Fundusze inwestycyjne to nie lokataO rynku funduszy, strategiach inwestowania pisze Remigiusz StanisławekZasady inwestowania opisywane na blogu
|
Mit dywersyfikacji – jakby nie patrzeć jest źle
Dziś spojrzymy na dywersyfikację w trzech sytuacjach: gdy zarabiamy, gdy tracimy i gdy odrabiamy straty. Gdy spojrzymy na dywersyfikację okaże się, że…
… trzeba na nią patrzeć przez pryzmat liczb.
Założenia
Aby nie komplikować przyjmijmy następujące założenia:
- jesteśmy inwestorem umiarkowanym. Chcemy dobrze zarobić, ale boimy się tego, że fundusze akcji mogą stracić nawet ponad 50%
- zamiast strategii ochrony zysków i kapitału decydujemy się sprawdzić dywersyfikację
- wybieramy prosty model: 50% w fundusze akcji i 50% w fundusze pieniężne
- zakładamy do obliczeń, że fundusz pieniężny zarabia 5% rocznie
- porównujemy siebie do inwestora, który całość pieniędzy wpłacił w te same fundusze akcyjne co my
- i oczywiście zgodnie z zasadami dywersyfikacji inwestujemy według złotej zasady Kup i Trzymaj
Czyli do wyścigów startują:
- pan Andrzej - wszystkie pieniądze w funduszu akcji
- pan Karol - stosuje dywersyfikację (50/50)
3….. 2….. 1….. wpłacamy po 100.000 zł i start! Zaczynamy.
Przypadek 1. Wzrosty na rynkach finansowych (f. akcji zarobiły 50%)
W ciągu 12 miesięcy fundusze akcji w portfelach obu inwestorów zarobiły po 50%.
- Pan Andrzej ma powody do radości. Dziś na koncie ma 150.000 zł. Czysty zysk 50.000 zł. W końcu po to wybrał fundusze akcji aby dobrze zarabiać!
- Pan Karol też się cieszy, ale trochę mniej. Dziś na koncie ma 130.000 zł. Czysty zysk 30.000 zł. To nic, że Andrzej ma więcej! Przecież świadomie wybrałem dywersyfikację. I wiem, że zarabiać będę mniej, ale dzięki temu gdyby były spadki, stracę mniej.

Przypadek 2. Spadki na rynkach finansowych (f. akcji straciły 50%)
W ciągu 12 miesięcy fundusze akcji w portfelach obu inwestorów straciły po 50%.
- Pan Andrzej nie jest szczęśliwy. Dziś na koncie ma 50.000 zł. Strata 50.000 zł. Ale co tam! Na pewno w długim terminie uda sie odrobić straty. W końcu inwestuję w fundusz akcji, a tu jest długi horyzont inwestycyjny.
- Pan Karol raczej zadowolony nie jest. Dziś na koncie ma 80.000 zł. Strata 20.000 zł. Można by się pocieszać, że Andrzej stracił więcej! Ale przecież świadomie wybrałem dywersyfikację aby mniej tracić. Fakt, straciłem mniej. Ale strata 20% nie jest powodem do zadowolenia…

Komentarz do przypadków 1 i 2
Tu najczęściej analiza dywersyfikacji kończy się. Z następującym podsumowaniem. Wynik jest tak pół na pół. Stosując dywersyfikację udało się mniej stracić. A podczas wzrostów – cóż, też trochę zarabialiśmy. A przecież lepsza strata 20% niż 50%. Niby tak. Ale zobaczmy co będzie dalej…
Przypadek 3. Odrabianie 50% spadków funduszu akcji trwa długo
Po spadkach z punktu drugiego rozpoczęły się wzrosty.
Tu zadajmy inne pytanie. Jakich zysków potrzeba aby „wyjść na zero”?
- Pan Andrzej nie jest szczęśliwy. Dziś na koncie ma 50.000 zł. Aby wyjść na zero jego fundusze akcji muszą zarobić 100%. Nie będzie łatwo.
- Pan Karol także zadowolony nie jest. Właśnie zdał sobie sprawę, że przecież stratę będzie odrabiać wolniej – właśnie przez dywersyfikację. To, że dziś ma stratę 20.000 zł niższą o 30.000 zł niż Andrzej na niewiele się zda! Aby swoją 20% stratę odrobić i wyjść na zero, fundusz akcji w jego portfelu musi zarobić… 60%. Czyli… dywersyfikacja powoduje, że w przypadku straty, odrabianie strat będzie trwało dość powoli. Tylko niewiele szybciej niż w przypadku wszystkich pieniędzy w samym tylko funduszu akcji.

Podsumowując
Skutki dywersyfikacji:
- gdy na rynkach trwają wzrosty – my zarabiamy wolniej. Ale można było przecież zarabiać więcej!
- gdy na rynkach trwają spadki – my tracimy, co prawda wolniej. Ale po co tracić?
- a gdy trzeba odrabiać straty – to straty odrabiamy, ale wolniej niż gdyby wszystkie pieniądze mieć zainwestowane w f. akcji.
Jak dla mnie – w każdym z tych przypadków ocena sytuacji jest „na minus”…
Może Cię także zainteresować...:
"Opiekun Zysku" to strategia długoterminowego inwestowania. Czyli dla inwestycji...
Już za 10 dni w Warszawie odbędzie się pierwszy ogólnopolski test wierzy o inwestowaniu. U...
W dzisiejszej rzeczywistości gospodarczej rozwój biznesu, sprzedaż i obsługa klientów zal...

Od 6 lat jestem pasjonatem rynku funduszy. Inwestorem - praktykiem. W 2008 roku stworzyłem firmę i portal Opiekun Inwestora (laureat tytułu Innowacja Roku 2009) a swoją wiedzą dzielę się na blogach oraz na szkoleniach (ponad 110 całodniowych szkoleń). 
Naszła mnie myśl w związku z Pańskim komentarzem o Darwin Defender – czy w polskich warunkach, tj. 19% daniny od zysków, jest opłacalna zmiana funduszy co 1-2 miesiące? Czy podatek Belki przy zmianie funduszy nie zje całego czy większości wypracowanych zysków?
Strategia D+D znacznie lepiej sprawdzi się w polisie inwestycyjnej (z uwagi na to, że zapłacone podatki dalej pracują). Nawet płacąc podatek przy każdej transakcji, nie korzystając z „małych” parasoli wynik tej strategii był lepszy od najlepszych funduszy akcji (o 1/3 czystego zysku po opodatkowaniu) , a od najgorszych funduszy akcji 8-krotnie. Dokładnie można to prześledzić w raporcie pokazującym na 57 stronach każdą transakcję wykonaną w przeszłości z opłatami, opóźnieniami wycen i konwersji itd.
Warto dodać, że mowa jest tutaj o najprostszej wersji tej strategii, bez żadnych modyfikacji (prostych) i bez korzystania z Kroczących Stop Lossów, które pozwalają dodatkowo zarabiać także wtedy, gdy strategia w swojej podstawowej postaci wskazuje inwestowanie bezpieczne. Wystarczy tylko z tych możliwości skorzystać.
Szczegółowy raport przebiegu inwestycji znajdziemy w raporcie:
https://www.opiekuninwestora.pl/raporty/pdf/Strategia_Darwin_Defender(1999-2010)_przebieg_inwestycji.pdf
W kilku artykułach na blogu pokazuję jak bardzo „złudne” jest ograniczanie decyzji o zmianach między funduszami z powodu podatku Belki. Skoro inwestujemy poza polisą i podatek trzeba będzie płacić nie powinno to nas powstrzymywać przed podejmowaniem decyzji. Proszę w wyszukiwarce poszukać artykułów na temat Podatku. Szczególnie polecam kilka artykułów: http://blog.opiekuninwestora.pl/?s=zmienia%C4%87+parasole&x=0&y=0
To już nie byłaby zwykła „dywersyfikacja”.
Kroczący Stop Loss służy właśnie temu aby móc bez dużych obaw inwestować na rynku funduszy akcyjnych.
Pozostawiając połowę portfela w funduszach pieniężnych – to tak jakby po prostu połowę pieniędzy inwestować (czyli zarządzać) a drugą połowę przechowywać na lokacie bankowej. Czyli – zarządzamy połową kapitału.
Stosując techniki zabezpieczania już wypracowanych zysków takie podejście da następujący efekt:
- gdy zarabiamy – zarabiamy o połowę mniej (blokuje nas część bezpieczna)
- w przypadku strat – które przy zasadach ucinania strat i tak są bardzo niskie – będą po prostu jeszcze mniejsze
- z odrabianiem strat dużego problemu nie ma – ponieważ nie dopuszczamy do dużej straty.
Najbardziej przykra dla portfela staje się wtedy sytuacja pierwsza – gdy zarabiamy to zarabiamy o połowę mniej.
A co by było, prosze policzyc dalej, gdyby w przykładzie nr 2 zastosowano Stopp Less o wartości 6%? Zakładamy dalej, że spadki akcji o 50% u Andrzeja są u Karola powstrzymane Less Stoppem 6%. Jak wtedy przedstawiałyby sie wyniki Andrzeja i Karola?