Mizerna liczba funduszy, przeciętne koszty i (choć jeden plus): krótki czas obowiązkowości inwestycji – to krótkie podsumowanie mSaver Plus bardzo mocno promowanego przez mBank.

I bardzo skutecznie – do tego produktu (oraz bliźniaczego MultiSaver Plus dostępny w MultiBanku) wpłynęło w I półroczu 2013 roku 17 mln zł.

Możliwości inwestycyjne – bardzo ograniczone

mbank-msaver-plusTo zaledwie 15 funduszy inwestycyjnych oraz 4 portfele modelowe. Fundusze w ofercie to wyłącznie fundusze krajowych TFI (nie ma żadnego z funduszy zagranicznych TFI). Wybrane do produktu fundusze pochodzą z oferty: Allianz, Aviva, BPH, Investor, Legg Mason, PZU, oraz Union Investment.

Możliwości inwestowania na rynkach zagranicznych – mikroskopijne. Mamy jeden fundusz oparty częściowo o cenę złota: Investor Gold Otwarty, jeden fundusz sektorowy: BPH Globalny Żywności i Surowców, oraz typowo akcyjny PZU Akcji Rynków Wschodzących.

[box type=”note” ]Polisa mSaver Plus oferuje w sumie jedynie 19 funduszy – podczas gdy większość produktów na rynku oferuje dostęp do ponad 40/50 funduszy. Brak funduszy zagranicznych TFI oraz znikome możliwości inwestycji na rynkach zagranicznych mocno zmniejszają atrakcyjność rozwiązania. [/box]

Koszty produktu – na dobrym poziomie

[dropcap]1.[/dropcap]Miesięczna opłata administracyjna: 6 zł. Nieistotna dla inwestycji > 500 zł miesięcznie. Dla niższych wpłat warto stała opłata ma znaczenie, szczególnie dla inwestycji rzędu 200-300 zł. Ta opłata przy wpłatach systematycznych może być interpretowana jako rodzaj ‚prowizji’ od każdej wpłaty systematycznej – co w przypadku minimalnej inwestycji 100 zł miesięcznie stanowi niejako 6% od każdej wpłaty. Dlatego dla niskich wpłat systematycznych warto wybrać produkt, który tej stałej opłaty nie pobiera (np. Aegon 2.1 w wersji od 300 zł miesięcznie).

Warto wiedzieć, że ta opłata wzrasta do 12 zł miesięcznie jeżeli inwestor chciałby stać się właścicielem produktu (Ubezpieczającym). Produkt standardowo ma formę ubezpieczenia grupowego – gdzie ubezpieczającym jest mBank (lub MultiBank w przypadku MultiSaver Plus).

[dropcap]2.[/dropcap]Opłata roczna (zwana: za zarządzanie): 1,50% wartości aktywów. To dobry poziom opłat. Ale … bez trudu znajdziemy produkty z niższą opłatą i ze znacznie większą paletą dostępnych funduszy.

Opłata w mSaver Plus nie maleje po np. 10 latach (często stosowane rozwiązanie) ani też nie zależy od rodzaju funduszu.

[dropcap]2.[/dropcap]Inne opłaty. W rzeczywistości stała opłata miesięczna to 6,66 – dodatkowe 66 groszy wynika z opłaty za ryzyko ubezpieczeniowe zgodnie ze wzorem w OWU par 25 punkt 4. Całkowicie nieistotna. Tak samo jak opłata za ubezpieczenie NW w wysokości 0,0022% rocznie.

[box type=”note” ]Poziom opłat w produkcie mSaver Plus jest dobry – choć można znaleźć produkty o niższych kosztach. Brak funduszy zagranicznych (pobierających niższe opłaty niż krajowe fundusze) nie pozwala korzystać z tej cechy funduszy zagranicznych (która przekłada się technicznie na ich możliwe lepsze wyniki).[/box]

Wersje produktu zależne od wysokości inwestycji

Brak. Niezależnie od wysokości deklarowanej systematycznej inwestycji produkt oferuje dokładnie te same parametry.

[taq_review]

Elastyczność

[dropcap]1.[/dropcap]Rachunek dodatkowy – jest dostępny. Oferuje dokładnie te same warunki co inwestycje na rachunku podstawowym. A to oznacza, że zwiększanie obowiązkowej składki w tym produkcie powyżej 100 zł nie ma żadnego uzasadnienia. Wystarczy zadeklarować składkę 100 zł miesięcznie, a pozostałe środki inwestować na rachunku dodatkowym mając do nich pełen dostęp.

[dropcap]2.[/dropcap]Obowiązkowość inwestycji – systematyczne inwestowanie na zadeklarowanym poziomie wymagane jest przez 5 lat. To krótki czas jak na produkty inwestycyjne. I to pozytywna cecha tego rozwiązania – szczególnie dla niskich wpłat systematycznych. Na rynku znajdziemy produkty z podobną charakterystyką – ale dla większych wpłat: Aegon Multi Pin 2.1 Premium (6 lat wymaganych inwestycji – ale minimalna składka to 2000 zł miesięcznie) czy też Axa Multi 6 – także 6 lat, minimalna kwota inwestycji 1000 zł miesięcznie. Oba wspomniane rozwiązania oferują znacznie więcej funduszy. Znajdziemy też inne rozwiązania z krótką obowiązkowością wpłat – ale ze znacznie dłuższym czasem obowiązywania opłaty likwidacyjnej.

[dropcap]3.[/dropcap]Opłata likwidacyjna – obowiązuje przez 5 lat. Cały czas jest na poziomie 50% wartości wpłat obowiązkowych zadeklarowanych w I roku. Podobny model oferują Aegon Multi PIN 2.1 Premium (45% wartości składek I rocznych) czy też Axa Multi 6.

[box type=”note” ]To jeden z niewielu (a dla niskich składek jedyny) produkt z jedynie 5 letnim okresem obowiązywania opłaty likwidacyjnej. [/box]

Trzeba się tylko zastanowić: czy elastyczność ma być głównym czynnikiem wyboru rozwiązania inwestycyjnego. Odpowiednio dobierając podział inwestycji na część obowiązkową i dodatkową problem opłat likwidacyjnych można zminimalizować – i posiadać produkt o znacznie większych możliwościach inwestycyjnych, a tym samym większych możliwościach generowania zysku.

Portfele modelowe

W ramach produktu można wybrać także portfele modelowe. Są to zwykłe portfele oparte o ‚profil inwestora’. Czyli o w miarę pasywny (w ramach niewielkich widełek) model inwestowania. Portfel agresywny także w czasie spadków na giełdach musi inwestować co najmniej 60% w akcje… czyli tracić niewiele mniej niż giełda. Jedynym funduszem aktywnej alokacji w tym produkcie jest Allianz Aktywnej Alokacji ale… wynik -8% w ostatnich 5 latach pokazuje to co opisywałem w raporcie w 2009 roku na temat tego typu funduszy. Aktywna alokacja w wydaniu funduszu sprawdza się wyjątkowo rzadko.

Dodatkowe informacje

Produkt ma charakter czysto inwestycyjny. Jedynie dla porządku wymieniam założenia dotyczące czystego ubezpieczenia, które znajdziemy w tym produkcie. Wartość wypłaty ubezpieczenia to aktualna wartość rachunku funduszy (to czy będzie zysk czy nie zależy od tego jak pieniędzmi w polisie zarządza inwestor) oraz dodatkowo 1000 zł (za to płacimy 66 groszy miesięcznej składki ubezpieczeniowej) a w przypadku śmierci wskutek NW wypłata to 106% wartości rachunku funduszy (za to płacimy 0,0022% rocznie od wartości rachunku podstawowego).

UDOSTĘPNIJ

4 KOMENTARZE

  1. Dziękuję za artykuł – wydaje się być najbardziej obiektywny spośród wszystkich jakie przeczytałem.
    Zastanawia mnie tylko jedna rzecz związana z kosztami produktu. Stała opłata wynosi 6 zł miesięcznie i w artykule jest mowa o tym, że jest nieistotna dla inwestycji >500 zł miesięcznie, a przy niższych kwotach ma znaczenie. Czy w takiej sytuacji nie jest opłacalne wpłacić na wstępie większej kwoty (powiedzmy 1500-2000zł) i nabyć za nie aktywa, a następnie wpłacać miesięcznie 100zł? Mając na rachunku aktywa za większą kwotę od samego początku, nawet niewielki wzrost wartości UFK spokojnie pokryje koszty, a przy doborze odpowiednich funduszy gwarantuje zysk. W ten sposób nie trzeba się martwić kosztami produktu, a miesięczna składka pozostaje na najniższym poziomie.
    pozdrawiam

  2. Czekam aż inwestorzy się zbiorą i zażądają aby prowizje były naliczane od ZYSKU! A nie od kapitału powierzonego. To jest skandal, że ryzyko złego zarządzania jest tylko po stronie inwestora.

    • Inwestor ma wybór – są są przecież fundusze, które pobierają opłaty TYLKO gdy zarabiają. Problem w tym – że to niczego nie rozwiązuje. Ani nie gwarantuje. Przykład: Fundusz Eurogeddnon (karta funduszu: http://www.opera.pl/gfx/opera/files/fundusze/opera_sfio/2012/eurogeddon_karta_marzec_2012_start.pdf zawiera informację, że inwestor ponosi opłaty tylko gdy fundusz zarabia). Tylko, że … fundusz od uruchomienia stracił ponad 50% 🙂 Fundusze to nie lokata – to inwestycja.

      A inwestycją trzeba zarządzać.

      Polecam artykuł na ten temat: http://blog.opiekuninwestora.pl/zanim-powiesz-ze-fundusze-to-zlodzieje/

      Jeżeli szukamy zysku bez ryzyka i bez zajmowania się inwestycją to niestety pozostaje lokata bankowa.

      mSaver PLUS to (co prawda szalenie słaba) platforma dająca inwestorowi dostęp do tych kilkunastu funduszy. To czy inwestor zarobi czy nie – zależy tylko od inwestora. To także jeden z najsłabszych produktów pozwalających na inwestowanie w fundusze jakie widziałem. Ale przecież w każdej branży są produkty lepsze i gorsze. Te gorsze liczą na niewiedzę kupujących. Tak samo w inwestycjach. Inwestor w każdym dniu ma do wyboru setki różnych produktów inwestycyjnych. I może dokonać dobrze przemyślanego wyboru. Może też niestety popełnić wiele błędów, które opisałem kiedyś w artykule:
      http://blog.opiekuninwestora.pl/spojrzmy-w-lustro-czyli-skad-sukces-parabankow-lub-nieprzemyslanych-inwestycji/

    • Fundusze wymagają tego aby nimi zarządzać. To powinno być oczywiste – niestety w banku tego nikomu nie powiedzą (łatwiej opowiadać bajki sprzedażowe). Nie zgadzam się też, że to, że ryzyko zarządzania jest po stronie inwestora jest złe. Wręcz przeciwnie – to całkiem normalne. W każdej inwestycji.

      Proszę spojrzeć na to z drugiej strony – napisałem kiedyś artykuł, w którym wyjaśniam dlaczego absolutnie nie zgadzam się na to, aby zarządzający funduszem akcji uciekał do obligacji gdy akcje tracą:
      :: http://blog.opiekuninwestora.pl/nie-zgadzam-sie/

      Zapraszam na mój kurs podstawowy (bezpłatny): http://kurs.opiekuninwestora.pl – tam pokazuję filozofię działania funduszy. Wbrew pozorom zarządzanie funduszami jest proste. Nie jest może trywialne. Ale jest proste. Na pewno duuużo łatwiejsze niż inwestowanie na giełdzie (tam np. nikt nie ma pretensji, że sam odpowiada za własne decyzje). Taki jest charakter inwestowania.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here