenia poszczególnych zapisów umowy – czyli wybór świadomy a nie oparty o emocje.

          • Monika R. pisze:

            Tragiczna i tania prowokacja. Obliczenia wyssane z palca, które każdy średnio inteligentny student który ma podstawy matematyki finansowej „wyśmieje”. Pan który wypowiada się na tej stronie oraz podobnych, robi to tylko po to aby reklamować swoje produkty, czy doradztwo, nawet ciężko nazwać uprawianą praktykę przez tego Pana ( jeżeli dobrze pamiętam to abonament za doradztwo tego pana- to jedyne 87zl. rocznie) . Drodzy Państwo ja nie będę się wypowiadać na temat produktu „zabezpiecz Przyszłość” czy innego produktu, ale proszę zwrócić uwagę na tanią prowokację tego Pana i absolutnie na podstawie wypowiedzi i wywodów tego Pana nie podejmować negatywnych dla Państwa decyzji. 

          • Pani Moniko, poproszę o jakieś konkrety. Szczególnie tych dotyczących matematyki finansowej. I zachęcam do dokładnego zapoznania się z ofertą moich firm oraz porównaniem tego co o funduszach mówię od 2006 roku z tym co o funduszach mówi się od zawsze w branży typowo sprzedażowej. A następnie porównać wyniki.

            Przygotowuję obecnie kilka darmowych szkoleń na temat poruszanych przez Panią tematów – czyli właśnie przeglądu produktów inwestycyjnych – począwszy od lokat, przez struktury przez mBank, IKE, IKZE )oparte o fundusze i lokaty) oraz polisy inwestycyjne. Można się zapisywać na http://edukacja.opiekuninwestora.pl stąd niejako przy okazji kilka wyjaśnień do poruszanych przez Panią wątków.

            Przypomnę:
            1) Opiekun Inwestora i jego abonamenty + szkolenia to wiedza i narzędzia, dzięki którym każdy, posiadając dowolny produkt inwestycyjny, z podstawową wiedzą (ta dostępna bezpłatnie w szeregu szkoleń, które prowadzę: http://edukacja.opiekuninwestora.pl) może świadomie zarządzać własnym produktem (Axa, Aegon, Skandia, Nordea, Generali, Compensa, HDI, inwestycjami w mBanku, IKE, IKZE itp)

            2) Funduszami można zarządzać i to wcale nie jest skomplikowane. Trzeba tylko chcieć zrozumieć, że co innego fakty a co innego bajki sprzedażowe pokazywane przez fundusze (tu dokładnie je prześwietliłem: http://www.magiaprocentow.pl. Tego jak inwestować uczę tego od roku 2007 – przypomnę: wtedy królowała zasada wpłać, zapomnij bo giełdy świetnie zarabiają. Inwestorzy, którzy w to uwierzyli dziś wiedzą czy było to dobre posunięcie…

            3) W mojej działalności pod nazwą Rodzinne Finanse oferuję te same produkty, które dostępne są w wielu punktach sprzedażowych. To, czy inwestor nabędzie produkt bez zastanowienia pod wpływem emocji, czy też skorzysta z mojego procesu (zresztą nie tylko mojego, znam sporo doradców postępujących w podobny do mojego sposób) pozwalającego dobrać produkt w sposób przemyślany, świadomy i dokładnie rozumiejąc zasady jego działania i to jakie korzyści oferują takie produkty (które da się pokazać czarno na białym) zależy od tego co bardziej przekonuje: fakty i merytoryka czy mity i sztuczki sprzedażowe.

            4) Opiekun Inwestora i jego abonamenty to coś zupełnie innego niż wsparcie dla mojej grupy prywatnych inwestorów – ale te informacje także dostępne są na stronie Rodzinnych Finansów – wystarczy poszukać.

            Podsumowanie Pani wypowiedzi, czyli sformułowanie „negatywnych decyzji” najprawdopodobniej wynika z przeświadczenia (wszechobecnego w internecie), że na produktach typu Polisa Inwestycyjna, ba – w ogóle na funduszach można tylko stracić. Fakty są takie, że duże straty ponieśli tylko ci inwestorzy, którzy niestety w momencie wyboru funduszu, wyboru produktu inwestycyjnego skorzystali z tak zwanych ‚złotych porad sprzedażowych’: uśrednianie ceny, długoterminowe inwestycje w fundusze akcji, dywersyfikacja. Fundusze to doskonały sposób na inwestowanie – ale pod warunkiem, że jest to inwestowanie a nie wpłacanie. To tak nie działa. Dlatego osoby zwracające się do mnie z prośbą o pomoc w doborze produktu inwestycyjnego a następnie zarządzaniem nim muszą zadeklarować, że na opiekę nad własnymi, zaoszczędzonymi pieniędzmi, które inwestują poświęcą na początku 4-8 godzin, a następnie po około 20-30 minut w miesiącu. Tylko (i aż) tyle. Ja mogę tylko pokazać jak takie zaangażowanie przekłada się na wyniki inwestycyjne.

            Podejrzewam, głównie z powodu artykułu, który był komentowany przez Panią, że niejako już tradycyjnie chodzi o tak zwane koszty polisy inwestycyjnej i udowadnianie, że się to nie opłaca. Ja mogę odesłać do szczegółowych analiz dostępnych na tym blogu, a zainteresowanych do najbliższych kilku szkoleń (bezpłatnych) online, gdzie jeszcze raz dokładnie – w teorii i na danych rzeczywistych pokażę w jaki sposób polisa inwestycyjna potrafi zarabiać więcej niż te same fundusze kupowane poza polisą – pod warunkiem, że korzystamy z możliwości jakie dają tego typu produkty. Podkreślam: to, że inwestorzy w polisach inwestycyjnych w ostatnich 5 latach najczęściej dużo stracili to nie wina produktu (produkt daje wyłącznie dostęp do funduszy i daje możliwości nimi zarządzania) ale wina sprzedawców, którzy inwestorowi nie wytłumaczyli w jaki sposób działają fundusze ani w jaki sposób działa polisa inwestycyjna. To tak, jakby zapewniać, że wystarczy kupić autokar, ale prawa jazdy wcale nie trzeba posiadać, a tym bardziej dodatkowej nauki jazdy takim pojazdem.

          • Obserwator pisze:

            Witam ponownie Panie Remigiuszu i śpieszę z kolejnym sprostowaniem.

            Pozwolę sobie zacytować Pana słowa – „Standardowo z ubezpieczenia takiego jak np. produkt oparty o fundusze można wycofać się w ciągu 30 dni od podpisania umowy…”

            Po lekturze Art. 812, Par. 4 KC stanie się jasne, żę: „Jeżeli umowa ubezpieczenia jest zawarta na okres dłuższy niż sześć miesięcy ubezpieczający ma prawo odstąpienia od umowy ubezpieczenia, w terminie 30 dni”  

            A kto jest w umowach grupowych kto jest ubezpieczającym? Bank. Kto jest ubezpieczonym? Klient. Umowa jest jedna i zawarta pomiędzy Towarzystwem Ubezpieczeń a Bankiem i w ramach tej umowy ochrona ubezpieczeniowa udzielana jest Kkientom banku.
             
             Tak więc to żadna sztuczka ale specyfika umów grupowego ubezpieczenia.   

          • Dziękuję za dokładną analizę, natomiast nie nazywałbym tego sprostowaniem. Ja nie neguję konstrukcji prawnej produktu typu ubezpieczenia grupowego. Jedynie uświadamiam, że w tym przypadku nie ma możliwości odstąpienia w czasie 30 dni. Zapewniam Pana – mam tyle korespondencji i telefonów od osób, które absolutnie nie miały świadomości zasad wycofania się z takich produktów (czyżby ktoś inwestorów nie poinformował w punkcie sprzedaży?).

            Gdyby w punkcie sprzedaży wyraźne, a nie ‚pod nosem’ przedstawiano inwestorom jakie są możliwości odstąpienia od umowy – mój artykuł nie musiałby mieć miejsca. Niestety – potocznie odwiedzający tego typu punkty sprzedaży nie mają wiedzy o ustawach, i często z innych produktów (typu np. polisa inwestycyjna) mają przekonanie, że jest dłuższy czas na odstąpienie od umowy. A potem, gdy inwestor nie sprawdzi … jest już za późno.

            Z ciekawości ponownie udałem się jakiś czas temu do oddziału jednej z takich firm. Poprosiłem o warunki ubezpieczenia i … okazało się, że … nie ma takiej możliwości. W okienku ‚doradca’ zapewnił, że OWU i wszelkie dodatkowe materiały drukują się w momencie podpisania umowy. A wtedy mogę się z nimi zapoznać (najlepiej na spokojnie po powrocie do domu) i gdyby ‚coś było nie tak’ bez problemu umowa się rozwiąże.

            I znowu – wszystko jest zgodnie z prawem. Inwestor ma otrzymać dokumenty najpóźniej w momencie podpisania umowy. Co nie znaczy, że dokumentów (nie oszukujmy się – tłumaczenie, że OWU drukuje ‚system’ może jest dla części osób przekonujące, wszyscy wiemy, że są to pliki PDF, które wypadało by inwestorowi pokazać PRZED zawarciem umowy a nie W TRAKCIE. Oczywiście to drugie podejście ma większą skuteczność handlową.

          • wuzel pisze:

            No i właśnie okazuje się, że tych dokumentów (OWU, regulaminu funduszy i tabeli opłat i prowizji) przy podpisaniu umowy nie dostaje się!

  32. Joanna Fabisiak pisze:

    Witam.
    Na wstępie przepraszam bardzo, że umieszczam moje zapytanie pod komentarzem, ale bardzo zależy mi na poznaniu Pana opinii.
     Bardzo prosiłabym o radę odnośnie moich planów inwestycyjnych.
    Mianowicie, podpisałam dwa plany inwestycyjne bezpieczna przyszłość w Getin Banku 29.12.2011:
    1. Pierwsza wpłata 9000 zł, miesięczna składka 272 zł (pierwsza od razu potrącona przy zawieraniu umowy), wysokość składki zainwestowanej 45000 zł,
    2. Pierwsza wpłata 13500 zł, miesięczna składka 408 zł (pierwsza od razu potrącona przy zawieraniu umowy), wysokość składki zainwestowanej 67500 zł,
    Teraz nie wiem jak się z tego wyplątać, czy jest sens dalej płacić czy lepiej byłoby zrezygnować.
    Bardzo proszę o pomoc, chciałabym poznać Pana zdanie na ten temat.
    Nie wiem, teraz to pewnie nie mam szans na odzyskanie pieniędzy, chyba, że może opiszę szczegóły zawarcia mojej umowy i znalazł by Pan coś, co pozwoliłoby mi się z tego wyplątać bez tak ogromnych strat.
    A więc:
    Pani, z którą podpisywałam umowę okres subskrybcji policzyła od 01.12.2011 do 31.12.2011- czy mogła okres subskrybcji policzyć wstecz, bo umowę podpisywałam 29 grudnia? 
    Dodatkowo Pani mnie oszukała, bo gdy zaczęłam dopytywać się o wartości wykupu w poszczególnych latach i początkowe procenty z poszczególnych lat na tabeli wzbudziły moje wątpliwości, Pani powiedziała,  ze mam na to nie patrzeć, bo w tabeli jest to źle skonstruowane a w rzeczywistości to wszystko jest na plus. Czy mogłabym w jakiś sposób powołać się na to oszustwo?
    Dodatkowo Pani pomyliła mój adres do korespondencji w umowie, a po moim zgłoszeniu, że na umowie widnieje zły adres, Pani przesłała mi dokumenty do podpisu o zmianie adresu i na piśmie znowu widnieje adres błędny. Czy nieprawidłowe dane mogą unieważnić umowę?
    Byłabym bardzo wdzięczna za radę, gdyż stoję nad dylematem wpłacenia kolejnych składek za luty 2012 i na prawdę nie wiem co robić czy brnąć w to dalej czy zrezygnować, przeboleć i zapomnieć.
    Pozdrawiam,
     
    Joanna Fabisiak.

    • Z Pani opisu wynika, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. W ‚normalnych’ produktach inwestycyjnych inwestor ma 30, czasem 60 dni od otrzymania polisy na wypowiedzenie umowy. W tym przypadku zostało to tak skonstruowane, że … takiej możliwości nie ma. Umowa ‚zapada’ jako wiążąca w ciągu 4 dni roboczych od zakończenia okresu subskrypcji. Data podpisania 29.12.2011 to jeden z ostatnich dni subskrypcji tego produktu, i informacje, że trwała ona od 1-31 zostały Pani poprawnie podane.

      Zawsze można próbować dochodzić swoich praw próbując udowodnić, że nie zostały Pani przedstawione wszystkie informacje o produkcie, że były naciski (jeżeli były) aby podpisać do końca roku (ponieważ kończy się subskrypcja). Można próbować powoływać się na każdy z elementów – natomiast od strony prawnej nie jest istotne to co mówił sprzedawca, ważny jest niestety podpis pod dokumentami, który potwierdza, że zapoznała się Pani z materiałami i je w pełni zrozumiała. Jeżeli pracownik wprowadzał Panią w błąd – można próbować pisać odwołania.

      Jakiś czas temu opublikowałem arkusz Excel. który pozwala policzyć co będzie gdy taką umowę zerwiemy a pozostałe środki zainwestujemy nieco inaczej (choćby na lokacie bankowej). Proszę pamiętać, że w perspektywie 10-15 lat w tym produkcie w każdej miesięcznej ‚racie’ płaci Pani odsetki od tych 80% środków ‚które od razu pracują na wynik inwestycji’. Suma tych kosztów jest niewiele mniejsza od wartości pierwszej wpłaty. To może ułatwić podjęcie decyzji.

      Jeżeli wpłacone kwoty stanowią dla Pani jakąś znikomą część budżetu i Pani oszczędności – można to pozostawić, traktując to jako rodzaj ‚odkładania pieniędzy do skarpety”. Jest szansa na zysk ponad lokatę (niewielka, ale jest). Ale też raczej jakiś zysk ten produkt wypracuje, raczej niewielki – tego dowodzą historyczne wyniki struktur: http://blog.opiekuninwestora.pl/co-robic/

      Wtedy pozostałą częścią Pani oszczędności warto już zarządzać bardziej aktywnie – ta zablokowana część, nazwijmy ją bezpieczną, będzie równoważyć aktywniejsze inwestowanie pozostałej kwoty.

    • MM pisze:

      Szczerze, Panie Remigiuszu, ciężko jest czytać te bzdury, które Pan tu wypisuje. Uważam, że to Pan jest prowokatorem decyzji ludzkich i to dzięki Panu ci biedni ludzie tracą własne oszczędności poprzez niestworzone historie jakie Pan tu opisuje nie bazując na żadnych dowodach, jedynie własnych przemyśleniach. Próbuje Pan odciągnąć ludzi od jakże prestiżowego i najbardziej rozwijającego się banku w Polsce, a tak właściwie jedynego polskiego banku z prawie 100% udziałami polskimi. Na prawdę niesmaczne jest Pana doradztwo, można zauważyć jak łatwo potrafi Pan manipulować ludźmi. I apeluję w tym momencie do wszystkich ludzi,aby nie słuchali Pana jakże „przefantastycznych” rad, bo po prostu stracą własne oszczędności, a mają je na prawdę gwarantowane! Osobiście założyłam sobie ten plan oszczędnościowy i jestem bardzo zadowolona, przeczytałam regulamin, deklarację, certfikat i jestem po studiach ekonomicznych. Wybaczy Pan, ale doradca przekazał mi rzetelną informację i jeśli rozumie Pan wszystkie terminy ekonomiczne jak i bankowe, powinien Pan zrozumieć, że klient zakładający plan oszczędnościowy w Getin Banku ma gwarancję, że po 15 latach otrzyma kapitał plus zysk.
      To tyle, życzę miłej lektury regulaminów, by mógł Pan przekazać ludziom rzetelną informację, a nie to „co się Panu wydaje”.
      Pozdrawiam:)

      • piotrek pisze:

        Miałem ROR w getin banku 20 lat był to dla mnie bardzo dobry bank,zakładałem tam tylko lokaty ok 3lata temu pracownicy zaczeli namawiac na struktury 2,3 letnie straciłem na nich ok 10tys zł,niestety założyłem też pareto 2,gdyby pracownicy uczciwie tłumaczyli jak wyglądają te produkty nikt o zdrowych zmysłach by ich nie kupił ja niestety nie przeczytałem umowy majac pełne zaufanie do pracowników banku,dla mnie produkty długoletnie getinu to oszustwo.moje pareto po 2latach to 80% strat a miał być zysk ok 9% rocznie,

  33. OBSERWATOR pisze:

    wiTAM
    OBECNIE PO ROKU WARTOŚĆ JEDNOSTKI EUROPA FUND SPADŁA O 25 % Z POZIOMU WYJŚCIOWEGO 200. czYLI 25 % PIERWSZEJ WPŁATY NA RAZIE PRZEPADŁA. PÓŁ ROKU WARTOŚĆ INDEKSU PORUSZA SIĘ NA POZIOMIE OK 146. kIEDY TEN FUNDUSZ WYGENERUJE ZYSKI?

  34. Tomek pisze:

    Witam. Jakiś czas temu czytałem ten artykuł i była w nim zawarta informacja o faktycznej kwocie do wypłaty pomniejszonej o opłaty. wynikał z tej informacji fakt iż opłata 1,92 % w skali roku jest naliczana i odjęta od kwoty zaiwestowanej. teraz tej informacji nigdzie nie znajduję. czy coś się zmieniło w tym produkcie czy w Pana wyliczeniach wdał się błąd. prosze o informcję. Tomasz

    • Nie, w produkcie nic się nie zmieniło. W początkowej wersji artykułu dodatkowo (wynikało to z braku dostępnych OWU i tabel opłat) błędnie odjąłem w obliczeniach opłatę za zarządzanie do obliczeń faktycznej gwarancji kapitału. Dzięki otrzymanym od czytelników dokumentom ten element został poprawiony. Nie zmienia to w żaden sposób mojej oceny ‚gwarancji kapitału’ i ogólnej oceny produktu.
      Poprzednio podałem, że dla sumy wpłat 14490 zł jest to 9200 gwarancji (bez uwzględnienia inflacji), faktycznie ‚gwarancja’ w wartości nominalnej nie wlicza opłaty za zarządzanie i wynosi 11250 zł (w stosunku do 14490 dokonanych wpłat), co po uwzględnieniu inflacji 3% daje realną wartość do wypłaty 8333 zł.

  35. michu pisze:

    Witam,
    Rok temu dałem się namówić na plan oszczędnościowy i przystąpiłem do niego. Wysokość pierwszej składki wynosiła 13500 i miesięcznie wpłacałem po 408zł łącznie 5000zł co daje około 18500 niestety sytuacja materialna zmusiła mnie do tego że będę musiał zrezygnować z tego oszczędzania i niestety po przeczytaniu pana artykułu trochę mnie rozbiło.
    proszę o informację jaką kwotę otrzymam gdy wycofam się z tego programu.
    Dziękuję za szybką odpowiedz.

    • Witam, obawiam się, że otrzyma Pan 15% od aktualnej wartości rachunku (która wynika z sumy dokonanych wpłat i wyniku indeksu). A wynik (Zależnie od tego kiedy Pan ten produkt nabył) może być bardzo, bardzo słaby. Informacje powinny być widoczne po zalogowania na koncie tego produktu jako ‚wartość wykupu’/ Wszelkich informacji udzieli Panu sprzedawca. Przynajmniej powinien udzielić.

      W tym artykule: http://blog.opiekuninwestora.pl/co-robic/ dokładnie opisałem sposób obliczenia na ile jesteśmy stratni zrywając umowę tego produktu. Może to niewielkie pocieszenie – ale wycofując się odpowiednio wcześnie, poniesiona strata może być niewiele większa od sumy dodatkowych kosztów do zapłaty w perspektywie tych 10/15 lat. Nie przywróci to pieniędzy, ale pokaże, że niewiele mniej dodatkowych kosztów (Za produkt, który jest trochę loterią) musielibyśmy zapłacić kontynuując go.

  36. CZesław Chrószcz pisze:

    WItam

    Uważam , że produkt jest wysoce nieprecyzyjny, a to może oznaczać tylko jedno: wysokie zyski dla banku nie dla klienta.
    Po pierwsze: klient wpłaca 136 PLN miesięcznie z czego aż 36 zł idzie na opłatę za zarządzanie. Podobno w momenie podpisania umowy jest uruchamiana cała kwota .
    To druga z kolei Kwestia. Pytałem w dwóch oddziałach Getin NA czym to polega , i pracownicy podali różne informacje na temat uruchomionej „całej kwoty”. Dobrze wiemy, że uruchomienie kwoty 25 tysięcy Kosztuje, W banku nic nie jest za darmo. Ale pytanie , gdzie to jest zainwestowane, jak , dlaczego ewentualnej  liczby jednostek nie ma na koncie? 
    PO Trzecie- Indeks stworzony przez Nomura ( oczywiście hipotetyczny model !!!) miał gwarantować zyski na wzrostach i spadkach . A co mamy .= w pare tygodni po subskrypcji wartość jednostki spadła z 200 PLNna ok 136 PLN. Kliencie są do tyłu na starcie o 26 %. Mija rok a indeks porusza się horyzontalnie w okolicy 136 %. Tak więc NIE ZARABIA na spadkach i wzrostach. Klienci zostali wprowadzeni w niezły błąd.

    pozdrawiam 

  37. hana pisze:

    Średnioroczny zysk w ciagu ostatnich 3 lat z Pareto to strata 80%

  38. Ania pisze:

    witam,
    wlaśnie podpisałam umowę na Plan Regularnego Oszczędzania Zabezpiecz Przyszłość… jednakże pani owszem poinformowała mnie o ztskach itd, że nie ma możliwości że po 15latach sie czegoś w zysku nie dostanie, że  na pewno po 15tu latach dostanę całość kwoty którą wpłacam, pytałam na wszelki wypadek : czy to oznacza że po tych 15tu latach dostanę wszytsko co wpłaciłam, czyli nic nie starcę, najwyżej zyskam?… aa ta że tak.. nie wspomniała nic o opłacie administracyjnej, oczywiście podpisało sie dokumenty na podstawię tego iż oa tak łądnie przekonywała, zapominając o minusach, w domu czytanie tej makulatury zajęło mi nie całe 2godz a i tak nei wszytsko zostało zrozumiane, natomiast okres substrypcji do 31 maja… a podpisałam deklarację 19maja… czy jesli teraz bym chciała zrezygnować to dostanę całość wpłaconej sumy? tj 4500zł + 136zł… wkońcu okres ubezpieczenia przypada na od 8czerwca.. poza tym wyczytałam w deklaracji” bezkosztowna rezygnacja z Ubezpieczenia możliwa jest jedynie do 4dnia roboczego po zakończeniu okresu subskrypcji, pod warunkiem złożenia (..) oswiadczenia o rezygnacji z ubezpeiczenia(…)”… Dodam że moje lokaty pani zakończyła nie jako bez utraty odetek, z 1 z nich wykonała niejako wpłate 4500+136.. aa z reszty zrobiła mi lokatę na 9,32%.. co z tym fantem? prosze o pomoc…Pozdrawiam

    • Witam,

      o zasady bezkosztowej rezygnacji proszę już pytać się bezpośrednio u sprzedawcy.

      Proszę też pamiętać, że produkt faktycznie gwarantuje zwrot Kapitału po 15 latach. Ale UWAGA:
      1. Gwarancja dotyczy w Pani przypadku wyłącznie kwoty 4.500 x 5. Czyli kwoty 22.500 zł. Natomiast przez 15 lat do produktu wpłaci Pani: 4500 +15 lat po 12 miesięcy po 136 zł = 4500+24480 = 28980 zł.
      2. Gwarancja dotyczy NOMINALNEJ wartości kwoty 22500 zł. Po 15 latach jej wartość będzie znacznie niższa z uwagi na inflację. Przy założeniu 3% inflacji, realna wartość kwoty 22.500 po 15 latach będzie odpowiednikiem dzisiejszej kwoty 11.400 zł.
      3. Produkt, jako struktura ma szansę na wypracowanie zysku. Ale wyniki historyczne (i sposób działania tego typu produktów) niejako wymuszają słabą ich skuteczność: http://blog.opiekuninwestora.pl/struktury-2011/

      Pomocny może być także arkusz Excel, który udostępniłem tutaj:
      http://blog.opiekuninwestora.pl/co-robic/

      Osobiście zdecydowanie polecam Plany Oszczędzania, w których jako inwestor można podejmować decyzje inwestycyjne samodzielnie. To naprawdę nie jest trudne. Na przekonaniu, że inwestowanie to czarna magia bazują właśnie tego typu produkty obiecujące duże zyski bez żadnego zaangażowania się inwestora w pilnowanie własnych pieniędzy. To w ten sposób nie działa, nigdy nie działało. Długoterminowe wyniki funduszy akcji wcale nie są specjalnie ciekawe (czasem są gorsze niż lokaty bankowej – ale o tym na pewno nie powie sprzedawca produktu inwestycyjnego w punkcie na rogu ulicy). Nie jest rozsądne (w mojej ocenie) wybierać produkt wieloletni, gdzie nie mamy żadnego wpływu na to jak inwestowane są nasze pieniądze. Jeżeli dziś jakaś firma przekonuje, że posiada jakiś produkt, który przez 15 lat będzie realizował jakiś sztywno zapisany model inwestowania – po prostu ‚nabiera’ Klientów. Rynki finansowe zmieniają się, to co ‚działa’ obecnie, wcale nie musi działać w przyszłości. A twórca takiego produktu w przyszłości może co najwyżej powiedzieć – przecież inwestorzy zgodzili się na inwestowanie w sposób A…

      Mogę pokazać, że inwestowanie (w przeciwieństwie do ‚wpłacania’ i liczenia na szczęście) wcale nie jest trudne. Bezpłatna wiedza dostępna na szkoleniach: http://edukacja.opiekuninwestora.pl
      I można inwestować korzystając z tej wiedzy także kwoty rzędu 200 zł miesięcznie. Wybór produktów jest bardzo szeroki – dlatego warto także tutaj dokonać świadomego wyboru, aby po prostu niepotrzebnie nie przepłacać. Zapraszam do kontaktu (www.rodzinnefinanse.pl) lub do poradnika prześwietlającego takie produkty: http://www.opiekuninwestora.pl/ksiazki_i_publikacje,1737,0.htm

  39. Teresa pisze:

    Dzięki , teraz to rozumiem doskonale, zresztą większość zrozumiałam ok. 2 godz. temu samodzielnie, po przeczytaniu  (dokładnym) wszystkich „drobnych druczków” umowy, którą zawarłam. Mnie ,niestety, przedstawiono to (z całym cynizmem i świadomością) jako zysk pewny – a symulację przedstawiono jako wyniki pewne, oparte na stałym oprocentowaniu, które liczy się, dzięki „lewarkowi” od całej sumy przewidzianej do wpłacenia. W dodatku ostatnio byłam zajęta, umowy podpisałam 22 maja a doczytałam wszystko dzisiaj. Okres subskrypcji skończył się 31 maja, więc 4 dni jeszcze nie minęły – może się uda odkręcić! Tym niemniej, Pana wyjaśnienia b.dużo dają i juz zapisałam się na subskrypcję „Funduszy inwestycyjnych”

  40. olszewska pisze:

    czy ktoś wie dlaczego strona zawierająca dotychczas notowania indeksu Nomura http://www.bloomberg.com/apps/data?pid=symsearch&Query=NMEDGRPL:IND już tych informacji nie zawiera? czy ktoś orientuje się jak funkcjonuje ten indeks?

  41. piotrek pisze:

    Panie Remigiuszu mam takie pytanie. w moim przypadku również pierwsza składka wynosiła 4500 zł , a składka miesięczna 136 zł. W umowie jest zapis że składka zainwestowana wynosi 22500 zł. lecz nigdzie nie ma zapisanej w umowie jej gwarancji. Co robić w takiej sytuacji?

    • ania pisze:

      Drogi Piotrze!
      W regulaminie lub umowie znajdziesz wzór, z którego wynika przy założeniu zysku 0 bo to jest najmniejszy możliwy,że wartośc wypłacona będzie 22500zł.
      Podstaw ,policz a będziesz spokojny.
      ;-)

  42. piotrek pisze:

    Panie Remigiuszu mam takie pytanie w mojej umowie nie ma zastrzeżenia o gwarancji kwoty 22500 zł. Co robić w takiej sytuacji?

    • Umowa została podpisana – i zrobić raczej nic nie można. Natomiast zapis o gwarancji jest w dokumentach. Widziałem je nie raz – może nie jest podany wprost „gwarancja kapitału” ale taki zapis w którymś z materiałów powinien być dostępny. Nawet gdyby go nie było – to w niczym nie pomaga – wiążącą jest podpisana umowa niestety.

  43. re pisze:

    czyli trzeba dokładnie czytać umowę

  44. Milena30. pisze:

    Witam,tak tu czytam i tez sie zastanawiam,czy powinnam sie obawiac.Pani namowila mnie w Getin banku na rachunek oszczedniosciowy TOP skladka 1 to 2250 i co miesiac 68zl.Czy mam jakos gwarancje ze przynajmniej to co wplacilam przez 15 lat plus ta 1 skladka 2250 zostanie w calosci wyplacona.Ktora skladka jest objeta 100%ochrona??Pogubilam sie juz w tym,prosze o rade.Ostatnio po 1,5 roku od zalozenia rachunku dostalam list od alianzu ze wykup w 2 i 3 roku ok 30%.To rozumiem.Mi chodzi,zebym to wszystko co ja wplacilam zeby nie stracic,a jak wyjdzie na 0 to trudno.

    • Gwarancja obejmuje 5x wartość pierwszej wpłaty. Nie sumę wszystkich wpłat (która jest oczywiście większa). Ta ‚gwarancja’ zostanie też zjedzona przez 15 letnią inflację (mocno). Jest oczywiście jakaś szansa na zysk po tych 15 latach. Taki produkt można traktować jako rodzaj ‚skarpety’. Może coś zarobi, a może nie. Najgorsze, że na to nie ma Pani jako inwestor żadnego wpływu.

  45. lena pisze:

    27 czerwca złożyłam rezygnację z planu , po 6 miesiącach wpłacania , stwierdziłam ze lepiej teraz stracić 2250 plus wpłacone 400 niz przez 15 lat zastanawiać się ile i czy w ogóle coś z tego wyjmę, od teraz śpię spokojnie , choć strata nie była miła , nie wiem jaki zwrot dostnę , nadal czekam

  46. Milena30. pisze:

    Dziekuje za odpowiedz.Na to wyglada ze skladka gwarancyjna po 15 latach daje mi zysk 11250zl,odjac 1 sklade to 9000zl zysku Wplacam skadki przez 15 lat to wychodzi 12240.Wsumie wplacam dla banku 14490zl.Odjac musze za oplaty i prowizje 9,99 to daje sume 1798,2.To ile moge byc najwiecej stratna w tym wszystkim?Chce by chociaz to co wplacilam bylo mi oddane spowrotem te 14490.Czy prognozy moga sie okazac jeszcze gorsze?

    • Dokładnie to pokazując:
      1. Wpłaca Pani w sumie 14.490
      2. Gwarancja dotyczy ‚składki zainwestowanej’ – a nie sumy wpłat. Wynika to z podpisanej umowy. Czyli gwarancja dotyczy kwoty 11.250 (minus inflacja, po 15 latach baaardzo istotna)
      Jest szansa na zysk – to nie jest produkt który gwarantuje brak zysku. Tyle, że szanse na zysk > lokata są naprawdę niewielkie.

      Koszty podane w umowie nie mają żadnego znaczenia, jeżeli nie zerwie Pani umowy. Koszty są używane wyłącznie w celu wyliczenia kwoty do zwrotu inwestorowi, gdyby inwestor rozwiązał umowę przed podpisanym 15 letnim terminem. Choćby koszty były na poziomie 50% miesięcznie – to i tak w dniu, gdy produkt osiąga 15 lat swojego trwania te koszy nie są w żaden sposób nie wpływają na gwarancję ‚zainwestowanego kapitału’ (nie mylić z: sumą wpłat).

      Będę to dziś wyjaśniał na szkoleniu: http://blog.opiekuninwestora.pl/konferencja-16-08-2012/

  47. Milena30. pisze:

    Rozumiem sume gwarantowana a co z tymi skladkami co miesiac co wplacam sie dzieje. W banku powiedzieli mi ze po 5 latach moge juz wycofac sie i bedzie juz mi sie to oplacalo.

  48. Milena30. pisze:

    A ta Pani za banku powiedziala,ze tez sie na to zapisala juz 3 lata jej minelo i tak chwalila ten produkt.Moze to tak na mnie wplynelo,by sie zgodzic na ten plan,Chcialam sobie tylko odkladac dla siebie.Mam nadplate na ich koncie oprocentowane na 3,7%w skali roku,to 5 zl mam na plus,takze moze wiecej wplace na konto zeby chociaz te oplaty od nich sie wzrocily.Czy warto?

  49. Milena30. pisze:

    A i jeszcze ta pani powiedziala po poszlam z wyciagami do banku co znacza te -9,90 oplaty o ktorych mi wczesniej nic nie wspomniala tylko w wykazie zauwazylam to powiedziala,zebym sie tym nie martwila bo to bedzie dla mnie zwracane.hmm?

    • Mam przekonanie, że po lekturze artykułów o tym produkcie ma Pani już wyrobione zdanie, czy warto słuchać tego co ‚powiedziała’ Pani w banku. W jaki sposób może być zadowolona z produktu po 3 latach, gdy wynik (zysk czy brak zysku) okaże się dopiero za 15 lat? A to co się dzieje w tym okresie z indeksem, o który oparty jest produkt nie ma absolutnie żadnego znaczenia? Nie liczy się to co mówi sprzedawca. Liczy się to co znajduje się w dokumentach, które (za mniejszą czy większą namową) Pani podpisała.

  50. Milena30. pisze:

    Bede musiala dokladnie sobie poczytac umowe,niestety jestem za granica i nie mam papierow przy sobie.Po tych aferach co sie slyszy w telewizji wlasnie zainteresowalam sie tym tematem i stad moje pytania.Bede w Polsce to sie wybiore na rozmowe z ta pania i dowiem sie co z tymi wplatami sie dzieje.Dziekuje i pozdrawiam.

  51. mix pisze:

    Panie Remigiuszu co może znaczyć taki zapis w Deklaracji przystąpienia „Top Inwestycja II” cyt. wysokość Świadczenia ubezpieczeniowego z tytułu dożycia –

    100%* Wartości Rachunku w dniu likwidacji Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego

    Czy to oznacza ze po 4 latach wrócą to co zostało wpłacone czy wartość rachunku np. połowę składki/ bo mam złe przeczucia a opiekun z Getinbanku twierdził ze jest gwarancja czyli po 4 latach to wypłacą 100% tego co wpłaciłem. + ewentualny zysk

  52. Danuta pisze:

    Panie Remigiuszu
    30.04.2012 roku podpisałam deklarację przystąpienia do umowy ubezpieczenia „Zabezpiecz Przyszłość”. Chciałam kupić lokaty 4-miesięczne, ale pani w banku naciskała, żebym kupiła bardzo atrakcyjny plan inwestycyjny pod nazwą „Zabezpiecz przyszłość” tłumacząc, że po 5 latach mam zagwarantowany zysk . Będę płaciła składkę miesięczną w wysokości 136 zł i jednorazowo 4.500 zł. Zadzwoniłam po męża, bo nie chciałam sama podejmować decyzji i pani poinformowała nas o zaletach i korzyściach płynących z kupna tego produktu, pokazywała to wszystko na wykresach, sama tez dokonywała obliczeń na kalkulatorze. Gdy mąż zapytał o dodatkowe opłaty i haczyki w tej umowie pani odpowiedziała, że jest to bezpieczny plan bankowy, tylko nie można zerwać umowy w pierwszych 3 latach, jest to zabezpieczenie dla banku, w 4 roku przewidziany jest minimalny zysk, a w 5 roku gwarantowana jest suma 22.500 zł.i jest to ostatni dzień w którym można zawrzeć umowę, gdyż w następnym miesiacu (za dwa dni) nie wiadomo czy tak atrakcyjny plan inwestycyjny będzie można kupić. Poinformowano nas również, że w planie tym można dłużej inwestować pieniące, lecz nie dłużej niż 15 lat. Powiedzieliśmy sprzedawcy, że nie interesuje nas 15 letni program, z uwagi na nasz wiek, gdyż możemy nie dożyć sędziwego wieku (będziemy mieli ponad 75 – 78 lat). Pani zagwarantowała nam, ze po 5 latach będziemy mogli wycofać zgromadzone pieniądze i nie musimy tak długo oszczędzać. Na Pana blogu dowiedziałam się, że plan inwestycyjny, który podpisałam nie gwarantuje mi zysków podanych przez pracownika banku i ze będę musiała po 5 latach zerwać umowę, o czym nie poinformowano mnie. Proszę napisać mi jak mogę wyplatać się z tej umowy. Czy mogę domagać się po 3 miesiącach anulowania umowy za wprowadzenie mnie w błąd i naciskanie na podpisanie umowy długoterminowej, której mogę nie doczekać, ze względu na wiek.

    • W mojej ocenie jest to praktycznie niemożliwe. Niestety nie ma znaczenia to co mówi sprzedawca. To, że wprowadził w błąd – z opisu wydaje się oczywiste. Ale przy ew. sprawie w sądzie udowodnić będzie to bardzo trudno (zapisy umowy w miarę wyraźnie informują o tym, że jest to produkt 15 letni, i gwarancja dotyczy wypłaty po 15-tym roku). Pytania szczegółowe proszę jednak kierować do prawników. Ja mogę co najwyżej pokazać gdzie popełniany jest najczęściej błąd przy inwestowaniu za pośrednictwem placówek bankowych – w finansach u producenta najczęściej jest najdrożej i z najgorszym poziomem obsługi. W jednym z artykułów umieściłem też kalkulator pomagający porównać koszty pozostania w produkcie na 15 lat (i liczyć na szczęście, że akurat ta emisja produktu zarobi) a wpłacaniem pieniędzy na zwykłą lokatę bankową.

  53. Ryfa pisze:

    Polecam artykuł w Wyborczej, 28 sierpnia, artykuł Macieja Samcika o GETIN BANK

  54. ElaW pisze:

    Jak to możliwe, że tyle ludzi oszukali, ukradli pieniądze w biały dzień i nikt nie wie jak im pomóc. I widzę, że ciągle oszukują.Doradcy są pracownikami tych instytucji-mogą robić co chcą? Na co te urzędy, instytucje, prawnicy, telewizja? Macie czarno na białym skargi pokrzywdzonych! Przecież to zwykłe oszustwo!

    • Niestety w oferowaniu produktów inwestycyjnych mamy poważny problem z wiedzą inwestorów – osoby udają się do banku (będącego przecież punktem sprzedaży) nie mając często podstawowej wiedzy o produktach inwestycyjnych.

      Jeżeli teraz sprzedawca w banku ma plan sprzedażowy, musi oferować te produkty, które oferuje jego bank – to… jaki miałby interes aby tłumaczyć inwestorowi, że może wybrać produkt gdzie indziej? Sprzedawca mówi to co Klient chce usłyszeć. Niestety – wykorzystując brak wiedzy u Klienta. To po prostu sprzedaż. Nie będą multiagentem mogącym faktycznie zaoferować różne produkty i nie mając żadnych planów sprzedażowych pracownik Banku nie może działać inaczej. Zresztą – nie po to unika się zatrudniania osób z kierunkowym wykształceniem (ci są trudni, czepiają się i starają zrozumieć co oferują Klientom… Pracownik z reguły naprawdę jest przekonany, że ma najlepszy produkt w ofercie (w końcu sam się na tym specjalnie nie zna).

      A szkolenia sprzedażowe w banku mają przekonać pracownika, że oferuje najlepsze rozwiązania. Doradca ma tą pewność, przekazuje ją Klientowi. A ponieważ ani Klient ani pracownik nie mają wiedzy o tym o czym rozmawiają pojawia się problem.

      • ElaW pisze:

        Szanowny Panie.
        Oszukujmy się nawzajem, ja- Pana, mąż-żonę, bank-klienta…. Nie o to tu chodzi.Tutaj chodzi o najzwyklejsze pod słońcem oszustwo! Albo kradzież-jak Pan woli. My-klienci-kupujemy w końcu nie to co chcieliśmy. Jak Pan idzie do sklepu i prosi o winko a dostaje denaturat, to co? Jest ok?
        Ktoś chyba sprawuje kontrolę nad nieuczciwymi instytucjami? Nie jest to przypadek jedyny i odosobniony. Tutaj nie chodzi o wyjaśnienia sytuacji, bo jest za późno…..Mleko się rozlało….Ludzie proszą o pomoc-chcą tylko odzyskać swoje pieniądze-nie wspomnę o odsetkach jakie miały być od rzekomej lokaty. Przecież można to udowodnić-są skargi, reklamacje…A Pani Jaworowicz? A telewizja? Pomóżcie nam na litość. Nie rozumiem słowa niestety, nie da się…Jak się chce to się da. Proszę pomyśleć. Ktoś powinien za to zapłacić, nie wydaje się Panu?

        • Rozumiem Pani opinię – i z jednej strony zgadzam się. Trzeba piętnować nieetyczne działania sprzedawców. Pomagam jak mogę – opisuję produkty, przestrzegam.

          Ale od 8 lat mojej działalności na tym rynku (szkolenia, portale od kilku lat blog) muszę czasem (to bywa bolesne) pokazać pewne informacje w sposób w mojej ocenie obiektywny.

          Tak jak w Pani przykładzie z denaturatem. Chcąc kupić wino nie kupimy denaturatu – ponieważ potrafimy to odróżnić. Jeżeli natomiast ktoś w opakowaniu z nalepką wino wlewa denaturat – wtedy mamy podstawę do sankcji karnych – nawet dość dotkliwych.

          Produkt „Bezpieczna przyszłość” to po prostu struktura. Produkt strukturyzowany z systematycznymi wpłatami. Nie ma tu żadnego oszustwa. To po prostu produkt, który z góry wiadomo, że ma małe szanse na zyski. Ale nie ma w nim żadnego przekrętu. To, że jest on oferowany nie jest przestępstwem. podobne produkty są na świecie od dziesiątek lat.

          To, że oferowany jest on inwestorom jako pewny zysk jest … no cóż, przekonywaniem, że denaturat to wino. Ale – jak pokazałem wcześniej – sprzedawca jest przekonany, że to dobre wino…

          A inwestorzy niestety podpisują umowy nie czytając ich. A jeżeli czegoś w umowie nie rozumieją to prędzej to przemilczą niż dopytają się sprzedawcy – aby nie pokazać, że czegoś nie wiemy. Tak to niestety wygląda.

          Jeszcze jeden przykład: lokaty w PKO BP. Roczna lokata jest oprocentowana o połowę niżej niż w innych bankach. Dlaczego nikt nie zarzuca PKO BP oszukiwania Klientów? Ponieważ wie i rozumie jak działa lokata. I jeżeli ktoś założył lokatę na 2% nie może mieć pretensji do banku. Nie może oczekiwać, że pracownik banku powie: proszę pójść do banku po drugiej stronie ulicy – tam mają lepsze oprocentowanie.

          W opisywanych przeze mnie produktach – mało bo mało atrakcyjnych – wszystkie informacje są zapisane w umowie, w OWU, w Tabelach Opłat. A inwestorzy podpisują te umowy bez ich lektury. To, że są skomplikowane (czasem bardzo) nie zwalnia z odpowiedzialności. Jeżeli czegoś nie rozumiemy to tym bardziej nie warto tego podpisywać.

    • Dla porównania:

      - biorąc kredy gotówkowy mamy świadomość, że oprocentowanie 10% jest atrakcyjne, a 20% nieatrakcyjne. I zanim podpiszemy umowę kredytu sprawdzimy w wielu bankach, porównamy oferty

      - widząc Coca Colę na stacji benzynowej mamy świadomość, że cena 5 zł jest wyższa niż w hipermarkecie (4 zł)

      - kupując mieszkanie na rynku wtórnym, raczej wyśmiejemy sprzedającego, jeżeli proponuje 8.000 za m2 a na tym samym osiedlu inni oferują 4.000

      powyższe są dla nas oczywiste – ponieważ mamy tu ogólną wiedzę.

      Ale konsument musi (tak jak w innych miejscach) mieć świadomość możliwości wyboru, zastanowienia się, dokonania porównania.

      A wizyta w okienku bankowym kończy się tak jak tutaj opisano – bank ma prawo oferować takie produkty. Sam produkt jest jak najbardziej poprawny merytorycznie – a to, że daje małe szanse na zyski – cóż. Opisuję te produkty od kilku lat. Kto zainteresował się tym w co zamierza inwestować miał możliwość przeczytania tych informacji i trochę ochłonięcia po wysłuchaniu bajek sprzedażowych.

      Zgadzam się co do etyki postępowania sprzedawców – ale ponownie poruszę ten temat: są to często osoby bez wykształcenia ekonomicznego, i poprzez proces szkoleniowy są same po prostu przekonane, że oferują doskonały produkt. Samodzielnie pewnie nie inwestują w te rozwiązania więc tym samym nie mogą mieć wiedzy jak jest naprawdę.

      I koło się zamyka. na spotkaniu w banku po dwóch stronach stołu obie osoby nie mają wiedzy o produktach inwestycyjnych. Doradca jest przekonany, że oferuje najlepszy produkt. Klient chce usłyszeć że można wpłacać i nie trzeba się inwestycją zajmować. Doradca potwierdza. Dorzuca na zachętę promocyjną lokatę lub iPhona. Klient słyszy to co chce usłyszeć. Efekt – często bardzo smutny – niestety.

      W mojej działalności http://www.rodzinnefinanse.pl sam wybór produktu trwa czasem kilka tygodni – gdzie inwestor musi zapoznać się z dużą ilością informacji – po to aby miał przekonanie, dlaczego akurat ten a nie inny produkt wybiera i w jaki sposób potem tym produktem będziemy z moją pomocą zarządzać. Po to aby mieć wpływ na zyski. A nie liczyć na szczęście.

  55. Elżbieta pisze:

    Mnie umówiono z doradcą,podobno w celu założenia lepiej oprocentowanej lokaty.Gdybym wiedziała od początku że chodzi o taki produkt jak Bezpieczna przyszłość nie zawracałabym sobie głowy.Doradca namówił mnie na to,używając „języka korzyści”.Po powrocie do domu zaczęłam szukać w internecie opinii na temat tego produktu i trafiłam na stronę pana Remigiusza. Na szczęście. Było kilka ostrzeżeń, więc na następny dzień pędem udałam się do doradcy i zrezygnowałam z tej lokaty. Jak można się domyślić,doradca nie był zadowolony i nawet nie ukrywał tego. Ale ja byłam szczęśliwa, że zdołałam uwolnić się od zmartwienia.
    Pracownik banku ma nałożone plany i aby utrzymać stanowisko „musi” sprzedać te produkty. Nie wiem czy słyszeli Państwo o mobbingu w bankach…
    Dlatego nie można nic pochopnie podpisywać i nie łaszczyć się na kilka złotych zysku więcej, bo zazwyczaj traci się dużo więcej…Życzę mądrego podchodzenia do własnych oszczędności,często całego zycia…

    • Anonim pisze:

      Gatin Bank to oszuści i złodzieje.. Oszukuję przeważnie starsze osoby.
      Ja kilka razy byłam wyjasniejąc z tzw moim opiekunem treść zapisów w zawartej umowie.
      Za każdym razem mnie utwierdzano , że w każdej chwili mogę wybrać swój wkład Najfajniesze jest to , że jeśli umrę np po 14,5 roku wpłcania mój spadkobierca dostanie tylko wkład pomniejszony o koszty manipulacji plus 100 zł.
      A to tabeli dowiedziałam się po pół roku z sieci, nie z banku
      Tak wie stara głupia baba jestem

  56. maxx pisze:

    Mnie to wcale nie dziwi ten bank trzeba omijać tak daleko jak sie da choćby rozdawali kasę . Bo i na tym przypuszczam ich klient by stracił .