stycznia 07
Straciłem w funduszach ponad 50% (cz.4) Co robić dalej? Moja porada
Przeglądałem forum... Dodaj komentarzCo mogę poradzić panu Markowi? I wszystkim, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji - czyli:
-
zainwestowali, gdy ceny jednostek funduszy były wysokie
-
nie działali zgodnie ze swoją strategią inwestycyjną
-
teraz mają straty (różnej wielkości - na tyle dużej że strata, choć na razie wirtualna, ale zaczyna już boleć)
-
i oczekują porady - co robić?
To moja prywatna opinia, wierzcie mi, że długo nad nią myślałem. I ciekaw jestem co sądzicie o takim podejściu.
(Kliknij rysunek aby powiększyć)
——————————-
Po pierwsze: Przyznaj się do błędów z przeszłości.
Jeżeli pan Marek nie uświadomi sobie, że popełnił błąd - nie będzie umiał się do niego przyznać - to nie będzie potrafił przyjąć mojej porady. A problem nadal pozostanie…
Jakie to mogły być błędy?
Przede wszystkim:
-
dałem się ponieść marzeniom o wysokich zyskach
-
zapomniałem o ryzyku, które towarzyszy inwestycjom w fundusze o wyższej stopie ryzyka
-
nie zdobyłem odpowiedniej wiedzy o funduszach inwestycyjnych
-
nie zastanowiłem się po co chcę inwestować
-
inwestowałem tylko dlatego, że mogą być wysokie zyski
-
nie zdefiniowałem swojej strategii inwestowania,
-
nie miałem strategii wyjścia (czyli zasad, kiedy mam “wyjść” z funduszy akcyjnych)
-
nie monitorowałem swojego portfela
-
nie potrafiłem podjąć żadnej decyzji inwestycyjnej licząć, że może wkrótce będzie lepiej.
Gdy pan Marek spojrzał na tę listę - pomyślał sobie “Tak, rzeczywiście popełniłem kilka z tych błędów - ale w czym mi to pomoże?“.
Już tłumaczę.
Po drugie: Liczy się to co jest teraz.
Pieniądze, które miałeś gdy zaczynałeś inwestycję to już historia.
Jeżeli pan Marek przyznał się do błędów, to łatwiej będzie mu przyjąć do wiadomości, że:
te 100.000, które zainwestował - nie ma ich! Po prostu. Zamiast tego tu i teraz ma zainwestowaną kwotę 40.000 (jak dotychczas stracił 60%).
Jeżeli pan Marek przyznał się do błędów, to łatwiej będzie mu przyjąć do wiadomości, że:
te 100.000, które zainwestował - nie ma ich! Po prostu. Zamiast tego tu i teraz ma zainwestowaną kwotę 40.000 (jak dotychczas stracił 60%).
Musi potraktować to, jako kosztowne doświadczenie. Kosztowny błąd. Ale wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość. Że inwestować należy zgodnie z planem.
Zrób tak jak on.
Przyjmij, że to właśnie dziś rozpoczynasz inwestowanie. I posiadasz dokładnie tyle ile masz w swoim portfelu inwestycyjnym. To co było kiedyś - jest nieważne.
Po trzecie: Określ swoją strategię inwestowania.
Pan Marek zrozumiał, że skoro kiedyś nie miał własnej strategii - to dlatego stracił. Jeżeli ma nadal inwestować - to inwestować należy mając plan.
Dlatego opracował swoją strategię.
Zrób tak jak on.
Strategii inwestycyjnych może być tyle co inwestorów. Trudno podać jedną najlepszą. Ale warto aby strategia zawierała choćby te punkty:
- jaką kwotę jestem gotów aby stracić. Może to być kwota, lub procent od zainwestowanych pieniędzy. To obowiązkowa moim zdaniem część strategii,
- jeżeli wystąpi taka strata to jaką część pieniędzy przenoszę na fundusze bezpieczne, jaką część po prostu wypłacę
- jeżeli uzyskam zysk na poziomie np. 1000 zł, to co z tym zyskiem robię
- jak często sprawdzam, czy aktualnie dobranych funduszy nie można by zastąpić lepszymi, o podobnej charakterystyce
- czy wypłacam systematycznie jakąś kwotę
- a może odwrotnie - zakładam systematyczne dokonywanie wpłat
Pan Marek zrobił tak:
-
inwestuję 40.000 zł. Moja inwestycja jest długoterminowa. Na 10 lat. Cel: oszczędzanie na duży remont mieszkania, oczekuję zysków 13% rocznie ale nie niższych niż 5% rocznie,
-
jak wartość portfela spadnie do poziomu 30.000 to 20.000 przenoszę do funduszy bezpiecznych. Pozostałe 10.000 zostawiam w funduszach agresywnych - ale sprawdzam, czy nie ma lepszego funduszu w tej grupie
-
1-go dnia miesiąca sprawdzam jaki osiągnąłem wynik w danym miesiącu. Jeżeli osiągnąłem zysk to połowę zysku przenoszę do fudnuszy pieniężnych. Druga połowa pozostaje w funduszach agresywnych.
-
co pół roku sprawdzam, czy nie dokonać zmian w funduszach (np. z akcyjnych, które posiadam na inne akcyjne - lepsze)
-
będę na bieżąco monitorował wyniki funduszy oraz wartość mojego portfela.
-
gdy wartość portfela osiągnie 60.000 zł dokonam korekty powyższej strategii.
A jaka będzie Twoja strategia?
Jeżeli nie masz pomysłu - to przynajmniej odpowiedz na pytanie pierwsze:
Jaką kwotę jestem gotów stracić? Może to być kwota, lub procent od zainwestowanych pieniędzy.
Pozwoli Ci to zakończyć inwestycję odpowiednio wcześnie - zaraz gdy przekroczy ona próg, który określiłeś.
Po czwarte: Bezwzględnie trzymaj się raz opracowanej strategii
Jak już zdefiniowałeś swoją strategię - trzymaj się jej. Bądź słowny. Czyli, jak postanowiłeś dokonać konwersji, gdy Twój portfel straci 20% wartości to zrób to, nawet jak wszyscy wokół, media, analitycy mówią - “lada dzień fundusze zaczną zarabiać”.
Jeżeli już masz strategię, to naprawdę łatwiej Ci będzie podjąć takie decyzje.



9 styczeń 2009 o godz. 00:52
Z uwagą przeczytałem to co Pan napisał.Sam dokupiłem jednostki akcji po niższej cenie,aby zarabiały i odrabiał stratę którą poniosłem.Zrozumiałem co to znaczy INWESTOWAĆ.Pozdrawiam i Dziękuje za porady.Darek
18 styczeń 2009 o godz. 11:06
Ja również… w zupełności się zgadzam! Najważniejsza to jest strategia… -50% na koncie… P.S. Ale damy rady, spokojnie… uczmy się na błędach, Dziękuję i pozdrawiam.
11 luty 2009 o godz. 12:19
Bardzo przydatny artykuł. Dziękuję.
23 luty 2009 o godz. 21:31
ok.a jeśli chodzi o fundusze np.stabilnego wzrostu?na co je zamienić?
23 luty 2009 o godz. 22:41
To zależy od profilu inwestora: czasu na jaki inwestujemy/ akceptowalnego poziomu ryzyka oraz tego czy chcemy inwestować ostrożnie, rozważnie lub agresywnie. Dla jednych inwestorów będą to fundusze akcji, dla innych pieniężne, a inni zdecydują się na jakiś czas przenieść pieniądze na lokatę bankową…
Jedną z dwóch podstawowych funkcji w abonamencie w portalu http://www.opiekuninwestora.pl są właśnie indywidualne rekomendacje. Jak dobieramy fundusze można przeczytać tutaj.
Czym różnią się od sprawdzania pojedynczych notowań pisałem tutaj oraz tutaj.
Zachęcam do przetestowania usług naszego portalu. Bez ryzyka i z gwarancją satysfakcji.
20 kwiecień 2009 o godz. 11:12
Przeczytałam, przemyślałam i zaczynam opracowywać strategię:) Dziękuję za artykuł, wiedziałam, jakie zrobiłam błędy, ale nie miałam pojęcia, jak zacząć je naprawiać.
28 maj 2009 o godz. 20:20
Nauka kosztuje. Kto nie akceptuje porażek nigdy nie wygra. Trzeba tylko umieć wyciągać z nich wnioski.
Co do strategii inwestycyjnych nie mogą one być stałe.
Sytuacje na rynkach światowych zmieniają się więc i nasze strategie muszą się zmieniać. Inne będą podczas hossy, inne podczas bessy i inne w trendzie bocznym.
Trzeba tylko być na bieżąco i kożystać z konwersji lub odkupień j.u. Do tego potrzebna jest systematyczność i skłonność do permanentnej nauki ( często na własnych błędach )
A oprócz tego KTO NIE RYZYKUJE TEN NIE PIJE SZAMPANA.
Pozdrawiam wszystkich wytrwałych inwestorów.
31 maj 2009 o godz. 20:37
Ja też dokupilam jednostki po niższej cenie, myslę że odrobię strate 50%
21 sierpień 2009 o godz. 00:42
Tylko jedna uwaga - strategia musi być mądra. Przecież strategią możemy również nazwać działanie - sprzedawaj gdy jest hossa i trzymaj gdy giełda leci w dół. Takiej strategii to bym się jednak nie trzymał…
3 grudzień 2009 o godz. 12:07
Dziękuję za bardzo jasne przedstawienie inwestycji pieniędzy. Artykuł pomógł mi zrozumiec, że to strategia i jej konsekwentne trzymanie się jest najważniejsza w inwestycjach.
11 styczeń 2010 o godz. 10:37
Z uwagą przeczytałem powyższy artykuł i dał on mi dużo do myślenia. Nie jestem ekspertem finansowym dlatego chciałbym zadać pytanie które przyszło mi do głowy:
Inwestując w fundusze trzeba mieć z góry ustaloną strategię i kurczowo się jej trzymać, w między czasie analizując rynek funduszy. Należy podejmować systematycznie decyzje które finalnie mogą okazać się błędne, ale zmniejszają ryzyko sporych strat w naszym portfelu. A jak to się ma do unit-linków proponowanych przez towarzystwa ubezpieczeń gdzie w założeniach tych programów są określone strategie inwestycyjne, a my mamy mniejszy wpływ na to co posiadamy w swoim portfelu. Za to portfele zarządzane są przez osoby przygotowane do tego aby analizować ryzyko i zachęcać do inwestycji nowych klientów poprzez dobre wyniki. Ostatnio był u mnie przedstawiciel Hestii przedstawiając mi produkt “Advanta” czytając warunki ogólne nie znalazłem żadnych ukrytych kosztów, a opłaty wydają mi się rozsądne. Wiem że wiele towarzystw np “Skandia” ma dużo wyższe opłaty (informację znalazłem na portalu eportfel) poza tym w momencie mojej śmierci moja żona dostanie min 100% wpłaconych prze zemnie składek czyli podczas bessy nie będzie stratna.
Dlatego moje pytatanie brzmi czy strategie inwestycyjne w unit linkach są dobrą alternatywą do samodzielnego inwestowania w funduszach gdzie przy każdorazowej zmianie funduszu też płacimy jakiś procent?
Pozdrawiam i będę polecał artykuł.
11 styczeń 2010 o godz. 16:38
Jeżeli chodzi o strategie inwestowania to w portalu proponujemy skorzystać z zasad DarwinDefender
Można o niej przeczytać też w tym dokumencie pdf.
Dodatkowo - nową funkcją, która wkrótce pojawi się w abonamencie profesjonalnym będzie strategie Kroczący Stop Loss - wkrótce więcej informacji o tej metodzie. Na razie odsyłam na stronę gdzie po raz pierwszy przedstawiłem tę metodę.
Produkty Unit Link rzeczywiście posiadają w ofercie tzw Portfele Modelowe.
Są one zarządzane przez doświadczonych zarządzających - ale zawsze zgodnie z określoną polityką inwestycyjną. Np. portfel modelowy akcyjny może starać się dobierać najlepsze fundusze akcji aby w czasie hossy zarabiać, ale podczas spadków na giełdach taki porfel musi nadal inwestować w fundusze akcji i co najwyżej może mniej tracić. Za takie portfele modelowe pobierana jest dodatkowo opłata.
Przed podjęciem decyzji o wyborze portfela warto sprawdzić jego wyniki historyczne - ale nie takie “surowe” tylko po odliczeniu kosztów. Na blogu jest kilka wpisów pokazujących takie wyniki w opariu o rzeczywiste dane historyczne.
Generalnie stosując zasady strategii DarwinDefender w przeszłości uzyskiwano wynik często 2 x lepszy niż najlepszy z najlepszych pojedynczych funduszy (to także za sprawą zasady Darwina - czyli systematycznego dokonywania zmian między funduszami tego samego typu - np. a obecnie posiadanych f. akcyjnych na inne akcyjne, które wydają si być lepsze). Trochę obrazowo tę metodę pokazuję w artykule W Królestwie Króla Inwestura.
11 styczeń 2010 o godz. 16:50
Produkt Advanta.
Proszę poprosić agenta o załącznik z opłatami. W OWU (ogólne warunki ubezpieczenia), który dostępny jest na stronie Hestii brakuje tego załącznika. W podobny sposób jak na stronach firmy AEGON…
Będę zobowiązany gdybym taki załącznik otrzymał mailem (pomoc[]opiekuninwestora.pl)
W dokumencie OWU na stronach 6 i 7 jest lista pobieranych opłat. Jest ona tak samo długa jak w przypadku pozostałych produktów.
Chętnie się z tą listą zapoznam.
Proszę sprawdzić czy nie jest tak, że np. opłata za zarządzanie pokazana jest np. jako opłata miesięczna (a wtedy wygląda na pierwszy rzut oka lepiej niż opłata podana jako opłata roczna).
Opłaty - są ważne, gdyż to one mają wpływ na końcowy wynik inwestycji. Czasem jednak nie tylko opłaty mają wpływ na dobór produktu. Choć od strony finansowej to opłaty mają największy wpływ.
Opłaty w produkcie Skandia są wysokie - ale tylko dla produktów o niskiej składce regularnej. Przy wyższych składkach może okazać się, że akurat Skandia będzie lepszym rozwiązaniem - szczególnie gdy chcemy dużo nadwyżek lokować na subkoncie dodatkowym (gdzie opłaty są już na niskim poziomie). Nie jest to więc sprawa jednoznaczna.
Produkt Hestia umożliwia dostęp wyłącznie do 5 funduszy jednej firmy.
Wybierając taki produkt skazujemy się na efektywność zarządzających tymi funduszami. Proszę zauważyć, że np. 10 lat temu ‘jednym z lepszych’ funduszy był DWS, a ‘jednym z gorszych’ UniKorona Akcje (w oparciu o porównania wyników rocznych, dwuletnich w połowie 1999 roku). Po 10 latach sprawdzając wyniki okazało się, że fundusze UniKorona zarobił 233% podczas gdy DWS jedynie 87% (dane na 13.08.2009).
Ograniczenie się do wyłącznie jednego towarzystwa funduszy pozbawia nas możliwości z korzystania z zasady Defender - czyli przenoszenia pieniędzy z jednego fundusz akcji, podczas gdy zaczynają być od niego lepsze fundusze do lepszych funduszy akcji.
Natomiast jeżeli ufamy w długoterminową jakość zarządzania jednego TFI to taką inwestycję można rozważyć. Powyższe rozważania to moja prywatna opinia oparta o konkretne dane historyczne.
11 styczeń 2010 o godz. 17:53
Pozwolę sobie rozwinąć ten fragment pytania:
“w momencie mojej śmierci ubezpieczony dostanie min 100% wpłaconych składek czyli podczas bessy nie będzie stratny”
Taki argument całkowicie nie powinien przekonywać, jeżeli tylko zaczniemy dbać o nasze pieniądze w funduszu. Naprawdę trzebaby bardzo dużego pecha, aby w którymś momencie inwestycji mieć mniej niż suma dokonanych wpłat - jeżeli zastosujemy zasadę choćby kroczącego stop-loss. W funduszach trzeba starać się zarabiać i nie pozwalać sobie na straty.
Bessa napradę nie jest straszna, jeżeli odpowiednio zareagujemy gdy już wydaje się, że się zaczyna.
To tylko kwestia praktycznego patrzenia na inwestowanie.
Jeżeli osoba, która ma być naszym doradcą pokazuje taki argument (gdy będzie strata to ubezpieczony otrzyma przynajmniej 100% wpłaconych środków) to należy zadać sobie pytanie - czy to dobry doradca, który uważa, że nie jest w stanie pomóc nam zarabiać w takim produkcie i już w momencie sprzedaży asekuruje się możliwością straty? Jednocześnie prawdopodobnie obiecując jakieś 7% lub więcej zysku rocznie?
Sytuacja, w której taka ochrona byłaby potrzebna ma dużą szansę pojawić się, gdy zastosujemy zasady inwestowania Kup i Trzymaj.
Mam wrażenie, że osoby, które szkolą dystrybutorów produktów inwestycyjnych nie do końca zastanowiły się nad tym argumentem.
Gdybym chciał kupić nowy, niezawodny samochód, a sprzedawca przez połowę rozmowy zapewniałby mnie, że jak tylko się zepsuje to firma daje najlepszy serwis, ogólnopolską sieć serwisową i jeszcze zwraca koszty takiej naprawy - zacząłbym się zastanawiać nad jakością takiego samochodu i jego bezawaryjnością. Sprzedawca raczej powinien pokazać mi niezależne analizy pokazujące jak bardzo niezawodny to samochód.
12 styczeń 2010 o godz. 13:48
Zdaję sobie sprawę że decydując się na inwestycję w TFI lub w UFK każdy chce zarobić na tych produktach, jednak ostatnie lata pokazały jak dużo można również stracić szczególnie przy inwestycjach krótkoterminowych. Dlatego argument że firma zwraca 100% wniesionego kapitału w przypadku śmierci dla mnie jest argumentem za a nie przeciw. Może myślę troszkę asekuracyjnie z myślą o mojej żonie. Wiem że jest to dla mnie najlepszy moment aby zacząć oszczędzać na swoją emeryturę i dlatego szukam najlepszego rozwiązania dopasowanego do moich potrzeb. Nie chcę automatycznie przelewać swoich pieniędzy do OFE i nie mieć na nie żadnego wpływu. Chciałbym mieć produkt do którego będę miał fizyczny dostęp. Nie mówię że produkt Advanta odpowiada mi w 100%. Produkt Hestii umożliwia dostęp wyłącznie do 5 funduszy jednej firmy jak już Pan wspomniał wyżej jest to rzeczywiście duży minus. (Piszę teraz tylko o produkcie Hestii gdyż tylko z przedstawicielem tej firmy się spotkałem, po spotkaniu z przedstawicielem Skandii, Axy i Avivy na pewno będę miał szerszą wiedzę na temat innych produktów), ale w Advancie zainteresowała mnie najbardziej dożywotnia renta(emerytura) którą można wziąć już w wieku 45lat. Panu Remigiuszowi w mailu przesyłam symulację jaka została mi przedstawiona mam nadzieję że zostanie ona oceniona na forum.
Pozdrawiam
14 styczeń 2010 o godz. 00:41
Nie mogę zarekomendować tu żadnego konkretnego rozwiązania. Mogę podać kilka faktów, które pojawiają się po doczytaniu warunków OWU. Produkt pobiera opłatę “nie wyższą” niż 1,95% za zarządzanie modelowymi funduszami Legg Mason. Czyli podobną jak produkty typowo inwestycyjne Axa, Aegon itd.
Plus za symulacje - które uwzględniają (według zapewnień) wszelkie koszty.
Jest to produkt inwestycyjno - rentowy. Pojawia się coraz więcej produktów łączących cechy inwestowania z ubezpieczeniem na życie lub rentą. Nie śledzę akurat rynku tych produktów dokładnie, ale kilka, z którymi się spotkałem pokazuje, że to bardzo dobrze przemyślane produkty. O wiele inne (lepsze) niż mieszane polisy z inwestycją sprzed lat. Wysokość emerytury z takiego produktu często zależy od wyników funduszy, w które inwestujemy. Ciekawym produktem, który wygląda bardzo dobrze jest podobny produkt dostępny w sieci doradców Pramerica (www.pramerica.pl). W jednym z produktów tej firmy mamy gwarantowany minimalny wzrost wartości polisy.
Przy symulacji wyniku końcowego końcową wartość hipotetycznej emerytury warto przeliczyć po uwzględnieniu inflacji. Napiszę za jakiś czas jak to zrobić.