To już siódmy raz. Kolejna edycja największej (i w mojej ocenie najlepszej) konferencji poświęconej wyłącznie funduszom inwestycyjnym  organizowanej przez firmę Analizy Online już za nami.

Miałem przyjemność być na każdej dotychczasowej edycji

Dlaczego? Ta inwestycja szybko się zwraca. To nie jest konferencja naukowa. Tu nie ma miejsca na ‚lanie wody’.

To co dla mnie w każdym roku najważniejsze to:

  • wybitni prelegenci (w tym zagraniczni) – w tym roku np. Mark Mobius dla mnie człowiek legenda
  • świetne debaty – a na nich czasem trudne pytania
  • najnowsza wiedza prosto od ludzi z branży – głównie zarządzający TFI
  • konkretne analizy rynków i kierunków inwestycji
  • możliwość wyciągnięcia perełek dotyczących sposobów zarządzania niektórymi funduszami
  • krótko zwięźle i na temat
  • analizy zmian prawnych, które czekają rynek
  • stoiska TFI – i możliwość rozmów nie tylko z zarządzającymi
  • trochę zabawy – w tym roku labirynt Franklina Templetona
  • no i kontakty kuluarowe

Nie można pominąć też organizacji. Od samego początku były to konferencje realizowane na wysokim poziomie. Ale ostatnie trzy lata to poziom można powiedzieć – poziom światowy. Prowadzący (od kilku lat osoby znane z TVN BiŚ) oraz oprawa dźwiękowa i świetlna. Podziw dla zespołu, który przygotowywał to wydarzenie.

No, ale czas skończyć z gratulacjami. Szczegółowa relacja dostępna jest na stronach Analiz Online. Ja zebrałem tu subiektywnie dobrany zestaw informacji z poszczególnych wykładów. Według mnie tych najważniejszych – mogących pomóc prywatnym inwestorom. Ale niepodziewanie zacznę innym tematem…

Do czego prowadzi sprzedaż za wszelką cenę…

Z etyką a w zasadzie z jej łamaniem w instytucjach finansowych jest trochę jak z nieświeżym powietrzem w autobusie. Wszyscy wiedzą, że coś się wydarzyło ale nikt się do tego nie przyznaje. Grzegorz Zalewski (DM BoŚ) rozpoczął konferencję trudnymi tematami wypaczeń w sprzedaży inwestycji. O tym wykładzie przygotowałem osobny artykuł.

Prognozy dla rynków wschodzących wg Marka Mobiusa

dr Mark Mobius (Franklin Templeton) to dla mnie ikona świata funduszy inwestycyjnych. Wnioski z jego wystąpienia wydają się proste. Zachęcam do lektury. Przygotowałem bardzo szczegółowe streszczenie prezentacji.

Inwestor w gąszczu funduszy

Duży wybór przyciąga. Ale może utrudnić decyzję.

To hasło jest podsumowaniem kolejnego wykładu. Podano wiele przykładów i badań gdzie wybór był łatwiejszy przy małym wyborze opcji do wyboru. Ale padło też ważne zdanie: Wiedzący mają mniejszy problem.

Wnioski, które pojawiły się na wykładzie – to miód na uszy producentów ‚prostych produktów‚  (czyli TFI). Badania w USA pokazały, że im mniej funduszy w planie pracowniczym tym chętniej jest on wybierany. Plus kilka innych badań.

To od strony sprzedażowej – świetna informacja dla funduszy. Choć zapewne nie zaskakująca.

Co ciekawe w badaniu Deutsche Banku na pytanie „Co zniechęca Pana/Panią do inwestowania w fundusze” jedynie 12,5% wskazało że „zbyt duża liczba funduszy do wyboru”. Czyli może to nie jest aż taki problem?

Choć oczywistym jest, że osoba, która chce oszczędzać w funduszach najczęściej nie ma na temat inwestowania żadnej wiedzy (tego nie uczą w szkołach) i mając do wyboru rozwiązanie z dwoma funduszami kontra to z 200-ma … chętniej wybierze to pierwsze.

Zamiast zdobyć dodatkową wiedzę (aż chce się dopowiedzieć)…

Analizy i wnioski ja z tej prezentacji wyciągam inne. Są przygotowane na podstawie ‚przeciętnego inwestora’ – a nie inwestora doświadczonego.

Podobnie można zapytać czytelników (chyba raczej płci męskiej – choć oczywiście nie uogólniam): czy lepiej, że mamy dostępnych wiele marek samochodów i po kilka-kilkanaście ich modeli, czy może lepiej po prostu mieć jak kiedyś prosty wybór: maluch, duży fiat, Żuk i Star 🙂

Kryteria wyboru mogą być oczywiście różne. 20 lat temu kupując pierwszy samochód jedyne pytanie jakie miała moja żona brzmiało: „czy będzie w kolorze niebieskim?” 🙂

Obligacje skarbowe to nie wszystko – szukamy zysku na globalnym rynku długu

Po raz drugi miałem możliwość wysłuchać na żywo Anny Dragesic (wiceprezes wykonawczy w biurze w Londynie, szefuje zespołowi PIMCO odpowiedzialnemu za zarządzanie produktami kredytowymi w Europie, nadzorując globalne i regionalne oferty kredytowe) z PIMCO (Jedno z największych TFI). PIMCO niedawno zagościło ze swoimi funduszami w Polsce (w partnerstwie z Allianz).

Ponownie wykład bardzo szczegółowy, analityczny – na pewno najbardziej przydatny dla zarządzających jako pewien punkt odniesienia. Dla mnie – jako źródło kilku wskazówek na co zwracać uwagę w składach portfeli funduszy niskiego ryzyka na dziś.

Najważniejsze informacje z prezentacji (większość dotyczy obligacji korporacyjnych HighYied – czyli podwyższonego ryzyka):

  • w obecnej sytuacji rynkowej upadłości spółek emitujących obligacje HighYield powinny być coraz mniejsze
  • w Pimco zabezpieczają się przed ryzykiem stóp procentowych
  • które to stopy prognozują jako rosnące na rynkach rozwiniętych (do średnio poziomu 2-2,5%) a spadające na rynkach wschodzących
  • inwestowanie w skarbowe instrumenty finansowe zabezpieczone przed inflacją
  • preferowane instrumenty kredytowe USA z uwagi na bardziej atrakcyjny spread
  • podwyżce stóp procentowych towarzyszy spadek spreadów
  • sektory towarowe wychodzą z dołka (oczywiście rozumianego jako wycena rynkowa tych aktywów)
  • Pimco skupia się raczej na rynku USA niż w Europie. Dlaczego: wyższy absolutny zwrot z inwestycji, rynek amerykański jest większy i daje większą płynność niż w strefie Euro

Podsumowaniem wykładu była prezentacja głównych tematów inwestycyjnych:

  • Przedsiębiorstwa o ratingu inwestycyjnym: Widzimy długofalową względną wartość w wysokiej jakości instrumentach kredytowych przedsiębiorstw odpornych na turbulencje, a jednocześnie sprzedajemy niedawno nabyte instrumenty nowych emisji, których spready spadły od czasu emisji
  • Sektor finansowy: Przeważamy banki, które kontynuują redukcję dźwigni i poprawę struktury kapitałów. Bardziej strome krzywe dochodowości i bardziej przychylne otoczenie regulacyjne powinny wspierać rentowność banków
  • Sekurytyzacja: Głównie nieagencyjne kredyty hipoteczne z uwagi na mocny amerykański rynek mieszkaniowy, Ekspozycja na wysokiej jakości instrumenty CLO i emisje niepodporządkowanych kredytów studenckich
  • Obligacje HighYield: Instrumentom wysokodochodowym nadal sprzyja niski poziom wskaźnika defaultu. Potencjalne wsparcie dzięki szybszemu wzrostowi gospodarczemu w USA w oparciu o nakłady budżetowe
  • Rynki wschodzące: Ostrożne podejście do rynków wschodzących z uwagi na potencjalnie bardziej restrykcyjną politykę handlową, mocniejszego dolara i wyższe stopy procentowe. Nadal głównie kraje o mocnej sytuacji fundamentalnej i wiarygodności kredytowej
  • Waluty/ duracja: Długa pozycja w USD, któremu sprzyjać powinno rozejście się polityki banków centralnych. Nadal rosnąca krótka ekspozycja na koszyk walut azjatyckich i innych bardziej otwartych gospodarek, które odczułyby ograniczenia w globalnym handlu
    Neutralne nastawienie lub lekkie niedoważenie duracji, ale przeważenie środka krzywej ze
    względu na atrakcyjne możliwości handlu carry

Potencjale skutki programu Trumpa?

Gorący okres na rynku walut

Temat globalnego rynku walut i porady jak odnaleźć się w bieżącej sytuacji poruszył dr Martin Lueck z Black Rock. To z kolei wykład pomocny gdy inwestujemy w fundusze rynków zagranicznych (w tym moje ulubione – niezabezpieczone walutowo).

Wykład zdecydowanie kierowany do pasjonatów rynków walutowych i – zarządzających na rynkach zagranicznych.

Gospodarki na świecie czekają w najbliższym czasie:

  • generalnie: wzrost
  • stopniowy powrót do inflacji na rynkach wschodzących – motorem napędowym będzie tutaj USA
  • i ekspansywna polityka fiskalna (czyli zwiększanie wydatków i zmniejszanie podatków) – głównie USA i Chin. Ma to wpływać na poprawę koniunktury, zwiększanie zatrudnienia, wzrost popytu

Wzrosty PKB powinniśmy w 2017 roku widzieć np. w USA, Japonii, Brazylii. Unia Europejska powinna utrzymać obecne poziomy (średnio).  Spadek z 2% do 1% prognozuje się dla Wielkiej Brytanii.

Większość walut do początku roku osłabiła się w stosunku do USD (dolar droższy w jednostkach walut lokalnych):

Dalsza część prezentacji to bardzo szczegółowe analizy zachowania się wybranych koszyków walut. To co najważniejsze:

  • można oczekiwać że dolar nadal będzie się umacniać do Euro
  • wpływ drogiego dolara dla rynków wschodzących nie jest bez znaczenia (szczególnie dla zadłużonych w USD)
  • możemy nadal widzieć większą zmienność w kursach walut

Debata: Polski inwestor na rozdrożu. Czyli co z polską giełdą?

Fund Forum to także debaty. Jak zwykle dające ciekawe wnioski. Typowo rynkowa dotyczyła naszej giełdy. Czy pociąg zysków już odjechał?

Od dołka bessy (luty 2008) wzrosty na giełdach są wyraźnie widoczne:

  • USA – wzrost 250%
  • Niemcy – wzrost 227%
  • Polska – wzrost 179%

Pytanie co dalej?

Pomocne mogą być migawki i wybrane spostrzeżenia z debaty.

Wskaźniki pokazują, że cykl wzrostów jeszcze się nie skończył. To prawda, że obecny cykl jest bardzo długi (chyba najdłuższy od lat siedemdziesiątych). Jest taki długi – bo jest taki słaby. Fundamentalnie – patrzymy optymistycznie.

Wskaźniki wyprzedzające pokazywały możliwość korekty. Teraz się całkowicie odwraca. Ale zaczyna pojawiać się inflacja, mocno w Azji. Brexit – okazał się nie taki straszny. Wybory w USA – zamiast spadków uwolniły nawet silne wzrosty. Być może jesteśmy przed trampoliną wzrostów? Obserwujmy.

To na co trzeba jednak zwracać uwagę – to znacznie większa niż zwyczajowo zmienność wskaźników fundamentalnych.

Spojrzenie na rynki dziś jest całkiem inne niż 5 miesięcy temu (szczególnie gdy patrzymy na Polskę). Wiemy, że hossy nie trwają kilka miesięcy. Co prawda mówi się, że akcje w USA są na szczytach, pobiły szczyty sprzed lat. Ale czy na to trzeba zwracać uwagę? Może lepiej patrzeć na wycenę fundamentalną akcji. Cena/Zysk. W ten sposób patrzą nie jesteśmy tu gdzie rynki były w 2007 roku. Jesteśmy na poziomach średnich. Nie przewartościowanych.

Jeżeli gospodarki będą rosły – to bądźmy optymistami.

Korekty – były i będą. Niektóre rynki są trochę ‚wykupione’ – trzeba być na korekty gotowym. Ale ogólny trend powinien być wzrostowy. A od bessy jesteśmy daleko. Bessa jest wtedy jak trwa recesja. A do tego daleko. A korekty można wykorzystać do większych zakupów.

Europa to 14 C/Z a w USA 18 C/Z. Więc w Europie jest taniej. Stąd może warto kierować się na rynki europejskie.

A sektory na GPW? Przecież tu jest wiele zmienności. I wiele ryzyka politycznego. Tu warto rozważać spółki małe i średnie – bo odzwierciedlają rozwój gospodarki. A spółki duże – faktycznie mogą być zależne od polityki.

Mniejsze spółki mają większy potencjał wzrostowy w długim terminie – bo … duże spółki już są duże 🙂 Większe spółki lubią rosnąć wtedy gdy napływa duży kapitał na dany rynek.

Ciekawym sektorem w PL może być energetyka. Kilka miesięcy temu zarządzający nie lubili tego rynku. Teraz – wraca do łask.

Zarządzający dobierając spółki do portfela nie muszą obstawiać konkretnych sektorów. Mogą w każdym sektorze poszukiwać ciekawych spółek wcale nie stosując podejścia sektorowego.

Podsumowując: Na rynku krajowym – optymistycznie. Ale czy bez ryzyka?

Szanse dla giełdy PL:

  • dobre dane makroekonomiczne
  • silna konsumpcja
  • inflacja
  • atrakcyjne wyceny spółek
  • ożywienie w inwestycjach
  • wzrost gospodarczy, umiarkowana inflacja

Bieżące ryzyka:

  • zbyt duży optymizm na rynkach
  • wykupione ryzykowne aktywa
  • uzależnienie GPW od inwestorów zagranicznych
  • problemy ze spójnością w UE
  • możliwość ograniczenia środków unijnych
  • szybszy od oczekiwanego wzrost stóp procentowych w USA

Napływy do funduszy akcji rosną. To znak, że inwestorzy prywatni widzą wzrosty na GPW. Na razie szczęśliwie bardzo daleko do poziomu napływów z końcówki 2007 roku. Być może dlatego że o wzrostach na GPW nie mówi się jeszcze w przysłowiowej ‚taksówce’ i ‚na imieninach’?

Jesień życia po nowemu. Debata o zmianach w systemie emerytalnym

Do zmian w systemie emerytalnym rządzący w ostatniej dekadzie zdążyli nas przyzwyczaić. Niestety – ta zmienność pomysłów nie sprzyja oszczędzaniu na emeryturę.

Jeżeli społeczeństwo nie będzie mieć zaufania do rządzących (teraz i w przyszłości), że w zmiana rządów lub inne wydarzenia będą mogły łatwo wpływać na zmiany warunków różnych rozwiązań wspierających długoterminowe oszczędzanie Polacy będą raczej unikać oszczędzania na emeryturę. Nic dziwnego – nie mając pewności dotyczących obiecanych ulg podatkowych, czy ryzyka wirtualizacji oszczędności trudno takie decyzje podejmować. IKZE zostało zmienione po chyba roku funkcjonowania (na szczęście – na lepsze warunku dla inwestorów). Ale – pojawia się ryzyko, że zmiany mogą być wprowadzone ‚in minus’. A inwestujący w takim produkcie ma po prostu związane ręce.

Z założeń kolejnej reformy OFE wiemy tyle ile podano w planach. Środki z OFE (te co zostały po poprzedniej akcji zmian w OFE) mają być podzielone. 25% ma trafić na Fundusz Rezerwy Demograficznej a 75% do IKZE (co prawda na początku miało to być IKE).

Kolejny pomysł – to utworzenie Pracowniczych Programów Kapitałowych. Założenia są proste: pracownik ma wpłacać na takie konto od 2-4% wynagrodzenia. A w zamian pracodawca ma ‚dorzucać’ od siebie 1,5%-2,5% plus dodatkowo 0,5% w ramach funduszu pracy dorzucałoby Państwo.

Tym razem program ma być domyślnie obowiązkowy. Oczywiście pracownik może z tego programu zrezygnować. I tu nadzieja rządzących – że domyślnie nie będzie tu rezygnacji i strumień oszczędności popłynie do PPK.

W debacie mocno krytykowany był pomysł, aby PPK (a tak jest w założeniach do ustawy) przez pierwsze dwa lata miał zarządzać Polski Fundusz Rozwoju. W ocenie branży – zbudowanie zespołu który zarządzałby takim kapitałem nie jest proste i efekty takiego zarządzania mogą być po prostu słabsze niż już istniejących TFI.

Tradycyjnie już w tego typu debatach poruszano temat stopy zastąpienia i – patrząc na demografię – zachęcając Polaków do bardziej krytycznego spojrzenia na oficjalne oczekiwania. Przyjęcie 50% stopy zastąpienia uznano jako już dość wysokie. A bezpieczniej przyzwyczajać się do poziomu 30%.

FIZ w portfelu?

Rosnąca popularność funduszy zamkniętych (FIZ) jest faktem. Nowe produkty powstają jak na drożdżach. Aktywa tych funduszy rosną bardzo szybko. Samych funduszy niepublicznych FIZ mamy ponad 450. Zdobyły 1/3 rynku w 10 lat gromadząc około 100 mld zł.

Przyjęta ustawa likwidująca niektóre możliwości optymalizacji podatkowej w FIZanach ma już swoje żniwa. W pierwszym miesiącu obowiązywania ustawy 30 funduszy rozpoczęło proces likwidacji (prawdopodobnie są to prywatne FIZAny).

To z pewnością ciekawa propozycja dla inwestorów. Ale i tu trzeba wybierać rozważnie. Rosnące zainteresowanie funduszami FIZ w grupie zamożnych inwestorów widzę też w mojej działalności.

Konferencja to nie tylko wykłady

Choć te jak widać były bardzo interesujące. I bardzo przydatne w codziennej pracy

W ramach rozrywki każdy mógł przejść przez labirynt na stoisku Franklin Templeton. Ściany zawierały odpowiedzi na pytania w ankiecie.

Nad jednym z nich trzeba było się trochę nagłowić. No bo jak patrząc na taką ścianę odpowiedzieć na pytanie: Jaką fabrykę odwiedził Ma Mobius podczas swojej podróży do jednego z krajów…

I to już koniec relacji

Tak to wyglądało w oku kamery:

Sprawdź także

Nie zapomnij zapoznać się z pozostałymi częściami tej relacji:

Na kolejną relację zapraszam na rok.

Napisz proszę w komentarzu czy (i na ile) ta forma relacji jest dla Ciebie przydatna!

UDOSTĘPNIJ

4 KOMENTARZE

    • Panie Jarku. Dziękuję. Tego typu spotkania to możliwość przekazania inwestorom informacji z pierwszej ręki, także wprost od zagranicznych zarządzających.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here