Fundusze inwestycyjne to nie lokataO rynku funduszy, strategiach inwestowania pisze Remigiusz StanisławekZasady inwestowania opisywane na blogu
|
Kroczący Stop Loss – jak to działa?
Kroczący Stop Loss to doskonały sposób na bezpieczne inwestowanie na rynku funduszy akcyjnych. Brzmi trochę nietypowo – gdyż nie do tego przyzwyczaiły nas media oraz firmy branży finansowej.
Mam nadzieję, że w tym artykule przekonałem Cię, że inwestując agresywnie w ryzykowne fundusze wcale nie musisz godzić się z dużą stratą.
Dziś dokładnie pokazuję od strony technicznej działanie Kroczącego Stop Loss-a.
Definicja
Kroczący Stop Loss zakłada określenie z góry pewnego, akceptowanego procentu dopuszczalnej straty. Wymaga codziennego sprawdzania wartości portfela i alarmowania, gdy próg straty został przekroczony (wartość portfela spadła). Jeżeli jednak wartość portfela wzrosła – to próg alarmowy podnosimy. W ten sposób nasz próg alarmowy może często być ustawiony wyżej niż suma dokonanych wpłat – co pozwala wycofać się z inwestycji z zyskiem.
Takie podejście pozwala na spokojne zainwestowanie pieniędzy w fundusze akcyjne (oczywiście nie każdy moment jest dobry na rozpoczęcie tej inwestycji).
Jeżeli nie mieliśmy szczęścia…
… i zaraz po tym jak zainwestowaliśmy w fundusze akcyjne zaczęły się spadki to … po prostu wycofujemy się zgodnie z założeniami strategii z niewielką, z góry zaakceptowaną stratą.

Oznacza to, że zrealizowaliśmy nasz cel nadrzędny - ochronę dużej części kapitału.
A jak reagowalibyśmy, gdyby nie strategia? Z dużym prawdopodobieństwem kontynuwalibyśmy inwestycję wierząc, że to może chwilowa korekta. Gdyby spadki trwały nadal mogłoby się okazać, że straciliśmy dużo więcej. A gdy nasza inwestycja ma się zakończyć np. za 2 lata – to niestety mamy spore szanse, że dużej straty nie uda się odrobić.
Załóżmy, że nie jesteśmy pechowcami…
… i nie zdarzy się tak, że zaraz po tym jak zaczniemy inwestować zaczniemy ponosić straty.
Dzięki podnoszeniu progu alarmowego dajemy sobie bardzo dużą szansę na wycofanie się z naszej inwestycji z zyskiem.

Zgodnie z zasadami strategii inwestujemy w fundusze akcyjne. Akceptujemy 10% straty – ale nie straty kapitału – tylko wartości portfela – jeżeli ta wartość wzrosła.
Co zrobić, gdy wartość portfela spadnie poniżej progu alarmowego?
Zgodnie z zasadami strategii, które (jeżeli ją stosujemy) sami przed sobą przyznaliśmy, że są przekonujące i ustawiony przez nas próg alarmowy jest tym, który uważamy za słuszny – obowiązkowo wycofujemy się do inwestycji bezpiecznych.
Działanie tej strategii można prześledzić na poniższym wykresie. Stopniowo podnosimy progi alarmowe. I w momencie przekroczenia tak zdefiniowanego progu kończymy naszą inwestycję przenosząc pieniądze do funduszy bezpiecznych.
Warto podkreślić – że strategia ta nie zakłada „łapania górek”. Nie wymaga też od nas „przewidywania przeszłości”. Po prostu każe nam reagować na fakty.

Na powyższym przykładzie wycofujemy się z naszej inwestycji długo po tym jak wystąpiła „górka”. Jeżeli umiemy przewidzieć taki moment – można zakończyć inwestycję właśnie na górce. Jeżeli nie mamy szklanej kuli – pozostają moim zdaniem proste, konkretne strategie oparte o aktualne fakty.
W przykładzie widać co byłoby, gdyby po otrzymanym alarmie nadal trwały spadki – a my nasze pieniądze mamy już zabezpieczone, podczas gdy wielu inwestorów będzie próbowało trwać w swojej inwestycji licząc na odbicie.
Ale przecież może być zupełnie inaczej!
Zawsze staram się pokazać różne scenariusze dla naszych inwestycji. Zobaczcie poniższy wykres:

Osoba, która nie zapoznała się dokładnie z celami, które przyświecają zastosowaniu tej strategii mogłoby się wydawać, że jest ona całkowicie nieskuteczna! Przecież kazała nam wycofać się z funduszy akcyjnych tuż przed tym jak rozpoczęły się duże wzrosty!
Tak. Dokładnie tak się stało. Tylko czy inwestor był w stanie przewidzieć, że zaraz potem zaczną się duże wzrosty? Jeżeli tak – to nie powinien stosować takiej strategii, tylko wykorzystać sobie tylko znane zasady analizy rynków pozwalające na tego typu skuteczne przewidywania.
Postawmy się teraz w sytuacji inwestora, który: nie chce być pasjonatem rynków finansowych. Jego nadrzędnym celem jest jednak ochrona kapitału lub wypracowanych zysków. Nie wierzy w teorie „w długim terminie się zarobi”.
W przypadku pokazanym na pierwszym wykresie jedyną reakcją jaką mogę sobie wyobrazić na wieść o tym, że po kilku dniach zaczynają sie duże spadki jest tylko „Yes, Yes, Yes!!!”.
Hmm. Ale może też być tak jak pokazałem na drugim wykresie. Zaraz po tym jak wycofujemy się z inwestycji bezpiecznych zaczynają się wzrosty. Pierwsza myśl, która się pojawia to „E tam. Nie zadziałało. To bez sensu. Inni zarabiają a ja co…” Ale chwilę potem przychodzi refleksja „No tak, ale skąd miałem o tym wiedzieć, że tak będzie. A gdyby było inaczej i zaczęłyby się spadki?”
I na końcu powinno pojawić sie logiczne podsumowanie „Strategię Kroczącego Stop Loss wybrałem nie po to aby zarabiać jak najwięcej, ale aby nie dopuścić do straty w najgorszym razie niewiele większej niż to zaplanowałem”
Twój plan działania – gdy strategię realizujesz ręcznie
Aby zastosować tę stategię należy:
- spisać ile jednostek poszczególnych funduszy posiadasz
- określić po raz pierwszy próg alarmowy
- codziennie sprawdzać wartość portfela, czyli ceny jednostek uczestnoctwa posiadanych funduszy czy przypadkiem nie przekroczyliśmy progu alarmowego
- raz na tydzień sprawdzić czy wartość portfela wzrosła od ostatniego ustawienia progu alarmowego – i jeżeli tak to próg alarmowy podnieść
- jeżeli dokonujesz wpłat / wypłat – to także należy zmodyfikować odpowiednio wartość progu alarmowego
Twój plan działania – gdy wykorzystasz system powiadomień portalu opiekuninwestora.pl
Strategia Kroczącego Stop Loss dostępna jest w portalu Opiekun Inwestora jako jedno z powiadomień.
O tym jak działa pokażę w następnym artykule.

Od 6 lat jestem pasjonatem rynku funduszy. Inwestorem - praktykiem. W 2008 roku stworzyłem firmę i portal Opiekun Inwestora (laureat tytułu Innowacja Roku 2009) a swoją wiedzą dzielę się na blogach oraz na szkoleniach (ponad 110 całodniowych szkoleń). 
Odpowiadając na pytania @Łukasz.
2) „kurs może ulec dość znaczniej zmianie i decyzje poczynione wcześnie mogą okazać się niewłaściwe (większa strata lub zysk pomimo że dokonana została transakcja sprzedaży FI).”
Dokładnie tak jest. Przy czym często jest to jednak wycena z dnia D+1/ D+2.
Przy czym – jeżeli taką operację (korzystanie z Kroczącego Stop Loss) robimy raz w życiu to rzeczywiście – można ten problem traktować jako ryzyko.
Natomiast wykonując przez wiele lat wielokrotnie taką operację ryzyko w zasadzie zanika. Czasem „wyjdzie nam na dobre” to 1-2 dniowe opóźnienie. Czaem „dodatkowo stracimy”. W długim okresie przy wielu transakcjach to się po prostu „uśredni”.
Można zakładać, że będziemy największymi pechowcami, i zawsze po zleceniu sprzedaży sprzedamy fundusze po niższej cenie, a przy zakupie akurat następnego dnia cena wzrośnie
Odpowiadając na pytania @Łukasz.
1) W przypadku funduszy bardzo często składając zlecenie dziś zostanie ono wykonane po cenie z dnia następnego (D+1). Czasem, jeżeli złożymy zlecenie sprzedaży (umorzenia) jednostek funduszu do np. godziny 7 rano, użyta będzie cena z dnia bieżącego.
W polisach inwestycyjnych z reguły do wyceny brana jest cena z dnia +2.
To, że np. informację o sprzedaży otrzymamy 2-3 dni później, wynika stąd, że fundusze publikują swoje wyceny z opóźnieniem 1-2- dniowym lub dłuższym.
I wtedy – fundusz sprzedajemy po cenie z dnia D+1, przy czym cena ta znana jest np. w dniu D+2 a informacja o tym trafia do systemu informatycznego np. kolejnego dnia. Trzeba tu rozróżnić datę wyceny od daty otrzymania potwierdzenia.
Jest jeszcze jedno ‘ale’. Z tego co wiem to FI rozliczane są chyba podobnie jak giełda, zgodnie z zasadą D+2(3) (chyli jak dzis dam zlecenie sprzedaży – zadziałał stop loss) to zrealizowane ono zostanie po kursie który będzie za 2-3 dni. Przez 2-3 dni kurs może ulec dość znaczniej zmianie i decyzje poczynione wcześnie mogą okazać się niewłaściwe (większa strata lub zysk pomimo że dokonana została transakcja sprzedaży FI). Jeśli się mylę proszę o sprostowanie.
Staramy się dopasowywać system powiadomień do oczekiwań inwestorów, także tych, którzy nie pasjonują się szczególnie dokonywaniem obliczeń.
Już tłumaczę.
W powiadomieniu Kroczący Stop Loss wysyłane wiadomości odnoszą się do wartości portfela wyrażonej w pieniądzu.
Matematycznie to dokładnie to samo co monitorowanie zmian poszczególnych funduszy na spadek procentowy.
Takie powiadomienia (poszczególnych funduszy) są dostępne w portalu opiekuninwestora.pl
Natomiast często jest tak, że użytkownicy wolą otrzymać informację, że np. wartość pieniędzy zainwestowanych przez nich w funduszu Arka Akcji spadła poniżej 20.000 (zainwestowali 24.000) niż obliczać, że jest to 20%, a że dziś cena j.u. Arka to 36,25 a po odjęciu 20% wystarczy ustawić alarm na spadek wartości j.u. Arka Akcji do poziomu niższego niż 29,0 zł.
W tym powiadomieniu wpłaty i wypłaty mogą dotyczyć różnych funduszy, portfel może składać się z wielu funduszy i liczymy tutaj globalny spadek wartości portfela a nie poszczególnych funduszy.
„jeżeli dokonujesz wpłat / wypłat – to także należy zmodyfikować odpowiednio wartość progu alarmowego” – czy jest to potrzebne gdy próg ustalamy do wartości jednostki uczestnictwa? przecież liczymy nie wartość portfela, ale wartości jednostki.