Straciłem w funduszach ponad 50% - co robić (cz.3). Dlaczego porady znajomych Marka nie są najlepsze…
Przeglądałem forum... Dodaj komentarzCzy pamiętacie pana Marka i jego sytuację? Gdy już straty w funduszach wyniosły ponad 50% zaczął pytać znajomych co radzą. Co robić. Padło kilka odpowiedzi - moim zdaniem nie są najlepsze.
Przedstawiam moją analizę.
Co doradza Markowi jego rodzina i znajomi?
- sprzedaj i zapomnij o funduszach inwestycyjnych
- trzymaj, jak powiedziałeś A to powiedz B
- dokupuj nowe jednostki, bo jest taniej.
Moim zdaniem, żadna z tych porad nie jest dobra, jeżeli… (przeczytaj poniższe analizy)
Zróbmy krótką analizę.
1) sprzedać i zapomnieć o funduszach inwestycyjnych
Przyjmijmy, że taki krok wykonam. Ale … za kilka lat ponownie skuszą mnie zyski. I czy z tej decyzji z przeszłości wyniosę jakikolwiek wniosek na przyszłość? Pewnie nie. Będę pewnie dokłanie śledził wyniki funduszy - ale jak zaczną się spadki mogę zareagować:
- albo zbyt szybko - i chwilową korektę uznam za długofalowy trend i sprzedam blisko “dołka” odkupując je ponownie już po wyższej cenie - czyli znowu stracę,
- nadal będę czekał i przy dłuższych spadkach będę co chwilę przesuwał próg akceptowanej straty… i znowu będę tracił..
2) trzymać, jak powiedziałeś A to powiedz B
Wartosć portfela w ciągu 2 lat wzrasta do 80.000. Nadal co prawda jest to mniej niż wpłacone kiedyś 100.000. I czy tutaj także pan Marek ma nie dokonywać konwersji? W końcu powiedział B - to teraz ma powiedzieć C? Jak długo? A co jeżeli wyniki funduszy zaczną być coraz gorsze? Ponownie wpadamy w spiralę czekania…
3) dokupywać nowe jednostki, bo jest taniej.
Ale czy to znaczy, że te pieniądze, za które kupiliśmy fundusze po dużo wyższej cenie w maju 2007 pan Marek nadal ma trzymać? Zabezpieczenie zysków, lub (jak w tym przypadku) minimalizacja strat może być połączona z kolejnymi inwestycjami w coraz mniej warte jednostki uczestnictwa.
Pomysł z dokupowaniem jednostek i tak jest moim zdaniem najlepszy ze wszytkich, ale…



Ostatnie komentarze