Zdarza się, że chcemy zainwestować pewną kwotę pieniędzy na rynku funduszy na krótszy okres – pół roku, rok, dwa lata. Jak to zrobić? Czy można zainwestować w fundusze akcji? Przecież mówi się, że w długim okresie się zarobi – tylko czy okres pół roku czy też 2 lat jest odpowiednio długi?

Założenia

Czy nie zdarzyło Ci się znaleźć w takiej sytuacji, w której:

Zakładamy inwestycję jednorazową
Czyli jedną większą wpłatę, którą chcemy zainwestować
Czas trwania inwestycji jest krótki, pół roku, rok, ewentualnie 2 lata
I co ważne – wiemy, że wtedy te pieniądze będą nam potrzebne
Po upływie tego okresu pieniądze chcemy wypłacić
Nie mamy tu czasu „na ewentualne odrabianie strat w długim terminie”.
Uznajemy, że oprocentowanie lokat nas nie interesuje
Po prostu – dobrze byłoby aby te pieniądze w tym czasie zarabiały
Oczekujemy możliwości wysokich zysków
Ale nie za wszelką cenę! Nie chcemy ponosić dużego ryzyka.
Nadrzędny cel: zabezpieczenie kapitału,
w ostateczności ograniczenie możliwości strat lub w najgorszym razie możliwości straty do minimum
Wiemy, że wysokie zyski wiążą się z wysokim ryzykiem
I chcemy to ryzyko monitorować i odpowiednio nim zarządzać.

Te pieniądze do jednorazowej inwestycji to może być jakaś większa premia, chwilowy nadmiar kapitału w firmie, pieniądze z właśnie zakończonej lokaty, wykupu obligacji.

Ciekawy jestem jaką propozycję usłyszałbym w którymś z oddziałów firm finansowych?

Mam wrażenie, że usłyszę o pewnej sprzeczności w przyjętych założeniach. Przecież nie można oczekiwać dużych zysków i jednocześnie nie ponosić dużego ryzyka. A już szczególnie, gdy nie chcemy dużo stracić. Do tego ten okres inwestycji. Przecież aby zarobić należałoby inwestować w fundusze akcji, a inwestycja w fundusze np. akcji na pół roku czy też rok jest sprzeczna z rekomendowanym czasem inwestycji, który powinien wynosić minimum 5 lat.

Ale Ty do tej inwestycji podchodzisz bardzo praktycznie

Znasz cel, na który chcesz przeznaczyć te pieniądze. Może jakieś większe rodzinne spotkanie? Chęć spędzenia aktywnie urlopu? Zakup samochodu? Inwestycja w firmę? Zakup towaru? Urządzanie mieszkania? Wyjazd dziecka na kurs językowy?

Znasz mniej więcej termin, po którym te pieniądze będą potrzebne. Wczasy masz już wykupione. Pierwsza Komunia w maju przyszłego roku. Urlop w lipcu tego roku. Nowe mieszkanie odbierasz w listopadzie. Kurs językowy w sierpniu. Kontrahent dostarczy nową dostawę dla Twojej firmy za pół roku. Prawda, że trudno te sprawy przełożyć?

Pieniądze masz już zarezerwowane. Normalnie mogłyby leżeć na lokacie. I zarobić kilka procent. Dobrze byłoby aby zarobiły więcej, z drugiej strony – trudno wyobrazić sobie możliwość straty np. 15% zainwestowaniej kwoty.

Tak jak na wiele rzeczy – także na tę inwestycję możesz spojrzeć bardzo praktycznie:

Jeżeli uda się na tej inwestycji zarobić to…
… Twój cel zrealizujesz lepiej niż to było w planach. Podczas urlopu będzie możliwość wykupienia dodatkowych wycieczek. W Twoim nowym mieszkaniu lepiej wyposażysz kuchnię, stać Cię będzie na wymarzoną sofę w salonie. Dziecko na swój wyjazd otrzyma większe kieszonkowe. W samochodzie wreszcie będziesz mógł dopłacić do silnika Diesla.
Jeżeli w najgorszym razie będzie niewielka strata (np. 10%)…
… cóż, Twój cel też zrealizujesz. W niewiele gorszym standardzie. Być może podczas urlopu rzadziej zjemy na mieście, w nowym mieszkaniu jeden pokój umeblujemy w nieco gorszym standardzie, w samochodzie zrezygnujesz z podgrzewanych lusterek i relingów dachowych. Czyli ryzykujesz tak naprawdę niewiele.

Jeżeli jednak nie chcesz podemować żadnego, choćby najmniejszego ryzyka straty – to pozostaje jednak wybór dobrej lokaty.

Twój cel inwestycyjny

Podsumujmy: wiemy, że tych pieniędzy będziemy potrzebować za jakiś w miarę dokładnie określony czas, chcemy dobrze zarobić, ale jednocześnie chcemy minimalizować ryzyko. Ponieważ nadrzędnym celem jest zabezpieczenie kapitału, to zakładamy także scenariusz porażki – czyli, że wyjdziemy „na zero” lub z niewielką, kilkuprocentową stratą. Ale nie godzimy się na większą stratę.

W tej inwestycji możemy zdefiniować dwa cele:

Cel nadrzędny: Gwarancja kapitału lub w najgorszym razie niewielka (do 5-15% strata)
Po prostu. Inwestycja ma określony czas trwania i pieniędze będą dokładnie wtedy potrzebne. Nie ma tutaj mowy o inwestowaniu długoterminowym, odrabianiu strat.
Oczekuję możliwości wysokich zysków. Ale nie za wszelką cenę.
Miło będzie mieć więcej pieniędzy do wydania. Ale gdybym miał więcej stracić to się na to nie godzę. Wolę już mieć to co wpłaciłem lub nieznacznie mniej. W końcu oczekuję dużych zysków więc z jakimś ryzykiem muszę się liczyć.

Koniecznie trzeba podkreślić – że najważniejszy jest cel nadrzędny, nie stracić.

Dobrze przemyślana inwestycja doprowadzi nas do celu

Moim zdaniem dopiero tak przemyślane założenia dotyczące inwestycji pozwalają poszukać rozwiązania. Nigdy nie powinno się inwestować na zasadzie: mam pieniądze, to je gdzieś zainwestuję. Warto znać cel, przemyśleć alternatywy i zaplanować inwestycję.

I jeżeli rynki finansowe nie są dla nas jakąś wielką pasją… to doskonale sprawdzą się w tym przypadku fundusze inwestycyjne.

Jak zainwestować?

Można przyjąć conajmniej kilka zasad:

  • strategia kroczącego Stop Loss-a
  • zbudowanie „struktury” w oparciu o fundusze inwestycyjne
  • zasada zabezpieczania zysków
  • zasada Defender dla niskiego progu alarmowego

Będę o nich pisał na blogu oraz na stronach portalu. Jutro o kroczącym stop loss.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here