Ile zarobię inwestując w fundusze? Doradca powiedział że będzie to 50.000 zł?

Co jakiś czas otrzymuję e-mail z pytaniem,  „czy dobrze mi to wyliczyli?”. Chodzi o „prognozy” zysków w polisach inwestycyjnych. Nie chodzi już o przyjmowanie „spokojnego” zysku na poziomie 12%, co jeszcze się czasem zdarza, ale o wyniki, które są dalekie od rzeczywistości matematycznej.

Nigdy też nie spotkałem się z uwzględnieniem w tych obliczeniach inflacji. No, może poza jednym… gdzie została po prostu „odjęta” od wyniku. O podatku też nie słyszałem. Rzadko (ale to się powoli zmienia) uwzględniane są koszty w produktach inwestycyjnych.

Okazuje się, że „czysty zysk” potrafi być o połowę niższy niż to co obiecuje „symulator”.

Czas już chyba przygotować arkusz, który uwzględni wszelkie opłaty, podatki.

Czy Waszym zdaniem warto?

Może Cię także zainteresować...:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

13 komentarze do Ile zarobię inwestując w fundusze? Doradca powiedział że będzie to 50.000 zł?

  1. Tomek pisze:

    Jeszcze jedno. Ja posiadam kalkulator uwzględniający inflację ale nie korzystam z tej opcji. Wole skalkulować ofertę z nieco niższą stopą zwrotu, a wtedy klient będzie bardziej zadowolony bo jest spora szansa na znacznie lepsze wyniki niż to co ma na symulacji i co więcej, że ta symulacja będzie odpowiadała wartościom realnym. Przynajmniej ja osobiście do tego dąże. Klientowi natomiast nie ma co za dużo mącić w głowie, będzie miał wynik lepszy to będzie bardziej zadowolony :) . To jest moje podejście wypraktykowane przez lata, natomiast każdy ma prawo do swojego.

  2. Tomek pisze:

    Nie wiem czyje doświadczenia? Na pewno nie moje i nie moich klientów :) . Wartość inwestycji na dany moment jest w ujęciu nominalnym więc gdy policzymy stopę zwrotu realną to nie będzie to odpowiadało temu co jest na rachunku. Nie widzę zatem sensu aby w symulacjach przyszłych wartości to uwzględniać. Poza tym nie wiadomo do przodu jaka będzie inflacja. Zawsze można zrobić symulację z mniejszą stopą zwrotu odpowiadającą prawdopodobnym wartościom realnym. Będzie to tak samo prawdopodobne jak hipotetyczna wartość przyszłej inflacji. Najlepiej to jest spotkać się z klientem w trakcie takiego programu i przeanalizować dotychczasowe wyniki i podjąć działania zgodne z oczekiwaniami klienta.

  3. Remigiusz pisze:

    W odpowiedzi na pytanie od @Tomek:

    W jaki sposób „gdyż zawsze aktualna wartość inwestycji będzie wyższa niż to co jest w symulacji.”. Dotychczasowe doświadczenia pokazują coś całkiem odwrotnego :)

    Nie spotkałem dotychczas symulatora uwzględniającego inflację – czyli nadal inwestorzy porównują lokatę z teoretycznymi wartościami.

    Natomiast zgadzam się, że warto pokazać jak lokaty walczyły z inflacją. Co wkrótce uczynimy.

  4. Remigiusz pisze:

    Ad @new: „ja bym proponowal jakas nowa strategie na zagraniczne fundy”

    1. Jedną z bezpiecznych propozycji wdrożyłem jako przykład na blogu. Kroczący Stop Loss z dodatkowym Stop Profit, ale zamiast wycofania, zmniejszenie progu Stop Loss

    2. Zdefiniowanie kilku kroczących stop loss dla tego samego funduszu i reagowanie na bieżąco – zależnie od np. przewidywań dostępnych w mediach

    3. Zastosowanie alarmu 5/10/15 – nie jest jeszcze dostępne w portalu, ale postaramy się we wrześniu dodać to nowe powiadomienie. Opis i założenia – wkrótce.

  5. Remigiusz pisze:

    W odpowiedzi na pytanie od @Wojtek:

    Tak, na szkoleniach także pokazuję tę ciekawą zależność – długość okresu na odrabianie strat wydłuża się w Polsce po każdej bessie. To dlatego, że inflacja dotychczas malała. Przy dużej inflacji – szybciej rosły giełdy (bo wartość spółek rosła dodatkowo samoczynnie…). A jak wzrastały giełdy to i fundusze akcji generowały wysokie zyski.

    Niedług poruszę też temat „waloryzacji” składki przy programach systematycznego inwestowania o inflację. Nie przeczę – warto inwestować coraz więcej. Natomiast nie jest tak, że to rozwiązuje problem inflacji.

    Tak w skrócie – aby poprawnie uwzględnić inflację trzeba:
    a) zwiększać co miesiąc / co rok wysokość składki o inflację w poprzednim roku
    b) wszystkie już posiadane pieniądze zwiększyć dodatkową, ekstra wpłatą o poziom inflacji.

    Dopiero wtedy inflacja przestaje się całkowicie liczyć…

    Przy wpłacie jednorazowej można dokonać obliczeń w oparciu o wartości zysków z uwzględnieniem inflacji. Przy wpłatach systematycznych jest to bardziej złożone.

  6. Tomek pisze:

    Wszystko ładnie jednak liczenie w wartościach realnych zaciemnia sprawę dla klienta, gdyż zawsze aktualna wartość inwestycji będzie wyższa niż to co jest w symulacji. Jeśli już chcemy być tak dokładni to należałoby zrobić symulację dla wartości realnych i odpowiadających im wartości nominalnych, tak aby klient mógł stwierdzić, czy w rzeczywiści założony cel inwestycyjny jest realizowany. Poza tym oprocentowanie w banku jest w warościach nominalnych, a często klienci do tego porównują wyniki i symulacje z programu inwestycyjnego. Dla mnie osobiście te wszystkie dywagacje tylko zaciemnią obraz zamiast go rozjaśnić. Mało jest tak naprawdę klientów, których takie niuanse interesują.

  7. Łukasz N. pisze:

    Stworzenie takiego kalkulatora przez Pana byłby rewelacyjnym narzędziem w kontaktach z klientami. Jest Pan niezależnym specjalistą w tej dziedzinie. Jeśli stworzy Pan taki kalkulator to będę z niego aktywnie korzystał. Obecnie korzystam z kalkulatora, który uwzględnia opłaty ( administracyjna, za zarządzanie).

  8. Wojtek K. pisze:

    Remigiuszu myślę że warto zrobić taki arkusz. Aczkolwiek myślę, że problem leży gdzie indziej. Bo przecież wystarczy założyć że stopa zwrotu to to realna stopa zwrotu, czyli uwzględniająca inflację, a wpłaty i koszty podlegają indeksacji aby prezentacja była prawdziwa. Ale nie w tym rzecz. Taka prezentacja powinna być pewną „mapą drogową” czyli określać cele inwestycji. Mówi się w niej o długim horyzoncie inwestycji – bo w ten sposób działa procent składany. Natomiast chwilę później, gdy przechodzi się do narzędzi inwestycyjnych (funduszy) to nagle zmienia się znaczenie pojęcia „długiego horyzontu inwestycji”. Z inwestycji która przynosi stały (w miarę możliwości) zysk i działa przez długi czas, mówi się że fundusze w długim horyzoncie przyniosą zysk (odrobią straty). Ten horyzont wydłuża się po każdej bessie. I tu właśnie leży ogromna manipulacja i zakłamanie handlującymi funduszami.

  9. Wojtek K. pisze:

    SL w zupełności wystarczy. Trzeba jeszcze dobrać odpowiednią wielkość pozycji, tak aby ryzyko nie było zbyt wielkie. Ja np. w jednej transakcji (inwestycji w jeden fundusz) nie ryzykuję więcej niż 1-2%. Ryzyko wszystkich otwartych pozycji (zakupionych funduszy) to maksymalnie 6%. A inwestuję, jeśli zostaną spełnione pewne warunki, w fundusze akcji, także tych MiS oraz zagraniczne. Jak to robię opisuję dokładniej w blogu na portalu http://www.eportfel.com.
    Trzeba tylko zadecydować w jaki sposób szacujemy ryzyko. Sposób opisowy np. duże, małe, bardzo duże nie wystarcza. Ja używam wskaźnika pochodzącego z analizy technicznej o nazwie ATR. Ale można stosować także inne wskaźniki np. odchylenie standardowe, czy wartość minimum jakie wypracował dany fundusz w badanym okresie z portalu OpiekunInwestora. Wszystko zależy od naszych upodobań, wiedzy i dostępu do danych.
    Pozdrawiam
    Wojtek

  10. new pisze:

    ja bym proponowal jakas nowa strategie na zagraniczne fundy bo one mimo ze sa okresy mocnych spadkow to patrzac rok do roku to wyrabiaja powyzej 30%!!!!! ja wiem ze zwyczajny inwestor nie wytrzyma przy spadkach stad jakas strategia na nie by sie przydala i nie tylko stop loss, OPIKUNIE INWESTORA pomysl o tym :)

Slider by webdesign